Dodaj do ulubionych

Samochodem czy komunikacją miejską - czym chcą ...

IP: 217.153.174.* 31.03.05, 07:24
W nawiązaniu do tytułu też mam pytanie.Lepiej mieć prawą czy lewą nogę?Tak samo jak obie nogi są potrzebne tak i drogi i transport publiczny także.
Obserwuj wątek
    • tom_aszek Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc 31.03.05, 08:32
      Ale niektórzay mają jedną nogę krótszą, ale za to (dla sprawiedliwości) drugą
      dłuższą :) I o tym właśnie będzie ta dyskusja - którą nogę lepiej mieć dłuższą,
      czyli na co bardziej kłaść nacisk. Ja proponuję
      = rozwój komunikacji miejskiej w formie tramwajów i metra
      = skorelowanie przewozów pociągami i komunikacją miejską (jeden bilet itp.)
      = wywalenie ruchu tranzytowego z Warszawy
      Ale co z tego, ja mogę proponować a co z realizacją?
    • Gość: Jakub Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.crowley.pl 31.03.05, 08:46
      Nasze lokalne władze, to co cztery lata zmieniające się grupy kolesiów", gdzie
      każdy ciągnie w "swoją" stronę (czytaj wyłudzają pieniądze by dać zarobić
      kolesiom). I co cztery lata, w związku ze zbliżającymi się wyborami
      samorządowymi, powstają "genialne" pomysły o których, ci wybrani, szybko
      zapominają po wyborach. Przez cztery lata nic nie robiono dla KM w Warszawie, a
      teraz, nagle jesteśmy świadkami nowych obietnic... A i tak nowy prezydent i
      jego nowi "kolesie" zarzucą te plany i będą robili coś nowego od nowa.

      To przypomina budowanie drogi za kadencji jednego prezydenta (bo jest
      potrzebna), a potem jej likwidacja za kadencji drugiego (bo jest niepotrzebna).
      A w rezultacie na takich pomysłach zarabiają "kolesie" i "przyjaciele"...

      Panowie, tak do niczego nie dojdziemy !!!!!

      Drodzy Państwo ja - miłośnik komunikacji i jej wierny obserwator (już od
      baardzo dawna), bez badań wiem, że:

      1. Od 15 lat nie ma jednolitej polityki transportwej miasta. Były seminaria,
      spotkania uczonych, specjalistów, duchownych i wszystkich świętych, etc.
      Wszyscy pokiwali głowami, a i tak pozostało tak jak jest. W Warszawie mamy
      nadal marazm komunikacyjny. Tylko skandali jakby więcej.

      2. MZA - publiczny przewoźnik autobusowy, obsługujący większość linii na
      zlecenie ZTM - ten, nadal finansowany przez władze miasta, przewoźnik nie ma
      polityki taborowej. Autobusy kupuje się dla MZA tylko w związku z wyborami
      samorządowymi. Ostatni zakup autobusów miała miejsce w 2001. W 2003 roku
      kupiono 15 szt. autobusów MAN MN223 (czyli autobusów 9-metrowych).
      Gdyby nie "ajenci", to nie chciałbym nawet pomyśleć co by było. Mamy
      przestarzały tabor autobusowy...
      Jedyna polityka taborowa MZA - to na gwałt remontować stare trupy o modlić się
      o to aby politycy (kolesie) rzucili trochę kasy...

      Kupowanie 200 autobusów co 5 lat to straszna głupota, która szybko się zemści -
      zemści na nas - pasażerach...

      3. Tramwaje Warszawskie - brak polityki taborowej. Jedyna polityka to, tak jak
      w przypadku MZA remontować co się da i modlić się o lepsze jutro...

      4. Ponieważ brakuje jednolitej polityki transportowej w Warszawie, w związku z
      tym buduje się linie tramwajowe, ale na .... papierze. W tym jesteśmy
      najlepsi...

      5. Brakuje konkrentych działań zmierzających do szybkiego remontu dróg i ulic.
      I co nam po nowoczesnych autobusach, jeżeli mają one jeździć po dziurawych
      drogach. Najlepszy przykład: najnowsze przegubowe MAN-y NG313 nie wytrzymują
      warunków "warszawskich" i z roku na rok wyglądają jak autobusy 20 - letnie.

      6. Brakuje jednolitej poltyki drogowej - związanej z rozbudową ulic i budową
      nowych - szczególnie, obwodnic i innych tras szybkiego ruchu. Budujemy... na
      papierze. Wszyscy chcą nowych dróg, ale nikt nie chce ich pod swoim oknem...
      Spieramy się o coś czego nie ma i jeszcze długo nie będzie...

      7. Co kolejne rządy samorządowe, nowi "kolesie" prezydenta, to kolejne nowe
      inne pomysły:
      - za rządów Prez. Kozaka, obiecywano budowę metra. Nawet już proponowano
      konretne terminy. Prez Kaczyński zachamował to, i na początku głośno mówił, że
      niczego nie wybuduje, bo nie ma pieniędzy,
      - za rządów Prez. Kozaka ZTM porozumiał się z PKP PR w sprawie integracji
      taryfowej. PKP PR tolerował pasażerów z biletami długookresowymi ZTM w swoich
      pociągach w jasno ustalonych granicach. Prez. Kaczyński zlikwidował to - bo
      tamci byli źli
      - Teraz Prez. Kaczyński obiecuje nam SKM. Następny Prezydent zlikwiduje SKM, bo
      to było złe, czytaj bo stworzył to jego konkurent polityczny...

      Teraz obecna ekipa rządząca robi badania, za który zapłacimy my podatnicy. Nic
      z nich nie wyniknie. Ale zarobią "kolesie", a wszystko i tak pozostanie bez
      zmian... Czyli czeka nas kontynuacji marazmu w KM

      LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!!
      Czy ktoś w tym ch----m mieście zacznie w końcu myśleć ?
      • Gość: AB Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 09:32
        Wątek bardzo ciekawy:) Mysle, że nam po prostu brakuje pomysłu na rozwiązanie
        problemów. Jednakże prawda jest taka, że gros osób do Warszawy dojeżdża swoimi
        samochodami tylko dlatego, ze komunikacja jest kiepska. Np. północno zachodnia
        częśc Warszawy bardzo sie rozbudowała Izabelin, Laski, Latchorzew, Babice.
        popowstawały tam wielkie osiedla, a komunikacja bez zmian 1 autobus co pół
        godziny czy 40 min w godzinach szczytu albo ponad godzine poza szczytem. Efekt
        jest tego taki, że jadąc np. tranzytowa ul Arkuszowa ( a miałam ta
        przyjemnośc) stoi sie w korku od Reymonta aż do połowy ul Arkuszowej i jak
        okiem sięgnąc w samochodach w 90% siedza tylko kierowcy bez pasażerów.
        Rozumiem, że niektórym ten pojazd jest niezbędny aby w ciągu dnia poruszac sie
        po miescie, ale np. po co uczniom szkół średnich czy studentom czy osobom,
        które wiedzą, ze w danym dniu ich trasa to dom-praca-dom. Myśle, że bardzo
        sprawe polepszył by mini transport przy pomocy 11 czy 15 osobowych busów, które
        są w stanie wjechac nawet w najmniejsze osiedle, zebrac pasażerów i dowieżc do
        konkretnego miejsca. Połaczenie cech taksówki osiedlowej i komunikacji
        miejskiej. Mieszkańcy osiedla sami opracowaliby trasy, miejsca i przystanków
        oraz czestotliwość kursów. W przypadku spóxnienia zawsze przeciez pozostaje
        normalna komunikacja miejska, własny samochód lub radio taxi. Myśle, że takie
        rozwiązanie mocno by ograniczyło ruch samochodów na mieście.
    • Gość: GMPM Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.chello.pl 31.03.05, 10:53
      Zadane w tytule pytanie jest bez sensu - drogi nie są i nigdy nie będą w stanie
      przenieść całego ruchu pasażerskiego i to powinna Wyborcza napisać; a tak, to
      trochę "oszukuje" mieszkańców, że jak będą chcieli dróg to je dostaną i wszędzie
      dojadą bez kłopotu.
      Niech przykładem będzie Los Angeles...
    • Gość: RAdek Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.migutmedia.pl 31.03.05, 11:37
      Moja droga do pracy to Bielany-Praga Południe. Komunikacją miejską czas przejazdu w godzinach szczytu 1h 20min. Poza około 1h. Samochodem odpowiednio 40 min - nawet do 20 min. Wybór jest prosty. Szkoda czasu na komunikację: długo i niewygodnie. W grę wchodzi jeszcze rower. Czas byłby około 1h, ale wyszłoby na zdrowie. Tyle, że z powodu braku ścieżek przejazd to KOSZMAR.
      Propozycje:
      - Szybki tramwaj, nie przez, ale dookoła centrum.
      - Pasy dla autobusów
      - Pasy dla rowerów. W innych miastach europy rowery jeżdżą po ulicach, ale na wyznaczonych pasach, a nie tak jak u nas przy chodnikach
      - Dostosowanie mostów do poruszania się przez nie rowerami
      - Dalsza rozbudowa metra
      - Analiza ruchu pasażerów. Czemu teraz wszyscy jeżdżą przez centrum skoro tam nie pracują?

      • Gość: Yogi Re: Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.dabrowka.waw.pl / 217.79.145.* 31.03.05, 15:32
        To kabaret. Jak w piosence: "lepiej z rana, czy moze z wieczora..."
        Do cholery, budujmy cokolwiek. Narazie w kaczym grodzie tylko sie gada, gada,
        gada i g... od tego przybylo.
      • Gość: obserwator2 Re: Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:22
        Dla Ciebie optymalnym rozwiązaniem byłoby zmienić albo pracę, albo mieszkanie.

        Mieszkać w jednym końcu aglomeracji i pracować w przeciwnym, to absurd.
        • Gość: Dario05 Re: Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.chello.pl 04.04.05, 10:29
          > Dla Ciebie optymalnym rozwiązaniem byłoby zmienić albo pracę, albo mieszkanie.
          > Mieszkać w jednym końcu aglomeracji i pracować w przeciwnym, to absurd.

          No tak, swietny pomysl. W koncu jedno i drugie jest na wyciagniecie reki. Zaden
          problem zmienic prace albo kupic sobie mieszkanie w innej czesci miasta.
          Gratuluje rozumowania.
    • Gość: Zenon Kaczki nisko chodzą i nie widzą problemów IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 31.03.05, 19:48
      jest to dalszy ciąg sławnego pomysłu na referendum z pytaniem: drogi czy metro.
      A ja panu Kaczyńskiemu powiem to co każdy normalny człowiek odpowiedziałby -
      wystarczy:
      1. zapoznać się z danymi na temat liczby domów i mieszkań wybudowanych w
      okolicach Warszawy w ciągu ostatnich 10 lat
      2. policzyć liczbę samochodów wjeżdżających codziennie do Warszawy
      3. porównać dane z punktów 1 i 2 z danymi sprzed 10-15 lat.
      Wynik jest oczywisty - trzeba budować metro, kolej regionalną i SKM w promieniu
      50 km od miasta oraz wybudować drogi na miarę dzisiejszych potrzeb.
    • Gość: ja0306 Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.acn.waw.pl 01.04.05, 08:59
      OCZYWIŚCIE komunikacja miejska (poza miastami PKS)
      Co do transportu miejskiego-KM:
      -rozbudowa sieci tramwajowej i linii metra
      -linia turystyczna 180 powinna być trolejbusowa,(100 nie może-piętrobus)
      -podciągnięcie czasów przejazdów wszystkich linii na maksymalnie krótkie
      -uprzywilejowanie komunikacji, najpierw na trasie W-Z

      Co do ruchu samochodów osobowych:
      -wprowadzić płatne parkowanie na wszystkich parkingach stolicy
      -ograniczać ruch samochodów osobowych
      -------------------------------------------
      -stworzyć deptaki na najciekawszych ulicach
    • Gość: Roberto Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 09:42
      Pytanie jest glupie gdyz od dawna wiadomo, ze w duzych miastach czyli ponad 200
      tys mieszkancow, stawia sie na komunikacje miejska (kolej tramwaj, autobus) i
      indyidualna komunikacje...rowerowa. Komunikacja samochodowa to przezytek a
      nasze miasta, zwlaszcza centra nie sa dostosowane do wielkiego ruchu
      samochodowego. I nie co nad tym dyskutowac gdyz zadne wielkie europejskie
      miasto niepostawilo i nigdy nie nastawi sie na indywidualna komunikacje
      samochodowa.
    • Gość: Liz Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 12:04
      W mieście jestem za transportem miejskim, rowerem, taxi. Samochody zaś są po to,
      aby dojechać gdzieś dalej czy też w godzinach rzadkiego kursowania lub braku
      transportu publicznego. Rzecz w tym, że transport miejski kursuje za rzadko i
      jak przed 40 laty - stadami - więc dlatego ludzie wolą jeździć samochodami,
      które ułatwiają transport lecz zanieczyszczają powietrze, zatykają ulice,
      przejścia i chodniki dla ruchu pieszego.
      Proponuję wprowadzenie w Warszawie wprowadzenie prywatnego transportu
      mikrobusowego oraz elektrycznych pojazdów, tzw. meleksów, bo w końcu one
      sprawdzają się nie tylko na polach golfowych. Powinny kursować, przynajmniej w
      weekendy, również z Ursynowa i Wilanowa do ogrodu botanicznego w Powsinie,
      ponieważ przejeżdżając temtędy często rowerem nigdy nie widziałam tego autobusu
      - widma.
    • Gość: Automobilista Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: 62.233.175.* 11.04.05, 12:30
      Ktoś dobrze zauważył jedną rzecz - powstają nowe osiedla na peryferiach
      Warszawy i tuż poza jej granicami, a ZTM tego nie zauważa i cały czas puszcza
      tam tyle samo wozów, co iles lat temu, gdy w miejscu dużych osiedli były pola i
      łąki. A o rozbudowie komunikacji szynowej w kierunku tych osiedli nikt pewnie
      nawet nie mysli. A przecież mp. w takich Grotach jest odnoga linii kolejowej
      nowe osiedla koło Kocjana i w Lachtorzewie tuż tuż...

      A takich Niemczech udanie połączono tramwaj i kolej. Pojazd mknie po torach
      kolejowych przez centrum miasta z szybkością metra, na przedmieściach obsluguje
      okolicę jako tramwaj. Kiedy i u nas wykorzysta się te sprawdzone rozwiązania?

      PS. Rozstaw szyn kolejowych i tramwajowych w Warszawie jest dokładnie taki sam-
      czy ktoś wyciągnie z tego faktu odpowiednie wnioski?

      No i ścieżki rowerowe - wcale bym sie nie zmartwił, gdyby częśc kierowców
      przesiadła się na rower i pomykała po dobrej klasy wydzielonych scieżkach. Ale
      nasze władze zatrzymały się mentalnie 40 lat temu - tu droga (kóra zaraz się
      urywa), tam jakiś bus-pasik, a o sprawdzonych rozwiązaniach systemowych nikt
      nie mysli :(
    • Gość: (moto)cyklista Alternatywa IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 18:26
      Od lat (żeby nie powiedzieć od kołyski) jeżdżę po mieście jednośladami (z
      silnikiem lub bez), stanowiącymi IMHO najskuteczniejszy środek transportu w
      zatłoczonym mieście. Z komunikacji miejskiej korzystam sporadycznie - uznaję
      tylko metro, do autobusów nie mam cierpliwości; jazda samochodem po mieście w
      dzień też byłaby dla mnie zbyt stresogenna (co innego w nocy).
      Jak myślicie, dlaczego na ulicach włoskich czy francuskich miast widzimy tyle
      skuterów i motocykli? A dlaczego w takiej Danii czy Holandii tylu ludzi jeździ
      na co dzień rowerami (chyba biedniejsi od nas nie są, więc nie w tym rzecz)?
      • Gość: Roberto Re: Alternatywa IP: 82.160.70.* 13.04.05, 20:01
        1. Tamte miasta sa bardziej ciasnione a u nas sa hektary pustek.
        2. Ulice w tamtych miastach sa dosc waskie i maja po jednym pasie ruchu + 1
        pas postojowy i tylko drogi obwodowe sa wielopasowe. U nas wszystkie glowne
        drogi sa wielopasowe a male uliczki lokalne sa zamykane i przeksztalcane w
        strzezone parkingi.
        3. Miasto Warszawa w ogole nie prowadzi kampani promujacej jednoslady. Wszystko
        co miasto robi, a robi to przez ZDM, robi w trosce o wygode kierowcow.
        4. Wrodzone lenistwo Polakow do wszelkiej aktywnosci ruchowej ma tu rowniuz
        swoj udzial.
        • anin Re: Alternatywa 13.04.05, 21:23
          W momencie gdy zostanie uruchomiona sprawna i bezpieczna komunikacja miejska na
          pewno wiele osób chętnie przesiądzie się do niej z samochodów. Sama należę do
          osób które by z chęcią z tego skorzystały. W chwili obecnej jeżdzę do pracy
          samochodem (mea culpa) ale po podliczeniu trasy jaką pokonuję każdego dnia rano
          w drodze do pracy - najpierw syn do szkoły (ok. 2 km od domu), potem córka do
          przedszkola ( na szczęście po drodze ) potem do pracy (trasa Wawer Okęcie)
          komunikacją miejską (o ile wszystko zgram co do minuty - dzieci nie będą
          marudziły, szły szybko ) to zajmuje mi to ok 1 h 20 min. Natomiast samochodem
          wyrabiam się w 40-45 minut i muszę przyznać że jest to podróż o wiele bardziej
          przyjemna niż komunikacją miejską.
          • Gość: zibi_72 kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym? IP: 213.120.245.* 16.04.05, 16:27
            Mieszkam na Grochowie, pracuje w Centrum. Nie pamietam kiedy po raz ostatni
            jechalem samochodem (a posiadam:)) w dzien powszedni do pracy. I wszyscy Ci,
            którzy zamieszkuja tereny typu Bródno, Bielany, Bemowo, Ursus i tak w kolo W-wy
            powinni jezdzic komunikacja o ile samochód nie jest im potrzebny w trakcie dnia
            w zwiazku z wykonywana przez nich praca. Dlaczego jest jednak tak, ze sporo
            takich osób wpycha sie w ten samochód i zamiast jechac jak ja tramwajem 15
            minut jedzie w korku 30 minut po to chyba tylko, zeby smród uczynic spalinami i
            wydac ponad 20 PLN na parkowanie platne. Wygodnictwo? Snobizm?
            • dziubek Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym 21.04.05, 18:40
              A jakim tramwajem dojade do centrum z Ursusa?

              O, przepraszam, glupie pytanie - jestem snobem. Bo wole siedziec w
              klimatyzowanym aucie i sluchac Radia Zet przez 30 minut, niz wisiec na rurce
              trzymajac sie jej jedna reka przez 40 minut. Wybor nalezy do mnie. Wybralem.

              Jesli ktos uwaza, ze ludzie nie wiedza co jest dla nich dobre, to sie grubo
              myli. Mozesz sobie apelowac a nawet obrazac i grozic - mam to gdzies. Sam wiem,
              co jest dla mnie lepszym rozwiazaniem.
              • Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 23:38
                Co do Ursusa, to dopóki nie przerobi się biegnącej tam linii kolejnowej na SKM
                z nowoczesnymi pociągami o prędości porównywalnej z prędkością metra (plus
                remont stacji w Ursusie i nowa stacja na Niedźwiadku), dopóty jedynym sensownym
                środkiem lokomocji dla mieszkańców tegoż będzie własny samochód. I trzeba to
                sobie jasno powiedzieć, a nie krytykować innych.
              • Gość: Roberto Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 11:48
                dziubek napisał:

                > O, przepraszam, glupie pytanie - jestem snobem. Bo wole siedziec w
                > klimatyzowanym aucie i sluchac Radia Zet przez 30 minut, niz wisiec na rurce
                > trzymajac sie jej jedna reka przez 40 minut.

                Boze drogi! Ile ty czasu tracisz czlowieku! Ja z Ursusa w ciagu 40 min jestem w
                stanie dojechac na Prage jadac na rowerku oczywiscie a zatem dojazd z Ursusa do
                Centrum nie powinien mi zajac wiecej niz 20 min.

                > Wybor nalezy do mnie. Wybralem.

                Owszem wybrales ale niestety niewlasciwie.

                > Sam wiem,
                > co jest dla mnie lepszym rozwiazaniem.

                Chyba LENIWYM rozwiazaniem.
            • Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 23:40
              > Mieszkam na Grochowie, pracuje w Centrum. Nie pamietam kiedy po raz ostatni
              > jechalem samochodem (a posiadam:)) w dzien powszedni do pracy. I wszyscy Ci,
              > którzy zamieszkuja tereny typu Bródno, Bielany, Bemowo, Ursus i tak w kolo W-
              > wy powinni jezdzic komunikacja o ile samochód nie jest im potrzebny w trakcie
              > dnia w zwiazku z wykonywana przez nich praca.

              Mieszkam na Bielanach. Jazda samochodem do pracy - 15-20 min. Jazda tramwajem
              (wraz z dojściem na przystanek) - 30-35 min. Samochodem - na siedząco, przy
              włączonej muzyce. Tramwajem - na stojąco, w ścisku.

              Zatem wybór jest prosty.
              • Gość: zibi_72 Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.aster.pl 22.04.05, 20:56
                No, jeszcze jest kwestia tego, czy chcę wydać pieniądze na płatne parkowanie. A
                będzie tego ze 400 PLN miesięcznie. Chyba że wpisuje się menedżerstwo z
                firmowym parkingiem i zwrotem za paliwo... A to co innego. Wybaczcie i
                jeździjcie, tj. stójcie w korkach sobie samochodami.
                • Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 22:19
                  W korkach nie stoję, gdyz doskonale znam warszawskie ulice (także te boczne
                  dogodne przejazdy przez większość omijane) i wiem, o ktorej co się korkuje, co
                  trzeba ominąć i o której godzinie którą trasę wybrać.

                  A pracę mam 5 minut spacerkiem od strefy bezpłatnego parkowania. Jazda to 15
                  minut, doliczając spacerek daje to 20 min., o ktorych pisałem.
                  • Gość: zibi_72 Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.aster.pl 23.04.05, 11:23
                    Kiedyś też tak myślałem... Żeby tak jeżdzić... Pracuję w ścisłym centrum W-wy,
                    a najbliższe parkowanie bezpłatne, które jest sensowne dla mojego kierunku
                    jazdy jest na Krzywickiego. No to proponuję udać się tam ok. 9.00 i spróbować
                    coś znaleźć wolnego... Nierealne, niestety. A poza tym Trasą Ł, czy przez
                    Poniatowszczaka... do d... jazda. Kto jeździ z innych kierunków i ma luzik na
                    trasie, temu zazdroszczę. A poza tym liczy się też czy rozpoczyna się pracę o
                    8.00 (mniej samochodów) czy o 9.00 (największy koszmar)... Ja niestety o 9.00 i
                    dlatego preferuję tramwaj!
                    • Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 16:14
                      OK, rozumiem i szanuję twój wybór i jednocześnie cieszę się, że zgadzasz się z
                      moją tezą (takie przynajmniej odniosłem wrażenie), że każdy pwoienien jeździć
                      tym, czym mu wygodniej. Jeśli wygodniej samochdoem, to jedziesz samochodem.
                      Jeśli wygodniej tramwajem, to jedziesz tramwajem. I OK, tak wlaśnie powinno
                      być. Stanowczo sprzeciwiam się natomiast wszelkiej "ideologizacji" podróży, tj.
                      jeździjmy komunikacją miejska, bo tak jest "słusznie", "miejsko" itd.,
                      natomiast jazda samochodem jest "niesluszna", "wiejska" itd.

                      Praktycznośc - TAK, ideologia - NIE.
    • Gość: WWW Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.chello.pl 25.04.05, 17:05


      >czy budować metro i linie tramwajowe, czy raczej postawić na budowę nowych
      dróg? Czy komunikacja publiczna powinna być uprzywilejowana? - na te pytania
      mają odpowiedzieć warszawskie badania ruchu.<
      ->>>>> ODPOWIEDŹ JEST PROSTA, TAK TRZEBA BUDOWAĆ METRO I NOWE LINIE TRAMWAJOWE
      I NIE POTRZEBNE SĄ ŻADNE BADANIA ZEBY TO STWIERDZIĆ



      >W ciągu pół roku Biuro Planowania Rozwoju Warszawy i firma GfK Polonia mają
      sprawdzić, co warszawiacy myślą o komunikacji. Dzięki temu dowiemy się m.in.,
      co nam w niej najbardziej przeszkadza - tłok, niepunktualność, a może ceny
      biletów? Badania mają też odpowiedzieć na pytania, w jaki sposób warszawiacy
      poruszają się po mieście (czym jeżdżą, skąd dokąd, którędy?) i co chcieliby
      poprawić.<
      --->>> WARSZAWIAKOM NAJBARDZIEJ PRZESZKADZA I TŁOK I NIEPUNKTUALNOŚĆ I WYSOKIE
      CENY BILETÓW, DO TEGO JESZCZE BRUDNE AUTOBUSY I TRAMWAJE, STARY TABOR, NISKI
      POZIOM BEZPIECZENSTWA ZWLASZCZA W TRAMWAJACH I AUTOBUSACH<<< NIESTETY WIEKSZOSC
      WARSZAWIAKOW NA CO DZIEN WYBIERA WLASNE AUTO, BO WOLĄ POTAC W KORKU WE WLASNYM
      SAMOCHODZIE Z KLIMĄ NIŻ W SMIERDZACYM ZAPCHANYM IKARUSIE<<< CO MOZNA POPRAWIĆ?
      NALEZY BEZ WĄTPIENIA DOKONCZYC BŁYSKAWICZNIE BUDOWE PIERWSZEGO ODCINKA METRA,
      ZBUDOWAC SZYBKO 2 I 3 LINIĘ METRA, DOKUPIĆ NOWE WAGONY ORAZ WYREMONTOWAĆ I
      WYDŁUZYC DO 6 WAGONÓW STARE ROSYJSKIE SKŁADY BO JUZ ROBI SIE TLOCZNO W METRZE,
      KUPIC NOWE AUTOBUSY NISKOPODLOGOWE DLA "MZA", ZWIEKSZYC UDZIAL AJENTÓW W
      OBSŁUDZE LINII ZTM Z OBECNEGO POZIOMU 15% DO 50%, ZRESTRUKTURYZOWAĆ MZA, KUPIC
      NOWE NISKOPODŁOGOWE TRAMWAJE DLA "TW"; WYREMONTOWAC, ZWIEKSZYC PRZEPUSTOWOSC I
      PRZYSTOSOWAC DO STANDARDU "SZYBKIEGO TRAMWAJU" NIEKTORE KLUCZOWE ODCINKI TRAS
      TRAMWAJOWYCH NP. W CIĄGU ALEJI JEROZOLIMSKICH ORAZ WPROWADZIC TAM NOWY
      NISKOPODŁOGOWY TABOR; ZBUDOWAĆ TRASY SZYBKIEGO TRAMWAJU O KTORYCH MOWI SIE OD
      LAT : MŁOCINY - TRACHOMIN PRZEZ MOST PÓŁNOCNY ORAZ PĘTLA BANACHA - WILANÓW ;
      OPCJONALNIE MOZNA ROZPOCZAC WYMIANĘ TABORU AUTOBUSOWEGO "MZA" NA NOWOCZESNE
      AUTOBUSY ZASILANE GAZEM ZIEMNYM, CO ZWROCI SIE W PRZECIAGU KILKU LAT; ROZPOCZĄC
      WRESZCIE REALIZOWANIE KONCEPCJI SKM, KOMPLEKSOWO, TZN KUPIC NOWE POCIAGI A NIE
      WYREMONTOWANE EN57, WYREMONTOWAC STACJE, TORY I TRAKCJE, ZBUDOWAĆ NOWE
      PRZYSTANKI;

      - Uzyskane wyniki pomogą nam planować rozwój miasta. Będzie można stwierdzić,
      gdzie budować drogi, a gdzie postawić na rozwój komunikacji publicznej -
      zapowiedział wczoraj naczelny architekt miasta Michał Borowski. Ma nadzieję, że
      badania wskażą rejony miasta, które dałoby się zupełnie wyłączyć z ruchu i
      oddać pieszym.

      Poprzednie badania ruchu były przeprowadzone w 1998 r. Wtedy m.in. ponad połowa
      ankietowanych poparła wprowadzenie opłat za parkowanie w centrum. Większość
      pytanych chciała też uprzywilejowania komunikacji zbiorowej. Temu miało służyć
      m.in. wytyczenie specjalnych pasów dla autobusów. Od tego czasu powstało ich
      zaledwie kilka. Te, które wyznaczono np. na Grójeckiej czy na ul. Sobieskiego,
      są notorycznie blokowane przez prywatne auta. Policja i straż miejska niezwykle
      rzadko kontrolują te miejsca.

      Od kilku miesięcy na wyznaczenie buspasa na Modlińskiej czekają mieszkańcy
      Tarchomina. Chodziło to, by autobusy nie stały w gigantycznych korkach razem z
      innymi samochodami. W Zarządzie Dróg Miejskich nie potrafili jednak wczoraj
      powiedzieć, kiedy wreszcie ten pas wytyczą.

      O tym, czy mają szansę powstać kolejne buspasy, przekonamy się dopiero
      jesienią. Wtedy BPRW i GfK Polonia zakończą swoje badania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka