Dodaj do ulubionych

Z piwem wśród zwierząt w zoo

IP: 193.39.71.* 29.05.08, 21:30
niech pan szanowny przejedzie sie np. do Pragi Czeskiej, tam w zoo mozna napic
sie zarowno piwa jak i wina, i nikt z tego powodu nie robi problemow, baaa
nawet mozna z pieskiem przyjsc i dla pupila sa specjalnie porozstawiane
miseczki z woda... ale w naszym kraju pelnym meneli oraz brakiem kultury
piscia a takze zlodziei, ktorzy zaraz owe misieczki ukradna, niestety takie
rzeczy nie sa mozliwe
Obserwuj wątek
    • Gość: - Idioci mają się dobrze. Niezmiennie. IP: *.acn.waw.pl 29.05.08, 23:32
      Chyba naprawdę polacy nie długo dogonią Amerykanów pod względem głupoty. Na
      pewno już teraz żadnej innej naci tak wszystko co jest wokół nie przeszkadza jak
      tym polakom.......
    • sekwana2005 Z abstynentem w zoo 30.05.08, 08:10
      Przed laty byłem zdumiony w Czechosłowacji, gdy w studenckiej
      stołówce do obiadu mozna było sobie z dystrybutora nalać soku
      pomarańczowego - lub piwa. Jeszcze bardziej osłupiałem, gdy z
      tamtejszymi kolegami zajrzałem na basen - można było kupić piwo,
      wino, rum, becherovkę...
      ... i ani w wodzie, ani na brzegach nie poniewierali się pijani.
      Dla Czecha czy Niemca normalne "od zawsze" normalne było piwo do
      obiadu, podobnie jak dla Francuza czy Włocha - wino.
      Trochę się tymi obyczajami zaraziłem.
      Parę lat temu byłem w jednym z większych w Polsce hoteli w górach,
      na ponad 600 miejsc. Kilka restauracji, bary, kawiarnie, "karczma
      góralska" na terenach piknikowo-rekreacyjnych. I smętne miny gości.
      Jak mi wyjasniono, przyjechał pan dr Mellibroda ze swoimi 20
      abstynentami i w całym hotelu wprowadzić trzeba było prohibicję !
      Jak rozumię, goście warszawskiego zoo ani się nie upijali, ani
      zwierząt nie poili alkoholem.
      Przybywa w Polsce "misjonarzy", których misją jest zbawiać innych -
      od kufelka piwa do obiadu, od dymku z papierosa, od zapłodnienia in
      vitro, od uprawiania jogi lub wschodnich sztuk walki bo to "sekty",
      od robienia zakupów w niedzielę...
      Wolę, by starali się być osobiście wzorami postępowania, niż jako
      swój zawód traktowali żądanie kolejnych ustaw i zarządzeń
      mających "wychowywać" innych...
      Niejaki Jaruzelski miał prawo sam nie pić alkoholu, ale jego
      inicjatywa "godziny trzynastej dla narodu" nie sprawdziła się.
      Nie uważam, iż jestem "patologią", gdy między Sejmem a Placem Trzech
      Krzyży zapalę papierosa. Patologią dla mnie jest, iż na tym odcinku
      ulicy Wiejskiej nie ma ani jednego kosza. Więc na trawnikach i
      chodniku obok petów leżą opakowania po lodach, chipsach etc.
    • Gość: dr satan Z piwem wśród zwierząt w zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 09:25
      Czy napicie się piwa w zoo to naprawdę coś złego? Może tylko dla idiotów, którzy
      z każdego by zrobili zapijaczoną mordę. Dlaczego taki "Pan" porównuje ludzi,
      którzy wypiją jedno piwo, do osób, które śpią zachlane pod ławką? Nikt
      oczywiście takiego czegoś nie powiedział, ale wiadomo o co chodzi. Każdy pijący
      piwo to żul.

      Tak to w naszym pięknym kraju jest, że każdego się wrzuca do jednego wora. Ludzi
      z epilepsją uważa się za alkoholików i narkomanów, kiedy na ulicy dostają ataku,
      a normalnego człowieka pijącego piwo uważa się za degenerata. Ot, Polska.
    • vtec_z Czarno-białe widzenie świata 30.05.08, 09:32
      Autor "donosu" do alert24 najwyraźniej zapatrzył się w zebrę i widzi
      tylko w dwóch kolorach - albo abstynecja całkowita albo alkoholizm,
      środek nie istnieje.
      Trzeba przyznać, że przytoczone wyjaśnienie ze strony
      przedstawiciela zoo bardzo dobrze wyjaśnia wszelkie aspekty sprawy.
      Nie dajmy się zwariować!
    • jhbsk Z piwem wśród zwierząt w zoo 30.05.08, 10:08
      Kolejny nawiedzony chce uszczęśliwiać na siłę.
    • Gość: kah Z piwem wśród zwierząt w zoo IP: *.sferia.net 30.05.08, 10:27
      Kolejny kościelny miłośnik spokoju..
      Proponuje żeby posiedział w domku! a piwko w zoo zostawil w spokoju..
    • dorsai68 Paranoik. 30.05.08, 10:49
      Bilet wstępu do ZOO kosztuje 14 złotych.
      Już widzę ten tłum miłośników jasnego pełnego ustawiający się karnie w kolejce po bilecik, który zaraz po przekroczeniu bramy ogrodu zoologicznego pędzi truchtem, niby Konik Przewalskiego, do najbliższego piwopoju, by tam wreszcie ugasić swoje pragnienie kilkoma kufelkami złocistego z pianką.

    • Gość: Londyn Z piwem wśród zwierząt w zoo IP: *.first-title.co.uk 30.05.08, 11:22
      niech Pan Szanowny przejedzie sie rowniez do Londynu, gdzie piwo,
      wino i drinki pije sie we wszystkich miejscach publicznych (parkach,
      teatrach, kinach) i nikomu to nie przeszkadza. Moze gdyby u nas
      zamiast sztucznej prohibicji zlikwidowac ograniczenia to bardzo
      szybko nauczylibysmy sie kultury picia.
    • nessie-jp Z piwem wśród zwierząt w zoo 30.05.08, 14:42
      Niestety, Homo Sapiens zachowują się gorzej niż szympansy i bez piwa :(
      Obserwowałam kiedyś takie stadko. Walenie pięściami w szybę klatki z
      szympansami, pohukiwanie, wystawianie pośladków, ryki. Czy to wpływ piwa, czy
      atawizm na widok kuzynów genetycznych? Kto wie... Jednak bezpieczniej bym się
      czuła, gdyby i od tamtych kochanych współobywateli oddzielała mnie pancerna szyba!
    • rrj Odgrzewana sprawa 30.05.08, 17:38
      Chyba rok temu stało na Radzie Warszawy aby zakazać sprzedaży piwa w zoo. Ale
      któryś radny zapytał ile było interwencji policji w związku z tym. Nie było ani
      jednej i wniosek upadł.
      Fakt, że w jakimś miejscu na Pradze można kupić piwo nie oznacza, że są tam
      burdy i leżą stada pijanych w krzakach.
    • Gość: k0m0r Z piwem wśród zwierząt w zoo IP: *.acn.waw.pl 04.06.08, 16:16
      No jak "pan marcin" po piwie zachowuje sie gorzej niz szympans, to jest to
      wylacznie jego problem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka