IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.04.01, 11:11
Wielu z nas myśli o emigracji na stałe na zachód, dlaczego chcą to zrobić, czy
na pewno wiedzą jak to będzie wyglądać bo większość od razu przyjmuje że będzie
różowo
Obserwuj wątek
    • miluwa Re: EMIGRANCI 19.04.01, 19:44
      No wic ja wyjechalam na rok do Stanow. POweim wam cos zdecydowanie nie jest
      rozowo
      1 bez samochodu - zapomnij
      2 nawet z wyzszym wyksztalceniem nie ma raczej szans na dobra prace
      3 jedzenie-zapomnij
      4 wiekszosc ludzi ma cie gdzies
      5 jesli jestes osoba, ktora przejmuje sie nadwaga - trzeba placic kuuupe forsy
      za specjalne kluby.
      6 Jak sie zejdzie z glownej ulicy wszystko wyglada tak jak Praga w Warszawie.

      Wcale nie jest tak rozowo...
      • Gość: emi Re: EMIGRANCI IP: *.public.svc.webtv.net 22.04.01, 01:56
        Poczatki sa przewaznie ciezkie. Ja przyjechalem do USA ponad 20 lat temu jako 18 letni chlopak. Mialem od razu papiery bo przyjechalem z obozu w Austrii. Frycowego jednak musialem tez troche zaplacic. Czas jest rzecza najwazniejsza. Nie mozna oczekiwac wszystkiego od zaraz. Nauka jezyka,dobrego zawodu i poznanie zycia danego kraju zabiera troche czasu. Ale powiem Wam jedno -nie zaluje i teraz jest dobrze!
        • Gość: Jan Re: EMIGRANCI IP: 154.5.158.* 22.04.01, 22:15
          Decyzja o emigracji nie moze byc podjeta uzywajac stereotypowego myslenia: w Polsce jest zle,
          "tam" dobrze. No to "urywamy" sie. Grozi to rozczarowaniem, a znam na zachodzie wielu
          rozczarowanych emigrantow. "Szpaniarskie" opowiesci, a do nich zaliczyc moge duza ilosc
          wypowiedzi na tym forum, nie maja duzo wspolnego z prawda. Emi i Krecha maja racje. Najpierw
          trzeba ciezko popracowac przez pare lat i zaplacic "frycowe" pod roznymi postaciami, a potem dopiero
          przychodza sukcesy (jak przychodza). Osobiscie znam przypadki samobojstw emigrantow, ktorym
          niestety nie powiodlo sie. Z drugiej strony wydaje mi sie, ze jezeli ktos sprawdzil sie na emigracji, to
          prawdopodobnie odnioslby tez sukces w kraju Jest tu jednak pewien warunek. Zeby odniesc sukces,
          trzeba nauczyc sie myslec pozytywnie. Wtedy nawet niepowodzenie niesie w sobie elementy sukcesu.
          Niestety, Polacy w kraju maja zakorzeniony negatywny sposob myslenia. Wielu nauczylo sie dopiero
          myslec pozytywnie na emigracji. I mysle, ze ten inny, zmieniony sposob myslenia to jest wiekrzy
          sukces w zyciu niz pieniadze.. Podejmujacym decyzje wyjazdu radze sie powaznie zastanowic.
          Zycze sukcesu zdecydowanym.

    • Gość: krecha Re: EMIGRANCI IP: *.hwr.arizona.edu 22.04.01, 02:36
      Jak chcesz miec dobrze szybko, to nie licz na to. Na to potrzeba duzo czasu i duuuuzo wysilku. Ja
      przyjechalem w 1987, od 1988 do 1993 studiowalem (magister i doktor) a od 1994 pracuje. Jest mi
      bardzo dobrze (finansowo). W czasie studiow bylo srednio z finansami, ale na zycie nigdy nie
      brakowalo (choc na bilet do Polski tak).

      Wiec dla tych, ktorzy mysla o emigracji na stale mam taka rade - liczcie sie z przynajmniej kilkoma
      latami okresu przejsciowego, podczas ktorego nalezy sie ksztalcic i integrowac z lokalnym
      srodowiskiem. Wszystko inne przyjdzie samo z czasem

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka