Gość: co-robić?
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.12.04, 18:30
Może mi coś poradzicie. Moja przyjaciółka została 3 tygodnie temu zgwałcona.
Od tego czasu ciągle jest w złym humorze, ciągle się żali. Ja wiem, że to
było dla niej bardzo przykre, ale czy przez to musi zatruwać życie wszystkim
wokół? Jak dzisiaj powiedziałam, żeby nie robiła z siebie wiecznej ofiary, bo
nie tylko ją to spotkało to się popłakała i wyszła. Po prostu ręce mi
opadają, w sumie to mi jej żal, ale nie mam siły słuchać tego trucia i
stękania, ona wiecznie się zamyśla, traci kontakt z otoczeniem, a jak się
odezwie, to już intonacją głosu robi z siebie cierpiętnicę, jest upierdliwa,
na okrągło tylko chodzi skwaszona. Co robić?