sebpl
26.06.06, 18:54
Handlarze się wycwanili. Po co płacić miastu (a raczej nie płacić), i mieć za
wrogów Straż Miejską, jak można wydzierżawić plac od Kościoła. Tak się
własnie stało przy ulicy Freta. Przeor klasztoru Franciszkanów (? - jak mylę
nazwę, proszę mnie poprawic) zezwolił handlarzom okularów na wystawiennie
swego szpetnego kramu.
Straż Mejska nie interweniuje "bo to teren prywatny", jak mnie poinformowano.
To miasto jest skazane na syf. Najpierw Piskorski, handlujący krawatami przy
Marszałkowskiej, teraz Kościół, który ma w nosie estetykę miasta.