Dodaj do ulubionych

jestem agresywna...

12.03.07, 10:07
...w stosunku do mojego chlopaka czesto doprowadzam go do placzu bardzo go
ranie i nie umiem sie zmienic
Obserwuj wątek
    • Gość: taro5 Re: jestem agresywna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 10:34
      Na czym agresja polega? Niech sobie popłacze może jak przestanie to z tobą
      porozmawia
    • Gość: MZ Re: jestem agresywna... IP: 217.168.193.* 14.03.07, 13:50
      Pogryz go.
      • Gość: marzi Re: jestem agresywna... IP: *.ramtel.pl 14.03.07, 14:04
        pewnie go nie kochasz i meczy cie jego osoba...
    • Gość: Pan Dobra Rada Re: jestem agresywna... IP: *.ds14.agh.edu.pl 14.03.07, 14:11
      /* naprawiam błąd i wstawiam post w miejsce, gdzie być powinien.. :P */

      Co to za Facet, który płacze..? Dup# a nie Facet.. :| Bez sensu.. Facet bez
      godności.. :/ Nic dziwnego, że Go nie szanujesz.. I nie łudźmy się.. Wcale nie
      jest Ci przykro - Ty to po prostu lubisz.. :] Nikt nie rani bliskich "tak po
      prostu".. Tak, czy siak prawda jest taka, że z "Facetem" to Ty nie jesteś.. :]
      "Facet" by Cię szybko ustawił, a nawet jeżeli nie, to by Cię po prostu
      zostawił.. :] Ale do obu tych rzeczy trzeba mieć jaja, których Mu najwyraźniej
      brakuje..
      • kotek_vel_lol2 Re: jestem agresywna... 14.03.07, 17:11
        plytkie spojrzenie na sprawe ...
        • Gość: Pan Dobra Rada Re: jestem agresywna... IP: *.ds14.agh.edu.pl 14.03.07, 19:09
          Skoro tak mówisz, to znaczy, że sam patrzysz na sprawę płytko.. :] Dla przykładu
          proponuję Ci robić WSZYSTKO, czego tylko zapragnie Twoja kobieta, być na każde
          Jej skinienie, co chwilę szeptać jej do ucha jak bardzo Ją kochasz i zapewniać o
          trwałości tegoż uczucia, wyręczać w domu i nie tylko, dbać o to, by niczego Jej
          nie brakowało.. :] Wiesz co się okaże..? :] Powiem Ci, bo to jest jeden z
          największych paradoksów tego świata i niewielu dochodzi tak daleko z myśleniem..
          :P Otóż zabraknie Jej.. "Faceta".. :] Polecam to powolutku i na spokojnie
          przemyśleć albo, na własną odpowiedzialność wprowadzić w życiu w celu
          weryfikacji.. ;) Jak to się ma do mojej wypowiedzi chyba nie muszę tłumaczyć -
          taka postawa faceta jest wybitnie "niemęska", a prawda o kobietach między innymi
          jest taka, że KAŻDA kobieta marzy o "twardym Facecie".. :] ;)
          • Gość: kobieta Re: jestem agresywna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 23:54
            dokladnie... tez kiedys ranilam jednego pana...i chyba nie bylo mi z tym zle...
            ranilam bo mialam wszystko co chcialam i bylo dokladnie tak jak chcialam... no
            cio*tka.Teraz mam faceta-maksymalnie inny-to on jest "szefem" w naszym
            zwiazku.. oczywiscie tylko w przenosni.i chociaz czasem mnie to denerwuje, mam
            do niego ogromny szacunek i podziwiam go za jego twardy charakter... i uwielbiam
          • kotek_vel_lol2 Re: jestem agresywna... 15.03.07, 01:01
            > Skoro tak mówisz, to znaczy, że sam patrzysz na sprawę płytko.. :] Dla przykład
            > u
            > proponuję Ci robić WSZYSTKO, czego tylko zapragnie Twoja kobieta, być na każde
            > Jej skinienie, co chwilę szeptać jej do ucha jak bardzo Ją kochasz i zapewniać
            > o
            > trwałości tegoż uczucia, wyręczać w domu i nie tylko, dbać o to, by niczego Jej
            > nie brakowało.. :] Wiesz co się okaże..? :] Powiem Ci, bo to jest jeden z
            > największych paradoksów tego świata i niewielu dochodzi tak daleko z myśleniem.
            > .
            > :P Otóż zabraknie Jej.. "Faceta"

            ameryki nie odkryles, bo to wiadomo nie od dzis ...
            ale problem byl zupelnie inny ...
            • Gość: Pan Dobra Rada Re: jestem agresywna... IP: *.ds14.agh.edu.pl 15.03.07, 07:38
              Cóż.. Nie moja wina, że Twoje zdolności, co do formułowania składnych
              wypowiedzi, są co najmniej skromne.. Ale w sumie tak jest bezpieczniej,
              prawda..? Krytykować nie podając argumentów.. :] Wtedy każdy wydaje się
              Filozofem.. :]
              • kotek_vel_lol2 Re: jestem agresywna... 15.03.07, 18:39
                jak dla mnie podpinasz tutaj dwie rozne sprawy: placzacy facet i "opiekunczy"
                facet (tak bym to nazwal) ...
                jedno nie musi wiazac sie z drugin i na odwrot ...
                i o to mi chodzilo, ale sam sie nie domysliles jak widac ...

                i nie oceniaj pochopnie ludzi ... skad wiesz jaki on jest? gadales z nim? Twoje
                okreslenie "facet dupa" jest po prostu smieszne i zalosne w tym przypadku ...

                pozdrawiam
                levy
              • kotek_vel_lol2 Re: jestem agresywna... 15.03.07, 18:42
                btw nie jestes zwolennikiem wypracowan ...
                krotko i na temat ...
    • Gość: deodyma Re: jestem agresywna... IP: *.20.martel.pl 14.03.07, 14:19
      a po ile Wy macie lat?
      • Gość: facet standard Re: jestem agresywna... IP: *.pzuzycie.pl 14.03.07, 14:43
        toz to dupa nie facet, normalny facet nigdy nie płacze przez laske, normalny
        facet zaraz by cie ustawił w związku, a jakby ci cos nie pasowało to by cie z
        miejsca rzucił, zmien faceta toz to ciepłe kluchy sa
        • pupciulka Re: jestem agresywna... 14.03.07, 15:08
          hmm.. nie wiem czy nigdy, mialam NORMALNYCH facetow (moze oprocz jednego ;]) i
          3 z nich plakalo... ;)
    • zbuntowany_aniol2 Re: jestem agresywna... 14.03.07, 19:22
      spojrzmy prawdzie w oczy ty lubisz sprawiac mu przykrosc,sprawia ci to
      pzyjemnosc i nie chesz sie zmienic..:}
      • Gość: Pan Dobra Rada Re: jestem agresywna... IP: *.ds14.agh.edu.pl 15.03.07, 07:39
        Dokładnie.. :]
        • Gość: natalek4 Re: jestem agresywna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 09:21
          Wy nic nie rozumiecie!!! tu nie chodzi o mojego faceta tylko o mnie! i nie
          powiem ze moj facet to ciota dupa itp. tylko wrazliwy czlowiek! po prostu ja
          lubie miec wladze i tyle zaden dupek nie bedzie mnie ustawial!!!!
          • Gość: Pan Dobra Rada Re: jestem agresywna... IP: *.ds14.agh.edu.pl 15.03.07, 11:57
            Hahahaha.. :D Uśmiałem się do łez.. ;) :P "po prostu ja
            > lubie miec wladze i tyle zaden dupek nie bedzie mnie ustawial!!!!".. :D Dupek
            na pewno nie.. ;) :] Masz nawet obecnie przykład, że "dupek" Cię nie ustawi.. :]
            Ale "Facet" na pewno dałby Ci nieźle popalić.. :] Może wtedy byś zauważyła, że w
            związku nie chodzi o władzę, a o szacunek do siebie nawzajem.. :] Żaden "Facet"
            nie będzie się spokojnie przyglądał, jak Jego kobieta tworzy na zawołanie
            problemy i z pierdół robi wielkie kłótnie, jak krzyczy na wszystkich wokoło, w
            tym na Niego, a już na pewno nie będzie się spokojnie przyglądał, kiedy Jego
            kobieta mu ubliża i, co już w ogóle niewyobrażalne, poniża.. :] Co w takim razie
            zrobiłby "Facet"..? :] Podpowiem Ci.. :] ( oczywiście zakładam najgorszy
            scenariusz, bo mniemam, że taki tu występuje ) Gdyby Mu na Tobie zależało, to by
            Cię zjechał z góry na dół tak, że więcej być się nie ważyła w podobny sposób do
            Niego zwracać.. :] Myślisz, że by nie dał rady..? :] Hehe.. :] "Facetowi z
            jajami" wystarczy jedno zdanie, żeby Cię zgasić na całe dnie.. :] Pyskówki są
            dobre dla dzieci i facetów, którym brakuje wyrazu.. :] Co więcej, pyskówki nic
            nie dają.. :] Ja bym zrobił tak.. Najpierw dałbym Cię się rozpędzić, a jak
            poczułbym, że się zagalopowałaś, to strzeliłbym takim tekstem, że byś
            zaniemówiła z wrażenia, trzasnął w drzwiami i wyszedł, bo nie zwykłem być
            "chłopcem do bicia" dla rozwydrzonych bachorów.. :] Zostałabyś Sama ze swoim
            charakterem i to by była dla Ciebie największa kara, a dla mnie najlepsze
            rozwiązanie.. :] Hehe.. Mówisz, że chcesz rady dla Siebie.. Co mamy Ci
            powiedzieć..? Zmień się..? Stuknij się w głowę..? Prawda jest prosta.. Wcale
            Swojego faceta nie szanujesz, a znęcasz się nad nim, bo widocznie Ci czegoś
            brakuje i wszystko, co złe wyładowujesz na Nim.. :] A skoro tak robisz, to
            znaczy, że to nie jest partner dla ciebie, bo, może polecę stereotypem, ale
            Facet od tego jest, żeby być w związku ostoją.. :] Tej ostoi w Twojej bajce
            brakuje.. :]
            • Gość: Nietykalna123 Re: jestem agresywna... IP: *.net 15.03.07, 21:22
              Nie jest to takie proste. Wiem, jak wiele potrafi wybaczyć facet, który kocha, choć zwykł powtarzać: "honor to wszystko co mam". Tylko że tak łatwo jest przywyknąć do niewłaściwego traktowania drugiej osoby, wiem coś o tym, niestety... :(
              • milko2411 Re: Wniosek-Twój facet to dupek 15.03.07, 21:33
                .... sama to stwierdziłaś.Może przerzuć się na kobiety????
    • Gość: Nietykalna123 Re: jestem agresywna... IP: *.net 15.03.07, 22:15
      Tekst do przemyślenia:

      "Kochasz mnie, czy moją miłość do ciebie?"
      autor: Nemer Ibn El Barud
    • Gość: natalek4 Re: jestem agresywna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 15:00
      nie nie wiecie jaki on jest i dlatego te glupie komentarze i podteksty..
    • Gość: . Re: jestem agresywna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 18:33
      zycie
    • Gość: ewel86 Re: jestem agresywna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.07, 23:57
      a ja to Cie znam chyba...
      • Gość: natalek4 Re: jestem agresywna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.07, 00:37
        tak?????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka