pan_pndzelek
30.12.04, 18:19
W ramach poradników świątecznych na Auto-moto umieszczono przewodnik po kacu,
stamtąd cytuję jedno (ale nie jedyne) genialne stwierdzenie:
"Jones jest autorem frapującego doświadczenia, w którym pojąc ochotników
różnymi trunkami, porównywał nękające ich nazajutrz dolegliwości. - Najgorsze
męczarnie powodowały napoje o największej zawartości metanolu. Pierwsze
miejsce zajął burbon - amerykańska whisky. Objawy kaca słabły w kolejności:
koniak, czerwone wino stołowe, rum, markowe czerwone wino, whisky, białe
wino, gin, wódka oraz czysty spirytus. Ten ostatni przyprawiał co najwyżej o
lekki ból głowy."
Najwyraźniej posiadam jeszcze tę dziecięcą mądrość nakazującą mi unikania
tego co mi szkodzi, bo pijam wyłącznie wódkę i to dużo... inne alkohole z tej
wyliczanki mi nie wchodzą.
Cały artykuł tu:
serwisy.gazeta.pl/boze_narodzenie/1,60931,2460702.html
Ciekawą wypowiedź na temat oszczędnego picia tak aby się urżnąć i nie
zbiednieć przedstawia w dyskusji do tego artykułu niejaka Aniela z acn.waw.pl
Ta zbieżność jest oczywiście przypadkowa, to przecież nie nasza luksusowa
gerl z FW, w żadnym przypadku. Aniela mówi tak:
"Autor: Gość: Aniela IP: *.acn.waw.pl
Data: 30.12.2004 14:24
Mocna głowa - z jednej strony zaleta, z drugiej ogromna wada. Niestety,
trzeba
wydać mnówstwo kasy żeby się choć trochę wstawić ;)Dlatego potwierdzam to, co
mówili przedmówcy - najlepsza jest mieszanka PIWO+WÓDKA! Próbowałam już wielu
eksperymentów, ale to jest najlepsze wyjście - nie jest drogo, bardzo dobre w
smaku(nawet najbardziej lichą wódę da się dzięki temu wypić).Polecam w ilości
0,2 ognistej H2O i 2 browce wypite na raz:)efekt gwarantowany:)"
Jak widać porada ciekawa (czywiście dla skrumnych i oszczyndnych jak aniela)
bo to podwójnie oszczędne, nie dość że szybko się można zważyć to jeszcze
podłej czyli najtańszej wódy nie czuć. Cała wypowiedź tu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=18844721&a=18989394