Gość: pixawon IP: 217.153.174.* 31.03.05, 07:24 W nawiązaniu do tytułu też mam pytanie.Lepiej mieć prawą czy lewą nogę?Tak samo jak obie nogi są potrzebne tak i drogi i transport publiczny także. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tom_aszek Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc 31.03.05, 08:32 Ale niektórzay mają jedną nogę krótszą, ale za to (dla sprawiedliwości) drugą dłuższą :) I o tym właśnie będzie ta dyskusja - którą nogę lepiej mieć dłuższą, czyli na co bardziej kłaść nacisk. Ja proponuję = rozwój komunikacji miejskiej w formie tramwajów i metra = skorelowanie przewozów pociągami i komunikacją miejską (jeden bilet itp.) = wywalenie ruchu tranzytowego z Warszawy Ale co z tego, ja mogę proponować a co z realizacją? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jakub Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.crowley.pl 31.03.05, 08:46 Nasze lokalne władze, to co cztery lata zmieniające się grupy kolesiów", gdzie każdy ciągnie w "swoją" stronę (czytaj wyłudzają pieniądze by dać zarobić kolesiom). I co cztery lata, w związku ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi, powstają "genialne" pomysły o których, ci wybrani, szybko zapominają po wyborach. Przez cztery lata nic nie robiono dla KM w Warszawie, a teraz, nagle jesteśmy świadkami nowych obietnic... A i tak nowy prezydent i jego nowi "kolesie" zarzucą te plany i będą robili coś nowego od nowa. To przypomina budowanie drogi za kadencji jednego prezydenta (bo jest potrzebna), a potem jej likwidacja za kadencji drugiego (bo jest niepotrzebna). A w rezultacie na takich pomysłach zarabiają "kolesie" i "przyjaciele"... Panowie, tak do niczego nie dojdziemy !!!!! Drodzy Państwo ja - miłośnik komunikacji i jej wierny obserwator (już od baardzo dawna), bez badań wiem, że: 1. Od 15 lat nie ma jednolitej polityki transportwej miasta. Były seminaria, spotkania uczonych, specjalistów, duchownych i wszystkich świętych, etc. Wszyscy pokiwali głowami, a i tak pozostało tak jak jest. W Warszawie mamy nadal marazm komunikacyjny. Tylko skandali jakby więcej. 2. MZA - publiczny przewoźnik autobusowy, obsługujący większość linii na zlecenie ZTM - ten, nadal finansowany przez władze miasta, przewoźnik nie ma polityki taborowej. Autobusy kupuje się dla MZA tylko w związku z wyborami samorządowymi. Ostatni zakup autobusów miała miejsce w 2001. W 2003 roku kupiono 15 szt. autobusów MAN MN223 (czyli autobusów 9-metrowych). Gdyby nie "ajenci", to nie chciałbym nawet pomyśleć co by było. Mamy przestarzały tabor autobusowy... Jedyna polityka taborowa MZA - to na gwałt remontować stare trupy o modlić się o to aby politycy (kolesie) rzucili trochę kasy... Kupowanie 200 autobusów co 5 lat to straszna głupota, która szybko się zemści - zemści na nas - pasażerach... 3. Tramwaje Warszawskie - brak polityki taborowej. Jedyna polityka to, tak jak w przypadku MZA remontować co się da i modlić się o lepsze jutro... 4. Ponieważ brakuje jednolitej polityki transportowej w Warszawie, w związku z tym buduje się linie tramwajowe, ale na .... papierze. W tym jesteśmy najlepsi... 5. Brakuje konkrentych działań zmierzających do szybkiego remontu dróg i ulic. I co nam po nowoczesnych autobusach, jeżeli mają one jeździć po dziurawych drogach. Najlepszy przykład: najnowsze przegubowe MAN-y NG313 nie wytrzymują warunków "warszawskich" i z roku na rok wyglądają jak autobusy 20 - letnie. 6. Brakuje jednolitej poltyki drogowej - związanej z rozbudową ulic i budową nowych - szczególnie, obwodnic i innych tras szybkiego ruchu. Budujemy... na papierze. Wszyscy chcą nowych dróg, ale nikt nie chce ich pod swoim oknem... Spieramy się o coś czego nie ma i jeszcze długo nie będzie... 7. Co kolejne rządy samorządowe, nowi "kolesie" prezydenta, to kolejne nowe inne pomysły: - za rządów Prez. Kozaka, obiecywano budowę metra. Nawet już proponowano konretne terminy. Prez Kaczyński zachamował to, i na początku głośno mówił, że niczego nie wybuduje, bo nie ma pieniędzy, - za rządów Prez. Kozaka ZTM porozumiał się z PKP PR w sprawie integracji taryfowej. PKP PR tolerował pasażerów z biletami długookresowymi ZTM w swoich pociągach w jasno ustalonych granicach. Prez. Kaczyński zlikwidował to - bo tamci byli źli - Teraz Prez. Kaczyński obiecuje nam SKM. Następny Prezydent zlikwiduje SKM, bo to było złe, czytaj bo stworzył to jego konkurent polityczny... Teraz obecna ekipa rządząca robi badania, za który zapłacimy my podatnicy. Nic z nich nie wyniknie. Ale zarobią "kolesie", a wszystko i tak pozostanie bez zmian... Czyli czeka nas kontynuacji marazmu w KM LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!! Czy ktoś w tym ch----m mieście zacznie w końcu myśleć ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AB Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.05, 09:32 Wątek bardzo ciekawy:) Mysle, że nam po prostu brakuje pomysłu na rozwiązanie problemów. Jednakże prawda jest taka, że gros osób do Warszawy dojeżdża swoimi samochodami tylko dlatego, ze komunikacja jest kiepska. Np. północno zachodnia częśc Warszawy bardzo sie rozbudowała Izabelin, Laski, Latchorzew, Babice. popowstawały tam wielkie osiedla, a komunikacja bez zmian 1 autobus co pół godziny czy 40 min w godzinach szczytu albo ponad godzine poza szczytem. Efekt jest tego taki, że jadąc np. tranzytowa ul Arkuszowa ( a miałam ta przyjemnośc) stoi sie w korku od Reymonta aż do połowy ul Arkuszowej i jak okiem sięgnąc w samochodach w 90% siedza tylko kierowcy bez pasażerów. Rozumiem, że niektórym ten pojazd jest niezbędny aby w ciągu dnia poruszac sie po miescie, ale np. po co uczniom szkół średnich czy studentom czy osobom, które wiedzą, ze w danym dniu ich trasa to dom-praca-dom. Myśle, że bardzo sprawe polepszył by mini transport przy pomocy 11 czy 15 osobowych busów, które są w stanie wjechac nawet w najmniejsze osiedle, zebrac pasażerów i dowieżc do konkretnego miejsca. Połaczenie cech taksówki osiedlowej i komunikacji miejskiej. Mieszkańcy osiedla sami opracowaliby trasy, miejsca i przystanków oraz czestotliwość kursów. W przypadku spóxnienia zawsze przeciez pozostaje normalna komunikacja miejska, własny samochód lub radio taxi. Myśle, że takie rozwiązanie mocno by ograniczyło ruch samochodów na mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GMPM Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.chello.pl 31.03.05, 10:53 Zadane w tytule pytanie jest bez sensu - drogi nie są i nigdy nie będą w stanie przenieść całego ruchu pasażerskiego i to powinna Wyborcza napisać; a tak, to trochę "oszukuje" mieszkańców, że jak będą chcieli dróg to je dostaną i wszędzie dojadą bez kłopotu. Niech przykładem będzie Los Angeles... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RAdek Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.migutmedia.pl 31.03.05, 11:37 Moja droga do pracy to Bielany-Praga Południe. Komunikacją miejską czas przejazdu w godzinach szczytu 1h 20min. Poza około 1h. Samochodem odpowiednio 40 min - nawet do 20 min. Wybór jest prosty. Szkoda czasu na komunikację: długo i niewygodnie. W grę wchodzi jeszcze rower. Czas byłby około 1h, ale wyszłoby na zdrowie. Tyle, że z powodu braku ścieżek przejazd to KOSZMAR. Propozycje: - Szybki tramwaj, nie przez, ale dookoła centrum. - Pasy dla autobusów - Pasy dla rowerów. W innych miastach europy rowery jeżdżą po ulicach, ale na wyznaczonych pasach, a nie tak jak u nas przy chodnikach - Dostosowanie mostów do poruszania się przez nie rowerami - Dalsza rozbudowa metra - Analiza ruchu pasażerów. Czemu teraz wszyscy jeżdżą przez centrum skoro tam nie pracują? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yogi Re: Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.dabrowka.waw.pl / 217.79.145.* 31.03.05, 15:32 To kabaret. Jak w piosence: "lepiej z rana, czy moze z wieczora..." Do cholery, budujmy cokolwiek. Narazie w kaczym grodzie tylko sie gada, gada, gada i g... od tego przybylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator2 Re: Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.05, 21:22 Dla Ciebie optymalnym rozwiązaniem byłoby zmienić albo pracę, albo mieszkanie. Mieszkać w jednym końcu aglomeracji i pracować w przeciwnym, to absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dario05 Re: Samochodem czy komunikacją miejską IP: *.chello.pl 04.04.05, 10:29 > Dla Ciebie optymalnym rozwiązaniem byłoby zmienić albo pracę, albo mieszkanie. > Mieszkać w jednym końcu aglomeracji i pracować w przeciwnym, to absurd. No tak, swietny pomysl. W koncu jedno i drugie jest na wyciagniecie reki. Zaden problem zmienic prace albo kupic sobie mieszkanie w innej czesci miasta. Gratuluje rozumowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon Kaczki nisko chodzą i nie widzą problemów IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 31.03.05, 19:48 jest to dalszy ciąg sławnego pomysłu na referendum z pytaniem: drogi czy metro. A ja panu Kaczyńskiemu powiem to co każdy normalny człowiek odpowiedziałby - wystarczy: 1. zapoznać się z danymi na temat liczby domów i mieszkań wybudowanych w okolicach Warszawy w ciągu ostatnich 10 lat 2. policzyć liczbę samochodów wjeżdżających codziennie do Warszawy 3. porównać dane z punktów 1 i 2 z danymi sprzed 10-15 lat. Wynik jest oczywisty - trzeba budować metro, kolej regionalną i SKM w promieniu 50 km od miasta oraz wybudować drogi na miarę dzisiejszych potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja0306 Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.acn.waw.pl 01.04.05, 08:59 OCZYWIŚCIE komunikacja miejska (poza miastami PKS) Co do transportu miejskiego-KM: -rozbudowa sieci tramwajowej i linii metra -linia turystyczna 180 powinna być trolejbusowa,(100 nie może-piętrobus) -podciągnięcie czasów przejazdów wszystkich linii na maksymalnie krótkie -uprzywilejowanie komunikacji, najpierw na trasie W-Z Co do ruchu samochodów osobowych: -wprowadzić płatne parkowanie na wszystkich parkingach stolicy -ograniczać ruch samochodów osobowych ------------------------------------------- -stworzyć deptaki na najciekawszych ulicach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.05, 09:42 Pytanie jest glupie gdyz od dawna wiadomo, ze w duzych miastach czyli ponad 200 tys mieszkancow, stawia sie na komunikacje miejska (kolej tramwaj, autobus) i indyidualna komunikacje...rowerowa. Komunikacja samochodowa to przezytek a nasze miasta, zwlaszcza centra nie sa dostosowane do wielkiego ruchu samochodowego. I nie co nad tym dyskutowac gdyz zadne wielkie europejskie miasto niepostawilo i nigdy nie nastawi sie na indywidualna komunikacje samochodowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liz Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.05, 12:04 W mieście jestem za transportem miejskim, rowerem, taxi. Samochody zaś są po to, aby dojechać gdzieś dalej czy też w godzinach rzadkiego kursowania lub braku transportu publicznego. Rzecz w tym, że transport miejski kursuje za rzadko i jak przed 40 laty - stadami - więc dlatego ludzie wolą jeździć samochodami, które ułatwiają transport lecz zanieczyszczają powietrze, zatykają ulice, przejścia i chodniki dla ruchu pieszego. Proponuję wprowadzenie w Warszawie wprowadzenie prywatnego transportu mikrobusowego oraz elektrycznych pojazdów, tzw. meleksów, bo w końcu one sprawdzają się nie tylko na polach golfowych. Powinny kursować, przynajmniej w weekendy, również z Ursynowa i Wilanowa do ogrodu botanicznego w Powsinie, ponieważ przejeżdżając temtędy często rowerem nigdy nie widziałam tego autobusu - widma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: 62.233.175.* 11.04.05, 12:30 Ktoś dobrze zauważył jedną rzecz - powstają nowe osiedla na peryferiach Warszawy i tuż poza jej granicami, a ZTM tego nie zauważa i cały czas puszcza tam tyle samo wozów, co iles lat temu, gdy w miejscu dużych osiedli były pola i łąki. A o rozbudowie komunikacji szynowej w kierunku tych osiedli nikt pewnie nawet nie mysli. A przecież mp. w takich Grotach jest odnoga linii kolejowej nowe osiedla koło Kocjana i w Lachtorzewie tuż tuż... A takich Niemczech udanie połączono tramwaj i kolej. Pojazd mknie po torach kolejowych przez centrum miasta z szybkością metra, na przedmieściach obsluguje okolicę jako tramwaj. Kiedy i u nas wykorzysta się te sprawdzone rozwiązania? PS. Rozstaw szyn kolejowych i tramwajowych w Warszawie jest dokładnie taki sam- czy ktoś wyciągnie z tego faktu odpowiednie wnioski? No i ścieżki rowerowe - wcale bym sie nie zmartwił, gdyby częśc kierowców przesiadła się na rower i pomykała po dobrej klasy wydzielonych scieżkach. Ale nasze władze zatrzymały się mentalnie 40 lat temu - tu droga (kóra zaraz się urywa), tam jakiś bus-pasik, a o sprawdzonych rozwiązaniach systemowych nikt nie mysli :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (moto)cyklista Alternatywa IP: *.acn.waw.pl 13.04.05, 18:26 Od lat (żeby nie powiedzieć od kołyski) jeżdżę po mieście jednośladami (z silnikiem lub bez), stanowiącymi IMHO najskuteczniejszy środek transportu w zatłoczonym mieście. Z komunikacji miejskiej korzystam sporadycznie - uznaję tylko metro, do autobusów nie mam cierpliwości; jazda samochodem po mieście w dzień też byłaby dla mnie zbyt stresogenna (co innego w nocy). Jak myślicie, dlaczego na ulicach włoskich czy francuskich miast widzimy tyle skuterów i motocykli? A dlaczego w takiej Danii czy Holandii tylu ludzi jeździ na co dzień rowerami (chyba biedniejsi od nas nie są, więc nie w tym rzecz)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: Alternatywa IP: 82.160.70.* 13.04.05, 20:01 1. Tamte miasta sa bardziej ciasnione a u nas sa hektary pustek. 2. Ulice w tamtych miastach sa dosc waskie i maja po jednym pasie ruchu + 1 pas postojowy i tylko drogi obwodowe sa wielopasowe. U nas wszystkie glowne drogi sa wielopasowe a male uliczki lokalne sa zamykane i przeksztalcane w strzezone parkingi. 3. Miasto Warszawa w ogole nie prowadzi kampani promujacej jednoslady. Wszystko co miasto robi, a robi to przez ZDM, robi w trosce o wygode kierowcow. 4. Wrodzone lenistwo Polakow do wszelkiej aktywnosci ruchowej ma tu rowniuz swoj udzial. Odpowiedz Link Zgłoś
anin Re: Alternatywa 13.04.05, 21:23 W momencie gdy zostanie uruchomiona sprawna i bezpieczna komunikacja miejska na pewno wiele osób chętnie przesiądzie się do niej z samochodów. Sama należę do osób które by z chęcią z tego skorzystały. W chwili obecnej jeżdzę do pracy samochodem (mea culpa) ale po podliczeniu trasy jaką pokonuję każdego dnia rano w drodze do pracy - najpierw syn do szkoły (ok. 2 km od domu), potem córka do przedszkola ( na szczęście po drodze ) potem do pracy (trasa Wawer Okęcie) komunikacją miejską (o ile wszystko zgram co do minuty - dzieci nie będą marudziły, szły szybko ) to zajmuje mi to ok 1 h 20 min. Natomiast samochodem wyrabiam się w 40-45 minut i muszę przyznać że jest to podróż o wiele bardziej przyjemna niż komunikacją miejską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi_72 kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym? IP: 213.120.245.* 16.04.05, 16:27 Mieszkam na Grochowie, pracuje w Centrum. Nie pamietam kiedy po raz ostatni jechalem samochodem (a posiadam:)) w dzien powszedni do pracy. I wszyscy Ci, którzy zamieszkuja tereny typu Bródno, Bielany, Bemowo, Ursus i tak w kolo W-wy powinni jezdzic komunikacja o ile samochód nie jest im potrzebny w trakcie dnia w zwiazku z wykonywana przez nich praca. Dlaczego jest jednak tak, ze sporo takich osób wpycha sie w ten samochód i zamiast jechac jak ja tramwajem 15 minut jedzie w korku 30 minut po to chyba tylko, zeby smród uczynic spalinami i wydac ponad 20 PLN na parkowanie platne. Wygodnictwo? Snobizm? Odpowiedz Link Zgłoś
dziubek Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym 21.04.05, 18:40 A jakim tramwajem dojade do centrum z Ursusa? O, przepraszam, glupie pytanie - jestem snobem. Bo wole siedziec w klimatyzowanym aucie i sluchac Radia Zet przez 30 minut, niz wisiec na rurce trzymajac sie jej jedna reka przez 40 minut. Wybor nalezy do mnie. Wybralem. Jesli ktos uwaza, ze ludzie nie wiedza co jest dla nich dobre, to sie grubo myli. Mozesz sobie apelowac a nawet obrazac i grozic - mam to gdzies. Sam wiem, co jest dla mnie lepszym rozwiazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 23:38 Co do Ursusa, to dopóki nie przerobi się biegnącej tam linii kolejnowej na SKM z nowoczesnymi pociągami o prędości porównywalnej z prędkością metra (plus remont stacji w Ursusie i nowa stacja na Niedźwiadku), dopóty jedynym sensownym środkiem lokomocji dla mieszkańców tegoż będzie własny samochód. I trzeba to sobie jasno powiedzieć, a nie krytykować innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roberto Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 11:48 dziubek napisał: > O, przepraszam, glupie pytanie - jestem snobem. Bo wole siedziec w > klimatyzowanym aucie i sluchac Radia Zet przez 30 minut, niz wisiec na rurce > trzymajac sie jej jedna reka przez 40 minut. Boze drogi! Ile ty czasu tracisz czlowieku! Ja z Ursusa w ciagu 40 min jestem w stanie dojechac na Prage jadac na rowerku oczywiscie a zatem dojazd z Ursusa do Centrum nie powinien mi zajac wiecej niz 20 min. > Wybor nalezy do mnie. Wybralem. Owszem wybrales ale niestety niewlasciwie. > Sam wiem, > co jest dla mnie lepszym rozwiazaniem. Chyba LENIWYM rozwiazaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.05, 23:40 > Mieszkam na Grochowie, pracuje w Centrum. Nie pamietam kiedy po raz ostatni > jechalem samochodem (a posiadam:)) w dzien powszedni do pracy. I wszyscy Ci, > którzy zamieszkuja tereny typu Bródno, Bielany, Bemowo, Ursus i tak w kolo W- > wy powinni jezdzic komunikacja o ile samochód nie jest im potrzebny w trakcie > dnia w zwiazku z wykonywana przez nich praca. Mieszkam na Bielanach. Jazda samochodem do pracy - 15-20 min. Jazda tramwajem (wraz z dojściem na przystanek) - 30-35 min. Samochodem - na siedząco, przy włączonej muzyce. Tramwajem - na stojąco, w ścisku. Zatem wybór jest prosty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi_72 Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.aster.pl 22.04.05, 20:56 No, jeszcze jest kwestia tego, czy chcę wydać pieniądze na płatne parkowanie. A będzie tego ze 400 PLN miesięcznie. Chyba że wpisuje się menedżerstwo z firmowym parkingiem i zwrotem za paliwo... A to co innego. Wybaczcie i jeździjcie, tj. stójcie w korkach sobie samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 22:19 W korkach nie stoję, gdyz doskonale znam warszawskie ulice (także te boczne dogodne przejazdy przez większość omijane) i wiem, o ktorej co się korkuje, co trzeba ominąć i o której godzinie którą trasę wybrać. A pracę mam 5 minut spacerkiem od strefy bezpłatnego parkowania. Jazda to 15 minut, doliczając spacerek daje to 20 min., o ktorych pisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi_72 Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.aster.pl 23.04.05, 11:23 Kiedyś też tak myślałem... Żeby tak jeżdzić... Pracuję w ścisłym centrum W-wy, a najbliższe parkowanie bezpłatne, które jest sensowne dla mojego kierunku jazdy jest na Krzywickiego. No to proponuję udać się tam ok. 9.00 i spróbować coś znaleźć wolnego... Nierealne, niestety. A poza tym Trasą Ł, czy przez Poniatowszczaka... do d... jazda. Kto jeździ z innych kierunków i ma luzik na trasie, temu zazdroszczę. A poza tym liczy się też czy rozpoczyna się pracę o 8.00 (mniej samochodów) czy o 9.00 (największy koszmar)... Ja niestety o 9.00 i dlatego preferuję tramwaj! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Automobilista Re: kierunek: Przedmiescia - Centrum - kto i czym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 16:14 OK, rozumiem i szanuję twój wybór i jednocześnie cieszę się, że zgadzasz się z moją tezą (takie przynajmniej odniosłem wrażenie), że każdy pwoienien jeździć tym, czym mu wygodniej. Jeśli wygodniej samochdoem, to jedziesz samochodem. Jeśli wygodniej tramwajem, to jedziesz tramwajem. I OK, tak wlaśnie powinno być. Stanowczo sprzeciwiam się natomiast wszelkiej "ideologizacji" podróży, tj. jeździjmy komunikacją miejska, bo tak jest "słusznie", "miejsko" itd., natomiast jazda samochodem jest "niesluszna", "wiejska" itd. Praktycznośc - TAK, ideologia - NIE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WWW Re: Samochodem czy komunikacją miejską - czym chc IP: *.chello.pl 25.04.05, 17:05 >czy budować metro i linie tramwajowe, czy raczej postawić na budowę nowych dróg? Czy komunikacja publiczna powinna być uprzywilejowana? - na te pytania mają odpowiedzieć warszawskie badania ruchu.< ->>>>> ODPOWIEDŹ JEST PROSTA, TAK TRZEBA BUDOWAĆ METRO I NOWE LINIE TRAMWAJOWE I NIE POTRZEBNE SĄ ŻADNE BADANIA ZEBY TO STWIERDZIĆ >W ciągu pół roku Biuro Planowania Rozwoju Warszawy i firma GfK Polonia mają sprawdzić, co warszawiacy myślą o komunikacji. Dzięki temu dowiemy się m.in., co nam w niej najbardziej przeszkadza - tłok, niepunktualność, a może ceny biletów? Badania mają też odpowiedzieć na pytania, w jaki sposób warszawiacy poruszają się po mieście (czym jeżdżą, skąd dokąd, którędy?) i co chcieliby poprawić.< --->>> WARSZAWIAKOM NAJBARDZIEJ PRZESZKADZA I TŁOK I NIEPUNKTUALNOŚĆ I WYSOKIE CENY BILETÓW, DO TEGO JESZCZE BRUDNE AUTOBUSY I TRAMWAJE, STARY TABOR, NISKI POZIOM BEZPIECZENSTWA ZWLASZCZA W TRAMWAJACH I AUTOBUSACH<<< NIESTETY WIEKSZOSC WARSZAWIAKOW NA CO DZIEN WYBIERA WLASNE AUTO, BO WOLĄ POTAC W KORKU WE WLASNYM SAMOCHODZIE Z KLIMĄ NIŻ W SMIERDZACYM ZAPCHANYM IKARUSIE<<< CO MOZNA POPRAWIĆ? NALEZY BEZ WĄTPIENIA DOKONCZYC BŁYSKAWICZNIE BUDOWE PIERWSZEGO ODCINKA METRA, ZBUDOWAC SZYBKO 2 I 3 LINIĘ METRA, DOKUPIĆ NOWE WAGONY ORAZ WYREMONTOWAĆ I WYDŁUZYC DO 6 WAGONÓW STARE ROSYJSKIE SKŁADY BO JUZ ROBI SIE TLOCZNO W METRZE, KUPIC NOWE AUTOBUSY NISKOPODLOGOWE DLA "MZA", ZWIEKSZYC UDZIAL AJENTÓW W OBSŁUDZE LINII ZTM Z OBECNEGO POZIOMU 15% DO 50%, ZRESTRUKTURYZOWAĆ MZA, KUPIC NOWE NISKOPODŁOGOWE TRAMWAJE DLA "TW"; WYREMONTOWAC, ZWIEKSZYC PRZEPUSTOWOSC I PRZYSTOSOWAC DO STANDARDU "SZYBKIEGO TRAMWAJU" NIEKTORE KLUCZOWE ODCINKI TRAS TRAMWAJOWYCH NP. W CIĄGU ALEJI JEROZOLIMSKICH ORAZ WPROWADZIC TAM NOWY NISKOPODŁOGOWY TABOR; ZBUDOWAĆ TRASY SZYBKIEGO TRAMWAJU O KTORYCH MOWI SIE OD LAT : MŁOCINY - TRACHOMIN PRZEZ MOST PÓŁNOCNY ORAZ PĘTLA BANACHA - WILANÓW ; OPCJONALNIE MOZNA ROZPOCZAC WYMIANĘ TABORU AUTOBUSOWEGO "MZA" NA NOWOCZESNE AUTOBUSY ZASILANE GAZEM ZIEMNYM, CO ZWROCI SIE W PRZECIAGU KILKU LAT; ROZPOCZĄC WRESZCIE REALIZOWANIE KONCEPCJI SKM, KOMPLEKSOWO, TZN KUPIC NOWE POCIAGI A NIE WYREMONTOWANE EN57, WYREMONTOWAC STACJE, TORY I TRAKCJE, ZBUDOWAĆ NOWE PRZYSTANKI; - Uzyskane wyniki pomogą nam planować rozwój miasta. Będzie można stwierdzić, gdzie budować drogi, a gdzie postawić na rozwój komunikacji publicznej - zapowiedział wczoraj naczelny architekt miasta Michał Borowski. Ma nadzieję, że badania wskażą rejony miasta, które dałoby się zupełnie wyłączyć z ruchu i oddać pieszym. Poprzednie badania ruchu były przeprowadzone w 1998 r. Wtedy m.in. ponad połowa ankietowanych poparła wprowadzenie opłat za parkowanie w centrum. Większość pytanych chciała też uprzywilejowania komunikacji zbiorowej. Temu miało służyć m.in. wytyczenie specjalnych pasów dla autobusów. Od tego czasu powstało ich zaledwie kilka. Te, które wyznaczono np. na Grójeckiej czy na ul. Sobieskiego, są notorycznie blokowane przez prywatne auta. Policja i straż miejska niezwykle rzadko kontrolują te miejsca. Od kilku miesięcy na wyznaczenie buspasa na Modlińskiej czekają mieszkańcy Tarchomina. Chodziło to, by autobusy nie stały w gigantycznych korkach razem z innymi samochodami. W Zarządzie Dróg Miejskich nie potrafili jednak wczoraj powiedzieć, kiedy wreszcie ten pas wytyczą. O tym, czy mają szansę powstać kolejne buspasy, przekonamy się dopiero jesienią. Wtedy BPRW i GfK Polonia zakończą swoje badania. Odpowiedz Link Zgłoś