Dodaj do ulubionych

TIRY NA TORY

IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.12.04, 15:27
www.tnt.most.org.pl/wystawa.html
www.tnt.most.org.pl/szwajcaria.html
"Niemcy - wspólne oświadczenie Ministra Transportu, Budownictwa
i Mieszkalnictwa Reinharda Klimmta oraz prezesa
DB S.A. (kolei niemieckich) Hartmuta Mehdorna
z października 2000 r.:

"Poprzez zwiększenie wydatków inwestycyjnych
na sieć kolejową dotrzymane zostały obietnice składane
na rzecz reformy kolejnictwa
i roczne nakłady inwestycyjne ustabilizowane zostaną
na wysokim poziomie.
Poprzez to zostaną stopniowo naprawione znaczne opóźnienia w remontach infrastruktury torowej powstałe w wyniku cięć wydatków na tę infrastrukturę przez poprzedni rząd. W ciągu następnych 10-15 lat potrzebne będzie dodatkowo 2-2,5 miliarda marek rocznie, głównie
na bieżącą konserwację,
ale także na rozbudowę
i budowę nowych linii kolejowych. Jest to główny warunek doprowadzenia powstałej w końcu XIX wieku sieci do nowoczesnego standardu"."



www.tnt.most.org.pl/polska.html
"Gdyby w Polsce zastosowano mechanizmy szwajcarskie:

Przykładowa wysokość podatku za jedną 300-kilometrową podróż 28-tonowej ciężarówki
ze stosunkowo przestarzałym silnikiem w Szwajcarii wynosi: 168 SFR= 420 PLN.
Zezwolenie na roczne korzystanie z polskich dróg
dla takiej samej ciężarówki
to 2200 PLN. Jedna podróż przez Polskę to około 700 km. Według stawek szwajcarskich powinna ona kosztować około 1000 PLN. To oznacza, że każda ciężarówka płaci tylko za dwie podróże przez Polskę rocznie, pozostałe są za darmo,
a dokładniej: płacą za nie polscy podatnicy."
Obserwuj wątek
    • nie-ekolog Szkoda, że nie ma w Polsce LOBBY ZDROWIA :( 10.12.04, 12:42
      Proszę Was bardzo - niechće mi ktoś wytłumaczy - DLACZEGO
      TIR przez całe Niemcy jadą na platformach kolejowych po to aby
      tuż przed granicą Polski zsiąść z wagonów na jezdnie i dalej już
      PRZEZ POLSKĘ jechać po drogach TRUJĄC WSZYSTKO CZARNYM DYMEM???????

      Polska jeszcze póki co ma gęstą sieć linii kolejowych (przez 15 lat III RP nie
      zdążono jej zdewastować mimo usilnych starań PKP i "ministra infrastruktury"
      niejakiego Pola).
      Chyba więc chodzi o BRUDNE LOBBY KONCERNÓW NAFTOWYCH!
      Szkoda tylko, że nie ma w Polsce LOBBY ZDROWIA :(
      • warzaw_bike_killerz Re: Szkoda, że nie ma w Polsce LOBBY ZDROWIA :( 10.12.04, 12:55
        nie-ekolog napisała:

        > Proszę Was bardzo - niechće mi ktoś wytłumaczy - DLACZEGO
        > TIR przez całe Niemcy jadą na platformach kolejowych po to aby
        > tuż przed granicą Polski zsiąść z wagonów na jezdnie i dalej już
        > PRZEZ POLSKĘ jechać po drogach TRUJĄC WSZYSTKO CZARNYM DYMEM???????

        Bzdury! Przeczytaj sobie jabcusiowe wywody jakie to Niemcy maja problemy z
        TIRami. Poza tym, kazdy, kto choc raz wjechal na niemieckie autostrady, wie
        ktoredy jezdza TIRy w Niemczech.
        Nie klam.
        • nie-ekolog Niemcy właśnie SPRZĄTAJĄ TIRy ze swych dróg! 10.12.04, 13:06
          Chodzi o to, że rząd Niemiec podjął szeroko zakrojoną strategię uprzątnięcia
          TIRów ze swych dróg. Problemy z TIRami zmusiły rząd do działań zaradczych.

          Polska natomiast robi DOKŁADNIE ODWROTNIE - GORLIWIE PAKUJE SIĘ W TO BAGNO!
          • pan_pndzelek >>>Pij tylko ekologiczną wódkę głąbie... 10.12.04, 13:14
            Pij tylko ekologiczną wódkę głąbie, bo po tym zajzajerze miesza ci się wełbie.
            Najpierw piszesz, że przez Niemcy TIR-y jadą wyłącznie na platformach
            kolejowych a w kolejnym poście "zauważasz", że Niemcy WŁAŚNIE
            dopiero "sprzątają" TIR-y z dróg...

            Polecam bsolut, jest najzdrowszy... nie ruszaj tego co "spadło" z TIR-ów...
            • nie-ekolog 80% TIRów powinno jeździć na platformachkolejowych 10.12.04, 13:45
              pan_pndzelek napisał:
              > Najpierw piszesz, że przez Niemcy TIR-y jadą wyłącznie na platformach
              > kolejowych

              A gdzie są niby moje słowa, że "przez Niemcy TIR-y jadą WYŁĄCZNIE na
              platformach"???
              Absolut w przyrodzie nie istnieje, 100% TIRów nie może jeździć po torach.
              Chodzi o to, żeby statystycznie istotna większość TIRów, szczególnie te
              TRANZYTOWE wrzucić na wagony kolejowe.

              Przecież to takie proste - jeśli TIR jedzie z Niemiec do Rosji to może jechać
              koleją.
              Ale jeśli jedzie z Niemiec do np. Tesco-Kabaty to może jechać koleją do dworca
              Warszawa-Cargo a potem drogą do sklepu.

              Czego człowieczku o małym rozumku tutaj nie rozumiesz?
              • warzaw_bike_killerz Juz nie wiem, czy to jacus, czy ten socjopata z 10.12.04, 13:58
                chello. Ale cos maja ze soba wspolnego. Manipulacje oraz ubeckie metody,
                poparte spychaniem dyskusji w inna strone. Chocby nawet mieli racje w
                postulacie glownym.

                nie-ekolog napisała:


                > A gdzie są niby moje słowa, że "przez Niemcy TIR-y jadą WYŁĄCZNIE na
                > platformach"???

                Tu:
                DLACZEGO
                TIR przez całe Niemcy jadą na platformach kolejowych po to aby
                tuż przed granicą Polski zsiąść z wagonów na jezdnie i dalej już
                PRZEZ POLSKĘ jechać po drogach TRUJĄC WSZYSTKO CZARNYM DYMEM

                Co prawda, nie uzylos wyrazu WYLACZNIE, aczkolwiek, by wysunac taki wniosek
                trzeba byc powszechnie przekonanym o wiekszosci. Gdybys napisalo: 2% TIRow w
                Niemczech jezdzi na platformach kolejowych a 98% smierdzi na autostradach, by
                potem w 100 procentach smierdziec jadac przez Warszawe, moze nie mijaloby sie
                to z prawda.

                Jak ciebie boli, niedolega PKP, to przejmij ta firme - droga wolna!

                PS. To gdzie stawiamy elektrownie atomowa, zeby zapewnila ekologiczny prad dla
                kolei?
        • nie-ekolog a czy jechałeś NIEMIECKIMI KOLEJAMI - KŁAMCO?! 10.12.04, 13:10
          Sprawdź proszę stan niemieckich kolei - zarówno pasażerskich jak i towarowych -
          najlepiej przejedź się tam pociągiem pasażerskim.

          Potem zrób to samo w Polsce :(
    • pan_pndzelek IP: 5.2.* / *.chello.pl lub "nie-ekolog" 10.12.04, 12:52
      IP: 5.2.* / *.chello.pl lub "nie-ekolog"... Kolejny świr jajcysiopodobny...
      sposób formułowania myśli (niezborny) sposób ich artykułowania za pomocą słów
      (nieudaczny) wszystko to upadabnia niespełnionego chłopca do naszego ulubionego
      ulubieńca...

      Czy w naszym kraju ekologami są tylko świry i/lub złodzieje?
      • d.z Re: PKP i co? 10.12.04, 12:58
        O czym mówić wogóle?
        PKP to instytucja, której ustawowo powinno się zakazywać wykonywania
        jakichkolwiek czynności. Tanie by to nas podatników wyniosło.
        Prawda jest taka, że nawet już węgla po Polsce PKP wozić się nie opłaca czego
        dowodem są kolumny samochodów obładowanych tymże na trasie katowickiej.
        Wszak PKP musi zebrać opinie, rozpocząć procedury, wybudować stacje załadunkowe
        dla TIR-ów i rozładunkowe, przejść inspekcje rózne, ludzi przeszkolić.
        No nie! Czego my wymagamy???
        O wiele łątwiej w zacisznych gabinetach jest "ciąć" kolejne rozkłady i
        likwidować połączenia udowadniając, że się w ten sposób oszczędza.
        100% oszczędności osiągnie się po zlikwidowaniu PKP :)
        • vampi_r Transport kombinowany 10.12.04, 13:31
          Wiele znajdziecie tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=16330969
          Aby PKP Cargo prowadziła w takiej skali transport kombinowany, potrzeba jeszcze
          3-4 lat członkostwa Polski w UE. Nie od razu Kraków zbudowano.
          Prowadzenie transporty kombinowanego nie likwiduje nigdy w 100% ruchu TIR.
          Tory nie dochodza wszędzie. Ze stacji przeładunkowej TIR dale musi jechac na
          kołach.
          No ale transport kombinowany może całkowicie wykluczyć ruch TIR przelotowych
          przez Polskę. Tak się tez stanie.
      • r-o-z-u-m Re: IP: 5.2.* / *.chello.pl lub "nie-ekolog" 14.12.04, 15:11
        pan_pndzelek napisał:
        > IP: 5.2.* / *.chello.pl lub "nie-ekolog"... Kolejny świr jajcysiopodobny...
        > sposób formułowania myśli (niezborny) sposób ich artykułowania za pomocą słów
        > (nieudaczny) wszystko to upadabnia niespełnionego chłopca do naszego
        > ulubionego ulubieńca...

        Lecz się bo teorie spiskowe zalały ci mózgowie i wszędzie widzisz jakiegoś
        tajemnego Zorro czy kogoś takiego

        I błagam nie pisz, że ja też !!!!!!!!

        PS. Ten styl jest po prostu fajny i warto go naśladować,
        natomiast nie tylko "jednemu" Zorro przeszkadza pomysł autostrady przez środek
        Ursynowa czyli tego TRANSKONTYNENTALNEGO RYNSZTOKA POD OKNAMI SETKI TYSIĘCY
        MIESZKAŃ!
        • Gość: milimetr kretyn z chello wymyślił se login r-o-z-u-m:)))))) IP: *.acn.waw.pl 14.12.04, 15:27
          ja sie zabije:)))))))))))))))))
          • r-o-z-u-m tzrymamy cię za słowo! 14.12.04, 16:02
            Gość portalu: milimetr napisał(a):
            > ja sie zabije:)))))))))))))))))
            kiedy? Polska i Warszawa czekają!
    • Gość: jacek Warszawa bedzie posmiewiskiem dla Europy ! IP: *.u.mcnet.pl 10.12.04, 16:17
      z miejska autostrada !!!

      Druga nitka autostrady powstanie nieprędko, na razie tranzyt popłynie przez
      warszawski Ursynów
      Ursynowski korytarz

      Za chwilę na forum Rady Ministrów, a potem Sejmu, stanie program budowy
      autostrad, który na lata utrwali kształt drogowej sieci. Jest to ostatni
      moment, aby mądrze rozwiązać narosłe konflikty, w tym najpoważniejszy -
      związany z autostradowym obejściem stolicy.
      Rada Ministrów ma zamiar do stycznia 2005 r. przyjąć program budowy autostrad,
      zawierający ostateczną wersję przebiegu planowanych tras - poinformował Jan
      Kurylczyk, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za drogownictwo.
      Następnie program zostanie przedstawiony do akceptacji Sejmowi. Obecnie jest on
      konsultowany z parlamentarzystami i samorządami poszczególnych województw.
      - W programie zakładamy zbudowanie do 2013 roku 2056 km autostrad -
      poinformował szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA)
      Edward Gajerski. Obecnie mamy ich zaledwie 534 km.
      Wygląda na to, że w kwestii budowy autostrad rząd chciałby przejść od słów do
      czynów. W związku z tym powstała pilna potrzeba wyciszenia lokalnych konfliktów
      wokół planu przebiegu autostrad, na czele z bodaj najpoważniejszym konfliktem
      warszawskim.

      Nowy pomysł?
      Zabrano się do tego dość skutecznie. Pod koniec października stołeczna prasa
      podała wiadomość, że minister Kurylczyk nie traktuje ursynowskiego przebiegu
      autostrady jako wariantu ostatecznego i zamierza jeszcze raz przyjrzeć się
      wszystkim pozostałym. Informacja ta uradowała mieszkańców Włoch, Ursynowa i
      Wilanowa, a bardzo zaniepokoiła władze Warszawy. Prezydent Kaczyński stawia na
      budowę tej trasy, licząc, że rozładuje ona korki w mieście.
      Doszło do rozmów między stołecznym Ratuszem a władzami resortu i GDDKiA, po
      których ukazała się następna krzepiąca informacja: wprawdzie przedłużenie A2
      pobiegnie przez Ursynów, ale resort planuje budowę drugiej, pozamiejskiej nitki
      autostrady, która przejmie ruch tranzytowy. Słowem - koncepcja na medal,
      przeciwnikom autostrady o to właśnie chodziło.
      Jako że jest to ze strony resortu pomysł całkiem nowy - zwróciliśmy się do
      rzecznika prasowego Ministerstwa Infrastruktury o przybliżenie koncepcji.
      Zapytaliśmy m.in., czy zgodnie z zapowiedzią ministra Kurylczyka ministerstwo
      przeanalizowało już różne warianty autostradowej obwodnicy Warszawy, którędy
      będzie przebiegać druga nitka dla ruchu tranzytowego oraz czy będzie ona
      budowana równocześnie z trasą ursynowską. Nasze pytania przekazano do GDDKiA -
      jako najbardziej kompetentnej instytucji.

      Obiecanki...
      Niestety, odpowiedź, która nadeszła, rozwiała nasze nadzieje.
      Dowodzi ona, że wbrew temu, co mówił Kurylczyk, wariant ursynowski jest w
      zasadzie przesądzony. "Trwa przygotowanie opracowań i rozmowy władz rządowych i
      miejskich w sprawie jak najbardziej korzystnego rozwiązania dla mieszkańców" -
      czytamy w piśmie z GDDKiA, choć rzecznik Generalnej Dyrekcji Andrzej
      Maciejewski zastrzega, że jak dotąd nie podpisano z władzami miasta żadnego
      porozumienia w sprawie przeprowadzenia drogi S2 od ulicy Puławskiej dalej na
      wschód.
      Co zaś do drugiej nitki autostrady, która miałaby przejąć tranzyt - z
      odpowiedzi GDDKiA wynika, że sprawa tkwi w powijakach. "Trwa właśnie
      przygotowanie do konkursu na opracowanie koncepcji przeprowadzenia
      alternatywnej nitki przebiegu A2 pomiędzy Skierniewicami a Mińskiem Mazowieckim
      (na wysokości połączenia Wisły i Pilicy)" - napisał rzecznik GDDKiA. W dalszej
      części pisma postawił kropkę nad i, informując, że obie nitki autostrady -
      ursynowska i pozamiejska - nie będą realizowane i oddane do użytku
      jednocześnie, ponieważ pierwsza jest, jak to się mówi, na widelcu, druga zaś -
      w sferze pomysłów.
      Tymczasem dla warszawiaków termin budowy drugiej nitki ma kapitalne znaczenie.
      Odpowiedź GDDKiA oznacza, że przez Ursynów, Wilanów i Wawer pomknie cały ruch
      tranzytowy z autostrady Berlin - Moskwa. Na jak długo - nie wiadomo,
      prowizoryczne rozwiązania mają zwykle długi żywot...
      Moje pytanie, czy przeanalizowano różne warianty autostradowego obejścia
      stolicy, rzecznik dyplomatycznie przemilczał. Po to, żeby coś analizować,
      trzeba mieć do tego podstawy, m.in. ocenę oddziaływania na środowisko dla
      każdego z wariantów. Tymczasem GDDKiA nigdy nie brała na serio pomysłu
      wybudowania pozamiejskiej obwodnicy, po co więc miała przygotowywać
      opracowania. Wychodzi na to, że z pomysłów nowego szefa ministra Kurylczyka
      GDDKiA nic sobie nie robi - jak w starym dowcipie o pieriestrojce na Syberii: W
      Moskwie walą z armat, a tu raptem szyszka spadnie.

      Tajemnicza S2
      Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden interesujący aspekt sprawy. Otóż nie jest
      jasne, co właściwie "władza" zamierza wybudować przez Ursynów. W informacji
      rzecznika GDDKiA trasa przez Ursynów określona została jako droga S2. Władze
      Warszawy nazywają ją często "trasą ekspresową". Tymczasem w rozporządzeniu Rady
      Ministrów z 15 maja br. w sprawie sieci autostrad i dróg ekspresowych (DzU nr
      128 z 4 czerwca 2004 r.) drogi S2 w ogóle nie ma! Jest tam wymienionych 6
      autostrad (A1, A2, A4, A6, A8, A18) i drogi ekspresowe - S1, S3, S5, S6, S7,
      S8, S10, S11, S12, S14, S17, S19, S22, S51, S69, S74.
      S2 w rozporządzeniu nie figuruje. Jaki stąd wniosek? Trasa przez Ursynów jest w
      świetle prawa po prostu AUTOSTRADĄ A2, a nie żadną trasą ekspresową.
      Ma to oczywiście swoje konsekwencje: na tę inwestycję pójdą unijne środki
      przeznaczone na budowę autostrady Wschód - Zachód w korytarzu transportowym
      wyznaczonym w traktacie akcesyjnym. W traktacie tym zaplanowano jednak tylko
      JEDNĄ AUTOSTRADĘ Wschód - Zachód, toteż na drugą Unia nie da pieniędzy. Za co w
      takim razie chce minister Kurylczyk wybudować ową "drugą nitkę autostrady dla
      tranzytu" w tym samym korytarzu transportowym? Oto odpowiedź rzecznika: - Obie
      nitki autostrady A2 [ursynowska i pozamiejska - przyp. red.] będą realizowane z
      wykorzystaniem środków UE (85 proc.), a wkład własny Polski będzie pokryty bądź
      ze środków Krajowego Funduszu Drogowego, bądź z subwencji [a nie kredytów? -
      przyp. red.] Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

      Kiedy druga nitka?
      Wygląda na to, że GDDKiA z rozmysłem wprowadza w błąd opinię publiczną, by
      uśmierzyć protesty. Żadnych pieniędzy z Unii na drugą nitkę nie będzie, zaś
      zasoby Krajowego Funduszu Drogowego przeznaczone na wszystkie inwestycje
      drogowe w kraju wynoszą w tym roku 846 mln zł, a w latach następnych mają
      osiągnąć 1,4 mld zł rocznie. Dla porównania: budowa 1 km autostrady w polu
      kosztuje ok. 4,6 mln euro (ponad 18 mln zł), a przez miasto - nawet 5 razy
      więcej. Na wybudowanie ponad 2 tys. km autostrad trzeba minimum kilkudziesięciu
      miliardów złotych. Pokaźną część tej kwoty resort infrastruktury zamierza
      roztrwonić w Warszawie, budując uciążliwą dla mieszkańców trasę, która nie
      rozwiąże ani problemu miejskich korków, ani kwestii tranzytu.
      Błędnej decyzji można jeszcze zapobiec. Na czwartkowej sesji Rada Warszawy
      zdecyduje, czy przyjąć uchwały przygotowane przez LPR. Pierwsza z nich wzywa
      prezydenta Lecha Kaczyńskiego do zaskarżenia powziętych z naruszeniem prawa
      decyzji lokalizacyjnych, które doprowadziły autostradę A2 do granic stolicy,
      przesądzając tym samym o jej dalszym przebiegu przez tereny wysoko
      zurbanizowane. Druga uchwała wzywa prezydenta, by wystąpił o środki z UE na
      budowę pozamiejskiej autostradowej obwodnicy Warszawy, która zdejmie tranzyt z
      ulic miasta. Niechże Unia sfinansuje pozamiejską autostradę dla
      przejeżdżających tranzytem tirów wraz z łącznicami do stolicy, a Ratusz niech
      zajmie się budową miejskich ulic, w tym pętli warszawskiej, która odciąży
      śródmieście. Przecież na inwestycje miejskie też można uzyskać dofinansowanie z
      unijnych funduszy.

      • pan_pndzelek A ten głąb jak zwykle wkleja, dobrze że 10.12.04, 16:21
        A ten głąb jak zwykle wkleja, dobrze że chociaż to Jajcyś potrafisz. No to jaka
        tam gmina była?
    • r-o-z-u-m już 700tys. ZDEZELOWANYCH GRATÓW SPROWADZONO z UE 14.12.04, 15:05
      niedługo będzie milion wraków nadających się tylko na złom
      jexdziło po naszych ulicach i truło ludzi

      a kolej likwiduje połączenia - RZYGAĆ SIĘ CHCE~~!
    • Gość: trollbk Re: TIRY NA TORY IP: *.polcard.com.pl / *.polcard.com.pl 14.12.04, 15:25
      Zdaje się że współczesne ciężarówki mniej zanieczyszczają środowisko niż
      pociągi. Niestety taki pociąg nie jeździ na wodę, a na prąd. A prąd w Polsce
      pochodzi ze spalania węgla jak wiadomo. Stąd jeżeli w obecnych realiach pomysł
      z platformami jest uzasadniony ekonomicznie to otwieraj firmę i woź tiry na
      platformach. Jeżeli zaś nie - daj sobie spokój. Głosuj za autostradami i
      obwodnicami.
      • r-o-z-u-m 1 tona ciężarówką = 100 ton pociągiem (energia) 14.12.04, 16:00
        > Zdaje się że współczesne ciężarówki mniej zanieczyszczają środowisko niż
        > pociągi.
        a co na to białe myszki?
        a hodowla mrówek rozwiąże problemy żywnościowe świata - żywmy się mrówkami!
      • vampi_r Re: TIRY NA TORY 14.12.04, 16:01
        Gość portalu: trollbk napisał(a):

        > Zdaje się że współczesne ciężarówki mniej zanieczyszczają środowisko niż
        > pociągi. Niestety taki pociąg nie jeździ na wodę, a na prąd. A prąd w Polsce
        > pochodzi ze spalania węgla jak wiadomo. Stąd jeżeli w obecnych realiach
        pomysł
        > z platformami jest uzasadniony ekonomicznie to otwieraj firmę i woź tiry na
        > platformach. Jeżeli zaś nie - daj sobie spokój. Głosuj za autostradami i
        > obwodnicami.

        Od razu ci powiem, że nie jestem specjalistą w dziedzinie trucia, ale wydaje mi
        się, że z tym większym zatruwaniem przez elektrownie, niz cięzarówki, to lekka
        przesada.

        Po co wprowadza się od lat transport kombinowany w UE?
        1. bo jest ekologiczniejszy (tam tez chyba prąd jest z wegla)
        2. bo bezpieczniejszy (więcej wypadków jest da szosach, niz na torach)
        3. bo w sumie jest tańszy.

        U nas te 3 elementy nigdy nie były brane pod uwagę, a z ostatnim nasi
        ekonomiści nie zgadzają się. Powszechnie twierdzi się, że taniej jest pojechac
        samochodem, jak pociągiem.

        Ale nikt przy kosztach nie bierze pkt. 1 i 2 pod uwagę.
        W UE ju z dawno stwierdzili, że taniej wszystkim wyjdzie (zwłaszcza Państwu),
        gdy ruch cięzkich ładunków przeprowadzi się koleją.
        Mniej wtedy trzeba wydac pieniędzy na ochronę środowiska, mniej na leczenie
        powypadkowe, odszkodowania itp, mniej na remonty dróg.
        Dlatego Państwa UE dopłacają przewoźnikom kolejowym do tego, by transport
        kombinowany był jak najtanszy.

        W Polsce takie rozumowanie zaczyna być wymuszane przez UE.
        • Gość: trollbk Re: TIRY NA TORY IP: *.polcard.com.pl / *.polcard.com.pl 14.12.04, 16:22
          Nie wszystko co robi UE jest uzasadnione - w szczególności ekonomicznie. A
          podróż samochodem osobowym już dziś jest tańsza niż pociągiem (np. dla 2 osób w
          porównaniu nawet z pospiesznym na dłuższej trasie).
          Niestety jak widzę ani ja ani Ty nie dysponujemy konkretnymi danymi dot. emisji
          więc raczej nie uda nam się dojść do porozumienia. Mogę się oprzeć jedynie na
          opinii z programu Top Gear w TVN Turbo w którym to padło twierdzenie że pociąg
          osobowy na trasie ok 200 km zanieczyszcza powietrze (prod energii, smary itp)
          bardziej niż samochody którymi mogliby pojechać zamiennie pasażerowie ( w
          stosunku 1:1).
          Niemniej argument z wypadkami jest naprawdę niezły!
          • Gość: inzynier O WIELE MNIEJSZE ZUZYCIE ENERGII w przypadku KOLEI IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.12.04, 12:54
            1.) kola na szynach stawiaja KILKUDZIESIECIOKROTNIE mniejszy opor niz opony na asfalcie! (to prawa fizyki i nie ma co dyskutowac, chocby to, ze kola kolejowe sa zrobione z twardego materialu - ze stali - i to, ze powierzchnia stycznosci kola z nawierzchnia jest O ILE MNIEJSZA w przypadku kolei!)

            2.) jedna lokomotywa ciagnie prawie setke wagonow, sklad kolejowy daje przestrzen do DRAMATYCZNEJ OPTYMALIZACJI ekonomiki transportu - TIR-y czasem tez stosuja PRZYCZEPY ze wzgledu na OPLACALNOSC lecz ze wzgledu na BEZPIECZENSTWO NA SZOSIE prawo zabrania wiecej niz jedna przyczepe.

            3.) drogi kolejowe sa UPRZYWILEJOWANE - pociag nie musi ciagle przyspieszac ani hamowac ani WYPRZEDZAC!

            Te trzy powyzsze powody sa w sposob oczywisty wystarczalne, zeby rozumiec jaka KOSMICZNA PRZEWAGE ma transport kolejowy nad samochodowym TYLKO ze wzgledu na oplacalnosc.

            To sa prawa fizyki, ale lobbysci naftowi bezczelnie zaraz beda udowadniac, ze deszcz pada do gory a rzeki plyna od moza do zrodel.
            Coz, ciemnota narodu jest sprzymierzencem wypasionych oligarchow!
            • Gość: inzynier errata: O WIELE MNIEJSZE ZUZYCIE ENERGII w przypad IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.12.04, 12:58
              ojejku, tylko mi nie mowcie, ze nie znam ortografii mialo byc "od morza dozrodel"
              to tylko literowka
            • yasioo7 Re: O WIELE MNIEJSZE ZUZYCIE ENERGII w przypadku 15.12.04, 13:49
              > 1.) kola na szynach stawiaja KILKUDZIESIECIOKROTNIE mniejszy opor niz opony
              > na asfalcie! (to prawa fizyki i nie ma co dyskutowac, chocby to, ze kola
              > kolejowe sa zrobione z twardego materialu - ze stali - i to, ze powierzchnia
              > stycznosci kola z nawierzchnia jest O ILE MNIEJSZA w przypadku kolei!)

              Hej "inżynierze" od 7 boleści. Przypomnij sobie trochę fizykę. Opór (tarcie)
              nie zależy od powierzchni styczności.
              • Gość: inzynier OPOR ZALEZY od powierzchni - wspolczynnik tarcia! IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.12.04, 14:22
                przypomnialem sobie fizyke - otoz tarcie jest proporcjonalne to tzw.
                "wspolczynnika tarcia" a ten BRADZO SILNIE zalezy od powierzchni stycznosci z
                podlozem.
                • yasioo7 Re: OPOR ZALEZY od powierzchni - wspolczynnik tar 16.12.04, 09:46
                  Jest taki wzór niejakiego sir Newtona:

                  F = mi * m * a, gdzie:

                  F - siła
                  mi - współczynnik tarcia
                  m - masa
                  a - przyspieszenie (w szczególnych przypadkach g - przyspieszenie ziemskie)

                  Po przekształceniu mamy:

                  mi = F / (m * a)

                  Na podstawie powyższego wzoru można wywnioskować, że współczynnik tarcia zależy
                  od siły F, masy m i przyspieszenia a. Niestety powierzchni żadnym sumptem się
                  tu nie znajdzie...
                  • Gość: :P Ale z ciebie CHŁOPSKI FILOZOF !! IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.12.04, 12:25
                    > mi = F / (m * a)
                    > Na podstawie powyższego wzoru można wywnioskować, że współczynnik tarcia
                    > zależy od siły F, masy m i przyspieszenia a.

                    A GDZIE TU ENERGIA??????? ;))))))) :P

                    twój system wnioskowania jest jak w tym słynnym dowcipie o radzieckim naukowcu
                    (i o badaniu słuchu muchy) :)))
                  • Gość: inżynier ILE KOSZTOWAŁA TWA MATURA NA BAZARACH??? IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.12.04, 13:28
                    yasioo7 napisał:
                    > F = mi * m * a, gdzie:
                    >
                    > F - siła
                    > mi - współczynnik tarcia
                    > m - masa
                    > a - przyspieszenie (w szczególnych przypadkach g - przyspieszenie ziemskie)

                    jeśli już to:
                    NIE "w szczególnych przypadkach" tylko KONKRETNIE W TYM WYPADKU!
                    Np. w przypadku POCIĄGU NA SZYNACH - siła POZIOMA F = mi * S
                    gdzie PIONOWA siła ciążenia S = m * g

                    > Po przekształceniu mamy:
                    > mi = F / (m * a)
                    > Na podstawie powyższego wzoru można wywnioskować, że współczynnik tarcia
                    > zależy od siły F, masy m i przyspieszenia a.

                    ALE WŁAŚNIE F SZUKAMY! Podaj NIEZALEŻNĄ formułę na współczynnik tarcia
                    a nie wzajemną zależność od wielkości do których obliczenia WŁAŚNIE nam jest potrzebny ów współczynnik tarcia!

                    FACET! CZY TY MASZ MATURĘ?? Widać, że NIGDY w życiu nie rozwiązałeś jednego zadania z fizyki!
                    ILE KOSZTOWAŁA TWA MATURA NA BAZARACH???
                    • yasioo7 Re: ILE KOSZTOWAŁA TWA MATURA NA BAZARACH??? 16.12.04, 15:44
                      Drogi inżynierze! Przytoczyłem wzór na współczynnik tarcia bazujący na 3
                      zasadzie dynamiki Newtona. Wykazałem, że w fizyce newtonowskiej tarcie jest
                      niezależne od powierzchni styczności. Przykro mi, że nie zgadzasz się z sir
                      Newtonem i jego fizyką uznawaną przez wszystkich od końca XVII wieku. Dziękuję
                      za uwagę.
                      • Gość: :P PRAW PRZYRODY NIE DA SIĘ PRZEKUPIĆ IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.12.04, 15:54
                        to jest problem LOGICZNY a nie "3 zasada dynamiki Newtona"
                        ty człowieku nie potrafisz przekształcać równań (ani ich używać)
                      • Gość: GŁOS NAUKI POCIĄGOM NIE ZALEŻY NA PRZYCZEPNOŚCI :P :)) :P IP: 5.2.* / *.chello.pl 16.12.04, 16:42
                        to od czego zależy wspólczynnik tarcia to nie taka prosta sprawa, wymaga analizy nanoskopowej i teorie klasyczne były raczej bezsilne na tym polu.

                        dopiero ostatnie badania (początek lat dziewięćdziesiątych, IBM
                        Almaden Research Centre) wniosły nieco światła do problemu i wyjaśniją, że
                        jednak WSPÓŁCZYNNIK TARCIA ZALEŻY OD POWIERZCHNI STYKU (inaczej niż klasyczne
                        teorie przewidywały)

                        proszę przeczytaj sobie tutaj:
                        www.sciagawa.pl/a/2095.html
                        cytuję:
                        "Jeżeli siła dociskająca obie powierzchnie rośnie, wzrasta także całkowita powierzchnia styku (suma wszystkich punktów zetknięcia). I to właśnie ten wzrost, a nie mikronierówności powierzchni powoduje wzrost siły tarcia. (...) udało się potwierdzić na poziomie atomowym fakt, że tarcie zależy od rzeczywistej powierzchni styku."

                        oraz, patrz "4. Poprawione prawa tarcia.", mamy"

                        "Z najnowszych badań wynika wyraźnie, że klasyczne, makroskopowe prawa tarcia nie dają się zastosować do wytłumaczenia tego zjawiska w skali nanoatomowej. Potrafimy sformułować bardziej ogólne prawa:

                        I. Siła tarcia zależy od tego, jak łatwo dwie powierzchnie sklejają się ze sobą w porównaniu z procesem odwrotnym (jest to bardziej związane z pewną nieodwracalnością siły dociskającej obie powierzchnie niż z wielkością tej siły).

                        II. Siła tarcia jest proporcjonalna do rzeczywistej, a nie obserwowanej powierzchni styku.

                        III. Siła tarcia jest wprost proporcjonalna do prędkości przesuwania się w rzeczywistych punktach styku (jeżeli powierzchnie się nie nagrzewają a prędkość jest mniejsza od prędkości dźwięku, gdyż wtedy tarcie słabnie ze względu na niemożliwość rozproszenia energii przez sieć krystaliczną).

                        Rozbieżność między makro i mikroskopowymi zjawiskami tarcia wyraźnie się zmniejszy gdy zauważymy, że rzeczywista powierzchnia styku między obiektami makroskopowymi jest proporcjonalna do siły dociskającej. A zatem tarcie jest proporcjonalne do siły nacisku jak zauważył Amontons. Im jest ona większa, tym większa staje się rzeczywista powierzchnia styku."


                        Tak więc, ciało o dużej TWARDOŚCI (STALOWE KOŁA I SZYNY) nie dają się DOCISNĄĆ
                        tak jak opony, więc RZECZYWISTA POWIERZCHNIA STYKU PLASTYCZNYCH OPON JEST
                        JESZCZE WIĘKSZA !!!
                        I o to przecież chodzi - SAMOCHODOM ZALEŻY NA PRZYCZEPNOŚCI A POCIĄGOM NIE :p
          • vampi_r Re: TIRY NA TORY 16.12.04, 02:11
            Gość portalu: trollbk napisał(a):

            > Nie wszystko co robi UE jest uzasadnione - w szczególności ekonomicznie. A
            > podróż samochodem osobowym już dziś jest tańsza niż pociągiem (np. dla 2 osób w
            > porównaniu nawet z pospiesznym na dłuższej trasie).

            Ale ty liczysz cenę netto przejazdu. Czyli cena biletu w porównaniu z ceną paliwa.
            Dodaj więc jeszcze koszt amortyzacji samochodu (zużycie części, opon), zużycie oleju. Dodaj więc do ksztów przejazdu samochodem rachunek z warsztatu.
            Dodaj koszty ubezpieczenia samochodu (OC, AC).
            Jak samochodem nie dojedziesz, to dodaj jeszcze inne koszty - leczenia, zasiłków pogrzebowych.
            OK. Bezpośrednio ty tych kosztów nie ponosisz. Ponosisz je w sposób pośredni w postaci składki na ZUS, czy składki na służbę zdrowia.
            Tak się składa, że na polskich drogach tygodniowo ginie około 40 osób. 5 razy tyle ma jakieś obrażenia.
            W pociągu tyle ludzi zginęło przez ostatnie 50 lat.

            Do reszty należy dodać koszty remontów dróg.

            Państwa UE dawno już to przeliczyły i wyraźnie wyszło, że opłaca się promowac ruch kolejowy - zwłaszcza kombinowany TIR. Lepiej dołacać do przewozów kolejowych, niż płacić odszkodowania, zasiłki, renty inwalidzkie, czy wydawać milionu na remonty dróg.
            Czemu w Polsce nawierzchnie szos głownych wyglądają, jak wyglądają? - bo nasze kochane Państwo jeszcze nie zrozumiało, że taniej będzie, jak ciężki TIR wpakuje się na wagon.
            • yasioo7 Re: TIRY NA TORY 16.12.04, 09:59
              Jedna poprawka. W roku 2003 na polskich drogach wydarzyło się 51078 wypadków,
              zginęło około 5640 osób, zostało rannych 63900 osób. Daje to prawie 140
              wypadków dziennie, ponad 15 ofiar śmiertelnych dziennie (ponad 108 tygodniowo)
              i ponad 175 rannych dziennie.
              • vampi_r Re: TIRY NA TORY 16.12.04, 18:22
                dzięki za poprawkę. Rzeczywiście - 40 osób to ginie przez weekend, a nie w
                ciągu tygodnia.
                Ponad 15 ofiar śmiertelnych dziennie....

                Może zabrzmi to co teraz napiszę, jako czarny humor i to w złym guście.... ale..
                Naszych żołniezy w Iraku przez ponad rok służby zginęło 20.
                Bezpieczniej jest (i to ponad 400 razy) pojechac do Iraku, jako saper, niż
                jeździć po naszych drogach.
                No taki wniosek.
        • warzaw_bike_killerz Re: TIRY NA TORY 14.12.04, 16:32
          vampi_r napisał:

          > Po co wprowadza się od lat transport kombinowany w UE?
          > 1. bo jest ekologiczniejszy (tam tez chyba prąd jest z wegla)

          W UE konwencjonalne elektrownie bardzo szybko marginezuja swoja role. Obecnie
          wiekszosc produkcji energii elektrycznej to elektrownie jadrowe. Stad moje
          ostatnie pytania do ekologow o umieszczenie elektrowni atomowej. Gdzies
          widzialem mapke z wszystkimi elektrowniami atomowymi.. jest ich w calej Europie
          zadziwiajaco duzo.
          A tu link do artykulu o rosnacej roli energetyki jadrowej.

          newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11085
          • Gość: i jest tam dobrze! we Francji 80% energii pochodzi z el. atomowych IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.12.04, 12:26
            i nikt w tym swietnie zorganizowanym kraju nie narzeka, ani jeden najdrobniejszy wypadek jadrowy sie nie zdarzyl dotad, powietrze w rejonach pozamiejskich jest wysmienite - MUSI byc bo JAOKSC WIN FRANCUSKICH - glownego towaru eksportowego Francji by na tym ucierpiala!
          • Gość: nie tak zielony LOBBY NAFTOWE contra LOBBY ATOMOWE? WOLE ATOMOWE! IP: 5.2.* / *.chello.pl 15.12.04, 12:29
            jak juz nie moze byc idealnie i trzeba wybierac pomiedzy przyslowiowa
            "dzuma a cholera" to wole lobby atomowe, plusow jest "o niebo" wiecej!
            • Gość: człowiekchorągiewk Re: LOBBY NAFTOWE contra LOBBY ATOMOWE? WOLE ATOM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.04, 12:39
              w pełni popieram pomysł Tiry na Tory
    • Gość: :( sprawa się waży na naszych oczach IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.12.04, 13:26
      "Kolejarze grożą strajkiem generalnym"
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2457504.html
      jakiż smutny jest ten bur..., sorry, bałagan postawionej na głowie polskiej
      infrastruktury transportowej :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka