Dodaj do ulubionych

wizyta duszpasterska

27.01.02, 12:19
Nie chciałbym żeby wątek był zbytnio antykościelny. No ale chciałem spytać czy
jeżeli przyjmujecie juz ksiedza do mieszkania to czy zgodnie z "tradycją"
dostaje on od Was tzw koperte...
U mnie w parafii niestety proboszcz jest bardziej "biznesmenem" i w związku z
tym nie wpuszczam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marta Re: wizyta duszpasterska IP: 10.128.131.* 27.01.02, 16:56
      U mnie jest dokładnie to samo.W związku z tym gdy zapowiada swoją wizytę -
      wychodzę z domu.
    • beata_ Re: wizyta duszpasterska 27.01.02, 17:05
      Ja też wychodzę, albo udaję że mnie nie ma. U nas 'kapłan' odhacza ile kto dał
      i ile 'zalega'. Nieporozumienie jakies chyba...
    • Gość: Aska Re: wizyta duszpasterska IP: *.ports.pol.pl 27.01.02, 17:15
      To ja moze wszystkich pociesze - moja rodzina raczej nie bywa niz bywa w
      kosciele, ale zawsze chetnie witamy ksiedza po koledzie. Wizyta kazdego ksiedza
      z naszej parafii przebiega bardzo przyjemnie - kilka, czy kilkanascie minut na
      milej rozmowie o kosciele, naszej rodzinie itp. Dopiero kiedy ksiadz juz zbiera
      sie do wyjscia - mama wyskakuje z ta "tradycyjna" koperta (ma zawsze wyrzuty
      sumienia, ze nie byla w kosciele i nie daje regularnie na tace) - ksiadz wtedy
      ze skrepowanym na ogol usmiechem dziekuje i wychodzi. Nie wyobrazam sobie, aby
      mogl sie o to upomniec?
      • beata_ Re: wizyta duszpasterska 27.01.02, 17:27
        No to trafiłaś na duszpasterza i na pewno jest takich wielu. Wierzę, że
        przypadki, o których wyżej to nie reguła.
        Co do rozmowy podczas takiej wizyty, to następna niezbyt przyjemna sprawa - u
        nas odbyło się to jak przesłuchanie, brrrr:(
        • chaladia Re: wizyta duszpasterska 27.01.02, 21:38
          "Mój" proboszcz jest zawsze mile widziany w moim domu, choć jestem agnostykiem.
          Niestety, ostatnio "wpadł do nas", gdy myliśmy dziecko, więc go przeprosiłem i
          poprosiłem o wizytę póżniej. Miał przyjść i nie przyszedł. Tzn. tak mi się
          wydawało. Wczoraj wieczorem stwierdziłem, że domofon zamókł i nie działa. Muszę
          przyznać, że nawet mi się smutno zrobiło (no i naczekaliśmy się na proboszcza
          parę wieczorów, a on pewno stawał po drugiej stronie furtki, naciskał przyciski
          i nic z tego nie wynikało)A co do pieniędzy - to jak ksiądz buduje kościół i
          nie jest to jakiś zupełny gargamel (wręcz przeciwnie), mieszka skromnie i
          dobrze odnosi się do "słabo wierzących", to i nie szkoda dać pieniędzy (jak się
          je ma).
          Nie podam z jakiej jestem parafii, bo struktury KK nie bardzo lubią takich
          księży, a ja bym chciał, żeby proboszczował u nas jak najdłużej
          • chaladia Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 21:36
            A jednak się do mnie dostał (domofon nadal popsuty)!
            Wychodził właśnie od sąsiada, przyuważył moment, gdy wjeżdżałem do garażu i
            wpadł za mną do środka, zanim brama "spadła". A że mam napęd do bramy jak
            należy, to nawet chyba ryzykował, że go na pół przetnie! Ale udało mu się -
            posiedzieliśmy z godzinkę, pogadaliśmy o sprawach budowy kościoła i o tym, ile
            osób się udziela, a ile "olewa" i fajnie było.
            Wyszło, że na 173 "dymy", (odliczając z 10 niezamieszkałych) około 40 księdzu
            drzwi nie otwiera. Biorąc pod uwagę, że to ksiądz nieortodoksyjny, żaden
            fanattyk i każdego, kto nie jest ewidentnie przeciw niemu uznaje za swoją
            owieczkę (choćby i mnie), to smutny wynik...
      • atob Re: wizyta duszpasterska 27.01.02, 22:25

        Gość portalu: Aska napisał(a):

        > To ja moze wszystkich pociesze - moja rodzina raczej nie bywa niz bywa w
        > kosciele, ale zawsze chetnie witamy ksiedza po koledzie. Wizyta kazdego ksiedza
        >
        > z naszej parafii przebiega bardzo przyjemnie - kilka, czy kilkanascie minut na
        > milej rozmowie o kosciele, naszej rodzinie itp. Dopiero kiedy ksiadz juz zbiera
        >
        > sie do wyjscia - mama wyskakuje z ta "tradycyjna" koperta (ma zawsze wyrzuty
        > sumienia, ze nie byla w kosciele i nie daje regularnie na tace) - ksiadz wtedy
        > ze skrepowanym na ogol usmiechem dziekuje i wychodzi. Nie wyobrazam sobie, aby
        > mogl sie o to upomniec?
        Ta "nasz" jest taki sam wychodzi i dopiero nasze slowa o "kopercie' powoduja ze bierze ja A jak mnie nie bylo [wojo] to za rok [patrzy w kajet] sie pyta jak tam synowi w wojsku Ogolnie raczej ZA !
    • Gość: atis Re: wizyta duszpasterska IP: 10.100.4.* 27.01.02, 18:20
      arktur napisał(a):

      > Nie chciałbym żeby wątek był zbytnio antykościelny. No ale chciałem spytać czy
      > jeżeli przyjmujecie juz ksiedza do mieszkania to czy zgodnie z "tradycją"
      > dostaje on od Was tzw koperte...
      > U mnie w parafii niestety proboszcz jest bardziej "biznesmenem" i w związku z
      > tym nie wpuszczam.

      Jak na razie, to z tego "pasienia" największą wartością są pieniądze. Jeżeli się
      taki "wpakuje" (bo i tak bywa), po prostu zapraszam go na kawę i dyskusję, która
      najczęściej kończy się zamknięciem dzrwi z drugiej strony.

    • atrakcyjny_kazimierz Re: wizyta duszpasterska 27.01.02, 20:58
      mnie to tak apropos interesi jak mozna sie do parafii zapisać bo odkąd żem z
      Grójca do Warsiawy przyjechał to żem ze starą w kościole jeszcze nie był a
      teraz na stare lata to by wypadało na tace odpalić coby jaki pochówek godny
      mnieć i takie tam inne kożyści z bycia katolikiem nie?
      mozna sobie wybarać parafie tak jak lekarza rodzinnego czy jak to siem odbiwa?
    • Gość: jacek Re: wizyta duszpasterska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.01.02, 22:12
      Od kilku lat mieszkam w nowej parafii an Mokotowie i praktyka jest raczej
      taka, ze księza z zazenowaniem i niechętnie przytjmują koperte na zakończenie
      wizyty - sama wizyta jest miła chyba dla obu stron, a kiedy miałem akurat
      kąpiel dziecka, to ksiądz sympatycznie pozartował i sam się ulotnił, aby nie
      przeszkadzać. Poniewaz rzadko bywam w kosciele parafialnym (chodzę na Mszę dla
      dzieci) i w związku z tym nie mam okazji dawać na tacę, a czuję się
      odpowiedzialny za budowany w parafii kościół, staram się dać większą sumę przy
      okazji kolędy. Daję ją w kopercie, więc księdzu trudno jest ocenić wartość
      ofiary, ale zazwyczaj mówią, ze nie ma potrzeby, ze my mamy większe wydatki
      (budujemy dom) itp. W sumie - kulturalnie i przyjemnie.
    • jhbsk Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 10:03
      W mojej parafii św Andrzeja Boboli na Mokotowie księża NIGDY nie biorą ani grosza podczas "kolędy". Na próbę
      wręczenia jakichkolwiek pieniędzy odpowiadają, że jeśli ktoś chce to może dać na tacę.
      • Gość: Ed Re: wizyta duszpasterska IP: 10.100.4.* 28.01.02, 10:16
        Niebywałe. Albo żyjecie w innym świecie albo macie księży ze świata
        biblijnego :-)
        • garma Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 20:44
          Czyżby "koperta" była dla niektórych najważniejszą częścią wizyty
          duszpasterskiej ? Ja znam taką parafię, gdzie ksiądz, kiedy odwiedza ubogich
          ludzi, to sam daje "kopertę".
          • Gość: Aska Re: wizyta duszpasterska IP: *.ports.pol.pl 28.01.02, 21:05
            garma napisał(a):

            > Czyżby "koperta" była dla niektórych najważniejszą częścią wizyty
            > duszpasterskiej ? Ja znam taką parafię, gdzie ksiądz, kiedy odwiedza ubogich
            > ludzi, to sam daje "kopertę".

            I tak wlasnie powinno byc!!!

            Z ulga czytam, ze jednak ksieza materialisci to wyjatki!!!

          • Gość: Ed Re: wizyta duszpasterska IP: 10.100.2.* 06.02.02, 04:52
            garma napisał(a):

            > Czyżby "koperta" była dla niektórych najważniejszą częścią wizyty
            > duszpasterskiej ? Ja znam taką parafię, gdzie ksiądz, kiedy odwiedza ubogich
            > ludzi, to sam daje "kopertę".

            Piszesz o jednej parafii. Dbre i to. Czy na tej podstawie można Twoją opinię
            odniść do pozostałych?

    • atrakcyjny_kazimierz Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 21:10
      czy ktuś mnie wreszcie oświeci w temacie zapisania się do parafii?
      nie musi być taka co to w niej ksiądz koperty daje, bo ja żem nie biedny a i
      wąglika kapeczkie siem bojem
      • garma Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 21:23
        Atrakcyjny Kazimierz napisal;
        "mnie to tak apropos interesi jak mozna sie do parafii zapisać bo odkąd żem z
        Grójca do Warsiawy przyjechał to żem ze starą w kościole jeszcze nie był a
        teraz na stare lata to by wypadało na tace odpalić coby jaki pochówek godny
        mnieć i takie tam inne kożyści z bycia katolikiem nie? mozna sobie wybarać
        parafie tak jak lekarza rodzinnego czy jak to siem odbiwa?"
        Co do przynależności do parafii, to w Warszawie jest zupełnie tak samo jak w
        Grójcu, nie udawaj, że nie wiesz
        • atrakcyjny_kazimierz Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 21:26
          ale psze koleżanki Garmy to nie tak jak kolezanka myśli. w Grójcu to ja siem
          urodziłem i tam było całkiem zrozumiałe co i jak i do jakiego kościoła trza
          chodzić. tu Warsiawia wielke mniasto to ja bidny nie wiem. może kolezanka mnie
          uprzejmnie oświeci głupiego?
    • eela Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 21:20
      Nie przyjmuję. Dwa razy mnie nakrył w domu, jak byli goscie. Raz przyszedł w
      niedziele, jak za oknami miałam Wielka Orkiestrę Świątecznej Pomocy, a w domu
      gości. Zaproponowałam, zeby przyszedł innym razem, ale się obraził. Mam same
      minusy
      • garma Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 21:47
        Kaziu, a Ty sąsiadów to nie masz ? Ich się spytaj, gdzie jest najbliższy
        kościół :)
        • atrakcyjny_kazimierz Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 21:55
          garma napisał(a):

          > Kaziu, a Ty sąsiadów to nie masz ? Ich się spytaj, gdzie jest najbliższy
          > kościół :)

          kochaniutka, koło mnie so 2 domy boże. jedne sąsiedzi chodzom do jednego drugie
          do drugiego. mnie się rozchodzi o to, czy ja się mam na plebanie osobiście
          pofatygować czy jaki list wysłać bo mnieszkam tu już bez meldunku jakeś 20 latek
          a ksiondz po kolendzie nigdy do mnie nie zaszedł
          • garma Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 22:09
            Kaziu napisał:
            "mnie się rozchodzi o to, czy ja się mam na plebanie osobiście pofatygować czy
            jaki list wysłać "
            Oj, Kaziu, Kaziu, aleś Ty nie zdecydowany...
            • atrakcyjny_kazimierz Re: wizyta duszpasterska 28.01.02, 22:20
              ej, widze, że koleżanka wcale nie chce mnie pomóc. już nie lubie koleżanki
              • Gość: Ed Re: wizyta duszpasterska IP: 10.100.4.* 29.01.02, 02:12
                Widzisz jak to jest? Ksiądz nie chce. Dziewczyna nie chce. Sama niechcica. I
                jak tu żyć?
    • Gość: Ewa Re: wizyta duszpasterska IP: 217.153.32.* 06.02.02, 10:05
      arktur napisał(a):

      > Nie chciałbym żeby wątek był zbytnio antykościelny. No ale chciałem spytać czy
      > jeżeli przyjmujecie juz ksiedza do mieszkania to czy zgodnie z "tradycją"
      > dostaje on od Was tzw koperte...
      > U mnie w parafii niestety proboszcz jest bardziej "biznesmenem" i w związku z
      > tym nie wpuszczam.


      Na szczęście jest dobrowolne czy wpuścisz czy nie i czy dajesz kopertę czy nie. O
      co więc chodzi? Jeszcze nie słyszałam o policji kościelnej lub AGENTACH
      parafialnych w dzisiejszy, demokratycznych przecież czasach.

      • Gość: Ed Re: wizyta duszpasterska IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 03:02
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > ..."Jeszcze nie słyszałam o policji kościelnej lub AGENTACH
        > parafialnych w dzisiejszy, demokratycznych przecież czasach."

        A może wyjaśnisz forumowiczom, jakie dane osobowe zawierane są w stosowanych tam
        programach komputerowych typu "Fara"? No, ale jeżeli nie wiesz, czy nie
        słyszałaś, to jaki sens ma krytykowanie wypowiedzi innych?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka