Dodaj do ulubionych

Pomozcie! Szykamy Psa Championa!

12.07.05, 11:09
Szczegoly tu:
www.tchiorny.net/viewtopic.php?t=255&postdays=0&postorder=asc&start=0
Obserwuj wątek
    • pogar Re: Pomozcie! Szykamy Psa Championa! 12.07.05, 14:07
      cytuje:"..
      Kochani - poszukiwania Arbata CALY czas trwaja. Nie zalozylismy rak i CALY czas
      sie nie poddajemy. Wszyscy mamy caly czas nadzieje, ze sprawa sie szczesliwie
      zakonczy. Poszukiwania odbywaja sie nie tylko za posrednictwem internetu i to ze
      zapada tu chwilowa cisza, to nie oznacza, ze sie poddalismy czy zrezygnowalismy.
      Sprawa stala sie glosna w calym czernyszowym swiatku - wlasciciele i hodowcy
      czarnych terierow z CALEGO swiata kontaktuja sie z nami i bardzo przezywaja te
      tragedie. Wszyscy jestesmy w szoku. I wszyscy staraja sie pomoc.
      Najgorsze jest to, ze z braku doinformowania zapanowala totalna dezinformacja -
      wiele osob nie znajac szczegolow zdarzenia potepilo (m.in. na roznych forach)
      wlascicieli, Mihaila i Margarite, za brak odpowiedzialnosci i pozostawienie
      Arbata w samochodzie bez opieki.
      Moze zaczne od przedstawienia faktycznego zdarzenia.
      W piatek ( 08 lipca) o godzinie 11 Mihail, Margarita i Arbat wyjechali z hotelu
      samochodem marki Toyota Land Cruiser (kolor srebrny) nr. rej KP 49 LV. Hotel
      nazywa sie IBIS na ulicy Ostrobramskiej, na tylach supermarketu GEANT. Ujechali
      z hotelu moze 150 metrow jak spod samochodu rezlegl sie huk, pokazal dym. W tym
      momencie wszystko rozegralo sie blyskawicznie jak w gangsterskim filmie - droge
      zajechaly dwa samochody, krzyki, wrzaski, szarpanina... wokol zrobilo sie pusto
      ( a przeciez bylo to tuz pod Geantem) i na ulicy zostali sami Mihail i
      Margarita... Margarita rozpaczliwie krzyczala, by oddali psa...Samochody
      rozjechaly sie w dwie strony - w kierunku Grochowskiej i w kierunku Traktu
      Lubelskiego (w te strone odjechala Toyota). W samochodzie byl Arbat, wszystkie
      dokumenty, pieniadze, notesy...
      Oczywiscie wezwano policje, spisano protokol.
      Mihail i Margarita bez dokumentow i grosza przy duszy zostali w hotelu.

      Reszte znacie...

      Stan psychiczny Mihaila i Margarity jest bardzo zly. Sa w szoku, zrozpaczeni i
      przerazeni dalszymi losami Arbata. Zwlaszcza, ze Arbat zle znosi jazde
      samochodem (dlatego przyjechali wczesniej przed wystawa). Dodatkowo ten potworny
      upal...
      Margarita i Mihail nie sa juz mlodymi ludzmi i Arbat byl jak ich dziecko -
      kochany, rozpieszczany, uwielbiany...
      Dobijajaca jest niepewnosc co stalo sie z psem po uprowadzeniu samochodu... byc
      moze pies jest przetrzymywany... byc moze zostal wyrzucony z samochodu podczas
      jazdy... byc moze...
      Przyjmujac scenariusz wyrzucenia z samochodu moze blakac sie po CALEJ Warszawie
      lub w OKOLICACH podmiejskich.

      Samochod, dokumenty to wszystko jest niewazne dla Mihaila i Margarity.

      WAZNY JEST ARBAT Exclamation Exclamation Exclamation

      Bardzo niepokoimy sie o Margarite i Mihaila. Jest zle. Dobija ich fakt, ze
      najpozniej jutro musza wracac do Rygi....
      Przeraza ich perespektywa opuszczenia hotelu... CALY czas z nadzieja czekaja na
      wiesci o Arbacie. Boja sie odejsc od telefonu... To ich jedyna nadzieja.
      Nadzieja i swiadomosc solidarnosci z nimi wszystkich psiarzy jest jedynym ich
      pocieszeniem

      Taka informacje w nocy otrzymalismy od Iriny (hodowla Bahrai)
      Cytat:
      Bolshoje spasibo, chto vi podjexali k Mihailu,on kak
      to poveselel i zue spokojnee razgovarival so mnoj vecherom!Spasibo za
      informaciju, budem nadeetsa, cho sobaku najdut.
      Esli Vam ne slozno,perevidite i pomestite soobsenije, kotoroje ja razmestila
      na forume www.k-9.ru :
      "Ego iskali, no ne nashli.. Proshla informacija, chto jeto mog byt'
      sbezhavshij??? poterjannyj???? rizik...s vystavki,t.k. informaciju ob
      uvidennoj sobake my poluchili iz rajona, gde prohodila vystavka! Net nichego
      huzhe neizvestnosti.... Nam ochen' pomogajut varshavskie sobachniki
      (neskol'ko chelovek pod'ehali k vladel'cam v gostinicu, pomogali v poiskah,
      razveshivali objavlenija, oprashivali ljudej. Bol'shaja gruppa ljudej iskali
      ego ves' vecher, v rajone, gde jakoby videli takuju sobaku).
      Evropejskie forumy prosto vozmushheny jetim sluchaem (mashinu ne prosto ugnali
      so stojanki, jeto byl razboj i grabjozh, kotoryj proizoshjol chut' li ne v
      centre stolicy Pol'shi na glazah mnogih svidetelej!!!) i jeto vsjo nakanune
      Vsemirki 2006! ja eshhjo raz povtorjaju!!!! Vorovali mashinu...., pri
      kakih "delah" zdes' sobaka???? Ved' esli by ejo otpustili, takoj bol'shoj pjos
      vrjad li mog byt' nezamechannym troe sutok?????
      CHto zhe s nim proizoshlo?..."


      Wszyscy bardzo niepokoimy sie o Margarite i Mihaila. Wszyscy denerwujemy sie co
      sie dzieje z Arbatem
      Poszukiwania trwaja - w radio, telewizji, prasie... uruchomilismy wszystkie
      mozliwe kontakty. Czekamy wlasnie na wiadomosci o losie psa.
      Wczoraj kilkadziesiat osob, wraz z wlascicielami Arbata szukali go na Bemowie, w
      okolicach wystawy. Tam gdzie podobno widziano takiego psa. Rozwieszano plakaty z
      ogloszeniem.
      Jednak apeluje do wszystkich - nie ograniczajcie sie do okolic Bemowa (to
      zupelnie drugi koniec Warszawy) Exclamation Patrzcie i obserwujcie wszedzie
      Exclamation

      Szukajcie, pytajcie, informujcie weterynarzy. Wiele osob nie zna rasy "czarny
      terier". Terier najczesciej kojarzy sie z nieduzym pieskiem. A wiele osob widzac
      czarnucha mysli, ze to nieostrzyzony sznaucer, nowofundland z dziwna broda, pudel...


      W praktyce Arbat moze blakac sie wszedzie Exclamation
      Badzmy pelni nadziei i nie tracmy jej - psy odnajduja sie po tygodniu, nawet po
      pol roku...
      Daj Bog, by Arbat odnalazl sie jak najszybciej i by Mihail i Margarita wreszcie
      zaznali szczesliwego spokoju."
      • Gość: r1 Re: Pomozcie! Szykamy Psa Championa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.05, 23:18
        wielka afera bo pies medalowy... mnie w zeszlym roku zapieprzyli wilczura a z
        nim wiejskiego kundelka... do dzisiaj nie moge tego przezyc... co sie z nimi
        dzieje czy zyja... objezdzilam moje miasteczko w promieniu 20 km ...wioski
        lasy ...dalam duza nagrode pieniezna i co i nic...czlowiek sie przyzwyczaja i
        kocha jak swoje dziecko...bardzo wspolczuje ...zycze odnalezienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka