Dodaj do ulubionych

SKUBANI!!!!

01.03.05, 22:50
Tak czytam wasze watki i odpowiedzi i popadam w kompleksy,bo dopiero zaczynam
sie uczys angielskiego,a wy juz naginacie tak,ze nic nie rozumie. ciekawe
kiedy ja bede jarzyla na tyle,zeby sie tu przylaczyc.....Zapisalam sie na
callana,ale dopiero chodze miesiac....bu...
Obserwuj wątek
    • tomas235 Re: SKUBANI!!!! 01.03.05, 23:02
      > Zapisalam sie na callana,ale dopiero chodze miesiac....bu...

      Przypuszczalnie już mówisz po angielsku lepiej niż przęciętny Anglik po
      polsku ;)

      głowa do góry! (cheer up!)
    • amused.to.death KAŻDY kiedyś zaczynał:))) n/t 01.03.05, 23:13


      • karat2 Re: KAŻDY kiedyś zaczynał:))) n/t 02.03.05, 21:37
        dzieki za pocieche,byc moze tak wlasnie jest. Dzis mialam lekcjie,wlasnie
        wrócilam i uczylismy sie "ther are" i "them" i jakies inne rzeczy. Musze sobie
        to powtórzyc zeby na glaba nie wyjsc. Zreszta mam duuuuza motywacje,bo chodzi
        ze mna byla panna mojego :)))))))))))))))))))). Motywacja to bardzo
        duuuuuzo!!!!!!
        • amused.to.death Re: KAŻDY kiedyś zaczynał:))) n/t 02.03.05, 21:47
          > Motywacja to bardzo
          > duuuuuzo!!!!!!

          Zgadza się.
          Motywacja i regularne powtarzanie:)))

          ja zawsze w zeszycie do angielskiego sobie pisałam na początku 'practice makes perfect' (~ ćwiczenie czyni mistrz), a w niemieckim 'alles Anfang ist schwer' (każdy początek jest trudny) :P
          • karat2 Re: KAŻDY kiedyś zaczynał:))) n/t 02.03.05, 21:55
            a co napisalas tam wyzej? co to znaczy?
            co do motywacji to az sie chce uczyc czlowiekowi nawet jesli mialabym nie
            skorzystac z tej wiedzy to i tak bede wkuwala do updlego! Fajnie ze juz tak
            duzo umiesz,ile twoim zdaniem trzeba sie uczyc,zebym mogla sie porozumiec? pól
            roku styka?
            • amused.to.death Re: KAŻDY kiedyś zaczynał:))) n/t 02.03.05, 22:22
              Chodzi o moją sygnaturkę? - 'plany to nic, wszystko polega na planowaniu':))

              Pół roku - czy wystarczy?
              Znam takich, którym wystarczyło, ale to mniejszość. Znacząca miejszość.
              • karat2 Re: KAŻDY kiedyś zaczynał:))) n/t 02.03.05, 22:40
                ok,ale warto wiedziec,ze tacy sa,to juz cos i nadzieja.....Ale co tam czas...
            • chris-joe ja w kwestii formalnej 03.03.05, 01:54
              ty uczysz sie angielskiego, a ja z codziennym polskim od lat wielu nie mam
              kontaktu: co to znaczy "styka"? You teach me, I teach you :)
              • niepytana Re: ja w kwestii formalnej 03.03.05, 08:17
                Welcome to my club :) Styka to connects. Jak - This connects with that - To sie
                styka z tamtym. Mam nadzieje ze to o to chodzi.

                PS. Ale przeczytalam calego PAN TADEUSZ i bardzo mi sie podobal, a
                najwazniejsze ze wszystko zrozumialam. Bycie na polskim forum czyni cuda.
              • Gość: ms jones Re: ja w kwestii formalnej IP: *.range81-157.btcentralplus.com 03.03.05, 23:04
                ile twoim zdaniem trzeba sie uczyc,zebym mogla sie porozumiec? pól
                roku styka?

                > ty uczysz sie angielskiego, a ja z codziennym polskim od lat wielu nie mam
                > kontaktu: co to znaczy "styka"?

                Tez sie nad tym zastanawialam. Forumologia/forumistyka ;)
                • Gość: LOL Re: ja w kwestii formalnej wyjasniam:)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:10
                  styka to inaczej wystarczy :))) np. gocius(gosc:)) cos pije a drugi do niego juz ci styka. Az wstyd zeby takiego czegosc nie wiedziec :))
          • Gość: dawidoos Re: KAŻDY kiedyś zaczynał:))) n/t IP: *.tvsat364.lodz.pl 06.03.05, 10:31
            Aller Anfang ist schwer! *
    • Gość: Asia Re: SKUBANI!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:12
      Według mnie z angielskim to jest tak:
      - najpierw łatwo podchwytujesz melodię języka i pierwsze wyrażenia
      - potem stwierdzasz, że już duzo potrafisz
      - następnie dochodzisz do wniosku, że trzeba zabrać się za ten język porządnie i
      sięgasz po mądre książki
      - po przeczytaniu mądrych książek dochodzisz do wniosku, że już nic nie wiesz

      Ale prawda jest taka, że szalenie lubię się tego uczyć. I'm just a kid but I
      love English to bits :)

      _______________________
      "Im więcej kto z nas umie
      Tym bardziej wie jak mało
      I łatwiej to zrozumie
      Im więcej kto z nas umie.
      Bo okruch tylko w tłumie
      Stanowi wiedzę całą.
      Im więcej kto z nas umie
      Tym bardziej wie jak mało." - moje motto gdy wszystko mi się plącze po długiej
      nauce :)

    • ampolion Re: SKUBANI!!!! 03.03.05, 23:35
      Niektórzy mają talent do języków; ja raczej nie. Mówię "raczej" bo po opanowaniu
      jednego następny przychodzi dużo łatwiej, przełamują się jakies mentalne opory.
      Angielskim się posługuję od lat prawie 40, czytam swobodnie, bywa, że mylę
      języki. Moja rada to uczyć się nie słówek czy przawideł gramatycznych lecz
      całych zwrotów i dialogów. Zasady gramatyczne warto znać, ale jako cos
      dodatkowego, a nie jako "starting point". Gdy potrzeba to całe takie frazy same
      z ust wychodzą bez potrzeby przypominania sobie słówek i gramatyki oraz tłumaczenia.
      A swoją drogą, wciąż sporo się uczę z tego forum, uscislam to co niby już wiem.
      • Gość: yossi Re: SKUBANI!!!! IP: *.crowley.pl 04.03.05, 03:03
        musze zaprotestowac, MOCNO
        Oczywiscie kazdy troche inaczej "lapie" jzyk ale w wiekszosci przypadkow znanie
        gramatyki tylko pomaga. Jasne, ze cale zwroty, kontekst itp, to wszystko racja,
        ale bez gramatyki bedzie sie tylko papuga nie za bardzo umiejaca powiedziec cos
        co wykracza poza ramy nauczonych zwrotow/slowek.
        Wedlug mnie, ale tylko wg mnie, z grubsza (ekstremalnie z grubsza)wyglada to
        tak: sa dwie grupy ludzi, jedna bierze wszystko na wyczucie, "intuicyjnie",
        pozniej poznaje swidomie lub podswiadomie gramatyke, gdzie co i dlaczego tak a
        nie inaczej (przy czym czesto odpowiedz jest: bo tak, tak sie przyjelo itp.,
        nie wnikajac zbyt gleboko w zagadnienie), i to jest jak najbardziej ok, mowi
        sie o nich ze maja talent do jezykow znacznie czesciej niz o drugiej grupie; i
        druga, ktora "musi" najpierw wiedziec co-jak-i-dlaczego, pozniej dopiero ucza
        sie, wchlaniaja zwroty, zslowka, konstrukcje - znajomosc gramatyki w tej grupie
        prawie zawsze wyprzedza znajomosc zywego jezyka, czy to mowionego czy nawet
        pisanego.
        Nie uwazam by ktorakolwiek z metod nauczania/uczenia sie byla lepsza czy
        gorsza. Wiem ze to banal, ale kazdy najpierw powinien rozeznac sie co mu
        bardziej odpowieda i nie sluchac na slepo nauczyciela na zajeciach bo on ma
        cala grupe do nauczenia i sila rzeczy usrednia (nie mowiac juz o szkolach ktore
        maja "swoja metode", to czasami jest kompletna tragedia)tylko czasami isc za
        swoim wyczuciem.
        Z mojego doswiadczenia?
        Z angielskim ruszylem do przodu dopiero wtedy, gdy zdalem sobie sprawe do
        ktorej grupy mniej wiecej naleze, i gdy zaczalem od zrozumienia gramatyki,
        szeroko pojetej. Pozniej poszlo... :)
        Drugi jezyk - nie potrafilem wydusic slowa, czy powtarzac zwrotow - znowu, tym
        razem od samego poczatku, zaczalem studiowac gramatyke, co jak i gdzie w
        zdaniu, i dlaczego, itd. itp...
        Jeszcze jedno, moim zdaniem drugi, trzeci i nastepne jezyki przychodza latwiej
        poniewaz odrywamy sie o myslenia slowami a zaczynamy myslec obrazami, scenami.
        "Krzeslo", to juz nie jest slowo, siedem liter bardzo wyraznie wyrytych w
        naszym umysle tylko zaczyna byc czyms co ma cztery nogi, moze oparcie, itd.

        Przepraszam za przydlugwe wypociny, ale mialem wlasnie przerwe w pracy... :)

        pozdrawiam,
        yossi

        PS.
        jeszcze jedno, wg niektorych badan nad jezykiem, dzieci najpierw zalapuja
        wlasnie struktory gramatyczne, czasy, odmiany (do tego stopnia ze naturalnie
        mowia np: goed zamiast went etc, zanim przyjma ze to wyjatek) a pozniej calej
        reszty. My, bardziej lub mniej starzy :), musimy znalezc po prostu inny sposob
        na wlozenie tego do glowy.
        • ampolion Re: SKUBANI!!!! 04.03.05, 05:26
          Sam sobie przeczysz w PS. Powiadasz, że dzieci uczą się najpierw struktur i
          gramatyki, a my dorosli musimy znaleźć inne sposoby. Czyli potwierdzasz
          dokładnie to co ja mówię propagując te "inne sposoby" zostawiające gramatykę na
          później dla wyjasnienia dlaczego, a nie przypominania sobie jak. Mówiąc nie mamy
          czasu na zastanawianie się jakie to gramatyczne reguły mamy zastosować czy na
          przypominanie sobie "słówek". Poprostu mówimy, słowa przychodzą automatycznie w
          poprawnych strukturach.
          • axxolotl Re: Conscious vs unconscious learning.... 04.03.05, 16:07
            Monitor Theory of second language acquisition

            Monitor Theory (Krashen) hypothesizes that adults have two independent systems
            for developing ability in second languages, subconscious language acquisition
            and conscious language learning, and that these systems are interrelated in a
            definite way: subconscious acquisition appears to be far more important.

            Language acquisition is very similar to the process children use in acquiring
            first and second languages. It requires meaningful interaction in the target
            language – natural communication – in which speakers are concerned not with the
            form of their utterances but with the messages they are conveying and
            understanding. Error correction and explicit teaching of rules are not
            relevant to language acquisition, but caretakers and native speakers can modify
            their utterances addressed to acquirers to help them understand, and these
            modifications are thought to help the acquisition process.

            The fundamental claim of Monitor Theory is that conscious learning is available
            to the performer only as a Monitor. In general, utterances are initiated by
            the acquired system – our fluency in production is based on what we
            have “picked up” through active communication. Our “formal” knowledge of the
            second language, our conscious learning, may be used to alter the output of the
            acquired system, sometimes before and sometimes after the utterance is
            produced. We make these changes to improve accuracy, and the use of the
            Monitor often has this effect.

            There are several important constraints on the use of the Monitor. The first
            condition is that in order to successfully monitor, the performer must have
            time. This condition is necessary, but not sufficient. The performer may have
            time, but may still not monitor, as he or she may be completely involved with
            the message. There is, thus, a second condition: the performer must
            be “focused on form”, or correctness. An important third condition is that the
            performer needs to know the rule; he or she needs to have a correct mental
            representation of the rule to apply it correctly.

            Learners' use of the Monitor varies. Some people are overusers, some are
            underusers.
            The Monitor overuser refers to his conscious grammar all the time when using
            his second language. This may be due to an overconcern with correctness.
            Overuse of the Monitor can also stem from a simple lack of acquisition. Those
            trained only in foreign language classrooms where the emphasis was on conscious
            grammar, may develop extensive formal knowledge of the target language, with
            very little acquisition, and consequently have no choice but to be oversusers.

            The Monitor underuser does not seem to use the conscious grammar at all. The
            underuser typically judges grammaticality “by feel”, that is, he uses his
            subconsciously acquired system, rather than a conscious grammar.


            --
            Nie przejmuj sie, gdy inni ciebie nie rozumieja. Martw sie wtedy, gdy ty nie
            potrafisz zrozumiec innych.
          • Gość: yossi Re: SKUBANI!!!! IP: *.crowley.pl 04.03.05, 20:41
            nie przecze, niedopowiedzialem tylko - potrzebujemy innych sposobow by
            przyswoic gramatyke.
            Jasne ze mowiac nie zastanawiamy sie jaka strukture zastosowac, poniewaz
            owa "gramatyke" przenieslismy na nieco wyzszy poziom, tam gdzie dzieci ja od
            razu ukladaja, mozna powiedziec ze do "podswiadomosci".

            Nawiazujac do tego co ponizej przytoczyla axxolotl, mysle za jestem/bylem kims
            w rodzaju overusera, z ta tylko roznica ze opanowanie gramatyki pozwolilo mi
            zaczac przeksztalcac sie w underusera. Nie jest to do konca zakonczony proces
            niestety :)
            Pewnie wiaze sie to po prostu z tym jak moj mozg funkconuje. Wbrew wszelkim
            chciejstwom rowniez i naukowcow mozg u kazdego z nas funkconuje tylko na pewnym
            poziomie wg tych samych/podobnych zasad. Im wyzej na skali zlozonosci procesow
            tym podobienstwa sa mniejsze. To co ponizej wkleila axxolotl pokrywa sie mniej
            wiecej z moim doswiadczeniem i obserwacjami.

            I jeszcze jedno: oprocz ludzi naprawde dwujezycznych, ZAWSZE ale to zawsze
            angazujemy swiadome myslenie w stopniu zaleznym od roznych czynnikow, nie ma
            czegos takiego jak w pelni automatyczene poslugiwanie sie obcym jezykiem.
            Kwestia tylko tego do jakiego stopnia mamy to zautomatyzowane i jakimi drogami
            do tego doszlismy.

            pozdr,
            yossi
          • Gość: yossi Re: SKUBANI!!!! IP: *.crowley.pl 04.03.05, 20:49
            jeszcze jedna obserwacja - moze to krag ludzi wsrod ktorych sie obracam, ale
            wszystkich ktorych znam, ktorzy jakikolwiek jezyk obcy opanowali na relatywnie
            wysokim poziomie, na pewnym etapie lub natet i teraz postrzegalbym jako
            overuserow.
    • saralove Re: SKUBANI!!!! 04.03.05, 22:22
      > ...Zapisalam sie na callana,ale dopiero chodze miesiac....

      Witaj!
      Ja też uczę się metodą Callana i to już od pół roku... Metoda ma swoje plusy i
      minusy, ale najwazniejsze jest to, że jeśli chcesz i włożysz w to wiele
      wysiłu... osiągniesz kiedyś sukces, czyli nauczysz się angielskiego na tyle, aby
      swobodnie się porozumiewać...
      Ja dużo cwiczę w domu: słówka (nie tylko z Callana;-)), fonetykę i gramatykę ;)
      Pokochałam angielski! To jedyna rzecz, której poświęcam tyle czasu i wiem, że
      moje chęci są tu najważniejsze... Bo nie mozna robić niczego na siłę...
      Życzę Wam wszystkim wytrwałosci i chęci do nauki, przynajmniej takich, jakie ja
      posiadamam ;-)))
      • karat2 Re: SKUBANI!!!! 06.03.05, 01:42
        Napisz jakie jeszcze podreczniki masz do nauki,moze sa na takim poziomie,ze je
        zrozumie:))). co do callana,to jestem narazie zadowolona,bo sporo jednak
        zostaje w glowie nawet po paru lekcjach,tez sie ucze w domu w miare mozliwosci
        i naprwde to lubie. Co do gramatyki to fajne jest to,ze ucza juz zwrotów
        popawnie gramatycznych i to jest dobre,a potem na wyzszych poziomach podobno
        dopiero jest gramatyka. zastanawiam sie jaki bedzie mój poziom po pól roku,bo
        narazie znam kilkanascie zwrotów,ale to i tak duzo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka