Dodaj do ulubionych

dziewictwo

08.05.05, 14:50
Mam 24 lata i jestem dziewicą. Ciekawa jestem czy wśród was jest starsza
dziewica a może straciłyście dziewictwo w późniejszym wieku. Jestem szalenie
ciekawa. Dzięki za odpowiedzi nawet te głupie.
Obserwuj wątek
    • Gość: erazma Re: dziewictwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 15:46
      powiem ci ze nie zmam starszej dziewicy od ciebie ale rok mlodsza to tak wiec
      jak sie domyslasz ma 23 latka!! ja dziewictwo stracilam majac 15 lat nie zaluje
      bo nadal jestem z tym samym chlopakiem a to juz 6 latek!! pozdrawiam!! chyba
      nie zalujesz tego ze jeszcze masz tem wianuszek?? ja gdybym na swojej drodze
      nie spotkala mojego aniolka tez bym jeszcze trzymala ten wielki skarb!!!
      • Gość: a.n-i.a Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:21
        Czy żałuję... Dla mnie nie ma to dużego znaczenia może traktuje to trochę jak
        małe dziwactwo bo nie chodzi mi o żadne gadki "że tylko po ślubie" po prostu
        nie spotkałam na swojej drodze odpowiedniego faceta więc nazwałabym to po
        prostu brakiem okazji :)
        • Gość: Aga Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 16:28
          Uwazam, ze masz bardzo dobre podejscie do tej sprawy.. ja tez tak uwazalam, ze
          kiedys na mojej drodze stanie wlasciwy mezczyzna... i tak sie stalo. Mialam
          wtedy 21 lat. I nie zaluje... nigdy nie czulam tez dyskomfortu z powodu bycia
          dziewica. Moja znajoma stracila dziewictwo z facetem poznanym na juwenaliach.
          On byl na tyle pijany, ze na drugi dzien nie poznal jej na ulicy...
          A moja kolezanka stracila dziewictwo w wieku 27 lat. I zarowno moj facet jak i
          jej sa dumni z tego, ze byli naszymi pierwszymi mezczyznami.
          • Gość: malin Re: dziewictwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.05, 13:13
            ja mam 23 lata i nadal jestem dziewica:-))uwazam,ze jesli juz ,to ten pierwszy
            raz powinien byc z facetem ktorego sie kocha i ktory odwzajemnia te uczucia,z
            kims z kim sie pozniej bedzie-chocby tylko pare latek.JA OSOBISCIE patrze na
            partnerstwo pod katem dalekiej przyszlosci i malzenstwa!wiem czego chce i mam
            wlasne poglady,ktore sa niezmienne od wielu lat,i niewzruszone wobec"seksualnej
            presji otoczenia"!Nie jestem takze zwolenniczka "pakowania sie "facetowi do
            lozka po krotkim czasie znajomosci!-to glupie i nieodpowiedzialne!!najpierw
            trzeba sie poznac,zobaczyc czy faktycznie pasujemy do siebie i czego od siebie
            oczekujemy-bo wymagania i oczekiwania wobec siebie ,musza byc podobne,aby
            MILOSC nie zamienila sie w walke,klotnie i nieporozumienia.NA WSZYSTKO W ZYCIU
            PRZYCHODZI ODPOWIEDNI MOMENT I CZAS,A JA NIE LUBIE W ZYCIU NICZEGO
            ZALOWAC.LEPIEJ POCZEKAC NIZ SIE ROZCZAROWAC,BO WIADOMO,IZ NIE NALEZY "CHWALIC
            DNIA PRZED ZACHODEM SLONCA"-A GDY JUZ "ROZOWE OKULARY OPADNA"TO MOZNA
            STWIERDZIC,CZY TEN FACET ODPOWIADA MI TAKI JAKI JEST,CZY TO TOTALNA POMYLKA!:-
            )))NA SEX NIGDY NIE JEST ZAPOZNO-NAJWYZEJ ZA WCZESNIEJ!!:-)))TO MOZNA ZROBIC
            ZAWSZE,WSZEDZIE I Z KIMKOLWIEK-ALE CZY WARTO,CZY NA TYM TO POLEGA??-NIE SADZE!
            PS:NIE WIEM JAK DLUGO POZOSTANE DZIEWICA,BO JUZ TEN WLASCIWY CHYBA SIE POJAWIL!
            JEST DUZO STARSZY ODE MNIE,ALE ROWNIE ODPOWIEDZIALNY I DOJRZALY.... ORAZ
            ZACHWYCONY,ZE KTOREGOS DNIA BEDZIE TYM PIERWSZYM!POZDRAWIAM
      • Gość: :/ Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 17:27
        hmmm...masz 23 lata, dziewictwo stracilas w wieku 15 lat i jestes nadal z tym
        chlopakiem, czyli jestes z nim 8 lat bo jakby nie bylo tyle wychodzia skoro
        piszesz ze jestes z nim od 6 lat to te dwa lata co? nie byliscie razem, laczyl
        was tylko sex? albo nie umiesz liczyć albo jestes jakas ulomna.
        pozdro
        • Gość: do :/ Re: dziewictwo IP: 212.122.214.* 10.05.05, 20:50
          sama jesteś ułomna... naucz się czytać... Ona napisala,że stracila dziewictwo
          majac 15 lat i jest 6 lat z chlopakiem czyli ma 21, a 23 lata tyczylo się
          osoby,ktora zna, zapewne kolezanki. Wyraznie napisane jest "MA 23 lata" a nie
          "mam"
          pozdro
      • sabinka_20 Re: dziewictwo 13.05.05, 20:51
        Wielki szacunek dla Ciebie :)Ale miej na uwadze to,że facet z którym w końcu
        będziesz chciała to zrobić, musi Cię na prawdę kochać.Dkaczego? Ponieważ ma
        świadomość ,że pierwszy partner pozostaje dłuuuuuugo w pamięci i ma sie do
        niego sentyment.I jeszce jedno ,nie rób to z facetem który jest prawiczkiem--
        porażka.:)
        • seksoholik Re: dziewictwo 13.05.05, 22:30
          > ,nie rób to z facetem który jest prawiczkiem--porażka.:)

          Sabinko co proponujesz?
          Czy na pierwszej randce kobieta powinna się wypytać faceta jak się układało
          do tej pory jego życie seksualne? Każdy zdrowo myślący mężczyzna odpowie,
          że fenomenalnie - no chyba, że jakiś kamikaze.
          A co ma zrobić taka kobieta, która zakochała się w mężczyźnie, a dopiero
          później dowiedziała się o jego czystości? Rzucić go?

          Nie popadajmy w skrajności. Nie każdy "prawiczek" musi być od razu porażką.
          • sabinka_20 Re: dziewictwo 14.05.05, 14:05
            No słuchaj watpie w to,żeby jakasdziewica na pierwszej randce poszła z kimś do
            łóżka.I to normalne,że rozmaia się o tych sprawach i jeśli ktos jest bystry i
            szczery to się dowie czy facet jest prawiczkiem czy nie.Napisałam ,ze taki
            związek to porażka ponieważ jest to oparte na faktach i mam przykłady:P

            I nie zrozumiałeś do końca mojej wypowiedzi,nie chodzi o to ,że kazdy prawiczek
            jest porażką ,lecz ze sex dziewicy z prawiczkiem jest do kitu.

            A przy okazji niedawno udało mi się rozprawiczyć chłopaka :) i nie
            było ,żle ..będą z niego ludzie hehehhe
            • seksoholik Re: dziewictwo 14.05.05, 15:17
              Niech Ci będzie.) Nie będę podważał Twoich doświadczeń.
              Ja jednak z doświadczenia wiem, że każdy człowiek jest inny
              i co się tyczy ogólu nie zawsze dotyka szczegółu.
            • Gość: A. Re: dziewictwo IP: *.dip.t-dialin.net 07.06.05, 13:40
              Przeciez to jest kompletna brednia!Jezeli twoim zyciowym celem jest
              rozprawiczanie chlopakow to gratuluje pomyslowosci.Ja i moj facet nie mielismy
              zadnego doswiadczenia idac ze soba 1 raz do lozka i bylo bosko!Nie uogolniaj
              takich rzeczy.To ze moze tobie i twoim znajomym ni wyszlo to jeszcze nie
              oznacza ze kazdy jest na tyle pusty aby tak spycac ta sprawe...Ufff,ale sie
              wkurzylam.Pozdrawiam
              • seksoholik Re: dziewictwo 07.06.05, 13:53
                A???

                Po co te brudy wyciągnęłaś z tego starego kosza?

                Nie jestem zwolennikiem odgrzewania czegokoliwek,
                czy tym bardziej grzebania w śmietniku.
    • Gość: posti Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 23:05
      Podobny wątek jest w poście "Ile miałyście lat" Zajrzyj tam.
    • Gość: , Gratulacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 21:03
      Gratulacje, za to że nie uległaś kureskiej modzie dupczenia sie na wyścigi.

      A tak przy okazji czy wyrazem prawdziwej miłości nie jest publiczna i uroczysta
      deklaracja że razem do śmierci?
      • Gość: zolo Re: Gratulacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 11:14
        Tak publiczna deklaracja, że razem do śmierci, a potem rozwód około 40-stki bo
        mąż odszedł do młodszej i żal, że oddało się swoje dziewictwo takiemu palantowi,
        lepiej stracić dziewictwo za młodu z pierwszą prawdziwą miłością :)
        • kiciorun Re: Gratulacje 10.05.05, 17:17
          > lepiej stracić dziewictwo za młodu z pierwszą prawdziwą miłością :)
          masz racje, niech strata dziewictwa to będzie jedno z młodzieńczych uniesień (
          nie mówie o rozwiązłości, że tak to ładnie ujmę), a nie najważniejsza sprawa
          życia. "wianek" i s"skarb" potwierdzają moją teorie, że niektóre dziewczyny za
          najistotniejsza rzecz w zyciu uznają swojego "misia". Tylko po 20 latach
          czasami do ich pustych główek przychodzi refleksja "czy to z pewnością ten
          misio"
        • Gość: , Re: Gratulacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:37
          To że ciebie rzucił to nie znaczy że taka jest reguła, nie wmawiaj innyn swoich
          niepowodzeń.

          >lepiej stracić dziewictwo za młodu z pierwszą prawdziwą miłością
          co to za prawdziwa miłość co nie przetrwała próby czasu- chyba pomyłkowo tak
          nazwasz jakieś zauroczenie albo nieopanowany pociąg fizyczny
        • Gość: roxi Re: Gratulacje IP: *.pu.kielce.pl 14.05.05, 17:53
          zgadzam sie z toba w 1000000%.Ja stracilam dziewictwo w wieku 24 lat z moim
          pierwszym chlopakiem,mialo byc tak cudnie i......on mnie rzucil po roku....a
          mielismy byc ze soba do konca zycia...ble ble ble...
    • Gość: gingi Re: dziewictwo IP: 193.0.122.* 10.05.05, 19:11
      a ja powiem Ci tak:

      straciłam dziewictwo z chłopakiem po 8 m-cach znajomości. Nie wierzyłam, że to
      ten pierwszy i ostatni i rzeczywiście tak sięnie stało. Ale cieszę się, że w
      ten sposób to "załatwiłam'. Wszystko zależy od tego jaki jest ten 1 raz. Ja
      miałam b. grubą błonę dziewiczą i pierwsze seksienie się strasznie mnie bolało.
      Normalnie jakby mi ktoś nóż wsadzał. Miałam potem delikatny uraz mimo, że
      chłopaka winy nie było w tym żadnej, starał się być bardzo delikatny. Cóż na
      kogoś trafić musiało, ktoś mnie rozdziewiczyć musiał.

      Teraz z moim prawie - mężem - ślub niedługo, dogadujemy się w lózku świetnie. I
      cieszę się, że tak wyszło. On też nie był prawiczkiem jak się zaczęliśmy
      spotykac.

      Z drugiej strony rozumiem Cię i mam nadzieję, że trafisz na godnego i mądrego
      chłopaka. I co tu dużo mówić, najlepiej mało doświadczonego.
      Pozdrawiam
      • Gość: sara Re: dziewictwo IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.05, 23:34
        A ja straciłam dziewictwo w wieku hmmm nie pamiętam dokładnie... Tym
        szczęśliwcem był mój paluszek... Pierwszy raz kochałam się w swoje 16
        urodzinki:)
        • pogromcaidioty Re: dziewictwo 11.05.05, 04:38
          a ja znam dziewczyne ktora prowadzila
          regularne zycie sexualne w wieku lat 12.
          Powaznie
          • Gość: kiciorun Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 08:36
            ooooooooooooOOOOOOOOOO! szczena mi opadła, a ja myslałam, ze 15tka to takie
            ekstremalne (nie chodzi o mnie oczywiście)
            • seksoholik Re: dziewictwo 11.05.05, 10:27
              > ooooooooooooOOOOOOOOOO! szczena mi opadła, a ja myslałam, ze 15tka to takie
              > ekstremalne (nie chodzi o mnie oczywiście)

              To ma być ekstremum?

              A co byś powiedziała na lat 9 - skoro tak się już wszyscy licytują??
              • Gość: kiciorun Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 12:55
                to patologie jakieś.... znasz taki przyadek naprawdę?
                • seksoholik Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 15:59
                  Patologia powiadasz?? Ja bym raczej powiedział, że w tym wieku
                  to jest raczej zwierzęcy instynkt w czystej postaci.

                  Mówiłem o swoim przypadku, ale z lekka go wyolbrzymiłem, bo dziewictwa wtedy
                  nie straciłem. Miałem bowiem taką o rok młodszą przyjaciółkę w dzieciństwie,
                  z którą spędzałem każde wakacje - baaardzo się przyjaźniliśmy.) Pewnego razu musiałem z rodzicami nocować u niej w domu, a że nie było za dużo wolnych łóżek
                  to musiałem nocować z nią - nie powiem, że byłem zawiedziony, a przecież
                  jeszcze miałem mleko pod nosem. Nasi rodzice spali w pokoju obok! Łatwo można
                  się domyślić co było potem, chociaż o seksie pojęcia nie mieliśmy, rozmowy
                  o pszczółkach i kwiatkach nas jeszcze nie objęły. Do żadnego stosunku na
                  szczęście nie doszło, ale utrata dziewictwa było tuż tuż, nieopodal, bodajże
                  4cm ode mnie. To zaskakujące jak ciągnie wilka do lasu. Nie było między nami
                  żadnych uczuć, ale jakaś niesamowita żądza pchała mnie do przodu. Nie miało to
                  niec wspólnego z logicznym myśleniem bowiem co takie 9-letnie dziecko może
                  wiedzieć o takich sprawach - nic. To był zwyczajny przejaw zwierzęcego
                  instynktu. Tak jak zwierzęta praktykują tego typu seksualne zabawy w młodości
                  tak i mali ludzie też to robią. Rodzice czasem nie zdają sobie nawet z tego
                  sprawy, że ich pociechy są niejako genetycznie zakodowanie. Takie zachowania
                  seksualne są czymś normalnym, nie zaś patologią. To tylko dorośli nacechowali
                  je nieprzyzwoitoścą, a przecież w ten sposób małe dziewczynki i mali chłopcy
                  poznają siebie, swoje ciała i oswajają się z nimi. Dzięki temu w życiu dorosłym
                  mają już ogólne pojęcie co do czego służy i "co i jak". Bowiem w okresie
                  o którym mówiłem nie wiedziałem nawet dlaczego moja przyjaciólka wygląda
                  inaczej niż ja. Było to dla mnie bardzo dziwne i tajemnicze, a jednocześnie tak
                  mnie intrygowało, że musiałem dowiedzieć się czegoś więcej. To było silniejsze
                  ode mnie.)

                  Chyba jako karę za grzechy dzieciństwa mogę traktować to, że do tej pory swojej
                  cnoty nie straciłem. Śmieszy mnie to ogromnie, bo do mnie to nie pasuje.))
                  Ale taka jest prawda. Propozycji mi nie brakowało, ale naznaczony wydarzeniami
                  z dzieciństwa postanowiłem, że zachowam czystość dla kobiety, która tego będzie
                  naprawdę warta. Cenię swoją wartość i z pierwszą lepszą nigdy nie pójdę do
                  łóżka mimo, że by na to usilnie nalegała (co mi się już zdarzyło). Cenię bowiem
                  kobiety, które same siebie szanują. Ten pierszy raz powinien być czymś
                  niezwykłym, powinien odbyć się w odpowieniej atmosferze, a przede wszystkim
                  z kimś wyjątkowym. Dziwię się ludziom, którzy licytują się kto wcześniej straci
                  dziewictwo, tak jakby to były jakieś zawody, w których główną nagrodą jest
                  dojrzałość. Doświadczenie podpowiada mi jednak coś zgoła odmiennego.
                  Dojrzałość nie ma nic wspólnego z dziewictwem, a jest wyrazem pewnej gotowości
                  do podejmowania trudnych decyzji, do selekcjonowania chwil, w których coś
                  wydaje się stosowne, a coś innego nie.

                  PS. Jak widać prowadząc burzliwe życie seksualne w dzieciństwie także można wyrosnąć na normalnego człowieka - nie zaś na jakiegoś zboczeńca.)
                  Takie bowiem patologie biorą się często właśnie z braku jakichkoliwek kontaktów seksualnych w dzieciństwie, z braku szacunku dla kobiecego ciała i kobiety jako takiej.

                  (do wszystkich tych którzy w pośpiechu szukają klucza do swojego zamka)

                  Dajcie sobie zwyczajnie na wstrzymanie. Jeżeli partner na coś nalega to znaczy
                  tylko, że jeszcze nie dorósł. Czasem pewne sprawy muszą się wydziać, iść
                  własnym biegiem. Co Wam pisane napewno Was nie ominie. Wszystko ma swój
                  początek i koniec. Grunt to dobrze zacząć, choć jak to się mówi: prawdziwego
                  mężczyznę poznaje się po tym nie jak zaczyna, ale jak kończy.))

                  Pozdrawiam.
                  • seksoholik >>Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem.<< 11.05.05, 23:25
                    Patologia powiadasz?? Ja bym raczej powiedział, że w tym wieku
                    to jest raczej zwierzęcy instynkt w czystej postaci.

                    Mówiłem o swoim przypadku, ale z lekka go wyolbrzymiłem, bo dziewictwa wtedy
                    nie straciłem. Miałem bowiem taką o rok młodszą przyjaciółkę w dzieciństwie,
                    z którą spędzałem każde wakacje - baaardzo się przyjaźniliśmy.) Pewnego razu
                    musiałem z rodzicami nocować u niej w domu, a że nie było za dużo wolnych łóżek
                    to musiałem nocować z nią - nie powiem, że byłem zawiedziony, a przecież
                    jeszcze miałem mleko pod nosem. Nasi rodzice spali w pokoju obok! Łatwo można
                    się domyślić co było potem, chociaż o seksie pojęcia nie mieliśmy, rozmowy
                    o pszczółkach i kwiatkach nas jeszcze nie objęły. Do żadnego stosunku na
                    szczęście nie doszło, ale utrata dziewictwa było tuż tuż, nieopodal, bodajże
                    4cm ode mnie. To zaskakujące jak ciągnie wilka do lasu. Nie było między nami
                    żadnych uczuć, ale jakaś niesamowita żądza pchała mnie do przodu. Nie miało to
                    niec wspólnego z logicznym myśleniem bowiem co takie 9-letnie dziecko może
                    wiedzieć o takich sprawach - nic. To był zwyczajny przejaw zwierzęcego
                    instynktu. Tak jak zwierzęta praktykują tego typu seksualne zabawy w młodości
                    tak i mali ludzie też to robią. Rodzice czasem nie zdają sobie nawet z tego
                    sprawy, że ich pociechy są niejako genetycznie zakodowanie. Takie zachowania
                    seksualne są czymś normalnym, nie zaś patologią. To tylko dorośli nacechowali
                    je nieprzyzwoitoścą, a przecież w ten sposób małe dziewczynki i mali chłopcy
                    poznają siebie, swoje ciała i oswajają się z nimi. Dzięki temu w życiu dorosłym
                    mają już ogólne pojęcie co do czego służy i "co i jak". Bowiem w okresie
                    o którym mówiłem nie wiedziałem nawet dlaczego moja przyjaciólka wygląda
                    inaczej niż ja. Było to dla mnie bardzo dziwne i tajemnicze, a jednocześnie tak
                    mnie intrygowało, że musiałem dowiedzieć się czegoś więcej. To było silniejsze
                    ode mnie.)

                    Chyba jako karę za grzechy dzieciństwa mogę traktować to, że do tej pory swojej
                    cnoty nie straciłem. Śmieszy mnie to ogromnie, bo do mnie to nie pasuje.))
                    Ale taka jest prawda. Propozycji mi nie brakowało, ale naznaczony wydarzeniami
                    z dzieciństwa postanowiłem, że zachowam czystość dla kobiety, która tego będzie
                    naprawdę warta. Cenię swoją wartość i z pierwszą lepszą nigdy nie pójdę do
                    łóżka mimo, że by na to usilnie nalegała (co mi się już zdarzyło). Cenię bowiem
                    kobiety, które same siebie szanują. Ten pierszy raz powinien być czymś
                    niezwykłym, powinien odbyć się w odpowieniej atmosferze, a przede wszystkim
                    z kimś wyjątkowym. Dziwię się ludziom, którzy licytują się kto wcześniej straci
                    dziewictwo, tak jakby to były jakieś zawody, w których główną nagrodą jest
                    dojrzałość. Doświadczenie podpowiada mi jednak coś zgoła odmiennego.
                    Dojrzałość nie ma nic wspólnego z dziewictwem, a jest wyrazem pewnej gotowości
                    do podejmowania trudnych decyzji, do selekcjonowania chwil, w których coś
                    wydaje się stosowne, a coś innego nie.

                    PS. Jak widać prowadząc burzliwe życie seksualne w dzieciństwie także można
                    wyrosnąć na normalnego człowieka - nie zaś na jakiegoś zboczeńca.)
                    Takie bowiem patologie biorą się często właśnie z braku jakichkoliwek kontaktów
                    seksualnych w dzieciństwie, z braku szacunku dla kobiecego ciała i kobiety jako
                    takiej.

                    (do wszystkich tych którzy w pośpiechu szukają klucza do swojego zamka)

                    Dajcie sobie zwyczajnie na wstrzymanie. Jeżeli partner na coś nalega to znaczy
                    tylko, że jeszcze nie dorósł. Czasem pewne sprawy muszą się wydziać, iść
                    własnym biegiem. Co Wam pisane napewno Was nie ominie. Wszystko ma swój
                    początek i koniec. Grunt to dobrze zacząć, choć jak to się mówi: prawdziwego
                    mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy.))

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Inulka Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 09:36
                      Ojej jaki ty małomiasteczkowy i zacofany jesteś. Prawdziwy facet poluje i
                      zdobywa kobieta a nie trzyma dziewictwo jak jakaś baba. Baba jesteś czy co?!
                      Napewno myslisz jak baba, faceci nie mają dziewictwa, oni sa zdobywcami kobiet a
                      nie dziewiami czy tez prawiczkami trzymającymi swoją cnote jak jakis skarb. Chcą
                      jak najszeybciej stracić niewinność żeby stać się prawdziwym mężczyznom. To
                      chore, myslisz jak baba, fuj jaki ty babski jesteś zero męskości, fu :/
                      • seksoholik Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 10:04
                        Dziecie śliczne, malowane nie ucz ojca jak ma dzieci robić.)
                        Kto powiedział, że jestem przeciwnikiem zdobywania kobiet???
                        Sama sobie to dopowiedziałaś żeby dopasować to do swojej stojącej
                        na chwiejnych nogach teorii.
                        Jestem raczej wielkim zwolennikiem zdobywania kobiet - nie inaczej.
                        Uważam, że jedyną drogą do osiągnięcia sukcesu zarówno w życiu zawodowym
                        jak i prywatnym jest przejawianie inicjatywy.
                        To że Ty wolisz facetów zaliczających kolejne stacje jak leci i chwalącym się
                        swoimi seksualnymi wyczynami przed znajomymi to już Twoja indywidualna sprawa.
                        Tylko proszę nie mów nigdy, że tak wygląda kobieta wyzwolona, bo ja bym
                        raczej powiedział, że to obraz kobiety zniewolonej obyczajowo-kulturalnie.
                        Kobiety, która ponad swoje zdanie przedkłada to co jest w danej chwili modne.
                        Moim zdaniem moda jest dla tych, którzy nie wiedzą czego chcą.
                        Jest chwytem marketingowym napędzającym koniunkturę i nic poza tym.

                        "Stracić niewinność jak najszybciej, aby stać się prawdziwym mężczyzną/kobietą."

                        Uśmiałem się.))) Naprawdę zabawna jesteś.

                        Ech... Jakie te dzieci są w dzisiejszych czasach wesołe.)

                        Pozdrawiam i życzę Ci abyś wkrótce wydoroślała.
                        • Gość: Inulka Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 11:31
                          > "Stracić niewinność jak najszybciej, aby stać się prawdziwym
                          mężczyzną/kobietą. I znowu wychodzi na jaw twoje zniewiesciałe myślenie. Chłopak
                          traci dziewictwo i staje sie mężczyzną, a dziewczyna nie musi tracic dziewictwa
                          żeby stac sie kobietą bo na tym to polega, że kobiety trzymaja dziewictwo jako
                          skarb dla tego jedynego tak wynika z tradycji i kultury. W życiu nie słyszałam o
                          facecie traktującym swoje dziewictwo jak cos cennego, raczej odwrotnie każdy
                          młody chłopak chce jak najszybciej je stracić żeby stać sie mężczyzną. A te
                          twoje przechwałki ile to miałeś chętnych kobiet, które proponowały ci seks ale
                          ty odmówiłeś, jesteś żałosy! Nie ma nic bardziej zniewieściałego niż stary koń
                          prawiczek! Buhahaha :)))
                          • seksoholik Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 12:30
                            > dziewczyna nie musi tracic dziewictwa
                            > żeby stac sie kobietą bo na tym to polega

                            Działa to też w inną stronę. Dziecie, które straciło dziewictwo
                            nie musi stać się kobietą.

                            - tak jest w twoim przypadku.

                            Tak jak już wcześniej w podtekście wspomniałem masz swój własny, mały
                            świat. Horyzonty myślowe tak ci się zacieśniły, że paraliżują działanie
                            synaps.

                            > kobiety trzymaja dziewictwo jako
                            > skarb dla tego jedynego tak wynika z tradycji i kultury

                            A co ty możesz wiedzieć o tradycji i kulturze?
                            Ja mogę ci tylko powiedzieć, że chyba tradycyjnie to tylko z kulturą wypowiedzi
                            masz problemy. Nie wiem jak jest z kulturą osobistą, ale podejrzewam, że nie
                            lepiej.

                            > twoje przechwałki ile to miałeś chętnych kobiet, które proponowały ci seks
                            ale ty odmówiłeś, jesteś żałosy! Nie ma nic bardziej zniewieściałego niż stary
                            koń prawiczek! Buhahaha :)))

                            Masz wyraźny problem z dedukcją (ale to przypadłość twojego wieku - choć może
                            jednak złożyłbym to na karb twojej inteligencji), bo:
                            1) nie podałem nigdzie swojego wieku - widocznie stwierdziłaś, że osoba
                            dojrzała nie może być młoda - bo młodość to naiwość, nieodpowiedzialność
                            i brak logicznego myślenia,
                            2) użyłem liczby pojedynczej (zdarzyło) - widocznie tobie trzeba tłumaczyć
                            jak chłop krowie na rowie, że jest to liczba pojedyncza - nie mnoga.
                            Chyba najwyższy czas zabrać się do nadrabiania zaległości z języka polskiego
                            zamiast bezproduktywnie spędzać czas w internecie.
                            Internet jest bowiem medium dla ludzi, którzy potrafią z niego korzystać.
                            Niektórym taki natłok informacji może bardzej zaszkodzić niż pomóc
                            - może nastąpić przeładowanie kondensatora i jego wewnętrzna implozja.

                            Kończę tę rozmowę, bo dalsze jej męczenie nie ma sensu.
                            Jestem zwolennikiem dyskusji, które coś światłego do tematu wnoszą,
                            a z twojej strony mam do czynienia z błądzeniem w ciemności po omacku.
                            Gdzieś dzwony biją, ale nie wiesz w którym kościele.

                            Pośmieję się razem z Tobą z mojego dziewictwa, bo uważam to za rzecz bardzo
                            zabawną. :)))))

                            Nie czuję kompletnie z tego powodu żadnego dyskomfortu, bo nie to jest dla
                            mnie w życiu najważniejsze.

                            Najważniejsze to zachować pogodę ducha i przytomność umysłu.

                            Pozdrawiam.
                            Buziaczki.)))

                            PS. Ktoś kto używa: "Buhahaha :))" skazuje siebie z góry na branie go za osobę
                            infantylną.


                            --
                            Sędziwy wiek nie jest taki zły biorąc pod uwagę alternatywy.
                            • Gość: Inulka Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:22
                              Nic ci na to nie poradzę, że dla mnie prawiczki to mało atrakcyjni faceci, a
                              stary prawiczek to już taki zniewieściały facete że fuj :/ Lepiej nie chwal się,
                              że jesteś prawiczkiem bo naprawdę nie ma czym, acha i nie przekręcaj moich słów
                              cytując je wyrywkowo i sklejając wedle własnego uznania bo poprostu je
                              przekrecasz w beszczelny sposób. Dlatego powtórzę jeszcze raz: Kobieta nie musi
                              stracić dziewictwa aby stać się kobietą. A facet dopiero staje się mężczyzną gdy
                              przestaje być prawiczkiem czyli chłopem z wiankiem = babą!
                              • Gość: Inulka seksoholik baba z ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:25
                                powiem w skrócie baba z ciebie seksoholik i tyle, sama ksywaka seksoholik
                                świadczy o tym, że brak ci seksu tylko żadna cie nie chce :)
                                • seksoholik Re: seksoholik baba z ciebie 12.05.05, 14:09
                                  > powiem w skrócie baba z ciebie seksoholik i tyle, sama ksywaka seksoholik
                                  > świadczy o tym, że brak ci seksu tylko żadna cie nie chce :)

                                  Oj.. Ugodziłaś moją męską - przepraszam - babską dumę.))

                                  Żadna mnie nie chce. O ja biedny - biedna. :((((

                                  Naprawdę mnie rozśmieszasz dziwczyno i to chyba dlatego kontynuuję
                                  jeszcze tą rozmowę - bo ja lubię takie babskie pogaduchy.
                                  Zupełnie mnie nie znasz, a próbujesz bawić się w mojego osobistego
                                  psychologa - z marnymi rezultatami (mówię szczerze).

                                  Dla zaspokojenia twojej ciekawości.

                                  Jestem 100% facetem. Nie.. nie zostałem przerobiony z kobitki. To, że gdzieś
                                  w środku tkwi we mnie jeszcze jakiś pierwiastek kobiecy, który wpływa na moją
                                  sferę emocjonalną traktuję raczej jako piękny dar od losu, a nie coś co mi
                                  ciąży. Dzięki temu świat wydaje mi się znacznie bogatszy.
                                  W przeciwieństwie do ciebie ja dostrzegam oprócz białego i czarnego, także
                                  inne kolory.

                                  To, że odczuwam jakiś niepohamowany popęd seksualny jest wierutną
                                  bzdurą. Nie jestem zwierzęciem, które się nie kontroluje - tak jak
                                  twoi koledzy zapewne.
                                  Jedynym realnym brakiem jaki odczuwam jest brak osoby, którą mógłbym
                                  przytulić, którą mógłbym otoczyć opieką, która by mi docinała kiedy
                                  trzeba, a innym razem by mnie pocieszała.
                                  Odczuwam taką niepohamowaną potrzebę dawania komuś siebie.

                                  To jest właśnie potrzeba jaką odczuwam. Potrzeba dawania - nie brania.

                                  PS. Cnotę można stracić w ciągu jednego dnia, a wzrostu ilości szarych
                                  komórek niestety tak się nie przyspieszy.
                                  • Gość: Inulka Re: seksoholik baba z ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:33
                                    Nie pisz mi żebym ciebie nie oceniała skory ty cały czas oceniasz mnie.
                                    Zachowujesz sie na tym forum jak pan i władca, szkoda tylko że sam siebie
                                    wybrałeś na tego króla i sam jesteś sobą zachwycony, to żałosne.
                                    • pan.i.wladca Re: seksoholik baba z ciebie 12.05.05, 14:44
                                      > Nie pisz mi żebym ciebie nie oceniała skory ty cały czas oceniasz mnie.

                                      "Kto bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień."

                                      Niedość, że logika u ciebie pokrętna to jeszcze pamięć krótka.

                                      > Zachowujesz sie na tym forum jak pan i władca, szkoda tylko że sam siebie
                                      > wybrałeś na tego króla i sam jesteś sobą zachwycony, to żałosne.

                                      Co to znaczy, że zachowuję się na tym forum jak pan.i.wladca?
                                      Poprostu piszę co myślę, a że myślę dużo to i mam o czym pisać.

                                      Zwyczajnie staram się pomagać ludziom w ich problemach i mam wrażenie,
                                      że więcej osób z mojej obecności korzysta niż coś traci.

                                      Do samouwielbienia mi dużo brakuje. Nazbyt mocno stąpam po ziemi, choć
                                      i w chmurach poszybować lubię.

                                      Ja zwyczajnie się uczę. Uczę się ludzi, uczę się poznawać świat.
                                      Tobie też to radzę.

                              • seksoholik Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 14:23
                                > Nic ci na to nie poradzę, że dla mnie prawiczki to mało atrakcyjni faceci, a
                                > stary prawiczek to już taki zniewieściały facete że fuj :/

                                Ale ja ciebie wcale o radę nie pytałem.

                                > Lepiej nie chwal się,
                                > że jesteś prawiczkiem bo naprawdę nie ma czym,

                                Ja się nie chwalę. Ja tylko informuję. Jeżeli to ciebie drażni to pięknie.

                                Jestem prawiczkiem,
                                oddam się tylko śmierci,
                                to ona mnie posiądzie.
                                To od niej zaznam miłości.

                                > acha i nie przekręcaj moich słów
                                > cytując je wyrywkowo i sklejając wedle własnego uznania bo poprostu je
                                > przekrecasz w beszczelny sposób.

                                No bo ja jestem taki bezczelny, szowinistyczny drań, a robienie przekrętów
                                leży w mojej naturze.
                                • Gość: Inulka Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:37
                                  > Jestem prawiczkiem,
                                  > oddam się tylko śmierci,
                                  > to ona mnie posiądzie.
                                  > To od niej zaznam miłości.
                                  Dobrze by było, bo współczuję dziewczynie, która na ciebie trafi. Nie chce mi
                                  się więcej z tobą gadać bo szkoda mi czasu na takiego zarozumiałego dupka,
                                  którego żadna dziewczyna nie chce.
                                  • pan.i.wladca Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 14:45
                                    Milcz kobieto i wstydu sobie oszczędź!

                                    Ja ci to mówię...

                                    Pan i władca.
                              • agent_towarzyski Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 16:06
                                > A facet dopiero staje się mężczyzną gdy
                                > przestaje być prawiczkiem czyli chłopem z wiankiem = babą!

                                Innymi słowy dla ciebie prawdziwym mężczyzną jest 12 latek
                                regularnie uprawiający seks, który w końcu wpadł; 30 latek,
                                który z tego samego powodu opuścił swoją żonę, czyli zwyczajnie
                                stchórzył; pedofile, gwałciciele i inni dewianci.

                                Nic tylko pogratulować takiego obrazu prawdziwego mężczyzny.
                                Nie życzyłbym ci jednak, abyś kiedyś takiego man'a spotkała.
                                Choć może wtedy przekonałabyś się, że to odwaga i honor czynią
                                prawdziwego mężczyznę, a nie ilość seksualnej zdobyczy.
                                Te słowa jednak do ciebie nie trafią, bo ty lubisz najwyraźniej
                                być jedną z wielu, być jedną ze zmiennych ponurej statystyki.

                                To nie ilość, a jakość ma fundamentalne znaczenie.
                                Są ludzie, którzy przez całe życie coś robią, ale stoją ciągle w miejscu.
                                Są też i tacy, którzy wykazują się pasją i perfekcjonizmem. Oddają się temu
                                co robią całym sobą. Nie męczą się nauką tylko cieszą się, że mają się jeszcze
                                czego uczyć. Mają co zgłębiać.

                                To ludzie o naturze odkrywcy. Niecierpiący monotonni i stagnacji.
                                Patrzą co można dać, co można po sobie zostawić, a nie co można wziąść.

                                Nie zrozumiesz tego jednak nigdy, bo twoje horyzonty myślowe są za wąskie,
                                aby w pełni docenić złożoność tego świata, istoty dla której się na tym
                                świecie znalazłaś.

                                No cóż. Nie każdemu jest dane i nie każdy potrafi dać.
                                • Gość: Inulka Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 16:34
                                  > Innymi słowy dla ciebie prawdziwym mężczyzną jest 12 latek
                                  > regularnie uprawiający seks, który w końcu wpadł; 30 latek,
                                  > który z tego samego powodu opuścił swoją żonę, czyli zwyczajnie
                                  > stchórzył; pedofile, gwałciciele i inni dewianci.
                                  Nie popadajmy w skrajność.
                                  Faceci,którzy zaliczają panienki nie przepadam za nimi ale oni są chociaż
                                  facetami. A najgorszy jest taki 30-letni prawiczek, to już chodzące dziwadło tak
                                  jak Jarek z ostatniej edycji Baru. Tylko o to mi chodzi, że stary prawiczek to
                                  dziwny facet, wręcz nienormalny coś z nim nie tego.
                                  • pan.i.wladca Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 17:05
                                    Za dużo bierzesz z tego baru i dlatego potem
                                    pomroczność jasna cię prześladuje.
                                    Ktoś popełnia przestępstwo bowiem nieletnim
                                    alkoholu się nie sprzedaje.

                                    Rozbawiło mnie to, że bierzesz mnie za jakiegoś
                                    Agenta Towarzyskiego.)))
                                    Masz narąbane pod kopułą nie ma co.
                                    Nie bierz tego do siebie, bo tam i tak już za dużo
                                    tego wszystkiego i by się ciasno zrobiło.))
                                • Gość: Inulka Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 16:36
                                  Acha jesteś takim dupkiem, że mimo zmiany loginu i tak wiem, że to ty
                                  seksoholik. Poznałam cie po tej babskiej gadce zakompleksionego dupka :)))
                                  • agent_towarzyski Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 16:59
                                    > Acha jesteś takim dupkiem, że mimo zmiany loginu i tak wiem, że to ty
                                    > seksoholik. Poznałam cie po tej babskiej gadce zakompleksionego dupka :)))

                                    Kochanie szto ty gawarisz? ;)

                                    Mylisz mnie z tym szowinistycznym macho.
                                    Ja przecie leszcz jestem i nijak mi się do mystera
                                    seksoholika rownac.

                                    Dziekuje za stwierdzenie o taaakiej mojej dupce. Takie
                                    slowa z ust pelnowymiarowej kobietki to rozkosz dla zmyslow.
                                    Rozpalilas mnie do czerwonosci moj ty skarbie przenajslodszy.
                                    Tera straz pozarna wzywac musze coby ugasila ogien cozes mi
                                    zapruszyc raczyla.

                                    Zakompleksiony dupek pozdrawia zakompleksiona dupke. :)))
                                    • Gość: Inulka Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 17:42
                                      Faktycznie chyba sie pomyliłam, ty to nie seksoholik. Spoko koleś z ciebie :)
                                      • agent_towarzyski Re: >>Jak to tak naprawdę jest z tym dzie 12.05.05, 18:15
                                        > Faktycznie chyba sie pomyliłam, ty to nie seksoholik. Spoko koleś z ciebie :)

                                        Siur, siur, że spoko. :)
                                        Powracając jednak do sedna. To zgadzam się z tobą, że 30-letni prawiczek to
                                        jest już jakieś dziwne zjawisko. Ale dotyczy to także kobiet. Czy 30-letnia
                                        "czysta" kobieta to normalne zjawisko? Raczej chyba nie. Albo ktoś musiał
                                        założyć jej pas cnoty, alboteż jest trędowata lub emocjonalnie zagubiona.
                                        Tak czy inaczej nie jest to normalne, a świadczy o jakiejś anormalności.

                                        To tak pokrótce. Jakieś równouprawnienie musi być. Ktoś musi w końcu bronić
                                        praw mężczyzn. Nawet tych zniewieściałych. :))))
    • martini.wnm Re: dziewictwo 11.05.05, 16:08
      ja mam koleżanke dziewice, która ma 25 lat.
    • Gość: Eva Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 18:00
      Straciłam dziewictwo w wieku 16 lat i wcale tego nie żałuje, partner nie
      nalegał i nigdy nawet o tym nie wspomniał, byliśmy już ze sobą ponad rok. Nie
      było to planowane. On też był prawiczkiem. Poprostu Sylwester, poniosło nas,
      troche alkoholu. Tak naprawde nie można to tym tłumaczyć, wiedzieliśmy, że się
      kochamy, chcialiśmy tylko dopełnić tej miłości... I tak jesteśmy ze sobą, aż do
      dnia dzisiejszego:)
      • Gość: house_maniac Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:17
        stracić dziewictwo pod wpływem alkoholu... gratuluję.

        Dla mnie da dezycja musi być zupełnie trzeźwa. Po pijaku można robić różne
        rzeczy a potem tego zalowac.. (chociaz widze ze w Twoim wypadku tak nie jest...
        i dobrze :])

        pozdro
        • Gość: Eva Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 21:56
          A kto powiedział że byliśmy pijani?:> lampka szampana na rozluźnienie to nie
          jest dużo:)
          • Gość: house_maniac Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 22:11
            "Poprostu Sylwester, poniosło nas,
            troche alkoholu. "

            to "troche" pomnozylam sobie przez 5, w koncu to sylwester :P
    • Gość: aneczka Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.acn.waw.pl 11.05.05, 18:12
      hej drogi seksoholiku przeczytalam kilka Twoich wypowiedzi i jestem pod
      wrazeniem, jestem ciebie bardzo ciekawa

      a co do tego tracenia dziewictwa to mysle ze kazdy sam musi do tego dorosnac i
      wiedziec ze tego wlasnie chce tu i teraz; tego nie da sie przezyc drugi raz
      • seksoholik Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 18:16
        Ciekawość to pierwszy stopień do ...... )
        • Gość: złośnic@ Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 18:47
          wiesz co?
          chciałam Ci tylko napisać, że Cię lubię-mimo ,ze nie znam.
          musisz być serio spoko gościem.
          pozdro!
          • seksoholik Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 18:58
            Jakto mnie nie znasz? Przecież zawarłem dużą cząstkę siebie w tych
            wszystkich swoich wypowiedziach na forum.
            Inaczej nie napisałabyś, że mnie lubisz, bo na podstawie czego.)

            Dziękuję.
            Ja też Ciebie lubię.)

            Pozdrawiam.
            • Gość: złośnic@ Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:14
              > Jakto mnie nie znasz? Przecież zawarłem dużą cząstkę siebie w tych
              > wszystkich swoich wypowiedziach na forum.

              Ale gdy się z kimś pogada bezposrednio to jest inaczej.
              Dlatego napisałam, że Cię nie znam.

              > Dziękuję.
              > Ja też Ciebie lubię.)
              >
              > Pozdrawiam.

              Się cieszę straaaaasznie mocno:)))))))))!
              • seksoholik Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 20:18
                > Ale gdy się z kimś pogada bezposrednio to jest inaczej.
                > Dlatego napisałam, że Cię nie znam.

                Wiem, wiem. Zawsze to inaczej twarzą w twarz, gdy można się
                spotkać i zmierzyć wzrokiem.)

                Jesteś bardzo sympatyczną złośnic@.)
                • Gość: złośnic@ Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:23
                  a Ty wyjątkowym seksoholikiem:))))))))))
                  • seksoholik Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 20:28
                    No.. dość tych komplementów, bo się jeszcze na noc rozkleję,
                    a kleić nie mam czego.))
                    • Gość: złośnic@ Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 21:28
                      też tak myślę:)
        • Gość: aneczka Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.acn.waw.pl 11.05.05, 18:54
          wiem ale to jest silniejsze :)
          • seksoholik Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 19:00
            Ciekawość to pierwszy stopień do Nieba.

            W Piekle nie ma miejsca dla ludzi ciekawych
            - tam są tylko nieciekawie typy.)
            • Gość: aneczka Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.acn.waw.pl 11.05.05, 19:28
              skoro tak to napewno trafie do nieba
              pisalam powaznie
              pewnie wiele razy to czytales
              ale ja jestem bardzo ciekawa kim tak naprawde jestes
              czy przypadkiem to nie takie sobie pisanie
              podejrzliwosc to tez moja cecha wrodzona
              • seksoholik Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 19:31
                A co to jest to: "takie sobie pisanie"?

                Nie jestem kalibabką. Piszę to co myślę, a nie to co ktoś chce usłyszeć.)
                • Gość: aneczka Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. IP: *.acn.waw.pl 11.05.05, 19:40
                  nie chcialam Cie urazic dzis rzadko spotyka sie ludzi którzy mowia pisza to co
                  mysla
                  zazwyczaj kalkuluja

                  • seksoholik Re: Jak to tak naprawdę jest z tym dziewictwem. 11.05.05, 19:52
                    Czasem i kalkulować trzeba, żeby się na czymś nie przejechać.
    • a.n-i.a Re: dziewictwo 11.05.05, 22:10
      Jako że założyłam te forum to wysnuje kilka "mądrych" wniosków po przeczytaniu
      waszych wypowiedzi
      Po pierwsze szykuje się ciekawa znajomośc pomiędzy złośnic@ a seksoholikiem ;)
      Po drugie jak się przekonałam wiele osób kontynuuje swoje związki ze swoim
      pierwszym partnerem seksualnym. Jeżeli się osoby kochają to utrata dziewictwa
      silnie wiąże partnerów emocjonalnie i duchowo no i podejrzewam, że mają większe
      zadowolenie z seksu bo jest się bardziej otwartym gdy się ma zaufanie do
      parnera i bardziej wyczulonym na odczucia drugiej strony
      Po trzecie z powodu punktu drugiego warto czekać na prawdziwą miłość bo
      przynajmniej(obojętnie czy związek przetrwa czy nie) pozostaną miłe wspomnienia
      bo zawsze się pamięta pierwszy raz tak jak i pierwszą miłość więc albo można
      się poddać presji otoczenia albo poczekać bo może warto stracić dziewictwo z
      kimś dla kogo będzie to miało znaczenie.
      • shogun_smutku Re: dziewictwo 12.05.05, 10:23
        egzakli :> Oi :>
    • Gość: nie_dziewica Re: dziewictwo IP: *.236.97-84.rev.gaoland.net 13.05.05, 11:18
      moja kumpela ma 25 lat, chodzi non stop na imprezy, poznaje non stop fajnych
      facetow, jest zajebista laska...i jest dziewica. az nie chce sie wierzyc lae
      tak jest.
      ja ma 19 lat. dziewica nie jestem od roku i nie zaluje. uwazam ze warto
      wczesnie zaczac uprawiac seks...poprostu dla samej przyjemnosci.
      • Gość: ...ee? Re: dziewictwo IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 13.05.05, 19:22
        o jaaa... ludzie? ktory mamy wiek??
        czemu mam wrazenie ze ofnelam sie w czasie????
        to wciaz sie okresla to mianem..."wianuszek" "skarb" itp..?
        to tylko seks...jesli z kims wyjatkowym to AZ seks... ale nie sadze zbey gadka
        o blonie dziewiczej byla jakas przednia.
        kto ją ma..ok-nie spotkala wlasciwego faceta...
        ale seks to PRZYJEMNOSC! i nie czerpie sie z niej po pierwszym razie...wiec
        wspolczuje poniekad laskom ktore maja 27 lat i spotkaja faceta...ktorego nie
        beda umialy zadowolic
        nie sadze zbey blona byla powodem do jakiejs dumy...ale nie sadze tez ze nie
        posiadanie jej to dobre wyjscie...to sparwa indywidualna...
        lepiej wyjdzie zza ekranow komputerow spedzcie troche czasu z ludzmi NA ZYWo to
        mzoe spotkacie w koncu faceta :P
        • Gość: roxi Re: dziewictwo IP: *.pu.kielce.pl 14.05.05, 17:59
          nic nie dodaje,wzystko zostalo napisane :) pozdrawiam
    • Gość: iwona Re: dziewictwo IP: 62.233.138.* 13.05.05, 20:09
      ja miałam 23 lata i zrobiłam to z obecnym mężem 2 msc przed ślubem
    • angie.angie Re: dziewictwo 14.05.05, 21:52
      Mnie zastanawia skąd wogóle się wzięło te napiętnowanie dziewictwa w
      społeczeństwie, że traktuje się to czasem jak jakąś chorobę z której trzeba się
      wyleczyć.Dziwi mnie też zachowanie niektórych facetów którzy wybierają
      tzw."łatwe panienki" i naśmiewają się z dziewic ale jak im się potem taka trawi
      to się cieszą,że byli pierwsi.
      • Gość: małaruda Re: dziewictwo IP: *.aster.pl 15.05.05, 15:43
        kiedys uslyszalam fajne zdanie...bedziesz gotowa jak chęc bedzie większa od obawy...
        I co? bylam gotowa dopiero w wieku 25 lat. Bo dopiero wtedy poznalam kogos komu
        moglam zaufac. I nie zaluje ze tyle czekalam.
      • Gość: olola Re: dziewictwo IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 15.05.05, 15:59
        a ja mysle ze w tych czasach nie ma nagonki na dziewice. Tylko same one sie
        tego wstydza a nie ma czego. Badz tez wywyzszają się, że one nie są dziwkami
        czy "łatwymi laskami"
        a co ma dziewictwo do łatwosci???
        nie jestem dziewicą i to juz znaczy z ejestem łatwa? bo jestem z moim ukochanym
        facetem, z ktorym sie kochamy? Faceci ogolem lubia uwodzic dziewiće, ze wzgledu
        na swoje kompleksy- wiadomo- dziewczyna nie ma porownania i bycie "pierwszym"
        czyni ich kims lepszym.No coz...prymitywnosc ludzka nie zna granic...
        ale nie sadze ze dziewice sa gorsze od czynnychy seksualnie i odwrotnie.
        nie rozumiem dziewic, ktore gadają, że to ich duma- żadna duma, jak spotkają
        kogoś kogo pokochają to zobaczą że jest to czysta przyjemność i utrwalenie
        zwiazku dwoch kochajacych sie ludzi.NO ale rzeczywiscie- glupio stracic
        dziewictwo z byle kim byle jak
        • Gość: Sloneczko Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 13:41
          Szczerze mówiąc to podziwiam Cie za taka decyzje.Ja mam 19 lat i jestem ze
          swoim chlopakiem prawie poltora roku i podejrzewam ze dlugo juz nie wytrzymam
          tym bardziej ze bardzo sie kochamy i teraz juz oboje tego chcemy. Poza tym
          uwazam ze im dluzej sie czeka tym fajniejsze te doznania tylko pamietaj zeby
          zrobic to z kims kto naprawde jest tego wart.Pozdrowki.
          • Gość: olala Re: dziewictwo IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 16.05.05, 20:31
            im dluzej sie czeka tym lepsze doznania??
            kurcze dziewczyny obudzcie się!!
            wierzci...ze pierwsze co bedziecie mialy na mysli..to"o co tyle krzyku"
            pierwszy raz to tylko pierwszy raz ktory kazda z nas chce jak najlepiej
            pamietac zbey miec co opowiadac.ale fakt faktem-nic specjalnego.Nawet nie
            chodiz o ból...ale nie ma żadnej przyjemnosci...Facet dbajacy o was zestresuje
            sie i albo nie wypali albo za wczesnie.Bedzie mial wyrzuty ze wy nie macie
            przyjemnosci z tego...
            kurcze no to nie jest jakas koronacja, nagle masz berlo i korone i fajnie jest.
            To jest jak jazda na łyżwach.I w końcu dojdziecie do wniosku że piekne nie jest
            to cale przerwanie blony...tylko MILOSC i czerpanie z niej przyjemnosci.
            • Gość: Poeme dziewica = dinozaur IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 16.05.05, 20:37
              Mało jest facetów którzy by chcieli rozprawiczać. Przeciez to jest ciężka
              praca! Lepiej uprawiac seks z dziewczyną która wie co z czym sie je.
            • seksoholik Re: dziewictwo 16.05.05, 20:47
              > im dluzej sie czeka tym lepsze doznania??

              Masz rację. To jest bzdura totalna. Właśnie im wcześniej się zaczyna tym
              dłużej można się tymi chwilami delektować.
              Najważniejsze tylko by ten pierwaszy raz był z kimś wyjątkowym, na kim nam
              zależy, a nie szybkim numerkiem w kiblu z bezimmiennym/bezimmienną.

            • Gość: Sloneczko Re: dziewictwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 13:35
              Moze i masz racje bo wiadomo ze trening czyni mistrza i pozniej tylko bedzie
              lepiej,ale chcialabym fajnie to zapamietac.
    • Gość: lilarose Re: dziewictwo IP: *.net-serwis.pl 08.06.05, 12:35
      NIeważne, w jakim wieku, wazne, że z miłości do partnera, a nie z ciekawości,
      chęci pozbycia się dziewictwa, presji otoczenia, czy namowy faceta.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka