Dodaj do ulubionych

Syndrom pierwszych drzwi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 10:36
Od kilku miesięcy (praktycznie od dnia rozpoczęcia zimy) obserwuję u
pasażerów (nadmienię tylko, że sam też jestem pasażerem i proszę mnie nie
utożsamiać z prowadzącym pojazd) "Syndrom pierwszych drzwi". Prawdopodobnie
występuje on i w letnie dni, ale wtedy nie jest aż tak uciążliwy... A chodzi
o to, że:
Pasażerowie koniecznie chcą wejść (wyjść) pierwszymi drzwiami autobusu. Może
mi ktoś wyjaśnić dlaczego ??? Czy takich pasażerów bawi ochładzanie
kierowców ??? Nie można wejść (wyjść) drugimi drzwiami ???

I druga sprawa - ZTM wprowadziło "ciepły przycisk". I fajniem tyle, że jak
jest 3 pasażerów chętnych do wsiadania (wysiadania) to akurat każdy chce mieć
swoje wejście (wyjście). I gdzie tu sens ???
Obserwuj wątek
    • Gość: BEXA Re: Syndrom pierwszych drzwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 13:22
      No właśnie nie do końca...
      Często pchają się pierwszymi drzwiami młodzi ludzie. I co ciekawsze, z moich
      obserwacji wynika, że często przechodzą oni spod drugich drzwi (lub trzecich!)
      aby wejść pierwszymi. Podobnie z wysiadaniem - wiele osób gna do samego przodu,
      żeby wysiąść pierwszymi...
      • Gość: hubert Re: Syndrom pierwszych drzwi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 14:21
        Hmm, na Zachodzie jest taki zwyczaj, że do busa wchodzi się pierwszymi
        drzwiami, a wychodzi pozostałymi. Może to jakiś taki przejaw tego trendu, choć
        wątpię by się przyjął, jak u nas ludzie nawet nie moga do końca opanować
        sztuczki z ciepłym guzikiem ;-)
        • Gość: ZTM Re: Syndrom pierwszych drzwi IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 02.03.05, 01:20
          Gość portalu: hubert napisał(a):

          > Hmm, na Zachodzie jest taki zwyczaj, że do busa wchodzi się pierwszymi
          > drzwiami, a wychodzi pozostałymi. Może to jakiś taki przejaw tego trendu,
          > choć wątpię by się przyjął, jak u nas ludzie nawet nie moga do końca opanować
          > sztuczki z ciepłym guzikiem ;-)

          Ciężko tu cokolwiek porównywać. Po pierwsze pasażerowie w tamtych stronach są
          zobligowani do okazywania biletu na przejazd lub zakupieniu natychmiast u
          kierowcy. Stąd ten cały zwyczaj wchodzenia przez pierwsze drzwi. Po drugie co
          ważniejsze, pasażerowie tam stoją w kolejce wchodząc do autobusu przez owe
          drzwi. W przypadku przekroczenia ilości pasażerów w pojeździe, kolejka zostaje
          przerwana poprzez zamknięcie drzwi i autobus odjeżdża. Jak to sobie wybrażacie
          Polacy we własnym kraju ???

          Pozdrawiam
    • Gość: MZ Re: Syndrom pierwszych drzwi IP: *.pwpw.pj / 217.168.193.* 28.02.05, 14:45
      Wiesza sie kartke "DRZWI USZKODZONE" i jest spokoj
      • Gość: V.I.P to postój se 20 min na mrozie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.05, 16:16
        Postój se 20 minut na mrozie to zobaczymy czy skorzystasz z 1 najbliższych
        drzwi czy bedziesz leźć do dalszych aby "nie ochładzać fazy kierowcy"

        <rotfl> na założyciela wątku & cały temat
        • Gość: BEXA Re: to postój se 20 min na mrozie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:36
          Po pierwsze nie zawsze stoi się 20 minut na mrozie. Po drugie: "co ma piernik
          do wiatraka". Po trzecie - co najwyżej będę szedł. I po czwarte - tak, nigdy
          nie wsiadam/wysiadam pierwszymi drzwiami. I po piąte - najbliższe drzwi żadko
          są pierwsze.
          A jak wątek Ci się nie podoba to przecież nikt nie każe Ci brać w nim udziału...
        • Gość: ZTM Re: to postój se 20 min na mrozie IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 02.03.05, 01:14
          Gość portalu: V.I.P napisał(a):

          > Postój se 20 minut na mrozie to zobaczymy czy skorzystasz z 1 najbliższych
          > drzwi czy bedziesz leźć do dalszych aby "nie ochładzać fazy kierowcy"

          Tym "se" to możesz Sobie konia walić ! Większego idioty do tej pory nie
          widziałem, żeby stał (jak tu podaje) 20 min na mrozie na uboczu obszaru
          przystankowego, czyli poza budką przystankową, gdzie jeszcze bardziej wiaterek
          ostudzi takiemu czaszkę. Tylko w takim przypadku najbliżej będzie mieć do
          pierwszych drzwi pojazdu. W pozostałych przypadkach, pasażer stojący/siedzący
          we wiacie przystankowej lub w przypadku jej braku przy słupku przystankowym
          zazwyczaj najbliżej ma do drugich lub trzecich drzwi. Wyjątki się zdarzają w
          naszej infrastrukturze, gdzie wiata przystankowa jest usytuowana przed zatoką
          autobusową. Jednak wtedy z własnych obserwacji wiem, iż zawsze są otwierane
          pierwsze drzwi, jeśli są jacyś pasażerowie oczekujący na przystanku.

          > <rotfl> na założyciela wątku & cały temat

          Bardzo treściwie ... Życzę sukcesów !
          • Gość: V.I.P do ZTM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 23:59
            ciekawe gdzie się schować jak jest przystanek bez budki przystankowej (sam
            słup) a konia to zwal swojemu staremu
            • Gość: ZTM Re: do ZTM IP: *.dsbratniak.pw.edu.pl 10.03.05, 12:06
              Gość portalu: V.I.P napisał(a):

              > ciekawe gdzie się schować jak jest przystanek bez budki przystankowej (sam
              > słup)

              Co ciekawsze, rozróżniłem wsześniej te dwa rodzaje w infrastrukturze
              przystanków. Widać wtórny analfabetyzm u niektórych przedstawicieli naszego
              narodu ...

              > a konia to zwal swojemu staremu

              A kto to jest wg Ciebie "stary" ??? Jakoś niszczysz tutaj polszczyznę. Do
              odsiadki się nadajesz ...
              • Gość: V.I.P Re: do ZTM IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.03.05, 19:11
                nie bądź za mądry(a) bo kiedyś źle na tym wyjdziesz
    • nauma Re: Syndrom pierwszych drzwi 28.02.05, 21:45
      Prawie zawsze wsiadam tymi drzwiami, do których mam najbliżej. Wyjątek stanowią
      sytuacje, gdy do tych dalszych pcha się zdecydowanie więcej ludzi, niż do
      innych drzwi. A pierwsze drzwi? Cóż, skoro są, to kierowca ma je otwierać. Nie
      będę (zwłaszcza w tłoku) przepychać się do środkowych. Analogicznie nie będę
      tak postępować (co mi się często zdarza), gdy kupuję bilet u kierowcy.
      Ps. Oczywiście nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby wchodzić jakimiś drzwiami
      komuś na złość.
    • olecky Re: Syndrom pierwszych drzwi 02.03.05, 09:32
      Gość portalu: BEXA napisał(a):

      > I druga sprawa - ZTM wprowadziło "ciepły przycisk". I fajniem tyle, że jak
      > jest 3 pasażerów chętnych do wsiadania (wysiadania) to akurat każdy chce mieć
      > swoje wejście (wyjście).

      zeby przyspieszyc wymiane pasazerow na przystanku.

      pozdrawiam, olek
      • Gość: BEXA Re: Syndrom pierwszych drzwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:17
        "Żeby przyspieszyć wymianę pasażerów na przystanku" - mniemam, że chodzi Ci o
        wymianę pasażerów w autobusie. Ale mniejsza o to...
        Czy uważasz, że lepiej jest przewietrzyć cały autobus (niwelując
        efektywniejszego ogrzewania dzięki nie otwieraniu wszystkich drzwi) niż 2
        sekundy dłużej poczekać ???
        • Gość: zibeque Re: Syndrom pierwszych drzwi IP: 213.120.245.* 05.03.05, 17:51
          Ale problem!!! wielkie mi przewietrzenie... Czasem tak daja do pieca, ze
          czlowiek marzy o chwili oddechu "zewnetrznym" powietrzem, a tu jak na zlosc
          nikt ani nie wsiada, ani nie wysiada drzwiami, przy których sie stoi. Róznica
          temperatur miedzy autobusem, tramwajem, a tym co na zewnatrz jest zbyt
          wysoka!!!!! Przeciez kazdy ma na sobie paltocik jakowys i po ilus tam minutach
          wychodzi spocony z upalu tramwajowego na mróz z powrotem... I przeziebienie
          gotowe. Ja tam chrzanie cala te akcje z guzikiem.
          • Gość: ppp RAcja!!!! IP: *.centertel.pl 06.03.05, 10:40
            Najlepsze są stare Ikarusy - zero ciepła i ciepłych przycisków , przyjemny
            chłodek i wywiewa smród czosnku od emerytów , natomiast jadąc solarisem można
            się porzygać , szczególnie jak przy jakimś Auchanie wsiądzie taki najarany,
            naczosnkowany , śmierdzący piwem i zepsutymi zębami motłoch ,szyby ociekają
            skroploną parą , nie ma czym oddychać , nie można otworzyć okna , fuj .....
        • Gość: IIa Re: Syndrom pierwszych drzwi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.03.05, 13:47
          >(niwelując
          > efektywniejszego ogrzewania dzięki nie otwieraniu wszystkich drzwi)

          a to ciekawe ktory tramwaj majac wlaczone guziczki grzeje... jak do tej pory
          nie spotkalam zadnego, zawsze bylo wedle zasady albo guziczki, alnbo
          ogrzewanie...
          • tom_aszek Re: Syndrom pierwszych drzwi 11.03.05, 08:30
            Bo prąd potrzebny na ogrzewanie był zużywany na podświetlanie guziczków :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka