Gość: świadomy
IP: 216.233.73.*
28.03.04, 15:48
Spadkobiercy Chruszczowa
Ogłoszenie tzw. strategii lizbońskiej w 2000 r. miało uczynić z Unii
Europejskiej do 2010 roku "najbardziej konkurencyjną i dynamiczną gospodarkę
świata". Dzięki niej Unia miała zdystansować pod względem rozwoju
ekonomicznego Stany Zjednoczone. Już wtedy wielu niezależnych ekspertów,
zważywszy na realia ekonomiczne obowiązujące w Unii Europejskiej i USA,
odebrało te deklaracje z rozbawieniem. Co żywo przypominało to buńczuczne
zapowiedzi Nikity Chruszczowa z początku lat 60. ubiegłego wieku, że w ciągu
20 lat komunistyczny Związek Radziecki w rozwoju gospodarczym prześcignie
USA. Wiemy, jak to się skończyło.
Obecnie wszystko wskazuje na to, że podobnie ośmieszy się Unia. "Strategia
lizbońska" jest najlepszym dowodem na to, że w UE obowiązuje centralne
planowanie, analogiczne do tego, jakie obowiązywało w dawnych państwach
komunistycznych. Opracowywane tam "pięciolatki" również były
swoistymi "strategiami ożywiania i modernizacji gospodarki". W praktyce
okazywało się jednak, że zamiast przyspieszać rozwój, owe "strategie"
paraliżowały gospodarkę. Aby dogonić pod względem ekonomicznym USA, Unia nie
potrzebuje wymyślanych przez niekompetentnych urzędników "strategii", lecz
całkowitego odejścia od socjalizmu i uczynienia "wolnego" tylko w unijnej
propagandzie rynku, faktycznie wolnym.