amoremio
11.12.03, 18:23
Z zawodu byl najpierw chlopcem-pomocnikiem
na lokomotywie na hucie, potem czeladnikiem
u piekarza. Politykom sie nie interesowal,
byl pobozny, ale nie zabardzo. Lubial spiewac
po niemiecku, wyglupiac sie po polsku, czytac
niemiecki szundromany i grac w bala w mieszanym
'bandzie' na holcplatzu na Redenbergu kole AKS'u
w Königshütte/Krolewskiej Hucie/Chorzowie/potem
znowu Könihshütte/potem znowu Chorzowie.
Robil podobno calkiem niezle koloczki.
Wierzyl w cesarza - dostal w dupe na ruskim froncie
wierzyl w polskie powstania (tzw."slaskie")
- dostal w dupe najpierw w niem., potem w polskim areszcie
wierzyl w sloskom autonomie w ramach Polski
- dostal w dupe poprzez wieloletnie szykany i dyskryminacje
wierzyl w Adolfa - dostal w dupe we Francji i na wschodnim froncie
byl saperem w Wehrmachcie,
byl artylerzystom w AL,
byl radiotelegrafistom/tlumaczem w AK
(jego bracik u Andersa, potem Kanada)
wierzyl w nowom Polske - dostal w dupe wracajac na Slonsk
--> wycieczka na Syberie, potem "szczescie",
bo koleja z krowami do obozu w slonskim hajmacie
umarl wyglodzony, zawszony, skatowany, zamarzly
jako "SS-Mann" we Zgodzie, okolo 15 km od domu rodzinnego
stojac w fabrycznej piwnicy zalanej lodowata woda
lekarstwa kupione za resztki ubran i mebli,
podawane przez zone przy bramie
zostaly odbierane, ale nie podawane mu,
m.inn. dlatego, ze dlugo juz nie zyl.
zona z 4 dziecmi, jako "faszystka",
wyrzucona z mieszkania w srodku zimy,
kilkudniowe spanie na sankach (po latach
dotarla zawilymi drogami do Hamburga)
Musioł Wilhelm, lat 42, 01.09.45
www.ipn.gov.pl/pub_swietochlowice.html
(numer 1029)
Panie, zmiluj sie nad Jego dusza.
Nie byl ani bardzo zlym ani bardzo dobrym,
byl po prostu malym malym czlowiekiem,
malym korkiem na falach wielkiej historii.
Panie, nie dopusc juz nigdy do powtorki.
Panie, badz laskaw Slonskowi, jego mieszkancom
i Slonzakom tulajacym sie do dziesiaj po wszystkich
kontynentach.
Panie, nie pozwol Europie
na ponowne stracenie rozsadku, poziomu,
kultury, respektu, tolerancji i milosci.
Dzieki i Amen.