Gość: Niech
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.02.03, 23:18
A wiec nadal sledzimy M. Nowaka. Ulica Emyloo Plater, numer 25, przy
Wspolnej. Wystroj - hotelowy, zimny, odstraszajacy. Ale przynajmniej na
scianach wisza reprodukcje starych kolorowanych zdjec. Z glosnika saczy sie
serbska (prawdopodobnie) muzyka, takie disco-serbo, zdarzaja sie nawet rytmy
arabico-bosniackie. Menu bogate, mialem ochote na wiele rzeczy, niestety
bylem skonany i wiedzialem ze wielkie zarcie doprowadzi mnie do tego samego
punktu co bohaterow rzeczonego filmu. A wiec salatka serbska (9PLN), ogorki,
pomidor itp, jak zwykle, nawet w wersji z feta~, nudna. Ale za to urnebes (12
PLN) - pikantna salatka serowa - cztery kulki bialego sera i przypraw -
boskie! Ostre tak jak lubie. Zupy sa trzy (15 PLN) - nastepnym razem wezme z
fasola. Glowne dania - od 20 do 40 PLN - ale to ceny bez dodatkow. Jadlem
muckalice - rodzaj gulaszu (ja wybralem drobiowy) w sosie z warzyw (35) -
extra, poza tym piers z kury (22) - warto do niej zamowic grilowana papryke
bez skorki (10). W karcie jest jagnie dla 10 osob za 900 PLN - ale trzeba
zamowienie zlozyc 24 h przed konsumpcja. Alkohole - duze piwo 8PLN, w karcie
nie ma sliwowicy, ale podaja - 8 zl za 50-tke - pychota. Wino domowe -
znakomite choc drogie (8 za 100g). UWAGA - porcje sa duze, nawet bardzo duze.
Wiecie za co placicie. Musialem wziac polowe na wynos. Sumujac - jedzenie
bardzo dobre, ceny dosc wysokie (dwie osoby musza wydac ok, 130-150 PLN),
wnetrze slabe. Ogolnie: KONIECZNIE!