Dodaj do ulubionych

Śmieszne sytuacje

20.07.05, 14:58
Czy zdarzyły wam się jakieś śmieszne sytuacje podczas pieszczot, sexu? Albo
wpadki, gafy? :) Może powiem pierwsza:

Jesteśmy u mnie, rodziców brak, wszedzie zgaszone swiatła, bo wcześniej
bawiliśmy sie w chowanego, no i zaczęliśmy się kochać. Dzwoni kochająca mama,
zmartwiła sie dziwnym oddechem coreczki, wiec uspokajam: "Ćwiczymy! Jesteśsmy
na siłowni!" Niebezpieczenstwo zażegnane. Potem drzwi mojego pokoju otwieraja
sie, ukazuje sie przestraszona mamusia (całe szczescie nie wlaczyla swiatla)
Szybko się wycofała "O! Widzę że do siłowni weszłam? Ćwiczcie, ćcwiczcie" I
jeszcze z przedpokoju krzyczy: "Będę na basenie!". Zdziwienie. Po chwili
slyszymy napuszczana do wanny wode :):)
Obserwuj wątek
    • Gość: Alice Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:05
      hehehehe niezle :D
      U mnie mniej smiesznie :
      W domu tez oczywiscie tylko my.Jest gorrrąco,lezymy nadzy,rozgrzani,łózko
      rozlozone z nami na wierzchu i porozrzucane po pokoju ciuchy.NAgle domofon.On
      leżąc na mnie : "to telefon??" ja "nie..domofon :|".Podbiegam i slysze "to
      ja,mama wrocilam wczesniej:D zejdz i pomoz mi z walizka:D" LOL hehe.Jakos
      poradzilismy sobie,mimo tego ze wywrocilismyy wierze a ja mialam bluzke na
      druga strone.Moj men usiadl do kompa i udawal ze czegos szuka.Moja mamusie
      wchodzi do pokoju aby sie przywitac i po chwili jednak mowi"a czemu wy takie
      czerwone oczy macie...?" hehe
      pozdro
      • Gość: Charlotte Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:09
        Ja kiedyś kochałam się z moim chłopakiem w kuchni u niego w domu. Niby mielismy
        być sami do pozna, bo rodzice pojechali do znajomych a starszy brat mojego
        faceta pojechał na noc do dziewczyny. Kochaliśmy sie na szafce kuchennej, tzn
        ja na niej siedziałam i kiedy już było tak cudownie usłyszeliśmy
        przeciągłe: "no no no" dobiegające z drzwi do kuchni. To był brat mojego
        faceta. Ja nie wiedziałam gdzie mam wzrok podziać. Mój chlopak tylko wrzasnął
        do brata:" spadaj stąd" a on na to: "wiesz ja z Karoliną w Twoim wieku też
        robiłem różne rzeczy, ale żeby w miejscu gdzie mamusia chleb kroi? wstydziłbyś
        sie" :) Hahah.. Myslałam że umre ze wstydu i śmiechu przy okazji. Pozniej
        omijałam Jego brata jak sie tylko dało, a za kazdym razem jak zesmy sie
        spotykali to wybuchalismy smiechem :)
        • Gość: CeZ Re: Śmieszne sytuacje IP: 217.153.179.* 22.07.05, 15:27
          LOL :-) Dobrze ze to nie byla mamusia tylko wyrozumialy barciszek!
          Pozdro!
        • Gość: figo fago ola ola ola ole oli dopoki sa pieniadze IP: 193.151.48.* 26.11.05, 16:30
          ja na waszym miejscu robiłabym to w lodowce w zamrazalniku
    • Gość: hihi Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 16:55
      bardzo fajne historie. tez chetnie opowiedzialabym jakas ale podobnych sytuacji
      nie mialam jeszcze...kwestia czasu?;) pozdrawiam
    • Gość: DObre dobre Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 17:33
      Podoba mi sie ten wątek. :)
      • Gość: ... Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 17:41
        no, fajny:)
        • Gość: Kinia Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 15:19
          mi tez sie podoba ;) gdybym rowniez przezyla cos fajnego do opisania zrobilabym
          to, ale na razie moje zycie intymne przebiega bez wiekszych ekscesow ;)
          • Gość: buahahaha Re: Śmieszne sytuacje IP: 193.151.48.* 26.11.05, 22:13
            a moze w ogole nie przebiega :p:p:p
            • Gość: kali Re: Śmieszne sytuacje IP: *.ztpnet.pl 28.11.05, 21:58
              Hahahahaha jak ch.. ku...
      • Gość: kurczakcipcip69 Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:41
        ja bym powiedziała... ale się wstydzę ;-P
    • Gość: ___YOUR_WHORE___ Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 18:02
      ja miałam kilka wpadek...

      1. podczas mojego pierwszego razu kiedy juz wszystko było na zaawanswoanym
      poziomie ( a wiadomo jak to jest podczas pierwszego razu - nerwy, lęki, nie
      wiadomo do końca do czego i łatwo wytrącić sie z równowagi), usłyszeliśmy
      dzwonek do drzwi... Akurat mój brat z żoną i dziećmi wrócili do domu (swojego -
      bo to akurat u nich się działo). Porażka. MÓj facet w ferworze ucieczki
      zapomniał sie i z całym majdanem ciuchów jakie zabierał ze soba biegnac do
      łazienki zabrał również moja bieliznę. Naciagnełam wiec tylko dżinsy na pupę i
      koszulkę... z pod której jednocznacznie sterczały mi sutki ;-). odrazu
      pokapowali o co biegało tym bardziej że dłuuuugo nie otwieraliśmy i każde z nas
      po paru minutach poszło sie ("ztego letniego upału")umyć.

      2. Kiedyś kochalismy sie w samochodzie w przydrożnym zajeździe. Był mglisty,
      deszczowy nieco wieczór. ja leżałam na pleckach na tylnym siedzeniu a facet na
      mnie. Szyby w samochodzie zaparowały. Widać było jedynie cienie drzew itp. W
      tym momencie zobaczyłam sylwetkę człowieka w płaszczu z postawionym kołnierzem
      i siekierą w dłoni.... HORROR !!! darłam sie jak opętana... a ponieważ mój
      facet był zwrócony przodem do mojej twarzy zupełnie nie miał pojecia co widzę.
      Zaniemówiłam. Krzyczałam. A on (typowy mężczyzna) myślał ze to własnie "punkt
      kulminacyjny" naszego sexu i nie poprzestawał na działaniu. Śmierć miałam przed
      oczami dopóki nie nabrałam trzeźwości umysłu i stwierdziąłm że jesli przeżyję
      to muszę zapamiętać znaki szczególne tego mężczyzny. Zaczełam sie przygladać i
      wtedy okazało się ze to co nazwałam siekierą to była poprostu ręka którą owy
      pan trzymał przy skroni by osłonić sie od deszczu i móc zajrzeć co sie dzieje w
      tym samochodzie. Sam chyba sie wystraszył moimi wrzaskami bo w popłochu jak
      zczaił bazę co sie dzieje uciekł w las ;-). Teraz sie z tego śmieję ale wtedy
      mi nie do śmiechu było :-).

      3. Kiedyś również w lesie i również w samochodzie złapała nas w nocy policja.
      Kazali sie zbierać i stanać gdzieś w szcerym polu jeśli chcemy uprawiać sex w
      samochodzie, tak żeby wiadać było cały czas auto z ulicy... bo inaczej ktoś nam
      moze złośliwie w trakcie "aktu" szyby powybijać. :-)))) Wyobraźcie to sobie !
      Potem miałam pretensje do niech (kłamane lekko) dlaczego nie zajrzeli do mnie
      czy mnie ktoś nie gwał ci przypadkiem ;-). Ale dla nich samochód był
      ważniejszy ;-)

      Mam nadzieję ze nikogo nie zanudziłam :-)))
    • Gość: Looney Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 10:58
      Hehe no musze przyznać, że niektórym niezłe sytuacje się trafiły :)
      Przytocze może swoją. Otóż było to 1,5 roku temu z moją byłą dziewczyną, nie
      uprawialiśmy zbyt dużo sexu gdyż ona nie bardzo miała na to ochotę. No ale cóz.
      Jednakże pewnego razu tak nam się mocno zachciało, że pojechaliśmy samochodem
      do pobliskiego lasu. Była to zima i oczywsicie ogrzewanie, silnik cały czas
      włączony, a my ze sobą zaczęliśmy się bawić, pieścić i przeszliśmy do
      ciekawszych rzeczy. Było dobrze i w momencie kiedy już dochodziłem, zapukał nam
      ktoś do okna w samochodzie (ale naprawdę moment ucelowany - jakieś 2 sekundy
      przed wytryskiem) tak sie przestraszyliśmy, że wypadłem z niej, ale nie dałem
      rady opanować wytrysku już i że tak powiem ubrudziłem jej nogi, troszke ciuszki
      i siedzenie, ale wyszliśmy potem i był to pan policjant, ale muszę przyznać był
      bardzo miły, nie wlepił nam mandatu tylko łaskawie popatrzył i zapytał się czy
      chociaż nam dobrze było. No i było nam cudownie. chociaż ten wytrysk
      niekontrolowany nie był za dobry, bo nie dość, że ona była mokra, ciuszki to
      jeszcze i siedzenie ale wspomnienia fajne :)
      • Gość: belka Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 16:51
        hahaha dobre!! najbardziej mi się podobała ta historia z siłownią ;) fajnie
        jakby się ten wątek rozwinął :)
      • Gość: chlop Re: Śmieszne sytuacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.05, 18:54
        To sie wam upieklo. :)
        Mialem podobna sytuacje tylko ze widzielismy jak nadjezdza policja - a wlasciwie
        zbliza sie. Poniewaz to bylo 2 sek przed, jak to opisujesz zdecydowalismy
        skonczyc, to i tak nie bylo innego wyjscia.

        coz policja nie byla za mila i sprawdzila nas czy przypadkiem to nie sex za
        pieniadze. Po tym jak ustalila ze wszystko ok, powiedzieli ze skieruja sprawe do
        sadu.. ble, ble ble, bo cos tam, cos tam. Nie bardzo pamietam, bo sie wiecle
        zestresowalem, wiecie odrazu takie klopoty.... Makabra. Niestety bez lapowki i
        to sporej sie nie obeszlo. Zalezalo nam na tym aby nie bylo zadnego rozglosu, co
        w przypadku sprawy a niedajboze karania (a pewnie na tym by sie skonczylo) to
        juz wogole.....

        Ogolnie niemile wspomnienia na temat policji i lapowkarstwa. Goscie mogliby
        sobie darowac, bylismy poza miastem i daleko od drogi....
        • Gość: ___YOUR_WHORE___ Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 22:27
          ups...tylko tyle pozostaje mi powiedzić...
        • Gość: kurczakcipcip69 Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:46
          skąd ja to znam...
      • Gość: ___YOUR_WHORE___ Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 22:23
        spoko spoko ;-)
        nam sie jeszcze kiedyś w nocy akumulator rozładował w zimę w lesie bo
        ogrzewanie cały czas chodziło i radio a silnik był wyłączony. potem jak
        wypchnęliśmy go z lasu to nikt sie nie chciał zatrzyamć zeby nam pomóc odpalić
        bo sie bali że w nocy w lesie... czy nie jakiś podstęp... hehehe
        • Gość: ? Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 22:37
          a co wy tak w tym aucie,co? to chyba cholernie niewygodne! ja nie probowalam
          jeszcze w samochodzie i chyba nie bede..
          • Gość: ___YOUR_WHORE___ Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 08:11
            wiesz...początki bywają trudne... jak rodzinka w domku a Tobie się chce.... ;-)
            a w samochodzie nie jest wcale tak źle... ma swój urok... teraz troche mi sie
            nawet już za tym rodzajem sexu tęskni. ważne żeby był przestronny i wygodny
            samochód ;-)
            • Gość: ktośtam do WHORE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 13:02
              No takkk, zawsze wiedziałem że laski podniecają samochody.
              To forum, na którym często o tym piszecie tylko to potwierdza :-/
              • Gość: ___YOUR_WHORE___ Re: do WHORE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 09:42
                Gość portalu: ktośtam napisał(a):

                > No takkk, zawsze wiedziałem że laski podniecają samochody.
                > To forum, na którym często o tym piszecie tylko to potwierdza :-/

                zacznijmy od tego że mnie nie podniecał samochód tylko facet z którym byłam i
                to że akurat wypadło na samochód to pryszcz. bo z nim mogłabym sie kochać
                wszedzie... w wannnie, na strychu, w ogródku, na ulicy, w krzakach....wszędzie !
          • Gość: glori Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 22:22
            a ja ci napisze ze właśnie w aucie jest najfajniej (dla mnie)
      • Gość: ona20 Re: Śmieszne sytuacje IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 09.12.05, 15:42
        czlowieku, ten policjant Ci 'zycie uratowal' - zastanawiales sie co by bylo
        gdybys 'nie dal rady opanowac wytrysku" bedac w niej?
    • Gość: mikaaa Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 13:22
      ja miałam taka sytuacje kiedys- on robił mi minete, nagle weszła jego siostra (
      niby pukała ale nikt nie słyszał) , ona sie speszyła i wyszła a ja w pierwszym
      momencie zrobiłam sie czerwona ale potem wybuchłam takim smiechem ze jeszcze an
      nastepny dzień jak sobie przypomniłam ten widok mnie w spódnicy a moje kochanie
      miedzy moimi nogami to nie mogłam sie powstrzymac od smiechu...
      • Gość: Berd Re: Śmieszne sytuacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 22:36
        To dobrze ze z tego smiechu nie puscilas mu pierdziocha w twarz :)
    • biuna Re: Śmieszne sytuacje 23.07.05, 11:10
      Hehe, no i wątek się rozwinął :) To ja miałam jeszcze akcję: kochałam się z
      moim facetem u niego i telefon miałam na łóżku (niezablokowany) i facet wlaczył
      niechcący ręką 'dwójkę' (pod dwójką mam zakodowany nr do domu zeby bylo
      szybciej dzwonic ;)) no i mama cała akcję słyszała. Przychodzę do domu i mama
      sie pyta jak tam imprezka (bo poszłam niby na domową imprezę całonocną) a ja 'a
      było nieźle' Dopiero potem mi powiedziala, ze jakies odglosy jak dzwoniłam. A
      ja takie oczy i 'a film leciał' :):)
      • aapje Re: Śmieszne sytuacje 23.07.05, 12:59
        no to ja mialam trzy wielkie wpady i to w irlandii i z tym samym facetem!
        1-pojechalismy na romatyczny weekend do dublina, kochamy sie w hotelu, gdy
        nagle Darren robi sie caly zielony i leci do lazienki wymiotowac...nie wiadomo
        czemu...po jakims czasie powrot do akcjii..no i boski durex pekl...maraton,
        szukanie after pill-wcale wesole to nie bylo...
        2-kochamy sie w hotelu jego rodzicow, gdzie za sciana spi babcia.Bylam tak
        pijana ze wybelkotalam" mam nadzieje ze twoja babcia jest martwa "/zamiast deaf
        wybelkotalam dead/.na drugi dzien staruszka zaczela wywijajc laska na moj widok
        i drzec sie ze nie dostaniemy nic w spadku:)jednak nie byla glucha;)
        a 3cia najgorsza zdarzyla sie po dyskotece, cale towarzystwo przenioslo sie do
        drugiego pomieszczenie gdzie miesci sie pub no to my chmych tam gdzie miesci
        sie dyskoteka, zaczela sie akcja na barze/dokladnie na zlewie/...na jakies pare
        sekund przed wytryskiem runely wswzystkie dyskotekowe krzesla/po dyskotece
        ustawiane pod sciana/...rumor byl taki, jakby wybuchla bomba...otworzyly sie
        drzwi, wpadli jego rodzice i reszta towarzystwa a on z przerazenia wepchnal
        mnie gleboko w zlew/zaklinowalam sie/wyskoczyl i opryskal mnie cala z gory na
        dol.a jego rodzice i ....zaczeli bic brawo, bogu dzieki ze to ludzie bardzo
        rozrywkowi i na luzie...do dzis ubolewaja ze nie poczelismy wteedy dziecka na
        zlewie i ze zmarnowal cale swoje nasienie;)
    • bibi.mal Re: Śmieszne sytuacje 23.07.05, 17:47
      Ja jeszcze nie uprawiałam sexu, jednak też było śmiesznie. Pierwszy prawdziwie
      kochany przeze mnie facet, ten z którym postanowiłam to zrobić... Więc czasami
      udawało mi się wymknąć z domu do niego... wracałam nad ranem.
      Kiedyś jego rodzice wjechali. Moi też. Byłam u niego. Niedziela rano - oglądamy
      sobie "Agrobiznes" i słychać, że ktoś do domu wchodzi. Mój chłopak stwierdził,
      że to jego Tata wpadł się przebrać - więc on zejdzie na dół,żeby ten napewno
      nie wszedł na górę... No i ja zostałam sobie w najlepsze w łóżku... Nagle
      usłyszałam, jak ktoś wchodzi po schodach do góry, myślałam, że to mój facet,
      więc dalej leże sobie... No i do pokoju wchodzi jego Tata! W samych slipkach!!!
      W takim momencie jedyne, co mi przyszło do głowy, to powiedzieć "dzień dobry" -
      On mi na to "ładne rzeczy"... Po tym dostałam ataku niekontrolowanego śmiechu -
      trwało to dobre 30 min. (Tata wszedł do pokoju po słuchawkę od telefonu...hihi)
      To już było ładnych kilka lat temu, jednak do dziś jak widzę tego Pana - śmieję
      się sama z siebie ;p
      Najgorsze, że on sobie wtedy o mnie mógł dużo pomyśleć, a ja jeszcze się nawet
      z moim chłopakiem nie kochałam... Ehhh....
    • bibi.mal Re: Śmieszne sytuacje 23.07.05, 17:49
      Innym razem chcieliśmy to zrobić w basenie (hotel na Majorce), z którego można
      było korzystać do 22-ej (a my byliśmy długo po tej godzinie) ;) Jednak
      zaczęliśmy być "zbyt głośno" i przyszła obsługa hotelu i nas wygonili ;)
      • nataan Re: Śmieszne sytuacje 23.07.05, 17:55
        A moja pani chciala mi kiedys zrobic romantyczna niespodzianke (no kochane
        stworzenie)... Wrociwszy do domu zobaczylem rzaadek takich malych swieczek. W
        herbaciarniach tego uzywaja do podgrzewania herbaty. Rzadek ow porwadzil z
        przedpokoju az do sypialni, gdzie moja pani czekala na mnie w
        bardzo "dyspozycyjnej" pozie. Swieczek bylo z milion. Zem samiec, dlugo nie
        myslac rzucilem sie na moja pania. Bylo gorrrrrrraco. Ktores z nas pewnie
        zaczepilo noga, albo reka, albo jeszcze czym innym o jedna za swiec, ktora sie
        przewrocila..... Bylismy tak zajeci soba, ze zauwazyllismy to dopiero, jak
        zaczely sie palic notatki na nocnej szafce...
        • Gość: SłodkaAnitchen Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 19:20
          świetne historie, heh, tez chce jakąś!!!!!!
        • Gość: Ryq Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 15:18
          My też mielismy akcje ze swieczkami ;)
          Akcja ozgrywa sie w łazience, romantyczna sprawa, wanna otoczona swieczkami
          szampan itp. leżymy sobie razem i wiadomo zaczeliśmy sie soba bawić.. było
          bardzo fajnie tylko tak sie rozkrecilismy ze włosy dziewczyny dotkneły świeczki
          i sie zaczely palić, panika ogromna, szampan na podłodze i hałaś na cały dom :)
          Ale szybko głowę do wody i po krzyku ;)
          • Gość: ___YOUR_WHORE___ Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.05, 09:49
            my ze swieczkami też wtopę zaliczylismy.. ale mmniej niebezpieczną.
            przygotowałam kiedyś kolację dla mojego Minia na rocznicę. zbiegły się
            walentynki wiec kupiliśmy stos świeczek którymi mieliśmy ubrać stół. były też
            wodne. Łukasz zajął sie ubieraniem stołu a ja gotowałam. otworzył
            wino..poukładał swieczki i te wodne włożył do misy z wodą. ale ja - że bardzo
            lubię go zawsze poprawiać (na moje nieszczęście) - jak zobaczyłam że są na
            zwykłej wodzie i nic tam niema w tej misie wiecej stwierdziałm ze jakos smutno
            to wygląda.przyniosłam łebki róż takich sztucznych i poukładałam między
            świeczkami. wsyztsko by było ok gdyby nie fakt że jak siedzieliśmy naprzeciwko
            siebie zapytałam "Jak Ci smakuje" ? - "Pyszne". "i jaka atmosfera..prawda?"
            spojrzałam kusząc wzrokiem...a wtedy jakaś łuna pojawiła sie na jego twarzy.
            wszystkie róze płoneły., niewiele myśląc capnęłam je w garść i zanużyłam w
            wodzie. na szczeście sie nie poparzyłam. ale atmosfera prysła.
    • elamodela Re: Śmieszne sytuacje 24.07.05, 05:14
      To nie moja sytuacja, ale się podzielę:) Kumpela jeszcze z ogólniaka opowiada
      mi raz taką akcję: byli w samochodzie gdzieś pod lasem. Facet był doświadczony,
      a ona otwarta na różne rzeczy, więc zaczął jej robić dobrze telefonem na
      wibracjach. Gdy to coś było już w środku, zaczęło dzwonić. Okazało się, że to
      jej mama martwi się o córeczkę:)) -I co powiedziałaś potem mamusi?- pytam
      dziewczynę, a ona na to niewinnie: Prawdę.. Że nie miałam zasięgu:)
    • Gość: jaaa Re: Śmieszne sytuacje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.05, 14:24
      niestety nie mialam....ale fajnie jest poczytac...
    • misia1635 Re: Śmieszne sytuacje 26.07.05, 16:26
      Niezłe...niezłe...
      Ja też z chłopakiem mieliśmy ostatnio pewną przygodę...Leżymy sobie u niego na
      łóżku, tak jak zawsze, i oglądamy film jakiś w telewizji...Dom pełen ludzi,tj
      rodzice i brat za ścianą...Nagle naszła mnie ochota na...no wiecie...Zabieram
      się za niego...Mój chłopak oczywiście nie został dłużny...Kochamy się
      namiętnie...Krzyki i piski...lekko tłumione pocałunkami...Jak na ściane-zbyt
      lekko...
      Już "po", zaczynamy się ubieraća mój chłopak mówi do mnie:"My to jesteśmy
      dupni..". Nierozumiem więc patrze wyczekująco a on ciągnie dalej:"Bez
      skrupułów...". Lekko się zaczerwieniłam bo myślałam że chodzi mu o odgłosy...No
      więc mój chłopak dokończył swój monolog:"Przy otwartych drzwiach...". Zerknęłam
      w stronę drzwi a one są sobie maksymalnie otwarte!!I żeby tego było mało
      mamusia mojego chłopaka właśnie sobie spacerowała obok pokoju do kuchni!!
      Od tego czasu rodzinka sama zamyka nam drzwi pokoju jak tylko do niego
      wejdziemy...Hihihi...
      • Gość: feliks Re: Śmieszne sytuacje IP: *.wsm.gdynia.pl 04.08.05, 14:32
        No to niezle!!!!!!!
        • Gość: henio Re: Śmieszne sytuacje IP: *.wsm.gdynia.pl 04.08.05, 15:18
          Mi nieraz. Pelna akcja chata wolna,wspolna kapiel, i na wyrko, akcja w trakcie francuza nagle wpada tata, bo cos zapomnial z domu idzie a nasze drzwi otwarte. I w
          tym momencie strzelilem centralnie na buzke laski.A raz w trakcie "robienia laski" wpada do pokoju brat ,bo zapomnial gdzie ma ekierke. Jeszcze postal i sie
          popatrzal,jeszce sie pytas czy moze dotknac cyckow laski, a wieczorem "niewprawnie" -ma 6 lat opowiedzial rodzicom co widzial. Niezle sie dzialo Niezly hardcore
    • Gość: Andrzej Re: Śmieszne sytuacje IP: *.poch.com.pl 04.08.05, 13:53
      Gratuluję świetnej mamy.
      • z0ba Re: Śmieszne sytuacje 04.08.05, 23:50
        ja przy kochaniu sie wpadki nie mialam ale ejsce anpoczatku chodzenia ajk
        bylam z moim fecetem to chcialam sobei spodenki przebrac wiec siagnelam a on
        tak dziwnie an mnie patrzy i pokazuje na dol ... ja patrze a razem ze
        spodenkami sciagnelam majtki glupio mi bylo ale smiac sie zaczelama a druga
        rzecz z ktorej do dzisiaj sie smiejemy tez an poczatku chodzenia :) lize mnei
        miedzy nogami robi mintke a w pewnym momencie slysze " gdzie moja guma(chodzilo
        o ta do zucia"
    • Gość: Paweł Re: Śmieszne sytuacje IP: *.toya.net.pl 04.08.05, 23:13
      Miałem wtedy 19 lat. Z dziewczyna jestem w parku na rogatkach miasta w
      samochodzie. Cioemna noc, my 30 metrów od drogi. Zero ludzi. Zaczynamy od
      pocałunków, zdejmujemy ciuszki. część ląduje przez okno za auto. bawimy sie i
      zapominamy o świecie. Nie wiadomo kiedy wokół auta pojawia się z 30 policjantów
      którzy wracali z pobliskiego poligonu z nocnego strzelania. Ich dowódcę
      zainteresował pozostawiony samochód w lasku. Nie wiem kiedy nas otoczyli. Ich
      dowódca zwraca się do mnie: Szanowny Panie, przedmioty znalezione wokół auta
      zmuszony jestem zabezpieczyć jako dowody o niemoralnym zachowaniu Pana i
      koleżanki w miejscu publicznym. Ja się tłumaczę, a on wypisuje mi jakies kwity.
      Biore go na litość, mówie że tez jest męzczyzna, on swoje- nie ma dyskusji.
      Dziewczyna zaczyna płakać w aucie bo zakryła sie tylko moimi slipami. w tym
      momencie jeden z młodych policjantów nie wytrzymuje i zaczyna sie głośno smiać.
      Za nim cała reszta. Dowódca odwraca się i też rży. Zanosząc sie od smiechu
      życzy nam miłej zabawy. SWÓJ CHŁOP. Oczywiście wróciliśmy do domu. Przez 3 dni
      bolało mnie krocze bo byłem tak wkurzony że nie miałem ochoty rozładować
      napięcia ręcznie. to był nasz ostatni raz
    • Gość: Werka Re: Śmieszne sytuacje IP: *.pool82107.interbusiness.it 05.08.05, 10:58
      Mialam 17 lat,3 miesiace z chopakiem,rodzice wyszli,a ja obliczylam ze mamy ok
      1,5h, tylko dla siebie.Zaczyna sie akcja,my zupelnie nadzy,ubrania porozrzucane
      po salonie,juz mial do mnie wchodzic gdy nagle slysze jak ktos otwiera
      drzwi.Biore wszystkie ubrania w zasiegu raki (w tym mojego chlopaka) i uciekam
      do pokoju ze swiadomoscia ze moj chlopak uciel goly na balkon...Siedze w
      pokoju,ubralanm jakies stare ciuchy na siebie(nie wiem dlaczego)wiem juz ze to
      moj tata przyszedl i nie moge zebrac sie na odwage by wyjsc bo caly czas
      mysle,ze moj chlopak stoi tam goly.W koncu wychodze,a on na kanapie bez
      koszulki, w reku kurczowo trzyma swoje bokserki i moje majtki...W koncu trafia
      do mojego pokoju tylko zgubil gdzies po drodze moje majtki.Szukam wiec w
      salonie,pod kanapa wszedzie gdy nagle wchodzi moj tata z moimi majtkami
      zwisajacymi w jego rece i mowi:tego szukasz? Pozniej mialam z tata nieprzyjemna
      rozmowe nie mowiac juz jak sie czulam.
      Innym razem bylismy u nego w domu,niedzielny wieczor wszyscy w domu,jego
      rodzice siostra z mezem i mlodszy brat.Ale nam sie zachcialo.Praktycznie
      dochodzilam,ja naga,on nagi gdy wchodzi jego 7-letni brat z czekolada w rece
      aby nas poczestowac.Staje w drzwiach jak wryty,my wyrywamy sobie z rak jedyna
      poduszke jak mozemy sie nakryc, po czym sie wycofuje.Wraca do salonu gdzie
      wszyscy siedza,mama sie pyta i co dales im ? On na to :nie bo M. jest
      gola.Myslalm ze oknem wyjde.
      • Gość: Kinia Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 11:33
        Ojć... Niezbyt przyjemne sytuacje ;)
      • Gość: henio Re: Śmieszne sytuacje IP: *.wsm.gdynia.pl 05.08.05, 12:01
        trzeba bylo wziac czekolade, rozpuscic w buzi zrobic super francuza . Ot radosci mieszkania z rodzicami.
        • Gość: SnowPanter Re: Śmieszne sytuacje IP: 217.153.194.* / 217.153.194.* 05.08.05, 16:29
          Moja sytuacja rozegrała się również w łóżku a dokładniej w sypialni mojego
          obecnie eksfaceta. Kochalismy się namietniei zapomnielismy że miała do nas
          wpaść jego siostra z mężem. Właśnie sobie dochodziłam robiąc dużo krzyku kiedy
          usłyszeliśmy kroki na schodach, zaczeliśmy się szybko ubierać ja ledwo
          zażuciłam spodnie i koszulke muj facet podobnie kiedy weszła jego siora. Myśle
          że spoczątku niezakapowała oco chodzi mimo tego że usilnie próbowałam
          rozczesać palcami włosy. Ja w sumie dopiero co po orgaźmie cała podniecona,
          ciarki na ciele itp....Mój facet nalewał mi wody do szklanki (ręce mu się
          trzęsłty i troche rozlewał) ,kiedy wziełam ją i próbowałam sie napić to ręka
          tak mi sie okropnie trzęsła że wylałam jej zawartość na siebie...Nic
          przyjemnego ale potem się z tego smialismy nieźle. :))
    • Gość: andzia Re: Śmieszne sytuacje IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 06.08.05, 13:05
      mialam kilka takich smiesznych sytuacji, ale opowiem Wam o dwoch zwizanych z
      seksem w toalecie. czesto wychodzimy z moim facetem i znajomymi do roznych
      klubow czu pubow. jako, ze nasze libido jest bardzo duze, juz nie raz zdarzalo
      nam sie wymknac do toalety.
      1. kochalismy sie w klubie w meskiej toalecie. bylo nam cudownie. kiedy jest mi
      bosko nie potrafie utrzymac swoich glosnych oddechow czy jekow na wodzy. on co
      prawda zaslanial mi usta reka, ale to mnie jeszce bardziej podniecalo. kiedy po
      jakims czasie skonczylismy i otworzylismy drzwi kabiny zobaczylismy grupe
      kilknastu facetow stojacych i bijacych nam brawo. mnie chwilowo bylo troszke
      glupio, ale moj kochany byl dumny jak paw:)
      2. tym razem toaleta damska i zenujaca sytuacja wywolana takze moimi odglosami.
      jak to w damskich toaletach, zazwyczaj jest ogromna kolejka. po kilku minutach
      dziewczyny zaczely dobijac sie do naszej kabiny. byly w miare spokojne dopoki
      nie zorientowaly sie, ze sie tam kochamy. jedna z nich poszla po ochroniarza.
      kiedy ten przyszedl zaczelam udawac odglosy wymiotowania. kiedy wyszlismy z
      kabiny moj chlopak wytlumaczyl, ze zle sie poczulam i ze musial wejsc ze mna.
      ochroniarz nas bardzo przeprosil, a dziewczyny z kolejki opieprzyl, ze
      zawracaja mu glowe.
    • Gość: visenna Re: Śmieszne sytuacje IP: *.zaw.net.pl / 80.51.147.* 06.08.05, 14:04
      Heh... ja miałam dwie śmieszne sytuacje związane z obecnymi teściami :P. Miałam
      16 lat, byliśmy u mojego faceta "uczyliśmy się chemii". jego rodzice poszli na
      basen. Zaczęliśmy się kochać. Nagle słyszymy chrzęst kluczy za drzwiami, na
      szczescie nie otworzyli drzwi, bo przytomnie zamknęliśmy drzwi na rygielek od
      wewnątrz :] majac swiadomość, że oni tam sobie stoją i czekają (głośno
      pukali :P) musieliśmy się ubrać... nie traciłam czasu na bieliznę, miałam taką
      delikatna bluzeczkę, że świetnie było widac sterczące sutki. Mój facet ubrał
      koszulkę na lewą stronę.
      Rodzice weszli, i skwitowali: wyglądacie, jakbyście z łóżka wyszli...
      Ale mi było głupio :D

      Druga sytuacja, też z tego okresu. Rodzice wyszli, my się kochamy. Nagle
      słyszymy chrzęst i chrobot. Pierwsza myśl "o q.rwa, znowu przyszli" :P
      Zeskakuję z niego, spadam na czworakach na podłogę, szukam... skarpetek,
      wstaję, trzymając je w ręce i bezradnie rozglądając się dookoła. Mój facet
      wstał i też szuka... skarpet. Potem okazało się, że to królik chrobotał, żeby
      go wypuścic z klatki. Ale przynajmniej się pośmialiśmy - człowiek jest dziwną
      istotą, skoro w chwili, gdy musi się szybko ubrać najpierw szuka skarpetek :P
      • Gość: annan_ Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 16:18
        my takie sytuacji mamy co piec minut. wporawdzie to nie rodzice nas zaskakuja, ale mlodszy brat mojego mezczyzny.
        do tego, ze chodzi zawsze pod drzwiami (a najchetniej, kiedy jestesmy tuz tuz od orgazmu), juz sie przyzwyczailismy. ale ostatnio przeszedl samego siebie. my bardzo zajeci soba, kochamy sie jak szalency i nagle slyszymy spod drzwi: K.!!!!!! pozycz mi dwa zlote!!!!
    • Gość: Olusia Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 17:28
      heh idzie sie posmiac:)

      a co do mnie to chyba az takich numerow jak niektorzy nie mialam jednak byl
      pewien dzien w ktorym mialam niesamowita ochote na zblizenie i zaczela sie gra
      wstepna... dosc dluga gra wstepna... i doszedl zanim wszedl:( nie wiedzialam
      czy mam sie smiac czy plakac bo wyszlo to swietnie a ja nadal niezaspokojona:P
    • Gość: gosia Re: Śmieszne sytuacje IP: *.system.szczecin.pl 26.11.05, 23:22
      hehehe dobre sytuacje. ja z moim facetem kochalismy sie kiedys na lozku
      ktore ma tylko rame i materac a na srodku caly ciezar lozka podtrzymuje mala
      rurka. akcja w toku, ja na nim "na jezdzca" i nagle ...
      spadamy w dol :D:D
      polamalismy nozke od lozka ktore mialo 2 dni!! :D
      hehehe przez 1,5 miesiaca spalam na lozku podtrzymywanym ksiazkami bo nie
      chcialam sie przyznac :P
    • Gość: anouk Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 17:12
      No niezle.. To i ja dorzuce swoje smieszne sytuacje:
      Pociag relacji Krakow-Gdynia. Pozny wieczor, mamy caly przedzial dla siebie.
      Bilety juz sprawdzone, swiatlo zgaszone, cieplo... Zaczynamy sie piescic, ja na
      Nim, az tu nagle wchodzi babeczka: 'herbaty, kawy?'. Zobaczyla nas i ogromnie
      zazenowana rzucila tylko:'och, przepraszam...' i wyszla. Zabawe mielismy
      przednia, tym bardziej, ze ja kontynuowalismy. I po jakiejs pol godzinie
      babeczka znowu wchodzi i tylko z usmiechem pyta: 'czy cos jeszcze...?'
      Druga historia przydarzyla sie w hotelu. Mamy 10 minut do konca doby hotelowej,
      niespakowani, no ale... Moim jekom akompaniowaly krzyki sprzataczki, ze ona
      natychmiast musi tam wejsc. Ja tylko zduszonym glosem zdolalam
      powiedziec: 'jeszcze... chwile...'. Potem smiechu mielismy sporo.
      Trzecia... Robimy impreze u mnie w domu. Mama dzwoni, ze costam mi podrzuci.
      Mysle:'ok, mamy jakies 20 minut'. Bawimy sie w najlepsze na lozku, az tu nagle
      dzwonek do drzwi...To byla mama :) My szybko sie ubieramy (bielizna? jaka
      bielizna? :D), mama dala co trzeba, a potem tylko dzwoni domofonem i
      mowi: 'zasloncie okna, wszystko widac!'. Oczywiscie przenieslismy igraszki do
      przedpokoju... i po 10 minutach dzwonia znajomi...
      Pozdrawiam wpadkowiczow! :)
      • Gość: Ewa Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 21:29
        Jakieś trzy tygodnie temu, był u mnie mój mężczyzna, przyjechał jakoś po
        południu, natychmiast pojechaliśmy do lasku kochać się, bo mamy ogrony
        temperament :) kochaliśmy się w aucie, bo w domu wszyscy obecni. Wieczorem
        znowu nam się bardzo chciało, dużo nie myśleliśmy, wzięłam klucze do garażu od
        mojego taty. Oboje mamy prawo jazdy z tym, że moj ukoochany nie daje mi często
        prowadzić swoje "dziecko" bo obawia się, że w coś moge trafić. Tym razem zrobił
        wyjątek, jak szliśmy do auta wręczył mi kluczyki i powiedział "prowadź"- ja
        szczęśliwa, myślę, no w końcu docenia moje umiejętności, ma do mnie zaufanie,
        super! Jak dojechaliśmy do garażu (jest jakieś 5min. jazdy samochodem od mojego
        domu) on wyszedł, by otworzyć drzwi, powiedział żebym wysiadła to on wiedzie,
        ja się uparłam, że ja też mam prawko, umiem jeździć, swoim autkiem też raz
        wjechałam, więc doświadczenie mam! Nawet się trochę wkurzyłam! To on mi
        ustąpił, i tu był Jego błąd! Chciałam być cwana i wjechać bez wcześniejszego
        ustawienia się i tak ładnie wjechałam, że uderzyłam przednim zderzakiem ścianę
        garażu! Nie wiedzialam czy mam śmiać się czy płakać, zderzak biedny wisiał, na
        szczęście nie uszkodziłam świateł! Próbował mój men to naprawić, ale za bardszo
        nie mógł. No w sumie nieważne, widziałam, że ochota na seks już mu przeszła,
        ale stwierdziliśmy póżniej, że skoro już ponieśliśmy taką ofiarę to nie możemy
        zmarnować okazji. Seks był boski, namiętny, miałam podwójny orgazm, było
        cudownie :D Jak sobie o tym pomyślę to do tej pory się śmieję :p
    • lilarose Re: Śmieszne sytuacje 28.11.05, 12:07
      Z moim ex często uskutecznialiśmy szybkie numerki w miejcach publicznych np.
      przymierzalnia w sklepie czy łazienka w knajpie. Tego dnia byliśmy w znanej
      sieci restauracji i wzięła nas chcica, więc nie mysląc wiele zamknęlismy się w
      kabince w damskim wc. Już ubieraliśmy się po zakończonym numerku, gdy
      usłyszelismy pukanie do drzwi kabinki i głos ochroniarza: prosze wyjść, tam są
      dwie osoby. Zostalismy wyproszeni, na szczęscie obyło się bez konsekwencji. Ale
      i tak od tamtej pory omijalismy ten lokal szerokim łukiem.
    • Gość: ja Re: Śmieszne sytuacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 23:06
      Z moim facetem bardzo czesto kochalam sie podczas obecnosci calej rodzinki w
      domu. Drzwi zastawialismy zawsze jakims meblem (parkiet mam porysowany ;) ).
      Podczas jednej z takich akcji, jak zwykle w takich przypadkach tuz przed
      kulminacja, zapukala do drzwi moja siostra mowiac uprzejmie, ze przyniosla nam
      herbate i ciasto. Najpierw zamarlismy, potem zdolalam wydobyc z
      siebie: "postaw.. w ..pokoju obok, potem .. wezmiemy". Na szczescie do mojego
      pokoju sie nie wdarla, ale z dalszego seksu nici. Potem bylo mi glupio, kiedy
      siostrzyca (7 lat mlodsza) skarcila mnie, ze to nieprzemyslane, by "tak w
      obecnosci rodziny"...
    • daredevil1 Re: Śmieszne sytuacje 29.11.05, 03:22
      kiedys wracalem z moja ówczesna panna z akademcow do domu (ja swojego ona swojego) a ze nasze miasta a na tej samej trasie pociagu wiec...
      Wlasnie. Musze wspomniec, ze z ta moja bylą niezle jazdy mielismy. Laska byla niewyzyta, robilismy to wszedzie i niezalenzie od pory, czym bardziej wykrecone miesjce bylo, tym lepiej. A wiec,siedzimy sobie na przeciwko siebie, pociag relacji Szczecin- Przemysl,obok w przedziale jakis typ, ale co tam. Patrzymy sie na siebie (tzn ja i ona oczywiscie), takie niby od niechcenia poaclunki, nic wyluzdanego, dotykanie sie, usmiechy niedwuznaczne, az w koncu. Nie wytrzymalismy. Na raz udalismy sie do toalety, pociag wjezdzal na perony wlasnie, wiec bylo tym lepiej. Zatrzymal sie, ludzie wychodza, wchodza (krakow glowny w szczycie sezonu studenckiego), a my jedziemy bez trzymanki ostro. Drgania pociagu, pozniej ludzie za 5cm scianka a my konkretnie lot robimy w tym kiblu. Gdy wychodzilismy, pociag byl zaladowany do granic mozliwosci, ludzie (glownie mlodziez) patrzyla na nas usmiechajac sie, ja dumnie wyszedlem...drugi.
      Byl to niezly flight.
    • heretic-magic Re: Śmieszne sytuacje 29.11.05, 23:49
      Oby wiecej takich postow :) Uwielbiam sie smiac, jestescie cudowni :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka