lukka12
04.08.05, 16:25
"Drewniane kamienice" to chyba niezbyt szczęśliwe sformułowanie...
Pamiętam jeszcze zdewastowanego "drewniaka" przy Bródnowskiej. Był w takim
stanie, że nawet lumpy tam nie urzędowały, ale dla dziesięcioletnich smarków
było to niezrównane miejsce do zabaw. Wysokie piętra, szerokie schody,
porządne kaflowe piece i kuchnie, całkiem ciekawa, o ile mogę sobie dziś
przypomnieć, architektura. Mimo swojego stanu wyróżniał się na plus od
sąsiednich koślawych kamieniczek, a już na pewno przy powtykanych obok
betonowych blokach. Trochę szkoda chałupy...
I jeszcze jedno: dzikusom, którzy "wygładzali" elewacje kamienic (tych
prawdziwych, z cegły), skuwając ozdoby (najlepiej razem z kutymi, żelaznymi
balkonami), powinno się wiadomo co z wiadomo kąd powyrywać... Nadal się
dziwię, że sporo domów zachowało ślady przedwojennej klasy mimo tych działań
"konserwatorskich".