Dodaj do ulubionych

Kierunkowskaz

08.06.07, 08:56
Po ostatnich kilku rozmowach na ten temat postanowiłem zapytać się Was, co o
tym myślicie i jakie jest prawidłowe zachowanie w tej sytuacji. Załóżmy, że
droga ma kształt litery "T". Poruszam sie od podstawy tej litery skręcając na
jej szczycie w prawo. Cały czas mam pierwszeństwo przejazdu. Czy skręcając w
prawo, jadąc po drodze z pierwszeństwem przejazdu muszę sygnalizować mój
zamiar włączając prawy kierunkowskaz?
Obserwuj wątek
    • szaser Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 09:11
      za każdym razem
    • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 10:05
      mscfaniak napisał:

      >Cały czas mam pierwszeństwo przejazdu. Czy skręcając w
      > prawo, jadąc po drodze z pierwszeństwem przejazdu muszę sygnalizować mój
      > zamiar włączając prawy kierunkowskaz?

      a zy jest gdzies przepis mowiacy, z emigacz wlacza sie tylko jak sie jest na
      podporzadkowanej?NIE, masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA
      zmiane kierunku jazdy.MIGACZ nie jest dla Ciebie tylko dla wszystkich innych
      uzytkownikow drog.
      • Gość: Poldek Re: Kierunkowskaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 10:27
        Sam przecież piszesz, że skręcasz w prawo. Czyli następuje zmiana kierunku
        jazdy co musi być sygnalizowane kierunkowskazem. I nie ma tu znaczenia
        oznakowanie pionowe przebiegu pierwszeństwa na skrzyżowaniu.
        • Gość: akodo czasami droga "w prawo" przebiega prawie prosto IP: *.chello.pl 08.06.07, 10:41
          łagodnym łukiem i wtedy faktycznie człowiek zastanawia się czy włączać ten
          kierunkowskaz - ja mrugam zawsze choć rzadko kto to robi.
          • misiania Re: czasami droga "w prawo" przebiega prawie pros 08.06.07, 10:46
            albo ta podporządkowana to gruntowa droga, rzadko używana, dochodząca do
            asfaltówki z pierwszeństwem...
            • tiges_wiz Re: czasami droga "w prawo" przebiega prawie pros 08.06.07, 10:55
              ja wyznaje taka zasade:
              jak jest znak T6 to migam
              • Gość: fiacik Re: czasami droga "w prawo" przebiega prawie pros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 11:07
                a ja wyznaję zasadę że jadąc drogą główną na skrzyżowaniach nie nadużywa się
                migacza oprócz zjazdu z ronda
                • tiges_wiz Re: czasami droga "w prawo" przebiega prawie pros 08.06.07, 13:27
                  glupia zasada wprowadzajaca zamieszanie.
                  szczegolnie jak droga glowna na normalnym skrzyzowaniu skreca w lewo lub w prawo.
                  a jeszcze jest smieszniej jak tacy jak ty migaja wtedy w lewo jadac w sumie
                  prosto. Fajnie tez jest jak pieszy widzac ze nie migasz wejdzie na drodze z
                  lewej lub prawej na pasy.
        • watashi79 Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 21:04
          Gość portalu: Poldek napisał(a):

          > Sam przecież piszesz, że skręcasz w prawo. Czyli następuje zmiana kierunku
          > jazdy co musi być sygnalizowane kierunkowskazem. I nie ma tu znaczenia
          > oznakowanie pionowe przebiegu pierwszeństwa na skrzyżowaniu.

          to ja dopiszę jeszcze:

          nie włącza się kierunkowskazu wyłącznie wtedy, kiedy jedziemy zgodnie z
          przebiegiem drogi, czyli np. droga jest kręta. skręt na skrzyżowaniu to *zmiana
          kierunku jazdy* (nawet wówczas, gdy jest to jedyna możliwość), więc
          kierunkowskaz jest obowiązkowy.
      • klemens1 Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 11:08
        > a zy jest gdzies przepis mowiacy, z emigacz wlacza sie tylko jak sie jest na
        > podporzadkowanej?NIE, masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA
        > zmiane kierunku jazdy.

        Czy jak jedziesz autostradą, która skręca w lewo po lekkim łuku (tak lekkim że
        nawet nie musisz zwalniać poniżej 130 km/h), a na wprost jest zjazd, to
        sygnalizujesz że nadal będziesz jechać autostradą?
        • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 13:44
          klemens1 napisał:
          >
          > Czy jak jedziesz autostradą, która skręca w lewo po lekkim łuku (tak lekkim
          że nawet nie musisz zwalniać poniżej 130 km/h), a na wprost jest zjazd, to
          > sygnalizujesz że nadal będziesz jechać autostradą?

          forumowy madralo czy rozrozniasz jazde po autostradzie i luk od skretu ?Ja tak,
          ty raczej nie.
          >
          • klemens1 Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 18:03
            Napisałaś: "masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA
            zmiane kierunku jazdy".
            Więc to ty czegoś nie odróżniasz.
            Zmieniasz kierunek jazdy jadąc cały czas swoim pasem po autostradzie. Włączasz
            kierunkowskaz czy nie?

            P.S. Kto jak kto, ale ty nie powinnaś się do nikogo na tym forum zwracać per
            "mądralo".
            • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 18:12
              klemens1 napisał:

              > Napisałaś: "masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA
              > zmiane kierunku jazdy".
              > Więc to ty czegoś nie odróżniasz.

              czyzby???

              > Zmieniasz kierunek jazdy jadąc cały czas swoim pasem po autostradzie. Włączasz
              > kierunkowskaz czy nie?


              a jak myslisz?o ile wogole jestes zdolny do teg procesu.
              widzisz roznice miedzy skretem a jazda po luku-dla mnie jazda tym samym pasem,
              ktory biegnie po luku nie jest zmiana kierunku jazdy, wiec logiczne, ze
              miagacza nie wlacze.

              > P.S. Kto jak kto, ale ty nie powinnaś się do nikogo na tym forum zwracać per
              > "mądralo".

              daruj sobie.jestes ostatnia osoba, ktora bedzie mi mowic co mam pisac.Jak ci
              nie pasuje to co pisze to NIE CZYTAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • klemens1 Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 22:11
                > > Napisałaś: "masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA
                > > zmiane kierunku jazdy".
                > > Więc to ty czegoś nie odróżniasz.
                >
                > czyzby???
                Czyżby.

                > > Zmieniasz kierunek jazdy jadąc cały czas swoim pasem po autostradzie.
                > > Włączasz kierunkowskaz czy nie?
                > a jak myslisz?o ile wogole jestes zdolny do teg procesu.
                Daruj sobie wieśniackie przytyki. Jak już nie możesz wytrzymać, to wymyśl coś
                bardziej inteligentnego.

                > jazda tym samym pasem,
                > ktory biegnie po luku nie jest zmiana kierunku jazdy, wiec logiczne, ze
                > miagacza nie wlacze.

                To po kiego pisałaś:
                "masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA zmiane kierunku jazdy"
                na pytanie
                "Czy skręcając w prawo, jadąc po drodze z pierwszeństwem przejazdu muszę
                sygnalizować mój zamiar włączając prawy kierunkowskaz"?

                Przedstawiłem analogiczną sytuację, ale tu już zdanie zmieniłaś.

                > daruj sobie.jestes ostatnia osoba, ktora bedzie mi mowic co mam pisac.Jak ci
                > nie pasuje to co pisze to NIE CZYTAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!

                To było zwrócenie ci uwagi, jako jednej z najbardziej przemądrzałych osób tutaj,
                żeby nie określały innych mianem na które same zasługują. Pojęłaś ten niuans?
                • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 00:43
                  klemens1 napisał:

                  > > > Napisałaś: "masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA
                  > > > zmiane kierunku jazdy".
                  > > > Więc to ty czegoś nie odróżniasz.
                  > >
                  > > czyzby???
                  > Czyżby.

                  NIE SADZE.

                  >
                  > > > Zmieniasz kierunek jazdy jadąc cały czas swoim pasem po autostradzi
                  > e.
                  > > > Włączasz kierunkowskaz czy nie?
                  > > a jak myslisz?o ile wogole jestes zdolny do teg procesu.
                  > Daruj sobie wieśniackie przytyki. Jak już nie możesz wytrzymać, to wymyśl coś
                  > bardziej inteligentnego.
                  >
                  > > jazda tym samym pasem,
                  > > ktory biegnie po luku nie jest zmiana kierunku jazdy, wiec logiczne, ze
                  > > miagacza nie wlacze.
                  >
                  > To po kiego pisałaś:
                  > "masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA zmiane kierunku jazdy"
                  > na pytanie
                  > "Czy skręcając w prawo, jadąc po drodze z pierwszeństwem przejazdu muszę
                  > sygnalizować mój zamiar włączając prawy kierunkowskaz"?
                  >
                  > Przedstawiłem analogiczną sytuację, ale tu już zdanie zmieniłaś.


                  TAAAAAA

                  >
                  > > daruj sobie.jestes ostatnia osoba, ktora bedzie mi mowic co mam pisac.Jak
                  > ci
                  > > nie pasuje to co pisze to NIE CZYTAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  >
                  > To było zwrócenie ci uwagi, jako jednej z najbardziej przemądrzałych osób


                  WARA ode mnie, pozory myla...ale ty i tak wiesz lepiej prawda?
                  • klemens1 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 19:04
                    > > To po kiego pisałaś:
                    > > "masz zakichany obowiazek sygnalizowac migaczem KAZDA zmiane kierunku
                    > > jazdy"
                    > > na pytanie
                    > > "Czy skręcając w prawo, jadąc po drodze z pierwszeństwem przejazdu muszę
                    > > sygnalizować mój zamiar włączając prawy kierunkowskaz"?
                    > >
                    > > Przedstawiłem analogiczną sytuację, ale tu już zdanie zmieniłaś.
                    > TAAAAAA

                    Tyle to ja wiem, pytam, dlaczego piszesz co chwila co innego.

                    > WARA ode mnie, pozory myla...ale ty i tak wiesz lepiej prawda?

                    Pierwsza zaczęłaś się przypierdzielać, nie pamiętasz? A teraz nagle "wara"?
                    Jakieś minimum konsekwencji w wypowiedziach należałoby utrzymywać.
                    • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 21:35
                      sluchaj no kolego, ja nie odwracam kota ogonem bo w tym miszczem jestes
                      ty.Skoro nie potrafisz zrozumiec tego co napisalam to popros kogos, zeby ci
                      przetlumaczyl z polskiego na nasz.
                      Jak widac, nie tylko ja mam takie zdanie bo z tiges_wiz tez polemizujesz....no
                      coz skoro wiesz lepiej to ja cie nie bede wyprowadzac z bledu.
                      • klemens1 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 22:09
                        > sluchaj no kolego, ja nie odwracam kota ogonem
                        Dlaczego wg ciebie jazda główną drogą która skręca na autostradzie nie jest
                        zmianą kierunku jazdy a gdzie indziej jest?
                        Zadałem ci proste, konkretne pytanie. Odpowiedz na nie - tylko nie odwracaj kota
                        ogonem.

                        > Jak widac, nie tylko ja mam takie zdanie bo z tiges_wiz tez polemizujesz....
                        Piszesz o tym gostku, co to nie wie czym jest skrzyżowanie? Jest niezły, bo
                        kwestię ma przegraną, ale wciąż walczy. Żeś argument chlapnęła. Ale i tak
                        najlepsze było TAAAAAAA - pomyśl o pracy negocjatora - z takimi argumentami
                        wygrasz każdy przetarg.

                        P.S. Generalnie ton starej przemądrzałej ciotki, którego używasz, raczej nie
                        działa na mnie deprymująco.
                        • Gość: drinexile Re: Kierunkowskaz IP: 212.55.51.* 09.06.07, 23:35
                          Człowieku, Twój sposób pojmowania przepisów ruchu drogowego jest niebezpieczny
                          dla Ciebie i wszystkich innych. Mam nadzieję, że tylko się nudzisz i piszesz
                          takie pierdoły dla zabicia czasu i podqrwiania innych
                          • klemens1 Re: Kierunkowskaz 10.06.07, 21:02
                            > Człowieku, Twój sposób pojmowania przepisów ruchu drogowego jest niebezpieczny
                            > dla Ciebie i wszystkich innych.

                            A w którym to miejscu napisałem jak pojmuję przepisy? Zwidy masz jakieś?
                            Pytam, dlaczego tacy geniusze jak ty i Iberia raz przepisy interpretujecie w
                            jedną stronę a raz w drugą. Dasz radę to pojąć?
                            • Gość: drinexile Re: Kierunkowskaz IP: 212.55.51.* 11.06.07, 09:17
                              Zawsze tak samo interpretuje przepisy, ale nie rozumiem dlaczego Ty uważasz
                              jazdę po łuku autostrady jako zmianę kierunku w rozumieniu przepisów RD (bo
                              fizycznie jest to zmiana kierunku, tak samo jak jazda pod górę i z góry). Na
                              autostradzie kierunkowskazem sygnalizuje się zmianę pasa ruchu. Nie uważasz, że
                              dziwne jest, że tylko Ty masz wątpliwości, co do sytuacji przedstawionej przez
                              autora wątku? Średnio rozgarnięty przedszkolak domyśli się, że chodzi o
                              skrzyżowanie dróg jednojezdniowych bez wyznaczonych osobnych pasów ruchu do
                              skrętu.
                              • klemens1 Re: Kierunkowskaz 11.06.07, 11:54
                                > Zawsze tak samo interpretuje przepisy, ale nie rozumiem dlaczego Ty uważasz
                                > jazdę po łuku autostrady jako zmianę kierunku w rozumieniu przepisów RD.

                                Czy ty naprawdę jesteś tak tępy jak Iberia? Gdzie napisałem że uważam jazdę po łuku autostrady za zmianę kierunku ruchu?

                                Powtarzam jak komuś mądremu: Napisałeś:
                                "Taka sytuacja: droga z pierwszeństwem skręca w lewo, jadąc prosto wjeżdża się
                                w podporządkowaną. Znakomita większość jadących prosto wrzuca prawy
                                kierunkowskaz, a skręcający w lewo nie uważają za stosowne wogóle go używać."

                                Więc podałem przykład który opisałeś - droga z pierwszeństwem (autostrada) skręca w lewo, jadąc prosto (w zjazd) wjeżdża się w podporządkowaną.

                                Ale tu już zmieniasz zeznania. Chcę żebyś wyjaśnił tę niekonsekwencję - na skręcającej drodze głównej sygnalizuje się jazdę tą drogą czy nie? A może w niektórych przypadkach tak a w niektórych nie?
                                Proste pytanie ale kuźwa przerasta wszystkich.

                                > Średnio rozgarnięty przedszkolak domyśli się, że chodzi o
                                > skrzyżowanie dróg jednojezdniowych bez wyznaczonych osobnych pasów ruchu do
                                > skrętu.
                                To doskonale pasuje do sytuacji jaką przedstawiłem. Ale żeby to wiedzieć trzeba być co najmniej dobrze rozgarniętym przedszkolakiem.
                                • iberia.pl do klemensa 11.06.07, 12:01
                                  klemens1 napisał:
                                  > Czy ty naprawdę jesteś tak tępy jak Iberia?


                                  i za to chamie smietniczek!
                                  • klemens1 Re: do klemensa 11.06.07, 13:53
                                    Ale ja mam dowód na to że jesteś tępa - to nie jest inwektywa.
                                • drinexile Re: Kierunkowskaz 11.06.07, 12:22
                                  "Gdzie napisałem że uważam jazdę po
                                  > łuku autostrady za zmianę kierunku ruchu? "

                                  Dokładnie tutaj: "Więc podałem przykład który opisałeś - droga z pierwszeństwem
                                  (autostrada) skrę
                                  > ca w lewo, jadąc prosto (w zjazd) wjeżdża się w podporządkowaną"

                                  Poza tym ręce opadają, uważam, że i tak wykazałem dużo cierpliwości na dyskusję
                                  z Toba.
                                  Over and out
                                  • klemens1 Re: Kierunkowskaz 11.06.07, 13:50
                                    > > "Gdzie napisałem że uważam jazdę po
                                    > > łuku autostrady za zmianę kierunku ruchu? "
                                    >
                                    > Dokładnie tutaj: "Więc podałem przykład który opisałeś - droga z
                                    > pierwszeństwem (autostrada) skrę ca w lewo, jadąc prosto (w zjazd) wjeżdża
                                    > się w podporządkowaną"

                                    GDZIE TU JEST NAPISANE COKOLWIEK O JEŹDZIE PO ŁUKU?

                                    > Poza tym ręce opadają, uważam, że i tak wykazałem dużo cierpliwości na
                                    > dyskusję z Toba.
                                    > Over and out

                                    To nie wykazuj tej cierpliwości - po prostu odpowiedz na pytanie kiedy należy sygnalizować kontynuację jazdy po głównej drodze a kiedy nie. Bo raz piszesz tak, a raz inaczej - to ja się powinienem wkurzyć że nie rozumiesz pytania na poziomie przedszkola.
                                    Albo więc jesteś tępy, albo w durnowaty sposób chcesz się wykręcić od odpowiedzi. Same habudziki dookoła.
                        • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 23:46
                          klemens1 napisał:


                          > Dlaczego wg ciebie jazda główną drogą która skręca na autostradzie nie jest
                          > zmianą kierunku jazdy a gdzie indziej jest?
                          > Zadałem ci proste, konkretne pytanie. Odpowiedz na nie - tylko nie odwracaj
                          kota ogonem.

                          jak mam ci wytlumaczyc, ze nie jest?Zdjecie mam ci jakies przyslac czy co?

                          > Piszesz o tym gostku, co to nie wie czym jest skrzyżowanie? Jest niezły, bo
                          > kwestię ma przegraną, ale wciąż walczy.

                          on ma przegrana kwestie czy moze ty?

                          > Żeś argument chlapnęła. Ale i tak
                          > najlepsze było TAAAAAAA - pomyśl o pracy negocjatora - z takimi argumentami
                          > wygrasz każdy przetarg.


                          spadaj na drzewo.

                          > P.S. Generalnie ton starej przemądrzałej ciotki, którego używasz, raczej nie
                          > działa na mnie deprymująco.

                          sluchaj wuju, daruj sobie osobiste wycieczki, bo naprawde jestes nudny.
                          • klemens1 Re: Kierunkowskaz 10.06.07, 21:08
                            > > Dlaczego wg ciebie jazda główną drogą która skręca na autostradzie nie
                            > > jest zmianą kierunku jazdy a gdzie indziej jest?

                            > jak mam ci wytlumaczyc, ze nie jest?Zdjecie mam ci jakies przyslac czy co?

                            Czy ty w ogóle rozumiesz proste pytania które zadaję? Nie pytam, czy jest czy
                            nie jest, tylko (skoncentruj się) dlaczego raz twierdzisz że skręcająca droga
                            główna jest zmianą kierunku ruchu a w innych przypadkach że skręcająca droga
                            główna nie jest zmianą kierunku ruchu.

                            > on ma przegrana kwestie czy moze ty?
                            On. Jeżeli masz na ten temat coś konkretnego do napisania to napisz - a takich
                            bezsensownych pytań postaraj się nie zadawać.

                            > > Żeś argument chlapnęła. Ale i tak
                            > > najlepsze było TAAAAAAA - pomyśl o pracy negocjatora - z takimi
                            > > argumentami wygrasz każdy przetarg.
                            > spadaj na drzewo.

                            Możesz spokojnie negocjować dla Polski dostawy gazu. Nadajesz się. Czekam na
                            kolejny przebłysk twych erudycyjnych zdolności.

                            > sluchaj wuju, daruj sobie osobiste wycieczki, bo naprawde jestes nudny.
                            Nie ja pierwszy te wycieszki zacząłem. Racz o tym pamiętać.
                            • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 10.06.07, 22:07
                              krotko i na temat:konc wasc wstydu oszczedz.
                              Skoro nie rozumiesz tego co pisze to masz problem, ja sie powtarzac nie bede a
                              ty sie wroc do szkoly podstawowej bo to tam ucza czytania ze zrozumieniem.

                              Dalsza proba dyskusji z toba uznaja za bezzasadna wiec mowie pass i glupszemu
                              ustepuje.
                              milego wieczoru.
                              • klemens1 Re: Kierunkowskaz 11.06.07, 11:48
                                > krotko i na temat:konc wasc wstydu oszczedz.
                                > Skoro nie rozumiesz tego co pisze to masz problem, ja sie powtarzac nie bede
                                > a ty sie wroc do szkoly podstawowej bo to tam ucza czytania ze zrozumieniem.

                                Doskonale rozumiem co piszesz, ale nie odpowiadasz na moje pytania. Wcześniej wyraźnie zaznaczyłem o co pytam a o co NIE pytam. Swój apel o powrót do podstawówki zastosuj więc do siebie.

                                > Dalsza proba dyskusji z toba uznaja za bezzasadna wiec mowie pass i glupszemu
                                > ustepuje.
                                Tak to każdy głupi może odpisać. Ja nawet z tobą nie dyskutowałem - bo nie przedstawiłem przeciwstawnych poglądów. Zapytałem tylko, dlaczego jesteś niekonsekwentna w zeznaniach. Ale nie poradzisz sobie z tym problemem bo nie rozumiesz nawet pytania - możesz co najwyżej popierniczyć jak stara ciotka - co właśnie czynisz.
                                • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 11.06.07, 12:07
                                  klemens1 napisał:

                                  > Tak to każdy głupi może odpisać.

                                  licz sie <piiiiiiiiiiiiip> ze slowami.

                                  >Ja nawet z tobą nie dyskutowałem - bo nie przedstawiłem przeciwstawnych
                                  poglądów.

                                  to koncz te swoje wywody i monologi i nie zasmiecaj forum!!!!!


                                  > Ale nie poradzisz sobie z tym problemem bo nie rozumiesz na
                                  > wet pytania - możesz co najwyżej popierniczyć jak stara ciotka - co właśnie
                                  czy nisz.

                                  sluchaj no kolego wyprowadziles mnie swoimi wypocinami z rownowagi.Mozesz byc z
                                  siebie dumny.Albo rozmawiasz jak dorosly albo obrzucasz mnie obelgami.W tej
                                  chwili ladujesz w niewidzialnych bo nie mam w zwyczaju dyskutowac z kims kto
                                  mnie w kazdym poscie obraza.
                                  Zegnam.
                                  >
                                  • klemens1 Re: Kierunkowskaz 11.06.07, 13:47
                                    > > Tak to każdy głupi może odpisać.
                                    > licz sie <piiiiiiiiiiiiip> ze slowami.
                                    Sama pierwsza zaczęłaś. Ciebie nie obowiązuje liczenie się ze słowami? Naprawdę jesteś tępa.

                                    > > Ja nawet z tobą nie dyskutowałem - bo nie przedstawiłem przeciwstawnych
                                    > > poglądów.
                                    > to koncz te swoje wywody i monologi i nie zasmiecaj forum!!!!!
                                    Napisałem dalej, dlaczego zabierałem głos - staraj się doczytywać. A forum nie zaśmiecam - usiłuję uzyskać od ciebie odpowiedź na jedno konkretne pytanie. A że go nie rozumiesz to nie moja wina.

                                    > sluchaj no kolego wyprowadziles mnie swoimi wypocinami z rownowagi.
                                    Gó.. mnie obchodzi czy cię wyprowadziłem z równowagi czy nie. Nie rozumiesz co się do ciebie pisze i jeszcze używasz swojego starociotkowego tonu.
                                    A obrażanie rozpoczęłaś pierwsza - tylko że masz taką sklerozę że już tego nie pamiętasz.
                                    • iberia.pl smietniczek trollu, n/t 11.06.07, 17:41

                                      • klemens1 sama zaczęłaś 11.06.07, 18:36
                                        Nie zapominaj o tym.
                                        Jak rozumiem, pytanie które zadałem jest nadal zbyt trudne? To że nie jarzysz o
                                        co w nim chodzi nie oznacza że pytający jest trollem. Jest wiele innych
                                        wyjaśnień - warto żebyś była ich świadoma.
        • viking2 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 03:12
          klemens1 napisał:
          > Czy jak jedziesz autostradą, która skręca w lewo po lekkim łuku (tak lekkim że
          > nawet nie musisz zwalniać poniżej 130 km/h), a na wprost jest zjazd, to
          > sygnalizujesz że nadal będziesz jechać autostradą?

          Na odwrot. Jesli bedziesz ZJEZDZAL z autostrady, to sygnalizujesz zmiane
          kierunku jazdy (nawet jesli w rzeczywistosci nie skrecisz kierownicy chocby o
          milimetr, bo zjazd jest dokladnie na wprost, a "reszta" autostrady skreca w lewo).
          • klemens1 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 19:05
            OK, nie pytam jak należy sygnalizować, tylko co niektóre osoby robią w takich
            sytuacjach. Bo z ich wypowiedzi wynika że sygnalizują odwrotnie niż napisałeś.
    • barone Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 11:53
      Oczywiście. Mrugając w prawo informujesz, że skręcasz w prawo,
      tym samym ten z prawej może, zachowując szczególną ostrożność,
      jechać prosto lub skręcić w lewo w drogę, z której wyjechałeś.
      Ma to istotne znaczenie przy dużym natężeniu ruchu, bo ten po prawej
      nie stoi i niepotrzebnie się nie zastanawia, co chcesz zrobić.
      • mscfaniak Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 12:23
        No dobrze, ale ten zakręt to nie jest zmiana kierunku jazdy. Ja w końcu nie
        zjeżdżam z tej drogi, którą cały czas jadę. Jej przebieg jest taki, ale ja się
        cały czas nią poruszam. Szukałem w kodeksie, ale nie znalazłem tam informacji,
        która wyjaśniła by tę sprawę..
        • Gość: na zimno I po co to cale "mielenie ziarna"? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.06.07, 12:56
          A co ma wspolnego przebieg pierwszenstwa na szczycie "T" z Twoim
          ewentualnym torem jazdy? Mozesz skrecic tez w lewo.
          Sygnalizujesz MANEWR! Dla INNYCH! Nie musza sie niczego domyslac.
          W tej sytuacji zakladanie czegokolwiek ( gdy ktos jedzie za Toba)
          jest przejawem kompletnej naiwnosci albo glupoty.

          A tak, przy okazji, ubedzie Ci czegos, gdy to uczynisz?
          Zdrowy rozsadek to cos, co wymaga ciaglej popularyzacji( ciekawe, dlaczego...).
          Czyzby kursy na prawo jazdy byly tak denne?
    • mejson.e Czytelność jazdy 08.06.07, 14:02
      Po pierwsze warto sobie uswiadomić, po co sygnalizujemy manewry.
      Sygnalizuje się je nie dla siebie, ale dla innych użytkowników drogi, by znali
      nasze zamiary i mogli do nich dostosować swoje zachowanie.
      We wspomnianym przypadku paradoksalnie sygnalizowanie bądź nie, nie stworzy
      żadnej różnicy dla otoczenia, bo wiadomo, że (na pewno) nie pojedziesz prosto,
      bo tam nie ma drogi, że nie skręcisz w lewo (chyba), bo jedziesz główną w prawo
      nie sygnalizując.
      Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy ulic dochodzących do skrzyżowania jest
      więcej, albo droga główna skręca w lewo - wtedy niezasygnalizowanie może
      spowodować niepotrzebne zamieszanie.
      Warto wyrobić w sobie właściwe nawyki, wtedy oszczędzimy innym rozterek, straty
      czasu lub nawet kolizji.

      Sugeruję zatem, że powinno sygnalizować się każdą zmianę kierunku ruchu, jeśli
      nie zasygnalizowanie mogłoby pozostawić choćby cień wątpliwości co do naszych
      zamiarów.

      Nie pilnujmy tylko przestrzegania przepisów, ale starajmy sie nawzajem ułatwiać
      sobie życie, lub choćby przestać niepotrzebnie go utrudniać ;-)

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: na zimno Kawa na lawe dla malo rozgarnietych. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.06.07, 15:18
        Jednakze takie oczywistosci powinien pan kursant ( ten od pytan )
        pamietac jeszcze z zajec szkolnych. Zdumiewa fakt, ze prawo jazdy
        otrzymuja ludzie o takim stopniu braku rozeznania w sprawach
        w koncu podstawowych. Dlatego tak to wyglada na drogach.

      • mscfaniak Re: Czytelność jazdy 08.06.07, 15:46
        mejson.e napisał
        > Po pierwsze warto sobie uswiadomić, po co sygnalizujemy manewry.
        > Sygnalizuje się je nie dla siebie, ale dla innych użytkowników drogi, by znali
        > nasze zamiary i mogli do nich dostosować swoje zachowanie.
        > We wspomnianym przypadku paradoksalnie sygnalizowanie bądź nie, nie stworzy
        > żadnej różnicy dla otoczenia, bo wiadomo, że (na pewno) nie pojedziesz prosto,
        > bo tam nie ma drogi, że nie skręcisz w lewo (chyba), bo jedziesz główną w prawo
        > nie sygnalizując.

        > Sugeruję zatem, że powinno sygnalizować się każdą zmianę kierunku ruchu, jeśli
        > nie zasygnalizowanie mogłoby pozostawić choćby cień wątpliwości co do naszych
        > zamiarów.

        Dzięki za odpowiedź.

        A co do osoby podpisującej się nickiem "na zimno": wrzuć może na luz, wyzbyj się
        kompleksów i zacznij uważnie czytać to, co piszę a nie to co ci pasuje.
        • Gość: na zimno Nie zmienilem zdania. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.06.07, 15:54
          To Ty powinienes jeszcze raz przeczytac notatki, albo jakis podrecznik,
          zamiast zadawac pytania, ktore obnazaja Twoj brak wiedzy, a dokladniej:
          brak logiki.
          • Gość: akodo ochłoń... przecież wszedł na forum i pyta IP: *.chello.pl 08.06.07, 22:35
            aby poprawić swoje umiejętności. Kultura nakazywała by odpowiedzieć jak
            normalny człowiek. Ty jesteś nieomylny?
            • Gość: na zimno On poprawi swoje umiejetnosci automatycznie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.06.07, 10:18
              wtedy, kiedy zacznie poslugiwac sie mysleniem, bo jego brak byl przyczyna
              zadania takiego pytania.

              Ktos mu to musial powiedziec.






      • Gość: kaqkaba Re: Czytelność jazdy IP: *.gapp.pl 11.06.07, 10:07
        > Sugeruję zatem, że powinno sygnalizować się każdą zmianę kierunku ruchu, jeśli
        > nie zasygnalizowanie mogłoby pozostawić choćby cień wątpliwości co do naszych
        > zamiarów.

        Pięknie napisane.
        Zamiast rozpatrywać drogi w kształcie "T" "Y" łukach, drogach dochodzących i
        wszelkich możliwych kombinacjach wystarczy się zastosować.
    • drinexile Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 16:17
      Tak, musisz, bo takie jest prawo.
      Obserwując jednak zachowania wielu kierujących, wielu jest przekonanych, że
      jadąc po drodze z pierwszeństwem nie muszą używać kierunkowskazów.
      Taka sytuacja: droga z pierwszeństwem skręca w lewo, jadąc prosto wjeżdża się w
      podporządkowaną. Znakomita większość jadących prosto wrzuca prawy
      kierunkowskaz, a skręcający w lewo nie uważają za stosowne wogóle go używać. No
      ale Polski kierowca wie wszystko lepiej!
      Szerokiej drogi
      • klemens1 Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 18:07
        Może ty znasz odpowiedź na pytanie:

        Czy jak jedziesz autostradą, która skręca w lewo po lekkim łuku (tak lekkim że
        nawet nie musisz zwalniać poniżej 130 km/h), a na wprost jest zjazd, to
        sygnalizujesz że nadal będziesz jechać autostradą?
        • Gość: prawdziwy tebe mowimy o zalamaniu, nie o lukach. /nt IP: *.aster.pl 08.06.07, 18:12
        • Gość: drinexile Re: Kierunkowskaz IP: 212.55.51.* 08.06.07, 20:13
          Oczywiście, że sygnalizuje, bo zmieniam pas ruchu, a to mnie obliguje do
          sygnalizacji zawczasu tego manewru kierunkowskazem
          • Gość: drinexile Re: Kierunkowskaz IP: 212.55.51.* 08.06.07, 20:42
            Ps. Oczywiście tylko w przypadku jak zjeżdżam z autostrady włączam
            kierunkowskaz. Jazda po łuku autostrady nie jest zmianą kierunku ruchu w
            rozumieniu przepisów.
            Mam nadzieję, ze klemens1 nie jest jeszcze posiadaczem prawa jazdy.....
            • klemens1 Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 22:14
              > Ps. Oczywiście tylko w przypadku jak zjeżdżam z autostrady włączam
              > kierunkowskaz. Jazda po łuku autostrady nie jest zmianą kierunku ruchu w
              > rozumieniu przepisów.

              Sam przecież napisałeś:
              "Taka sytuacja: droga z pierwszeństwem skręca w lewo, jadąc prosto wjeżdża się w
              podporządkowaną. Znakomita większość jadących prosto wrzuca prawy
              kierunkowskaz, a skręcający w lewo nie uważają za stosowne wogóle go używać. No
              ale Polski kierowca wie wszystko lepiej!"

              Teraz temu zaprzeczasz.

              > Mam nadzieję, ze klemens1 nie jest jeszcze posiadaczem prawa jazdy.....

              A to dlaczego? Bo zapytałem o coś?
              • tiges_wiz Re: Kierunkowskaz 08.06.07, 22:18
                zmienic kierunek ruchu mozna co najwyzej na skrzyzowaniu. Chetnie zobacze takie
                skrzyzowanie na autostradzie. Moze pokazesz?
                • iberia.pl Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 00:44
                  tiges_wiz napisał:

                  > zmienic kierunek ruchu mozna co najwyzej na skrzyzowaniu. Chetnie zobacze
                  takie
                  > skrzyzowanie na autostradzie. Moze pokazesz?

                  nie ma sensu z klemensem dywagowac dalej on i tak wie swoje i bedzie usilowal
                  wmowic innym, ze ma monopol na racje...

                  >
                  >
                • klemens1 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 19:09
                  > zmienic kierunek ruchu mozna co najwyzej na skrzyzowaniu. Chetnie zobacze
                  > takie skrzyzowanie na autostradzie. Moze pokazesz?

                  Każde rozwidlenie i połączenie dróg jest skrzyżowaniem.
                  "10) skrzyżowanie - przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich
                  połączenie lub rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie
                  przecięcia, połączenia lub rozwidlenia;"

                  Na pewno chcesz żebym ci takie skrzyżowanie pokazywał, czy już sobie przypominasz?
                  • tiges_wiz Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 20:36
                    ale prosze .. i najlepiej co by byl znak T6 przy tym.
                    • klemens1 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 22:21

                      tiny.pl/f9zh
                      Niestety, słabo widać na widoku z satelity, ale chodzi o schemat.
                      Nie wiem czy jest tam znak T-6, ale nie jest on do niczego potrzebny. Zgodnie z
                      KD połączenie lub rozwidlenie dróg jest skrzyżowaniem.
                      • tiges_wiz Re: Kierunkowskaz 10.06.07, 09:00
                        sa jeszcze inne znaki ktore pokazuja czy droga skreca czy nie.
                        c-1
                        c-2
                        c-6
                        e-1
                        e-2
                        e-3
                        e-19
                        f-10
                        p-8

                        Pozwalaja sie zorientowac czy droga zmienia kierunek czy to tylko jest luk.
                        Przebieg drogi z pierwszenstwem nie ma nic wspolnego z uzywaniem kierunkowskazow.
                        pokaz znaki na tej autostradzie?
                        • klemens1 Re: Kierunkowskaz 10.06.07, 21:12
                          > sa jeszcze inne znaki ktore pokazuja czy droga skreca czy nie.(...)
                          > Pozwalaja sie zorientowac czy droga zmienia kierunek czy to tylko jest luk.
                          A jak znaku nie ma? Kiedy jest łuk a kiedy zmiana kierunku?

                          > Przebieg drogi z pierwszenstwem nie ma nic wspolnego z uzywaniem
                          > kierunkowskazow.
                          Niektórzy sądzą że ma. Ale tylko w niektórych przypadkach - i za cholerę nie
                          chcą odpowiedzieć jak te przypadki rozróżnić.

                          > pokaz znaki na tej autostradzie?
                          Po co ci one? Skrzyżowanie jest tam bez względu na obecność lub nieobecność tych
                          znaków.
                          • tiges_wiz Re: Kierunkowskaz 10.06.07, 21:44
                            to ja bym ci powiem co jha bym zrobil ..
                            jakby na tej autostradzie skrecajacej byl znak: <- kozia wolka, to ja bym z dwa
                            razy mignal. Jezeli ^kozia wolka, to nie.
                            • klemens1 Re: Kierunkowskaz 11.06.07, 11:44
                              Chodzi o to, jak odróżnić przypadek gdy sygnalizuje się kontynuację jazdy drogą główną od przypadku gdy się nie sygnalizuje.
                              Podałeś kolejną wersję - uzależnienie od drogowskazu. Nie wiadomo co w przypadku gdy drogowskaz jest kilkaset metrów przed łukiem (wtedy raczej wskaże w bok).
              • Gość: drinexile Re: Kierunkowskaz IP: 212.55.51.* 08.06.07, 23:23
                Nie widze zadnej sprzecznosci
                BTW, widziales gdzies autostrade, z ktorej skreca sie w lewo?
                • kontik_71 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 17:08
                  Tak, austostrada pod Zurychem.. W lewo skreca sie do lotniska :)
                • klemens1 Re: Kierunkowskaz 09.06.07, 22:24
                  > Nie widze zadnej sprzecznosci

                  Napisałeś że jadąc w lewo po łuku autostrady nie włączasz kierunkowskazu gdy na
                  wprost jest zjazd, a wcześniej:
                  "droga z pierwszeństwem skręca w lewo, jadąc prosto wjeżdża się w
                  podporządkowaną. Znakomita większość jadących prosto wrzuca prawy
                  kierunkowskaz, a skręcający w lewo nie uważają za stosowne wogóle go używać."

                  czyli coś zupełnie przeciwnego.


                  > BTW, widziales gdzies autostrade, z ktorej skreca sie w lewo?

                  Nie chodzi o skręcanie w lewo z autostrady, lecz o łuk w lewo i zjazd na wprost.
                  A odpowiadając na to pytanie nie na temat: tak, widziałem, chociaż przyznam że
                  tylko raz i nie w Polsce.
              • mejson.e Hi-Way 09.06.07, 01:12
                klemens1 napisał:

                "droga z pierwszeństwem skręca w lewo, jadąc prosto wjeżdża się w
                podporządkowaną. Znakomita większość jadących prosto wrzuca prawy kierunkowskaz,
                a skręcający w lewo nie uważają za stosowne wogóle go używać. No ale Polski
                kierowca wie wszystko lepiej!"

                Nie rób sobie jaj, klemens!
                Sam wiesz, że cytowany fragment nijak się ma do autostrady.
                Po pierwsze zjazd na wprost to nie wjazd - Bój się Boga - widziałeś kiedyś taki
                wjazd przed łukiem?

                A w ogóle komu potrzebna informacja, że NIE zjeżdżasz?

                Zasygnalizujesz, jak będziesz chciał zjechać...

                Pozdrawiam,
                Mejson
                --
                Automobil
                Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                • klemens1 Re: Hi-Way 09.06.07, 19:16
                  > Sam wiesz, że cytowany fragment nijak się ma do autostrady.
                  > (...) A w ogóle komu potrzebna informacja, że NIE zjeżdżasz?

                  A do czego się ma? Do drogi ekspresowej? Dwupasmówki? Krajowej? Uliczki w mieście?
                  Gdzie jest ta granica, gdzie jadąc główną drogą nie muszę sygnalizować że nie
                  zjeżdżam?
                  • zgryzliwy1 habudzik BIS 10.06.07, 03:59
                    klemens1 napisał:

                    > A do czego się ma? Do drogi ekspresowej? Dwupasmówki? Krajowej? Uliczki w
                    > mieście?
                    > Gdzie jest ta granica, gdzie jadąc główną drogą nie muszę sygnalizować że nie
                    > zjeżdżam?

                    druga przekupka na forum
                    a moze ... ta sama ?
                    • iberia.pl Re: habudzik BIS :-DDDD, n/t 10.06.07, 11:19

                    • klemens1 Re: habudzik BIS 10.06.07, 20:59
                      > druga przekupka na forum
                      > a moze ... ta sama ?

                      Przekupka to ktoś, kto nie rozumie co się do niego pisze i koncentruje się na
                      uwagach osobistych a nie na meritum sprawy. Jakby nie patrzeć, o meritum nic nie
                      napisałeś - bo i pewnie nie rozumiesz o co chodzi.
                      • Gość: prawdziwy tebe a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.07, 07:07

                        wiec wytlumaczylem: jak droga sie zalamuje - sygnalizujesz (nawet, jak w
                        zalamaniu nie ma skrzyzowania, to sygnalizacja nie jest bledem, choc nie
                        jest wtedy potrzebna), jak jest tylko luk, to nie i tyle.

                        to ogolna zasada i typ drogi nie ma tu znaczenia, ale zauwazyc mozna, ze
                        autostrady, drogi ekspresowe sie nigdy nie zalamuja.
                        • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 11.06.07, 11:55
                          > wiec wytlumaczylem: jak droga sie zalamuje - sygnalizujesz (nawet, jak w
                          > zalamaniu nie ma skrzyzowania, to sygnalizacja nie jest bledem, choc nie
                          > jest wtedy potrzebna), jak jest tylko luk, to nie i tyle.

                          Wskaż gdzie w KD jest rozróżnienie pomiędzy załamaniem drogi a łukiem.
                          • Gość: prawdziwy tebe Re: a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 09:07

                            nie wskaze, bo nie wiem czy w ogole jest.

                            podalem ci po prostu najczytelniejszy dla innych uzytkownikow drog sposob jazdy.

                            naczytleniejszy i najsensowniejszy.
                            • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 12.06.07, 14:14
                              Nie ma takiego rozróżnienia.
                              A najczytelniejszy sposób sygnalizacji jest wtedy, gdy jest on jednoznaczny i
                              prosto sformułowany. A nie w stylu "skręty sygnalizujemy, łuki nie". Tylko kto
                              ma decydować czy jest to skręt czy łuk? Może nowy znak drogowy? Bo jak na razie
                              pozostają subiektywne oceny kierowców - a w takich przypadkach zawsze pojawia
                              się niejednoznaczność.
                              • Gość: prawdziwy tebe Re: a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:41

                                > Tylko kto ma decydować czy jest to skręt czy łuk?

                                nie skret, a zalamanie.

                                > Może nowy znak drogowy?

                                owszem:

                                1. zalamanie: www.kodeksdrogowy.com.pl/dodatki/a/znaki/t6a.gif


                                2. luk: img74.imageshack.us/my.php?image=luknp8.png

                                • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 13.06.07, 09:46
                                  > > Może nowy znak drogowy?
                                  > owszem:

                                  Co w przypadku gdy znaku nie ma? Np. autostada? Albo mniej drastycznie - droga
                                  krajowa z wyznaczonymi pasami ruchu? Oczywiście droga główna skręca.
                                  • Gość: prawdziwy tebe Re: a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 15:45

                                    > Co w przypadku gdy znaku nie ma?

                                    na KAZDYM zkrzyzowaniu z nieoczywistym przebiegiem drogi z pierszenstwem taki
                                    znak jest. a jak nie ma, znaczy nie trzeba migac (jak sie z glownej nie skreca).

                                    i odczep sie od autostrady, bo na niej w ogole nie ma skrzyzowan.
                                    • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 14.06.07, 08:03
                                      > na KAZDYM zkrzyzowaniu z nieoczywistym przebiegiem drogi z pierszenstwem taki
                                      > znak jest.

                                      Niekoniecznie - wystarczy że będą namalowane pasy ruchu ciągłe dla drogi
                                      głównej i znak D-1 albo A-6.

                                      > i odczep sie od autostrady, bo na niej w ogole nie ma skrzyzowan.

                                      Na autostradzie są połączenia i rozwidlenia, które są skrzyżowaniami. Zresztą
                                      (o czym już pisałem) określenie "skrzyżowanie" nie jest tu najistotniejsze -
                                      ważne że są sytuacje gdzie droga główna skręca a na wprost jest zjazd z tej
                                      drogi. Sytuacja taka niczym nie różni się od zjazdu z jednojezdniowej drogi w
                                      jednokierunkową.
                                      • Gość: prawdziwy tebe Re: a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.06.07, 08:57

                                        > znak D-1 albo A-6

                                        ok, ale jesli pod d1 nie ma t6, to z pewnoscia nie ma zalamania drogi z
                                        pierszenstwem (moze byc luk, ale wtedy sie nie sygnalizuje). jesli jest a6,
                                        to droga glowna jest prosta (ewentualnie jest luk).

                                        jesli chodzi o nieszczesne autostrady: one zwyczajnie nie maja zalaman.
                                        • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 15.06.07, 13:15
                                          > ok, ale jesli pod d1 nie ma t6, to z pewnoscia nie ma zalamania drogi z
                                          > pierszenstwem (moze byc luk, ale wtedy sie nie sygnalizuje). jesli jest a6,
                                          > to droga glowna jest prosta (ewentualnie jest luk).
                                          >
                                          > jesli chodzi o nieszczesne autostrady: one zwyczajnie nie maja zalaman.

                                          Wracamy do określenia z KD - co to jest załamanie, a co to jest łuk?

                                          Przypominam, że ja piszę po prostu o skręcie drogi głównej. Jak rozumiem,
                                          niektóre zakręty nie wymagają sygnalizacji, a niektóre wymagają. Wyjaśnij w
                                          JEDNOZNACZNY sposób jak to rozpoznać, popierając swoją wypowiedź cytatami z KD.

                                          Jak do tej pory wszyscy się na tym pytaniu wykładali. Chociaż właściwie to
                                          większość go nawet nie zrozumiała.
                                          • edgar22 Re: a tobie chodzi o meritum? 15.06.07, 13:27
                                            > Przypominam, że ja piszę po prostu o skręcie drogi głównej. Jak rozumiem,
                                            > niektóre zakręty nie wymagają sygnalizacji, a niektóre wymagają. Wyjaśnij w
                                            > JEDNOZNACZNY sposób jak to rozpoznać

                                            Nie na wszystko jest jednoznaczna odpowiedź.
                                            Przed wprowadzeniem obowiązku świecenia przez całą dobę światła należało zapalać
                                            w warunkach pogorszonej widoczności. Czy ktokolwiek potrafi jednoznacznie
                                            określić, kiedy pogorszona widoczność się zaczyna? Nie sądzę. I dlatego jedni
                                            zapalali światła wcześniej, a inni później (a inni wcale - albo wcale ich nie
                                            gasili ;) ).
                                            Podobnie jest z tymi zakrętami. Jednoznaczności nie ma, ale trzeba sygnalizować
                                            tak, żeby nikt z innych uczestników ruchu nie miał wątpliwości, co zamierzamy.
                                            • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 15.06.07, 14:11
                                              > Nie na wszystko jest jednoznaczna odpowiedź.
                                              > Przed wprowadzeniem obowiązku świecenia przez całą dobę światła należało
                                              > zapalać w warunkach pogorszonej widoczności.

                                              To dobry przykład, ale nieadekwatny. Akurat w przypadku sygnalizacji we
                                              wszystkich przypadkach istnieje jeden, jednoznaczny sposób postępowania. Chyba
                                              że wjedziesz na plac. W każdym razie sposób ten jest dobry do omawianych
                                              przypadków.
                                          • Gość: prawdziwy tebe Re: a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 14:31

                                            no to w punktach:

                                            1.
                                            sygnalizujesz, jesli droga z pierwszenstwem sie zalamuje i w miejscu zalamania
                                            masz skrzyzowanie (jesli skrzyzowania nie ma, sygnalizowac nie musisz, ale
                                            mozesz, jesli masz taki kaprys).

                                            2.
                                            czy zalamanie wystepuje, czy tez nie, wynika ze znakow okreslajacych droge z
                                            pierszenstwem (jesli zalamanie jest, to MUSI byc t6, a jesli nie ma t6 to NA
                                            PEWNO zalamania nie ma).

                                            3.
                                            zalamanie jest wtedy, kiedy jest choc jeden punkt, w ktorym nie da sie
                                            wyznaczyc stycznej do danej krzywej (drogi).

                                            4.
                                            czy w kd cos o luku vs. zalamaniu jest, to nie wiem. ty twierdziles, ze nie ma,
                                            a ja sie nie kloce w tej kwesti, bo nie wiem. mozliwe zatem, ze moje kryteria
                                            uzycia kierunkowskazu nie maja umocowania w kd, jednak upieram sie, ze sa
                                            najczytelniejsze i najsensowaniejsze.

                                            btw, co to jest "kierunek jazdy" wg. kd?
                                            • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 18.06.07, 09:11
                                              Teorię przedstawiłeś fajną, ale miało to być poparte przepisami z KD.
                                              W KD nie ma nawet pojęcia "załamania drogi", a w zależności od tego załamania
                                              określasz sposób sygnalizowania skrętu.

                                              > 3. zalamanie jest wtedy, kiedy jest choc jeden punkt, w ktorym nie da sie
                                              > wyznaczyc stycznej do danej krzywej (drogi).
                                              Na znaku może się i nie da, ale w praktyce do każdej drogi się da.

                                              > btw, co to jest "kierunek jazdy" wg. kd?

                                              Nie określili tego. Ale jeżeli przyjąć że to geometryczna zmiana kierunku jazdy
                                              (poprzez obrót kierownicą), to powstają fajne paradoksy - jak ten z autostradą.

                                              Niepokoi mnie ten fragment:
                                              > czy w kd cos o luku vs. zalamaniu jest, to nie wiem.

                                              Myślałem że dyskutuję z kimś, kto KD przeczytał chociaż raz w ciągu ostatnich
                                              lat.
                                              • Gość: prawdziwy tebe Re: a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 09:20

                                                > Teorię przedstawiłeś fajną, ale miało to być poparte przepisami z KD.
                                                > W KD nie ma nawet pojęcia "załamania drogi", a w zależności od tego załamania
                                                > określasz sposób sygnalizowania skrętu.

                                                ty masz lepsza:

                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=63833371&a=64378210

                                                czyli jaka?

                                                > Na znaku może się i nie da, ale w praktyce do każdej drogi się da.

                                                no i? co to za problem, skoro i tak t-6 jest?

                                                > Nie określili tego. Ale jeżeli przyjąć że to geometryczna zmiana kierunku
                                                > jazdy (poprzez obrót kierownicą), to powstają fajne paradoksy - jak ten z
                                                > autostradą.

                                                eee tam, autostrada... toz jadac prostym pasem po prostej drodze tez kierownica
                                                sie lekko kreci...
                                                • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 19.06.07, 12:22
                                                  > > Teorię przedstawiłeś fajną, ale miało to być poparte przepisami z KD.
                                                  > > W KD nie ma nawet pojęcia "załamania drogi", a w zależności od tego
                                                  > > załamania określasz sposób sygnalizowania skrętu.
                                                  > ty masz lepsza:
                                                  >
                                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=63833371&a=64378210
                                                  > czyli jaka?

                                                  To był komentarz do czyjejś wypowiedzi. A ty nadal nie popierasz swojej teorii
                                                  przy pomocy KD. To co napisałeś to tylko i wyłącznie twoja prywatna,
                                                  subiektywna ocena kiedy należy sygnalizować skręt.
                                                  • Gość: prawdziwy tebe Re: a tobie chodzi o meritum? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 12:43

                                                    skoro w kd nie opisano co to jest zmiana kierunku jazdy, to sygnalizowac mozna
                                                    wg np. plam na sloncu i bedzie to zgodne z kd: plama jest? to migamy przy kazdym skrecie. nie ma? to tylko tym wiekszym, niz obrot kierownica o 90 st.
                                                  • klemens1 Re: a tobie chodzi o meritum? 20.06.07, 15:22
                                                    Ale za to napisano, że należy sygnalizować zmianę pasa ruchu. Czyli rozsądnie
                                                    jest niesygnalizowanie kierunkowskazem gdy się pasa ruchu nie zmienia.
                                                  • Gość: prawdziwy tebe w kulki grasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 09:02

                                                    > Ale za to napisano, że należy sygnalizować zmianę pasa ruchu. Czyli rozsądnie
                                                    > jest niesygnalizowanie kierunkowskazem gdy się pasa ruchu nie zmienia.

                                                    zmiane pasa ruchu sygnalizowac musisz, plamy na sloncu mozesz. przepisow nie
                                                    stosuje sie "rozsadnie", tylko wg ich litery. a rozsadnie, to sygnalizujesz
                                                    tak, jak wczesniej opisalem.

                                                    a po drugie: trzeba sygnalizowac zmiane pasa i kierunku, dlaczego wybiorczo
                                                    cytujesz przepisy?
                                                  • klemens1 Re: w kulki grasz? 22.06.07, 10:34
                                                    > zmiane pasa ruchu sygnalizowac musisz, plamy na sloncu mozesz.

                                                    Chyba czegoś nie załapałeś: jeżeli są wyznaczone pasy, a przepis dotyczący
                                                    sygnalizacji w przypadku istnienia pasów jest jednoznaczny, to nie ma sensu
                                                    wplątywać w to niejednoznaczny przepis o zmianie kierunku ruchu, który to
                                                    przepis może być z tym pierwszym sprzeczny.
                                                  • Gość: prawdziwy tebe Re: w kulki grasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:59

                                                    > nie ma sensu

                                                    nie pisz mi o sensach, tylko podaj przepis w kd, bo na razie dyskutujesz sam ze soba.
                                                  • Gość: prawdziwy tebe i cos jeszcze: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:02

                                                    przepis o pasach mowi, ze musisz sygnalizowac zmiane pasa, a nic nie mowi o
                                                    sygnalizacji, jesli pasa nie zmieniasz.

                                                    i nie mow mi, co jest sensowane, a co nie (bo co jest sensowne i jasne, a co
                                                    nie, to ja wczesniej juz podalem), tylko podaj mi przepisy mowiace o tym w kd.
                                                  • klemens1 Re: i cos jeszcze: 22.06.07, 14:15
                                                    > przepis o pasach mowi, ze musisz sygnalizowac zmiane pasa, a nic nie mowi o
                                                    > sygnalizacji, jesli pasa nie zmieniasz.

                                                    KD nie ma obowiązku wykładania logiki, a z logiki wynika, że używając
                                                    kierunkowskazu sygnalizujesz że zjeżdżasz z obecnie zajmowanego pasa ruchu.
                                                    Jeżeli więc nie zjeżdżasz z obecnie zajmowanego pasa ruchu, to nie powinieneś
                                                    informować innych że zjeżdżasz. Bo nie zjeżdżasz. Staram się to wyjaśnić
                                                    prostymi słowami.

                                                    Podobnie jak piszą że należy wyprzedzać z prawej strony pojazd sygnalizujący
                                                    skręt w lewo, to nie mają obowiązku pisać że zabronione jest wyprzedzanie go z
                                                    lewej strony.
                                                  • Gość: prawdziwy tebe Re: i cos jeszcze: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 09:54

                                                    to, ze musisz cos zrobic przy pewnych warunkach (zamierzasz zmienic pas ruchu)
                                                    nie oznacza, ze cos masz zrobic lub nie robic, jesli te warunki nie wystepuja
                                                    (przepis odnosi sie TYLKO i WYLACZNIE do sytuacji zmiany pasa i nic wiecej o
                                                    niczym innym (w tym o daszym pozostawaniu na danym pasie) nie mowi).

                                                    to elementarz logiki, kolego.
                                                  • klemens1 Re: i cos jeszcze: 25.06.07, 10:55
                                                    W takim razie można migać kierunkowskazami na prawo i lewo jadąc prosto swoim
                                                    pasem. To chciałeś udowodnić?
                                                  • Gość: prawdziwy tebe Re: i cos jeszcze: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.07, 11:16

                                                    no coz, to wprost wynika z kd (brak definicji "kierunku jazdy"), biurokrato.
                                                  • klemens1 Re: i cos jeszcze: 25.06.07, 15:16
                                                    Czyli można migać kierunkowskazem jadąc na wprost, a trzeba przy zmianie pasa
                                                    ruchu.
                                                    W KD nie napisali niestety, że trzeba odpowiednim kierunkowskazem sygnalizować
                                                    zmianę pasa w odpowiednią stronę, więc możesz sygnalizować że zjeżdżasz na lewy
                                                    pas i zjechać na prawy.
                                                    Takie są wnioski z twojego rozumowania.

                                                    Sprawdź sobie w jakimś słowniczku co oznacza słowo "biurokrata".
                                                  • Gość: prawdziwy tebe Re: i cos jeszcze: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 12:11

                                                    analfabeto, skoro nie napisali, w ktora strone, tzn. ze musisz sygnalizowac w
                                                    kazdym przypadku. rownie dobrze moglbys powiedziec, ze nie napisali, czy w dni
                                                    sloneczne, czy deszczowe: skoro nie napisali, to jedynym warunkiem jest zmiana
                                                    pasa!

                                                    masz mentalnosc typowego biurokraty: uwielbiasz zglebiac papiery, przepisy masz
                                                    wyryte na pamiec. inna sprawa, ze ich nie rozumiesz...
                                                  • klemens1 Re: i cos jeszcze: 29.06.07, 11:14
                                                    > analfabeto, skoro nie napisali, w ktora strone, tzn. ze musisz sygnalizowac w
                                                    > kazdym przypadku.
                                                    Analfabeto, nie zrozumiałeś co napisałem.
                                                    Napisałem że możesz sygnalizować w DOWOLNĄ stronę, bo tego nie napisali.
                                                    Napisałem że możesz sygnalizować jadąc prosto, bo nie napisali że tego nie
                                                    wolno.
                                                    Napisałem też że takie są wnioski z twojego rozumowania.
                                                    Jak to zrozumiesz, odpowiedz.

                                                    > masz mentalnosc typowego biurokraty: uwielbiasz zglebiac papiery, przepisy
                                                    > masz wyryte na pamiec. inna sprawa, ze ich nie rozumiesz...

                                                    Powyższe wnioski wynikają z twojego zgłębiania papierów, a nie mojego.
                                                    Ja jedynie wskazuję na konieczność takiego samego traktowania wszystkich
                                                    skrzyżowań - czego do tej pory raczej nie pojąłeś. Nie twierdzę, JAK należy się
                                                    na nich zachowywać, twierdzę że należy się zachowywać TAK SAMO.
                                                    Jedyną moją sugestią było niesygnalizowanie jazdy po tym samym pasie, ale mnie
                                                    przekonałeś że się myliłem.

                                                    Sprawdziłeś w słowniczku co oznacza słowo "biurokrata"?
    • Gość: ignacy Kierunkowskaz - zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 13:16
      Kierunkowskazem pokazujemy zawczasu i wyraźnie ZAMIAR zmiany pasa ruchu lub
      kierunku jazdy wyłączając go niezwłocznie po wykonaniu tych manewrów.

      Na skrzyżowaniu przy braku drogi na wprost niedopuszczalna jest jazda bez
      kierunkowskazu w lewo , prawo ponieważ brak kierunkowskazu jest deklaracją
      jazdy na wprost w drogę której nie ma.

      Na łukach dróg, które nie są skrzyżowaniami nie ma potrzeby pokazywania
      kierunkowskazu.

      Tak więc w podanym przykładzie skręcania drogi z pierwszeństwem w prawo należy
      ten zamiar sygnalizować prawym kierunkowskazem pamiętając, że na tą
      sygnalizację-deklarację zamierzonego manewru oczekują wszyscy inni uczestnicy
      ruchu drogowego (kierujący, piesi, rowerzyści ...).

      Z zasad o kierunkowskazie zwrócę jeszcze uwagę na słowo "wyraźnie" - chodzi o
      to by kierunkowskazem nie wprowadzić w błąd innego uczestnika - wtedy lepiej go
      nie pokazać.
      pozdr
      • jaro_ss Re: Kierunkowskaz - zasady 11.06.07, 10:27
        Nie wim skąd mi się to ubzdurał, ale pałęta mie się po głowie, że przy
        skrzyzówaniach, gdzie jest pokazany przebieg drogi głównej, należy
        je "wyprostować" względem drogi głównej.

        Nie wiem jak jest poprawnie, ale mam takie skrzyzowanie w dordze do pracy i
        przez parę często jadę, i jeśli "jadę prosto" w podporzadkowaną to migam, i
        zupełnie nie widze potrzeby migania przez gościa, który cały czas jedzie
        główną, taki zachowani jest najczytelniejsze, a jeśli sobie chce pomigać na
        głównym kierunku, a niech sobie miga i tak wiadomo co zrobi....
        • tiges_wiz Re: Kierunkowskaz - zasady 11.06.07, 10:31
          ok .. to droga glowna idzie sobie w prawo ...
          znaczy ze jak jedziesz prosto to migasz w lewo?
          a jak skrecasz w lewo, to dodatkowo reke wyciagasz?
          Zupelnie cie nie intetresuje, ze ci na przeciwko i piesi (ci nie musza wiedziec
          jak przebiega droga glowna) po prawej stronie dostaja mylna informacje?
          • Gość: życiejestpiękne Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 11:01
            no prawdziwa ALFA i OMEGA
          • Gość: na zimno Zwracalem uwage juz wczesniej na pozbawione IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.06.07, 11:49
            przejawow logiki rozumowanie przede wszystkim pytajacego na poczatku.
            Teraz jest ich wiecej (jemu podobnych).

            Jak chcesz komus logicznie wytlumaczyc cos, jesli ten ktos nie wykazuje
            zadnych objawow logicznego myslenia? On tego "nie jarzy" organicznie.
            Nie ma zadnej wspolnej plaszczyzny wymiany argumentow.
            Uprze sie, i tak bedzie "wiedzial swoje". Rzucanie grochem o sciane.
          • jaro_ss Re: Kierunkowskaz - zasady 11.06.07, 13:26
            JAKĄ MYLNĄ INFORMACJĘ?

            Zachowanie jest dość czytelne, i zakorzeniło się w pamięci "starszych
            roczników"... Po prostu ktoś zapomniał, ze zmieniając przepisy, nawet niby
            logicznie, nie zwalczy się starych, mocno zakorzenionych nawyków, zwłaszcza
            kiedy maja one też swoistą logikę....

            No to jakeście tacy nmądrzy i nowocześni to przedstawcie mi odpowiednie
            paragrafy KD, to sobie to "ujaśnię"....
            • w_r_e_d_n_y Re: Kierunkowskaz - zasady 12.06.07, 04:39
              jaro_ss napisał:

              > JAKĄ MYLNĄ INFORMACJĘ?
              >
              > Zachowanie jest dość czytelne, i zakorzeniło się w pamięci "starszych
              > roczników"... Po prostu ktoś zapomniał, ze zmieniając przepisy, nawet niby
              > logicznie, nie zwalczy się starych, mocno zakorzenionych nawyków...

              jaka zmiana przepisow ,jakie nawyki :-((
              ty b.a.r.a.n.i.e nie masz pojecia o przepisach
          • w_r_e_d_n_y Re: Kierunkowskaz - zasady 11.06.07, 15:07
            tiges_wiz napisał:

            > ok .. to droga glowna idzie sobie w prawo ...
            > znaczy ze jak jedziesz prosto to migasz w lewo?
            > a jak skrecasz w lewo, to dodatkowo reke wyciagasz?

            przeciez to oczywiste ze Ci na to pytanie nie odpowie
            chociaz kto wie , moze sprobuje wiec ponawiam pytanie :

            jaro_ss - JAK NALEZY SYGNALIZOWAC WTEDY JAZDE W LEWO ?

            czekamy z niecierpliwoscia
        • Gość: ignacy Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 12:50
          Te różne pokazywanie kierunkowskazu wynika z różnych wcześniejszych (nawet 50
          lat) interpretacji i klęską jest jazda zgodna z tamtymi zasadami.

          Obecnie obowiązuje zasada pokazywania kierunkowskazem zmiany pasa ruchu, zmiany
          kierunku jazdy w lewo, w prawo niezależnie od przebiegu drogi z pierwszeństwem
          przejazdu.
          W takiej sytuacji jazda bez kierunkowskazu wskazuje innym uczestnikom zamiar
          jazdy na wprost.

          Podobnie należy sygnalizować jazdę stosownie do znaków nakazu jazdy w lewo, w
          prawo...

          Jeśli droga z pierwszeństwem skręca w lewo - jadąc na wprost nie musisz używać
          kierunkowskazu. Jeśli użyjesz prawego - oczywiście przy braku drogi z prawej -
          będzie to przejaw Twojej kultury jazdy i upewnienie wjeżdżającego z
          podporządkowanej, że na pewno nie pojedziesz w lewo.
          Jadący zgodnie z pierwszeństwem w lewo winni obowiązkowo włączać lewy
          kierunkowskaz.
          pozdr
          • Gość: zrob_se_dobrze Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.c29.msk.pl 11.06.07, 15:21
            Gość portalu: ignacy napisał(a):

            > Te różne pokazywanie kierunkowskazu wynika z różnych wcześniejszych (nawet 50
            > lat) interpretacji i klęską jest jazda zgodna z tamtymi zasadami.

            nigdy nie bylo innego przepisu odnosnie tej sytuacji ,jezeli jednak sie upierasz
            przy tym zacytuj taki przepis

            > Obecnie obowiązuje zasada pokazywania kierunkowskazem zmiany pasa ruchu,
            > zmiany kierunku jazdy w lewo, w prawo niezależnie od przebiegu drogi z
            > pierwszeństwem przejazdu.

            j.w. - nic sie nie zmienilo, obecnie i przedtem(?) obowiazuja te same przepisy

            > Jeśli droga z pierwszeństwem skręca w lewo - jadąc na wprost nie musisz używać
            > kierunkowskazu.Jeśli użyjesz prawego - oczywiście przy braku drogi z prawej -
            > będzie to przejaw Twojej kultury jazdy i upewnienie wjeżdżającego z
            > podporządkowanej, że na pewno nie pojedziesz w lewo.

            no i w ten sposob kulturalnie :-)) zmylisz jadacego za Toba ,bedzie mial
            podstawy przypuszczac ze chcesz zjechac np. na pobocze
            • Gość: na zimno Nie przypuszczalem, ze mozna zrobic taka zadyme! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.06.07, 15:42
              Czego to ludziska jeszcze nie wymysla! Ale kabaret! Brawo!
              • cokolwiekbadz Re: Nie przypuszczalem, ze mozna zrobic taka zady 22.06.07, 09:18
                nie sądziłam, że nawet oczywistą rzecz można skomplikować
                • mejson.e Zadyma dla zadymy 22.06.07, 09:27
                  cokolwiekbadz napisała:

                  "nie sądziłam, że nawet oczywistą rzecz można skomplikować"

                  Jeśli nie chodzi o rozwiązanie problemu tylko o samo zamieszanie, to można
                  najprostszą sprawę mocno skomplikować.

                  Dzielenie włosa na czworo, współczynniki skrętu kierownicą, załamania drogi,
                  plamy na słońcu itp. - jeden wielki bełkot.

                  Zapomina sie przy tym o co właściwie chodzi przy sygnalizowaniu - wyjaśnienie
                  swoich zamiarów i usunięcie co do nich wszelkich wątpliwości.
                  A czy zgodne jest to z punktem X PRD czy punktem Y to nie jest rzecz do
                  rozstrzygania na drodze.

                  Pozdrawiam,
                  Mejson
                  --
                  Automobil
                  Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • Gość: Kontik Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.adsl.green.ch 11.06.07, 21:08
              > nigdy nie bylo innego przepisu odnosnie tej sytuacji ,jezeli jednak sie
              upieras z przy tym zacytuj taki przepis
              Nie uparl sie. Robilem prawko w 1989 i wtedy tez nas uczono, ze jadac po luku
              drogi z pierwszenstwem, do ktorego dochodzi droga bez pierwszenstwa przejazdu,
              NIE uzywa sie migacza. Migac nalezalo przy zjezdzie na droge podpozadkowana
              nawet gdy faktycznie byla to jazda na wprost. Tak uczono i tak jezdzono.
              • Gość: zrob_se_dobrze Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.c29.msk.pl 12.06.07, 04:26
                Gość portalu: Kontik napisał(a):

                > > nigdy nie bylo innego przepisu odnosnie tej sytuacji ,jezeli jednak sie
                > > upieras z przy tym zacytuj taki przepis

                > Nie uparl sie. Robilem prawko w 1989 i wtedy tez nas uczono, ze jadac po luku
                > drogi z pierwszenstwem, do ktorego dochodzi droga bez pierwszenstwa przejazdu,
                > NIE uzywa sie migacza.

                jestes pewny ze odpowiadasz na to co zacytowales ?
                • jaro_ss "Mondrale" 12.06.07, 07:08
                  Wczoraj sobie wracałem z pracy i cały sznurek aut jadących "na wprost" z
                  głównej w podporządkowaną elegancko migał kierunkowskazem w lewo.

                  Na pytanie jak by przy mojej interpretacji wyglądał skręt w lewo - ano
                  odpowiem, na skrzyżowaniu we Wschowej na Leszno(co je cżęsto pokonuję) i ci co
                  jadą na wprost w podporządkowaną i ci co skręcają w lewo z głównej z
                  podporządkowaną migają w lewo i wiadomo, zę będą przecinali pas drogi głównej,
                  że nie jadą główną i wszystko jest OK, bo kierowczaki inne wiedzą, że pojazd z
                  głównej ma pierwszeństwo i musi ustąpić tym co na głównej, a dla tych z
                  podporządkowanych to ganz egal gdzie on skręca, a pieszych i tak musi
                  przepuścić, bo ich przecież nie przejedzie.

                  I tak mnie rzeczywiście kiedyś uczono: na głównej nie rzeba nic sygnalizować, a
                  prawko robiłem w 80 tych XXw.

                  Baranie, nie baranie, ale takie jest życie kolego.....

                  P.S. jak nie sygnalizuje a trzyma się lewej strony pasa, zwalnia i nie skręca,
                  to też jest czytelny, tak czasem tłumaczę żonie, że nawet jakby miał zepsute
                  kierunkowskazy i światła stopu, to w niego zaraz nie wjadę, a po zachowaniu
                  auta i po odległości można odczytać zamiary, (ile jest takich artystów, co
                  naprzód hamują a potem sygnalizują) chyba, ze jakaś zupełna niedojda i noob
                  prowadzi, wtedy nawet jego świecenie mi nie pomaga, takiego bezpieczniej
                  wyprzedzić i nie mieć z nim do czynienia w promieniu 200m, a najlepiej
                  kilometra.
                  • Gość: na zimno jaro_ss, skoncz z filozofowaniem Kubusia Puchatka, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.06.07, 09:36
                    bo nawet on by to zrobil inteligentniej.

                    Kierowca jadac w zamknietym pudle powinien zdac sobie sprawe z tego, ze
                    jego komunikacja z otoczeniem nie odbywa sie ani za posrednictwemi telepatii
                    ani za posrednictwem sil nadprzyrodzonych ani za posrednictwem hipnozy.

                    Do sygnalizacji otoczeniu o Twoich zamiarach przeznaczono cala kupe swiatel,
                    ktorych tu nie mam zamiaru opisywac, poniewaz zakladam, ze ktos, kto
                    otrzymal dokument zwany "prawem jazdy" jest na tyle rozgarniety, ze wie, o o co
                    chodzi ( niestety, jestem juz teraz prawie pewien, ze zakladanie "rozgarniecia"
                    jest ryzykowne).

                    I o to chodzi, aby wszystkie tepaki, ktorym te narzedzia dano do reki,
                    uzywaly ich zgodnie z przeznaczeniem. Bedzie mniej wypadkow.

                    • jaro_ss jaro_ss, skoncz z filozofowaniem Kubusia Puchatka 12.06.07, 10:26
                      Lubie Puchatka, tak na marginesie, jest dość praktyczny...

                      A tak generalnie to powiedz to tym kilkuset facetom, co na tym skrzyżowaniu pod
                      moją robotą (takim w kształcie T) i autobusom co tak a nie inaczej migają...

                      ja też byłbym za ujednoliceniem, ale u nas, podobnie jak na rondach (a żoneczka
                      dopiero co brała lekcje doszkalania, więc coś tam jej instruktor na świeżo
                      wkładał do głowy) każdy mruga jak go kiedyś nauczono, a mnie to i tak nie
                      przeszkadza, więc po co ten rwetes...

                      :o)

                  • w_r_e_d_n_y spieprzaj z drogi jak najpredzej 12.06.07, 21:25
                    jaro_ss napisał:

                    > Wczoraj sobie wracałem z pracy i cały sznurek aut jadących "na wprost" z
                    > głównej w podporządkowaną elegancko migał kierunkowskazem w lewo.

                    widac tacy sami d.u.r.n.i.e tam jezdza jak ty

                    > Na pytanie jak by przy mojej interpretacji wyglądał skręt w lewo - ano
                    > odpowiem, ............. ci co
                    > jadą na wprost w podporządkowaną i ci co skręcają w lewo z głównej z
                    > podporządkowaną migają w lewo i wiadomo, zę będą przecinali pas drogi głównej,
                    > że nie jadą główną i wszystko jest OK, bo kierowczaki inne wiedzą, że pojazd z
                    > głównej ma pierwszeństwo i musi ustąpić tym co na głównej, a dla tych z
                    > podporządkowanych to ganz egal gdzie on skręca....

                    "to ganz egal gdzie on skręca" - a g....o prawda
                    ci z naprzeciwka ( podporzadkowanej) mogliby spokojnie jechac prosto czy w
                    swoje prawo ,gdyby im tepaki jadace z glownej na wprost nie migali lewym
                    kierunkowskazem

                    > I tak mnie rzeczywiście kiedyś uczono

                    ni ch.... tak cie nie uczono ,bo nigdy takiego przepisu nie bylo - NIGDY !!!
                    jestes po prostu d.u.r.n.i.e.m i to nie dlatego ze tego nie wiesz ale dlatego ze
                    mogac to juz wielokrotnie sprawdzic upierasz sie przy swojej glupocie
                    • bzyku_bzyku Re: spieprzaj z drogi jak najpredzej 12.06.07, 22:01
                      jaro_ss napisał:

                      > > w_r_e_d_n_y napisał:

                      > > Na pytanie jak by przy mojej interpretacji wyglądał skręt w lewo - ano
                      > > odpowiem, ............. ci co
                      > > jadą na wprost w podporządkowaną i ci co skręcają w lewo z głównej z
                      > > podporządkowaną migają w lewo i wiadomo, zę będą przecinali pas drogi
                      > > głównej,
                      > > że nie jadą główną i wszystko jest OK, bo kierowczaki inne wiedzą,
                      > > że pojazd z głównej ma pierwszeństwo i musi ustąpić tym co na głównej,
                      > > a dla tych z podporządkowanych to ganz egal gdzie on skręca....

                      > "to ganz egal gdzie on skręca" - a g....o prawda
                      > ci z naprzeciwka ( podporzadkowanej) mogliby spokojnie jechac prosto czy w
                      > swoje prawo ,gdyby im tepaki jadace z glownej na wprost nie migali lewym
                      > kierunkowskazem

                      Wcale Ci sie nie dziwie ze tak bluzgasz.
                      Jak czytam to co wypisuje jaro_ss to sie zastanawiam ,jak tacy mogli zdac
                      egzamin z prawa jazdy. ?
                      Pprzeciez dotyczy to podstawowych przepisow jazdy i sygnalizacji na skrzyzowaniach.
                      Tu nie moze byc zadnej dowolnosci ,bo to zbyt niebezpieczne.

                      PS
                      Do jaro_ss - zamiast upierac sie przy swoim wez laskawie do reki PoRD i poczytaj.
                      Na dobry poczatek kliknij w ponizszy link i zobacz ze auta (niebieskie z dolu i
                      pomaranczowe z prawej) jadace zgodnie z przebiegiem drogi z pierwszenstwem,
                      sygnalizuja ten manewr.

                      www.prawko-kwartnik.info/images/lamane1.html
                      www.prawko-kwartnik.info/animacje.html
                    • edgar22 Tak uczono?? 15.06.07, 17:03
                      > jaro_ss napisał:
                      > I tak mnie rzeczywiście kiedyś uczono

                      > w_r_e_d_n_y napisał:
                      > ni ch.... tak cie nie uczono

                      Też mi się wydaje, jaro, że albo nie uważałeś na tych kursach, albo miałeś niekompetentnego instruktora.
          • klemens1 Re: Kierunkowskaz - zasady 12.06.07, 14:18
            No to teraz z tobą spróbuję, bo ciotka Iberia i jakiś drixeline nie jarzą w
            ogóle o co chodzi.

            > Jadący zgodnie z pierwszeństwem w lewo winni obowiązkowo włączać lewy
            > kierunkowskaz.

            Autostrada skręca w lewo a na wprost jest zjazd. Z tego co napisałeś wynika że
            jadąc autostradą muszę to sygnalizować lewym kierunkowskazem. Zgadza się?
            • Gość: drinexile Re: Kierunkowskaz - zasady IP: 212.55.51.* 12.06.07, 17:20
              Ustawa o ruchu drogowym Art.2 Użyte w ustawie określenia oznaczają: (...) 3.
              autostrada - drogę dwujezdniową, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi, na
              której nie dopuszcza się ruchu poprzecznego, przeznaczoną tylko do ruchu
              pojazdów samochodowych, które na równej, poziomej jezdni mogą rozwinąć prędkość
              co najmniej 40 km/h, w tym również w razie ciągnięcia przyczep;

              Nie ma ruchu poprzecznego! Jaśniej już nie można

              Art.22.5. Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować
              zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania
              niezwłocznie po wykonaniu manewru.

              Też jaśniej nie można! Skręcasz właczasz kierunkowskaz, niezależnie czy masz
              pierwszestwo, czy też nie.
              Na autostradze nie skręcasz, bo nie ma ruchu poprzecznego. Na autostradzie
              zmieniasz pasy ruchu.

              • klemens1 Re: Kierunkowskaz - zasady 13.06.07, 09:39
                > autostrada - (...)
                > Nie ma ruchu poprzecznego! Jaśniej już nie można

                Poczytaj sobie definicję skrzyżowania, człowieczku. Nawet ją cytowałem w tym
                wątku. To że na autostradzie nie ma ruchu poprzecznego, nie oznacza że nie ma
                na niej skrzyżowań.
                Poza tym zjazd z autostrady to to samo co jednokierunkowa odchodząca od zwykłej
                drogi. Jednak w jednym przypadku twierdzisz że trzeba się zachować inaczej niż
                w drugim.

                > Na autostradze nie skręcasz, bo nie ma ruchu poprzecznego.

                Jakbyś tego nie zauważył, to mowa jest o tym że autostrada skręca po łagodnym
                łuku a zjazd jest na wprost.
                Przeczytaj JEDEN raz dokładnie co się do ciebie pisze, bo tego typu rozbuchane
                tematy są przez takich jak ty, co rozumieją co drugie słowo, ale sensu
                wypowiedzi już nie załapują - a później się z godnością obrażają.
            • Gość: ignacy Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 17:43
              Z autostrady nie będzie zjazdu na wprost (gwarantowany brak skrzyżowań)- będzie
              najpierw zjazd na prawy pas wyłączający z ruchu i dopiero odjeżdżanie w prawo.

              Ogólnie można by powiedzieć, że zmiana kierunku jazdy na autostradach (podobnie
              drogi z wyznaczonymi pasami ruchu przez skrzyżowania) realizuje się poprzez
              zmianę pasów stosownie do zamierzonego kierunku jazdy przed skrzyżowaniem. Po
              zajęciu właściwego pasa zmiana kierunku realizuje się automatycznie.
              Podążanie wyznaczonym pasem, wyznaczonym obowiązującym torem jazdy nie powinien
              być sygnalizowany.
              Takie jest moje zdanie w tym temacie.
              pozdr
              • klemens1 Re: Kierunkowskaz - zasady 13.06.07, 09:42
                Gość portalu: ignacy napisał(a):

                > Z autostrady nie będzie zjazdu na wprost (gwarantowany brak skrzyżowań)-

                Rozdzielenie dróg to też skrzyżowanie. Ale to akurat najmniej nieistotne.

                > będzie najpierw zjazd na prawy pas wyłączający z ruchu i dopiero odjeżdżanie
                > w prawo.
                Pomyliło ci się z pasem rozbiegowym - w przypadku zjazdu nic takiego nie jest
                konieczne.
                • Gość: ignacy Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 12:57
                  Masz rację - rozdzielenie - połączenie to też skrzyżowania.
                  Ale wg wcześniejszego tłumaczenia - jadąc przez skrzyżowanie wyznaczonym torem,
                  pasem ruchu nie powinno się tego faktu sygnalizować.
                  W takich sytuacjach zmiana kierunku jazdy następuje przed wjazdem na
                  skrzyżowanie w ramach zmiany pasa ruchu i tam należy sygnalizować swoje zamiary.

                  Będąc na wyznaczonym pasie ruchu i włączając kierunkowskaz wskazuje się tym
                  samym na zamiar zmiany tego pasa.

                  Natomiast na skrzyżowaniach bez wyznaczonych pasów ruchu przez środek
                  skrzyżowania należy kierunkowskazem cały czas świecić zamierzony kierunek aż do
                  jego zmiany.

                  Takie postępowanie byłoby logiczne i czytelne dla wszystkich.
                  Praktyka jest taka jak widać.
                  pozdr
                  • tiges_wiz Re: Kierunkowskaz - zasady 14.06.07, 13:03
                    >Będąc na wyznaczonym pasie ruchu i włączając kierunkowskaz wskazuje się tym
                    >samym na zamiar zmiany tego pasa.

                    Wszystko byloby fajnie, jakby z kazdej strony zawsze bylo widac uklad pasow.
                    Moze tali wielki telebim nad skrzyzowaniem? Albo przed wjazdem do miasta egzamin
                    z ukladu skrzyzowan i jak jakiegos nie znasz, to nie wpuszczaja? Nie zawsze sie
                    jedzie po glownej dobrze oznakowanej drodze. Czasem trzeba wyjechac z jakiejs
                    malej bocznej.
                    • Gość: ignacy Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:55
                      Tak - problem znakowania = niezbędnej i oczekiwanej informacji dla kierowcy to
                      bardzo poważne zaniedbania historyczne w ruchu drogowym.
                      Np; brak informacji o występowaniu pasa włączania przed skrzyżowaniem...
                      pozdr
                  • klemens1 Re: Kierunkowskaz - zasady 15.06.07, 13:21
                    Generalnie masz rację, ale nie jestem pewien czy rozumiesz sedno problemu.

                    Chodzi o to, czy sygnalizować jazdę drogą główną, która skręca gdy na wprost
                    (geometrycznie) jest zjazd. I to wcale nie musi być autostrada - wystarczy
                    droga krajowa albo nawet gminna - schemat jest taki sam.
                    Możliwości są 3:
                    1. Zawsze sygnalizujemy skręt kierownicą.
                    2. Sygnalizujemy tylko zjazd z drogi/pasa.
                    3. Czasami 1 a czasami 2.

                    Do tej pory mądrale stwierdzali 3, ale nie potrafili wyjaśnić jak odróżnić
                    kiedy sygnalizować a kiedy nie (nie pojęli nawet że o to pytam, pomimo używania
                    przeze mnie prostych słów).
                    Wybierz swoją wersję. W przypadku 3 podaj algorytm odróżniania kiedy
                    sygnalizować a kiedy nie.
                    • tiges_wiz Re: Kierunkowskaz - zasady 15.06.07, 13:24
                      dla mnie cenzura jest znak t-6.
                      jak jest migam, nie ma znaczy ze droga jest prosto.. nie migam
                    • Gość: ignacy Re: Kierunkowskaz - zasady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:27
                      Jestem za dokładnym stosowaniem przepisu w tej materii tzn: kierunkowskazem
                      wskazujemy zawczasu i wyraźnie zamiar zmiany pasa lub kierunku jazdy wyłączając
                      go niezwłocznie po dokonanej zmianie.
                      A wyraźnie to będzie określało co, komu w danej sytuacji należy pokazać, komu
                      lepiej nie pokazać, kto oczekuje na pokazanie naszych zamiarów.
                      Wszystko z myślą aby jazda była czytelna, zamiary dobrze rozumiane.
                      pozdr
                      • klemens1 Re: Kierunkowskaz - zasady 18.06.07, 09:14
                        Czyli wariant 3. I totalne widzimisię. A da się prościej i jednoznaczniej.
    • iberia.pl klemens dobra, byla zabawa a teraz laskawie 12.06.07, 17:31
      oswiec nas wszystkich i wez moze podaj te tajemne odpowiedzi, na ktore my
      cienkie bolki nie umiemy wpasc :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      • jaro_ss Re: klemens dobra, byla zabawa a teraz laskawie 13.06.07, 06:40
        ładnie, ładnie, ale i tak ludzie robia jak robią, a mnie nic do tego...
      • klemens1 Re: klemens dobra, byla zabawa a teraz laskawie 13.06.07, 09:54
        > oswiec nas wszystkich i wez moze podaj te tajemne odpowiedzi, na ktore my
        > cienkie bolki nie umiemy wpasc :-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

        Widzę że nadal nie rozumiesz pytania które ci zadałem. Chodziło mi o to,
        dlaczego w analogicznej sytuacji raz chcesz sygnalizować kontynuację jazdy
        drogą główną a innym razem nie.
        I nie znam odpowiedzi na to pytanie - bo pytam o powody twojego zachowania, a
        nie o to, JAK powinno się zachowywać. Już o tym pisałem, szkoda że zapomniałaś:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=63833371&a=63949057
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=63833371&a=63975321
        • iberia.pl Re: klemens dobra, byla zabawa a teraz laskawie 13.06.07, 18:06
          no klemensik jak zwykle odwracasz kota ogonem, ode mnie wymagasz odpowiedzi ale
          sam jakos jej nie udzieliles...brawo.
          Napisala to co mialam do powiedzenia i wybacz ale szkoda mojego czasu aby tobie
          tlumaczyc z polskiego na nasz.Masz problem ze zrozumieniem tego co napisalam to
          radz sobie sam.
          Adios.
          • klemens1 Re: klemens dobra, byla zabawa a teraz laskawie 14.06.07, 08:10
            > no klemensik jak zwykle odwracasz kota ogonem, ode mnie wymagasz odpowiedzi
            > ale sam jakos jej nie udzieliles...brawo.

            Od samego początku nie ukrywam że nie udzieliłem odpowiedzi, a jedynie pytam
            dlaczego w jednej z analogicznych sytuacji wg niektórych należy sygnalizować a
            w innej sytuacji nie. Podałem ci nawet linki gdzie podkreślałem że PYTAM, a nie
            TWIERDZĘ jak należy sygnalizować.

            > Masz problem ze zrozumieniem tego co napisalam to radz sobie sam.

            Rozumiem to co napisałaś, tylko że to nie była odpowiedź na moje pytanie. To ty
            masz problem ze zrozumieniem pytania a nie ja ze zrozumieniem odpowiedzi.
      • drinexile Re: klemens dobra, byla zabawa a teraz laskawie 13.06.07, 13:21
        Iberio, klemens1 to przypadek beznadziejny. Myślę po prostu, że jest on
        przykładem, udowadniającym zasadność stosowania zasady ograniczonego zaufania w
        ruchu drogowym...
        • klemens1 Re: klemens dobra, byla zabawa a teraz laskawie 13.06.07, 14:46
          > Iberio, klemens1 to przypadek beznadziejny.

          A to niby dlaczego? Bo para funkcjonalnych analfabetów do tej pory nie zrozumiała o co pytałem kilka dni temu? Dowód swojego rozumienia treści pisanych dajesz niżej:

          > jest on przykładem, udowadniającym zasadność stosowania zasady ograniczonego
          > zaufania w ruchu drogowym...

          Póki co w ogóle nie wypowiedziałem się w tym wątku jak należy się zachować w konkretnej sytuacji. A więc nie wiesz jak jeżdżę - nie masz podstaw żeby to w jakikolwiek sposób wywnioskować. Więc po co zabierasz głos w kwestii na temat której nie masz bladego pojęcia?
          Pewnie i tak nie zrozumiałeś co do ciebie napisałem i jedyne na co cię stać to wzajemne poklepywanie się z Iberią i pozowanie na wielce poszkodowanych.
    • Gość: Emeryt Re: Kierunkowskaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.07, 20:32
      Generalnie stoję na stanowisku, że na drodze (jak i w życiu) należy czynić
      nasze działania przewidywalnymi dla dobrych ludzi (zakładam, że większość jest
      dobrych).Dlatego bardzo często używam kierunkowskazów. W opisanym przypadku
      niewłączenie go może uczynić zachowanie kierowcy właśnie nieprzewidywalnym dla
      innych użytkowników, podnosząc tym tylko ogólny poziom stresu.
      Pozdrawiam wszystkich P.T. Uczestników, Emeryt
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka