Dodaj do ulubionych

Awantura o samochód

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 00:45
jest kilka innych centrów handlowych w wawie nie trzeba robić zakupów tam
gdzie oszukują w tak oczywisty sposób. Proste
Obserwuj wątek
    • Gość: Marcin Re: Awantura o samochód IP: *.devs.futuro.pl 14.12.05, 07:57
      Ale o co chodzi. Ludzka zachłanność jest sama sobie winna.
    • Gość: h108 Trismegistos* IP: *.devs.futuro.pl 14.12.05, 10:22
      • h108 Jak to robi LECLERC na Bielanach 14.12.05, 10:44
        O sorry, wlecial mi kawalek innej pracy w tytul poprzedniego postu. Teraz juz jest wlasciwy.

        To teraz o LECLERCU. Prowadza tam "program lojalnosciowy". Mozna bylo dostac karte i za zakupy
        zbierac punkty. Jeden punkt wart zlotowke. Kupic trzeba bylo za ten 1 punkt duzo, bo za 50zl. Za
        kazde nastepne 30 byl nastepny. Mnie sie w ciagu roku tych punktow uzbieralo sporo, bo Leclerc to
        wlasciwie monopolista na Chomiczowce. I ide ostatnio na zakupy, daje karte, a pani w kasie mowi mi,
        ze mam 1 punkt. Jak to - bylo 80 pare - a takto, mowi pani, trzeba bylo zrobic zakupy w takim to a
        takim tygodniu, inaczej punkty zostaja skasowane.

        Czyli klienci dostaja 1 tydzien. Slownie jeden. A jesli ktos wjechal, jest chory, nie poszedl do sklepu bo
        nie mial czasu - to co? A jesli ktos w tym tygodniu postanowil zrobic zakupy gdzie indziej to co?

        To juz go LECLERC nie kocha. I da Ci to do zozumienia za pomoca chamskiego kierownika, ktory
        zasugeruje, ze sklep to teren prywatny i wcale nie musisz tu przebywac.

        Znam osoby, ktore nie chodza do Leclerca ze wzgledu na te "grzecznosc" obslugi. Teraz pewnie
        poznam takie, ktore podziekuja LECLERCOWI za swoje wyczyszczone karty. Nie chodzi juz o stracone
        punkty, tylko o zasady. Bedziemy lojalni wobec Leclerca jak on wobec nas.
        • kazuyoshi78 Re: Jak to robi LECLERC na Bielanach 14.12.05, 10:49
          Mieszkam tuż koło Leclerca, więc teoretycznie zakupy powinienem robić właśnie
          tam. Niestety już nieraz zetknąłem się tam z nieuprzejmą obslugą, a i sama
          organizacja sklepu pozostawia wiele do zyczenia. Dlatego staram się tego sklepu
          unikać. Większe zakupy robię w innych hipermarketach (głownie w Carrefourze na
          Bemowie), po mniejsze wolę też gdzieś podjechać, np. do Alberta na
          Kochanwoskiego.

          Generalnie wizytę w bielańskim Leclercu każdemu odradzam.
          • kixx Re: Jak to robi LECLERC na Bielanach 14.12.05, 14:05
            typowe zabojadzkie podejscie do klienta
            E.Leclerc,Tepsa,Idea-wszedzie tam maja klienta w nosie
            co moze w tej sytuacji zrobic klient -mysle ze zaglosowac nogami

            a tak juz na boku-smiesza mnie te wszystkie akcje zbierania punktow-zarowno na
            stacjach benzynowych ,jak i w sklepach-acz szczerze powiem ze kupony do losowan
            zawsze wrzucam i udalo mi sie w takich konkursach pare zlotych i rzeczy wygrac.
            Uwazam jednak ze zasada,ze wygrana jest uzalezniona od obecnosci w momencie
            losowania jest zwykla szykana,i takie konkursy omijam-wyobazcie sobie ze totek
            wyplaca za 6-stke tylko wtedy jesli w momencie losowania stoi sie pod kolektura
        • osservatorepolacco Re: Jak to robi LECLERC na Bielanach 13.01.06, 08:24
          h108 napisała:
          (ciach)

          I ide ostatnio na zakupy, daje karte, a p
          > ani w kasie mowi mi,
          > ze mam 1 punkt. Jak to - bylo 80 pare - a takto, mowi pani, trzeba bylo zrobic
          > zakupy w takim to a
          > takim tygodniu, inaczej punkty zostaja skasowane.

          to dziwne - ja już wykorzystałem dwa razy punkty - nabyłem w ten spsób dwie
          szklane desk i patelnie :)

          niemniej sposób zbierania punktów jest kaduczny - tak naprawde promuje tylko
          większe zakupy.

          Rozkład towarów maja durny - ale juz go nzam na pamięć i nietstye lae z
          okolicznych sklepów jest najtańszy. Natomiast trzeba się wsytrzegać jednej
          rzeczy - brania towarów bez kodów - bo czekania na personel graniczny ze
          śmiercią na stojaka :(
          >
          (ciach)
          > To juz go LECLERC nie kocha. I da Ci to do zozumienia za pomoca chamskiego kier
          > ownika, ktory
          > zasugeruje, ze sklep to teren prywatny i wcale nie musisz tu przebywac.

          no comments!

          > Znam osoby, ktore nie chodza do Leclerca ze wzgledu na te "grzecznosc" obslugi.
          > Teraz pewnie
          > poznam takie, ktore podziekuja LECLERCOWI za swoje wyczyszczone karty. Nie chod
          > zi juz o stracone
          > punkty, tylko o zasady. Bedziemy lojalni wobec Leclerca jak on wobec nas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka