Gość: literatpolski
IP: *.lns6-c12.dsl.pol.co.uk
28.06.07, 00:00
"drobiowe watrobki w malinowym dressingu" - niech Panstwa Bog broni od takich dan!!! Co to ma
byc ten "dressing" przede wszystkim??? Czy to jakis opatrunek, na co ten angielski termin
wskazywalby???
Wiadomo jednak, w "malinowym sosie" brzmialoby wymiotnie. Kurza watrobka w malinowym sosie!!!!
Horror!!! Jadlem kiedys cos takiego w jadlodajni tzw prowansalskiej na ulicy Koszykowej (chyba) -
cos upiornego!!! Wyobrazcie sobie dzem malinowy rozwodniony troche ale wciaz bardzo slodki i
gesty i w tym zatopione w duzej ilosci wysmazone na wior rzeczone watrobki kurze. Doswiadczenie
kulinarne ktorego nikt, jestem pewien, nie chcialby powtorzyc!!!
Nigdzie, na calym duzym swiecie (moze jestem biedny literat, ale podrozowalo sie, owszem...), nie
natknalem sie na potrawe kurze watrobki w malinowym sosie!!! To jakis wymysl warszawskich
dowcipnisiow!!!
Zaklete rewiry - istotnie, chyba zostana zaklete dla mnie na zawsze, chyba ze jakas dobra dusza
mnie zaprosi ...nie odmowie, bo jestem czlowiek otwarty !!!!