kixx
16.05.08, 15:20
Rowerzyści "prześladują" Londyn
Dziennik 12:10
polonia.wp.pl/country,0,kat,0,wid,9962023,wiadomosc.html?title=Rowerzy%B6ci-%22prze%B6laduj%B1%22-Londyn
Londyn został opanowany przez rowerzystów
(fot. AFP)
Londyn ogarnęła roweromania. Ekolodzy odtrąbili już rosnącą
popularność jednośladów jako swój sukces. Ale tysiące mieszkańców
brytyjskiej stolicy przeklina nowy trend, bo fani rowerów zanim
przesiądą się na swój nowy środek transportu, masowo korzystają z
metra i pociągów podmiejskich, tworząc w nich niespotykany do tej
pory tłok i zamieszanie - pisze "Dziennik".
Podróż zatłoczonym pociągiem do centrum Londynu trwa prawie godzinę.
Nie dość, że połowę wagonu zajmują rowery, to jeszcze drugą okupują
ich spoceni właściciele - żali się w liście do dziennika "Daily
Telegraph" David Pyle dojeżdżający codziennie pociągiem z dalekich
przedmieść Londynu. Jasne, trzeba chronić środowisko, ale nie
kosztem innych - dodaje, podkreślając, że ani metro, ani kolej
podmiejska nie są przystosowane do przewozu jednośladów.
Mody na rower i zdrowy tryb życia nie da się już odwrócić. Fani
dwóch kółek przekonują, że jazda na nich jest znacznie
przyjemniejsza niż stanie w korkach, zdrowsza i tańsza niż jeżdżenie
samochodem czy komunikacją miejską.
Rowerowa rewolucja natrafiła jednak na ruch oporu. Pasażerowie metra
mówią wprost: wyrzucimy z podziemi fanów składaków. Londyńczyków
najbardziej drażni egoizm rowerzystów - np. blokowanie drzwi i
bezmyślne zajmowanie kilku miejsc. Na tym lista grzechów się nie
kończy - coraz częściej są oni uznawani za piratów drogowych. Czarę
goryczy przelał sam burmistrz Londynu Boris Johnson. Kilka dni temu
reporterzy przyłapali go, jak pedałując, sześć razy przejechał na
czerwonym świetle i nie zatrzymywał się przed przejściem dla
pieszych - czytamy w "Dzienniku".