Dodaj do ulubionych

Dziki ryż

IP: *.liczyk.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.05, 11:34
Podpisuję się pod peanami na cześć serwowanego w Dzikim ryżu jedzonka. Byłam
tam wczoraj na kolacji z moim Ukochanym. Jadłam wołowinę po seczuańsku - coś
pysznego...Miałam ochotę wylizać miseczkę do ostatniej kropli sosu. A na
deser poezja - banany w cieście... Fakt, że ciężko tam o prywatność - mała
powierzchnia wymusza bliskość stolików, więc nie jest to dobre miejsce na
intymne pogaduchy, ale miejsce to emanuje pozytywną energią. Zdecydowanie
polecam amatorom wyszukanych smaków...
Obserwuj wątek
    • corrina_f1 Re: Dziki ryż 25.10.05, 14:21
      Faktycznie czynne w tygodniu tylko do 19:00 ??
      Czy ktoś próbował tajskiej zupy kokosowej z kurczakiem ?
    • Gość: pinki Re: Dziki ryż IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 09:10
      Tak, faktycznie czynne tylko do 19. To nie jest restauracja, tylko raczej
      lunchownia - zeby wyskoczyc na szybki ale mily posilek :) alkoholu tam nie
      serwuja, wiec na romantyczna kolacje przy swiecach i z lampka wina na pewno nie
      ma co sie nastawiac.
      a zupa tajska z kurczakiem jest mniam mniam i do tego ogromna porcja !
      inne rzeczy tez sa smaczne :) ale nie bede pisac takich peanow jak nowak heh


      • Gość: chinia Re: Dziki ryż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 19:26
        ja skosztowlaam tam tofu w curry w sosie orzechowym z warzywami i ciezko opisac
        jakie to dobre:) orzechy mielone na m-scu :) pychaaa. do tego porcja dla
        glodnych bardzo:) no i wielki plus to atmosfera tam :) nic tylko sie
        usmiechac:) goraco polecammmm :)
    • Gość: rapatang Re: Dziki ryż IP: 212.2.112.* 09.08.06, 10:35
      cudowme jedzenie rozkoszne

      jedna uwaga od niedawna "dziki ryż" nazywa sie "dżonka"
      • parmalat Re: Dziki ryż 25.08.06, 11:32
        Info z ostatniej chwili: Dziki Ryz dziala rowniez na Pulawskiej 24 (w miejscu,
        gdzie kiedys byla Cafe Brama, vis a vis parku Morskie Oko)
        • Gość: kobieta Re: Dziki ryż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 13:01
          No nie, jedzenie jest tanm fatalne i nie ma nic wspólnego z prawdziwym tajskim.
          Zupka z kurczakiem i mlekiem kokosowym - mdła i bez wyrazu - zresztą jak reszta
          innych potraw - np. kurczak po tajsku z mlekiem kokosowym i warzywami - to
          kawałki tego mięsa z.. tartym surowym ogórkiem z dodatkiem mleka kokosowego -
          zero innych przypraw - takich jak np. trawa cytrynowa czy liście lemonki.
          jeśli chcecie spróbować prawdziwego tajskiego jedzenia to polecam lokal Kwai -
          na Marszałkowskiej/Wilczej lub restaurację tajską ( gdzie jest najlepsza w
          Warszawie zupa z mlekiem kokosowym) - na Marszałkowskiej MDM w okolicach Placu
          Zbawiciela i Konstytucji - nazywa się chyba Dong ... - niestety nie pamiętam
          oraz ich drugie miejsce - blaszak na Wałbrzyskiej niedaleko Landu - ale
          jedzenie takie same pyszne.
          Pozdrawiam
    • Gość: magda Dziki ryż IP: *.acn.waw.pl 26.09.06, 14:12
      juz tam nie ma restauracji dziki ryz !!!!!!!!! przeniesiona na pulawska
      • sheilarock Re: Dziki ryż 01.10.06, 11:15
        I znów w piątek napisł o niej Nowak w Wyborczej, że niby pysznie.
        A jedzenie jest tam fatalne. Zastanawiam się czym on sie kieruje pisząc takie
        bzdury - myślałam że na jedzeniu trochę się zna - ale tak zachwalać podróbkę
        tajskiej kuchni - to wstyd.
        • Gość: Aleksandra Re: Dziki ryż IP: *.crowley.pl 02.10.06, 14:25
          Zgadzam sie z przedmowca, beznadziejne miejsce, obsluga chyba najgorsza w
          Warszawie.
          Jedzenie - raczej polskie z niby tajskimi akcentami, porcje male, wolowina z
          sezamem to bylo 4 kawalki miesa z wieksza iloscia pekinskiej kapusty i
          marchewka. Ryz najtanszy i bezsmakowy.
          Absolutnie nie polecam!!!!!!!!
          • asasyng Re: Dziki ryż 04.12.06, 21:13
            Porcje zarówno pyszne jak i małe. Mimo to polecam. A Nowak najpewniej kieruje
            się dobrym smakiem ;)
            • Gość: ja Re: Dziki ryż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 23:12
              no coz...dziki ryz na pulawskiej to...niewazne.ale daleko mu do tego co kiedys
              serwowano na hozej,choc tam tez poszlo w komercje.niestety
    • Gość: echo Niedobry ryż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 11:44
      Nie umieją tam podobnie jak w większości polskich restauracji ugotować dobrze
      ryżu. A ponoć kucharz pochodzi z Chin. Poza tym mięso twardawe i trochę jakby
      stare a sosy smakują jak te ze słoika. Jedyne plusy to niezłe warzywa, duże
      porcje i odpowiedni wystrój lokalu.
    • Gość: kraff15 Dziki ryż IP: *.gprspla.plusgsm.pl 06.01.07, 11:05
      Witam...przeczytałem artykuł i muszę powiedzieć, że byłem pod dużym wrażeniem!
      Po osobistej wizycie również jestem! Tyle, że z zupełnie odmiennymi odczuciami -
      szczególnie smakowymi ;-( Ponoć na temat gustów się nie dyskutuje, więc
      ograniczę się do kilku słów...
      Od zachwytu kuchnią "Dzikiego ryżu" jestem daleki - szczególnie tej tajskiej! W
      daniu, które tytułowane jest "wieprzowiną z...", ilość wieprzowiny odpowiada
      całej masie śniegu, którą na codzień widzimy - szczególnie ostatnimi czasy w
      Warszawie. Brak śniegu w mieście zupełnie mnie jednak nie martwi, w odróżnieniu
      od warzywnego dania, które jedynie z nazwy jest mięsne.
      Nauczony jestem do dostrzegania pozytywów w każdej sytuacji, więc podzielę się
      i pozytywną informacją z Wami - wybór dania, które "kosztowałem", polecam
      wszystkim, którzy mają kłopot z dietą... pomoże Wam w jej dotrzymaniu ;-) !!! R
    • Gość: kraff15 Dziki ryż - ten "prawdziwy"... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 06.01.07, 11:11
      ... dodam jeszcze tylką jedną informację!
      Tak najbardziej smakował mi .... ryż, co w pełni uzasadnia nazwę lokalu ;-) R
      • chenoa1 Re: Dziki ryż - ten "prawdziwy"... 08.01.07, 13:04
        ja bylam na pulawskiej w piatek. Jadlam kurczaka zielone curry i bylo pycha,
        moj maz jadl cos japonskiego jakis makaron z tunczykiem i warzywami i tez mu
        bardzo smakowalo. jak na razie po pierwszej wizycie polecam. obsluga tez bez
        zarzutu.
    • inkafinka Re: Dziki ryż 16.03.07, 15:46
      Ludzie! Zewsząd słyszę peany na cześć tej knajpy, czy nikt nie czuje, że oni
      tam dają NIEŚWIEŻE ŻARCIE!!! dwa razy tam byłam i dwa razy rzygałam po tym ich
      menu!!! Za pierwszym razem myślałam, że to nie u nich się strułam, bo przecież
      nie możliwe, żeby struć się w miejscu, które wszyscy tak chwalą. No ale drugi
      raz to już dowód. Poza tym mój przyjaciel też mi opowiadał, że się struł. Pytam
      go gdzie - a on mi na to, że w Dzikim Ryżu. Trochę tego za dużo jak na jedną
      (chwaloną knajpę), raczej to nie przypadek, a już reguła, że przyoszcędzają i
      dają nieświeże, bo nie chcą wyrzucać starego jedzenia. Może pani Ou (ta pani,
      która chyba jest właścicielką, w każdym razie przesiaduje tam i czyni honory
      domu) udaje się wcisnąć ludziom kit, że przegniła kapusta kim chi właśnie tak
      ma smakować, a my głupi Polacy po prostu się nie znamy, ale byłam w Korei
      jadłam tam kim chi - i wierzcie mi nie była zgniła!!! W tej serwowanej w Dzikim
      Ryżu zachodzą daleko idąe procesy gnilne!!! Właściwie sanepid powinien ich
      zbadać.
    • Gość: rsagan Re: Dziki ryż IP: *.aster.pl 18.03.07, 20:56
      Byliśmy tylko raz - jeszcze jesienią - ale nie wrócimy. Lepiej pójść do dobrej
      chińskiej albo tajskiej restauracji niż żywić się podróbkami zrobionymi "po
      chińsku" albo "po tajsku".

      A teraz po kolei:

      Wnętrze fajne, podobało nam się bardziej niż za czasów Bramy. Nie mamy zadnych
      uwag co do obsługi. Było ok. Natomiast trochę żałowaliśmy, że nie zostaliśmy w
      domu na obiad.

      Zupa tajska bez wyrazu - tak samo (nie)smaczna jak w sieci barów zupowych
      Marak. Czyli - jeśli komuś smakuje w Maraku to może będzie mu smakowała w
      Dzikim Ryżu. W przeciwnym przypadku szkoda zachodu. Zupę - jeżeli dobrze
      pamiętam - można było zamówić z wybranym dodatkiem - np. kurczakiem,
      krewetkami, itp, który był dosypywany do gotowego "podstawowego wywaru".
      I ta właśnie zasada "dosypywania wybranego dodatku" obowiązuje również w
      przypadku drugich dań. Chociaż każdy zamówił potrawę z innego mięsa i o innej
      nazwie, okazało się że każda była przygotowana na bazie tego samego sosu i tego
      samego zestawu warzyw. Dosypana "treść mięsna" może jeszcze nie homeopatyczna,
      ale na pewno bardzo znacznie zminimalizowana, ot kilka kawałków mięsa "na
      ozdobę". Do tego oszczędne użycie egzotycznych przypraw i składników. Sądzę że
      w taki sposób to nawet w akademiku można sobie pogotować "po chińsku"

      Rachunek opiewał na kwotę, za którą zjedlibyśmy dobry obiad np. w ChinaTown
      albo w Sunancie.
    • mirza83 Dziki ryż 05.08.07, 11:48
      Niom pysznie, skzoda ze karta nie mozna placic :/

      ---
      Jak poderwać kobietę?
      Jak napisać pracę mgr?
      Zjedz w całej Polsce?
      Prosty Angielski
    • malgoszac Dziki ryż 07.08.07, 22:08
      mnie smakowalo - dobra zupa tajska i pyszny kurczak w zielonym curry. Zaplacilam
      karta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka