fajlo
13.01.06, 08:37
Niektórzy z tych Panów chyba nie do końca są świadomi tego na jaki zawód się
zdecydowali i że podejmując się go pracują dla ludzi kupujących bilety,
jeżdżących autobusami, a potocznie zwanych pasażerami. I że to pasażerowie
powinni być dla Nich najważniejsi.
Nie rozumieją, że na widok biegnącego do autobusu człowieka nie zamyka się w
pośpiechu dzrzwi, bo osobnik ten raczej złych zamiarów nie ma. Chce jedynie
dojechać do pracy, wrócić do domu, czasemi mu się śpieszy, czasemi chce po
prostu uniknąć kilkuminutowego stania na mrozie. Niestety nie dla wszystkich
Panów kierowców jest to oczywiste. Lepiej przecież zamknąć drzwi i odjechać,
a KLIENT niech sobie poczeka.