Dodaj do ulubionych

Na ratunek Klapaucjuszowi

26.04.03, 16:18
Klapaucjusz jak zwykle miał wyjątkowego pecha. Ledwo wyleciał na spacer swoją
rozklekotaną rakietką, a już zdążył się rozbić na najbliższej planecie.
Planeta była idealną kulą i posiadała oś obrotu oraz pole magnetyczne. Na
dodatek oba bieguny geograficzne idealnie porywały się z jej biegunami
magnetycznymi północnym i południowym. Klapaucjusz wysłał niezwłocznie do
swojego przyjaciela Trurla telex o następującej treści:
"SOS. Trurlu, przyjacielu, ratuj! Rozbiłem się na siódmej planecie naszego
układu słonecznego. Z miejsca, w którym awaryjnie wylądowałem poszedłem 10 km
na południe, po czym 10 km na zachód, a następnie 10 km na północ i znów
znalazłem się przy mojej rakiecie. To chyba moja ostatnia wiadomość do
Ciebie, bo właśnie widzę, że mój telex wysiada, więc niebawem nie będę miał z
Tobą żadnego połącz...."
Trurl odebrawszy powyższy tekst natychmiast wsiadł w swój pojazd kosmiczny i
poleciał na ratunek przyjacielowi. I bardzo się zatroskał, kiedy nie znalazł
Klapaucjusza na biegunie północnym siódmej planety. Co następnie zrobił
Trurl, by uratować swego przyjaciela?

Życzę powodzenia z tą przyjemną łamigłówką! :)
CdM
Obserwuj wątek
    • purple No cóż, bieguny magnetyczne mogły być 26.04.03, 16:27
      odwrócone. Co zdarza się zresztą na Ziemi. Czyli co pewien czas pole magnetyczne
      Ziemi zmienia znak. Więc może Klapaucjusz korzystał z kompasu a Trurl z
      żyrokompasu?

      Pozdrawiam
      • cardemon Re: No cóż, bieguny magnetyczne mogły być 26.04.03, 16:40
        purple napisała:

        > odwrócone. Co zdarza się zresztą na Ziemi. Czyli co pewien czas pole
        magnetyczn
        > e
        > Ziemi zmienia znak. Więc może Klapaucjusz korzystał z kompasu a Trurl z
        > żyrokompasu?
        >
        > Pozdrawiam

        Niestety i na drugim biegunie Trurl nie odnalazł swojego przyjaciela. Natomiast
        muszę nadmienić, że Trurl i Klapaucjusz posiadali identyczne przyrządy
        nawigacyjno-magnetyczne (czyli krótko mówiąc - kompas). Biegun południowy był
        więc zawsze na południu, a północny zawsze na północy.

        pzdr. CdM
        • andy._ Re: No cóż, bieguny magnetyczne mogły być 26.04.03, 18:54
          Trurl powinien szukać na równoleżniku nieco powyżej 10km od bieguna
          południowego. Dokładna szerokość nie jest znana ponieważ nie wiadomo ile razy
          Klapaucjusz "okrążył" planetę idąc na zachód.
          Pozdr. A.
          • purple Re: No cóż, bieguny magnetyczne mogły być 26.04.03, 19:48
            andy._ napisał:

            > Trurl powinien szukać na równoleżniku nieco powyżej 10km od bieguna
            > południowego. Dokładna szerokość nie jest znana ponieważ nie wiadomo ile razy
            > Klapaucjusz "okrążył" planetę idąc na zachód.
            > Pozdr. A.

            Czyli Trurl powinien szukać w pasie o szerokości 5/pi km i odległym od bieguna
            o 10 km ( czyli w odległości od 10 km do 10+5/pi km )(Uwaga: obliczenia sa
            przybliżone, z czystego lenistwa).

            Inne możliwości (ale pewnie nie o to chodziło autorowi):
            Często Lem zwraca uwagę na własne pole magnetyczne robotów. Jeżeli Klapaucjusz
            jest z żelaza to marna sprawa - może byc w kazdym miejscu planety. Jeżeli nie
            jest z żelaza to myślenie (prąd elektryczny) też zaburza kompas. Czyli lepiej
            nie myslec itd mozna bez końca.
            Pozdrawiam.

            • cardemon Re: No cóż, bieguny magnetyczne mogły być 26.04.03, 20:35
              purple napisała:

              > andy._ napisał:
              >
              > > Trurl powinien szukać na równoleżniku nieco powyżej 10km od bieguna
              > > południowego. Dokładna szerokość nie jest znana ponieważ nie wiadomo ile r
              > azy
              > > Klapaucjusz "okrążył" planetę idąc na zachód.
              > > Pozdr. A.
              >
              > Czyli Trurl powinien szukać w pasie o szerokości 5/pi km i odległym od bieguna
              > o 10 km ( czyli w odległości od 10 km do 10+5/pi km )(Uwaga: obliczenia sa
              > przybliżone, z czystego lenistwa).
              >
              > Inne możliwości (ale pewnie nie o to chodziło autorowi):
              > Często Lem zwraca uwagę na własne pole magnetyczne robotów. Jeżeli
              Klapaucjusz
              > jest z żelaza to marna sprawa - może byc w kazdym miejscu planety. Jeżeli nie
              > jest z żelaza to myślenie (prąd elektryczny) też zaburza kompas. Czyli lepiej
              > nie myslec itd mozna bez końca.
              > Pozdrawiam.
              >
            • cardemon Re: No cóż, bieguny magnetyczne mogły być 26.04.03, 20:45
              purple napisała:

              > Czyli Trurl powinien szukać w pasie o szerokości 5/pi km i odległym od bieguna
              > o 10 km ( czyli w odległości od 10 km do 10+5/pi km )(Uwaga: obliczenia sa
              > przybliżone, z czystego lenistwa).

              Błędna odpowiedź, niezależnie o którym biegunie mowa!!!

              > Inne możliwości (ale pewnie nie o to chodziło autorowi):
              > Często Lem zwraca uwagę na własne pole magnetyczne robotów. Jeżeli
              Klapaucjusz
              > jest z żelaza to marna sprawa - może byc w kazdym miejscu planety. Jeżeli nie
              > jest z żelaza to myślenie (prąd elektryczny) też zaburza kompas. Czyli lepiej
              > nie myslec itd mozna bez końca.
              > Pozdrawiam.
              >

              Zdecydowanie nie o to w tej zagadce chodziło! Ponadto z Lemem łączy tę zagadkę
              jedynie to, że wykorzystuje ona imiona bohaterów jego opowiadań. Nic ponadto!
              Wszelkie podobieństwa z prawdziwymi postaciami lub zdarzeniami są czysto
              przypadkowe!
            • purple Re: No cóż, bieguny magnetyczne mogły być 27.04.03, 03:07
              purple napisała:

              > andy._ napisał:
              >
              > > Trurl powinien szukać na równoleżniku nieco powyżej 10km od bieguna
              > > południowego. Dokładna szerokość nie jest znana ponieważ nie wiadomo ile r
              > azy
              > > Klapaucjusz "okrążył" planetę idąc na zachód.
              > > Pozdr. A.
              >
              > Czyli Trurl powinien szukać w pasie o szerokości 5/pi km i odległym od bieguna
              > o 10 km ( czyli w odległości od 10 km do 10+5/pi km )(Uwaga: obliczenia sa
              > przybliżone, z czystego lenistwa).
              >
              Jaka jest autorska odpowiedź to wie sam autor, ale rozwiązanie Andyego
              (moje sa tylko obliczenia) spełnia warunki.

              Klapaucjusz pisze:
              >Z miejsca, w którym awaryjnie wylądowałem poszedłem 10 km
              >na południe, po czym 10 km na zachód, a następnie 10 km na północ i znów
              >znalazłem się przy mojej rakiecie.

              Czyli musiał zbliżać się do bieguna południowego. Będąc blisko okrązył
              raz lub więcej razy biegun idąc na zachód i idąc na pólnoc wrócił do rakiety.
              Oczywiście jak Andy pisze, w zadaniu brakuje tej ważnej informacji i w tym
              sensie jest nierozwiązywalna. Ale możemy ograniczyc pole poszukiwań. Jeśli
              chcemy robić dokladnie (uwzględniając krzywiznę planety) to Klapucjusz
              okrążając biegun był w ogległości: r sin(alfa) gdzie alfa obliczamy z równania:

              2 pi n r sin(alfa) = 10 km gdzie n=1,2,3... a r jest promieniem planety

              Oczywiście jeżeli planeta jest planetarnych rozmiarów ( a jeśli ma pole
              magnetyczne to musi byc planetarnych rozmiarów) to alfa jest małe i mozna
              stosować przybliżenie d=r sin(alfa), czyli:
              2 pi n d = 10 km (gdzie d jest odległoscią od bieguna K. gdy okrążał biegun)

              d=10 km/(2 pi n)= 5 km/(pi n)

              Oczywiście, ponieważ K później poszedł 10 km na północ więc znalazł się w
              odległości:
              10 km + 5km/(pi n) gdzie n=1,2,3...
              czyli maksymalna odległość K. od bieguna to 10+5/pi km
              a minimalna odległość: 10 km (gdy n jest bardzoooo duże)

              Pozdrawiam ( i niech sie autor nie denerwuje, jeśli zagadki mają też inne
              rozwiązania. One żyją własnym życiem).





              > Inne możliwości (ale pewnie nie o to chodziło autorowi):
              > Często Lem zwraca uwagę na własne pole magnetyczne robotów. Jeżeli
              Klapaucjusz
              > jest z żelaza to marna sprawa - może byc w kazdym miejscu planety. Jeżeli nie
              > jest z żelaza to myślenie (prąd elektryczny) też zaburza kompas. Czyli lepiej
              > nie myslec itd mozna bez końca.
              > Pozdrawiam.
              >
    • Gość: Zuzia Re: Na ratunek Klapaucjuszowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.03, 19:32
      Polecial na drugi biegun?
      • Gość: Zuzia Re: Na ratunek Klapaucjuszowi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.03, 19:34
        Gość portalu: Zuzia napisał(a):

        > Polecial na drugi biegun?
        Ups, sorki, to juz bylo <:-)
    • mika_p Re: Na ratunek Klapaucjuszowi 26.04.03, 21:09
      Mam problem z wyobraźnią przestrzenną, więc zadam pytanie w stylu zagadki TXT -
      czy ma znaczenie nachylenie osi obrotu do płaszczyzny ekliptyki ?
    • kopperek pytanie 26.04.03, 21:13
      Czy promień planety jest dany, czy należy go użyć w
      rozwiązaniu jako parametr?

      pozdrawiam kopperek
      • cardemon Re: pytanie 30.04.03, 03:34
        kopperek napisał:

        > Czy promień planety jest dany, czy należy go użyć w
        > rozwiązaniu jako parametr?
        >
        > pozdrawiam kopperek

        Gdybyś mógł przyjąć, że promień planety = R i znaleźć rozwiązanie, to byłoby
        super.

        Serdecznie pozdrawiam i żałuję, że nie wziąłeś udziału w zagadce o trzech
        zdaniach w zabiegach o rękę księżniczki.

        CdM
    • grzk Re: Na ratunek Klapaucjuszowi 28.04.03, 13:00
      chodzi o równoleżnik położony 10 km na północ od równoleżnika o długości 10 km,
      czyli:
      1) poszedł na południe i doszedł do wspomnianego równoleżnika,
      2) obszedł planetę dookoła i wrócił do punktu, do którego doszedł w 1)
      3) poszedł na północ i wrócił do punktu wyjścia

      Oczewiście konieczne są odpowiednie założenia dotyczące wilkości planety

      pzdr
      grzk
    • cardemon Re: Na ratunek Klapaucjuszowi 30.04.03, 03:37
      Odpowiedzi Andyego i Grzk są oczywiście jak najbardziej prawidłowe. W zasadzie
      takich właśnie odpowiedzi oczekiwałem pisząc te zagadkę.

      CdM
      • cardemon Re: Na ratunek Klapaucjuszowi 30.04.03, 03:46
        cardemon napisał:

        > Odpowiedzi Andyego i Grzk są oczywiście jak najbardziej prawidłowe. W
        zasadzie
        > takich właśnie odpowiedzi oczekiwałem pisząc te zagadkę.
        >
        > CdM

        Drobne uzupełnienie w odpowiedzi dla Grzk: zauważ, że Klapaucjusz mógł obejść
        np. dwa razy ten równoleżnik jak szedł na zachód.

        Ponadto zdaje się, że najlepiej by zrobił Trurl, gdyby poleciał nad biegun
        południowy i ruchem spiralnym oblatywał go coraz szerzej, póki nie natrafił na
        swego przyjaciela.
        • grzk Re: Na ratunek Klapaucjuszowi 30.04.03, 08:11
          > Drobne uzupełnienie w odpowiedzi dla Grzk: zauważ, że Klapaucjusz mógł obejść
          > np. dwa razy ten równoleżnik jak szedł na zachód.

          Oczywiście, dlatego napisałem o założeniach dotyczących wielkości planety

          pozdrawiam
          grzk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka