Dodaj do ulubionych

Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :)

29.12.06, 13:00
Witam!
Mam pewien problem. Od 6 lat znam pewnego faceta. Powiedzmy o nim PAN X. Od 5
lat się do siebie zbliżyliśmy i jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że
się przyjaźniliśmy. I chyba słusznie jeśli napiszę w czasie przeszłym
"przyjaźniliśmy" bo teraz na pewno tak nie jest. PAN X to dość wyjątkowy
człowiek, zawsze miał swój własny pogląd na świat, niechętnie dzielił się z
ludźmi swoimi uczuciami, ale ja byłam jedną z tych osób, którą szanował i
opowiadał mi wszystko. Uwielbiałam spotkania z nim, kiedy mogliśmy się
nawzajem sobie wyżalić, opowiedzieć to co nas dręczy itd. Dla jasności, nigdy
w PANU X się nie zakochałam, gdyż nie wyobrażam sobie z nim związku. Jest zbyt
trudną osobą do współżycia ;). Wszystko między nami było ok, dopóki nie
rozstałam się z moim facetem, z którym PAN X był w pewien sposób
zaprzyjaźniony. Tutaj właśnie czegoś nie rozumiem. Kiedy byłam w związku,
wciąż słuchałam od PANA X, że nie powinnam być z moim facetem, bo do siebie
nie pasujemy, że to nie jest mężczyzna dla mnie itp. Mogłoby się wydawać, że
to PAN X coś do mnie czuje. Zapewniam jednak, że tak nie jest, bo przeżył on
nieszczęśliwą miłość do mojej przyjaciółki :D Wiem, że to wszystko zagmatwane,
ale chcę szczegółowo opisać, żeby sytuacja była jasna. Więc, kiedy rozstałam
się z moim facetem, możnaby pomyśleć, że w imię męskiej przyjaźni PAN X
postanowił się ode mnie odsunąć i być solidarnym z moim EX. Biorąc jednak pod
uwagę fakt, że mówił, że do siebie z moim EX nie pasowaliśmy to powinien się
cieszyć, że ten nieszczęsny związek się skończył. Cóż, poznałam nowego faceta
i teraz właśnie jestem bardzo szczęśliwa i zakochana. A mój przyjaciel? Mój
"przyjaciel" od pół roku traktuje mnie jakbym była mu zupełnie obojętna. Nie
ma wspólnych wyjść na piwo, ani zwierzeń. Kilka razy się poważnie
pokłóciliśmy. Poza tym okropnie się zmienił. Z uczuciowego faceta stał się
frajerem, któremu zależy tylko na tym, żeby przelecieć jak najwięcej kobiet.
Odzywa się do mnie tylko wtedy, kiedy chce mi opowiedzieć o swoich podbojach.
Kupił sobie nowy samochód, który uważa za swoje największe osiągnięcie i to
właśnie na tą furę wyrywa laski. Na każdym kroku przechwala się autem, jakby
to była jakaś wielka atrakcja, kilka razy się z nim przejechałam, po czym
zaczął głupio żartować, że robi mi łaskę, wożąc mnie. Wtedy doszło do wymiany
zdań, bo mu powiedziałam, że nie życzę sobie takich uwag i że więcej do tego
nieszczęsnego grata nie wsiądę. Ostatnio nasze relacje są beznadziejne. Na
święta złożyliśmy sobie życzenia "Wesołych Świąt" i nic poza tym, o upominkach
już nic nie mówiąc. Brakuje mi tego co nas łączyło. Każdy kto ma przyjaciela
rozumie o czym mówie. Brakuje mi osoby, której mogę wszystko powiedzieć i nie
będzie zachowywała się jak zazdrosna baba (bo kobiety niestety często takimi
przyjaciółkami są - nie mówię, że wszytskie). Mam mojego faceta, jest
wspaniały, ale kiedy mamy kryzys w związku to przecież się go nie poradzę, co
zrobić by go zażegnać. Głupio tak wyszło, żałuję że mamy ze sobą takie
stosunki. Próbowałam z nim o tym rozmawiać, to tylko zbywał mnie żartami i nie
powiedział mi wprost, co zadecydowało o tym, że jego zachowanie w stosunku do
mnie tak się zmieniło. Tęsknię za dawnym PANEM X, ale to już chyba nie do
odzyskania :) tracę nadzieję. Za pół roku nasze drogi się rozejdą, bo PAN X
wyjeżdża, podejrzewam, że kontakt się urwie. Gratuluję tym, którzy dotrwali do
końca i dziękuję z góry za komentarze ;) Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • rrose7 Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) 29.12.06, 13:10
      Dotrwałam:) i śmiało stwierdzam, że "raczej" nie ma takiej pryjaźni, ona nam
      się tylko tak wydaje. Facet ZAWSZE oczekuje "coś" po tej przyjaźni. Sama długo
      wierzyłam, że może takie coś istnieć, ale zmieniłam zdanie, gdy doszło do
      niechcianego przeze mnie stosunku z nim;/
      • feel_fine Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) 29.12.06, 13:15
        Czasem się zastanawiam, czy PAN X czegoś ode mnie oczekiwał. Sama nie wiem. Może
        liczył na to, że pomogę mu zdobyć moją przyjaciółkę? Najdziwniejsze jest to, że
        z "przyjaciela" stał się niemalże wrogiem :) Jeśli chodzi o uczucia w stosunku
        do mnie to chyba mogę to wykluczyć. Współczuję Ci tego doświadczenia, o którym
        piszesz:)
        • rrose7 Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) 29.12.06, 13:20
          CHYBA uadaje mi sie zapominać o tym;/. Właśnie, skoro czuł coś do Twojej
          przyjaciółki to może w tym mu byłaś potrzebna? Doszłam do takiego stwierdzenia,
          że prawdziwym przyjacielem może być tylko i wyłącznie Twój chłopak, bo oprócz
          miłości jest to wszystko co łączyć może kolegę z koleżanką. Tylko taka przyjaźń
          zazwyczaj kończy się przykro dla jednej ze stron, ktoś może się zakochać i
          zostać zraniony, bo to przeciez "tylko" przyjaźń. A w związku jest miłość,
          przyjaźń, pociąg no i seks, który nic nie popsuje. Przepraszam jeśli nie
          zrzumiesz, ale spieszę się a chciałam Ci odp. Pzdr
    • nemo1968 Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) 29.12.06, 13:19
      Z tego co piszesz, to wynika, ze X jest zazdrosny.
      • Gość: blue Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 13:43
        oczywiscie ,ze taka przyjazn istnieje,udowodnione ktos kto nigdy nie mial
        prawdziwego przyjaciela/przyjaciolki neguje jej istnienie.
        • nemo1968 Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) 29.12.06, 13:54
          Ja nie neguje jej istnienia w ogole, dla mnie z opisu wynika, ze X byl jest -
          czyli dla niego nie byla to jedynie przyjazn. Gdyby tak bylo, cieszylby sie, ze
          przyjaciolce sie dobrze uklada.
        • Gość: rrose7 Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) IP: 80.54.176.* 29.12.06, 16:32
          ja mialam i dlatego twierdze, ze moze dobra istnieje, ale nie dlugo (u mnie
          byla ok. 2-3 lat), bo pozniej pojawia sie np. seks i wszystko sie pier****
    • Gość: facet z m2:) Głupoty pieprzysz !!! za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 18:59
      Ja mam swoją ukochaną kobietę której z całego serca jestem oddany, w pracy i zresztą po też się kumpluję z taką kaśką, niedawno wyszła za mąż, nieraz godzinami rozmawiamy o różnych pierdółkach o których swojej kobiecie nieodważyłbym się powiedzieć, w wielu sprawach dotyczących kobiet daje mi świetne rady. I nigdy wierzcie mi nigdy nie traktowałem jej jako obiektu sexualnego (zawsze była, jest i będzie kumpelą mimo że jest atrakcyjną kobietą)
      • feel_fine O to właśnie chodzi. 29.12.06, 22:29
        Dokładnie coś podobnego mnie łączyło z PANEM X. Tylko nie mam pojęcia dlaczego
        to się urwało, dzięki za zainteresowanie.
      • Gość: rrose7 facecie:) IP: 80.54.176.* 29.12.06, 22:36
        > i rozmawiamy o różnych pierdółkach o których swojej kobiecie nieodważyłbym
        się
        > powiedzieć

        a nie pomyslales, ze Twoja kobieta to nie ta skoro nie rozmawiasz o wszystkim z
        nia, skoro sa temat, ktorych nie poruszasz z nia? nie chcialabym miec takiego
        faceta! mam byc dla daceta nietylko kobieta i obiektem pozadania, ale takze
        przyjaciolka, z ktora moze zawsze pogadac i ktora zawsze pomoze i doradzi!
        • feel_fine Re: facecie:) 29.12.06, 22:37
          Rose z jednej strony tak, ale z drugiej czasem łatwiej dzielić się różnymi
          rzeczami z osobami, które nie są nam aż tak bliskie ;)
          • rrose7 feel_fine 02.01.07, 17:10
            Ja wolę swojemu powiedzieć, bo nia mam tajemnic i może mi pomóc!
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: facecie:) IP: *.chello.pl 11.01.07, 18:15
          Co za stek bzdur.. Moja kobieta nie jest od tego, żeby wiedzieć o mnie
          wszystko.. Ba! Ja jestem od tego, żeby moją kobietę bronić przed wszystkim czego
          Ona sama nie rozumie ( a niestety rozumienie znacznej części męskich spraw
          kończy w momencie zaangażowania emocjonalnego - wtedy kończy się dla kobiety
          logika a zaczyna się najczęściej głupota przepełniona zbędnymi emocjami )! Poza
          tym.. W związku każda z osób powinna posiadać pewną autonomię.. Jakąś cząstkę
          tylko i wyłącznie dla siebie i to Jej sprawa, co z tą cząstką zrobi.. A to, że
          mężczyzna woli porozmawiać z "obcą" często osobą.. Nie ma w tym nic dziwnego.. W
          ten sposób można i więcej zrozumieć i szybciej zrozumieć.. Na pewno kłótnia o
          byle pierdołę z partnerką do budujących rzeczy nie należy.. Proste..
          • Gość: rrose7 Re: facecie:) IP: 80.54.176.* 11.01.07, 21:06
            w kazdym badz razie zabolaloby mnie, gdyby moje kochanie wolalo rozmawiac nie
            ze mna tylko z jakas inna panna!
      • Gość: facet z m2:) Re: Głupoty pieprzysz !!! za przeproszeniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 11:40
        Ale w naiwne jesteście:D Czy wy naprawdę myslicie że wasi faceci mówią wam wszystko, czysta iluzja.
        Poprostu Katarzyna daje mi rady czego kobieta zazwyczaj oczekuje od faceta, o niektórych żeczach nie rozmawia się ze swoja druga połówką
        • Gość: rrose7 Re: Głupoty pieprzysz !!! za przeproszeniem IP: 80.54.176.* 03.01.07, 17:48
          jak sie boisz to nie rozmawiaj!
    • blueska3 Re: Przyjaźń damsko-męska czysty MIT? :) 30.12.06, 21:52
      Ja myślę, że przyjaźń damsko męska istnieje. I można ja utrzymać na stałym
      poziomie, bez zadnego przechodzenia do sfery czysto sexualnej.
      • rrose7 blueska 02.01.07, 17:11
        myslisz czy masz dośw?
        • zbuntowany_aniol2 Re: blueska 03.01.07, 13:05
          mi sie wydaje ze przyjazn damsko meska istnieje tylko w taki wypadku jezeli
          obie osoby nie podobaja sie sobie.
          • Gość: picobello Re: blueska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.07, 13:11
            no pewnie,ale z czasem moga sobie spodobac sie
        • Gość: DamaD Re: blueska IP: *.cnb.com.pl 03.01.07, 16:46
          A nie pomyślałaś, że facet Ci zazdrości, tego że Ci sie wszystko układa ?:)
          • merci666 Re: blueska 11.01.07, 19:27
            hmm... Mialam meskiego przyjaciela... Ale on sie zmienil przeze mnie... Moim zdaniem przyjazn damsko-meska istnieje dotad az nie zaczniemy sie pieprzyc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka