Gość: Wojtas
IP: 2.1.* / *.pnu.com
12.06.02, 14:03
Swego czasu (dobre pare lat wstecz), jeździłem 523, który zjeżdżał do zajezdni
Redutowa. Kurs był o godz. 23.25. Ja jeździłem wtedy z Międzynarodowej na
Ciołka. Kierowcy tej linii bili kolejne rekordy szybkości podróżowania po
Warszawie (zwłaszcza gdy jechał Jelcz z automatem). Sprzyjało temu brak korków,
pasażerów na przystankach (raz całą trasę przejechałem w 15 minut, a następnym
przystankiem po Sakiej na którym zatrzymał się kierowca był Jana Olbrachta, a
gdybym nie podszedł do kierowcy i nie przypomniał mu, ze jeszcze jestem w
autobusie - jako jedyny pasażer, to by dojechał pewnie do Redutowej). Ale ten
autobus z rozkładu usunieto - słusznie bo nikt nim jeździł o takiej porze
(przed nim jechał nocny zabierając wszystkich chętnych).
Kierowcy linii 523 w ogóle czasem zaskakują. W zeszłym roku 523 pojechał od
metra Politechnika... prosto - zapomniał skręcić w Niepodległości. Jak się
zorientował to nie zatrzymując się nigdzie dojechał spokojnie do Hali
kopińskiej. Wprawdzie niektórzy pasażerowie byli niezadowoleni, ale większość
cieszyła się z szybszej jazdy.