Dodaj do ulubionych

Ważyć głosy po nowemu

IP: *.suffolkcc.gov.uk 18.01.04, 19:18
Pan Letowski dosc niezgrabnie usprawiedliwia pozycje polskiego rzadu (bo niekoniecznie polskiego spoleczenstwa)w Brukseli, a to przytaczajac argument bezpardonowych twardych rokowan w obronie interesow panstw narodowosciowych w UE stara sie sprowadzic wizjonerow federacyjnej UE do rangi naiwnych marzycieli. Z drugiej strony sam przyznaje ze przeciez nie liczy sie tylko PKB (bo wtedy Polska to faktycznie tylko biedny sasiad ze wschodu), ale tez duma narodowa i historia - a wiec wartosci niewymierne. I te wartosci upowazniaja nas do takiej postawy a nie innej. Coz panie Letowski, to wlasnie ta przewrotna argumentacja - w zaleznosci od chwili i potrzeby - budzi niezrozumienie i nieufnosc wsrod zachodnich obserwatorow. Wielu obywateli obecnej UE wierzy w przyszlosc Europy federacyjnej, otwartej i demokratycznej, rozpatrujacej konfliky interesow poszczegolnych grup swojego spoleczenstwa, a nie narodow. To zadanie wykraczajace poza horyzonty wielu politykow (szczegolnie z rodowodem obecnej ekipy rzadzacej w Polsce). Proponuje nie dzielic juz z gory niemieckich wplat do UE, tylko zastanowic sie nad tym co z wartosci niewymiernych i wymiernych Polska wnosi do Nowej Europy, na to pytanie zabraklo odpowiedzi w Brukseli...
Obserwuj wątek
    • galaxy2099 Ważyć głosy po nowemu 18.01.04, 19:23
      Bardzo madre slowa.
      • galaxy2099 Re: Ważyć głosy po nowemu 18.01.04, 19:26
        Oczywiscie moj komentarz wczesniejszy dotyczy felietonu pana Letowskiego a nie
        tego debila europejczyka
        • Gość: TomiK Re: Ważyć głosy po nowemu IP: 12.149.95.* 18.01.04, 20:56
        • Gość: TomiK Re: Ważyć głosy po nowemu IP: 12.149.95.* 18.01.04, 20:56
        • Gość: TomiK Re: Ważyć głosy po nowemu IP: 12.149.95.* 18.01.04, 21:03
          Dokladnie, ten "europejczyk" sam sobie zaprzecza. Ja nawet po pijanemu nie
          mowie takich bzdur! Krzyczy o Europie federacyjnej a tymczasem zaproponowany w
          konstytucji system podejmowania decyzji wcale nie uwzglednia rownoprawnej roli
          podmiotow takowej federacji. Chrzani cos o dbaniu o interes jakichs
          abstrakcyjnych, ponadnarodowych grup spolecznych kosztem interesow narodowych a
          tymczasem konstytucyjny system wazenia glosow kladzie nacisk na kryterium
          ludnosciowe - im liczniejszy narod tym wieksza wladza.
          • Gość: europejczyk Re: Ważyć głosy po nowemu IP: *.bcc.de / *.bcc.de 19.01.04, 11:53
            Moze czytasz po pijanemu? Czytanie ze zrozumieniem tekstu to jednak dla
            niektorych sztuka...
            Nie krzycze o Europie federacyjnej, tylko twierdze ze to przyszlosc dla tych
            spoleczenstw obecnej i przyszlej UE, ktore nie chca tylko miec rownouprawnienie
            w dzeileniu sie cudzymi pieniedzmi, ale same chca wspoltworzyc silna
            gospodarczo, liczaca sie w swiecie Europe mowiaca na zewnatrz "jednym glosem".
            To nie utopia tylko konkretny cel, niestety nie wszedzie i dla wszystkich
            zrozumialy.
            A co do projektu konstytucyjnego to jest on jak najbardziej demokratyczny, gdyz
            zaklada wiekszosc reprezentujaca 60% OBYWATELI UE!
            Jak inaczej uniknac blokad mniejszosciowych i za tym idacy paraliz UE? Czy
            powierzchnia danego panstwa to racjonalne i demokratyczne kryterium wazenia
            glosow w Unii? Czy ponadnarodowe grupy interesow sa abstrakcyjne? Czy dotowanie
            deficytowych kopaln, kolei, pseudorolnictwa to problem narodowy? W wielu
            krajach Europy sa przeciwne temu grupy spoleczne i maja w tym swoj wlasny
            ponadnarodowy interes. Rozumiem ze latwiej jest bezmyslnie krzyczec "Nicea albo
            smierc...", niz powaznie zaangazowac sie w prace nad Zjednoczona Europa.


            Dokladnie, ten "europejczyk" sam sobie zaprzecza. Ja nawet po pijanemu nie
            mowie takich bzdur! Krzyczy o Europie federacyjnej a tymczasem zaproponowany w
            konstytucji system podejmowania decyzji wcale nie uwzglednia rownoprawnej roli
            podmiotow takowej federacji. Chrzani cos o dbaniu o interes jakichs
            abstrakcyjnych, ponadnarodowych grup spolecznych kosztem interesow narodowych a
            tymczasem konstytucyjny system wazenia glosow kladzie nacisk na kryterium
            ludnosciowe - im liczniejszy narod tym wieksza wladza.
            • Gość: TomiK Re: Ważyć głosy po nowemu IP: 12.149.95.* 19.01.04, 18:28
              Gdybym czytal po pijanemu to pewnie bym Cie zrozumial :>. Odkladajac
              zlosliwosci na bok widze juz w czym jest problem - Ty po prostu nie wiesz co to
              jest panstwo federacyjne. Jest to zwiazek jednostek terytorialnych, ktore
              zrzekaja sie czesci swojej suwerennosci na rzecz wspolnych instytucji.
              Podmiotami takiego zwiazku sa wlasnie owe panstwa i powinno to znalezc
              odzwierciedlenie w podziale wladzy. Tak jak glos kazdego czlowieka, malego czy
              duzego, slabego czy silnego, bogatego czy biednego ma taka sama wage tak w
              panstwie federacyjnym tak glos panstwa-czlonka, malego czy duzego, slabego czy
              silnego, bogatego czy biednego winien miec takie samo znaczenie. Sprawa sie
              troche komplikuje bo jednak niektore z tych panst-czlonkow moga miec b. liczne
              spoleczenstwa a inne nie wiec waga glosow panstw zwiazkowych nigdy nie jest
              jednakowa niemniej jednak ich podmiotowosc powinna byc wyraznie uwzgledniona.
              Tymczasem proponowana konstytucja UE ustanawia kryterium populacyjne. A gdzie
              jest tam zachowana podmiotowosc panstw zwiazkowych? Wprawdzie wiekszosc
              potrzebna do uzyskania decyzji to nie 50% ale 60% ale to bardzo plytki uklon w
              strone prawdziwej federacyjnosci. Rownowaga pomiedzy znaczeniem panstw
              zwiazkowych a znaczeniem poszczegolnego wyborcy nie zostala zachowana. No i po
              co bylo tak kombinowac? Przeciez istnieja sprawdzone, federacyjne konstytucje,
              chocby ta z USA czy RFN, ktore czynia koneksje dla panstw zwiazkowych we
              wladzach legislacyjnych (Senat w USA, Bundesrat w RFN). Nie mozna sie bylo na
              nich oprzec? Tak wiec nie dziw sie, ze chwieje z niezrozumieniem glowa gdy
              jednym glosem wychwalasz idee federacyjnej Europy i proponowana konstytucje
              D'Estaigne'a. Mozna byc za jednym lub za drugim ale za obiema jednoczesnie?!
              • Gość: europejczyk Re: Ważyć głosy po nowemu IP: *.bcc.de / *.bcc.de 20.01.04, 16:47
                No coz, wypada "podziekowac" za kolejne pouczenie, choc szczerze mowiac kipi
                ono arogancja. Jako ze od lat mieszkam w panstwie federalnym, ktorego zasady
                funkcjonowania laskawie raczyles mi wyluszczyc, to jedank jego struktury nijak
                maja sie do obecnej i przyszlej UE, poniewaz jak sam pisales pewnych etapow
                przeskoczyc sie nie da. Jako ze wiekszosc Europejczykow zyje w politycznie
                mocno zcentralizowanych panstwach narodowych juz sama propozycja Joschki
                Fischera wprowadzenia struktur federacyjnych w przyszlej UE napotkala sie ze
                zdecydowanym sprzeciwem wielu panstw czlonkowskich obawiajacych sie utraty
                swojej suwerennosci. Proponowanie rozwiazan konstytucyjnych RFN czy USA (miedzy
                soba takze bardzo roznych), w odniesieniu do UE, jako sprawdzonych przykladow
                funkcjonowania federacji to na stan dzisiejszy chyba przejaw naiwnosci lub
                ignorancji.
                Dlaczego? Glownie dlatego, ze owe konstytucje zakladaja NIESUWERENNOSC i
                ograniczona autonomie swoich Landow/Stanow czlonkowskich. Zanim do takich
                rozwiazan dojdzie cala UE - i tu sie zupelnie zgadzam z Twoja druga
                wypowiedzia - wiele jeszcze wody w Wisle, Dunaju, czy Sekwanie uplynie. Jednym
                z etapow moglaby byc, propozycja konstytucji odrzucona przez Polske w Brukseli.
                Mozna dyskutowac nad tym czy to rozwiazanie mniej lub bardziej sprawiedliwe,
                ale nie mozna odmowic mu jasnosci i latwego zrozumienia jego zasad.
                Reprezantatywnosc 60 % spoleczenstwa UE, OPROCZ SAMEJ WIEKSZOSCI GLOSOW, (oba
                warunki musza byc spelnione!) moze zapewnic jedynie porozumienie wielu czlonkow
                UE , a wiec konieczny jest sojusz, dzialanie konstruktywne. Owszem, to gleboki
                uklon glownie w strone demokratycznych zasad podejmowania decyzji. Natomiast
                twor Nicejski jest tego przeciwienstwem - niezrozumiale zasady przydzialu i
                wazenia glosow, to system ulatwiajacy blokade, destrukcje i hamowanie woli
                wiekszosci przez mniejszosc (a jesli juz odwolujesz sie do "sprawdzonych zasad
                federacyjnych" to w Bundesrat obowiazuje demokratyczna wiekszosc glosow 16-stu
                jego czlonkow , a nie destrukcyjne prawo veta!) Frazesy o podmiotowosci
                napawaja mnie niepokojem, zwlaszcza po doswiadczeniach z Brukseli, gdzie dwa
                (!) panstwa podyktowaly swoja wole pozostalym 23. Gdzie najwolniejszy
                podyktowal tempo reszcie.

                Europa dwoch predkosci juz istnieje, 2 przyklady: uklad Schengen i Euroland,
                trzeba te predkosci wyrownac, takze dla dobra Polski i polskiego spoleczenstwa
                ale nie za cene zwalniania tempa czolowki.
            • Gość: TomiK Re: Ważyć głosy po nowemu IP: 12.149.95.* 19.01.04, 18:51
              Ach i jeszcze jedno. Duzo wody w Wisle uplynie zanim bedzie mozna mowic o
              tozsamosci europejskiej. Czy naprawde myslisz, ze jakis Anglik w Londynie czy
              Francuz w Paryzu maja poczucie wspolnoty z Polakiem z Warszawy? Jesli tak to z
              Ciebe kawal optymisty, my wciaz dla nich jestesmy Syberia. Jeszcze nie tak
              dawno prezydent Chirac ofiarowywal Rosji swoje poparcie dla projektu
              eksterytorialnego polaczenia poprzez Litwe i Polske. Powiedz mi wiec, czy ten
              facet ma poczucie odpowiedzialnosci za nasz kraj, dla niego odlegly i nieznany?
              Myslisz ze jest on wyjatkiem wsrod Francuzow? Panstwo Europa z obywatelami
              europejczykami to na razie wizja, ktora znajdzie swoje urzeczywistnienie
              wowczas gdy wszyscy bedziemy sie czuli za nie odpowiedzialni. Podoba mi sie ona
              ale uwazam, ze w drodze do niej nie nalezy przeskakiwac etapow bo przedwczesne
              rozwiazania po prostu nie beda dzialac i niektorzy obudza sie z reka w nocniku.
              Na razie moze lepiej trzymajmy sie wyraznego podkreslenia rownosci panst-
              czlonkow Unii.
            • Gość: cx Re: Ważyć głosy po nowemu IP: *.agro.ar.szczecin.pl 28.01.04, 14:11
              zaklada wiekszosc reprezentujaca 60% OBYWATELI UE!
              Europejczyk tylko dlaczego akurat 60% - bo wtedy Frankrajch + departament
              Belgii i Nider-Land będą magły blokować a ich pomysłow się nieda?
              Czemu ni 50+1 jak w każdym normalnym przypadku ??
    • Gość: Maku Re: Ważyć głosy po nowemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 20:22
      Do europejczyka: wielu Rosjan wierzyło w równość i sprawiedliwość społeczną w
      ramach ZSRR, dla wielu (nie tylko Niemców) narodowy socjalizm był
      najszczęśliwszych ustrojów!
      P.S. Właśnie narodowy socjalizm gotują nam "europejczycy" w konstytucji...
    • Gość: mirmat Czy euro-pejczyk klamalPolakom w czasie referendum IP: 64.7.158.* 19.01.04, 06:59
      Euro-pejczyk: Wielu obywateli obecnej UE wierzy w przyszlosc Europy
      federacyjnej, otwartej i demokratycznej, rozpatrujacej konfliky interesow
      poszczegolnych grup swojego spoleczenstwa, a nie narodow.
      Mirmat: Nie wiem czy jestes jednym z tych "euro-pejczykow", ktorzy najechali
      Polske w czasie referendum obiecujac nam nirwane i przyszlosc jako suwerenne
      panstwo co mial gwarantowac nam Traktar Nicejski?
      Euro-pejczyk: To zadanie wykraczajace poza horyzonty wielu politykow
      (szczegolnie z rodowodem obecnej ekipy rzadzacej w Polsce).
      Mirmat: Tobie jako "Euro-pejczykowi" nic do rodowodu ekipy rzadowej czy
      opozycyjnej. W odroznieniu od ekim w twojej Europie zarowno rzad jak i opozycja
      byla wybrana w wolnych i PROPORCJONALNYCH wyborach. ALE OD TYCH KLAMSTW JAKIE
      TACY JAK TY EUROPEJCZYCY BREDZA ZAPOMNIALES, ZE NARZUCASZ NAM "zadanie
      wykraczajace poza horyzonty" TRAKTATU NICEJSKIEGO.
    • toja3003 Mierzyc zamiary na sily 19.01.04, 10:21
      Gratuluje autorowi arytkulu stwierdzenia, ze
      "zrobic pierwszy krok powinien madrzejszy".

      Nasza madrosc w tym wypadku powinna polegac na
      swiadomosci, ze jestesmy slabsi i musimy
      zgodzic sie na warunki silniejszego,
      niezaleznie od tego czy okaze sie on
      tez madrym czy glupim.

      Kto otoczony na ulicy uzbrojonymi bandytami
      wazy sie samotnie i bezbronnie stawic
      im opor i na haslo: "pieniadze albo zycie"
      bedzie krzyczal: "zycie". Wowczas
      straci i jedno i drugie.

      Nareszcie zaczynamy rozumiec, ze
      dajac UE ultimatum "Nicea albo smierc"
      dalismy im prawo wyboru a oni z niego
      skorzystali i powoedzieli do nas:
      "no to sobie smierdz i stoj w kacie".

      Pokrzykiwanie, ze jestesmy silni, zwarci
      i gotowi nic nam nie daje. Nie mozna
      sie rzucac z szablami na czolgi.

      I sa rzeczy wazniejsze niz honor.

      Owszem jest swiat idei i dumy narodowej
      ale o wiele wazniejszy jest swiat
      PKB na glowe mieszkanca.

      Niewiele sie jeszcze nauczylismy. Kiedy inni
      spokojnie odchodza do swoich dziejow
      my szarpiemy sie nadmuchani rzekoma wielkoscia.

      Dla swiata jestesmy przewaznie kuriozalni
      ale mozemy to oczywiscie ignorowac
      i dusic sie we wlasnym sosiku...

      A niezaleznie od tego, patrzac
      zupelnie z boku, kto moze miec
      racje w sporze, gdzie na 25 panstw
      23 stoja po jednej stronie a 2 po drugiej?

      Mozna oczywiscie krzyczec "veto" (to dobrze umiemy)
      i czekac na piaty (gospodarczy)
      rozbior Polski, patrzac jak 9 nowych
      panstw w UE odchodzi do swych dziejow,
      tylko jeden na 10 sie "nie zalapal": my.

      Znowu mamy piekne sojusze, jak w piosence
      za morzami, za gorami, za siedmioma
      rzekami jest Hiszpania
      a tu zima, karnawal jest z nami.

      Bawmy sie wiec dalej.
      Jesli nie rozumiemy, ze to nie z Hiszpanami
      nam po drodze ale z naszymi sasiadami z Unii:
      Czechami, Niemcami, Litwinami, Slowakami.
    • Gość: znudzony Re: Ważyć głosy po nowemu IP: *.wel.tuniv.szczecin.pl 19.01.04, 10:37
      Pamietajmy co powiedzial Clausewitz: Polityka to inna forma uprawiania wojny -
      tera to jest wiojna ekonomiczna ale jej wyniki moga byc znacznie szersze.
      • Gość: filon Re: Ważyć głosy po nowemu IP: 213.216.70.* 19.01.04, 11:31
        Dawno temu była Polska, w czasie kiedy inni próbowali ciekawszych form
        organizacji społecznej i politycznej, nam było dobrze ze złotą polską wolności
        (ewentualnie z liberum weto). Skończyło się to koszmarnie - rozbiory. Tym razem
        znowu nam coś narzucą, a to tylko dlatego że lubimy rzeczy wypróbowane -
        traktat nicejski(tak na marginesie, to on nawet jeszcze nie zaczął obowiązywać,
        a my już WIEMY że on DZIAŁA lepiej), zamiast spróbować nowych rzeczy (nawet
        gdyśmy się mieli sparzyć). Naszą narodową chorobą jest nieumiejętność twórczego
        myślenia, bo najlepsze rozwiązanie to sprawdzone rozwiązanie.
    • Gość: PAn Jan Stop dla Europejskich Republik Rad IP: 213.134.155.* 19.01.04, 14:39
      Po co nam dalsza integracja?
      • toja3003 Niech zyja USE - Stany Zjednoczone Europy 19.01.04, 16:04
        Po co nam integracja?

        Pytanie jest podstawowe
        i nad takimi tez trzeba sie nad nim zastanowic.

        Nam (Polsce) potrzebna jest dla korzysci
        cywilizacyjnych, niezbednych dla dalszego rozwoju.

        Polska potrzebuje Europy
        a Europa potrzebuje Polski
        ale Polska potrzebuje bardziej
        Europy niz Europa Polski.

        Dowod:
        a) UE istnieje juz dziesieciolecia bez Polski
        i moze dalej bez Polski istniec
        b) Jaka jest sytuacja w Polsce kazdy widzi,
        unijna pomoc bardzo by sie nam przydala

        Oczywiscie inny wymiar pytania moze dotyczyc
        itegracji w ogole - po co to Europie
        czy nie lepiej zostawic w niej pol setki
        calkowicie niezaleznych panstw?

        Warto tu spojrzec na hitorie. W Europie
        istnienie niezaleznych panstw wielokrotnie
        prowadzilo do wojen, bo wojny tocza sie
        glownie miedzy panstwami.

        Brak niezaleznych (narodowych) panstw
        to brak wojen. Co byloby z USA gdyby
        powstalo tam tez pol setki niezaleznych
        panstw zamiast federalnego panstwa
        z 50-ma stanami? Zapewne wielokrotnie toczylyby
        ze soba krwawe wojny.

        W Europie wlasnie dlatego mamy pokoj, ze
        sie integrujemy. Im scislejsza
        integracja tym gwarancja pokoju wieksza.

        I bez komentarza dalsze powody
        dla dalszej integracji:

        - zjednoczona Europa moze stac sie
        silnym partnerem dla USA i
        silnym panstwem nie obawiajacym
        sie zagrozen zewnetrznych i wewnetrznych

        - Europa bez granic to szybszy i
        bardziej rownomierny rozwoj
        gospodarczy

        • Gość: mirmat Nie ublizaj Stanom Zjednoczonym Ameryki IP: 38.112.103.* 19.01.04, 19:35
          Twoje porownanie Zwiazku Socjalistycznych Republik Europejskich do Stanow
          Zjednoczonym Ameryki ubliza nie tylko naszym wspanialym sojusznikom z za oceanu
          ale rowniez ubliza elementarnemu poczuciu rozsadku.
          toja3003: Co byloby z USA gdyby
          > powstalo tam tez pol setki niezaleznych
          > panstw zamiast federalnego panstwa
          > z 50-ma stanami? Zapewne wielokrotnie toczylyby
          > ze soba krwawe wojny.
          Po pierwsze chyba zapomnialas, ze najkrwawsza wojna w historii Ameryki byla
          wpojna domowa miedzy stanami polnocnymi i poludniowymi. Ale co ma Unia
          Amerykanska do Unii Europejskiej? Jedynymi roznicami jakie istnialy w historii
          miedzy Amerykanami to podzial na Polnoc i Poludnie. Kultutowo, etnicznie czy
          politycznie, mieszkaniec Vermontu niczym sie nie rozni od mieszkanca
          Connecticut. Nigdy nie sitnioalo panstwo Vermount czy Connecticut. Laczy ich
          cala historia od momentu rewolucji po dzien dzisiejszy. Zaden stan nie mial
          1000-letniej unikalnej historii czy unikalnego jezyka!!!

          Ale prawdziwym twoim obrzydlistwem bylo stwierdzenie: "> Nam (Polsce) potrzebna
          jest dla korzysci, cywilizacyjnych, niezbednych dla dalszego rozwoju."
          Prawie zwymiotowalem z obrzydzenia. Jaka "cywilizacyjna korzysc" my Polacy
          mozemy odniesc od przesiaknietych tradycja despotyzmu i nietolerancji Niemcow
          czy Francuzow?????
          Wiem, ze twoja ignorancja wynika z kompletnego braku znajomosci historii wiec
          ci przypomne:
          Kiedy w I Rzeczypospolitej wyznawcy roznych wyznan plawili sie w swobodach
          religijnych we Francji urzadzano sobie "noce Sw Bartlomieja" a Niemcy byly
          pograzone w masakrach religijnych, ktore trwaly dziesieciolecia.

          Kiedy u nas prawa i swobody obywateli staly na swieczniku praw, w Niemczech
          ksiazeta i feudalowie traktowalni byli jak prawie bogowie nie mowiac o
          francuskim despotyzmie Ludwikow.

          Tylko w Polsce istnial ciagly system parlamentarny, ktory wywolywal nienawisc
          krajow dzisiejszej Unii i skonczyl sie dla nas rozbiorami.

          Kiedy pod komuna narzucona nam ze wschodu i zachodu Polacy walczyli z cala
          determinacja o nasza wolnosc, kraje unii wydawaly dziesiatki miliardow $$$ na
          utrzymanie despotyzmu w ramach tzw. "detente". Dzis beszczelnie domagaja sie od
          nas zwrotu tych pieniedzy.

          Twoje zalosne wyznanie pokazuje tylko jak prymitywna jest propaganda
          eurofanatykow.
          >

          • toja3003 Nie ublizaj ale argumentuj 20.01.04, 12:04
            zignoruje pasaze o zabarwieniu uczuciowym
            a skomentuje konkretne argumenty
            (nota bene skad wiesz, ze nie znam historii
            i nie jestem absolwentem akurat tego kierunku studiow?)

            Nie zapomnialem o wojnie domowej w USA ale twierdze,
            ze gdyby to panstwo bylo podzielone na 50 panstw
            jak w Europie to woejn byloby tam wiecej.

            Nie jest tez prawda, jak twierdzisz ze od poczatku
            ta terenie USA istnial homogeniczny twor
            panstwowy - Stany tez powstawaly stopniowo,
            byly obszary frankofonskie czy zdominowane
            zywiolem hiszpanskim badz germanskim
            (akurat niemiecki mial swego czasu najwieksze
            szanse stac sie jezykiem urzedowym USA, stosowne
            glosowanie minialnie przewazylo szale na korzysc angielskiego
            - proponuje zajrzec do zrodel historycznych).

            Nie chcialbym wchodzic w watki dotyczace
            tolerancji religijnej czy jej braku
            na przestrzeni minionych stuleci - historii
            nie zmieniemy.

            Korzysci cywilizacyjne jakie mozemy uzyskac
            dzis i jutro od Europy to wyrownanie
            poziomow gospodarczych a dla nas moze to
            byc tylko zysk.

            Nie interesuje mnie propaganda eurofanatykow
            czy eurosceptykow a tylko konkrety.
            Chcialbym jezdzic w Polsce po europejskich
            drogach i miec taki poziom zycia jaki
            maja w UE. Chcialbym aby Polska
            odniosla z UE takie korzysci jak
            b. NRD z faktu przylaczenia do UE (RFN).

            pozdrawiam i zycze milego dnia
            to ja
            • Gość: mirmat argumenty nie docieraja do euromaniakow IP: 38.112.103.* 28.01.04, 19:21
              toja: zignoruje pasaze o zabarwieniu uczuciowym
              mirmat: Twoj tytul poprzedniego watku byl bez zabarwien uczuciowych?
              toja: a skomentuje konkretne argumenty (nota bene skad wiesz, ze nie znam
              historii i nie jestem absolwentem akurat tego kierunku studiow?)
              mirmat: ja komentowalem brak znajomosci historii a nie wyksztalcenia-jedno z
              drugim nie musi isc w parze.
              toja: Nie zapomnialem o wojnie domowej w USA ale twierdze, ze gdyby to panstwo
              bylo podzielone na 50 panstw jak w Europie to woejn byloby tam wiecej.
              mirmat: Ameryka jak i I Rzeczypospolita powstala jako panstwo idei a nie
              panstwo etniczne. Na nasze nieszczescie, wszystkie dotychczasowe proby
              stworzenia panstwa "europejskiego" rowniez opieraly sie na "idei" - nazizm czy
              komunizm. Ta ostania proba (UE) w niczym nie rozni sie od poprzednich.
              Udokumentowalem ten fakt wielokrotnie wymieniajac despotyczne zamiary obecnych
              tworcow EU.
              toja: Nie jest tez prawda, jak twierdzisz ze od poczatku ta terenie USA istnial
              homogeniczny twor panstwowy - Stany tez powstawaly stopniowo,byly obszary
              frankofonskie czy zdominowane zywiolem hiszpanskim badz germanskim (akurat
              niemiecki mial swego czasu najwieksze szanse stac sie jezykiem urzedowym USA,
              stosowne glosowanie minialnie przewazylo szale na korzysc angielskiego
              - proponuje zajrzec do zrodel historycznych).
              Mirmat: wybacz ale historia sie klania. USA powstala w wyniku krwawej rewolucji
              po ktorej nastapila wedrowka ludow: ci co pragneli wolnosci zostali na polodniu
              a ci co woleli lizac krolowi zadek wyemigrowali na ponoc do Kanady. Mieszkam
              tu i wiem, ze roznica miedzy Kanadyjczykami a Amerykanami powstala pod koniec
              XIX wieku i w niczym sie nie zmienila do dzis.
              toja: Nie chcialbym wchodzic w watki dotyczace tolerancji religijnej czy jej
              braku na przestrzeni minionych stuleci
              mirmat: a szkoda. Ten co zapomina historie ten musi ja powtarzac.
              toja: - historii nie zmieniemy.
              mirmat: ale mozemy zapobiec jej zgubnym skutkom.
              toja:Korzysci cywilizacyjne jakie mozemy uzyskac dzis i jutro od Europy to
              wyrownanie poziomow gospodarczych
              Mirmat: to "korzysci" ekonomiczne a nie cywilizacyjne. Chyba nie watpisz o
              naszej CYWILIZACYJNEJ PRZEWADZE nad spadkobiercami Hitlera i Robespierra?
              toja: a dla nas moze to byc tylko zysk.
              mirmat: dekada po Ukladzie Stowarzyszeniowym z Unia to pasmo ochydnej
              grabierzy naszego majatku Narodowego, 18% bezrobocia. Oczywiscie nalezy za to
              winic bezposrednio fanatykow Unii z AWSLD bo unia tylko sie wyslugiwala takimi
              draniami jak Balcerowicz.Stracilismy niepowtarzalna okazje by isc tropem takich
              krajow jak Korea, Tajwan czy Singapur.
              toja: Nie interesuje mnie propaganda eurofanatykow czy eurosceptykow a tylko
              konkrety.
              Chcialbym jezdzic w Polsce po europejskich drogach i miec taki poziom zycia jaki
              maja w UE.
              mirmat: gdybysmy nie dawali krajom Unii dziesiatkow miliardow $$$ jako
              tzw "splata Gierkowskich dlugow" czyli haracz za to, ze obalilismy komune I za
              to Unia kaze nas nakazujac splate nie naszych dlugow. To bysmy wyasfaltowali
              Polske od Odry po Bug.
              toja: Chcialbym aby Polska odniosla z UE takie korzysci jak
              b. NRD z faktu przylaczenia do UE (RFN).
              mirmat: wlasnie tu klania sie historia. Twoje zachcianki to fantazja.
              • Gość: mirmat Ups! blad nie XIX wieku ale XVIII wieku !!! IP: 38.112.103.* 28.01.04, 19:33
                mirmat: Zadko uzywam liczb lacinskich choc lubie stad blad w szybkim
                pisaniu: "Mieszkam tu i wiem, ze roznica miedzy Kanadyjczykami a Amerykanami
                powstala pod koniec XIX wieku i w niczym sie nie zmienila do dzis."
                Powinno byc oczywiscie XVIII wieku kiedy to Kosciuszko i Pulaski walczyl o
                wolnosc Ameryki przeciw hordom Prusackich najemnikow (chyba to miales na mysli
                piszac o jezyku Niemieckim jako urzedowym - zartuje!)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka