rolexzbankoku
13.04.09, 12:38
Widzialem kiedys reportaz, o karaniu w Ameryce kierowcow, zlapanych
na prowadzeniu samochodu w stanie nietrzezwym.
Sedzia wymyslil im nastepujaca kare: Mieli odbyc tygodniowy staz w
kostnicy miejskiej,sprzatanie, mycie zwlok, i asystowac przy
sekcjach ofiar wypadkow.Byli to ludzie w roznym wieku, tak kobiety,
jak i mezczyzni.
No, trzeba ich bylo widziec przy tych zajeciach....kamera caly czas
tez tam byla....
Najpierw odbyli szybki kurs, a potem ...do dziela....Maska na twarz,
jak u chirurga, i na sekcje...
Juz przy odkrywaniu przescieradel padali zemdleni, jak sciete lany
zboza....Niektorzy puszczali pawie dalej, niz mogli wzrokiem
siegnac...
A kto na nastepny dzien sie nie pojawil, to szeryf wysylal po niego
radiowoz.
Po tygodniu przysiegali wszyscy, jak jeden, ze juz nigdy nie
powtorza tego bledu.Nie wiem, na ile im mozna wierzyc, ale w tym
momencie, jak zakonczyli wreszcie ten staz, na pewno tak.Moze i u
nas ktorys sedzia by sprobowal tej terapii?