Dodaj do ulubionych

Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską

IP: 2.1.* / *.pnu.com 12.06.02, 14:03
Swego czasu (dobre pare lat wstecz), jeździłem 523, który zjeżdżał do zajezdni
Redutowa. Kurs był o godz. 23.25. Ja jeździłem wtedy z Międzynarodowej na
Ciołka. Kierowcy tej linii bili kolejne rekordy szybkości podróżowania po
Warszawie (zwłaszcza gdy jechał Jelcz z automatem). Sprzyjało temu brak korków,
pasażerów na przystankach (raz całą trasę przejechałem w 15 minut, a następnym
przystankiem po Sakiej na którym zatrzymał się kierowca był Jana Olbrachta, a
gdybym nie podszedł do kierowcy i nie przypomniał mu, ze jeszcze jestem w
autobusie - jako jedyny pasażer, to by dojechał pewnie do Redutowej). Ale ten
autobus z rozkładu usunieto - słusznie bo nikt nim jeździł o takiej porze
(przed nim jechał nocny zabierając wszystkich chętnych).

Kierowcy linii 523 w ogóle czasem zaskakują. W zeszłym roku 523 pojechał od
metra Politechnika... prosto - zapomniał skręcić w Niepodległości. Jak się
zorientował to nie zatrzymując się nigdzie dojechał spokojnie do Hali
kopińskiej. Wprawdzie niektórzy pasażerowie byli niezadowoleni, ale większość
cieszyła się z szybszej jazdy.
Obserwuj wątek
    • irzyk Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską 12.06.02, 16:41
      Bardzo miło wspominam podróż 506 Wisłostradą 90 km/h Ikarusem 280 (nr boczny
      2298) dawno temu. Autobus mało się nie rozpadł ale z Bródna na Jelonki
      dojechaliśmy w 35 minut.
      Druga historyjka to podróż 601. Kierowca zapomniał skręcić w Powstańców
      Śląskich o czym go poinformowałem i robiliśmy zawrotkę na Połczyńskiej na
      wyskości Tkaczy i Ciepłowni Wola przegubowym Ikarusem - ledwo się zmieścił
      (dobrze, że Połczyńska ma w tych miejscach 4 pasy ruchu

      pozdr
      irzyk
      • Gość: iwo Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją - skrajności IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 17:21
        Negatywne wspomnienie mam sprzed kilku dni. Wtedy to czekałem na 192 na
        przystanku PLAC ZAMKOWY na Trasie W-Z - już po zmianach. Czekałem 20 minut, a
        gdy autobus "już" się pojawił, to przejechał mi przed nosem nie zatrzymując
        się.
        Drugie wspomnienie - też negatywne mam z dzisiejszego południa, kiedy jechałem
        190 z pl. Bankowego na Zacisze. Pojazd wlókł się dobre 40 min. gdy zwykle
        przejeżdża w 10 do 20 min. Nie było korków , kierowca miał na liczniku ok. 25
        km/h.
        • d.z Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją - skrajności 12.06.02, 21:32
          Bardzo dawno temu moje serce biło dla kogoś na jelonkowskiej ulicy Wyki.
          Jakaż to była radocha kiedy zmieniono trasy "nocników" i Człuchowską 610 jechało
          z Jelonek aż na Gocław. Mogłem zostać dłuuużej na noc! Taka długa droga, a jednym
          autobusem i tak tanio (w porównaniu do taksówki). Z tych czasów pamiętam, iż
          nadziwić się nie mogłem, że Człuchowską jeździło wtedy tylko jedno całodzienne
          106 (w niedziele i świeta tylko ono - nie wspominam o okresowych - 394 i 309), a
          nocą dwa 601 i 610... ;)))) jeszcze ciekawsze w tym było to, że w zasadzie tylko
          układ cyferek w tych numerach się zmieniał :)))))
          • irzyk Re: Wspomnienia 13.06.02, 07:52
            Z historycznych wspomnień pamiętam Jelonki za czasów 105, 106, 163, 305, 309,
            394, 463, K

            pozdr
            irzyk
            • d.z Re: Wspomnienia 13.06.02, 08:14
              irzyk napisał(a):

              > Z historycznych wspomnień pamiętam Jelonki za czasów 105, 106, 163, 305, 309,
              > 394, 463, K
              >
              > pozdr
              > irzyk

              A 149 jadące z Grot (Grotów??) Lazurową do pętli na Ordona ???
              • irzyk Re: Wspomnienia 13.06.02, 08:24
                Na Ordona to już nie za mojej kadencji, tak samo 184 na (o ile dobrze pamiętam)
                Pl. Narutowicza

                pozdr
                irzyk
              • szaser Re: Wspomnienia 13.06.02, 09:41
                Ja pamiętam, jak 149 to była linia łącząca ul. Obywatelską na Nowych Włochach z
                Ordona przy Zachodnim. Jeździłem nią 13 lat.
                • Gość: Pimpek Re: Wspomnienia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 23:13
                  W pamiętnym roku 2000 we wrześniu 123 ruszyło ulicą Meissnera... Ale jeszcze dwa
                  tygodnie później kierwocy ze Stalowej nie mogli się połapać. Oto jeden z
                  przykładów: od pętli na Gocławiu: Bora Komorowskiego, Abrahama, mała osiedlowa
                  uliczka w lewo (tam, gdzie Pizza Hut), przy Wale Gocławskim... w lewo na Gocław
                  przez Bora, Fieldorfa, Meissnera i szczęśliwie znowu Bora i DALEJ STAŁĄ TRASĄ...
      • mantha Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską 29.10.02, 14:57
        Mialam bardzo podobna przygode z 601, kierowcy pomylilo sie, gdyz, jak nam
        wytlumaczyl, dzien wczesniej jezdzil na trasie 610, skrecil w lazurowa,
        nastepnie w czluchowska i wysadzil mnie przy cukierni na przeciwko komisariatu,
        po czym zawrocil i pojechal z powrotem w strone lazurowej, wspolczuje tym,
        ktorzy czekali na ten autobus na pominietych przystankach.
    • Gość: keltoi Właśnie za prędkość uwielbiam 523! IP: *.pedagog.uw.edu.pl 19.07.02, 14:54
      Właśnie za prędkość uwielbiam 523!
    • ragana Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską 20.07.02, 21:25
      Warszawska komunikacja miejska zawsze mnie zachwycała...pamiętam, jak na
      wiadukcie nad Trasa Toruńską (miedzy PKS Marymont a Potocką) któraś z
      siedemsetek wyprzedzała zatłoczone niskopodłogowe 116 – gdy autobusy mniej
      więcej się zrównały, kierowca siedemsetki pokazał kierowcy 116 język i popruł
      dalej. Bardzo lubiłam tez jednego z szalonych kierowców 515, który z
      upodobaniem wykorzystywał bezsens zakwalifikowania Wolumenu jako przystanku na
      żądanie i zawsze przyspieszał, zanim ktokolwiek zdążył zamachać, a raz zdarzyło
      się nawet, że facet dał ludziom wysiąść, ale już nie pozwolił nikomu wsiąść i
      odjechał. Ludzie na przystanku sklęli go do siódmego pokolenia włącznie...
      Najbarwniejsze są te przykłady, kiedy kierowcy bluzgają na innych kierowców –
      za mojej kadencji na Jelonkach specjalizował się w tym jeden kierowca Edwarda,
      czyli E-2. Udało mi się tez raz obejrzeć rękoczyny w wykonaniu kierowcy 116,
      który na Bonifraterskiej musiał gwałtownie zahamować, bo mu jakiś gościu w
      polonezie wyjechał z boku wprost pod maskę. Na najbliższych światłach 116
      dogoniło gościa, kierowca wysiadł, zaczął walić pięściami po dachu poloneza, po
      czym wyciągnął klienta przez okno i mu nabluzgał przepiękną polszczyzną. A
      propos, jakiś czas potem podobno przeciwko kierowcy 515 zostało wszczęte
      dochodzenie, bo facet w podobnych okolicznościach pobił kierowcę malucha na
      skrzyżowaniu Muranowskiej z Andersa.
      Co do Jelonek, to oprócz 523 i E-2 byłam nieustającym fanem 171 – głównie za
      to, ze ostatni odjeżdża spod Domów Centrum o 23:40. Poza tym cudne rzeczy
      autobusy wyrabiały podczas remontu Górczewskiej (i pewnie wyrabiają dalej, jak
      znam zawrotne tempo służb drogowych).
      • Gość: Ozzy Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.02, 20:27
        nie, cyrki ze 171 na razie mamy za sobą, remont się skończył

        z przyjemnych wspomnień pamiętam dwa razy powrót nocnym (już nie pamiętam
        jakiej linii) po nocnej imprezie na początek lata (kilka lat temu były takie
        nad wisłą), jak już się udało dorwać autobus to nawet się nie było trzeba
        trzymać w środku i tak się nie było gdzie wywalić :)

        No i nie zapomnę jednej jazdy E-1, dawno temu, wyjechał koleś prosto z zajezdni
        na chełmskiej, skręcił w prawo w Belwederską i zatrzymał się na przystanku (nie
        wiem niby dlaczego, bo normalnie tego nie robią). Pacjent jechał starym
        Ikarusem 280, takim naprawdę starym, z ręczną skrzynią, pod górkę na
        Belwederskiej wyciągnął 70 :)
    • Gość: Wojtas Kierowca ze 182 w akcji IP: 2.1.* / *.pnu.com 22.07.02, 15:00
      Bodajże 2 tygodnie temu kierowca krótkiego Ikarusa (z automatem) ruszył z
      przystanku na pl. Na Rozdrożu w kierunku Pragi. U wlotu z Al. Szucha wyjechało
      mu przed nos jakieś zielone autko. Gdyby nie czujność kierowcy zielone autko
      byłoby już na złomie. Kierowca autobusu zdołał na zatłoczonej trasie wyprzedzić
      owe autko i zajechać drogę. Po czym wysiadł i zaczął kierowę autka łajać. Po
      chwili wsiadł do autobusu i pojechał dalej. O dziwo zielone autko zatrzymało
      się na przystanku przy Torwarze. Kierowcy sobie spokojnie o wszystkim
      porozmawiali. Na rękoczynach się raczej nie skończyło. Nie miałem czasu czekać
      na finał tej sprawy bo nadjechało 188 i do niego wsiadłem.
    • Gość: Wojtas Kierowcy jeżdżą na "pamięć" IP: 2.1.* / *.pnu.com 29.10.02, 13:04
      Od czasu zmiany trasy linii 515 na Pradze od czasu do czasu zdarza się, że
      kierowca zamiast jechać w Al. Stanów jedzie po staremu - Ostrobramską. Nie
      powiem to dla pasażerów lepiej (tylko wysiadających, bo nie muszą po kładce
      przechodzić). Potem zaś kierowca się opamiętuje, że źle pojechał i skręca w
      Grenadierów - cóż 5 minut do tyłu.
      • Gość: piterek Re: Kierowcy jeżdżą na 'pamięć' IP: *.tnt33.chi15.da.uu.net 29.10.02, 14:56
        Dawno temu, a bylo to za Gierka, wydluzono 116 do Konstancinskiej. Kierowca
        Berlieta PR100 nr 3462 lub 3465 dociskal pedal prawie do 100kmh na
        Sobieskiego. Coz to byla radosc szczegolnie w zimie kiedy jechalo sie do
        ciotki do samego konca.
        Potem 116 wydluzono na Stegny i dodano 416 (dzisiejsze E-1). Po lekcjach na
        Hozej kupowalo sie lody u Zawislaka, wsiadalo w 416, odsuwalo szybe i jechalo
        do domu. 10-12 minut i bylem na Stegnach.
        • adas366 Re: Kierowcy jeżdżą na 'pamięć' 30.01.03, 15:18
          Gość portalu: piterek napisał(a):

          > ... wsiadalo w 416, odsuwalo szybe i jechalo
          > do domu ...

          Hehehe - ale nie byl to juz PR100 - no chyba, ze podrozowales za kierownica ;-)

          Pozdrawiam
          adas366
    • nauma Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską 29.10.02, 16:20
      Może i to obrzydliwe wspomnienie, ale do dzisiaj mam je w pamięci, głównie
      dzięki barwności :) Odwoziłem kiedyś pannę 604 z Parku na Bielany, autobus
      ruszył w stronę Centralnego i zaczął się rozpędzać... Za Nowowiejską osiągnął
      już I prędkość kosmiczną, przechylając się w Chałubińskiego wyraźnie oderwał
      koła od asfaltu i grzał dalej, co Mel Brooks nazwałby prędkością absurdalną
      albo zdumiewającą (niech się schowa hipernapęd!) I wtedy stało się właśnie to:
      jakiś zieleniejący gwałtownie koleś odchylił szybę na samym przodzie busa i
      puścił szczególnie obfitego bełta... Zarówno obfitość pawia, jak i prędkość
      ikarusa złożyły się na to, że na żółto-zielono i jeszcze okrawki innych kolorów
      tęczy zostały wytapetowane wszystkie szyby w autobusie! Do dzisiaj pamiętam
      panikę ludzi odskakujących od okien i ogólną atmosferę robienia się wszystkim
      niedobrze...
    • Gość: Wojtas Wolne 525 IP: 2.1.* / *.pnu.com 31.12.02, 14:33
      W poniedziałek ok. 7.40 jechałem najwolniejszym jak do tej pory kursem 525
      Trasą Ł - od Przyczółku do Pl. Na rozdrożu jechał ok. 10 minut, a korków nie
      było.
    • Gość: BLOOK Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską IP: *.acn.pl 31.12.02, 20:35
      Mile wspominam poranna jazde do szkoly autobusem 112 (5265).
      Na Bemowie bylo jeszcze wtedy lotnisko zamiast dziszejszego Carrefoura a na
      ulicy korek ciagnacy sie do al.Reymonta.Jednak kierowca ikarusa energicznie
      omijal wszystkie samochody zjezdzajac z przystanka na lotnisko potem wciskal
      sie na chama miedzy samochody.Niestety rozklad sie zmienil i juz nie widuje
      wozu 5265 na tej lini.
    • Gość: Andulka Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską IP: *.kprm.gov.pl / 158.66.9.* 31.12.02, 21:29
      Dwukrotnie jechałam autobusem linii 122, który po przecięciu skrzyżowania
      Woronicza z Wołoską w kierunku do centrum zamiast pojechać prosto skręcił w
      lewo w Wołoską jak 107. Za każdym razem kierowca sie zorientował szybko i
      próbował zawrócić wykorzystując ul. Bytnara, prostopadłą do Wołoskiej. Udane
      manewry w tym miejscu przegubowym Ikarusem w godzinach szczytu świadczą o
      mistrzostwie kierowców. A pasażerowie byli tak zaskoczeni, że nie zdążyli
      zareagować. Tylko piesi i inni kierowcy wywalali gały, co sie dzieje (Bytnara
      to wąska osiedlowa uliczka)
      • dmirstek8904 159 - nie jest mamutem - ale za to 162 jest ślepe 02.01.03, 15:51
        159 jadąc Gołkowską - pojechała prosto Idzikowskiego zamiast w Czerniakowską -
        za nami jak ślepe jechało 162. Dojechaliśmy do Witosa - a tu korek -
        pojechaliśmy do Sobieskiego, 162 za nami. Nareszcie Sobieskiego, skręcamy -
        zatrzymujemy się na Kostrzewskiego - nareszcie wołają ludzie stojący na
        przystanku.
    • Gość: mjabol Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską IP: *.acn.waw.pl 03.01.03, 16:33
      w latach osiemdziesiatych dojeżdzałem do szkoły z Ursynowa na Mokotów
      najczesciej 505.Z kolegami okupowaliśmy przód, obserwujac poczynania kierowcow
      nadaliśmy kilku z nich przezwiska.I tak był "torpeda" (z nieistniejącej juz
      zajezdni w Piasecznie), ktory przy wyścigach konnych potrafił rozbujać Ikarusa
      280 do 90 km\h, "luxtorpeda" z Woronicza jeździł jeszcze szybciej,"kapral' co
      klął i gwizdał na widok wojskowych pojazdów, był także "zapałka", który z
      kolei jeździł potwornie wolno żując zapałkę w ustach.Pamiętam jak zapałka
      przeszedl samego siebie i ludzie zrobili mu rano na wys. Krolikarni karczemną
      awanture.Ostatni był "brodacz".Jeździł jeszcze do 1989r starą 280-ką z 1977 z
      taka prostokątną kabiną.I raz na zakręcie gdy był potworny tłok do kabiny
      wpadla mu panienka i się na niego przewrociła.Niezły ubaw mieli ludzie.
      A jeśli chodzi o rekord pręd. to 105! spoźnionym 20 min 724 ikarusem 260
      • Gość: podróżnik Rekord prędkości Neoplanem IP: *.pharmacia.com 12.06.03, 15:45
        Gość portalu: mjabol napisał(a):

        (...)
        > A jeśli chodzi o rekord pręd. to 105! spoźnionym 20 min 724 ikarusem 260

        Ja wspominam kierowcę nowego Neoplana - wtedy był to początek kursowania tych
        autobusów w Warszawie (1998) - jadącego linią 523, ale jak. Od przystanku Pl.
        Na Rozdrożu gaz do dechy, przepchnął się na lewy pas i sru pięćdziesiątką.
        Wyprzedzał wszystkich i dopiero po chwili się zorientowałem, ze licznik
        pokazywał trochę więcej niż 55, ale mil na godzinę (coś koło 100 km/h).
    • tarantula01 510 na skróty 20.01.03, 13:47
      Piątek wieczór jadę 510 w stronę Nowodworów. Jak to bywa zatłoczony skręt z
      Modlińskiej w Obrazkową. 510 rusza z Ekspresowek i... zamiast przepychać się na
      lewy pas przez całą szerokość ulicy spokojnie skręca w prawo - na stację
      benzynową. Pokonuje śpiącego policjanta, po czym wyjeżdża na przedłużenie
      Obrazkowej (po drugiej stronie Modlińskiej) i spokojnie na zileonym jedzie
      prosto. Niezły sposób na zaoszczędzenie ok. 5 minut stania do skrętu w lewo na
      światłach.
      • tarantula01 Wczoraj E-4 też 30.01.03, 13:14
        Mała konsternacja wśród pasażerów (gdzie ma następny przystanek)... i po chwili
        wszystko jasne. Uff zatrzyma się tam gdzie trzeba.
    • tarantula01 Powolne E-4 20.01.03, 13:56
      Dziś rano jechałem E-4 do Bankowego prawie godzinę. Powód: kierowca autobusu nr
      2848 (Inflancka) kurs ok 7.15 jechał od Obrazkowej do mostu Grota cały czas
      prawym pasem. Nawet do głowy mu nie przyszło wjechać na środkowy lub nawet lewy
      pas Modlińskiej. W efekcie w korku na tym odcinku (wraz ze mną wszyscy
      pasażerowie) straciłem 20 minut czasu. W międzyczasie wyprzedziło nas
      sąsiednimi pasami kilka innych autobusów (801, 510, 518, 509 dwa razy). Cóż na
      każdej linii trafia się kierowca maruder.
      • pawciod Re: Powolne E-4 20.01.03, 14:57
        Może liczył, że jak się dużo spóźni, to pozwolą mu nie robić następnego kółka.
    • tarantula01 Muzyczne 510 04.02.03, 11:23
      Jechałem wczoraj 510 (Man, wóz nr 3602) z Potockiej na Nowodwory ok. 18.45.
      Wsiadam do autobusu, a tam:
      "U cioci na imieninach..." i inne piosenki kapel warszawskich, m.in. o
      komunikacji miejskiej (Wsiadamy do tramwaju! A masz bilet? Mam, bilet roczny -
      niewidoczny). Z przyjemnością minęła mi prawie półgodzinna podróż.
      • porki1 Re: Muzyczne 510 04.02.03, 13:29
        tarantula01 napisał:

        > Jechałem wczoraj 510 (Man, wóz nr 3602) z Potockiej na Nowodwory ok. 18.45.
        > Wsiadam do autobusu, a tam:
        > "U cioci na imieninach..." i inne piosenki kapel warszawskich, m.in. o
        > komunikacji miejskiej (Wsiadamy do tramwaju! A masz bilet? Mam, bilet
        roczny -
        > niewidoczny). Z przyjemnością minęła mi prawie półgodzinna podróż.

        Wczoraj równierz jechałem autobusem lini 510 o tym samym numerze bocznym zZEa
        R-6 i to nie pierwszy raz.Znam tego kierowce i on zawsze stara sie umilac
        ludziom czas podróży.Żeby takich było wiecej!!!
        • Gość: tumek Re: Muzyczne 510 IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 27.02.03, 21:07
          Dziś jechałem tym autobusem. Kierowca to też ewenement - z bokobrodami i pod
          krawatem. Wspaniała sprawa słuchać sobie w czasie jazdy muzyki.
    • tarantula01 Tablice w E-2 12.02.03, 10:14
      Dziś rano w autobusie E-2 (2229?) wisiały sobie stare tablice dla linii E-2.
      Nie było na nich nie tylko nowych, mam nadzieję tymczasowych, przystanków, ale
      także przystanku pl. Na Rozdrożu. Szkoda tylko, że kierowca nie dostosował się
      do tych tablic i zatrzymywał się na tych wszystkich przystankach.
      • Gość: ŁukaszK Re: Tablice w E-2 IP: *.mimuw.edu.pl / *.gazeta.pl 12.02.03, 11:54
        tarantula01 napisał:

        > Dziś rano w autobusie E-2 (2229?) wisiały sobie stare tablice dla linii E-2.
        > Nie było na nich nie tylko nowych, mam nadzieję tymczasowych, przystanków,
        ale
        > także przystanku pl. Na Rozdrożu. Szkoda tylko, że kierowca nie dostosował
        się
        > do tych tablic i zatrzymywał się na tych wszystkich przystankach.

        Dlaczego miałyby być tymczasowe?
        Wprowadzili na stałe i ciężko będzie skasować

        ŁK
        • klemenko powolne E-1 12.02.03, 14:47
          Przedwczoraj jechałem E-1, które zatrzymywało się prawie na każdym przystanku:
          Ordynacka, Miodowa, Pl. Krasińskich, Dw. Gdański, Pl. Wilsona i Krechowiecka.

          Jadąc z Rozdroża pod Halę Marymont dojechałbym szybciej 116!
        • tarantula01 Re: Tablice w E-2 12.02.03, 15:18
          Gość portalu: ŁukaszK napisał(a):

          > tarantula01 napisał:
          >
          > > Dziś rano w autobusie E-2 (2229?) wisiały sobie stare tablice dla linii E-
          > 2.
          > > Nie było na nich nie tylko nowych, mam nadzieję tymczasowych, przystanków,
          >
          > ale
          > > także przystanku pl. Na Rozdrożu. Szkoda tylko, że kierowca nie dostosował
          >
          > się
          > > do tych tablic i zatrzymywał się na tych wszystkich przystankach.
          >
          > Dlaczego miałyby być tymczasowe?
          > Wprowadzili na stałe i ciężko będzie skasować
          >
          > ŁK

          Jeśli wsiadasz/wysiadasz na którymś z nowych przystankówdla E-2 to jesteś
          zadowolony, bo masz nową linię. Jednakże jeśli jadziesz z Królowej Marysieńki
          na pl. Bankowy lub dalej to się wkurzasz, bo do Pl. Na Rozdrożu dojeżdża teraz
          E-2 nieco tylko szybciej niż 116.
      • tarantula01 Re: Tablice w E-2 13.02.03, 09:27
        Dziś wisiały też takie tablice w autobusie nr 2990.
        • Gość: podróżnik Re: Tablice w E-2 IP: *.pharmacia.com 12.06.03, 16:12
          ZTM klepie biedę, to i tablic nie wymienia.
    • Gość: kaziak Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską IP: *.acn.waw.pl 12.02.03, 21:08
      Ja najlepiej pamietam wyprawe autobusem 401 od metra sluzew do przystaneku
      smigielska, cala droge kierowca mimo upiornych korkow, i naprwde
      nienajlepszego zachowania kierowcow, jechal z kamienna twarza. Wysadzil nawet
      jakas babcie gdy ta nie zorientowala sie ze jej przystanek jest na zadanie. Al
      najbardziej mnie zdumial gdy juz przy koncu trasy (na urusie za przystankiem
      kosciuszki, przed skretem pod wiadukt, tam gdzie skrecajacy w lewo ustepuja
      pierwszenstwa tym jadacym z naprzeciwka skrecajacym w lewo), zatrzymal sie by
      przepuscic jakies auto. Nieuswiadomiony swojego uprzywilejowania kierowca tez
      stal i czekal az autobus przejedzie i wtedy w kierowcy chyba cos peklo,
      powiedzial swoim stoickim glosem, cytuje :"k..wa jedz h..u" i znow poworcil do
      swojego wyurazu twarzy doswiadczonego indianina.
    • Gość: studentka Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską IP: 213.76.128.* 11.03.03, 12:16
      ja rowniez milo wspominam jazde 401
      ktoregos dnia poznym popoludniem kierowcy chyba tak bardzo sie spieszylo ze
      omijal nawet normalne przystanki, ludzie widzac ze autobus nadjezdza ze zbyt
      duza predkoscia zaniepokojeni machali mu a ten zatrzymywal sie kilkadziesiat
      metrow za przystankiem, pasazerowie skaczacy z miejsca na miejsce w rozpedzonym
      autobusie modlili sie o bezpieczny koniec ich podrozy
      ale dzieki temu z sggw do galerii mokotow mimo korkow dojechalam tego dnia
      chyba w 5min:)
    • Gość: studentka Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską IP: 213.76.128.* 11.03.03, 12:21
      chcialam tez dodac ze na liniach 515 i 523 pracuja (moze nie wszyscy ale w
      wiekszosci) swietni rajdowi kierowcy, nawet w korkach potrafie dostac sie z
      wiatracznej do metra politechniki w niecale 15min
      • klemenko Re: Wspomnienia z jazdy komunikacją miejską 12.06.03, 16:03
        No i ten wątek doczekał się rocznicy...
    • Gość: podroznik ZTM - wstydz sie IP: *.pharmacia.com 31.07.03, 10:47
      Wczoraj wsiadam do Ikarusa ok. 17.25 - linia 117. A tu zaczyna padać, potem
      lać. Patrze, a z przegubu woda cieknie - cala podloga mokra i woda beztrosko
      plynie z góry (nieszczelna guma). Siadziałem daleko od przegubu, a woda na mnie
      też kapała. Skąd? No cóż okazało się, że poszycie dachu też jest nienajlepsze i
      powoli przeciekało. Całe szczęście, że zaraz wysiadałem. Niby w autobusie nie
      powinno padać, a padało!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka