turyfiury
16.10.07, 22:40
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4581543.html
Wojewoda kandydat jedzie na wybory obwodnicami
Krzysztof Śmietana, Jacek Zawadzki
2007-10-15, ostatnia aktualizacja 2007-10-15 23:02
Pierwszą łopatę pod obwodnicę Serocka, której nikt nie będzie
budować, wbił w poniedziałek wojewoda mazowiecki Jacek Sasin,
kandydat PiS na senatora. W Łomiankach popiera zaś budowę drogi w
miejscu, gdzie jego partyjny kolega kupił sobie ziemię
Na zorganizowaną z wielką pompą uroczystość zjechali szefowie
Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Zbigniew Kotlarek i
Wojciech Dąbrowski. A z nimi minister Mariusz Błaszczak, szef
kancelarii Prezesa Rady Ministrów, który w Serocku jest kandydatem
PiS na posła. Inwestycję na drodze nr 61 z Warszawy do Augustowa
rano Polska Agencja Prasowa anonsowała jako jedną z najważniejszych
na Mazowszu, która pozwoli rozładować weekendowe korki w stronę
Mazur i podwarszawskich miejscowości wypoczynkowych. "Obwodnica
Serocka, która jest tylko częścią trwającej już kompleksowej
modernizacji drogi krajowej nr 61, stanie się podobnie jak obwodnica
Garwolina wzorcowym przykładem dostosowywania polskich dróg do
standardów europejskich" - donosił PAP.
Sezon na nożycorękich
I są przykładem, ale propagandy wyborczej. Przed wyborami politycy
PiS chętnie przecinają wstęgi na drogach, w dodatku uroczystości
przekładają jak najbliżej głosowania. Do Garwolina, gdzie 13-
kilometrowa obwodnica na trasie Warszawa-Lublin była gotowa już w
lipcu, 26 września przyjechało aż pięciu ministrów. A miał być
jeszcze premier. Jarosław Kaczyński w ostatnią sobotę wybrał się za
to na otwarcie mostu w Płocku. W tym przypadku opóźnienie było o
wiele większe. Most był gotowy już w 2005, ale stał bezużyteczny, bo
nie zbudowano dojazdów.
O obwodnicę Serocka spytaliśmy Łukasza Dybkowskiego z biura
prasowego GDDKiA. Ten zdziwił się i precyzował: - Od nas wyszła
informacja, że to tylko rozpoczęcie robót drogowych związanych z
przebudową drogi nr 61 na odcinku Zegrze-Serock. W sumie trzy
kilometry. W przyszłości będzie to dojazd do obwodnicy Serocka.
Skąd świętowanie inwestycji, którą drogowcy planują dopiero na rok
2010? Do pomyłki przyznał się rzecznik prasowy wojewody Maksym
Gołoś: - Nie sprawdziłem dokładnie w Generalnej Dyrekcji Dróg i
wpisałem w zaproszeniu, że chodzi o obwodnicę.
Interesy PiS w Łomiankach
Jego pryncypał to chyba najbardziej aktywny kandydat na senatora w
okręgu podwarszawskim. W zeszłym tygodniu pisaliśmy, że obiecywał
Otwockowi sanatorium, w którym będzie się leczyć ropą naftową
sprowadzaną z Azerbejdżanu. Szef Instytutu Dermatologii AM, z którym
rozmawialiśmy, uznał tę metodę za średniowiecze.
Wczoraj wojewoda był bohaterem innego tekstu "Gazety", bo na
spotkaniach z różnymi mieszkańcami popiera różne warianty nowej
ekspresowej wylotówki z Warszawy w stronę Gdańska. Eksperci uznali
je za szkodliwe dla przyrody. Nie przeszkadza to Sasinowi pozytywnie
wypowiadać się np. o przebiegu trasy S7 omijającej Łomianki wzdłuż
Wisły. Tam musiałaby przeciąć dwa rezerwaty chroniące ptaki i cenny
obszar Natura 2000. Nawet dyrekcja Kampinoskiego Parku Narodowego
uznała, że woli trasę według starych planów na skraju puszczy, bo tu
zajmie obszary mniej cenne przyrodniczo.
Niedawno mieszkańcy Łomianek dowiedzieli się jednak, że były
wiceburmistrz tego miasta Jan Grądzki, a dziś radny powiatu
warszawskiego zachodniego i kandydat PiS na posła, kupił nad Wisłą
grunt. Teraz jest gorącym zwolennikiem trasy w tym miejscu razem z
PiS-owskim wojewodą. To on zaprosił niedawno Sasina na spotkanie z
mieszkańcami Łomianek. Wąski pasek działki Grądzkiego o szerokości
zaledwie 12 m ciągnie się od ul. Rolniczej w Dziekanowie Nowym do
wału wiślanego i dalej aż do rzeki. Gdyby rzeczywiście ekspresówka
była budowana wzdłuż Wisły, drogowcy musieliby odkupić część działki
radnego PiS.
Stowarzyszenie Komitet Obywatelski Łomianek skupiające część
lokalnych działaczy skierowało nawet pismo w tej sprawie do premiera
Jarosława Kaczyńskiego. "Albo wie, że trasa S7 będzie przebiegać
przy Puszczy Kampinoskiej, ale w tym przypadku oszukuje mieszkańców
pobliskiej Dąbrowy. Albo wie, że wojewoda podejmie decyzję o
przeniesieniu S7 nad Wisłę i chce na niej zarobić" - pisze
stowarzyszenie. Dlaczego Grądzki kupił działkę, którą miałaby
przecinać trasa w forsowanym przez niego wariancie? "Gazecie"
powiedział, że wcale nie jest to pewne, a poza tym miał do tej
transakcji pełne prawo.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna