Dodaj do ulubionych

Bulgaria Magica

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.05, 13:21
Moim zdaniem autor tej notatki popełnił kilka rażących błędów merytorycznych.
Po pierwsze knajpka z tego, co wiem nazywa się Bulgaria Magija, a
nie "magica", poza tym w kuchni bułgarskiej nie ma czegoś takiego
jak "banice" jest banica- są to zawijane płaty ciasta (ciasto podobne jest do
francuskiego) i nadziewane bułgarskim serem (jest to słony owczy ser- nie
podobny do fety) lub szpinakiem. Nie ma też czegoś takiego jak "sałatka
szopska" jest za to sałata szopska (sałatkę dostaniemy prędzej w barze Tukan).
Obserwuj wątek
    • avantgarde Bulgaria Magica - ZIEMNIAKOW CIAGLE BRAK 09.09.05, 12:02
      Ja poszlam tam w ramach obchodow rocznicy ślubu na kameralną i romantyczna
      kolacyjkę z mężem.
      Byliśmy przed 20.00. Na samo wejscie - za barem siedzi pani kelnerka i, chyba z
      braku stolika socjalnego, na własnych kolanach je kolację. Ok bądźmy ludźmi, na
      nasz widok przerwała. Przy zamówieniu okazało się, że polecanych przez pana
      Macieja zup - tarator i kurczakowa - już nie ma. W związku z tym wybraliśmy
      inne dania i czekalismy. Do Bulgarii zwyczaj podawania czekadełka nie dotarł,
      ale... Dalej - wszystko, co zamówilismy pojawilo sie na stole w jednym
      momencie. Czy to jakas nowa moda? Nie wiadomo, co jeść najpierw, sałata nie
      wystygnie, ale zupa i owszem, nie mówiąc o daniu głównym. Nie wiadomo, jak jeść
      bo stoliczki małe i nie ma się jak ruszyć, kiedy stoi na nich 6 talerzy, misek,
      itd. Kolejne rozczarowanie - musaka - mial być medal, a dostałam zapiekanke z
      ziemniakow, pomidorów, śladowych ilości mięsa i bez bakłażana. Nie wiem, czy w
      Bułgarii tak się to je, ale dla mnie bakłażan musi byc i już. Na koniec
      zamarzył mi się deser, poprosiłam o kartę, wybrałam, po czym poinformowano
      mnie, że poza lodami i tak nic nie ma. Pytam, czemu nie powiedzieli o tym od
      razu jak brałam kartę żeby wybrać deser - kelner dokladnie wiedział, że chodzi
      mi własnie o deser? Nie powiem nic na temat, że obsługiwały nas na zmianę 2
      osoby, ani tym bardziej o tym, że mimo niewielkiego ruchu (3 zajęte stoliki na
      7) w toalecie nie było papieru, a obsługa nawet tam nie zajrzała, zeby to
      sprawdzić, choc nudzili się jak mopsy.... I tylko zastanawiam się - jeśli
      knajpa działa do 23, a o 20 nie ma połowy karty, to co mozna zjeść jak sie
      przyjdzie o 21 czy 22? zlewki? Jak oni chcą zdobyć klientów - przecież dopiero
      co zaczęli? Jednym słowem - nie polecam :(
    • Gość: GOSC Bulgaria Magica -NIGDY W ZYCIU! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 12:05
      Musze dodac lyzke dziegciu do tej beczki miodu...
      Jako maniaczka bulgarskiej kuchni i zona Bulgara, z radoscia dowiedzialam sie
      ze na Marszalkowskiej jest nowa bulgarska restauracja. Pierwsza wizyta
      dostarczyla nam bardzo milych wrazen(bo ceny baaardzo przystepne i papu dobre),
      jednak juz nastepne to byla rownia pochyla. Niestety :(
      Niestety 1. muzyka serbska(czemu nie bulgarska?) z glosnikow, lub co gorsza
      agresywne disco nie nastraja pozytywnie, ale nic to, w koncu przy dobrej kuchni
      mozna czasem zignorowac otoczenie.Nawet jesli wyglada jak pseudo-indyjskie
      wnetrze (za nic nie moglam poczuc klimatu Sozopola, Nesseberu, czy chociazby
      Sofii)
      Niestety 2- NIGDY ( a bylismy tam juz kilka razy) ne zdarzylo sie nam otrzymac
      zamowionych posilkow jednoczesnie, wiec wspolny obiad odpada. Poza tym dosc
      dlugo trzeba czekac na zamowione dania.
      Niestety 3 - w restauracji MOZNA PALIC , co na tak malenkiej powierzchni jest
      zabojstwem dla dobrej atmosfery. Nie zrozumiem czemu palacze maja byc
      uprzywilejowani, albo czemu nie ma poprostu zakazu palenia (choc domyslam sie
      czemu - bo szef pali.Obwieszony zlotym lancuchem pan, ktory jaral jak smoczyca,
      wchodzil bezkarnie do kuchni, wiec zgaduje ze to szef, badz bliska mu osoba)
      Niestety 4 CIAGLE BRAK ZIEMNIAKOW - co zakrawa na jakis zart ze strony
      kucharza! ostatnio zaproponowalam, ze przyniose z pobliskiego warzywniaka,
      skoro to problem..Moglabym jeszcze zrozumiec ze nie ma sirene, ale
      ziemniakow??? Druga sprawa, ze niestety ziemniaki(raz zdarzylo mi sie je
      zastac ;) ) bardziej przypominaja ogromne , tluste frytki. Brak w nich
      czosnku, sa nieslone i nijak maja sie do orygnalnych "zaduszenyj kartofli" z
      koperkiem.
      My juz sie poddalismy, Bulgaria Magica dostala od nas 5 szans (przy 4ej okazalo
      sie ze restauracja otwarta bedzie dopiero 2 godziny pozniej niz zazwyczaj.Nie
      bylo zadnej informacji na drzwiach, ktos kto byl w srodku pokazal nam to na
      migi.Grunt to dbalosc o klienta :-/ ) i z kazda kolejna bylo gorzej.
      Szkoda, ze Bulgaria Magica byla rozczarowaniem (wiem, ze wiekszoc dan jest
      bardzo dobra, ale przy tej ilosci wpadek ze strony obslugi, nie mamy juz serca
      dawac Bulgaria Magica kolejnych szans. Poprostu czesciej latamy do Sofii, a tam
      to dopiero wybor restauracji i dan.. :))) )
      • Gość: Zira Re: Bulgaria Magica -nigdy w zyciu IP: 86.42.22.* 25.08.06, 14:03
        Witam,czy moge dostać adres e-mail do Pani?Chciałabym spytac o kilka rzeczy
        związane z kuchnią bułgarską i nietylko,będe wdzieczna,pozdrawiam Zira
      • Gość: zira Re: Bulgaria Magica -nigdy w zyciu IP: 86.42.22.* 25.08.06, 14:06
        Nie zostawiałm swojego adresu e-mail,podaje zira-styl@wp.pl,jesli sie Pani
        zgodzi odpowiedziec na kilka moich pytan zwiazanych z kuchnia bułgarską to bede
        wdzieczna.pozdrawiam zira,bardzo prosze sie odezwac,dziekuje
    • Gość: gosc Re: Bulgaria Magica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 12:09
      Niestety restauracja nazywa sie Bulgria Magica, co troche "zgrzyta", bo w
      bulgarskim nie ma takiego slowa.
      Owszem salata po szopski/szopska salata i banica , a nie banice :))
    • Gość: gosc Re: Bulgaria Magica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 19:13
      ostatnio bawilismy sie tam. lokal przyjemny obsluga mila a serwowane jedzonko
      przeroslo nasze oczekiwania. nie bede tu wyliczal wszystkich dan skonsumowanych
      przez nas ale musze powiedziec ze potrawy byly tak wspaniale przyprawione ze
      obecny z nami fachowiec - smakosz i znawca kuchni bulgarskiej skomentowal to
      krótko - prawdziwa bulgaria!! ale ale....!!! widzielismy wczesniej strone
      restauracji w necie i bylismy przekonani ze ilja to facet tymczasem jedzonko
      bylo przygotowywane przez dziewczyne. co wiecej na stronie bulgaria magica sa
      zdjecia na ktorych widac faceta! a moze macie tak mocne piwo ze mamy problemy
      ze wzrokiem????? a przy okazji rowniez na uszy podzialalo bo kelner wolal na
      zaplecze monia papryczki beda i krem karmel! cos oszukujecie. pozatym spoko
      polecam!
    • lilarose Re: Bulgaria Magica 16.02.06, 13:07
      Byłam parę razy...nawet może być, tylko miejsca mało.
      • Gość: gosc byly Re: Bulgaria Magica IP: *.centertel.pl 23.03.06, 19:46
        darujmy sobie.chcielismy wejsc ostatnio na jedzonko.nie wiem pojecia nie mam co
        za zwyczaje.raptem po 21 pare minut a kelner bezczelnie nas wyprosil mowiac ze
        juz zamykaja.no szok bo po co kartka na drzwiach?
        • Gość: jest ok Re: Bulgaria Magica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 23:42
          ziemniaków faktycznie brakuje, szczególnie wieczorową porą ale poza tym
          jedzenie jest bardzo dobre.dobrze doprawione, porcje solidne.jedynym problemem
          tego lokalu jest niestety brak dobrej wentylacji...
          • Gość: m. jest nie ok IP: *.devs.futuro.pl 05.09.06, 09:17
            kiepska "restauracyjka", potrawy odgrzewane w mikrofali, byle jaka obsługa
            (niby sie stara ale bez znajomości podstawowych reguł)
    • Gość: tomasz Re: Bulgaria Magica IP: *.centertel.pl 13.01.07, 12:06
      Ile osób tyle zdań.
      Nie jest to restauracja,która zobowiązuje gości do eleganckiego zachowania
      się.Wieczorami bywa naprawdę głośno.Współbiesiadnicy przekrzykują się przy
      kolejnych szklanach piwa.Cieszę się,że chociaż wydzielono miejsce dla
      palaczy,bo dym naprawdę przeszkadza.
      Porcje są coraz mniejsze-systematycznie ubywa ich z talerza,natomiast ceny idą
      w górę.Jeśli chodzi o faktury-porażka,trzeba wręcz atakować częstym
      dopominaniem się.Czas podania zamówionych potraw-często wymagający dużej
      cierpliwości lub zapasu czasu wolnego.Znając specyfikę takich miejsc nie
      przekreślam Bułgarii z tego powodu-podejrzewam raczej o oszczędzanie zasobami
      pracowników.Jest to częsta przyczyna początku wielkiej klapy.Właściciel nie
      jest widać doświadczony w gastronomii,traktuje to miejsce jako kolejny dochód
      bez wkładania serca.Przez miesiąc czasu nie można było się napic porządnej
      espresso,która i tak nigdy porządna tam nie była-lichy,domowy ekspres to chyba
      główna przyczyna.
      Obsługa pozostawia wiele do życzenia,jednak nie jest to chęć dokuczenia-pewnego
      dnia żal mi się zrobiło wręcz na widok biednej dziewczyny,która z uśmiechem (!)
      miotała się miedzy wszystkimi stolikami,próbując dogodzić wszystkim.
      Według mnie miło posiedzieć,jeśli ma się sporo czasu,cierpliwości,oraz ochotę
      na zapchanie czymkolwiek żołądka lub napić się z kolegami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka