Dodaj do ulubionych

Ciag dalszy dialogu o glosnikach

IP: proxy / 212.6.124.* 24.10.02, 10:41
Hi

Gość portalu: soso napisał(a):
> Mimo, ze dunska firma to dynaudio nie ma za wielu dystrybutorow w Danii.

Szewc bez butow chodzi :-)

Efekt
> -
> nigdy nie slyszalem tych kolumn jakkolwiek mielem zaproszenie do sklepu w
> Aarhus. W rozmowie telefonicznej zdawal sie pokazas za wszelka cene, ze dla
> tych kolumn to by powydrapywal innym oczy jezeli tylko by cos zlego na nie
> powiedzieli.

Tutaj przynudze moze moja historia poznania Dynaudio. Jakies dziesiec lat
temu szukalem nastepcy dla posidanej wiezy Schneidera (ojojojojjj). W dosc
duzym sklepie przelaczalem sobie kolumny w gore i w dol, nie wiedzac
wlasciwie, ktore wlasnie graja (zreszta marki i typy wtedy nic by mi nie
powiedzialy). Tak sobie przelaczalem i sluchalem, niby ladnie, glosno i
czysto, ale to nie bylo to. A to za mocno podbity i bulgotliwy bas, a to
mocne podbarwienia, a to odglosy pudelka, twarde wysokie tony, braki
dynamiki, no praktycznie kazda kolumna jakos brzmiala. Tylko przy dwu (dosc
zreszta oddalonych od siebie:-) numerkach na wyswietlaczu przelacznika nic
nie bylo slychac poza muzyka. Patrze do listy, a tu jeden to Dynaudio Contour
1.3, a drugi to Contour 1.8 :-)) (wtedy oczywiscie jako Mk. I).

Oczywiscie byly wtedy dla mnie za drogie, wiec wybralem zrobione przez
komilitona nieco ciche, ale bardzo przyjemne minimonitorki (tylko 90 dB, ale
za to 60 Hz(-3dB) przy trzynastu centymetrach srednicy napedu plus bardzo
czyste brzmienie. cena samych czesci bez drewna wtedy jakies 300 eur).

Powyzszy eksperyment powtorzylem kilka razy, a wynik potwierdzilem
wypozyczeniem parki 1.3 na weekend do domu. Az w koncu trzy lata temu, przy
okazji redukcji ceny w zwiazku z przejsciem na 1.3 Mk. II doprowadzilem do
stanu, kiedy to posiadane glosniki kosztuja wiecej, niz warte jest wlasnie
posiadane auto :-)


> Inna sprawa, ze sprzedawca ruark'ow robil to samo - ruark'i sa
> naprawde warte grzechu - to juz moja opinia :-). Niestety, ta firma
najlepsze
> swe produkty wystawia za duze pieniadze a z kolei te popularne modele sa
juz
> nie tak wybitne i ponad przecietne.
> Wkrotce do Danii ma przybyc wielka partia AcusticEnergy. Podobno takze
dobre
> brzmienie i nie takie wielkie pieniadze. ?
>
> Model Contour 1.3 jest bardzo drogi jak na moje poczucie wartosci - wyglada
> bardzo przecietnie :-). Zreszta to cecha dynaudio - jakies badziewiaste
fronty.

Seria Audience owszem. Natomiast Contour, szczegolnie w wersji lakierowanej,
wyglada co prawda klasycznie, ale dosc szlachetnie.

>
> Ale skoro gra tak dobrze...

Nigdy nie zalowalem tego wydatku. Za wydane 1200 eurosow to jeden z
najlepszych zakupow, jakich dokonalem.

Aktualne wersje sa niestety mocno drozsze. Ale to nie musi byc SE, ani wersja
urodzinowa. Zwykly 1.3 Mk. II wystarczy. No i na kablach mozna zaoszczedzic
;-)

A jak masz polski paszport, to mozesz przy okazji jakzdy do POlski zawadzic
np. o Hamburg, dokonac zakupu, a dzieki zwrotowi podatku dostaniesz ca 15 %
ceny z powrotem :-)

Jesli chcesz, moge polecic kilka adresow firm z dobrym wyborem. Tylko znizek
i targowania przy tym produkcie nie bedzie :-(

>
> pzdrw
> soso


Pozdr.

I.
Obserwuj wątek
    • Gość: soso Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: 195.41.66.* 24.10.02, 11:57
      Za wszelkie namiary zawsze jestem wdzieczny.

      pzdrw
      soso
      • Gość: Ing. elec. Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: proxy / 212.6.124.* 24.10.02, 12:26
        Hi
        Gość portalu: soso napisał(a):

        > Za wszelkie namiary zawsze jestem wdzieczny.

        Na dobry poczatek fa Wiesenhavern,
        Mönkebergstraße 11, D-20095 Hamburg, 0049 40 - 33 30 10 - 0
        (w samym centrum, naprawde duzy sklep, maja z niewielkimi wyjatkami praktycznie
        wszystkie firmy, ktorych nie znajdziesz w Media Markt :-)

        A gdybys wybieral sie za Breme, to hi fi + hi fi w Oldenburgu

        > pzdrw
        > soso

        Pozdr.

        I.
        • Gość: naim Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: *.telan.pl 27.10.02, 22:16
          Troche z innej płyty.
          Czy ktoś mi poradzi w:
          Ze względów objetościowych (pokoju do odsłuchu)a nie estetycznych oczywiście,
          rozważam wykucie w scianie nisz na monitory, nawet tak głebokich ,że sciana
          czołowa monitorów mogłaby być w tej samej płaszczyznie co ściana pokoju. Bass-
          ref. oczywiście z przodu. Zanim ruszę z przecinakiem + hilti chciałbym się
          dowiedzieć, czy i czym ewentualnie to grozi.
          Z góry dzięki z odpowiedz.
          • Gość: Ing. elec. Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: proxy / 212.6.124.* 28.10.02, 08:22
            Hi

            Gość portalu: naim napisał(a):
            > Troche z innej płyty.
            > Czy ktoś mi poradzi w:
            > Ze względów objetościowych (pokoju do odsłuchu)a nie estetycznych oczywiście,
            > rozważam wykucie w scianie nisz na monitory, nawet tak głebokich ,że sciana
            > czołowa monitorów mogłaby być w tej samej płaszczyznie co ściana pokoju. Bass-
            > ref. oczywiście z przodu. Zanim ruszę z przecinakiem + hilti chciałbym się
            > dowiedzieć, czy i czym ewentualnie to grozi.
            > Z góry dzięki z odpowiedz.

            Z nicka sadze, ze masz ambicje audiofilskie. W tym wypadku moglbys byc nieco
            zawidziony wynikiem. Ktory to wynik zreszta bardzo zalezy od zastosowanych
            kolumn.

            Ogolnie zarowno szerokosc, jak i sama powierzchnia scianki czolowej sa
            znaczacym parametrem okreslajacym charakterystyke kierunkowa promieniowania,
            jak i majacym znaczny wplyw na jakosc (a po czesci i ilosc) basu
            _danego_glosnika_. Jakiekolwiek zdalne wypowiedzi bez wyprobowania bylyby
            pozbawione jakichkolwiek podstaw.

            Zdaje sobie sprawe, ze powyzsze roboty byly by drogie i uciazliwe, a straty w
            wyniku niepowodzenia znaczne. Stad nastepujace propozycje:

            Plan a:
            zorganizuj sobie program (np. Cara) i przeprowadz symulacje wnetrza z Twoím
            glosnikiem wolnostojacym i wbudowanym (trzeba toszke kombinowac, w razie
            potrzeby sluze pomoca). Dostaniesz wypowiedz o ew. miejscu wbudowy, koniecznym
            skreceniu do wewnatrz etc. No i przyblizona wypowiedz o wyniku w porownianiu do
            normalnego ustawienia.

            Plan b:
            Zbuduj z plyty pazdziezowej 30 mm atrape sciany z wycieciem na kloumny, ktore
            przymocuj od tylu, aby front pokrywal sie z plyta. Plyta 1,5 x 2,5 metra (B x
            H) bedzie wystarczajacym przyblizeniem. Warning: plyta zmienia geometrie i
            czynne wymiary pokoju. Wynik testu moze (i bedzie) odbiegac od wyniku koncowego.

            Plan c:
            Zastosuj glosniki dedykowane do wbudowy w sciane. Tak sie sklada, ze z racji
            zawodu musialem ostatnio wyposazyc dwa wnetrza w instalacje audio (i malutkie
            video). Po dlugich poszukiwaniach znalazlem Dynaudio IP 24. Wymagaja znacznej
            objetosci w scianie (> 50 litrow), ale poprawnie zainstalowane (mozliwie
            sztywna przednia scianka!), graja naprawde znacznie lepiej, nizby ich (dosc
            wysoka zreszta) cena sugerowala. Przejzystosc, wyrazistosc, brak zabarwien,
            pelnowartosciowy bas. Jesli masz ca 1000 eur na zbyciu, nie zastanawiaj sie
            nawet :-)

            Pozdr.

            I.
            • Gość: soso Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: 195.41.66.* 28.10.02, 09:20


              Jezeli te glosniki w scianie to serio - zdecydowanie odradzam. Jezdzenie z
              kolumnami po pokoju to najlepsza zabawa jaka tylko moze byc. Roznice slyszalne
              bez watpienia. Ludzie, no nie robcie sobie jaj z ustawianie sprzetu!

              Poza tym:
              Otwor bass_refleksu sluzy daniu swobody membranom i uniknieciu wewnetrznych
              kompresji. Wystarcza juz 5 cm wolnej przestrzeni by spelnil swe zadanie. (Kto
              nie wierzy nich wytlumaczy bass_refleksy dmuchajace do dolu w przestrzen
              pozostawiona przez nozki kolumny (rozwiazanie chociazby eltaxa i jamo ale sa i
              inni). Natomiast odleglosc kolumny od sciany ma zasadnicze znaczenie z powodu
              wlasnie dodawania fali odbitej od sciany znajdujacej sie za kolumnami czy scian
              bocznych. Wlozenie kolumny do sciany usunie efekt dodanie fali wtornej. Tym
              samym kolumna zagra nie tak, jak ja projektowano (a wiec w oczekiwaniu, ze fale
              odbite jednak wspomoga bas). Kuriozalne rozwiazanie te kolumienki w scianie!
              Spore ryzyko, naprawde.


              pzdrw

              soso


              PS

              Sa takie systemy glosniczkowe do umieszczanie w katach czy gornych naroznikach
              pokojow i w mikro wymiarach. Brzmi to nawet calkiem dobrze o ile z dobrej firmy
              i za dobre pieniadze ale to raczej rozwiazanie 'nie audiofilskie'.
              • Gość: Ing. elec. Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: proxy / 212.6.124.* 28.10.02, 11:35
                Hi


                Gość portalu: soso napisał(a):
                > Jezeli te glosniki w scianie to serio - zdecydowanie odradzam. Jezdzenie z
                > kolumnami po pokoju to najlepsza zabawa jaka tylko moze byc. Roznice
                slyszalne bez watpienia.

                Jak najbardziej.

                > Ludzie, no nie robcie sobie jaj z ustawianie sprzetu!
                > Poza tym:
                > Otwor bass_refleksu sluzy daniu swobody membranom i uniknieciu wewnetrznych
                > kompresji.

                No to akurat chyba nieco zupelnie inaczej :-)

                Sam otwor jest bez znaczenia, wazne, co sie za tym otworem kryje :-)

                Masa powietrza zawartego w (przewaznie) rurze bas-reflex tworzy wraz z
                uksztaltowaniem tej rury cos na wzor induktywnosci. Induktywnosc ta dlugosc
                rury zwieksza, a zwiekszenie przekroju w stosunku do dlugosci zmniejsza. Wraz z
                objetoscia powietrza w obudowie (odpowiada elektrycznie pojemnosci) tworzy sie
                uklad rezonansowy. POwoduje on podbicie pewnej czestotliwosci, ktora
                najsensowniej parametruje sie nieco ponizej dolnej czestotliwosci glosnika bez
                otworu bas-reflex. Poprzez dobroc (upraszczajac tutaj: stosunek dlugosci do
                przekroju) ukladu rezonansowego (czysto mechanicznego :-) ustawiamy, czy
                podbicie ma byc wasko-, czy szerokopasmowe, tak, aby odpowiednio uzupelnialo
                bas ponizej mozliwosci naszego glosnika. Dolna granice przekroju z kolei
                ogranicza wymagana dynamika, coby powietrze dmuchajace z rury nie chrapalo i
                szumialo za bardzo :-)

                Upraszczajac sprawe, dla wzmacnianej czestotliwosci fala basowa z rury naklada
                sie na ta z glosnika.

                W stosunku do ukladu zamknietego sa dwie zasadnicze wady:
                1. impedancja rury dla bardzo niskich czstotliwosci spada do zera - brak
                automatycznego ograniczenia amplitudy membrany dla dzwiekow subsonicznych i
                niebezpieczenstwo uszkodzenia, jak ktos przesadzi.

                2. Nieco gorsze odtwarzanie impulsow basowych, niz obudowa zamknieta - poprzez
                czas reakcji masy powietrza zawartej w ukladzie rezonansowym.

                Mimo to 95 % konstrukcji na rynku to bas-reflex, glownie przez nizej schodzacy
                bas przy mniejszym pudelku i wiekszej sprawnosci.

                > Wystarcza juz 5 cm wolnej przestrzeni by spelnil swe zadanie. (Kto
                > nie wierzy nich wytlumaczy bass_refleksy dmuchajace do dolu w przestrzen
                > pozostawiona przez nozki kolumny (rozwiazanie chociazby eltaxa i jamo ale
                > sa i inni).

                Tutaj tez bym polemizowal. W konstrukcjach z otworem down-fire odstep obudowy
                od podlogi jest scisle zdefiniowany nozkami. Wtedy szczelina pod kolumna jest
                czescia kolumny i jako taka uwzgledniona w obliczeniach. Tak samo glosniki
                basowe w wielu subwooferach skierowane sa w dol. Jesli taki subwoofer polozyc
                na boku, bedzie gral zupelnie inaczej (i to dosc tragicznie inaczej).

                Zabudowywujac kolumne bas-reflex z rura z tylu w niszy i zostawiajac tylko
                kilka centymetrow wokol pudelka przestrajamy _zupelnie_ charakterystyke basu.
                Czasem wychodzi to jej na dobre :-)

                > Natomiast odleglosc kolumny od sciany ma zasadnicze znaczenie z powodu
                > wlasnie dodawania fali odbitej od sciany znajdujacej sie za kolumnami
                > czy scian
                > bocznych. Wlozenie kolumny do sciany usunie efekt dodanie fali wtornej. Tym
                > samym kolumna zagra nie tak, jak ja projektowano (a wiec w oczekiwaniu,
                > ze fale odbite jednak wspomoga bas).

                To tez zalezy, jaki model matematyczny kolumny byl uzyty przy projektowaniu.
                Przy najczesciej stosowanym QB4 (quasi-Butterworth czwartego stopnia) duze
                kolumny zeczywiscie reaguja przykro na srednie nawet zblizenie sciany, a
                najlepiej graja przy jednym, doswiadczalnie ustalonym odstepie. Ale sa tez
                modele, ktore tolerancyjnie na bliskosc sciany reaguja.

                > Kuriozalne rozwiazanie te kolumienki w scianie!
                > Spore ryzyko, naprawde.
                >
                >
                > pzdrw
                >
                > soso
                >
                >
                > PS
                >
                > Sa takie systemy glosniczkowe do umieszczanie w katach czy gornych
                naroznikach
                > pokojow i w mikro wymiarach. Brzmi to nawet calkiem dobrze o ile z dobrej
                firmy
                > i za dobre pieniadze ale to raczej rozwiazanie 'nie audiofilskie'.

                Przy takich wymaganiach montazowych polecalbym raczej uklady dedykowane do in-
                wall-mounting. Markowe i drogie systemy daja niezla jakosc. Najlepszy mi znany
                (pewnie sie powtarzam :-) Dynaudio IP 24 - jeszcze walcze z soba, czy aby nie
                strzelic sobie parki :-)

                Pozdr.

                I.
              • Gość: Ing. elec. Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: proxy / 212.6.124.* 28.10.02, 11:35
                Hi


                Gość portalu: soso napisał(a):
                > Jezeli te glosniki w scianie to serio - zdecydowanie odradzam. Jezdzenie z
                > kolumnami po pokoju to najlepsza zabawa jaka tylko moze byc. Roznice
                slyszalne bez watpienia.

                Jak najbardziej.

                > Ludzie, no nie robcie sobie jaj z ustawianie sprzetu!
                > Poza tym:
                > Otwor bass_refleksu sluzy daniu swobody membranom i uniknieciu wewnetrznych
                > kompresji.

                No to akurat chyba nieco zupelnie inaczej :-)

                Sam otwor jest bez znaczenia, wazne, co sie za tym otworem kryje :-)

                Masa powietrza zawartego w (przewaznie) rurze bas-reflex tworzy wraz z
                uksztaltowaniem tej rury cos na wzor induktywnosci. Induktywnosc ta dlugosc
                rury zwieksza, a zwiekszenie przekroju w stosunku do dlugosci zmniejsza. Wraz z
                objetoscia powietrza w obudowie (odpowiada elektrycznie pojemnosci) tworzy sie
                uklad rezonansowy. POwoduje on podbicie pewnej czestotliwosci, ktora
                najsensowniej parametruje sie nieco ponizej dolnej czestotliwosci glosnika bez
                otworu bas-reflex. Poprzez dobroc (upraszczajac tutaj: stosunek dlugosci do
                przekroju) ukladu rezonansowego (czysto mechanicznego :-) ustawiamy, czy
                podbicie ma byc wasko-, czy szerokopasmowe, tak, aby odpowiednio uzupelnialo
                bas ponizej mozliwosci naszego glosnika. Dolna granice przekroju z kolei
                ogranicza wymagana dynamika, coby powietrze dmuchajace z rury nie chrapalo i
                szumialo za bardzo :-)

                Upraszczajac sprawe, dla wzmacnianej czestotliwosci fala basowa z rury naklada
                sie na ta z glosnika.

                W stosunku do ukladu zamknietego sa dwie zasadnicze wady:
                1. impedancja rury dla bardzo niskich czstotliwosci spada do zera - brak
                automatycznego ograniczenia amplitudy membrany dla dzwiekow subsonicznych i
                niebezpieczenstwo uszkodzenia, jak ktos przesadzi.

                2. Nieco gorsze odtwarzanie impulsow basowych, niz obudowa zamknieta - poprzez
                czas reakcji masy powietrza zawartej w ukladzie rezonansowym.

                Mimo to 95 % konstrukcji na rynku to bas-reflex, glownie przez nizej schodzacy
                bas przy mniejszym pudelku i wiekszej sprawnosci.

                > Wystarcza juz 5 cm wolnej przestrzeni by spelnil swe zadanie. (Kto
                > nie wierzy nich wytlumaczy bass_refleksy dmuchajace do dolu w przestrzen
                > pozostawiona przez nozki kolumny (rozwiazanie chociazby eltaxa i jamo ale
                > sa i inni).

                Tutaj tez bym polemizowal. W konstrukcjach z otworem down-fire odstep obudowy
                od podlogi jest scisle zdefiniowany nozkami. Wtedy szczelina pod kolumna jest
                czescia kolumny i jako taka uwzgledniona w obliczeniach. Tak samo glosniki
                basowe w wielu subwooferach skierowane sa w dol. Jesli taki subwoofer polozyc
                na boku, bedzie gral zupelnie inaczej (i to dosc tragicznie inaczej).

                Zabudowywujac kolumne bas-reflex z rura z tylu w niszy i zostawiajac tylko
                kilka centymetrow wokol pudelka przestrajamy _zupelnie_ charakterystyke basu.
                Czasem wychodzi to jej na dobre :-)

                > Natomiast odleglosc kolumny od sciany ma zasadnicze znaczenie z powodu
                > wlasnie dodawania fali odbitej od sciany znajdujacej sie za kolumnami
                > czy scian
                > bocznych. Wlozenie kolumny do sciany usunie efekt dodanie fali wtornej. Tym
                > samym kolumna zagra nie tak, jak ja projektowano (a wiec w oczekiwaniu,
                > ze fale odbite jednak wspomoga bas).

                To tez zalezy, jaki model matematyczny kolumny byl uzyty przy projektowaniu.
                Przy najczesciej stosowanym QB4 (quasi-Butterworth czwartego stopnia) duze
                kolumny zeczywiscie reaguja przykro na srednie nawet zblizenie sciany, a
                najlepiej graja przy jednym, doswiadczalnie ustalonym odstepie. Ale sa tez
                modele, ktore tolerancyjnie na bliskosc sciany reaguja.

                > Kuriozalne rozwiazanie te kolumienki w scianie!
                > Spore ryzyko, naprawde.
                >
                >
                > pzdrw
                >
                > soso
                >
                >
                > PS
                >
                > Sa takie systemy glosniczkowe do umieszczanie w katach czy gornych
                naroznikach
                > pokojow i w mikro wymiarach. Brzmi to nawet calkiem dobrze o ile z dobrej
                firmy
                > i za dobre pieniadze ale to raczej rozwiazanie 'nie audiofilskie'.

                Przy takich wymaganiach montazowych polecalbym raczej uklady dedykowane do in-
                wall-mounting. Markowe i drogie systemy daja niezla jakosc. Najlepszy mi znany
                (pewnie sie powtarzam :-) Dynaudio IP 24 - jeszcze walcze z soba, czy aby nie
                strzelic sobie parki :-)

                Pozdr.

                I.
                • pacio Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach 01.11.02, 10:52
                  Jak strzelisz sobie parkę IP 24 Dynaudio zamontujesz i rozgrzejesz napisz pare
                  zdań :)
                  • Gość: Ing. elec. Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 01.11.02, 19:45
                    Hi

                    pacio napisał:

                    > Jak strzelisz sobie parkę IP 24 Dynaudio zamontujesz i rozgrzejesz napisz
                    pare
                    > zdań :)

                    NIe musze czekac. Mojemu pracodawcy (znaczy firmie, w ktorej pracuje)
                    strzelilem juz trzy parki IP 24. Jedna juz w akcji, druga bedzie zamontowana w
                    przyszlym miesiacu.

                    Pozdr.

                    I.
      • Gość: dzordz Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: *.vibamt.dk 03.11.02, 18:43
        Pytanie do Soso - czy mozna zatem kupic w Nordjyland Dynaudio-Audience 52 ? /
        z mozliwoscia odsluchu w domu/.Czy miales okazje porownac je z B&W 602 S2 ?
        • Gość: naim Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: *.telan.pl 04.11.02, 20:50
          Chryste., dzięki za rady, ale ganiam po przekątnej Rzeczypospolitej, więc jutro
          uwaznie przeczytam i dodam kilka uwag.
          Pozdrawiam.
        • Gość: soso Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: 195.41.66.* 05.11.02, 08:49
          Najbardziej na polnoc wysunieta placowka dynaudio w Danii jest Århus :-(
          Zreszta, produkcja odbywa sie tuz obok wiec nie dziwota. Nie, nie sluchalem ale
          mam zaproszenie do sklepu w Aarhus wlasnie. Moze kiedys skorzystam bo mi pod
          drodze jak dojezdzam do pracy.
          pzdrw
          soso
        • Gość: soso Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: 195.41.66.* 05.11.02, 08:55
          B&W nie pasuja mi, szczegolnie z serii wlasnie tej taniej - w tym 602S2. Jak
          tak sie wsluchac to nie jest prawdziwy dzwiek instrumentow choc z pozoru
          wszystko jest okay. BArwa jednak nie jest naturalna. Trudno z B&W dyskutowac bo
          po jakims czasie zasiedzenia pewnie sie nie czuje tej innosci a z kolei wiele
          parametrow jest bardzo dobrych: przestrzennosc, szybkosc basu, szczegoly. No
          ale jezeli mam wybor to omijam B&W. Graja one 'swoja' muzyke a nie to co
          nagrano. Podobno membrany kevlarowe to maja w sobie, ze brzmia zawsze po
          swojemu.

          pzdrw
          soso
          • Gość: dzordz Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: *.vibamt.dk 05.11.02, 12:27
            Dzieki za rade.W tych budzetowych B&W,naprawde niezlych/zwlaszcza w relacji do
            ceny/ zawsze mi "czegos" brakowalo.Czyzby nadszedl czas na wymiane?.Ale na co?
            W rachube wchodza podstawkowce,pulap ca 2500 zl.CD i amp NAD.
            pozdrawiam, Gzordz.
            • Gość: soso Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: 195.41.66.* 05.11.02, 14:08
              B&W sa wlasnie upiornie drogie. Relacja jakosc do ceny mnie nie zadowala i
              mysle, ze sa rzeczy lepsze za tyle samo pieniedzy. Za 2500 (za pare?) to mozna
              kupic wiele rzeczy ale zauwazylem, ze taki naprawde lepszy poziom zaczyna sie
              od jakichs 3500-4000 za pare. Dobrze jest sluchac w sklepie, nawet nie dla
              znalezienia czegos ale dla sprecyzowania wlasnego smaku. Dobry sposob to
              znalezc jakis punkt odniesienia i potem szukac podobnych cech za mniejsze
              pieniadze. Przy okazji takze bedzie odrzucalo od tego, co nam nie pasuje. :-)


              Moje preferencje:

              Lubie takie kolumny, ktore graja szybko (poznaje po brzmieniu stopy w
              perkusji). Jak nie rozmazuje sie z jest slyszalna jak pstryczek w drewniany
              stol to jest dobrze. Bas nie moze byc za duzy. Przy normalnie zrownowazonych
              instrumentach w nagraniu gdzie gitara basowa nie jest akurat na pierwszym
              planie nie moze byc tak, ze sie ja slyszy jak wali po brzuchu ale powinna byc
              jedynie na tyle slyszalna i zlokalizowana, by ja mozna bylo latwo sledzic i
              tyle. Oczywisce, jak bas ma cos do wyrazenia kolumny musza troche 'uderzyc'
              niskimi ale tylko wtedy, 'na zadanie'. Jezeli z kolei ten efekt jest nie do
              uzyskania to kolumnom brak basu i odpadaja w przedbiegach. Z basem zreszta
              trzeba takze dotrzec nisko bo inaczej bedziemy gubili kawalki partii basowych i
              najnizsza elektronike na klawiszach. To takze nie jest wskazane. Latwo sprawdza
              sie niskie rejestry muzyka oraganowa.
              Srednica jest chyba newralgiczna. Jak mamy dobre nagranie to bardzo latwo
              zauwazyc o co biega sluchajac instrumentow detych, gitary czy wokalu. Jezeli
              barwy rozpoznaje sie latwo i kazdy glos jest inny czy kazda solowka na gitarze
              ma aksamit w sobie to jest dobrze. Tu zreszta latwo widzi sie roznice
              porownujac jedne po drugich poszczegolne pary kolumn. Niektore kolumny
              graja 'swoja' muzyke czyli maja jakis taki technicznie martwy dzwiek lub
              odwrotnie, podkolorowany i brzmiacy jak przez tubke ze zlozonych rak (wokal).
              To jest bardzo zly znak. Powinnismy slyszec glos osoby a nie cos, co przeszlo
              przez jakies elektroniczne filtry i 'ulepszenia'. Wiekszosc nagran zreszta ma
              taka ceche, ze wokal oddaje w miare neutralnie wiec i kolumny o ile dobre
              powinny byc w sprawie glosu 'prawdziwe'. Trudno sie pisze o muzyce i dzwieku
              ale mam nadzieje, ze niektorzy wciaz sa w kursie. Srednica takze musi byc
              zlokalizowana i latwa do wskazania w przestrzeni: gdzie jest wokal, gdzie
              poszczegolne instrumenty wzgledem sluchacza. Kiepska srednica to plaski dzwiek,
              gdzie wprawdzie slyszymy sterofonie (ci na lewo ci na prawo) ale jakby w jednej
              linii od sluchacza. Srednica tez ma chyba zasadnicze znaczenie co do meczenia
              ludzi przez muzyke. Przyjemna srednica pozawal sluchac godzinami podczas gdy
              surowe i ostre brzmienie meczy. Pewnie, w tym takze bardzo duza zasluga
              wysokich i basow ale mila srednica to podstawa.


              Wysokie tony to sprawa podobna do basu - musza byc ale bez wysuwania sie na
              pierwszy plan. Dyskwalifikuje na starcie obeznosc haszow (wszystkie syczace
              s,z,sz,c,cz,itp. nie moga swiszczec!) Jednakowe i wyrazne hasze to ewidentne
              swiadectwo znieksztalcen. Ciekawe, ze niektore plyty nie najlepiej nagrane
              (sluze przykladami) maja niejako wrodzone hasze ale mimo to na dobrym sprzecie
              one sie wycisza i zaistnieja jako calkiem znosne i nie razace spolgloski.
              Pojawianie sie haszow przy wyzszych glosnosciach to takze swiadectwo
              przesterowania wzmacniacza - uwaga, koluna moze sie uszkodzic bo tweeter nie
              jest przystosowany do obcietch sygnalow, ktore dla niego sa jak prad staly
              plynace wprawdzie relatywnie krotko przez uzwojenie ale i tak nagrzewajacy je
              poznad miare.
              Wysokie tony powinny miec takze barwe a wiec wszelkie dzwoneczki, talerze,
              trojkaty musz miec zdecydowana barwe a nie tylko wysoka czestotliwosc.

              Dalej idac pojawia sie problem laczenia zakresow czestotliwosci. Kolumny
              dwudrozne w przedziale nizszych cen sa zdecydowanie lepsze niz w podobnej cenie
              konstrukcje 3 drozne. Jest tylko jeden szew do dopasowania miedzy wysokimi a
              reszta i to mozna w miare dobrze zrobic. Zwrotnica trojdrozna jest dalece
              trudniejsza do spasowania z glosnikami bo nie tylko poziom ale i faza sie
              liczy. Stad raczej lepiej koncentrowac sie na konstrukcjach 2 droznych niz 3
              droznych jezeli szukamy dobrego dzwieku. 3-drozny uklad z kolei ladniej moze
              zejsc w dol z basem ale bedzie mial czesto niespojnosci na zlaczach.

              Co do czestotliwosci podzialu to lepiej jezeli jest ona niska, mniejsza niz
              3000 Hz. W miejscu szycia wysokich z reszta pojawia sie zawszse tendencja do
              wzmocnienia pewnych czestotliwosci: 3000 Hz np. odtwarza zarowno glosnik
              srednio-niskotonowy jak i wysokotonowy. Nasze ucho ma ta wlasciwosc, ze bardzo
              latwo lapie wszelkie 'gorki' w odroznieniu od 'dolkow'. Slyszymy to jak nieco
              bolesne glosne uderzenia niektorych wyzszych tonow np. gitary. Przyczyna moze
              lezec wlasnie po stronie tego niedokladnego zszycia, ktore doda kilka dB w
              okolicy czestotliwosci podzialu. Niektorzy biora taka wlasciwosc jako dynamike
              ale jest to dynamika w zlym tego slowa znaczeniu. Dobra dynamika kolumn wyraza
              sie tym, ze graja one rzeczywiscie relatywnie cicho ciche partie i latwo
              wchodza na wysokie poziomy glosnosci jak to bylo zaplanowane w studiu przy czym
              atak dzwieku jest momentalny. Gorka w okolicy 3000 Hz jest bardziej bolesna niz
              w okolicy np. 2300 Hz stad lepiej jak czestotliwosc podzialu jest blizej 2000
              Hz niz 3000 Hz. Poza tym w tanszych kolumnach placimy za glosniki - 3 sa
              drozsze niz 2 :-) wiec za ta sama cene mamy przetworniki lepszej jakosci! Takze
              tansza jest stolarka, zwrotnica. Kolumny 3-drozne to raczej dla boom-headow.



              Dla wyjasnienia - slucham glownie rocka a nie kantat z XV wieku. Mimo to
              uwazam, ze dobry dzwiek to nie taki, ktory zabija basem lub oszalamia
              wysokimi :-)
              Reszta systemu takze nie bez znaczenia :-)


              pzdrw

              soso
    • Gość: dzordz Re: Ciag dalszy dialogu o glosnikach IP: *.vibamt.dk 06.11.02, 08:57
      dzieki za wyczerpujace informacje.
      Pozdrawiam, dzordz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka