Dodaj do ulubionych

Seks analny.

24.07.11, 11:37
...no wiadomo co mnie natchnelo.... :) pozdro dla shellerki.

No wiec podoba Wam sie? Niepodoba sie? DLACZEGO?????

No bo ja zero doswiadczenia w tym temacie, ciekawi (hehe) ale estetycznie i psychicznie za cholere nie pociaga. Wstydze sie jak cholera o to zapytac pod normalnym nikiem.....ale gdzie wogole sie spytac o to?????

Co w tym jest fajnego?
Rozumiem,ze to dla wielu po prostu druga opcja. No ale (pytanie do Pan :)) czy mozna w ten sposob miec orgazm? Czy po prostu jest przyjemnie i tyle?

Jak jest po? Przeciez jak facet nie zalozy gumki, to sperma musi wycieknac........ no i co? To musi byc makabra, wyciekajaca sperma z odbytu o (pewnie) brunatnym zabarwieniu.

Poza tym, praktycznej wiedzy tu nie trzeba aby wiedziec,ze odbyt jest ciasniejszy od pochwy.... Wiec czy panowie pozniej juz nie wola analnego czesciej od 'tradycyjnego' seksu?

No i do panow.... a moze do pan,ktore wiedza co sadza ich panowie na ten temat.... czy Was to nie obrzydza,ze tamtedy wychodzi kal? Przeciez jak kal jest wydalany, to po sobie nie zmywa podlogi,nie? No wiec resztki musza tam byc.

Pewnie wiele z Was okrzyknie mnie trolem, w sumie rozumiem. Kontrowersyjny temat i tak doslownie potraktowany. Ale trolem nie jestem....

Uzywam doslownego slownictwa, bo takie sa ich nazwy i tyle.
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Seks analny. 24.07.11, 11:46
      obsmialam sie jak norka :D

      jak odwazysz sie napisac pod stalym nikiem to ci odpowiem na wszelkie pytania :D
      • imasumak Re: Seks analny. 24.07.11, 11:52
        czarnaalineczka napisała:

        jak odwazysz sie napisac pod stalym nikiem to ci odpowiem na wszelkie pytania : D

        Ja też
      • deela Re: Seks analny. 24.07.11, 16:28
        ja tez
    • morgen_stern Re: Seks analny. 24.07.11, 11:50
      Poradnik do poczytania. Liczba głupich pytań i wniosków (sperma wyciekająca z kałem) może się zmniejszyć :) enjoy :)

      oranvag.blox.pl/html
    • masafiu Re: Seks analny. 24.07.11, 11:51
      ''Przeciez jak kal jest wydalany, to po sobie nie zmywa podlogi,nie? ''
      :):):)
      mysle,ze panowie w chwili uniesienia nie mysla o takich 'drobnostkach' :) hehe
      • morgen_stern Re: Seks analny. 24.07.11, 11:56
        Myślę, że macie mierną wiedzę na temat tego, o czym paplacie...
        • masafiu Re: Seks analny. 24.07.11, 12:14
          no nie mam zbyt wielkiej.....
          ale juz czytam!
      • estelka1 Re: Seks analny. 15.09.11, 21:31
        Pokonał mnie ten tekst :) Oczami wyobraźni widzę "klocka" z mopem w łapce :D No i rechoczę jak szurnięta, aż moje nieletnie (jeszcze) dziecię pyta, co mnie się popsuło. I jak tu wytłumaczyć latorośli??? No ale jak mnie się kiedyś zdarzy seks analny, to chyba poza głupimi skojarzeniami, żadne uniesienia mnie nie spotkają :D
    • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 11:52
      zmorajakas napisała:

      > Co w tym jest fajnego?
      > Rozumiem,ze to dla wielu po prostu druga opcja. No ale (pytanie do Pan :)) czy
      > mozna w ten sposob miec orgazm? Czy po prostu jest przyjemnie i tyle?

      Cóż, wierzę, że są kobiety, którym to sprawia przyjemność, ale zaryzykowałabym twierdzenie, że dla większości jest to jednak bolesne doświadczenie, przynajmniej początkowo. Dla mnie było zawsze bolesne, a nawet gdy udało się przebić przez granicę bólu, to nie czułam absolutnie nic, pustkę. Modliłam się tylko, aby jak najszybciej skończył.
      >
      > Jak jest po? Przeciez jak facet nie zalozy gumki, to sperma musi wycieknac.....
      > ... no i co? To musi byc makabra, wyciekajaca sperma z odbytu o (pewnie) brunat
      > nym zabarwieniu.

      No cóż, co wpłynęło musi jakoś wydostać się z powrotem, choć nie musi to być brunatne zabarwienie, ale wizyta w toalecie wskazana.
      >
      > Poza tym, praktycznej wiedzy tu nie trzeba aby wiedziec,ze odbyt jest ciasniejs
      > zy od pochwy.... Wiec czy panowie pozniej juz nie wola analnego czesciej od 'tr
      > adycyjnego' seksu?

      Oczywista oczywistość, facet, który raz spróbuje, będzie chciał więcej i więcej. U mnie w pewnym okresie było tak, że codziennie byłam zmuszana do takiego seksu. Nie mogłam odmówić. Nie wiedziałam, że tak można. Że można powiedzieć NIE. Całe życie ludzie mnie krzywdzili i mówili, że tak musi być. Skąd miałam wiedzieć, że zasługuję na coś dobrego?
      Oczywiście zaczęły się później problemy zdrowotne, zaczęłam krwawić, pojawiły się hemoroidy, nietrzymanie gazów, aha kawałki kału też się czasem pojawiały na członku (miłe, prawda?).
      No i niby parę lat minęło, nie daję sobie już robić krzywdy, ale gdzieś to tam we mnie siedzi.
      Ale nie mogłabym zrobić sprawcy krzywdy, zemścić się poprzez wepchnięcie mu wibratora, żeby wiedział, co mi robił, bo nie mogłabym skrzywdzić człowieka, którego kocham i z którym ciągle jestem.
      Ps. Też piszę pod jednorazowym nickiem, ale to chyba oczywista oczywistość.

      • gabi683 Re: Seks analny. 24.07.11, 11:54
        Miej odwagę i napisz pod swoim nikiem :>
      • shellerka Re: Seks analny. 24.07.11, 11:56
        współczuję. dla mnie to oczywista oczywistość, że nie godzę się na coś, czego nie chcę. nadal trudno mi zrozumieć, że są takie kobiety jak Ty, które nie potrafią powiedzieć NIE w imię miłości do kogokolwiek.
        • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 12:06
          Wiem, że ludziom trudno w to uwierzyć. Dlaczego nie potrafiłam powiedzieć nie. Przecież to nawet nie chodziło o pieniądze, co prawda studiowałam wtedy i byłam na jego utrzymaniu, ale miałam swoje pieniadze odłożone na kupkę, pieniądze, które wystarczyłyby na parę lat oszczędnego życia.
          Chyba byłam po prostu uzależniona emocjonalnie od niego, bo był jedyną osobą, która się mną przejmowała. Chyba nie umiałam tak tego poukładać sobie w głowie, że jak to tak kocha mnie i jednocześnie krzywdzi?
          Kiedyś ktoś na forum o przemocy spotykającej kobiety, rzucił taki tekst, że ofiara, aby przeciwstawić się sprawcy, musi przyjąć do wiadomości, że jest tą ofiarą. Bo dopiero wtedy może coś zmienić.
          • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 12:17
            Aha, jeszcze jedno. On czasem, po paru latach spokoju, próbuje jeszcze mnie niby to żartem przymusić. Teraz już niby mówię nie. Zresztą odruchowo walnęłam go nawet dwukrotnie w twarz, kiedy tego NIE nie posłuchał. Czyli teraz już potrafię się bronić. Mechanizmy obronne działają.
            Ale ostatnio czułam się winna, bo coś tam zrobiłam, i chciałam mu to jakoś wynagrodzić. Więc niby powiedziałam ok. Znów ból taki, że płakałam z bólu. I prosiłam, aby przestał. Plus przez tydzień problemy z hemoroidami.
            Wieczna walka:(. Niby wiem, że powinnam odmawiać i że racja jest po mojej stronie. Ale to jest trudne.
            • shellerka Re: Seks analny. 24.07.11, 12:19
              współczuję. zarówno doświadczeń, jak i faceta. żarty???? kobieto - żart to jest do śmiechu, a nie że facet żartuje, a Ciebie potem boli!
              • czarnaalineczka Re: Seks analny. 24.07.11, 12:27
                przeciez jaja sobie robi :D
            • shellerka Re: Seks analny. 24.07.11, 12:22
              a jak się czujesz winna, to mu lepszy obiad ugotuj, albo zrób coś co Wam obojgu przyjemność sprawi, a nie się katuj!

              zdrowy egoizm - muszę pamiętać, żeby nauczyć córkę zdrowego egoizmu i szacunku do samej siebie.
            • czarnaalineczka Re: Seks analny. 24.07.11, 12:26
              jak pieknie trolujesz :)
            • whitney85 Re: Seks analny. 24.07.11, 15:05
              Piszesz, że wiesz już że jesteś ofiarą. Dobrze ale dlaczego nadal z nim jesteś?

              A co do tematu, 1 kiedyś rzekomo "nie trafił". Momentalnie uciekłam bo bolało zajebiśce i więcej seksu z tym osobnikiem nie uprawiałam.
            • memphis90 Re: Seks analny. 24.07.11, 22:55
              To nie hemoroidy- to raczej szczelina odbytu. Leczy się zupełnie inaczej.
              • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 23:12
                memphis90 napisała:

                > To nie hemoroidy- to raczej szczelina odbytu. Leczy się zupełnie inaczej.

                Masz rację. Wszystkie objawy pasują. Dzięki.
                Oczywiście nigdy tego nie diagnozowałam, dlatego myślałam, że to hemoroidy.
          • imasumak Re: Seks analny. 24.07.11, 12:29
            daenerys_targaryen napisała:

            Chyba nie umiałam tak tego poukładać sobie w głowie, że jak to tak kocha mnie i jednocześnie krzywdzi?

            Ale skoro tego nie wyrażałaś, skąd on mógł wiedzieć, że Cię krzywdzi? Może myślał, że sprawia CI przyjemność?
            • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 13:05
              Płakałam, mówiłam nie, przestań, sprawiasz mi ból.
              Myślisz, że uznał to za świetną zabawę?
              Pewnie masz rację.
              • imasumak Re: Seks analny. 24.07.11, 13:20
                To trzeba było odejść.
              • sanrio Re: Seks analny. 15.09.11, 21:13
                tak mówiłaś? "sprawiasz mi ból"?
      • angazetka Re: Seks analny. 24.07.11, 12:14
        Makabra. I nadal jesteś w związku z tym kimś? Dla mnie nie do pojęcia.
        • imasumak Re: Seks analny. 24.07.11, 12:33
          angazetka napisała:

          Makabra. I nadal jesteś w związku z tym kimś? Dla mnie nie do pojęcia.


          Chwila, chwila. Panna przez lata pozwalała na seks analny, mimo, że nie był on dla niej przyjemny. Skąd pewność, że jej facet wiedział, że jest on dla niej nieprzyjemny, skoro ona się na to zgadzała dzień w dzień?
          • czarnaalineczka Re: Seks analny. 24.07.11, 12:34
            hemoroidy nietrzymanie gazow ???
            przeciez sciemnia uzywajac glupich mitow
            • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 13:10
              To ta wstydliwa część tego seksu. O tym się nie mówi i nie pisze.
              Faktem jest, że nie zawsze udaje mi się utrzymać gazy, po prostu zwieracze się poluźniły.
              Problemy z hemoroidami też są prawdziwe. Ostatnio cierpiałam prawie tydzień.
              I jeszcze jedna rzecz. Kłykciny. Dużo łatwiej się zarazić, bo odbyt jest bardzo wrażliwy i dużo łatwiej dochodzi tam do mikrouszkodzeń.
              • czarnaalineczka Re: Seks analny. 24.07.11, 13:15
                pierdzielisz jak potluczona :D
                moze zamim zaczniesz trolowac w temacie anala lepiej sie doksztalc ;)
                • pszczolaasia Re: Seks analny. 15.09.11, 21:06
                  czarnaalineczka napisała:

                  > pierdzielisz jak potluczona :D
                  > moze zamim zaczniesz trolowac w temacie anala lepiej sie doksztalc ;)

                  bingo. nie poiem amen bo w zwiazku z tematem byloby to nieparlamentarne...:D
            • edelstein Re: Seks analny. 15.09.11, 18:36
              Dziwne,ze geje sie nie uskarzaja;-)
      • na_pustyni Re: Seks analny. 24.07.11, 12:38
        Tragedia grecka, naprawdę.
        I ta wzmianka o pieniądzach odłożonych na kupkę - słabe.
        • morgen_stern Re: Seks analny. 24.07.11, 12:41
          Tragedia analna :P
          • czarnaalineczka Re: Seks analny. 24.07.11, 12:45
            no przeciez napisala ze grecka :P
      • elf1977 Re: Seks analny. 25.07.11, 13:40
        Współczuję, naprawdę.
      • barbibarbi Re: Seks analny. 15.09.11, 17:20
        > . U mnie w pewnym okresie było tak, że codziennie byłam zmuszana do takiego sek
        > su. Nie mogłam odmówić

        o szok!! I można być dalej z taką osobą? To jakiś monster, a ty piszesz że go kochasz? Zmuszał cię, krzywdził, sprawiał ból (przecież musiał o tym wiedzieć) to musi być skrajny egoista. Żal mi ciebie.
        • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 15.09.11, 18:39
          > o szok!! I można być dalej z taką osobą? To jakiś monster, a ty piszesz że go k
          > ochasz? Zmuszał cię, krzywdził, sprawiał ból (przecież musiał o tym wiedzieć) t
          > o musi być skrajny egoista. Żal mi ciebie.

          Cóż, muszę powiedzieć, że trochę się u mnie pozmieniało przez te parę miesięcy, od czasu tego wątku.
          Pan już nie jest moim obecnym, został de facto porzucony dla innego.
          Nie mówię, że celowo - po prostu spotkałam kogoś, zakochaliśmy się w sobie i postanowiliśmy, że robimy rewolucję w swoim życiu.
          Żałuję tylko, że nie zrobiłam tego przed laty, tzn. nie odeszłam wcześniej. Mam duży żal do eksa, ale też i do siebie, że mu na to pozwalałam.
          Na koniec emocje trochę mnie poniosły i wykrzyczałam mu, że mnie gwałcił analnie. Oczywiście nie chciał wziąć za to odpowiedzialności. Zamiast tego ... zażądał zwrotu pierścionka zaręczynowego. Cóż, nie ma to, jak się rozstać z klasą;).
          • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 15.09.11, 21:13
            Aha, wtedy, kiedy wypowiedziałam się w tym wątku (pamiętam, że to była niedziela), byłam w naprawdę kiepskim stanie, przepłakałam pół dnia.
            Następnego dnia poszłam do pracy i tak wyglądałam oraz tak się czułam, że życzliwe koleżanki, nie wiedząc dokładnie o co chodzi, zaleciły mi terapię i dały telefon do poradni zdrowia psychicznego;).
            Ehh, wydaje się jakby lata minęły od tego czasu, a to tylko 2 miesiące.
            W każdym razie zmierzam do tego, że miło by było usłyszeć od co poniektórych tutaj słowo: przepraszam. Za wyśmiewanie się z czyichś trudnych doświadczeń, za brak tak potrzebnego wtedy wsparcia, za podejrzewanie o trollowanie, za niepoważne potraktowanie problemu, które kogoś słabszego psychicznie mogłoby doprowadzić do załamania.
            Tylko czy stać was na to?
      • gazeta_mi_placi Re: Seks analny. 15.09.11, 19:11
        Sadosia to Ty :D Nie ukrywaj się, poznałam Cię po IP :P
    • figrut Re: Seks analny. 24.07.11, 12:48
      Nie, nie sprawia mi przyjemności seks analny, więc po kilku próbach powiedziałam NIE. Na szczęście ja analu spróbowałam w wieku, w którym byłam już w pełni świadoma tego, że nie muszę godzić się na wszystko, czego partner by chciał, bo ja też mam prawo wymagać. Doskonale rozumiem daenerys_targaryen i to, że pisze pod zmienionym nickiem. Taka mało pewna siebie byłam, gdy byłam duuużo młodsza niż teraz i gdybym wtedy podejmowała jakiekolwiek próby z seksem analnym to nie wiem, czy potrafiłabym tak otwarcie i kategorycznie powiedzieć NIE. Ba, wtedy nawet nie śmiałabym pomyśleć, że jestem dobra w łóżku :P
      • phillipine Re: Seks analny. 24.07.11, 13:18
        Mnie sprawia przyjemność-nawet dużą, ale uskuteczniam rzadko, bo jednak "początki" są trudne-że się tak wyrażę... Zgodziłam się po wielu latach, bo opory jednak miałam, ale nie żałuję.
      • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 13:20
        Jak tak teraz sobie o tym myślę, to chyba największym problemem było to, że byłam w sumie zupełnie sama. Nie miałam o kim z tym porozmawiać. Może gdybym się odważyła, ktoś by mi uświadomił, że byłam krzywdzona. Ale nie miałam takiej osoby. Z ludźmi ze studiów nie utrzymywałam bliskich konktaktów, z rodzicami to już w ogóle. Był tylko on. Mój najlepszy przyjaciel. Zawsze mówił - do mnie możesz się ze wszystkim zwrócić.
        Który przecież był dla mnie dobry, poza tym jednym punktem, że był i jest lubieżnikiem.
        Ja naprawdę część winy mogę wziąć na siebie, bo co prawda mówiłam nie, nie, nie chcę, ale później jakoś tak nie miałam siły walczyć. Myślałam, że tak musi być. Że poboli i przestanie. Że o co się tak rzucam, przecież to tylko zabawa - tak zawsze mówił on. Że się bawimy.

        Dopiero kiedy naprawdę zaczęłam coraz częściej krwawić, dopiero wtedy coś we mnie pękło. Dopiero wtedy odważyłam się postawić sprawę na ostrzu noża. I nawet zaryzykować jego utratę, choć był wtedy dla mnie całym światem.
        To niby nie trwało długo, bo jakoś tak pół roku (2005/2006), ale zostawiło ślady w mojej psychice. I to gdzieś tam siedzi i wyłazi przy okazji.
        Dziękuję Ci Figrut, że mi wierzysz, i że mogłam się wygadać i wypłakać.
        Jutro znów o tym zapomnę i będzie dobrze, a dziś muszę to z siebie wyrzucić.
        • imasumak Re: Seks analny. 24.07.11, 13:25
          daenerys_targaryen napisała:
          Który przecież był dla mnie dobry, poza tym jednym punktem, że był i jest lubieżnikiem.

          OMG. TO, że lubi seks analny, nie czyni go lubieżnikiem.


          Ja naprawdę część winy mogę wziąć na siebie, bo co prawda mówiłam nie, nie, nie
          chcę, ale później jakoś tak nie miałam siły walczyć. Myślałam, że tak musi być. Że poboli i przestanie. Że o co się tak rzucam, przecież to tylko zabawa - tak zawsze mówił on. Że się bawimy.


          No więc powiedz, że to nie on Cię krzywdził, ale że Ty nie potrafiłaś kategorycznie odmówić. Jemu zabrakło wyczucia, Tobie zdecydowania i na tym polegał problem.
          • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 13:37
            No więc powiedz, że to nie on Cię krzywdził, ale że Ty nie potrafiłaś kategoryc
            > znie odmówić. Jemu zabrakło wyczucia, Tobie zdecydowania i na tym polegał probl
            > em.

            Nie potrafiłam. Nie potrafiłam przy pierwszym razie wystawić go na drzwi i nigdy więcej nie wpuścić.
            Byłam słaba psychicznie, stłamszona, zahukana, zastraszona, bojąca się ludzi. Taka wyszłam z domu. Tam też mnie krzywdzono.
            I nagle spotkałam kogoś, komu na mnie zależało. Kogoś, kto był dla mnie dobry. Troszczył się.
            Bo poza tym jedym aspektem on jest wspaniałym mężczyzną. To on we mnie uwierzył, wyprowadził mnie na ludzi. Dużo mu zawdzięczam.

            Ja już nie potrafię zmienić przeszłości i nie chcę być stawiana pod pręgierzem za to, że kiedyś nie byłam silna, przebojowa, pewna siebie, świadoma własnej wartości.
            • imasumak Re: Seks analny. 24.07.11, 13:43
              Ale ja Cię nie stawiam pod pręgierzem.
              • morgen_stern Re: Seks analny. 24.07.11, 15:09
                Ima, naprawdę wierzysz w tę łzawą historyjkę?
                P.S. To ty, magiczna? :P
                • imasumak Re: Seks analny. 24.07.11, 15:45
                  Wierzę, nie wierzę. To nie ma znaczenia. Hipotetycznie taka sytuacja jest możliwa, więc odpowiadam zgodnie z tym, co myślę o takiej sytuacji, gdyby faktycznie zaistniała :)
                  • czarnaalineczka Re: Seks analny. 24.07.11, 15:48
                    ta szczegolnie te hemoroidy mozliwe :P
                    • memphis90 Re: Seks analny. 24.07.11, 22:59
                      Nie hemoroidy, szczelina odbytu. hemoroidy nie mogą powstać od seksu i zniknąć po kilku dniach. Uszkodzenie śluzówki- może.
                  • morgen_stern Re: Seks analny. 24.07.11, 16:05
                    Jak wolisz, mnie hipotetyczna dyskusja i roztrząsanie hipotetycznych problemów nie kręci ;)
                • daenerys_targaryen Re: Seks analny. 24.07.11, 16:07
                  Po co miałabym zmyślać?
                  To się wydarzyło i muszę sobie jakoś z tym radzić. W zasadzie myślałam, że już sobie poradziłam.
                  Zresztą, już kiedyś o tym pisałam
                  forum.gazeta.pl/forum/w,15128,59253229,59274351,Re_seks_analny_.html
              • mamaemmy Re: Seks analny. 24.07.11, 15:11
                Łe jakie okropne niektorzy maja doswiadczenia..
                A wystarczylo domową lewatywkę zrobić przed ...Nie wyobrażam sobie,że mozna BEZ :P
                • gazeta_mi_placi Re: Seks analny. 15.09.11, 19:12
                  Robisz sobie takie lewatywki?
    • kali_pso Re: Seks analny. 24.07.11, 23:08
      ... Wiec czy panowie pozniej juz nie wola analnego czesciej od 'tr
      > adycyjnego' seksu?

      Nie spotkałam takiego, który zastąpiłby seks tradycyjny seksem analnym. Traktują go raczej jako uzupełnienie;) Nie spotkałam również takiego, który by nie chciał uprawiać seksu analnego lub chociazby o tym nie marzył;)
      Ja z zasady nie lubię- próbuję czasem i czasem jest ok, ale nie zawsze.
      Nie robiłam też tego nigdy pod przymusem, dla widzimisię partnera, bo 'on chce' i "będzie miło"- w bajki nie wierzę;)p
    • default Re: Seks analny. 25.07.11, 07:44
      W takie różne straszne konsekwencje uprawiania seksu analnego nie wierzę. Tzn. może ewentualnie przy uprawianiu go na okrągło, codziennie przez długi czas - no to niech będzie, może i coś się stanie. Ale tak to raczej nikt nie robi. Faceci lubią seks analny, ale - jak ktoś powyżej napisał - nie przedkładają go ponad tradycyjny, to raczej taki pikantny, okazjonalny dodatek.
      Seks analny może być przyjemny dla kobiety, ale nie "z automatu". Musi być bardzo podniecona, bardzo rozluźniona i naprawdę chcieć ( a nie godzić się z przymusu). Kiedy partner robi to delikatnie a jednocześnie stymuluje łechtaczkę i wejście do pochwy (dłonią lub wibratorem) - to naprawdę może być czad.
    • wioskowy_glupek Re: Seks analny. 15.09.11, 17:14
      Jak dla mnie to sex analny nie jest ani trochę mniej obrzydliwy od normalnego... Tu sperma miesza się z kałem a tu ze śluzem z pochwy... Obrzydliwe w obu przypadkach i tyle... A to że dla większości przyjemne to inna sprawa...
    • tosterowa Re: Seks analny. 15.09.11, 17:29
      uśmiałam się z pierwszego postu ;P
    • lilka69 Re: Seks analny. 15.09.11, 17:34
      sama kiedys zalozylam podobny watek :-)

      moze z kilka razy tak to zrobilam z mezem. pierwszy raz dziwny. potem bez przyjemnosci ale bez nieprzyjemnosci tez. za kolejnym nawet fajnie. ale kilka razy i ...juz nam sie znudzil owoc zakazany. po prostu.
    • edelstein Re: Seks analny. 15.09.11, 18:30
      Odpowiem pod moim nickiem,choc widac moda jest na ukrywanie sie pod nickami tymczasowymi jesli chodzi o temat seksu:-P

      1.podoba mi sie,co nie jest rownoznaczne z tym,ze zawsze mam na niego ochote.To jest inne doswiadczenie,wymagajace duzej dozy delikatnosci i czasu.
      2.owszem mozna miec orgazm
      3.zawsze zastanawialo mnie skad to przekonanie,ze odbyt musi byc brudny,przy prawidlowym stolcu i regularnym wyproznianiu nie tylko penis ale i sperma po(ktora wycieka takze z pochwy po stosunku dowcipnym,wiec nie wiem skad to pytanie czy zostaje?)jest czysty/a.
      4.a czy okres zmywa po sobie podloge?:-P
      5.Sa trzy rodzaje panow,ci co sie brzydza,ci co sa za,i ci co sie przekonali do seksu analnego.
      6.To czy nastapi bol zalezy od nastawienia kobiety,i wyrozumialego,delikatnego partnera.Czyli jak przy kazdym rodzaju seksu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka