Dodaj do ulubionych

Wygrała w sądzie prawo do luksusu

IP: *.chello.pl 07.09.06, 23:34
Niesamowite. Zarabiając taką kasę to kredyt na dom włąsciwie nie jest
potrzebny (co nie znaczy, że warto go wziąć a swoje pieniądze inwestować).
Tylko, że człowiek zwykle wydaje tyle ile może, z nie tyle ile potrzebuje.

A serek Ostrowia jest lepszy i tańszy niż Almette :P
Obserwuj wątek
    • Gość: z Wygrała w sądzie IP: *.aster.pl 07.09.06, 23:35
      Znam tę sprawę z wcześniejszych artykułów w Rzeczpospolitej, które na bieżąco
      komentowały poszczególne etapy procesu.

      Co do samej zasady wypłacania wysokich odszkodowań - pełna zgoda. Do tej pory
      było np. tak, że sądziliśmy się z jakimś pismakiem o odszkodowanie za paszkwil
      na łamach brukowca, wpłacaliśmy wysokie wadium od wysokiej kwoty sporu, a sąd
      i tak dawał grosiki (o ile w ogóle!), bo wicie rozumicie, tu jest Polska,
      średnie wynagrodzenia niskie, etc.

      Ale wypłata 1,5 mln z OC? Za przyszłe dochody denata z 20 lat?! To pachnie
      kompletną paranoją! Ów finansista powinien się wysoko prywatnie ubezpieczyć na
      życie i wtedy szanowna wdowa miałaby na wykończenie domu, a może i na wystawne
      życie też by coś zostało. Z jakiej racji te koszty ma ponosić PZU z polisy OC?
      Ta polisa nie służy do zabezpieczania takiego ryzyka, o jakie raczyła się
      sądzić szanowna wdowa!!! Sąd -jak to zwykle w Polsce- orzekł kretyńsko i mam
      nadzieję, że kasacja PZU do SN to wyprostuje, bo inaczej bogaci obywatele będą
      wkrótce płacić kosmiczne stawki OC.

      Tak zupełnie na marginesie, uważam ową Panią za osobę skrajnie interesowną i
      nieciekawą. Czy gdyby szanowny mąż dostał zaawansowanej wieńcówki, musiał
      zwolnić się z pracy i przejść na państwową rentę 800 złotych, wytoczyłaby
      proces LuxMedowi (czy innej klinice, gdzie miał pewnie wykupione z pracy
      ubezpieczenie zdrowotne) za to, że rzekomo miesiąc za późno zdiagnozowali
      chorobę i pozbawili go niby w ten sposób szansy wyleczenia tudzież możliwości
      życiowego zarobku? Przecież takie argumenty są paranoiczne!

      Wszystko w Polsce musi być zawsze postawione na głowie.
      • Gość: xyz Re: Wygrała w sądzie IP: 81.144.141.* 08.09.06, 01:19
        Sciagna z osoby ktora spowodowala wypadek. I tak powinno byc.
        • Gość: ubezpieczony Re: Wygrała w sądzie IP: *.umwo.opole.pl 08.09.06, 08:10
          A z kogo dziś można ściągnąć 3 mln zł ? Zapłacimy my wszyscy w podwyżce
          ubezpieczenia OC.
        • Gość: janek Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:59
          To my zapłacimy ze swoich składek OC, które stale są podwyższane.
          • Gość: kiksa Re: Wygrała w sądzie IP: *.catv.net.pl 08.09.06, 12:53
            A PZU budowało będzie dla siebie wspaniałe rezdencje, będzie płaciło swoim
            prezesom miliony i chwaliło się jescze ogromnymi, co rok wyższymi zyskami. A
            jak chciałem odebrać 500(!) PLNów, za ubezieczonie się na wypadek śmierci
            matki, to nie uznali mi rachunków na ponad 11 tysięcy za jej pochówek! I nie
            chcą wypłacić owych 500 złotych. Przestać ubezpieczać się w tym cholernym
            gigancie!!!
            • Gość: babette663 Re: Wygrała w sądzie IP: *.teledisnet.be 08.09.06, 15:58
              to ubezpiecz sie w "Warcie" ktora przejelo KBC Group w pazdzierniku zeszlego
              roku, "Warta"nie chciala wyplacic za pobyt w szpitalu mego ojca 4100zl, w
              pazdzierniku kiedy napisalam do nowej dyrekcji, wszystko bylo zalatwione w
              ciagu miesiaca, nie ta mentalnosc kochasiu, PZU pracuje zawsze i mysli "po
              polsku"
            • Gość: Sulineczka Re: Wygrała w sądzie IP: *.res.east.verizon.net 09.09.06, 04:50
              PZU to koszmarna firma ubezpieczeniowa !! Juz trzeci rok jest w sadzie moja
              sprawa o zaplacenie odszkodowania za okradzione mieszkanie !!! Dziesiec spotkan
              w sadzie, za kazdym razem inne wykrety z ich strony i juz sedzina zaczyna sie
              denerwowac. W tej firmie nalezy wymienic wszystkich pracownikow, od gory do
              dolu bo " gora" nauczyla ich wszystkich, ze sa tylko skarbonka do skladek, a
              nie uczciwa firma ubezpeczeniowa, wyplacajaca odszkodowania w ramach wlasnych
              zobowiazan.
              I bardzo dobrze, ze nareszcie z tej skarbonki cos poszlo na zadoscuczynienie
              zobowiazan, a nie tylko na premie dla pracownikow, wysokie pensje dla szefow i
              utrzymanie jednego z najwyzszych wiezowcow w Warszawie.
          • freeadamae2 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 14:05
            To po jaka cholere wogole placic skladke na OC skoro później trzeba by placic odszkodowanie z wlasnej kieszeni??
          • Gość: inż. Mamoń Re: Wygrała w sądzie IP: *.zabrze.net.pl 08.09.06, 18:20
            Racja. Zapłaci Pan, Pani... Zapłacimy my wszyscy.
            Z poważaniem
            inż. Mamoń
        • jarus16 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 10:48
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > Sciagna z osoby ktora spowodowala wypadek. I tak powinno byc.

          << Nie rozumiem tego.Ubezpieczam się aby ryzyko przejęła ubezpieczalnia.Jeśli ja
          mam płacić to po co mi ubezpieczenie?.Znowu postawione zasady na głowie.
        • stasi1 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 10:53
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > Sciagna z osoby ktora spowodowala wypadek. I tak powinno byc.

          Jak to mogą ściągnąć z osoby który spowodowała wypadek? Przecież ten człowiek
          pewnie był ubezpieczony a ubezpieczenie pokrywa wszelkie roszczenia cywilne.
          W takim razie chyba powinna być opcja w ubezpieczeniach z pytanie czy masz
          kierowco spowodować wypadek z bogata osobą? Wtedy dyletant taki zapłaciłby
          większą ze 3 razy składkę OC. Tylko kto by się zgodził na taką składkę?
        • brite zabrakło jej na kawior, to jej wypłacili, 08.09.06, 12:08
          natomiast ten rozdawał biednym, to go udupili:
          gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3603297.html
        • freeadamae2 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 14:03
          Chyba nie za bardzo rozumiesz co to jest ubezpieczenie od odpowiedzialnosci cywilnej??? Po to ktos je wykupuje żeby w takiej sytuacji to ubezpieczyciel pokryl odszkodowanie z tego tytulu.
          • darr.darek jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzie 08.09.06, 15:39
            freeadamae2 napisał:
            >Chyba nie za bardzo rozumiesz co to jest ubezpieczenie od odpowiedzialnosci cyw
            >ilnej??? Po to ktos je wykupuje żeby w takiej sytuacji to ubezpieczyciel pokryl
            >odszkodowanie z tego tytulu.

            Chyba nie za bardzo rozumiesz od jakiego ryzyka jest ubezpieczenie OC.
            Jeśli będzie również od ryzyka wypłaty kilkudziesięciu milionów za utratę
            dochodów Rockeffelera goszczącego na polskich drogach, to wówczas za swoje OC
            bez zniżek nie będziesz płącił 1500zł a będziesz płacił 3500zł.
            Paniał ?

            • dorsai68 Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi 08.09.06, 15:55
              odpowiedzialność cywilna. Czyli odpowiedzialność obywatela za swoje czyny. Przerzucona na ubezpieczyciela w formie ubezpieczenia. Gdyby nie było OC facet musiałby sam płacić kobiecie alimenty w wys. 6250 złotych miesięczynie (1,5 mln w ciągu 20 lat).
              Taka to wielka rekompensata?

              Bardzo sprawiedliwy wyrok. PZU w umowie wpisuje klauzulę o przejęciu odpowiedzialnosci do kwoty 350.000 Euro. Po prostu, sąd w końcu, wyegzekwował ten zapis.
              • darr.darek Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi 08.09.06, 16:13
                dorsai68 napisał:
                >odpowiedzialność cywilna. Czyli odpowiedzialność obywatela za swoje czyny. Prze
                >rzucona na ubezpieczyciela w formie ubezpieczenia.

                Odpowiedzialność za SWOJE czyny egzekwowana jest w mądrym Prawie dużą represją
                za złamanie pewnych zasad. Stąd zbicie człowieka przez idiotę jadącego 120km/h
                w mieście lub pod wpływem alkoholu, narkotyków, powinno wiązać się z bardzo
                silną represją prawną wobec winowajcy.
                Dzięki tej egzekwowoanej odpowiedzialności za SWOJE czyny zmniejsza się
                radykalnie liczba przestępstw bądź wypadków i ... o to chodzi.

                "Przerzucenie odpowiedzialności" na ubezpieczyciela NIGDY nie wiąże się z
                więszką uwagą potencjalnych sprawców, aby nie popełnić np. wypadku i ZAWSZE
                wywołuje beztroskę w działaniach, które mogą okazać się śmiertelne.
                Dlatego takie "rozerzucenie" musi trzymać się pewnych ram prawnych, a
                ustawodawca musi przewidywać jakie skutki takie "przerzucenie
                odpowiedzialności" na ubezpieczyciela będzie niosło.
                Skutkiem bardzo wysokich odszkodowań dla wybrańców (przecietny pokrzywdzony nie
                będzie miał szansy na takie odszkodowanie, mimo, że wykupuje OC za taką samą
                cenę), będzie bardzo wysoka cena OC.


                Gdyby nie było OC facet musi
                >ałby sam płacić kobiecie alimenty w wys. 6250 złotych miesięczynie (1,5 mln

                Tutaj ze sprawcami jest tak samo jak ze złodziejami lub innymi przestępcami.
                Spróbuj od nich wyegzekwować taką rentę.
                Nikt nie plecie o powszechnym OC przed złodziejstwem lub morderstwem lecz
                jedyną formą obrony jest jak najsilniejsza represja wobec sprawcy - oczywiście,
                lewactwo kocha zbrodniarzy i oni są poza właściwą represją.
                Ale lewactwo to osobny temat.
                • Gość: veris Nieprawda. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.09.06, 18:28
                  > Nikt nie plecie o powszechnym OC przed złodziejstwem lub morderstwem
                  > lecz jedyną formą obrony jest jak najsilniejsza represja wobec sprawcy

                  Nieprawda. W Niemczech nie do pomyslenia jest, zeby ktos nie mial ubezpieczenia
                  Privathaftpflichtversicherung, czyli "ubezpieczenia od prywatnej
                  odpowiedzialnosci cywilnej". Republika Federalna jest bowiem panstwem prawa, tj.
                  jesli wyrzadzilem komus szkode, to nie odpowiadam "do wysokosci przecietnego
                  standardu zycia" (jak w Polsce), tylko w pelnej wysokosci poniesionych przez
                  poszkodowanego strat. Jesli poszkodowany byl Rockefellerem i jego straty sa
                  wyjatkowo duze - to juz tylko i wylacznie problem sprawcy. Oznacza to, ze zycie
                  bez Privathaftpflichtversicherung jest zyciem na beczce prochu - bo zawsze moze
                  sie przez moja nieuwage zdarzyc, ze np. potrace kogos niechcacy podczas biegania
                  w parku, i bede musial zaplacic (a) za calosc jej leczenia, bo kasa chorych
                  wyciaga ze sprawcy wszystko co do grosza, oraz (b) za utracone zarobki, oraz (c)
                  za szkody moralne.

                  Mysle, ze Polska zaczyna byc normalnym krajem. Normalnosc polega bowiem miedzy
                  innymi na tym, ze kazdy odpowiada za swoje czyny.
                • Gość: v Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi IP: *.244-201-80.adsl-static.isp.belgacom.be 08.09.06, 18:30
                  >
                  > lewactwo kocha zbrodniarzy i oni są poza właściwą represją.
                  > Ale lewactwo to osobny temat.


                  A o co chodzi z lewactwem? Chyba na mozg wszystkim sie rzucilo "lewactwo,
                  komuchy, czerwoni". Prawi teraz robia jeszcze lepsza kasze i uwazam ze
                  zlodzieje sa i z prawej, lewej i po srodku. W Polsce zlodzei ich duzo,
                  wszedzie. Nie obwiniaj lewakow we wszystkim.
                • Gość: wwl Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 23:11
                  Darr.darek, śledząc od jakiegoś czasu forum GW z reguły zgadzałem się z Twoimi
                  poglądami. Tym razem, jako osoba pracująca w branży ubezpieczeniowej od ponad 10
                  lat, mam odmienne zdanie. Nie można jakiejkolwiek polisy, a w szczególności
                  polisy OC (nieważne, czy obowiązkowe OC, czy dobrowolne OC w życiu prywatnym),
                  traktować jako niemalże inwestycji: "czy mi się to opłaci". Z definicji,
                  jakiekolwiek ubezpieczenie powinno doprowadzić ubezpieczonego do tej samej
                  sytuacji, w jakiej byłby, gdyby do zdarzenia/szkody nie doszło.
                  W ubezpieczeniu OC chodzi nie o to, aby płacąc składkę liczyć na takie samo
                  odszkodowanie jakie może dostać Bill Gates wskutek mojego błędu, tylko o to,
                  żeby, skoro zgodnie z postanowieniami Kodeksu Cywilnego sprawca szkody jest
                  zobowiązany do jej naprawienia, ciężar odpowiedzialności sprawcy przejął jego
                  ubezpieczyciel. Czy jest tak bardzo nieprawdopodobne to,że np. bezrobotny jadący
                  maluchem doprowadzi do wypadku, którego skutkiem bedzie kasacja furki za - dajmy
                  na to - 200.000 PLN? W przypadku braku ubezpieczenia OC sprawcy, życzę szczęścia
                  w wyegzekwowaniu odszkodowania od sprawcy.

                  Inna sprawa o której pisałeś, to sprawa kalulacji skłądek, po prostu, po
                  spowodowaniu fatalnego w skutkach wypadku składka ubezpieczeniowa powinna
                  wzrosnąć nie o %, a o wielokrotność, swiadomośc takiej reguły spowodowałoby być
                  może większą ostrożność i mniejszą liczbę wypadków (to gdybanie).

                  Pozdrawiam.

                  P.S. A lewactwa nie cierpię i wyrok uważam za sprawiedliwy, choć odszkodowanie
                  za niskie. Skoro małżonek Zmarłej był młodym człowiekiem, to należało zakładać
                  wzrost jego zarobków , a nie utrzymanie na tym samym poziomie.
                  • Gość: wwl Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 23:16
                    Oczywiście chodziło o zmarłego małżonka. Przepraszam za błąd.
            • amerykanin09 Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi 08.09.06, 17:52
              Wypadek zony Billa Gate's w Polsce (nie z jej winny) moglyb chyba spowodowac
              bankrutctwo PZU
            • Gość: v Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi IP: *.244-201-80.adsl-static.isp.belgacom.be 08.09.06, 18:25
              > Paniał ?


              Chciales powiedziec "Poniel?" tak?
              Jak nie znasz jezyka, nie uzywaj.
              • darr.darek Re: jak mały KAzio wyobraża sobie WYGRAną w sądzi 09.09.06, 11:02
                Gość portalu: v napisał(a):
                > > Paniał ?
                >Chciales powiedziec "Poniel?" tak? Jak nie znasz jezyka, nie uzywaj.

                No nie pisz mi takich bzdur.
                Zapisywanie rosyjskiej wymowy polskimi znakami ma na celu jak najlepsze oddanie
                brzmienia języka rosyjskiego - identycznie przy zapisywaniu po rosyjsku,
                cyrylicą wyrażeń z języka łacińskiego, odtwarza się naśladowanie brzmienia.
                A Ty mi tutaj piep..ysz o jakimś "poniel". Może Tobie chodziło o "spaniel", ale
                ja na pewno spaniela na myśli nie miałem.
                Nie znasz się nie zwracaj uwagi.

        • Gość: cabernet.merlot Re: Wygrała w sądzie IP: *.res.east.verizon.net 08.09.06, 21:14
          Przeciez PZU to nie sad!
          Wykupujesz ubezpieczenie po to by
          odszkodowania za ciebie placil ubezpieczycie, a nie ty!
          Gdybys placil ty, to po co ci PZU? Kogo on by "ubezpieczal"
          i na czym to "ubezpieczenie" mialoby polegac?
          Ty wykupujesz ubezpieczenie i ty jestes ubezpieczony.
          Za ciebie odpowiada PZU . Po to mu placisz.
      • Gość: usak Re: Wygrała w sądzie IP: *.msy.bellsouth.net 08.09.06, 01:45
        Zgadzam sie z przedmowca. Nie rozumiem jak to mozliwe, ze w kontrakcie
        ubezpieczeniowym OC nie ma gornej granicy zobowiazan ubezpieczyciela.
        • Gość: janulodz Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:59
          Jest.
          1.500.000€
        • Gość: mat Jest, niestety IP: *.oracle.com 08.09.06, 09:10
          Takie ograniczenie istnieje, co czasem jest problemem. Np. kiedy jakis kierowca
          powoduje karambol, w ktorym cierpi kilkadziesiat pojazdow. Albo kiedy TIR wpada
          w budynek. Wtedy moze zabraknac pieniedzy na wyplate odszkodowan.
        • stasi1 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 10:55
          Gość portalu: usak napisał(a):

          > Zgadzam sie z przedmowca. Nie rozumiem jak to mozliwe, ze w kontrakcie
          > ubezpieczeniowym OC nie ma gornej granicy zobowiazan ubezpieczyciela.

          W kontrakcie jest napisane że ubezpieczyciel odpowiada za szkody do wysokości
          tam tyle to a tyle.
        • stasi1 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 10:59
          Gość portalu: usak napisał(a):

          > Zgadzam sie z przedmowca. Nie rozumiem jak to mozliwe, ze w kontrakcie
          > ubezpieczeniowym OC nie ma gornej granicy zobowiazan ubezpieczyciela.

          U mnie w OC jest napisane 1 500 000euro! Tylko tyle ze to jest długopisem
          poprawione, wcześniej było to 350 000 euro
          • Gość: Agent Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 18:01
            Obecnie suma gwarancyjna za szkody na osobie wynosi: 1500000 €, natomiast za
            szkody w mieniu: 300000 € na jedno zdarzenie bez względu na liczbę
            poszkodowanych.
      • Gość: myslacy Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 02:09
        > Ale wypłata 1,5 mln z OC? Za przyszłe dochody denata z 20 lat?! To pachnie
        > kompletną paranoją! Ów finansista powinien się wysoko prywatnie ubezpieczyć na
        > życie i wtedy szanowna wdowa miałaby na wykończenie domu, a może i na wystawne
        > życie też by coś zostało. Z jakiej racji te koszty ma ponosić PZU z polisy OC?
        > Ta polisa nie służy do zabezpieczania takiego ryzyka, o jakie raczyła się
        > sądzić szanowna wdowa!!! Sąd -jak to zwykle w Polsce- orzekł kretyńsko i mam
        > nadzieję, że kasacja PZU do SN to wyprostuje, bo inaczej bogaci obywatele będą
        > wkrótce płacić kosmiczne stawki OC.

        Ubezpieczenie od nieszczesliwych wypadkow nie ma tu nic do rzeczy, OC ma pokryc
        szkody wyrzadzone przez sprawce wypadku, koniec kropa, nie ma zadnej gornej
        granicy bo szodky moga byc rozne...

        A z innej beczki, jakiz to jad leje sie z komentarzy... oczywiscie komus sie
        udalo wiec trzeba go wdeptac w ziemie, w sumie nie dziwie sie skoro to oficjalna
        polityka polskiego rzadu.
        • Gość: usak Re: Wygrała w sądzie IP: *.msy.bellsouth.net 08.09.06, 02:39
          A w USA jest gorna granica. I tak np. w stanie Georgia, gdzie mieszkam,
          zobowiazany jestem na wykupienie ubezpieczenia od OC pokrywajacego szkody do
          wysokosci 25000 dolarow/poszkodowanego; 50000 dolarow na wszystkich
          poszkodowanych w jednym wypadku. I ubezpieczalnia nie wyplaci ani centa wiecej.
          • Gość: andrzej Re: Wygrała w sądzie IP: *.dyn.optonline.net 08.09.06, 06:00
            tez meieszkam w stanach i niema zadnej gornej granicy bo jezeli sad przyzna
            wiecej niz twoja polisa to zaplacisz z wlasnej kieszeni o ile masz wiecnie
            wprowadzaj ludzi w blad a wysokosc do ktorej ubezpieczenie kryje zalezy tylko
            od wysokosci skladki wiec jak masz dom to ciekawe czy masz ubezpieczenie do
            wysokosci $250.000
            • Gość: Lucjan Re: Wygrała w sądzie IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.09.06, 12:49
              Ubezpieczenie majątkowe jesty tylko do wartości majątku. Czyli najwet jeśli masz
              wykupioną polisę za milion, a dom jest warty pół miliona, to po spaleniu domu
              dostaniesz pół miliona.
          • Gość: olek Re: Wygrała w sądzie IP: *.aster.pl 08.09.06, 07:46
            Oczywiście, że jest górna granica. Ale dużo wyższa niż wartykule, bo 1,5 mln
            EUR.
        • ppo Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 02:53
          Niby jest jakaś tam granica, ale w szkodach na osobie idzie ona w jakieś
          kosmiczne miliony euro. Nie pamiętam dokładnie, musiałbym zajrzeć w swoją
          polisę OC.
        • Gość: Esflores Re: Wygrała w sądzie IP: *.acn.waw.pl 08.09.06, 03:01
          Gość portalu: myslacy napisał(a):

          > Ubezpieczenie od nieszczesliwych wypadkow nie ma tu nic do rzeczy, OC ma
          > pokryc szkody wyrzadzone przez sprawce wypadku, koniec kropa, nie ma zadnej
          > gornej granicy bo szodky moga byc rozne...

          OC ma pokryć SZKODY, jak sam zauwazyłeś.
          Czy mówiąc "szkody" masz na myśli damnum emergens i lucrum cessans, czyli
          spodziewane korzyści?

          Ta Pani zażyczyła sobie pokrycia lucrum cessans, czyli spodziewanych korzyści a
          nie tylko szkody poniesionej. I to jest kompletna paranoja, całkiem
          socjalistyczna, bo ofiara wypadku mogła następnego dnia utracić całość
          dochodów. Czemu więc żona (a w zasadzie czemu nieżon też nie objąć?) miałaby
          być bardziej bezpieczna socjalnie post mortem niż vivere causa małżonka?

          Dlatego jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest górny limit ubezpieczenia. To już
          jak widać w USA zrozumieli, ale u nas mędrcy przekonują, że można inaczej.

          Nie ma najmniejszego powodu by opłacając taką samą składkę OC osoby dobrze
          zarabiające miały uzyskiwać nieproporcjonalnie duże rekompensaty w porównaniu z
          pozostałymi osobami opłacającymi takie same składki. Gdyby tak było Twoja
          składka MUSIAŁABY być podniesiona przez zakład ubezpieczeń o ryzyko śmierci
          najbogatszych. A im więcej byłoby takich osób w Twoim zakładzie tym stawka
          byłaby wyższa.
          • Gość: gshegosh Re: Wygrała w sądzie IP: 81.210.107.* 08.09.06, 10:03
            Tylko że OC to odpowiedzialność cywilna - kobieta nie dostała odszkodowania za
            składki swojego męża, tylko gościa, który spowodował wypadek.

            A tak swoją drogą, to większość ludzi na tych forach to straszni hipokryci -
            gdyby do sądu poszła kobieta zarabiająca 600zł, która w wyniku wypadku straciła
            dwoje dzieci, to byście tu piali żeby ze sprawcy wypadku wyciąć nerki, sprzedać
            i m.in. z tego dać milionowe odszkodowanie kobiecie. Ale jak nieszczęście
            spotkało kogoś dobrze sytuowanego, to jego dramat jest już warty może te 20
            tysięcy, które najpierw PZU wypłaciło. Polska k...a mentalność.
            • Gość: babette663 Re: Wygrała w sądzie IP: *.teledisnet.be 08.09.06, 16:09
              masz racje kasza jak zmije z zazdrosci, ja wole zeby ona skorzystala z reszty
              zycia jako tako , bo bez meza, ktorego kochala to co to za radosc, a nie jakis
              dyrektor na lewo za milionych ubezpieczycieli stwarza sobie niebo na ziemi, ale
              co ludzie z taka mentalnoscia zrozumieja???nic!!!jak widzisz na kogo glosowali
              i jakie maja wladze to wszystko jest zrozumiale, a moj maz mowi, ze Polacy
              specjalnie wybrali PiS bo moga ponarzekac, bo jakby wybrali kogo innego to nie
              mieli by powodu do narzekania
            • aanetka Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 20:52
              Masz rację, polska k...ska mentalność, typowe, dużo jadu i zazdrości. Ale
              właśnie przypomniałam sobie o mojej "walce" z PZU. Dawno, dawno temu założyłam
              swojemy - obecnie dorosłemu synowi "polisę posagową". Składki opłacone w
              terminie i przed terminem, minęło szybko 20 lat i dziecko otrzymało wezwanie do
              Inspektoratu celem odebrania posagu w wysokości 635,73 zł /najniższa krajowa
              wynosiła wówczas chyba 760 zł/. Myślałam, że to pomyłka, ale gdzież, to prawda!
              Napisalismy odwołanie, podwoili stawkę, uważaliśmy, że za mało, oddaliśmy
              sprawę do sądu. Syn otrzymał 7-krotność pierwszej propozycji, choć niektórzy
              wywalczyli więcej. Śmiech był z uzasadnienia wyroku, bo jak się okazało syn
              musiał "również jak PZU" pokryć koszty transformacji ustrojowej. Jednakowoż
              jeśli ktoś posiada jeszcze "na stanie" takie polisy i otrzyma WIELKI POSAG do
              odebrania - niech się sadzi, nie ma co odpuszczać PZU, maja dość kasy.
          • Gość: r. Re: Wygrała w sądzie IP: *.toya.net.pl 08.09.06, 11:48
            > Ta Pani zażyczyła sobie pokrycia lucrum cessans, czyli spodziewanych korzyści a
            > nie tylko szkody poniesionej. I to jest kompletna paranoja, całkiem
            > socjalistyczna, bo ofiara wypadku mogła następnego dnia utracić całość
            > dochodów.

            Ależ utraciła. Przez sprawcę wypadku. Gdyby utraciła z przyczyny zwolnienia, to
            mogłoby np. zadziałać ubezpieczenie od bezrobocia (niektórzy takowe wykupują).

            > Czemu więc żona (a w zasadzie czemu nieżon też nie objąć?) miałaby
            > być bardziej bezpieczna socjalnie post mortem niż vivere causa małżonka?

            Dlatego, że z winy sprawcy wypadku utraciła sporą część dochodów, którą
            zapewniał jej mąż. Nie z winy plam na słońcu, bezrobocia, pypcia na pimpku
            premiera, mającego objawić się w przyszłości alkoholizmu owego męża (sytuacja
            hipotetyczna) czy Twojego widzimisię. Z winy sprawcy wypadku.

            > Dlatego jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest górny limit ubezpieczenia. To już
            > jak widać w USA zrozumieli, ale u nas mędrcy przekonują, że można inaczej.

            Np. moje OC, zawarte w Polsce, nie w USA, przewiduje górną granicę
            odszkodowania za szkodę na osobie w wysokości 3000000E (trzy miliony euro).
            1500000PLN to wciąż mniej niż 3000000E.

            > Nie ma najmniejszego powodu by opłacając taką samą składkę OC osoby dobrze
            > zarabiające miały uzyskiwać nieproporcjonalnie duże rekompensaty w porównaniu z
            > pozostałymi osobami opłacającymi takie same składki. Gdyby tak było Twoja
            > składka MUSIAŁABY być podniesiona przez zakład ubezpieczeń o ryzyko śmierci
            > najbogatszych. A im więcej byłoby takich osób w Twoim zakładzie tym stawka
            > byłaby wyższa.

            Dlaczego? Skoro ubezpieczyciel uważa, że za moje X rocznie jest w stanie
            pokrywać szkody do wysokości 3*10^6 Euro, to ja nie widzę przeciwskazań, żeby
            wypłacił te 3000000 euro zadośćuczynienia, gdybym coś nawywijał. Po to się
            ubezpieczam.

            r.

            r.
          • sajm Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 12:42
            cóż za erudycja! pachnie prawnikiem!
            tylko istnieja przepisy które jednak regulują maksymalną wysokość odszkodowania
            z OC komunikacyjnego w szkodzie osobowej i nieosobowej(to nie wynika z
            indywidualnej umowy, tylko bodajże z ustawy o działalnosci ubezpiecznieowej).
            Nie jestem prawnikiem, ani łacinnikiem, wiec nie bede sie nawet próbował
            popisywać. Natomiast jako zwykły użytkownik samochodu interesuję się tym
            wszystkim co mnie dotyczy.
        • Gość: janek Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:04
          "Myslący" nie przez przypadek w "", to my płacimy za cwaniactwo mecenasów
          opłaconych przez szmalownych ludzi. Kto płaci składki? Pani się udało, a
          "Myślący" zapłaci. Gratuluję logiki w myśleniu.
          • Gość: babette663 Re: Wygrała w sądzie IP: *.teledisnet.be 08.09.06, 16:12
            jak ci szkoda na OC to jezdzij rowerem, zdrowo!!!!ale jakbys byl na jej miejscu
            to dopiero by joby lecialy jakby ci nie zaplacili!!!
      • ppo Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 03:00
        >bo inaczej bogaci obywatele będą
        wkrótce płacić kosmiczne stawki OC.

        Nie tylko bogaci. Przecież nie jest powiedziane, że to bogaty go skasował. Mógł
        to zrobić bezrobotny w tico na gaz. A odszkodowanie jest wypłacane z OC
        sprawcy. Jesli więc PZU miałoby podnieść z tego powodu składki, to podniosłoby
        wszystkim, nie tylko bogatym (OC nie jest uzależnione od wartości samochodu,
        przy zawieraniu umowy nie interesuja PZU twoje dochody).
      • Gość: pol Przekret nad przekrety jak to w PRL!!! IP: 213.17.162.* 08.09.06, 08:37
        Ja mysle ze nie bogatym obywatelom ale wszystkim podniosa OC.
        Bo doszkodowanie nie jest wyplacane z OC Pana bogackiego ale Pana biednego,
        ktory go niechcacy zabil.
        SAMO ZYCIE - ten proces smierdzi na kilometr wg. mnie, lapowki chyba niezle
        zostaly wylozone w tej sprawie. Wiem bo sam sadowalem sie z PZU i z OC kobiety,
        ktora mnie na zielonym potracila dostalem zaledwie 25 000pln i to za
        poniesiona, udokumentowana szkode zdrowotna (80% to pokrycie rachunkow). Czy
        teraz moge juz chciec 1.5mln?
        Najwyzej ta kobieta powinna dostac za 6 lat podsumowania braku meza a nie 20
        tak ja postulowala czyli tylko 400 000 pln.
        • pepito Re: Przekret nad przekrety jak to w PRL!!! 08.09.06, 12:33
          Ja mysle ze nie bogatym obywatelom ale wszystkim podniosa OC.
          > Bo doszkodowanie nie jest wyplacane z OC Pana bogackiego ale Pana biednego,
          > ktory go niechcacy zabil.

          Jezus Maria, co to znaczy "niechcący" zabił?
          Był sprawcą wypadku. Niezależnie od zarzutów kryminalnych odpowiada za jego
          materialne konsekwencje, w tym płaci odszkodowanie ofiarom wypadku, który przy
          pomocy samochodu spowodował. A skoro się ubezpieczył i ubezpiec zyciel nie
          zdołał sie wywinąć ani wykręćić sianem - płaci odszkodowanie ubezpieczyciel,
          ew. procesując się z samym sprawcą, ale to już inna historia.
          Jekie "niechcący"? co to ma do rzeczy??

          Pozdrawiam,
          pepito
      • mcgoo Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 09:25
        alez szanowny Gosciu - mamy wolny rynek i niezawisle sady - dlaczego ta pani
        miala chciec mniej zamiast wiecej ? - nic tu nie stoi na glowie - wszystko jest
        OK.
        Skoro mozna uzyskac wieksze pieniadze, to nalezy o nie walczyc.
      • Gość: grol Re: Wygrała w sądzie IP: 217.8.186.* 08.09.06, 09:32
        A czy twoja żona (w domniemaniu) byłaby w stanie przeżyć do końca życia za 20
        tys zł?
        Dlacze z ubezpieczenia na życie?
        Przecież to ktoś w niego wjechał i to ten ktoś za to odpowiada karnie (tu
        osobiście) oraz finansowo - tu za niego do sumy ubezpieczenie PZU w któym
        wykupił odpowiednią polisę - które właśnie w tym celu są, a są nawet obowiązkowe
        bo spowodowanie i kogoś utraty zdrowia czy życia to drogi interes. Od niedawna
        wie o tym nawet policja - może też powinni sobie wykupić OC.

      • mln79 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 09:37
        "bo inaczej bogaci obywatele będą
        wkrótce płacić kosmiczne stawki OC."

        Niestety to nie bogaci będą płacic kosmiczne stawki, tylko wszyscy. Skąd wiesz,
        że ten, co spowodował wypadek, był bogaty? To przecież z OC sprawcy, a nie
        ofiary idzie to odszkodowanie. Przecież milionera można zabić nawet maluchem
        (no może nie przez bezpośrednie uderzenie w limuzynę, ale np. jak lizmuzyna
        omijając malucha wjedzie w drzewo). Każdy kierowca może stać się mordercą
        milionerów, więc każdy teraz zapłaci wyższe OC.
      • lukkiee Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 10:15
        Całkowicie się zgadzam. Skoro dobrze zarabiający płacą takie same stawki, jak
        słabo zarabiający (za taki sam samochód oraz przy takiej samej historii
        klienta), to nie może być tak, że bogaci dostają wyższe odszkodowania.

        Pani oraz jej małżonek powinni się ubezpieczyć na życie.
        • Gość: gość Widzę że w ogóle nie rozumiesz sytuacji. IP: *.aster.pl 08.09.06, 10:17
          Odszkodowanie nie będzie wypłacone z OC ofiary, tylko SPRAWCY. Po to jest OC,
          żeby pokryć WYRZĄDZONĄ KOMUŚ SZKODĘ.
          • Gość: m Re: Widzę że w ogóle nie rozumiesz sytuacji. IP: *.f.strato-dslnet.de 08.09.06, 10:50
            Ale czemu ten sprawca ma teraz płacić za utrzymanie tej pani? Bo ona sobie obliczyła, ze gdyby mąż nie zginął to miałaby tyle a tyle pieniędzy? Więc jeżeli zginie mój mąż też dostanę kasę na kolejne 20 lat? Bo teraz będe miała przecież mniej. A skoro stać mnie było na wyjazy to dlaczego teraz mam sie zadowolić książką, tak? Tej pani się chyba coś pomieszało.
            • Gość: gość Oczywiście, że możesz wystąpić o odszkodowanie IP: *.aster.pl 08.09.06, 10:54
              Zresztą w opisywanej sprawie sprawcy to raczej nie zaboli - był ubezpieczony.
              Wypłaci ubezpieczyciel. I słusznie - po to są ubezpieczenia, żeby rekompensować
              szkody.
              • Gość: BAH Re: Oczywiście, że możesz wystąpić o odszkodowani IP: *.crowley.pl 08.09.06, 11:11
                ubezpieczyciel zakupi akcje mennicy i sobie wydrukuje 1,5 mln.....

                Sprawcy nie zaboli ?
                Zaboli wszystkich, bo przy takim "orzecznictwie"
                składki nie będą symboliczne.





                • Gość: GOŚĆ Re: Oczywiście, że możesz wystąpić o odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 12:23
                  Dalczego wszyscy myśla (z zazdrością) że "dostanie taką kasę jakiej ja nigdy nie
                  zobaczę". POmyślcie raczej jak wy znaleźlibyście się w takiej sytudacji. Ktoś
                  rozpieprzył wam życie - zabił ukochaną osobę i jeszcze spowodował wielką szkodę
                  majątkową, obniżył wam standard życia itd. czy nie dochodzilibyście takiego
                  odszkodowania??? Dlaczego wszyscy są tacy zawistni zamiast wstawić się w
                  sytuację poszkodowanego. Jeszcze "pociągniemy" ten wątek i okaże się że całe
                  szczęście że tamten zabił bogatego gnoja. Niech ma za swoje, jak taki bogaty i
                  ta jego paniusia co miała tak dobrze. Z pewnością ukradł te pieniądze i
                  sprawiedliwości stało się zadość. A panienka co taka bogata hahaha teraz żebrać
                  pod kościołem...
                  • Gość: Franek Re: Oczywiście, że możesz wystąpić o odszkodowani IP: *.toya.net.pl 08.09.06, 12:46
                    Dlatego, że życie ludzkie jest warte tyle samo bogatego i biednego (płacą takie
                    same stawki OC) i tyle samo powinni dostawać. Moja żona miała wypadek, utrata
                    30% zdrowia, opiekuje się dzieckie niepełnosprawnym. W okresie ponad pól roku
                    musiałem opiekować się dziećmi, chorą żoną, pracowac na dwa etaty i przerwać
                    drogie studia zaoczne (straciłem kilka tysięcy złotych). W efekcie wylądowałem
                    po tym wszystkim w szpitalu na operacji. Pytanie: ile w takim przypadku
                    powinnismy dostać odszkodowania? Odpowiedź - 16 000 PLN. Ja straciłem dodatkową
                    pracę, dobre studia z pewnym późniejszym zatrudnieniem oraz dodatkowo dużą
                    część zdrowia. Za dodatkową pracę nie dostałem nic. Lekarze orzecznicy w PZU
                    dali więcej uszczerbku niż sądowy (20%). Dlatego teraz jak słyszę, że bogaty ma
                    dostać więcej, to się wku....wiam. Ona ma lepszy żołądek, to niech zap...la.
                    Oprócz utraconych (wirtualnych) dochodów jest jeszcze przepis mówiący o
                    zasadach współżycia społecznego. A tak wysokie odszkodowanie w naszym kraju
                    jest nie do przyjęcia. I tyle. Chce więcej, niech jedzie do USA i tam da się
                    przejechać. Ich stać na takie "wydatki".
                    • Gość: gość Ale to nie jest odszkodowanie "za życie ofiary" IP: *.aster.pl 08.09.06, 12:48
                      tylko za utracone pieniądze jego rodziny.
                      Jeżeli w Twoim przypadku sąd wydał niesprawiedliwy wyrok to źle, ale czy z tego
                      powodu niesprawiedliwe wyroki mają być normą?
                      • Gość: Franek Re: Ale to nie jest odszkodowanie "za życie ofiar IP: *.toya.net.pl 08.09.06, 13:18
                        Napisałem pod spodem, że w naszych warunkach są jeszcze przepisy mówiące o
                        warunkach społecznych, a nikt mnie nie przekona, że przy naszych składkach jest
                        mozliwe takie "faworyzowanie" bogatych. Gdybanie tej pani o przyszłości nie
                        objęlo przecież w sądzie dużego prawdopodobieństwa rozwodu, zawału itp. Teraz
                        ta pani powinna przy odbiorze pieniążków podpisac dokument, że nie wyjdzie
                        powtórnie za mąż. A jeśli tak, to winna zwrócic proporcjonalną część
                        odszkodowania. Przecież na tym opierała swoje roszczenie. A takie wyroki w
                        morzu niesprawidliwych szczególnie kłuja w oczy.
                        • Gość: gosc1 Re: Ale to nie jest odszkodowanie "za życie ofiar IP: *.crowley.pl 08.09.06, 14:37
                          Wyladowujesz swoja frustracje na kobiecie, ktora wywalczyla wieksze
                          odszkodowanie niz Ty. Z tego co piszesz, takze mialbys spore szanse na wieksze
                          odszkodowanie. Wedlug mnie ten wyrok jest zgodny z zasadami wspolzycia
                          zposlecznego. Wiecej miala, wiecej stracila, wiecej dostala. Po to sa sady, zeby
                          dochodzic swoich praw. A sprawiedliwie to rzadko znaczy po rowno! Mam nadzieje,
                          ze traz kiedy 'pekla' granica 1 mln zlotych sady beda bardziej szczodre dla
                          ludzi, a nie dla ubezpieczycieli.
                          • Gość: Franek Re: Ale to nie jest odszkodowanie "za życie ofiar IP: *.toya.net.pl 08.09.06, 15:20
                            Rozumiemy inaczej zasady współżycia społecznego... Moja frustracja to jedno, a
                            postrzeganie takich ludzi jako pazernych to drugie. Gdy jedni nie mają co do
                            gara włożyć, a drugiemu chce się kawioru z ubezpieczenia to zwykłe
                            kur....two ... Jeszcze rozumiałbym, gdyby to ona była tą zarabiającą, która
                            utraciła pracę rąk swoich. Ale to bogata utrzymanka (mimo swoich 10 tysięcy).
                            • Gość: gosc1 Re: Ale to nie jest odszkodowanie "za życie ofiar IP: *.crowley.pl 08.09.06, 15:38
                              Powtarzam: rowno to wcale nie znaczy sprawiedliwie. Ku..stwo to byloby, gdyby
                              kazdy dostawal tyle samo.
                              • darr.darek Ty chyba nie rozumiesz CO rozmówca CHCE przekazać 08.09.06, 15:52
                                Gość portalu: gosc1 napisał(a):
                                > Powtarzam: rowno to wcale nie znaczy sprawiedliwie. Ku..stwo to byloby, gdyby
                                > kazdy dostawal tyle samo

                                Potrafisz pojąć, że jeśli ryzyko takich olbrzymich wypłat (dla wybrańców)
                                będzie dolicznane do ceny OC, to za OC bez zniżek nie zapłacisz 1500zł a
                                zapłącisz np. 3500zł.
                                Paniał ?
                                • Gość: babette663 Re: Ty chyba nie rozumiesz CO rozmówca CHCE przek IP: *.teledisnet.be 08.09.06, 16:32
                                  czlowieku o czym ty mowisz??????????wlosy od tych glupot mozna sobie
                                  powyrywac!!!jakby po kazdym wypadku i wyplaconym odszkodowaniu podnosili
                                  skladki to ludzie by nie mieli samochodow albo by musieli domy posprzedawac
                                  zeby za ubezpieczenie placic.Ubezpieczenia, po bankach, to najbogatsze
                                  instytucje w Azji, Europie czy Ameryce, czy ty myslisz ze jak ludzie zaplaca OC
                                  czy inne ubezpieczenie to te pieniadze czekaja w sejfie na zmilowanie boze?te
                                  pieniadze "pracuja", nie zapomnij ze male rzeczki tworza wielkie rzeki
                                • Gość: gosc1 Re: Ty chyba nie rozumiesz CO rozmówca CHCE przek IP: *.crowley.pl 08.09.06, 16:45
                                  Chyba ty nie rozumiesz. Dla jakich wybrancow? Kazdy moze dochodzic swoich praw
                                  przed sadem, jezeli czuje ze zostal oszukany przez ubezpieczyciela. A smieszne
                                  sa kwoty wyplacane ludziom z tytulu uszczerbku na zdrowiu. 16 00o zlotych?! Co
                                  to jest?! Nawet przez rok ciezko za to utrzymac rodzine, a to jest zaplata za
                                  uszczerbek na cale zycie. Panial?!
                        • Gość: naiwna klauzula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 22:11
                          "Teraz
                          > ta pani powinna przy odbiorze pieniążków podpisac dokument, że nie wyjdzie
                          > powtórnie za mąż. A jeśli tak, to winna zwrócic proporcjonalną część
                          > odszkodowania. Przecież na tym opierała swoje roszczenie. "

                          Dokładnie. O ile się orientuję, tak właśnie się robi na Zachodzie; w USA na
                          pewno. Jeśli ta pani traktowała męża jako swoje głóne źródło dochodu, to
                          przecież było to źródło dochodu obwarowane pewnymi regułami: miała być dobrą,
                          wierną żoną. Dopóki była takim "dobrym pracownikiem" za co pobierała
                          swoje "wynagrodzenie" dzięki któremu żyła w luksusach, dopóty pieniążki męża do
                          niej płynęły. Jeśliby za jego życia np. go zdradziła, pewnie by się z nią
                          rozwiódł i pozbawił luksusów. Jeśli po śmierci małżonka ta pani chce traktować
                          jego zwłoki (no dobrze, pamięć?) jako nieustające źródło zapewnienia sobie
                          luksusów, to reguły bycia dobrą żoną nadal ją obowiązują. A zatem powinna
                          pozostać osobą samotną i nie czerpać korzyści ze związku z innym mężczyzną.
                      • Gość: chaker Re: Ale to nie jest odszkodowanie "za życie ofiar IP: *.localnetwork.pl 08.09.06, 18:09

                        Przypomina mi to trochę procesy wytwórni fonograficznych w przypadkach piractwa
                        - otóż wytwórnie te, przy ubieganiu się o odzkodowanie, zakładają, że każdy, kto
                        ściągnął sobie daną płytę z Internetu, kupiłby ją sobie w sklepie (gdyby nie
                        miał możliwości ściągnięcia). Tutaj mamy podobny przypadek. Jeśli można załozyć,
                        że ktoś zarabiający 40 tys. będzie zarabiał tyle przez kolejne 20 lat, to równie
                        dobrze można przyjąć, że ktoś, kto w momencie wypadku zarabiał 2 tys., po 2
                        latach zacząłby zarabiać 50 tys. i tak przez kolejne 15 lat. Jaki z tego
                        wniosek? Każdy może się ubiegać o takie odszkodowanie, niezależnie od tego, ile
                        zarabiała poszkodowana osoba w momencie wypadku.
                  • Gość: BAH Re: Oczywiście, że możesz wystąpić o odszkodowani IP: *.crowley.pl 08.09.06, 13:03
                    To nie jest problem zazdrości.
                    a to, że konswkwencją takiego
                    orzecznictwa będzie nieuchronnie
                    podniesienie składek (np. OC).

                    To już dotyczy
                    moich pieniędzy i mojego luksusu.
                    (standardu życia) :-)
                    Poetyka "gnoja i paniusi" mnie nie interesje.

                    Rozmawiamy o zasadach

                    Ochrona luksusu nie jest na czele mojej hierarchi wartości.


                    • Gość: Zenio Re: Oczywiście, że możesz wystąpić o odszkodowani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 14:00
                      > Ochrona luksusu nie jest na czele mojej hierarchi wartości.

                      Tu nie chodzi o ochrone luksusu tylko o zrekompensowanie strat. Jesli w wypadku zostanie uszkodzony samochód luksusowy odszkodowanie jest wyższe bo i szkoda wieksza. Ta pani domagała sie duzego odszkodowania bo jej małzonek nie był recistą tylko człowiekiem niezwykle dobrze zarabiajacym.
              • Gość: cabernet.merlot Re: Oczywiście, że możesz wystąpić o odszkodowani IP: *.res.east.verizon.net 09.09.06, 15:36
                Ubezpieczyciel to nie swiety Mikolaj z nieograniczonym worem pieniedzy.
                Zaplaca inni ubezpieczeni. Skladki im wzrosna.
                W USA kto stwarza wieksze ryzyko wyplacenia wysokiego odszkodowania,
                czyli jest niedoswiadczony, ma drozszy samochod, jezdzi na duze odleglosci
                i wiele godzin, lamie przepisy i dostaje punkty,
                ma juz za soba historie wypadku, etc placi wyzsza skladke!
                Ubezpieczenie to nie zaklad charytatywny dla chcacych
                sobie zapewnic komfort.
            • Gość: r. Re: Widzę że w ogóle nie rozumiesz sytuacji. IP: *.toya.net.pl 08.09.06, 12:30
              > Ale czemu ten sprawca ma teraz płacić za utrzymanie tej pani?

              Bo pozbawił ją źródła utrzymania. Pieniędzy męża.

              > Bo ona sobie obli
              > czyła, ze gdyby mąż nie zginął to miałaby tyle a tyle pieniędzy?

              Miałaby np. pełne prawo sądzić się ze sprawcą o rentę po mężu. A sprawca po to
              opłaca ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, żeby to ubezpieczenie
              pokryło straty.

              > Więc jeżeli zg
              > inie mój mąż też dostanę kasę na kolejne 20 lat? Bo teraz będe miała przecież m
              > niej.

              Jak będziesz siedzieć na dupie i tylko biadolić, to nie dostaniesz. Jak
              zaczniesz robić coś w tym kierunku, to masz szansę.

              > A skoro stać mnie było na wyjazy to dlaczego teraz mam sie zadowolić ksią
              > żką, tak? Tej pani się chyba coś pomieszało.

              Nie. Nic się jej nie pomieszało. Ma po prostu świadomość, że nie utraciła tego
              z własnej winy, tylko z winy konkretnej osoby.

              r.
              • Gość: gosc1 Re: Widzę że w ogóle nie rozumiesz sytuacji. IP: *.crowley.pl 08.09.06, 15:40
                Jasna i prosta argumentacja. Podzielam Twoje zdanie. Wciaz niestety dominuja ci,
                ktorzy uwazaja, ze najlepsza zasada to: wszystkim g...wno, wszystkim rowno.
              • Gość: Gość Re: Widzę że w ogóle nie rozumiesz sytuacji. IP: *.tpnet.pl 10.09.06, 02:48
                Umiejętność czytania jest ci obca. Jakiego "źródła utrzymania" ją pozbawił,
                skoro zarabia 5,000 - 10,000.
            • Gość: babette663 Re: Widzę że w ogóle nie rozumiesz sytuacji. IP: *.teledisnet.be 08.09.06, 16:18
              idz kobito robic pierogi to meza przed ewentualna smiercia dozywisz, jak nie
              masz pojecia jak sie robi dzieci, to nie zabieraj glosu na forum, no ale i to
              forum to moze do ciebie troche pasuje, bo poziom intelektualny "0"
      • Gość: Tomunioo Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 10:18
        > Ale wypłata 1,5 mln z OC? Za przyszłe dochody denata z 20 lat?! To pachnie
        > kompletną paranoją! Ów finansista powinien się wysoko prywatnie ubezpieczyć
        > na życie i wtedy szanowna wdowa miałaby na wykończenie domu, a może i na
        > wystawne
        > życie też by coś zostało.

        Jesli denat miał by wykupiona oddzielna polise na zycie to firma która by ta polise wystawiła po wyplaceniu odszkodowania natychmiast wystapiła by do PZU zeby z wnioskiem o zwrot poniesionych strat. PZU i tak musiało by zaplacic.
        • Gość: :) Re: Wygrała w sądzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.09.06, 13:16
          bzdury opowiadasz, prywatne ubezpieczenie jest niezależne od OC
      • stasi1 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 11:05

        >
        > Ale wypłata 1,5 mln z OC? Za przyszłe dochody denata z 20 lat?! To pachnie
        > kompletną paranoją! Ów finansista powinien się wysoko prywatnie ubezpieczyć na
        > życie i wtedy szanowna wdowa miałaby na wykończenie domu, a może i na wystawne
        > życie też by coś zostało. Z jakiej racji te koszty ma ponosić PZU z polisy OC?
        > Ta polisa nie służy do zabezpieczania takiego ryzyka, o jakie raczyła się
        > sądzić szanowna wdowa!!! Sąd -jak to zwykle w Polsce- orzekł kretyńsko i mam
        > nadzieję, że kasacja PZU do SN to wyprostuje, bo inaczej bogaci obywatele będą
        > wkrótce płacić kosmiczne stawki OC.
        >
        > A dlaczego ci bogaci obywatele mieli by płacić wysokie stawki? Przecież jak
        to jest bogaty obywatel płaci OC w Warcie to jak zginie to przecież Warta nie
        podeśle tych pieniędzy dla PZU w którym był ubezpieczony sprawca. Może się
        zdarzyć że bogaci obywatele widząc że już ich kariera idzie na dno to mogę
        dawać się stuknąć innym. Chociaż to oczywiście trudne ale chyba możliwe?
      • Gość: Tommy Re: Jest OK IP: *.netia.com.pl 08.09.06, 11:09
        Wszystko jest OK. Wyroki sądów polskich zaczynają przypominać wyroki sądów
        amerykańskich gdzie np. pani w McDonaldzie uparzyła się kawą i dostała parę
        milionów, ludzie nareszcie sobie uświadomili gdzie są pieniądze.
        • Gość: naiwna ha ha Tomy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 22:16
          "Wszystko jest OK. Wyroki sądów polskich zaczynają przypominać wyroki sądów
          > amerykańskich gdzie np. pani w McDonaldzie uparzyła się kawą i dostała parę
          > milionów, ludzie nareszcie sobie uświadomili gdzie są pieniądze."

          Tyle że wiesz czym się to wszystko skończyło? wszystkie te procesy o
          odszkodowania? Tym, że np. lekarze opłacają sobie niesamowicie wysokie
          ubezpieczenia od odpowiedzialności, a to spowodowało, że ceny usług są bardzo
          wysokie! Byłam, wiem, i mam dentystkę w rodzinie (w USA).
      • Gość: babette663 Re: Wygrała w sądzie IP: *.teledisnet.be 08.09.06, 11:36
        skoncz studia i nie pekaj z zazdrosci ze ludziom sie powiodlo - trzeba sie
        cieszyc sukcesami innych - a tak na marginesie odszkodowanie jest jeszcze za
        male bo ona nie prosila zeby jakas pijana lajza zabila jej meza, a straty
        moralne ceny nie maja
      • babette663 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 11:42
        skoncz studia a nie pekaj z zazdrosci , powinienes sie cieszyc ze ludziom sie
        powiodlo po wielu latach nauki, a "szanowna wdowa" jak piszesz nie prosila zeby
        jakas lajza pijana jej meza zabila, a straty moralne nie maja ceny, to
        odszkodowanie jest jeszcze za male, a ty z takimi pogladami na bialorus
        prymitywie, a tak na marginesie: czy ty masz choc prawo jazdy????????????i
        podstawowke skonczona?????
        • Gość: naiwna babette, a skąd wiesz?... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 22:23
          że ta pani nie poprosiła kogoś o stuknięcie?.. znam takie przypadki, kiedy
          chodzio o wyłudzenie odszkodowania. Tyle, że były to opłacone stłuczki, które
          nie kończyły się niczyją śmiercią, ot, tylko kasacją auta. Ale skoro ktoś ma
          czelność domagać się w sądzie pieniędzy za potencjalne dodatkowych 20 lat życia
          małżonka (i to w takiej kwocie, a nie po prostu kwocie która pozwoliłaby na
          normalne życie), to przepraszam, ale ja nie mam zbyt wysokiego mniemania o
          moralności tego kogoś. No tak, ale ja to jestem naiwna i wiem, że ze wstydu bym
          się pod ziemię zapadła prędzej, niż bym poprosiła o podobne odszkodowanie.
      • Gość: GOŚĆ Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 12:16
        Nie masz pojęcia o sposobach wyliczania szkody więc nie zabieraj głosu. Szkoda to
        uszczerbek którego doznała i lucrum cessans czyli zyski którego nie osiągnie.
        Śmierć świetnie zarabiającego, młodego męża, który w normalnym toku rzeczy z
        bardzo wysokim prawdopodobieństwem zarabiałby i utrzymywał wysoki stanadard
        życia jest żródłem utraty przyszłych zysków. Dlaczego kobieta ta ma ponosić
        bardzo dotkliwe skutki majątkowe, tego że ktoś zabił jej męża w wypadku. kto ze
        swej winy wyrządził drugiemu szkodę zobowiązany jest do jej naprawienia. Jeżeli
        sprawca wyrządził szkodę tej kobiecie w wysokości 1,5 miliona zł, powinien ją
        naprawić. Koniec kropka. Jeżeli natomiast był ubezpieczony od odpowiedzialności
        cywuilnej to szkodę naprawi ubezpieczyciel. Kwestia ubezpieczeń, przenoszenia
        odpowiedzialności na wszystkich ubezpieczonych to już zupełnie inna sprawa.
      • Gość: z Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 12:51
        > Tak zupełnie na marginesie, uważam ową Panią za osobę skrajnie interesowną i
        > nieciekawą. Czy gdyby szanowny mąż dostał zaawansowanej wieńcówki, musiał
        > zwolnić się z pracy i przejść na państwową rentę 800 złotych, wytoczyłaby
        > proces LuxMedowi (czy innej klinice, gdzie miał pewnie wykupione z pracy
        > ubezpieczenie zdrowotne) za to, że rzekomo miesiąc za późno zdiagnozowali
        > chorobę i pozbawili go niby w ten sposób szansy wyleczenia tudzież możliwości
        > życiowego zarobku? Przecież takie argumenty są paranoiczne!


        akurat argument ze sluzba zdrowia jest kiepski, bo lekarze powinni ponosic
        odpowiedzialnosc za to co robia. mojej znajomej pewna pani nie wykryla przy
        badaniu guzka w piersi, dopiero po wyraznej uwadze, ze ja ta piers boli pani
        przylozyla sie do badania i "faktycznie cos znalazla"
      • every2 Re: Wygrała w sądzie 08.09.06, 12:54
        Jeszcze mogła złozyć że bedzie grał w totka i miljon w srodę i milion w sobotę i
        tak przez 20 lat popie***liło sie tu coś komus
      • Gość: der pzu jest po to by placic! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 13:23
        myslisz jak homosovieticus. a swoja droga dlaczego uwazasz, ze pzu nie jest
        firma ubezpieczeniowa?! od lat place im ogromne /jak na mnie / pieniadze za
        ubezpieczenie aut. na tym polega ryzyko ubezpieczyciela i za to pobiera wielkie
        pieniadze.
        • Gość: Gość Re: pzu jest po to by placic! IP: *.tpnet.pl 09.09.06, 01:18
          owszem, ale:
          - po kilku takich sprawach będziesz płacił OC 5 razy wyższe niż teraz, bo pzu
          płaci z twoich i moich składek (choć my obaj akurat wypadków nie
          spowodowaliśmy).
          - ubezpieczyciel powinien pokryć straty rzeczywiste, czyli: koszt naprawy lub
          wymiany auta na takie samo, koszt pogrzebu. I TYLE. Reszty należy się domagać
          od sprawcy. To nie PZU, ani ludzie płacący składki rozjechali jej męża
      • darr.darek ŻENUJąca NIEKompetencja 08.09.06, 15:33
        Gość portalu: z napisał(a):
        > Ale wypłata 1,5 mln z OC? Za przyszłe dochody denata z 20 lat?! To pachnie
        > kompletną paranoją! Ów finansista powinien się wysoko prywatnie ubezpieczyć na
        > życie i wtedy szanowna wdowa miałaby na wykończenie domu, a może i na wystawne
        > życie też by coś zostało. Z jakiej racji te koszty ma ponosić PZU z polisy OC?
        > Ta polisa nie służy do zabezpieczania takiego ryzyka, o jakie raczyła się
        > sądzić szanowna wdowa!!! Sąd -jak to zwykle w Polsce- orzekł kretyńsko

        Dokładnie !
        Przecież to pachnie jakimś szwindlem bądź totalną niekompetencją.
        OC nie jest od zabezpieczania takiego ryzyka. Od tego są dla bogatych polisy na
        życie. Ktoś kogo stać na to płąci np. 10.000zł i ma naprawdę b.wysoką polisę na
        wypadek utraty zarobków z tytulu kalectwa bądź śmierci.
        Tak polisa mogłaby być tylko dodatkiem oferowanym do OC - ktoś dopłaca 100zł i
        ma polisę NW np. na 20.000, a kotś dopłaca do OC np. 20.000zł i ma polisę NW na
        4 mln złotych.
        Przecietny człowiek nie ma dopłacać do braku kompetencji jakichś orzeczników,
        przeciętny człowiek nie ma zamiaru płacić za OC 100zł więcej, aby
        zabezpieczyć "wysoki standard życia" jakieś paniusi.

        • Gość: Zu Re: ŻENUJąca NIEKompetencja IP: *.u.mcnet.pl 08.09.06, 15:39
          OC = odpowiedzialnośc cywilna
          Pojecie dużo, dużo szersze, niż odpowiedzialność za naprawę błotnika. Na jakiej
          podstawie uważasz, że OC samochodowe nie jest od zabezpieczania "takiego"
          ryzyka, czyli ryzyka śmierci innej osoby, skoro samochód może tą śmierć
          spowodować?
          • darr.darek Re: ŻENUJąca NIEKompetencja 08.09.06, 15:46
            Gość portalu: Zu napisał(a):
            >OC = odpowiedzialnośc cywilna
            >Pojecie dużo, dużo szersze, niż odpowiedzialność za naprawę błotnika. Na jakiej
            >podstawie uważasz, że OC samochodowe nie jest od zabezpieczania "takiego"
            >ryzyka, czyli ryzyka śmierci innej osoby, skoro samochód może tą śmierć
            >spowodować?

            freeadamae2 napisał:
            >Chyba nie za bardzo rozumiesz co to jest ubezpieczenie od odpowiedzialnosci cyw
            >ilnej??? Po to ktos je wykupuje żeby w takiej sytuacji to ubezpieczyciel pokryl
            >odszkodowanie z tego tytulu.

            Jeśli OC będzie zawierać cenę ryzyka wypłaty kilkudziesięciu milionów za utratę
            dochodów Rockeffelera goszczącego (i stukniętego) na polskich drogach, to
            wówczas za swoje OC bez zniżek nie będziesz płącił 1500zł a będziesz płacił
            3500zł. Paniał ?
            Dlatego "przeciętne" OC, jeśli ma zawierać wypłątę odszkodowania za życie
            ofiary, musi zakładać pewną przeciętną kwotę odszkodowania dla pokrzywdzonego.
            Niezależnie czy pokrzywdzony jest bezrobotnym właścicielem 20 letnieg Golfa,
            czy pokrzywdzony zarabia 10mln rocznie i jest właścicielem najnowszego Rolls
            Roysa.
            I jeden i drugi płacą OC takiej samej wartości.
            Sytuacja zupełnie się zmienia, gdy ubezpieczeni za różną kwotę wykupują
            ubezpieczenie na życie.
            • Gość: gość Mylisz się całkowicie IP: *.aster.pl 08.09.06, 15:51
              Średnia kwota wypłaty jest potrzebna do kalkulacji składki. Nie ma natomiast
              nic wspólnego z konkretną szkodą (i związaną z nią wypłatą), która w każdym
              przypadku jest inna.
              • darr.darek tylko skąd ten POWszechny BRAK LOGIKi ?? 08.09.06, 15:59
                Gość portalu: gość napisał(a):
                > Średnia kwota wypłaty jest potrzebna do kalkulacji składki. Nie ma natomiast
                > nic wspólnego z konkretną szkodą (i związaną z nią wypłatą), która w każdym
                > przypadku jest inna.

                Rozumiem, że nie lubiłes matematyki i nie lubisz liczyć. Musisz zrozumieć, że
                praca ubezpieczalni polega głównie na liczeniu - to są fakty.
                Jeśli ubezpieczalnie będą zmuszone przez sądy do wypłacania horrendalnej
                wysokości odszkowań w ramach ubezpieczenia OC, to podniosą cenę OC i jak
                napisałem, zapłacisz nie 1500zł a dużo więcej, choćby np. 3500zł.
                Niemożliwe ? A jednak możliwe - w krajach, gdzie odszkodowania są wyższe, OC
                jest dużo droższe.

                To są podstawy LOGIKI, tylko w bajkach pieniążki i inne dobra bądą się brać z
                zakęcia "stoliczku, nakryj się".
                • dorsai68 Re: BRAK LOGIKi ?? 08.09.06, 16:05
                  A w krajach, gdzie kierowcy nie zabijają się na drogach tak powszechnie jak w Polsce, niższe.
                  To elementarna logika.
                  • Gość: gosc1 Re: BRAK LOGIKi ?? IP: *.crowley.pl 08.09.06, 16:47
                    Celna uwaga do pana przemadrzalego. Chyba jednak nie dotrze, bo z logika to u
                    niego nietego.
            • dorsai68 Re: ŻENUJąca NIEKompetencja 08.09.06, 16:03
              darr.darek napisał:

              > Jeśli OC będzie zawierać cenę ryzyka wypłaty kilkudziesięciu milionów za utratę
              > dochodów Rockeffelera goszczącego (i stukniętego) na polskich drogach, to
              > wówczas za swoje OC bez zniżek nie będziesz płącił 1500zł a będziesz płacił
              > 3500zł. Paniał ?
              > Dlatego "przeciętne" OC, jeśli ma zawierać wypłątę odszkodowania za życie
              > ofiary, musi zakładać pewną przeciętną kwotę odszkodowania dla pokrzywdzonego.
              > Niezależnie czy pokrzywdzony jest bezrobotnym właścicielem 20 letnieg Golfa,
              > czy pokrzywdzony zarabia 10mln rocznie i jest właścicielem najnowszego Rolls
              > Roysa.
              > I jeden i drugi płacą OC takiej samej wartości.
              > Sytuacja zupełnie się zmienia, gdy ubezpieczeni za różną kwotę wykupują
              > ubezpieczenie na życie.

              OC właśnie ZAWIERA cenę takiego ryzyka. Moja umowa zawiera górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela. Wynosi 1500000 euro.
              Do takiej kwoty ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność. To jego ryzyko.
      • Gość: Moher75 Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 20:22
        > Ta polisa nie służy do zabezpieczania takiego ryzyka, o jakie raczyła się
        > sądzić szanowna wdowa!!! Sąd -jak to zwykle w Polsce- orzekł kretyńsko i mam
        > nadzieję, że kasacja PZU do SN to wyprostuje, bo inaczej bogaci obywatele będą
        > wkrótce płacić kosmiczne stawki OC.

        Polisa OC ubezpiecza cię od "Odpowiedzialności Cywilnej" tj od ewentualnych
        odszkodować zasądzonych na drodze postępowania cywilnego... Szkodę wyceniono,
        sąd się przychylił - z jakiej paki PZU miało by nie pokryć przedmiotu
        ubezpieczenia ?
      • Gość: cabernet.merlot Re: Wygrała w sądzie IP: *.res.east.verizon.net 08.09.06, 21:09
        Mi tez to cos sie wydaje nie tak.

        Jesli skladki ubezpieczeniowe wszyscy placa taki same
        to odszkodowania nie moga byc zroznicowane ich potrzebami.
        W tym celu mozna sie ubezpieczyc prywatnei na zycie.
        Jesli tak bedzie to firmy ubezpieczeniowe beda mialy
        pelne prawo domagac sie wiekszych skladek od tych, ktorym
        paca wieksze odszkodowania. Biedniejsi nie maja obowiazku
        fundowac swoimi skladkami luksusowego zycia bogatym
        po to by na odszkodowania dla nich zostalo mniej.
        To nie ma nic wspolnego z kapitalizmem (wiecej sie placi, wiecej sie ma)
        a wlasnie wiecejz PRL-em (tyle samo sie placi, a niektorzy maja wiecej)
      • Gość: `stuart Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 00:11
        Całkowicie się z Tobą nie zgadzam.

        Musisz pamiętac o jednym. To w wyniku działania się zewnetrznych stala sie
        krzywda jakieś osoby. w tym przypadku denat nie zawinił. Ale denat zostawił zone
        i dzieci które z racji tego ze go juz nie ma na świecie mają znacznie gorzej i
        wcale tu nie chodzi o sytaucje finansową (którą da sie prezycyjnie wyliczyc).

        Mieli plany, co więcej mieli kase na to zeby ZYC i nie martwić sie o problemy
        dnia codziennego jak wiekśzości ludzi w Polsce.

        dlaczego zona, która kochała męzą (wspólnie z nim pracowała na jego sukces
        zawodowy) poprzez wspieranie go, doradzanie, bycie w trudnych chwilach itp ma
        nie dostać wynagrodzenia za to ze tej osoby juz przy nie nie ma!

        dodam tutaj, ze w podobnej sytaucji jestem ja, brat wypadek (student SGH,
        koledzcy jego obecnie zarabiaja po 20 tys mięcięcznie). na szczęsie brat zyje
        ale jest od 10 lat inwalidą I gr. Dlaczego jego dzieci maja mieć gorzej,
        przeciez to nie brata wina ze potrącił go samochód, a co są temu dzieci winne ze
        miał wypadek. Sytaucja jego rodziny znacząco sie zminiała!

        ogolenie jak ktos cos miał i zostało mu to zabrane to powinien dostać
        wyrównanie. TO SIE NALEZY. wazne jest jednak zeby krzywdy luidzkiej nie
        przeliczac na pieniądze.

        Jestem pewien, ze zona oddałaby te 1,5 mln zł dopłacając jeszcze więcej aby tego
        wypadku nie było....Oni razem by sobie poradzili....


        Ja bym oddał, zeby nie było wypadku brata...
        TYLKO niestety JEST TO NIE MOŻLIWE.



        • echtom Jakie dzieci? 09.09.06, 09:14
          Gdzie w tym artykule jest mowa o dzieciach? Czy sądzisz, że ludzie zarabiający
          kupę kasy i "bywający w świecie" obciążaliby się bachorami? Może mieli w
          planach za dziesięć lat, jak się dorobią. Cała ta historia ma dla mnie bardzo
          nieprzyjemny wydźwięk - odnoszę wrażenie, że największą szkodą, jaka poniosła
          ta pani, jest utracona możliwość podróżowania po świecie i nieograniczonego
          imprezowania (chociaż z własnych skromnych 5-10 tysięcy też by mogła odłożyć na
          zagraniczną wycieczkę). Nie rozumiem, dlaczego tak wyrachowana osoba ma być
          nagradzana za swój cynizm i egoizm tylko dlatego, że stać ją było na
          wynajęcie "ekspertów", którzy wyszukali jakieś kruczki prawne i taką kwotę jej
          naliczyli. Przeciętnie sytuowana osoba nigdy nie wywalczy proporcjonalnej do
          swych dochodów kwoty, bo nie będzie jej stać na prawników i doradców, i to jest
          dla mnie najbardziej niesprawiedliwe. I nie rozumiem, czemu ją porównujesz do
          swego brata, który ma na utrzymaniu dzieci i prawdopodobnie jako inwalida
          ponosi wysokie koszty leczenia i rehabilitacji. On w przeciwieństwie do niej
          nie zrobił na wypadku świetnego interesu.
      • Gość: ami Re: Wygrała w sądzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 00:22
        Uzalasz sie nad Bogatym koncernem a nie nad czlowiekiem? baranie. Zobacz,
        poczekaj jak ten koncern potraktuje Ciebie? Glupis. Myslenie z PRL-u.
      • wartalski32 Re: Wygrała w sądzie 09.09.06, 08:39
        Absolutna racja.Sądy w Polsce to instytucje wsprzęgnięte w grę rynkową a nie w
        rydwany sprawiedliwości. Taki wyrok jest bezpodstawny. Ubezpieczenie OC, jak
        zauważyłeś nie obejmuje takich ryzyk. Dodatkowo podpieranie się sądownictwem
        amerykańskim jest nie trafne, a to z racji tego,że cywilne sądy USA są
        całkowicie skomercjalizowane i przez to nie mogą służyć jako mierniki
        sprawiedliwości. W Polsce dzisiejszej niewiele jest normalności.A w sądach to
        już chyba najmniej.
      • Gość: psik Dobrze się stało jednak IP: *.acn.waw.pl 12.09.06, 18:28
        że sąd zauważył wreszcie różnice w stratach ludzi bogatych i biednych.

        Ale stawianie sprawy w kontekście dochodów za następne 20 lat jest
        smieszne. "Żródło dochodów" mogło zejśc na zawał,albo byc wywalonym za
        niekompetencje. Ciężko coś przewidywać w zakresie 20 lat !

        Inna sprawa ,że zapłacą za to głownie biedni. Bo jak ma PZU przewidzieć który
        klient i kogo zabije. Nieprzewidywalne !!!
        Wiec PZU podniesie stawke dla wszystki płacących OC.
    • Gość: bogiemslawiena Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 23:37
      oj... bidulka, pewnie nie mogla sie otrzasnac po jego smierci... 5-10 tysiecy
      to rzeczywiscie tragedia;)
      • Gość: Zenio Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 10:28
        > oj... bidulka, pewnie nie mogla sie otrzasnac po jego smierci... 5-10 tysiecy
        > to rzeczywiscie tragedia;)

        Wydaje mi sie ze moznosc/niemożnosc otrzasniecia sie po stracie małżonka ma niewiele wspolnego z zarobkami.
    • Gość: zdziwiona Ciekawe, a jakby zabił go na ulicy oprych nie IP: *.tpnet.pl 08.09.06, 01:31
      płacący OC, to co? Nici z odszkodowania.
    • Gość: sun Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.acn.waw.pl 08.09.06, 01:43
      Co za bzdurny werdykt!!! A kto zagwarantuje ze ten jej maz by z nia byl 20 lat?
      Przeciez jak takie werdykty beda czestsze to OC bedzie kosztowalo 100.000
      rocznie! Absurd!
      • olecky Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 06:18
        Gość portalu: sun napisał(a):

        > Przeciez jak takie werdykty beda czestsze to OC bedzie kosztowalo 100.000
        > rocznie!

        i bardzo dobrze - trzeba nauczyc sie bezpiecznie jezdzic.

        pozdrawiam, olek
    • amanasunta53 Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 01:56
      Ile i kto wziął w łapę?Ale i tak jej zostalo.Oto Polska właśnie!
      • Gość: gosc Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.hrl.com 08.09.06, 02:13
        na calym swiecie chyba oprocz Polski jest granica odpowiedzialnosci
        ubezpieczonego w wypadakach samochodowych, chyba ze facet kupil polise na taka
        kwote w razie smierci, jezeli nie to np w USA najczesciej granica wynosi 300 tys
        dol
        • ppo Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 04:02
          W Polsce też jest granica. Zajrzałem do swojej polisy OC. U mnie ta granica
          opiewa na 2,5 miliona euro. To znaczy, że jakbym kogoś (odpukać!) terminalnie
          stuknął autkiem, to tyle maksymalnie mogliby oczekiwać jego spadkobiercy od
          PZU. 2,5 mln euro to prawie 10 milionów PLN. Tak więc PZU powinno się cieszyć,
          że sąd zasądził ledwie 14% tej sumy.
          P.S. Zajrzyjcie do swoich polis- być może to jedyna szansa, żeby zobaczyć takie
          sumy na dokumentach podpisanych przez was ;)
          • Gość: Zenio Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 10:32
            Jesli sad zasądził by wieksze odszkodowanie niz wynosi granica to róznice musiał by zapłacic sprawca wypadku z własnej kieszeni.
    • Gość: bloody_rabbit Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 02:12
      "W 2002 r. przegrała proces w sądzie okręgowym, który uznał, że kobieta i tak
      dobrze zarabia. Poza tym "jest młoda, niezależna finansowo i niewątpliwie ułoży
      sobie jeszcze życie rodzinne z innym mężczyzną"."

      Bezczelni!
      • Gość: gosc Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.hrl.com 08.09.06, 02:14
        na calym swiecie chyba oprocz Polski jest granica odpowiedzialnosci
        ubezpieczonego w wypadakach samochodowych, chyba ze facet kupil polise na taka
        kwote w razie smierci, jezeli nie to np w USA najczesciej granica wynosi 300 tys
        dol, poszla komus lapowka

        • Gość: inny - gosc Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 02:18
          blablabla, jego polisa nie ma tu nic do rzeczy mogl miec ich nawet 10. To jest
          kwota wyplacona z OC czyli z ubezpieczenia sprawcy na wypadek spowodowania szkod
          i kwota ta pokrywa wyrzadzone szkody.
          • perculator Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 02:20
            nareszcie ludzki werdykt
            • Gość: Adam S. Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.crowley.pl 08.09.06, 08:05
              Gratuluje Panie mecenasie, mistrzostwo swiata z udowodnieniem lucrum cessans.
              Ciekawe na jakich znacznie uprawnopodobnionych trwałych okolicznościach sąd
              oparł ciągłość skutkow wystąpienia szkody przez okres 20 lat. Z
              niecierpliwością czekam na pisemne uzadanienie oraz wyrok SN o ile skarga
              kasacyjna zostanie przyjęta do rozpoznania.
              • Gość: Beny Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: 195.33.70.* 08.09.06, 09:13

                > Gratuluje Panie mecenasie, mistrzostwo swiata z udowodnieniem lucrum cessans.
                > Ciekawe na jakich znacznie uprawnopodobnionych trwałych okolicznościach sąd
                > oparł ciągłość skutkow wystąpienia szkody przez okres 20 lat. Z
                > niecierpliwością czekam na pisemne uzadanienie oraz wyrok SN o ile skarga
                > kasacyjna zostanie przyjęta do rozpoznania.

                Zgadzam sie, prawnikiem nie jestem, ale "common sense" - zdrowy rozsadek
                powinien byc brany pod uwage. Zalozenie ze jej SP. maz zarabialby przez nastepne
                20lat tyle co zarabial przezd wypadkiem musi byc udowodnione. A tego sie we
                wspolczesnym swiecie udowodnic nie da. Za 20lat to ta pani moze chodzic w burce
                jako 4 zona szejka Muchameda (tez w sumie zle jej nie bedzie ;))

                Razaco niesprawiedliwy wyrok. Jesli mialoby to skierowac sadawnictwo w strone
                amerykanskiego modelu to jest to kolejny bledny krok.
                • ania.downar Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 12:06
                  Gość portalu: Beny napisał(a):


                  > Zgadzam sie, prawnikiem nie jestem, ale "common sense" - zdrowy rozsadek
                  > powinien byc brany pod uwage. Zalozenie ze jej SP. maz zarabialby przez
                  nastepn
                  > e
                  > 20lat tyle co zarabial przezd wypadkiem musi byc udowodnione.

                  A ciekawe na jakiej podstawie sad zyskal pewnosc, ze ta Pani przezyje kolejne
                  20 lat? Bzdura kompletna.
                  • Gość: BAH Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.crowley.pl 08.09.06, 12:17
                    ania.downar napisała:
                    > A ciekawe na jakiej podstawie sad zyskal pewnosc, ze ta Pani przezyje kolejne
                    > 20 lat? Bzdura kompletna.

                    By mieć pewność sąd zapewnił jej "luksusy" :-)
                    • ania.downar Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 15:58
                      Najwyrazniej :-)
                      • Gość: krakauer Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 18:36
                        sąd nie brał pod uwagę ,że małżeństwo było w rozpadzie
                • Gość: Dosia Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.us.infonet.com 08.09.06, 17:46
                  > Zalozenie ze jej SP. maz zarabialby przez nastepne
                  > 20lat tyle co zarabial przezd wypadkiem musi byc udowodnione. A tego sie we
                  > wspolczesnym swiecie udowodnic nie da.

                  Jak rowniez, nie da sie udowodnic, ze Pani ta nie przezylaby ze swoim bogatym
                  mezem szczesliwie np. 60-ciu lat..., przez ktore to lata jej malzonek moglby
                  zarabiac o wiele wiecej niz 60 tys...
        • perculator Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 02:19
          Co Ty wypisujesz?
          Standartowe obowiazkowe ubezpieczenie w wiekszosci Ameryki Pln. to minimum 1
          milion dolarow.
          • Gość: usak Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.msy.bellsouth.net 08.09.06, 04:16
            info.insure.com/auto/minimum.html
            • sierzant_nowak z tym, ze sad moze przywalic odszkodowanie 08.09.06, 10:45
              bez patrzenia sie na limit twojego ubezpieczenia. I bulisz wtedy z wlasnej kieszeni - przeciez tam wystarczy skasowac w kaliforni komus fure za 200k dolarow i juz jestes bankrutem, jezeli nie zarabiasz gory kasy :D
        • viking2 Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 02:22
          To prawda, ze jest gorna granica, ale jest rozna w roznych krajach. W Kanadzie
          (gdzie upezpieczenie jest obowiazkowe) wysokosc odszkodowania za spowodowanie
          smierci to minimum (!) pol miliona. Poniewaz nie moze byc mniejsze, to malo kto
          wykupuje wyzsze (bo drozej) - inaczej mowiac, ubezpieczenie tego, ktory mnie
          zabil wyplaci moim spadkobiercom pol miliona. Ale w istocie rzeczy, gornej
          granicy nie ma - jesli chcesz, to - teoretycznie rzecz biorac - mozesz sie
          ubezpieczyc i na sto milionow. Tylko, ze Twoja miesieczna stawka ubezpieczeniowa
          bedzie daleko wyzsza niz przecietne roczne zarobki.
    • Gość: brodajan Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.home.cgocable.net 08.09.06, 02:30
      Oj,dobrze w Polsce pasibrzuchom,dobrze...
      • porannakawa Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 02:40
        Gość portalu: brodajan napisał(a):

        > Oj,dobrze w Polsce pasibrzuchom,dobrze...
        No i popatrz - pasibrzuch i płacili mu 40 tys miesięcznie.
        Spróbuj być takim pasibrzuchem i paś brzuch i kasuj za to te 40 tysięcy.
        Boże - sąsiad ma jedną krowę więcej niż ja.
        Proszę ciebie Boże aby tę krowę sąsiada trafił szlag!
        Nie prosi aby mu pomógł zdobyć w uczciwy sposób krowę następną - aby krowę
        sąsiada trafił szlag!
        • Gość: Gość Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.tpnet.pl 08.09.06, 03:33
          1) to, ze zarabiał 40 tys/miesiąc, nie oznacza, że się przepracowywał. W
          bankach płacą zwariowane pensje menedżerom po uwazaniu i znajomości, a nie wg
          kwalifikacji
          2) zawsze w rekllamach widzę, że luksusowe auta są bezpieczne". Jak widać nie
          3) najlepiej na tym weszystkim wyjdzie prawnik tej kobiety, który sobie
          zabierze co najmniej połowę wyprocesowanej sumy
          4) Jak czytam takie historie, to zaczyna mi się chcieć głosować na Leppera :P
          • gadery Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 10:46
            > 2) zawsze w rekllamach widzę, że luksusowe auta są bezpieczne". Jak widać nie
            Nie wiem jak wyglądał wypadek tego pana. To by pewnie wyjaśniło sprawe.
            Mineło już trochę lat więc technika poszła do przodu, ale nawet teraz nie ma
            szansy np. przy uderzeniu bocznym (prosto w drzwi kierowcy). Dopiero od niedawna
            testowane są niepełne uderzenia czołowe (tylko częścią przodu). Ciekawe ile
            jeszcze rzeczy jest przemilczanych?
          • dorsai68 Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 14:02
            Gość portalu: Gość napisał(a):

            > 1) to, ze zarabiał 40 tys/miesiąc, nie oznacza, że się przepracowywał. W
            > bankach płacą zwariowane pensje menedżerom po uwazaniu i znajomości, a nie wg
            > kwalifikacji

            Był sobie taki przypadek: zbiornik z chemikaliami w pewnej fabryce wpadał w niebezpiecznyc rezonans gdy włączała się pompa. Wezwano fachowca, który miał te drgania wyeliminować. Facet trzy dni chodził wokół zbiornika i tylko patrzył i słuchał, po czym, czwartego dnia wszedł na drabinę, wyjął z kieszeni kredę i nakreślił na ścianie zbiornika kilka krzyzyków. W miejscach tych kazał dodatkowo dociążyć zbiornik. Wibracje ustały.
            Zadowolony właściciel zbiornika prosi faceta o wycenę pracy,
            fachowiec mówi - 100 tys. $.
            Szef zbaraniał - 100 tys.? Za kilka krzyżyków kredą? Dawaj pan rachunek szczegółowy. -
            I dostał. Na rachunku widniały tylko dwie pozycje:
            1/ postawienie zaków kredą 1,00$
            2/ wiedza, gdzie te znaki postawić 99.999,00 $

            Jak widzisz kolego, niekoniecznie trzeba machać łopatą by zarabiać pieniądze.
            • wartalski32 Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu 09.09.06, 09:24
              Świat bajek i iluzji.
          • Gość: leeloo Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 17:26
            > 1) to, ze zarabiał 40 tys/miesiąc, nie oznacza, że się przepracowywał. W
            > bankach płacą zwariowane pensje menedżerom po uwazaniu i znajomości, a nie wg
            > kwalifikacji
            > 2) zawsze w rekllamach widzę, że luksusowe auta są bezpieczne". Jak widać nie
            > 3) najlepiej na tym weszystkim wyjdzie prawnik tej kobiety, który sobie
            > zabierze co najmniej połowę wyprocesowanej sumy
            > 4) Jak czytam takie historie, to zaczyna mi się chcieć głosować na Leppera :P

            1)no nie dosc, ze sie dostalo kobiecie, to jeszcze jest tu sugestia ze zmarly
            nie zalugiwal na owe 40 tys miesiecznie
            3) rozumiem , z w ramach solidarnosci dpolecznej glosowales na PiS i w ramach
            solidarnosci spolecznej ta pani nie powinna byla dostac zlamanego grosza
            • Gość: jax Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.tpnet.pl 09.09.06, 01:05
              oczywiście. Skoro Pan Prezydent, który zaharowuje się dla naszego kochanego
              kraju zarabia 15 tys, to młody początkujący menedżer bankowy ma mieć 40? To
              teraz już wiem po co sa banki. Nasyłają komornika na nie znających dobrych
              prawników ludzi, którzy
              - nie zwrócili pustej książeczki czekowej przy likwidacji konta z zerową
              zawartością,
              - ukradziono im kartę kredytową, na którą przed zastrzeżeniem ktoś dokonał
              dużego zakupu,
              - nie spłacili 400 zł z pobranego kredytu (bo stracili pracę) - znam takie
              przypadki.
              Po co? Po to by początkującym menedżerom płacić po 40, a doświadczony menedżer
              po 400 tys miesięcznie.
              Oczywiście ludzi, którzy zaciągną kredyty po 100 lub 200 tysięcy i nie
              spłacają - się nie rusza. Przykładów nie muszę pokazywać
    • ppo To nie był luksusowy samochód. 08.09.06, 02:47
      Skoro facet nie przeżył. Osobiście przeżyłem wypadek w vectrze przy prędkości
      120 km/h (opel na śmietnik, ale ja ani jednego złamania i nawet wysiadłem o
      własnych siłach!). A przecież nowa vectra to zaledwie "średnia-średnia" a nie
      luksus! Znam osobiście gościa, który w BMW przy prędkości 200 km/h złamał sobie
      nogę. Tylko i wyłącznie! Facet albo jechał jakimś "walonym" szrotem z zachodu,
      albo miał wyjątkowego pecha (raczej dziwne, skoro był człowiekiem sukcesu). Tak
      czy siak baba nieźle się obłowiła na śmierci męża. Nie lubię takich kobiet.
      • Gość: Esflores Re: To nie był luksusowy samochód. IP: *.acn.waw.pl 08.09.06, 03:11
        Nie wiadomo jaki samochód w niego wjechał. A jeśli był to TIR?
        Poza tym mogło to być zderzenie boczne- zupełnie inne strefy zgniotu...
      • morlokh Re: To nie był luksusowy samochód. 08.09.06, 03:32
        ppo 08.09.06, 02:47
        "To nie był luksusowy samochód. Skoro facet nie przeżył. Osobiście przeżyłem
        wypadek w vectrze przy prędkości 120 km/h (opel na śmietnik, ale ja ani jednego
        złamania i nawet wysiadłem o własnych siłach!)"

        Widocznie to prawda, że głupim szczęście sprzyja.

        "[...] Znam osobiście gościa, który w BMW przy prędkości 200 km/h złamał sobie
        nogę."

        Jak widać, znasz większą ilość głupców.

        "[...] Facet albo jechał jakimś "walonym" szrotem z zachodu, albo miał
        wyjątkowego pecha (raczej dziwne, skoro był człowiekiem sukcesu).[...]"

        taka np. Lady Diana też jechała szrotem według ciebie ?

        "Nie lubię takich kobiet."

        A ja nie lubię bezmyslnego pieprzenia głupot. Skorzystała ze swoich praw do
        dochodzenia odszkodowania przed sądem.
        • Gość: Gość Re: To nie był luksusowy samochód. IP: *.tpnet.pl 08.09.06, 03:37
          odszkodowania za co? że nie może na premiery chodzić? Przy pensji 5-10 kpln/mc.
          Bez jaj.
          Śmierć najbluiższego człowieka jest rzeczą nieprzeliczakną na żadne pieniądze.
          I tylko cynicy lub oszuści starają się to wykorzystać.
          Zresztą ktoś dobrze napisał, że wyliczenia były z sufitu, bo:
          nawet tego samego dnia facet np. mógłby wylecieć z roboty, rozwieść się z nią
          lub zabić się sam w swoim autku
          • Gość: Baba Re: To nie był luksusowy samochód. IP: *.emirates.net.ae 08.09.06, 08:47
            to wszystko domniemania i spekulacje i to sie nie stalo, nie rozwiodl sie, nie
            stracil pracy, a zostal zabity w wypadku. Logiki troche.
            A nawet gdyby sie rozwiodl to jesli polskie sady w koncu zaczna stosowac fair
            zasady to i tak musialby placic na zone grube alimenty skoro jej standard zycia
            ulega takiej zmianie po rozstaniu
      • Gość: usak Pamietacie wypadek ksiezniczki Diany? IP: *.msy.bellsouth.net 08.09.06, 03:36
        Przedstawiciel Mercedesa powiedzial w oswiadczeniu dla prasy, ze wypadek
        byl "fatal" i przy tej predkosci trudno oczekiwac, zeby ktokolwiek przezyl,
        nawet w Mercedesie z gornej polki.
      • Gość: leeloo Re: To nie był luksusowy samochód. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 17:29
        > czy siak baba nieźle się obłowiła na śmierci męża. Nie lubię takich kobiet.

        no jasne, pewnie jeszcze uknula ten wypadek ay zarobic. Ludzie, skad w Was
        tyle jadu.
        Bedac w jej sytuacji, rowniez zlozylabym pozew.
    • Gość: Janusz A ile ona płaciła miesięcznie za ubezpieczenie? IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 08.09.06, 03:40
      Miejmy nadzieję ,że wypłacane odszkodowanie jest powiązane z wysokością składki
      i nie ma nic wspólnego z "luksusem" jaki ta pani utraciła?
      To znaczy jakby zginął miliarder który płacił składkę ubezpieczeniową , to
      firma ubezpieczeniowa płaci żonie miliardy odszkodowania. A jak umiera biedny
      to go kopią w dupę i do piachu ?
      To jakaś głupota ?
      • ppo Re: A ile ona płaciła miesięcznie za ubezpieczeni 08.09.06, 03:48
        > To znaczy jakby zginął miliarder który płacił składkę ubezpieczeniową , to
        > firma ubezpieczeniowa płaci żonie miliardy odszkodowania. A jak umiera biedny
        > to go kopią w dupę i do piachu ?

        Pocieszę cię, że jego składka nie miała znaczenia. Składkę OC płaci się raz na
        rok, a ustala się ja w/g 3 kryteriów: pojemność silnika samochodu; czas
        posiadania prawa jazdy; czas bezszkodowego płacenia (im dłużej, tym mniej
        płacisz). Odszkodowanie dla tej pani poszło z OC sprawcy, który nie jest
        opisany, a jak już wspomniałem mógł być nim bezrobotny w tico.
        Reasumując: dochody ani wartość samochodu poszkodowanego mają się nijak do
        płaconej przez niego składki.
        • Gość: Adam Re: A ile ona płaciła miesięcznie za ubezpieczeni IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.06, 05:19
          Ale to wszystko nie trzyma sie kupy.W Nowym Jorku dzisiaj przyslali mi kwity
          jest to 50 tysiecy na lep a w biednej Posce taka kasa? Cos tu smierdzi
          kretynizmem albo Jarucka/tez cwana/.
    • alkud *** Ustawiła się do końca życia *** 08.09.06, 05:56
      najpierw wybierając faceta,
      a później odpowiednią polisę dla niego :)

      ---
      religiapokoju.blox.pl/2006/09/Kazimiera-Szczuka-przywalila-w-morde.html
      • allspice Re: *** Ustawiła się do końca życia *** 08.09.06, 09:54
        A raczej obłowiła do końca życia:)))
      • Gość: zgrozek E tam IP: *.acn.waw.pl 08.09.06, 11:18
        Spojrz na poslow: kazden zadluzony po uszy.
        Ta Pani juz pokazala ze jak ma 1000000 to buduje i wydaje za 1200000.
        Chyba bedzie musiala jeszcze raz wyjsc za maz.
        • Gość: evita Re: E tam IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.09.06, 14:59
          a ewntualnego męza ubezpieczy w PZU i...za jakiś czas:)))
    • dvarhk77 No to pewnie niedługo PZU podniesie stawki 08.09.06, 06:19
      ubezpieczenia
      • Gość: fv bardzo dobrze, niech podniosą IP: 194.50.49.* 08.09.06, 09:33
        Wzrośnie konkurencja, firmy zaczną liczyć obszary ryzyka z OC. Nareszcie ludzie
        nieodpowiedzialni, mający "gdzieś" przepisy i bezpieczeństwo będą musieli za ten
        luksus wybulić kasę.
        Gdyby do tego doszło jeszcze leczenie ofiar wypadków z OC, to na prawdę nie
        opłacałoby się zasuwać 150 po mieście czy ryzykować jazdę w złym stanie zdrowia
        czy samopoczuciu. I zupełnie nie opłacałoby się tłumaczenie "przepraszam, nie
        zauważyłem".
    • micra W Lublinie toczy się podobna sprawa 08.09.06, 06:44
      Kierowca samochodu ciężarowego dostawał minimum oficjalnie, a do 4 tys. na rękę
      dokładał się właściciel tegoż samochodu i firmy w której ten kierowca pracował -
      nie oficjalnie. Pech chciał, że facet miał wypadek, zginął.

      Budowa domu trwała w tym czasie - żona zrozpaczona - cóż było robić. Renta z ZUS
      niska, jakby jej mąż miał dochód równy pensji minimalnej - nie mogła tego tak
      zostawić. Poszli do adwokata, ten chętnie to przyjął no i sprawa już się od
      jakiegoś czasu toczy. W tej chwili przedsiębiorca wie, że może zapłacić:
      - podatek od wypłaconych pracownikowi pieniędzy
      - ZUS od wypłat
      - no i oczywiście kary, bo w/w pieniędzy nie wpłacił wcześniej.

      Ech... zaczyna się...
    • Gość: 4bani Ile wart jest człowiek?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 07:01
      Ja chyba niewiele, bo mało zarabiam:(.
      • wartalski32 Re: Ile wart jest człowiek?! 09.09.06, 09:42
        Masz rację. Isotą tego sporu jest wycena wartości człowieka.Nie o składki tu
        chodzi. Polski sąd uznał, że podstawą wyceny śmierci człowieka mogą być
        oczekiwania jego współmałżonka. Oczekiwania uprawdopodobnione. Idąc dalej, gdyby
        zginął w wypadku rencista, będący wspaniałym ojcem i mężem, POLSKI SĄD mógłby
        uznać, że brak podstaw do odszkodowania większego niż 120 miesięcy razy 650 zł =
        78 000zł pod warunkiem dostarczenia z ZUS zaświadczenia ,że renta mogłaby być
        przedłużona do 10 lat. W innym przypadku (renta na 2 lata, póżniej bezrobocie
        bez prawa do zasiłku) 24X650zł=15 600zł. Pogratulować składowi sędziowskiemu
        poczucia elementarnej przyzwoitości. I nie o wysokość odszkodowania tu chodzi
        ale o sposób jego wyliczenia.Chyba,że Panowie Sędziowie zaproponują rodzinie w/w
        rencisty również 1 500 000 zł.
    • Gość: sttgtw A po 3 latach byłby rozwód... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 07:10
      To jest naciąganie, z Zwykłej policy OC !!! o zgroza !!!
      jak takich wyroków będzie wiecej to zaraz ich ceny podskoczą i przedewszystkim
      będą nowe cenniki zależne od tego czy właściciel ma na utrzymaniu osoby, które
      mogły by stracić potencjalny luksus, lub kredyty których spłata mogła by być
      zagrożona itd..
      • Gość: willy Albo podwyzka o 100% IP: *.pools.arcor-ip.net 08.09.06, 15:32
        i bardziej prawdopodobne jest to drugie, bo ktos kto zarabia w wieku 30 lat 40K
        na miesiac, prawdopodobnie nadal szedl by do gory.
    • wariant_b Wygrała w sądzie prawo do luksusu 08.09.06, 07:23
      Nadchodzi nowa era:
      ERA PRAWNIKA.
    • Gość: Kuba Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 07:38
      Bandycko-kapitalistuczny system przyznaje prawo do luksusu, a zapomina o prawie
      do życia milionom ludzi żyjących na skraju egzystencji biologicznej.W końcu
      trzeba postawić pomnik Szeli.
      • Gość: gosc Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.chello.pl 08.09.06, 07:44
        ale z was wszystkich zieje zawisc
        • Gość: echtom Nie zawiść, tylko poczucie sprawiedliwości IP: 153.19.98.* 08.09.06, 16:05
          Też nie jestem prawnikiem, ale nie rozumiem, jak można ustalać wysokość
          odszkodowania na podstawie przesłanek całkowicie hipotetycznych. Gdyby w
          pierwszym roku z tych domniemanych 20 lat mąż tej pani dostał ciężkiego wylewu,
          skończyłyby się wysokie zarobki i nie byłoby z kim się sądzić. Realną stratą
          majątkową, jaką poniosła, jest zniszczony samochód, a ryzykiem na przyszłość
          niemożność spłacenia zaciągniętego kredytu. Uważam, że tylko te kwoty powinny
          być brane pod uwagę przy wyliczaniu odszkodowania, a żądanie zapewnienia
          luksusu, na który złożą sie inni ubezpieczeni, świadczy o zupełnym braku
          społecznej wrazliwości.
          • Gość: naiwna Re: Nie zawiść, tylko poczucie sprawiedliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 22:47
            "Uważam, że tylko te kwoty powinny
            > być brane pod uwagę przy wyliczaniu odszkodowania, a żądanie zapewnienia
            > luksusu, na który złożą sie inni ubezpieczeni, świadczy o zupełnym braku
            > społecznej wrazliwości."

            Zgadzam się. I naprawdę ciekawi mnie, w jakiej to branży ta osoba pracowała i
            zarabiała 5-10k miesięcznie. Mam nadzieję, że nie jako np. dyrektorka jakiegoś
            ośrodka szkolno-wychowawczego dla dzieci z rozbitych rodzin? (O ile dyrektorzy
            tam tyle zarabiają).
      • Gość: leeloo Re: Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 17:33
        a czy PZU juz nie jest przypadkiem firma prywatna?
        Jeli nie chcesz wspierac wyplaty tego odszkodoania to ubezpiecz sie gdzie
        indziej, a najlepiej w ogole zreazygnuj z samochodu (i placenia skladek)
    • Gość: roni Pewnie jest coreczka jakiegos sedziego IP: 195.33.105.* 08.09.06, 08:22
      bo normalnej Kowalskiej to by kazali spadac i tyle
      • Gość: Zuzia Re: Pewnie jest coreczka jakiegos sedziego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:11
        Biedni jeszcze bardziej zbiednieją, a bogaci się jeszcze wzbogacą.
        Tej pani z tak wygórowanymi żądaniami te pieniądze szczęścia nie przyniosą.
        • ppo Re: Pewnie jest coreczka jakiegos sedziego 08.09.06, 12:43
          > Tej pani z tak wygórowanymi żądaniami te pieniądze szczęścia nie przyniosą

          Życzysz jej tego, nie? Jakby tobie mąż umarł i zostałabyś z dzieciorami w
          biedzie, to teżbyś nie chciała forsy? Różnica jest tylko taka, że tobie może
          wystarczyłoby 600pln renty po mężu, a ona żyje na trochę innym poziomie i inne
          ma potrzeby. To, co dla ciebie jest sufitem na ostatnim piętrze, dla niej jest
          podłogą w piwnicy. Może trochę brutalnie to ująłem, ale mam już dość
          forumowiczów o mentalności zawistnego dziada.
          • Gość: naiwna potrzeby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 23:11
            Po pierwsze, ppo, skąd wiesz że ta pani została "z dzieciorami"? jakoś nikt nie
            wspomina, że biedne dzieci straciły tatusia.

            "Różnica jest tylko taka, że tobie może wystarczyłoby 600pln renty po mężu, a
            ona żyje na trochę innym poziomie i inne ma potrzeby."

            Wiesz co, nie rozśmieszaj mnie. Potrzeby wszyscy mamy podobne. Sprowadzają się
            one do posiadania dachu nad głową, pożywienia i poczucia bezpieczeństwa.
            Oczywiście w tak "cywilizowanym" kraju jak nasz potrzebujemy też możliwości
            zarabiania pieniędzy (a więc wykształcenia i czasem pewnego zaplecza - np.
            warsztatu). Ale to wszystko wcale nie kosztuje tyle, ile ta pani zażądała.
            Chyba że jej zarobki miesięczne zależą od nieustannych kontaktów z bogaczami...
            Wolę sobie nie wyobrażać, na czym to wszystko polega :\

            To, że ktoś przyzwyczaił się do luksusu nie oznacza że ten luksus się mu
            automatycznie należy. Ja też mogę ci powiedzieć, że mam potrzebę nieustannych
            podróży do ciekawych miejsc na całej kuli ziemskiej, zasiadania sobie co
            wieczór do kolacji w kreacjach od nadroższych projektantów, obwieszania sobie
            ścian najcenniejszymi dziełami sztuki itd. I pewnie byłabym o wiele
            szczęśliwsza i potrafiła te wszystkie dobra docenić o wiele bardziej niż ta
            pani, która wysądziła 1.5 mln zł. I jedynym moim "błędem życiowym" jest to, że
            nie znalazłam sobie męża, który by mi takie luksusy zapewnił. Dlatego "nie mam
            do nich prawa" i oczywiście mam "mentalność zawistnego dziada". :P
    • magia_sieci a mnie otwiera się nóż w kieszeni jak to czytam.. 08.09.06, 08:23
      Wam także..?
      • topewnieja Re: a mnie otwiera się nóż w kieszeni jak to czyt 08.09.06, 08:36
        gdyby mi jakiś sqrwiel zabił mi żonę autem to też bym go ścigał w sądach i do
        suchej nitki wyprał z kasy...bez względu na to czy była zamożną kobietą czy
        nie...bo pewnie gdyby był trzeźwy nic by mu nie zrobili.Ot cóż zaszalał na trasie.
        • Gość: fiq Re: aspekt prawny IP: *.centrala.kaczmarski.pl 08.09.06, 08:43
          Widzę, że większość ludzi nie ma pojęcia jak powyższa sprawa ma się w polskim
          prawodawstwie. Jak najbardziej jest górna granica odpowiedzialności,
          ubezpieczyciela i nie jest ona wysoka. Natomiast odpowiedzialność sprawcy jest
          nieograniczona. Cały myk tutaj jest taki, że można pozwać solidarnie sprawcę i
          ubezpieczyciela- i ta Pani w przeciwieństwie do większości ludzi o tym
          wiedziała. Ubezpieczyciel odpowiada do górnej granicy określonej w polisie, a w
          stosunku do nadwyżki, którą zmuszony jest wypłacić ma regres do sprawcy. W tym
          wypadku Wdowa ściągnie z PZU, a PZU będzie mogło ściągać od sprawcy (o ile się
          to uda). Podawanie przykładu USA to już w ogóle absurd gdyż tam można żądać
          jeszcze pokrycia strat moralnych i to idzie w miliony dolarów. U nas możliwości
          jest mało, ale nasza Bohaterka skorzystała z jednej z nich prawa do utraconych
          zarobków. Co więcej nie wyliczyła ich sobie sama tylko zrobiła to renomowana
          firma audytorska Deloitte & Touche bazując na zarobkach i jego stanie zdrowia,
          potwierdzonego badaniami i sekcją. Ma nadzieję, iż wyrok ten otworzy ludziom
          pokrzywdzonym prawo do wysokich odszkodowań a nie tylko do jałmużny. A co do
          biednego PZU to przy ich miliardowych dochodach wypłaty takiego odszkodowania
          nawet nie poczują. Brawo dla sądu.
          • Gość: Chips8 Re: aspekt prawny IP: *.c29.msk.pl 08.09.06, 08:54
            Istnieje też duże prawdopodobieństwo, że byłby się z nią rozwiódł po roku.
          • Gość: chips8 Re: aspekt prawny IP: *.c29.msk.pl 08.09.06, 08:56
            Z Twoch wywodów wynika, że gdyby była to żona multimilionera to odszkodowanie
            płaciliby potomkowie sprawcy po "wszechne czasy"
            • Gość: fiq Re: aspekt prawny IP: *.centrala.kaczmarski.pl 08.09.06, 09:32
              odszkodowanie pewnie było by duże, poza tym nie ważne jaki jest bogaty a ile
              miesięczne zarabia, a potrzecie potomkowie nie muszą dziedziczyć długów.
          • bah Re: aspekt prawny 08.09.06, 09:41
            Nie brawa ale skandal,
            który kolejny raz pokazuje
            jak niebezpieczny jest dogmat
            o niezawisłości sądu.

            Taki wyroki i interpretacje prawne
            to jawne kpiny z inteligencji ludzi
            i kolejny krok do "okupacji prawnej".

            Może, to w prostej drodze prowadzić
            do odebrania ludziom prawa do samochodu.

            Szkoda, że nie można ubezpieczyć
            się od durnego prawa
            i renomowanych naciągaczy :-(

            W taki sposób można dowodzić
            dowolnej tezy i żądać dowolnej kwoty.

            Kobieta ma "szczęście", że mąż zginął
            w wypadku a nie zagryzł go
            bezpański rothweiler.

            Szkoda winna być wyliczana
            na podstawie przeciętnych dochodów.
            jak ktoś ma ponadprzeciętne,
            to niech sie ubezpiecza dodatkowo.

            Jest też inne wyjście:
            Składka OC winna zależeć nie od pojemności silnika
            a od przewidywanych
            (liczonych przez "renomowanych"
            albo deklarowanych przezkierowcę)
            przyszłych dochodów kierowcy.

            W ten sposób, to miłośnicy prawa do ochrony luksusu
            płacili by za prawo wjazdu na drogę.

            • Gość: rene Dokładnie, to oznacza ,że z "prawem" coś nie tak IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 10:06
              Masz racje , opisany przykład pokazuje niezbicie ,że cos jest nie tak z naszym
              prawem , skoro tak łatwo wyłudzić sobie 1.5 mln zł "zgodnie z prawem".
              Mamy tu postepujcą amerykanizacje prawa która prowadzi do takich absurdów i z
              prawa czyni narzędzie oszustwa.
            • Gość: likwidator szkód Re: aspekt prawny IP: 81.21.202.* 08.09.06, 13:12
              >Jest też inne wyjście:
              Składka OC winna zależeć nie od pojemności silnika
              a od przewidywanych
              (liczonych przez "renomowanych"
              albo deklarowanych przezkierowcę)
              przyszłych dochodów kierowcy.

              Większość z Was to kompletni d...bile lub umysłowo ograniczeni. Ile razy można pisać, że składka jest kalkulowana dla ubezpieczającego się czyli potencjalnego sprawcy a nie dla poszkodowanego (lub uprawnionego).
              PS. Bardzo dobrze, że wreszcie zaczynają być normalne wyroki z OC, bo miałem już w karierze zawodowej wiele spraw, że nawet centrala firmy uznawała, że uczciwe byłby odszkodowania w kwotach około miliona złotych (za smierć z OC sprawcy) ale na razie wypłaćmy kilka-kilkanaście tysięcy, jak postraszy sądem to się zawrze ugodę na kilkadziesiąt i wtedy mało kto stara się dochodzić słusznych roszczeń (które obejmują nie tylko straty realne ale i potencjalne oraz zadośćuczynienie za ból fizyczny i cierpienia moralne... oraz wiele innych czynników)) tylko się cieszy, ze załatwił sobie kilka razy więcej niż dawali.
              • Gość: BAH Re: aspekt prawny IP: *.crowley.pl 08.09.06, 13:53
                Spotkaj się z rozumem a potem spróbuj użyć.

                Wytłumacz wtedy jak potencjał
                sprawcy zależy od pojemności silnika.
                (tak teraz kalkulowana jest wyjściowa składka OC)

                Kierowca który ma "żonę stworzoną do luksusu"
                swoją obecnością na drodze zwieksza
                możliwość wypłaty przez ubezpieczyciela
                większego odszkodowania.
                i kto ma za to płacić ?

                • Gość: Pola Re: aspekt prawny IP: *.u.mcnet.pl 08.09.06, 15:59
                  Gość portalu: BAH napisał(a):
                  > Kierowca który ma "żonę stworzoną do luksusu"
                  > swoją obecnością na drodze zwieksza
                  > możliwość wypłaty przez ubezpieczyciela
                  > większego odszkodowania.
                  > i kto ma za to płacić ?

                  Boszsz, ty na prawdę nic nie rozumiesz..
                  My wszyscy będziemy za to płacić. Takie są wady życia w społeczeństwie, w
                  państwie. I zalety. Każdy płaci i każdy dostaje. Nie podoba się, to jeździj
                  autobusem albo taxówką.
                  A OC będzie tańsze, kiedy ludzie w końcu się nauczą, żeby przestrzegać
                  przepisów, jakie by nie były. Bo to ilość wypadków winduje na razie OC, a nie
                  prawdopodobieństwo wypłacania dużych odszkodowań. A swoją drogą - im więcej
                  będzie bogatych kierowców, tym więcej drogich samochodów i tym droższe będą za
                  nie płacone ubezpieczenia. Nie martw się, nic w przyrodzie ni ginie. A tow.
                  ubezpieczeniowe sobie poradza, bo to ich chleb.
              • wartalski32 Re: aspekt prawny 09.09.06, 09:57
                Drogi kolego, dlaczego nie zawiadamiałeś prokuratury o takich przypadkach ???
                Czyżby poczucie lojalności do pracodawcy. A może akceptacja takich rozwiazań.
          • wartalski32 Re: aspekt prawny 09.09.06, 09:53
            Raczej aspekt bezprawny.I nie cały myk tylko część myku.Argument o renomowanej
            firmie audytorskiej delua i toucz to już zupełny brak poczucia istoty sprawy o
            której mowa.I to bez myku.
        • ppo Pieniądze nie pochodzą z kieszeni sprawcy! 08.09.06, 12:38
          Tylko z PZU! Sprawca może być totalnie niewypłacalnym biedakiem w maluchy za 50
          złotych, ale OC musi mieć. I właśnie z tego OC sprawcy pochodzą te pieniądze.
          Czy to takie trudne do zrozumienia? Dla niektórych "janosików" na forum, którym
          się "nóż otwiera", bo w ich mniemaniu ktoś bogaty zarobił na śmierci biednego
          (?) Bzdura! Bogata baba zarobiła na śmierci swojego jeszcze bogatszego męża. A
          pieniądze zapłaciło PZU! Tak wam żal tej "biednej" fimy, która doji z kasy
          miliony Polaków i miga się pod byle pretekstem przed wypłaceniem głupich
          kilkuset złotych za wgnieciony błotnik? Przynajmniej raz dostali po nosie i coś
          poszło do ludzi. Takie to złe? Pomyślcie trochę!
      • Gość: emarik Re: a mnie otwiera się nóż w kieszeni jak to czyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 08:54
        Jak zwykle większość z Was myli pojęcia. Zanim następny zacznie tu bluzgać i
        nożami dźgać niech przeczyta post ppo. I to ze zrozumieniem!
        Ze swojej strony dodam, że istnieje jeszcze instytucja regresu i podejrzewam że
        wraz ze wzrostem zasądzanych odszkodowań ubezpieczyciele zaczną częściej z tego
        korzystać. Przede wszystkim dotyczy to sprawców nietrzeźwych lub
        przekraczających dozwolonej prędkosci itp.
        p.s. Moja polisa OC w tym samym PZU opiewa na 350 tys EUR w szkodach na osobie i
        200 tys. w mieniu. i zapłaciłem za to dolę by w razie xxx wypłacono komuś
        powyższe kwoty.
        Szerokiej drogi !
        • Gość: likwidator szkód Re: a mnie otwiera się nóż w kieszeni jak to czyt IP: 81.21.202.* 08.09.06, 13:17
          >Ze swojej strony dodam, że istnieje jeszcze instytucja regresu i podejrzewam że
          wraz ze wzrostem zasądzanych odszkodowań ubezpieczyciele zaczną częściej z tego
          korzystać. Przede wszystkim dotyczy to sprawców nietrzeźwych lub
          przekraczających dozwolonej prędkosci itp.

          Regres istnieje od dawna i jest zawsze stosowany, ale prawo do regresy w przypadku OC komunikacyjnego w stosunku do sprawcy przysługuje tylko w trzech przypadkach (wyszczególnionych w ustawie):
          -sprawca pijany
          -sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia
          -wina umyslna

          p.s. Moja polisa OC w tym samym PZU opiewa na 350 tys EUR w szkodach na osobie i
          200 tys. w mieniu. i zapłaciłem za to dolę by w razie xxx wypłacono komuś
          powyższe kwoty.

          Stary druk, jednakże wysokość odpowiedzialności jest ustalona w ustawie i wyznacznikiem jest tutaj data zawarcia polisy i ustawa a nie zapis na polisie (dotyczy to tylko ubezpieczeń obowiązkowych) i aktualnie wynosi 1,5/3,0 mln €
          • Gość: fv regres? IP: *.e-point.pl 08.09.06, 14:17
            > Regres istnieje od dawna i jest zawsze stosowany, ale prawo do regresy w przypa
            > dku OC komunikacyjnego w stosunku do sprawcy przysługuje tylko w trzech przypad
            > kach (wyszczególnionych w ustawie):
            (..)
            > -sprawca zbiegł z miejsca zdarzenia

            Oooo! Tego nie wiedziałem! Czyli jeśli ktoś zwieje a potem zostanie mu
            udowodniona wina, to zabuli z własnej kieszeni?

            To ważna informacja dla motocyklistów - często sprawca ucieka. Okazuje się, że
            warto wynająć detektywa żeby go znalazł - jednak coś mu grozi, poza "pół roku w
            zawiasach".
        • wartalski32 Re: a mnie otwiera się nóż w kieszeni jak to czyt 09.09.06, 10:02
          Mylisz pojęcia.Kwoty 350tys.EUR i 200tysEUR to kwoty max. Otrzymanie ich to
          zupełnie inna kwestia. Właśnie chodzi o to XXX.
      • ppo A mnie nie. 08.09.06, 12:31
        > Wam także..?

        Nie! Dlaczego miałby? Rozwiń swoją myśl, bo cię nie rozumiem.
    • r_mol Wartość ludzkiego życia - jego zarobki? 08.09.06, 09:02
      Tak uznał sąd. Czy macie jeszcze wątpliwości, że rząd powinien pogonić tych
      pokomunistycznych prawników na zieloną trawkę?
      • Gość: rene Jak udowodniono ,ze ten maz zarabialby tyle rzeczy IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 09:27
        To bandytyzm uprawiany w porozumieniu z sadem rodem z USA. Przeciez nie da sie
        na 100% udowodnic ,ze ten maz gdyby nie mial tego wypadku tak dobrze by zarabial
        przez nastepnych 20 lat. Jego firma moglaby zbankrutować , on sam zachorować
        utopic się lub spaść z gory itp. Ponadto z powodczynia moglby sie rozwiesc lub
        miglby puszczac cala pensje na kochanki itp itd.
        Skoro nie ma 100% pewnosci to wyrok moze byc tylko jeden oddalenie powodctwa.
        Skoro jednak sąd nie oddalil a nakazał wypłatę 1.5 mln odszkodowania to sad stał
        sie sam wspóludziałowcem oszustwa polegajacego na wyludzeniu nieslusznego
        odszkodowania. Byc moze równiez pracownicy PZU celowo przegrali na rzecz
        sprytnej wdowy.
        Nie wierzę ,zeby PZU w umowie OC bue bylo w stanie zabezpieczyć się przed
        nastepnymi tak absurdalnymi wyrokami. Jeżeli nic nie zrobia to cała sprawa jest
        dymana i to ostro na wzór amerykański.
        Pocieszające jest tylko jedno. Sędzia ten najwyższy jest odporny na takie
        przekręty i zarówno ta wdowa jak i ludzie z Sądu i PZU którzy pomogli jej w tym
        wyłudzeniu po prostu udławią się tym łupem. Ich zycie jest już skończone
        zmarnowane. Myślą ,że są tacy sprytni, a są po prostu głupi.
        • Gość: fiq Re: Jak udowodniono ,ze ten maz zarabialby tyle r IP: *.centrala.kaczmarski.pl 08.09.06, 09:40
          sorrki ale jak jesteś laikiem prawniczym to się nie odzywaj, po pierwsze
          odpowiedzialność i solidarność wynika z ustawy więc PZU nie ma możliwości w
          swojej umowie tego zeminić, po drugie tok rozumowania taki, iż na drugi dzień
          mogło by się coś stać (i nie wiadomo czy by osiągną korzyści) jest bezsensowny
          poczytaj sobie w kodeksie definicję (utraconych korzyści)- opierając się na tym
          co mówisz, żadne odszkodowanie nie powinno być wypłacone.
          • Gość: rene Logika przede wszystkim. IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 09:52
            > sorrki ale jak jesteś laikiem prawniczym to się nie odzywaj, po pierwsze
            Do udziału w forum nie są wymagane studia prawnicze nieprawdaż?

            > odpowiedzialność i solidarność wynika z ustawy więc PZU nie ma możliwości w
            > swojej umowie tego zeminić,
            Jeżeli to wynika z ustawy to opisany przykład pokazuje ,że w ustawie są luki i
            po prostu ustawę ta trzeba natychmiast zmienić , a nie zachłystywać się faktem
            ,że tak łatwo wyłudzić 1.5 mln zł przy pomocy sądu i "zgodnie z prawem"
            • Gość: fiq Re: Logika przede wszystkim. IP: *.centrala.kaczmarski.pl 08.09.06, 10:02
              pewnie że nie zabrania- ale po co pisać o czymś o czym się nie ma pojęcia, żeby
              się ośmieszyć?

              to nie luka a zapis nas chroniący- co mi po odszkodowaniu jeśli nie mogę go
              wyegzewkwować od sprawcy? jak na przykład dziewczynka przygnieciona konarem na
              cmentarzu

              ciekawe jakby tobie w wypadku obciąło obie nogi i dostał byś 10 tyś? z tego co
              piszesz tak powinno być:)

              sorrki po raz drugi ale śmieszysz mnie:)
              • Gość: rene Re: Logika przede wszystkim. IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 10:26
                > sorrki po raz drugi ale śmieszysz mnie:)
                uważaj bo niektóre usmiechy wygladają naprawdę głupkowato

                > to nie luka a zapis nas chroniący ? Nas czyli kogo sprytnych prawników
                ,ktorzy wykorzystując luki prawne próbują wyłudzać kasę od szarych ludzi . W tym
                wypadku ileś tam tysięcy klijentów PZU zrzuci się na sprytną wdowę i jej sztab
                roboczy.

                >co mi po odszkodowaniu jeśli nie mogę go
                > wyegzewkwować od sprawcy? jak na przykład dziewczynka przygnieciona konarem na
                > cmentarzu
                A jak piorun zabije dziewczynkę to od kogo chcesz egzekwowac odszkodowanie??

                > ciekawe jakby tobie w wypadku obciąło obie nogi i dostał byś 10 tyś? z tego co
                > piszesz tak powinno być:)
                >
                Wiemy juz ,że logika nie jest twoja mocna stroną i dlatego kolejna analogia ci
                się zupełnie nie udała. Ta pani osobiście nie uczestniczyła w wypadku ona
                poniosła straty domniemane jej nic nie obcieło. Równie dobrze m ógłby zgłosić
                się poodszkodowanie właściciel restauracji w której jadał denat, agencja
                towarzyska w której bywał towarzystwo ubezpieczeniowe w którym się ubezpieczał ,
                oni też wraz z odejściem denata utracili domniemane zyski.
                A po drugie jak to niby wynika zmoich wypowiedzi ,ze za obcięcie obu nóg nalezy
                się 10 tys odszkodowania ???
                • Gość: fiq Re: Logika przede wszystkim. IP: *.centrala.kaczmarski.pl 08.09.06, 10:45
                  nie luka tylko podstawowe prawa obywateli- takie zapisy są nie tylko w Polsce,
                  ale w całej UE

                  piorun ciekawe, chyba nie wiesz, o jakiej sprawie piszę, jest sprawca, więc
                  odpowiada za swój czyn (zaniechanie, zaniedbanie) tak jest skonstruowane prawo,
                  jeśli od takiego działania się ubezpieczył odpowiada z nim solidarnie
                  ubezpieczyciel

                  hmmm, kolejny popis niewiedzy- rodzina zgodnie z prawem w przypadkach, gdy
                  bezpośredni pokrzywdzony nie żyje- staje się stroną pokrzywdzoną i może żądać
                  naprawy szkody,
                  czyli uważasz, że żonie się nie należy, natomiast jak by on przeżył i był
                  roślinką to tak?


                  to ile byś chciał dostać za utratę nóg? Zadowoliłoby cię 20 tyś?
              • Gość: Esflores Re: Logika przede wszystkim. IP: *.aster.pl 08.09.06, 13:31
                Fiq, to naturalnie prawda co napisałeś o współuczestnictwie procesowym zakładu
                ubezpieczeń i osoby która wyrządziła szkodę. Tylko nie jest tak, że

                Chyba widzisz jednak różnicę między sytuacją w której beneficjentem jest osoba
                poszkodowana (Twój przykład z obcięciem nóg) a kiedy beneficjentem staje się
                osoba trzecia, powołując na zupełnie inne stosunki prawne? Lucrum cessans może
                być brane pod uwagę tylko i wyłącznie wobec osoby poszkodowanej, a nie wobec
                osoby trzeciej, bo w tych wypadkach nie jest zachowany warunek bezpośredniego
                związku między czynem a szkodą- dochodzą inne stosunki prawne, jak stosunek
                pracy (czy inny na podstawie którego mąż uzyskiwał przychody). Więc nie
                prezentuj sprawy jakby była oczywista z punktu widzenia prawa bo to tchnie
                nonsensem, a ty umacniasz tylko przekonanie, że prawo jest nonsensowne.

                Pozostaje też pytanie czy właściciel domu który wynajmował nieboszczyk może
                również żądać zwrotu utraconych korzyści i czy za cały okres najmu czy również
                za 10 letni okres milczącego przedłużenia umowy na czas nieokreślony? Zgodnie z
                logiką sądu właściciel takiego mieszkania powinien uzyskać całą kwotę
                utraconych korzyści, więc również za te 10 lat na które umowa zawarta nie była.
      • ppo A widzisz! Wyszło na moje! Hehe 08.09.06, 12:48
        Dokładnie tak. Człowiek jest wart tyle, ile ma pieniędzy. Bez względu, czy ci
        się to podoba, czy nie. A twoje wyzwiska, szubienice, bandziory i inne
        wynalazki tylko mnie śmieszą. Mądrzejsi od ciebie testowali socjalizm przez 100
        lat i jakoś nie wyszło! Może i do ciebie dotrze kiedyś, że brniesz w ślepą
        uliczkę.

        > pokomunistycznych prawników

        Co masz do postkomunistów?! Przeciez to twoi koledzy/mentorzy. Też jesteś
        komuch!
        • r_mol Przyznaję że nie miałem racji z odszkodowaniem 08.09.06, 12:54
          (myślałem że chodzi o odszkodowanie od sprawcy z tytułu śmierci, a nie
          utraconych zarobków).
          A wartość życia ludzkiego oczywiście nie zależy od zarobków. Choć niektórym
          nowobogackim (i zapatrzonym w nich biedakom) może się tak wydawać. Czyjesz się
          śmieciem przy Buffecie czy Gatesie? Twoja sprawa, Twój problem...
          • ppo Re: Przyznaję że nie miałem racji z odszkodowanie 08.09.06, 13:06
            >Czyjesz się śmieciem przy Buffecie czy Gatesie?

            Absolutnie nie! Skąd taki wniosek? Wiem tylko, że spadkobiercy wyżej
            wymienionych dostaną większe odszkodowanie w przypadku ich śmierci, niż moi w
            przypadku mojej. Po co te emocje? Nie uważam nikogo za śmiecia, bo normalni
            ludzie nie rozpatrują stosunku do bliźnich w takich kategoriach. Poprostu znam
            swoją wartość. Nowobogackich "buroli" też nie lubię. Cenię ludzi kulturalnych i
            inteligentnych. Nie jestem biedny, ale to, co mam zawdzięczam swojej ciężkiej
            pracy, rozumowi i wiedzy, która zdobyłem przez wiele lat i nie widzę powodu,
            żeby ktoś obcy z tego korzystał bez żadnego wysiłku z jego strony (vide:
            socjal). Urodziłem się goły, jak każdy i mam świadomość, że trumna kieszeni nie
            ma, a choroba czy wypadek nie wybierają. Dlatego właśnie trzeba dbać o
            zabezpieczenie spadkobierców. Strasznie jestem zły, nie?
            • r_mol "Człowiek jest wart tyle, ile ma pieniędzy" 08.09.06, 13:10
              dokładnie tak napisałeś.
              Pewnie że jesteś zły :-)
              • ppo Re: "Człowiek jest wart tyle, ile ma pieniędzy" 08.09.06, 13:20
                Z mojej strony to skrót myślowy. Chociaż towarzystwa ubezpieczeniowe traktują
                to dosłownie. Myślisz, że mnie to nie mierzi? Miałeś kiedyś do czynienia z PZU
                (lub inna agencją ubezp.)? To dopiero sku..syny! Są mili, dokąd nic od nich
                nie chcesz. Jak chcesz uzyskać coś, co ci się należy, bo zapłaciłeś za prawo do
                tego (poprzez składki), to traktują cię jak kryminalistę, oszusta i pazernego
                ścierwojada. Parę razy miałem z nimi "przyjemność". To gorsze, niż moje lekcje
                matematyki w podstawówce :)
    • Gość: hankam Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:17
      Jak się to ma do rekompensat dla ofiar wypadków, czy choćby osławionej sprawy
      urodzenia ciężko niepełnosprawnego dziecka w wyniku odmówienia przez szpital
      prawa do wykonania badań prenatalnych?
    • rudy_rudolf no i miała rację 08.09.06, 09:21
      i dobrze, że to sobie wywalczyła-skoro prawdopodobny scenariusz wyglądałby tak,
      że mąż zarabiałby tyle dalej to czemu miałaby się zadowolić 50 tys. zł?

      lepsza strona życia
      www.asiaq.pl
      wygraj szkolenie na
      www.grupa-kreatywna.pl
    • Gość: gość Pytanko luźno związane z tematem... IP: *.aster.pl 08.09.06, 09:22
      które z małych wozów mają opinię bezpiecznych? Chcę coś kupić żonie do jazdy po
      mieście, na zakupy itp., ale żeby było bezpieczne. Można oczywiście jeździć
      samotnie dużym wozem, ale ani to praktyczne, ani - chyba - bezpieczne w
      kontekście drobnych stłuczek itp. Więc raczej coś małego ale bezpiecznego -
      tylko co?
    • Gość: Josif Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 09:27
      1. OC - to jest ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej sprawcy. Ofiara przed sądem występuje do
      sprawcy o odszkodowanie za poniesione straty i utracone korzyści. Ubezpieczyciel zastępuje sprawcę w
      sądzie i wypłaca odzczkodowanie do wysokości polisy. Jeżeli odszkodowanie jest wyższe niż polisa -
      sprawca musi resztę dopłacić z własnych środków.

      Wyobraźcie sobie sytuację, że kierując piękną Dacią Logan powodujecie wypadek, w którym tir wiozący
      5 luksusowych limuzyn po pół miliona euro każda staje w płomieniach. Właściciel pojazdów kasuje 2,5
      miliona euro od PZU za tira musicie zapłacić z własnej kieszeni (komornik przejmuje mieszkanie,
      większą część zarobków etc.) Nie ma się więc powodu cieszyć z ograniczenia wysokości
      odszkodowania.

      2. 1,5 miliona złotych to przez 20 lat to 6250 miesięcznie. Czyli żadne kosmiczne pieniądze.

      Kolejny przykład.
      Zarabiacie 4 tys. miesięcznie. Tir z limuzynami wpada na z własnej winy na waszego Logana. Nie
      możeci pracować na Waszym stanowisku. PZU proponuje Wam rentę wysokości 1000 zł. Bo takie są
      renty, ludzie za tyle żyją, nie możecie chodzić, więc nie potrzebujecie kasy na buty... ble ble ble.
      Przyjmujecie takie pieniądze, czy żądacie przed sądem 4000 miesięcznie utraconych korzyści plus
      1000 zł na pielęgniarkę?
      I kiedy wygracie i po 30 latach wam wyjdzie że dostaliście milion osiemset tysięcy - też będziecie
      mówić, że to niezprawiedliwie dużo kasy?

      • Gość: rene Nie rozumiesz prostej rzeczy. IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 09:31
        Z tego ,ze dzisiaj zarabiasz 4000 zł nijak nie wynika ,że za rok za dwa nadal
        bedziesz zarabiał przynajmniej 4000zł. Nie da się udowodnić ,że rzeczywiście
        utraciłeś aż tyle.
        • Gość: fv Re: Nie rozumiesz prostej rzeczy. IP: 194.50.49.* 08.09.06, 09:37
          Ale sąd ma obowiązek wziąć stronę poszkodowanego! Sprawdza wypadku wraz ze swoim
          zakładem ubezpieczeń ponoszą _pełne_ ryzyko tego, że np. pojazd udeży w samochód
          którym jedzie modelka (odpukać!) i trzeba będzie wydać milionik na operację
          plastyczną.

          To sprawca ryzykuje, nie ofiara! Ofiara jest pod pełną prawdą i finansową ochroną.
          • Gość: rene A to ciekawe IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 09:43
            > Ale sąd ma obowiązek wziąć stronę poszkodowanego!
            A to ciekawe . A ja myslałem ,że jak świat światem to sąd ma obowiazek wydawania
            sprawiedliwych wyroków ,a nie brania z definicji czyjejś strony.
            Co więcej w tym akurat wypadku poszkodowany nie zyje, natomiast wdowa
            wyłudzająca odszkodowanie nie mogła nijak udowodnić ,że przez najbliższe 20 lat
            rzeczywiście dostałaby tyle kasy od swego byłego męża.
            • Gość: gość Ale było to wysoce prawdopodobne IP: *.aster.pl 08.09.06, 09:46
              Nie widzę problemu. Zawsze odszkodowanie jest powiązane z wielkością szkody.
              Jak skasujesz komuś Dacię, to też odszkodowanie z Twojego OC będzie
              wielokrotnie wyższe, niż jak stłuczesz mu kierunkowskaz, i niezależne od tego,
              że sam mógł tę Dacię następnego dnia rozwalić.
              • Gość: rene Zła analogia IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 09:58
                Dacie ktoś juz miał ,a pensji za nastepne 20 lat jeszcze nikt mu nie wypłacił i
                co więcej nie ma żadnych przesłąnek ,że takie wynagrodzenie prawnie mu się nalezy.
                • Gość: josif Re: Zła analogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 10:14
                  W tym przypadku wątpliwości działają na korzyść ofiary.
                  A jeżeli by wypłacali, to dlaczego na skutek winy sprawcy ma to stracić.

                  Pewne jest to, że przez wypdek nie zarobi.
                  • Gość: rene O czym ty mówisz? IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 10:30
                    > W tym przypadku wątpliwości działają na korzyść ofiary.
                    O czym ty mówisz przeciez ofiara nie zyje
                    • Gość: fv Re: O czym ty mówisz? IP: 194.50.49.* 08.09.06, 11:11
                      Nie-e, tak nie jest.
                      Ofiarami wypadków są osoby, które poniosły szkody w jego wyniku. Jeśli np. ktoś
                      był jedynym żywicielem rodziny a zmarł w wyniku zdażenia, sprawdza wypadku (z
                      OC) zapewnia pozostałym jej członkom życie na dotychczasowym poziomie.

                      Generalnie rzecz biorąc rozumiem twój punkt widzenia. Mało kto zdaje sobie
                      sprawę z odpowiedzialności podejmowanej w wyniku przekręcenia kluczyków w
                      stacyjce. Na szczęście czasem tą odpowiedzialność udaje się wyegzekwować. Ten
                      wyrok to światełko w tunelu dla osób, które straciły zdrowie i majątek na
                      leczenie a nie dostały za to grosza. To także światełko w tunelu dla tych,
                      którzy nie umieją albo nie chcą na ulicach walczyć o przetrwanie.

                • Gość: gość Oczywiście że są przesłanki IP: *.aster.pl 08.09.06, 10:14
                  Jeżeli ofiara wypadku pracowała na jakimś stanowisku z określonymi zarobkami, i
                  były to zarobkli adekwatne do przeciętnych zarobków na takim stanowisku, to nie
                  ma podstaw by sądzić że nagle stałby się on bezrobotnym albo zaczął zarabiać
                  1000 zł. Bo niby dlaczego? Najwyżej pracowałby w firmie X, to pracowałby w Y.
                  Bardzo sprawiedliwy wyrok. Oby więcej takich.
                  • Gość: rene To naciaganie prawa i tyle. IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 10:32
                    Pensja nalezy się za wykonana robotę .
                    A denat żadnej roboty nie wykona więc jakie przesłanki?
                    • Gość: gość Ale to nie jest pensja IP: *.aster.pl 08.09.06, 10:36
                      tylko odszkodowanie od sprawcy. Nigdy nie słyszałeś o odszkodowaniu za utracone
                      korzyści?
                      • Gość: rene To jest własnie głowny problem IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 10:49
                        >Nigdy nie słyszałeś o odszkodowaniu za utracone
                        >
                        > korzyści?
                        Oczywiście ,że słyszalem jest tego na peczki w USA + dodatkowo jeszcze
                        odszkodowanie za straty moralne tylko co to ma wspólnego z prawem i
                        sprawiedliwością.
                        Głowne pytanie czy chcemy mieć takie prawo które zezwala na tego typu wyłudzenia.
                        Przecież jak ktoś na mnie krzywo spojrzy lub podniesie głos to ja juz moge
                        lecieć do sądu i udawadniać ile to ja bym nie zarobił gdyby ktoś w ten spoób nie
                        rozregulował mojego dnia , a straty moralne jakie poniosłem to mln euro co najmniej.
                        • Gość: gość To że nie podoba ci się prawo to nie powód IP: *.aster.pl 08.09.06, 10:56
                          żeby pisać o "wyłudzeniach". Po prostu - sąd zastosował przepisy prawa. Moim
                          zdaniem sprawiedliwego, Twoim - nie.
                          • Gość: rene Mnie się nie podoba tobie podoba nie o to chodzi IP: *.imp.gda.pl 08.09.06, 11:16
                            Chodzi o podstawowa zasadę prawa. Wszyscy wobec prawa powinni być równi.
                            Odszkodowanie za utracone zdrowie czy zycie nie powinno zalężeć od tego ile
                            ktoś zarabiał do smierci a co najwyżej od składki i umowy z ubezpieczycielem.
                            Jeżeli prawo zezwala na takie wyłudzenia za pomocą domniemania to jest to prawo
                            do kitu.
                            Przypomnę ,że dawniej było "oko za oko ząb za ząb" co oznaczało ,że oko bogatego
                            i biednego są tak samo wyceniane, a nie ,ze jak bogaty straci oko w wypadku to
                            nalezy mu się 1.5 mln
                            • Gość: gość Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: *.aster.pl 08.09.06, 11:21
                              Równość wobec prawa zakłada "przykładanie jednakowej miary" do czynu każdego z
                              nas (milionera czy biedaka), a nie zrównanie konsekwencji za różne rodzaje
                              czynów.
                              Czyn, w wyniku którego poszkodowany traci przyszłe korzyści w wysokości 1,5
                              mln, nie może być traktowany tak samo jak czyn w którym poszkodowany traci 5
                              tys. zł.
                              • Gość: BAH Re: Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: *.crowley.pl 08.09.06, 11:39
                                Tu mamy do czynienia z tym samym czynem
                                a konsekwencje są zależne od przypadku
                                na kogo sie trafiło ma milionera
                                czy przeciętnego Polaka szaraka.

                                Sprowadzanie jazdy samochodem
                                do granic hazardu, to paranoja.

                                • Gość: Pola Re: Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: *.u.mcnet.pl 08.09.06, 12:41
                                  Gość portalu: BAH napisał(a):

                                  > Sprowadzanie jazdy samochodem
                                  > do granic hazardu, to paranoja.

                                  Może wreszcie zrozumiesz na tym przykładzie, jak dużą odpowiedzialnością jest
                                  prowadzenie samochodu. Bo w tej grze chodzi jednak przede wszystkim o to, by
                                  nikogo umyślnie nie zabić. Jeśli więc będziesz przestrzegał przepisów, to
                                  możesz być pewien, że nie odczujesz skutków tego "hazardu". Gdyby facet sam
                                  wjechał pod koła ciężarówce, to żona mogłaby co najwyżej dostać jego
                                  ubezpieczenie na życie. A że wina była po stronie innego kierowcy, to słusznie
                                  z prawem dostała od niego odszkodowanie.
                                  • Gość: BAH Re: Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: *.crowley.pl 08.09.06, 13:43
                                    Akurat tu był samochód.
                                    Równie dobrze mógł wyskoczyć pies a facet walnąć w drzewo.

                                    Przy takich zasadach każdy pretekst będzie dobry
                                    by wyciągać absurdalne odszkodowania.

                                    Skutki odczuję w podwyższanych składkach
                                    i wprowadzaniu kolejnych ubezpieczeń obowiązkowych.

                                    W tej grze chodzi o to by sie nie dać
                                    zabić i nie dać zniewolić.

                                    Płacenie za wszystko i za wszystkich,
                                    daleko nie zaprowadzi.

                                    Odpowiedzialność nie oznacza
                                    nieograniczonej odpowiedzialności.


                                    Np.
                                    linie lotnicze po wypadku z "milionerem" i "miliarder"
                                    mają płacić różne odszkodowania pomimo,
                                    że za bilet zapłacili tyle samo ???

                                    To przecież jawny wyzysk.

                                    Powinny w cenie biletu ("miliardera")
                                    uwzględniać ubezpieczenie ("miliardera")

                                    • Gość: Pola Re: Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: *.u.mcnet.pl 08.09.06, 14:49
                                      > Akurat tu był samochód.
                                      > Równie dobrze mógł wyskoczyć pies a facet walnąć w drzewo.
                                      No własnie. Od wpadnięcia na drzewo są ubezpieczenia na życie, bardzo
                                      prawdopodobne, że takie jej mąż także posiadał. Nie wrzucaj wszystkiego do
                                      jednego worka - jak cię sąsiad zaleje, to skarżysz sąsiada, jak wpadniesz na
                                      drzewo to nie jest to zawinione, to chyba prosta różnica?

                                      > linie lotnicze po wypadku z "milionerem" i "miliarder"
                                      > mają płacić różne odszkodowania pomimo,
                                      > że za bilet zapłacili tyle samo ???
                                      Zależy za co jest to odszkodowanie. Jeśli za wyrównanie strat, to tak. Jak sama
                                      nazwa wskazuje to jest ODSZKODOWANIE, nie nagroda. I nie wycenia się tu
                                      wartości ludzkiego zycia, bo jest niewymierne, wycenia się to, co można, czyli
                                      np ile realnie straciła rodzina na śmierci ojca.

                                      • Gość: BAH Re: Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: *.crowley.pl 08.09.06, 15:07
                                        Gość portalu: Pola napisał(a):
                                        > > Równie dobrze mógł wyskoczyć pies a facet walnąć w drzewo.
                                        > No własnie. Od wpadnięcia na drzewo są ubezpieczenia na życie, bardzo
                                        > prawdopodobne, że takie jej mąż także posiadał. Nie wrzucaj wszystkiego do
                                        > jednego worka - jak cię sąsiad zaleje, to skarżysz sąsiada, jak wpadniesz na
                                        > drzewo to nie jest to zawinione, to chyba prosta różnica?

                                        Przecież ten pies ma właściciela.
                                        A że nie ma ubezpieczenia OC od posiadania psa,
                                        to należy żądać "odszkodowania" od właściciela psa.
                                        I tak dalej kolejne ubezpieczenia, kolejne składki, ....
                                        ("powszechny luksus naszym celem")

                                        > > linie lotnicze po wypadku z "milionerem" i "miliarder"
                                        > > mają płacić różne odszkodowania pomimo,
                                        > > że za bilet zapłacili tyle samo ???
                                        > Zależy za co jest to odszkodowanie. Jeśli za wyrównanie strat, to tak. Jak sama
                                        >
                                        > nazwa wskazuje to jest ODSZKODOWANIE, nie nagroda. I nie wycenia się tu
                                        > wartości ludzkiego zycia, bo jest niewymierne, wycenia się to, co można, czyli
                                        > np ile realnie straciła rodzina na śmierci ojca.
                                        >

                                        Przewóz miliardera jest bardziej ryzykowny i winien być droższy.
                                        Inaczej jest to wybiórcze stosowanie prawa.

                                        Jak się chce wiecej po (wypadku),
                                        to trzeba dać wiecej przed.

                                • Gość: likwidator szkód Re: Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: 81.21.202.* 08.09.06, 13:34
                                  >Tu mamy do czynienia z tym samym czynem
                                  a konsekwencje są zależne od przypadku
                                  na kogo sie trafiło ma milionera
                                  czy przeciętnego Polaka szaraka.

                                  Ależ tu jest w pełni zastosowana równość prawa. Sprawca (nie zależnie o d tego kim jest poszkodowany) jest winny naprawienia mu krzywd w tym też i utraconych korzyści i taki byłby wyrok w każdym przypadku. A wysokość utraconych korzysći nie ma żadnego odniesienia do równości wobec prawa.

                                  >Sprowadzanie jazdy samochodem
                                  do granic hazardu, to paranoja.
                                  Całe ubezpieczenia opierają sie między innymi na teorii hazardu (ale zeby o tym wiedzieć trzeba znać wyższą matematykę, i nie tylko).
                                  • Gość: BAH Re: Fałszywie rozumiesz rowność wobec prawa IP: *.crowley.pl 08.09.06, 14:18
                                    likwidator szkód napisał(a):
                                    > Całe ubezpieczenia opierają sie między innymi na teorii hazardu (ale zeby o tym
                                    > wiedzieć trzeba znać wyższą matematykę, i nie tylko).

                                    Trzeba też wiedzieć, że to dotyczy ubezpieczyciela.

                                    Znajomość matematyki nie może być wymagana od kazdego
                                    kierowcy.
                                    Od kierowców wymaga się ubezpieczenia obowiązkowego.
                                    czyli odrzuca się np. hazard związany z niepłaceniem.

                                    Prawo nie powinno opierać sie na hazardzie.
                        • Gość: fv Re: To jest własnie głowny problem IP: 194.50.49.* 08.09.06, 11:14
                          Nawet w tej chwili masz takie prawo. Możesz wnieść taki pozew. Nic nie
                          dostaniesz, ale możesz.

                          W USA system jest taki, żeby ukarać dotkliwie i adekwatnie. Odszkodowanie zależy
                          od majątku strony oskarżonej a nie ofiary - stąd milionowe odszkodowania i
                          bzdurne procesy. U nas zależy od majątku ofiary i uważam, że to dobrze.
                        • Gość: naiwna Re: To jest własnie głowny problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 23:39
                          "Oczywiście ,że słyszalem jest tego na peczki w USA + dodatkowo jeszcze
                          > odszkodowanie za straty moralne tylko co to ma wspólnego z prawem i
                          > sprawiedliwością.
                          > Głowne pytanie czy chcemy mieć takie prawo które zezwala na tego typu
                          wyłudzeni
                          > a.
                          > Przecież jak ktoś na mnie krzywo spojrzy lub podniesie głos to ja juz moge
                          > lecieć do sądu i udawadniać ile to ja bym nie zarobił gdyby ktoś w ten spoób
                          ni
                          > e
                          > rozregulował mojego dnia , a straty moralne jakie poniosłem to mln euro co
                          najm
                          > niej."

                          Tak to właśnie w USA jest. Sądzą się wszyscy ze wszystkimi o takie duperele, że
                          szkoda słów, a korzystają na tym przede wszystkim PRAWNICY.
            • Gość: fv Re: A to ciekawe IP: 194.50.49.* 08.09.06, 11:08
              Generalnie źle ci się wydawało. W przypadku, gdy wina sprawcy nie budzi
              zastrzeżeń (a taką sytuacją jest wypadek samochodowy w którym sprawca
              prawomocnym wyrokiem został skazany w sprawie karnej), sąd stosując się do
              przepisów prawa, ma obowiązek nakazać naprawienie szkód.
              W sprawie cywilnej może również zadecydować o zadośćuczynieniu za straty moralne
              i nakazać zwrot utraconych zarobków - i to w dokładnie takiej wysokości w której
              ktoś zarabiał w dniu wypadku. W tej sprawie sąd staje po stronie poszkodowanego
              _zgodnie z prawem_ wydając bezstrony wyrok.

              Mamy właśnie pierwszy publicznie znany przykład przestrzegania prawa przez
              orzekającego w sprawie odszkodowania sędziego. Dotychczas sprawca wypadku czuł
              się bezkarnie (nie groziło mu ani więzienie ani sankcje finansowe) a zakład
              ubezpieczeń ponosił pełne ryzyko tylko teoretycznie (z reguły zwracał kasę po
              zaniżonym kosztorysie).
            • Gość: @@@@@@@@@@@@ Re: A to ciekawe IP: *.robbo.pl 08.09.06, 11:08
              Ależ jesteście zawistni. Ona straciła męża bo jakiś ćwok wjechał w jego auto i
              go zabił. Z jaką prędkością musiał jechac skoro zabił? Złamamł przepisy i
              spowodował śmierć człowieka. Za to powinien być ukarany. Skoro PZU wypłacila
              pierwsze odszkodowanie to znaczy ,że wina była ewidentnie po stronie tego
              kierowcy ,co przeżył. Co mnie, jako zrozpaczoną wdowę, obchodzi, jaki jest
              standard życia w Polsce i spekulacje ,kiedy mąż się ze mną rozwiedzie. Byliśmy
              małżeństwem , było dobrze , czuję się skrzywdzona i mówienie przez sąd
              pierwszej instancji ,że jeszcze sobie życie ułożę z kimś innym, jest
              chamstwem.Nie dziwię się tej pani ,że postanowila" przyłożyć" za śmierć męża .
              A PZU sprawdzi przepisy i ściąnie zę sprawcy ile mu się uda. Jak się jeżdżi
              samochodem to trzeba się liczyć z konsekwencjami i uważać.Oczywiście wszyscy
              będą krzyczeć ,że sprawca będzie płacił do końca życia , ale zapominają ,żę z
              jego winy ten drugi już nie zyje, a młody był.
        • Gość: szczurwa Re: Nie rozumiesz prostej rzeczy. IP: *.aster.pl 08.09.06, 12:43
          Nie da się także udowodnić, że nie zarabiałby więcej. Fuj, zawistne
          wieśniactwo !
    • Gość: pk Wygrała w sądzie prawo do luksusu IP: *.westlb.pl 08.09.06, 09:29
      Nareszcie zblizamy sie do normalnosci !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka