Dodaj do ulubionych

Underground

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.03, 15:20
witam;

chce sie podzielic z wami moimi wrazeniami ze srodowych imprez w klubie underground. Wlasciwie
nie mam zastrzezen co do samych imprez, dla lubiacych hiphop sa naprawde ok, ale do organizacji
obowiazkowej i w dodatku platnej szatni. Jest to normalne w tym klubie, iz ok 1-2 w nocy przed
okienkiem do szatni klebi sie dziki tlum, zgniatajacy tych stojacych z przodu i nie przepuszczajacy
naprzod nikogo z tylu. Obsluga porusza sie baaaaaaaaardzo wooooolno, takze kolejka sie nia
zmniejsza wcale. Ktoregos razu przypadlo mi zadanie odzyskanie kurtek mojej i dwojga znajomych.
Kiedy juz, po drodze malo nie zemdlawszy, dostalam sie do okienka- po jakiejs pol godzinie- chlopak
z szatni zabral mi numerek. Wlasnie, popelnilismy ten katastrofalny blad, ze powiesilismy wszystkie
kurtki na jednym numerku. Koles zniknal w podziemiach szatni na jakies 5 minut, po czym wrocil z ....
dwiema kurtkami. Na moje slowa, ze na tym numerku byly 3 kurtki, co juz wczesniej mu
powiedzialam, odrzekl, ze go to zupelnie nie interesuje, poza tym on widzial dobrze, ze tam byly dwie
kurtki a nie trzy, co ja sie awanturuje, o co mi w ogole chodzi, a jak cos nie pasuje to prosze przyjsc za
2 godziny jak juz nie bedzie kolejki, bo jak cos spadlo na ziemie, to zostalo odlozone. Potem odwrocil
sie plecami i zniknal w czelusciach szatni. Normalnie jak z "misia"- cham sie uparl i mu daj. Mam
dwie kurtki, to powinnam sie z nich cieszyc, a nie bezczelnie mendzic jeszcze o trzeciej. takie jest
podejscie obslugi szatni. I pomyslec, ze sie za to placi!!! To skutecznie zniecheca do przychodzenia
na te, naprawde w porzadku, imprezy. Kurtki nie odzyskalismy.

Czekam na podobne historie z miejsc rozrywki ***
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka