Wiecie co ale dziś się zszokowałam.Pisałam Wam ostatnio o wizycie u
neurologa dziecięcego odnosnie tików mojej Julci i dziś byliśmy.Pani
doktor przeprowadziła najpierw wywiad o stanie zdrowia dziecka a
potem stwierdziła,że może mieć owsiki,gdyż ma podkrążone oczy,jest
niejadkiem,ma nadpobudliwość,źle sypia,tzn.niespokojnie i się budzi
i ma doczynienia ze zwierzętami takimi jak pies i kot.Dała nam syrop
i po syropie ma wyjść czy są one czy nie.Wykluczyła zmiany w
mózgu.Dla nas to dziwne,choć często się mówi że ktoś ma robaki w
tyłku jak nie usiedzi na miejscu.Mąż stwierdził,że jeśli faktycznie
są to owsiki i Julka zacznie jeść,tyć i spać w nocy to wyśle pani
doktor kartkę na święta

Dam znać co po syropie wyjdzie a zaczynamy
od jutra.