Dodaj do ulubionych

W kościele, nie na lekcjach

IP: 193.111.166.* 03.03.05, 08:11
Czy naprawdę jest konieczne zwalnianie dzieci aż na tydzień z lekcji w
sytuacji gdy i tak godziny są okrojone. jak wymagać potem dobrych ocen na
egzaminach jak w wielu szkołach nie zdąży się przerobić obowiązującego
materiału.
Obserwuj wątek
    • Gość: Barbara Krogulska Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.eo.pl 03.03.05, 08:28
      Myślę,że to jest nadużycie władzy kościoła w naszym Państwie. Czy pamiętacie
      rekolekcie i religie w kościele??? Komu to przeszkadzało???? To było moim
      zdaniem sprawiedliwe rozwiązanie. Te dzieci, których rodzice byli zaangażowani
      w życie kościoła posyłali swoje dzieci na lekcje religii do kościoła. Teraz
      mamy religię w szkole i to jedynie słuszną - katolicką. Dlaczego z moich
      podatków są opłacani katecheci?? Z wielką chęcią posłałabym swojego syna Jasia
      na lekcje o różnych religiach, gdzie poznawałby islam, judaizm,protestatyzm
      taoizm, szyizm itp. Czy to nie poszrerza horyzontów naszych dzieci i uczy ich
      tolerancji do odmiennych poglądów i postaw życiowych???
      • Gość: LUKI Re: W kościele, nie na lekcjach IP: 217.8.186.* 03.03.05, 08:43
        Całkowita racja. I jeszcze te krzyże w szkołach, które uświadamiają nam, że
        żyjemy w Iranie Europy.
        • krzzaw Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 09:15
          >Myślę,że to jest nadużycie władzy kościoła w naszym Państwie. Czy pamiętacie
          >rekolekcie i religie w kościele??? Komu to przeszkadzało???? To było moim
          >zdaniem sprawiedliwe rozwiązanie. Te dzieci, których rodzice byli zaangażowani
          >w życie kościoła posyłali swoje dzieci na lekcje religii do kościoła. Teraz
          >mamy religię w szkole i to jedynie słuszną - katolicką. Dlaczego z moich
          >podatków są opłacani katecheci?? Z wielką chęcią posłałabym swojego syna Jasia
          >na lekcje o różnych religiach, gdzie poznawałby islam, judaizm,protestatyzm
          >taoizm, szyizm itp. Czy to nie poszrerza horyzontów naszych dzieci i uczy ich
          >tolerancji do odmiennych poglądów i postaw życiowych???
          > Całkowita racja. I jeszcze te krzyże w szkołach, które uświadamiają nam, że
          > żyjemy w Iranie Europy.
          Żyjemy w Polsce gdzie KAŻDY MA PRAWO posyłać dzieci na takie lekcje religii na
          jakie chce. Jeżeli nie chce na religię - to wysyła na religioznastwo lub etykę.
          Natomiast "klepanie" o tym jak to w Polsce się źle dzieje, bo jest religia w
          szkołach, jest co najmniej kpiną! NIC się nie stało po tym, jak religię
          wprowadzono do szkół (religię opłacoana z podatków ludzi wierzących, któzy NIE
          oddzielą swojej religijnośći od życia na codzień). I szkoda mi pisać dalej, bo
          miliony argumentów już padło. Nie podoba sie wam "Iran Europy", to jedźcie
          do "poprawnej politycznie" Brukseli, lub tym podobnych, gdzie islamiści coraz
          bardziej domagają się swego! W "katolickiej Polsce" jest WOLNOŚĆ wyboru, a TAM
          nawet choinka (któa podoba się ateistom w Polsce) jest solą w oku tamtejszych
          islamistów, a "poprawni politycznie" lewacy ich popierają. Jedźcie tam... i
          żebyście tylko za parę lat nie płakali, bo tam za "podsrywanie" ich relgii nikt
          wam tego płazem nie puści....

          • Gość: Barbara Krogulska Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.eo.pl 03.03.05, 09:41
            Chciałabym sie zapytać Pana KRZZAW czy ma aktualnie dziecko w wieku szkolnym
            czy przedszkolnym??? Bo gdyby miał to wiedziałby z całą pewnością,że wiekszość
            szkół i przedszkoli publicznych NIE ORGANIZUJE alternatywnych do religii
            katolickiej zajęć z etyki czy wiedzy o religiach. Często argumentem dyrektorów
            jest to, że grupa uczniów nie korzystających z katechezy jest zbyt mała aby
            warto było dla nich organizować inne zajęcia. Poza tym w dyskusji o religii w
            szkole (czasy rządu Mazowieckiego)obiecano wszystkim tym rodzicom, których
            dzieci nie miały uczeszczać na katechezę, że zajęcia z religii dbywać się będą
            na ostatniej bądż pierwszej godzinie lekcyjnej, tak aby dzieci przychodziły
            póxniej do szkoły lub wychodziły wcześniej. Nie stosuje się tej zasady w
            większości szkół ponieważ to niewygodnie dla katechetów. Lepiej wysłać grupkę
            dzieci (lub np. jedno) w środku zajęć do świetlicy, niech sobie posiedzi i
            poodrabia lekcje.............
            • Gość: krzzaw Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.mg.gov.pl / *.mg.gov.pl 03.03.05, 10:15
              > Chciałabym sie zapytać Pana KRZZAW czy ma aktualnie dziecko w wieku szkolnym
              > czy przedszkolnym??? Bo gdyby miał to wiedziałby z całą pewnością,że
              wiekszość
              > szkół i przedszkoli publicznych NIE ORGANIZUJE alternatywnych do religii
              > katolickiej zajęć z etyki czy wiedzy o religiach
              MAM dziecko i w przedszkolu i w szkole podstawowej. I nie jest WINĄ KATOLIKÓW,
              że przedszkola nie organizują lekcji etyki dla pojedyńczych dzieci - wczoraj w
              przedszkolu p. Dyrektor (na spotkaniu z rodzicami powiedziła, że są to tylko
              trzy dzieci na setkę chodzących, ale ponieważ jedno jest Świadkiem Jehowy, a
              dwoje ateistów- to ustaliła że Świadkowie sami sobie organizują spotknia,
              a "ateistom" zajęcia organizuje p. Dyrektor.
              W demokratycznym kraju nie może być tak, ze nie-wierzący bedą narzucać
              wierzącym konieczność zamykania swojej wiary w domach,a poza domem zabroniom
              nam być wierzącymi - bo PRAWDIZWA wiara NIKOGO z nie-wierzących nie zraniła. Ja
              noszę na szyi krzyż - inni noszą sobie inne przedmioty: ich sprawa. Ani ja im
              nic nie narzucam, ani ja nie narzucam im niczego.
              Lepiej wysłać grupkę
              > dzieci (lub np. jedno) w środku zajęć do świetlicy, niech sobie posiedzi i
              > poodrabia lekcje.............
              Taka sytuacja jest w szkole u mojego starszego dziecka, gdy część kalsy chodzi
              na angielski, a inni nie. I co z tego wynika: że angielski ma być w British
              School, czy w podobnej instytucji!? BZDURA. Nie wolno mylić pojęć. Ale RÓWNIEŻ
              nie może być tak, że osoby niewierzące w Boga będą zwalczać wierzących. Obecnie
              NIKT NIKOGO nie zwalcza, a obecna sytuacja pokazuje coś odwrotnego: to dzieci
              na religii są uczone tolerancji wobec innych, ich religii (w tym "religii
              ateistycznej"). A więc w całej tej "jatce" chodzi o to, coo zrobiła komuna w
              latach 50tych XX wieku - o walkę z wierzącymi i o wypchnięcie ich z życia
              społeczenego. Ale taka walka odbiera tak myślącym zwolenników, bo sympatia po
              40tu latach walki z Kościołem była po stronie nie komuny, ale... Kościoła.
              Jest wolność wyboru. Nikt nikogo do niczego nie zmusza i nie dajmy się
              zawriować. Ale jednocześnie: niech nikt nie zmusza, aby wierzący zostali
              zepchnięci do kruchty, bo tu łamane są prawa właśnie wierzących.

              Można by pisać wiele, ale już dawno (jak to napisałem) padło miliony argumentów)
              a więc chyba wystarczy...
              PS. choć na tym forum gazety wyborczej obowiązuje myślenie nie bardzo
              sprzyjające wierzącym, to wcale nie oznacza, że tak uważa większość. Poza tym,
              jak się ktoś chce czegoś (np. religii w szkole) przyczepić, to zawsze
              znajdzie "coś" aby na siłę bronić swoich racji. Ale życie pokazuje, że religia
              w szkole nie zagraża nikomu, ani nie zagraża demokracji i wolności. A dzicinada
              małolatów piszących o "Iranie Europy" świadczy o nich, a nie,że TAK jest w
              Polsce. Dla Polski zagrożeniem są: bezrobocie, korupcja, sytuacja w najwyższych
              kręgach władzy itp. I TU trzeba szukać rozwiązań...
              Pozdr,
              • nauma Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 12:07
                "W demokratycznym kraju nie może być tak, ze nie-wierzący bedą narzucać
                wierzącym konieczność zamykania swojej wiary w domach,a poza domem zabroniom
                nam być wierzącymi - bo PRAWDIZWA wiara NIKOGO z nie-wierzących nie zraniła"
                Demagogizujesz. W demokratycznym kraju, w którym obowiązuje zasada rozdziału
                religii od państwa, takie postawienie sprawy, że nie ma alternatywy (poza nic
                nie dającą świetlicą) dla katechezy w szkołach, jest naruszeniem owego
                rozdziału. Niestety... Nikt nie zamyka wiary w domach; wprost przeciwnie, wiara
                w tym kraju widoczna jest wszędzie. Generalnie mi to nie przeszkadza.
                Przeszkadza mi to, że w Polsce, będącej krajem de facto katolickim, katolicyzm
                biadoli, że ogranicza mu się jego prawa, a tak naprawdę ma takie prawa, jakich
                chyba nie ma nigdzie indziej w Europie (no, może poza Maltą i Irlandią).
                • Gość: krzzaw Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.mg.gov.pl / *.mg.gov.pl 03.03.05, 12:22
                  >"bo PRAWDIZWA wiara NIKOGO z nie-wierzących nie zraniła"
                  > Demagogizujesz. W demokratycznym kraju, w którym obowiązuje zasada rozdziału
                  > religii od państwa
                  Nie demagogizuje, bo ludzie mają swoje świątynie (katolicy-kościoły,
                  prawosławni -cerkiwe, machometanie-meczety, Świadkowie Jehowy-Zbory z Salami
                  Królestwa itp, itd).

                  >...naprawdę ma takie prawa, jakich
                  > chyba nie ma nigdzie indziej w Europie (no, może poza Maltą i Irlandią).
                  Takie same prawa mają inne wyznania. Nikt nikomu nie zabrania chodzenia do ICH
                  świątyń, albo nie chodzenia nigdzie (ateistom). A co do biadolenia- to na razie
                  biadolą ci, którym się nie podoba to, że katolicy są katolikami poza swoim
                  domem (choć i nie przeszkadza, że ateista jest ateistą, muzułmanin-
                  muzułmaninem, itd). Bo to jest właśnie tolerancja. Natomiast ktoś pod
                  płaszczykiem tolerancji znów chce zamknąć katolików w "kruchcie".
                  Obecna sytuacja NIKOGO nie dyskrynminuje - bo (na przykładzie zajęć religii)
                  jeśli w danej miejscowości większością są nie-katolicy, to dzieci katolickie
                  idą do świetlicy i żaden ksiądz, czy katolicki rodzic nie robi problemu. A
                  jakby cały ten temat od pierwszwj wypowiedzi prześledzić - to wynika, że jak
                  jest sytuacja odwrotna - to ...jest problem. A tymczasem katolicy w drugą
                  stronę problemów nie robią. A więc po co sobie znowu "ROZDZIERAĆ SZATY"?
                  Zostawmy tę sprawę w świętym spokoju - ona na prawdę nikomu nie zagraża.
                  Zajmijmy się tym, co na prawdę dziś nam zagraża - powtórzę: korupcja, bieda,
                  bezrobocie, złe gospodarowanie, itp......
                  Pozdr.,
                  • nauma Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 13:07
                    Nikt w tym kraju (poza paroma debilami) nie chce zamknąć katolików
                    w "kruchcie". Częstsza jest chęć (również wyrażana przez debili) zamiany Polski
                    w jedną wielką kruchtę. Niech sobie będzie katecheza, lekcje religii itp. Byle
                    nie kosztem czegoś.
                    • buggi Re: NAUMA 03.03.05, 15:21
                      Kurcze Nauma, podpatrzylam fotki na twoim blogu. Ty z Modzela, ja z Modzela, o
                      rok starszys, ale jakos nie kojarze sobie Ciebie. Twarz Twej Lubej to juz
                      szybciej znajomoa mi sie byc wydaje. Moze za czasów Luczywkowo-Sieczkowskich nie
                      wpadales na korytarzu kobietom w oko, co? ;)
                      • nauma Re: NAUMA 03.03.05, 15:52
                        Za czasów Modzela miałem włosy do ramion i byłem 20 kilo szczuplejszy. A od III
                        klasy byłem zajęty :) Chociaż w oczy wpadałem :)))
                        Zaś moja Luba to Jelonki, z Modzelem nie miała nic wspólnego.
                        • buggi Re: NAUMA 03.03.05, 17:55
                          nauma napisał:

                          > Za czasów Modzela miałem włosy do ramion i byłem 20 kilo szczuplejszy. A od III
                          >
                          > klasy byłem zajęty :) Chociaż w oczy wpadałem :)))
                          > Zaś moja Luba to Jelonki, z Modzelem nie miała nic wspólnego.


                          Aha, mimo wszystko kogos mi Luba Twa przypomina:))))) Ty zas ani ani ;)))Wlosy
                          do ramion...wlosy do ramion...hmmmm...neeeeee:))))Grüsse
              • Gość: ateista Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 12:18
                Na szczescie juz niedlugo jak umrze papiez zaczniemy nareszcie dolaczac do cywilizowanej europy i zamiast budowac koscioly zaczniemy budowac autostrady etc co szybko zmniejszy bezrobocie, Nasze dzieci zaczna sie ponownie uczyc w szkole logiki i wiedzy opartej na doswiadczeniu i nauce a nie zabobonach, ta wiedza pozwoli im w przyszlosci dostac dobrze platna prace, pomnazac swoj dorobek i zyc szczesliwie. Oszolomy w rodzaju krzewa znajda sie nagle w mniejszosci, w ktorej jak kazdy naokolo widzi sa i teraz, chociaz oni sami za nic sie do tego nie przyznaja. Oczywiscie kazdy moze sobie wybrac i zamiast uczyc sie jezykow i innych pozytecznych rzeczy moze marnowac swoj czas na lekcjach religii mamroczac ze skrzywiona geba w kolko zdrowaski i probujac sie utwierdzic w slusznosci tego co robi, mamiac sie nadzieja rzekomo lepszego zycia po smierci.
                • Gość: Adam Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.mg.gov.pl / *.mg.gov.pl 03.03.05, 12:55
                  Gość portalu: ateista napisał(a):

                  > Na szczescie juz niedlugo jak umrze papiez zaczniemy nareszcie dolaczac do
                  cywilizowanej europy ....
                  "Ateista" -ty chory z nienawiści psycholu lecz się sam, a nie będziesz w
                  zakładach umieszczać innych.
                  Jeżeli tak wygląda WASZA lewacka mentalna "tolerancja" to nic dziwnego, że
                  niektóym katolikom "nóż w kieszeni się otiwera", chociaż takie bezmózgi jak ty
                  nie są nawet warte kopnięcia w d.....

                  ADAM
                  • Gość: rozsmieszony Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:09
                    Adam napisal:
                    "nie będziesz w zakładach umieszczać innych."
                    czyzby jakis ateista umiescil cie w zakladzie? :)
                  • kotkotson Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 18:35
                    Swoim postem naruszyles kilka podstawowych zasad swojej wiary. NIe widzisz tego?
                • Gość: Maka Re: Nie wiem, czy dla Polski nie za późno IP: 193.0.122.* 03.03.05, 14:56
                  Nie wiem, czy zdążymy nadrobić te lata terroru katolickiego - to przeciez już
                  kilkanaście roczników odmóźdźonych od przedszkola po szkołę średnią.Jedno z
                  moich dzieci miało pecha "załapać się" jako pierwszy rocznik przymusowej
                  katechezy w szkole. Pierwszego dnia, Pani wychowawczyni zgodnie z prawem,
                  poprosiła, żeby rodzice dzieci, które mają sie uczyć religii przygotowali
                  wymagane oświadczenia. Jakie było nasze zdumienie, kiedy nastepnego dnia (na 31
                  osób, 19 przyniosło oswiadczenia) do szatni zeszła pani dyrektor z ksiedzem
                  katechetą i zażądała, że oświadczenia mają napisać CI RODZICE, KTÓRYCH DZIECI
                  NIE BĘDĄ SIĘ UCZYŁY RELIGII. Jednocześnie wyjaśniła, że szkoła nie ma
                  możliwości wpisania religii w plan, tak, żeby religia była pierwszą lub
                  ostatnią lekcją, ani pieniedzy na organizowanie zajęć dla tych dzieci. Ksiądz
                  dodał, że właściwie, to jest Polska, katolicka szkoła i w związku ztym NIE
                  ODPOWIADA ZA DZIECI, które nie chodzą na religie i właściwie to takie dzieci
                  nie powinny mieć prawa do bezpłatnej nauki... Oswiadczenia złożyło DWOJE
                  RODZICÓW, reszta uległa szantażowi!
      • grecz Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 13:41
        to posyłaj dziecko na etykę
        • niech Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 15:56
          Katolicka.
          • grecz Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 23:43
            co "katolicka"?
    • Gość: bio Re: W kościele, nie na lekcjach IP: *.chello.pl 03.03.05, 12:07
      <AnnA> od kiedy twoim zdaniem tydzień nauki szkolnej ma 3 dni????
      Rekolekcje trwaja 3 dni a nie tydzień.
      • niech Re: W kościele, nie na lekcjach 03.03.05, 13:02
        Jest nadzieja ze dzieci ktore w ciagu dnia uczestnicza w rekolekcjach w
        godzinach popoludniowo-wieczrnych maja te szkolne zajecia ktore wczesniej
        musialy opuscic. Dzieki temu nie beda musialy potem nadganiac programu - czesto
        kosztem zdobywanej wiedzy.
    • Gość: emes To się nazywa świeckie szkolnictwo... IP: 62.29.248.* 03.03.05, 13:26
      To może by zrobic zajęcia WF w kościele???
    • Gość: ja Wiara zdewaluowała się IP: *.aster.pl 03.03.05, 18:19
      Odkąd wprowadzono religie do szkól (chyba 1.09.1990r) to wiara z roku na rok się
      dewaluuje. Coraz więcej dzieci niechętnie uczy sie religii, bo traktuja ją jak
      normalny obowiązkowy(!) przedmiot. Religia wprawdzie nie jest przedmiotem
      obowiązkowym , ale to tylko teoria. Przeciez mało kto chce się wychylać, takie
      mamy czasy. Poza tym przepisy sa takie, że dyrektor może zorganizowac lekcje
      etyki jak ma 7 chętnych uczniów. A i nauczycieli do etyki nie ma! Kiedys
      wygodnie było należeć do partii, a teraz wygodnie jest chodzic na religię, nie
      wyróżniasz się zbytnio w tłumie. Jak skończyła partia, to wiemy. Trudno
      przewidzieć jak będzie z wiarą, ale obserwując młodzież, czarno to widzę. Myślę,
      że właśnie obowiązkowa religia w szkole po części to spowodowała. Osobnym
      problemem jest sposób prowadzenia tych lekcji przez zakonnice i katechetów i
      poziom samych prowadzących, którzy sa zatrudniani przez Kurię.
      • kotkotson Re: Wiara zdewaluowała się 03.03.05, 18:40
        Masz racje, o to tez chodzi. Ale mnie martwi bardziej to ze zamiast uczyc sie
        jezykow obcych i obslugi komputera, nasza mlodziez uczy sie w tym czasie
        zdrowasiek i katechizmu. I tak oto przegrywamy juz na starcie. No i nie widze
        zeby religia (w tym rekolekcje) w jakikolwiek sposob podnosily moralnosc i
        etyke w narodzie. Raczej odwrotnie.
        • Gość: laguna13 Re: Wiara zdewaluowała się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 19:28
          Biorąc pod uwagę,że do szkoły chodzi się bardzo mało, gdyż nauczyciele w
          szkołach dostają urlopy w okresie roku szkolnego, jak również w trakcie roku
          dokształcaja się w godzinach lekcyjnych, a młodzież jest zmuszana do wyjazdów
          na tzw. zielone szkoły - powinno się zlikwidować rekolekcje w godzinach
          porannych. Wierzący pójdą na nie bo wiara ich do tego obliguje, a reszta nie
          musi. Czemu ma służyć spęd kilkunastu klas? Dzieciaki najczęściej wybierają
          czas wolny za zgodą rodziców i wielką aprobatą nauczycieli. Dzwić się tylko
          należy Kościołowi, który tego nie widzi, ale może to dla nich wygodne?
          • grecz Re: Wiara zdewaluowała się 04.03.05, 17:00
            Biorąc pod uwagę,że do szkoły chodzi się bardzo mało, gdyż nauczyciele w
            szkołach dostają urlopy w okresie roku szkolnego, jak również w trakcie roku
            dokształcaja się w godzinach lekcyjnych, a młodzież jest zmuszana do wyjazdów
            na tzw. zielone szkoły ....

            u mnie w szkolach azdego poziomu nie zdarzylo sie by nauczyciel z powodu
            wlasnego widzimisie dostal urlop badz doksztalacal sie w czasie lekcji, poza
            tym noigdy zadna szkola nie mzuszala moojej ani zadnej innej klasy do zielonej
            szkoly
            • Gość: laguna13 Re: Wiara zdewaluowała się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 19:07
              Jak widać z Twojego postu są różne szkoły. Dzieci moje i moich koleżanek
              widocznie nie mają szczęścia. Chodzi jednak o sam fakt, że rekolekcje podczas
              zajęć lekcyjnych to duże nieporozumienie. Proszę policzyć ile dni lekcyjnych
              tak naprawdę mieści się w semestrze i czy w programie dla szkół wzięto to pod
              uwagę. Patrząc na założenia programowe w klasie mojej córki - to raczej nie.
        • grecz Re: Wiara zdewaluowała się 04.03.05, 16:58
          ale przeciez na rekolekcje chodzic nie trzeba...zwolnienie od rodzicow i
          tyle..juz nie mowiac o tym ze uczniowie pewnie nie chodza i tak...(mam na mysli
          starszych uczniow)
    • jhbsk Re: W kościele, nie na lekcjach 04.03.05, 07:49
      To jest granda. W szkole powinna odbywać się nauka.
    • Gość: Koszerny "Róbta co chceta" to nabardziej koszerny program IP: 217.8.163.* 04.03.05, 09:18
      "Róbta co chceta" to nabardziej koszerny program wychowawczy Gazety Wyborczej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka