Dodaj do ulubionych

3,4 % inflacji w maju - podał GUS

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.04, 09:45
Chciałem, poprosić nasze euroautorytety o ponowne odśpiewanie piosenki jak to
po wejsciu do unii ceny nie wzrosną a wręcz spadną.

...No to.... trzy-cztery (proponuję na melodię utworu Kobranocki - "i nikomu
nie wolno..."))))
Obserwuj wątek
    • Gość: zzyzzio Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: 213.76.135.* 15.06.04, 14:30
      Eurofobiczni "eksperci" z bazarowych szczęk nie odróżniają inflacji (3,4% w
      maju, od CPI - 2,1% w maju). Nie wiedzą, że przy ponad 6% wzroście gospodarczym
      normalnym jest, że inflacja rośnie. Chciałbym poprosić nasze bazarowe
      autorytety od kolejną prognozę upadku naszej gospodarki po wejście do UE w
      kontekście poniższych informacji:

      Newsweek

      Made in Poland:
      Skończyła się epoka węgla w polskim eksporcie. Zaczęła się era samochodów,
      odkurzaczy i antrykotów.
      Miało być tak: 1 maja wchodzimy do Unii Europejskiej, po czym natychmiast
      zalewają nas tanie, dotowane produkty z Zachodu, polskie firmy padają jak muchy
      i wszyscy płaczą. Ale zamiast narodowej tragedii mamy dziś euforię. Polskie
      firmy eksportują aż miło i nie chodzi tu wyłącznie o wielkie koncerny, które
      kilka lat temu stanęły na nogi dzięki zagranicznym inwestorom, lecz także o
      małe i średnie przedsiębiorstwa. Sprzedają jogurty, wołowinę, fotele, roboty
      kuchenne. Wykorzystują szansę, jaką stwarza wolny przepływ towarów w Unii oraz
      to, że wciąż oferują tańsze produkty niż ich zachodni rywale. To właśnie
      głównie dzięki eksporterom polski PKB w pierwszym kwartale tego roku wzrósł o
      6,9 procent. Po optymistycznych danych GUS-u z ubiegłego tygodnia Ministerstwo
      Finansów podniosło prognozę wzrostu na cały rok z 5 do 5,7 procent PKB. 1 maja
      pokazał, że wspólny rynek działa w obie strony: otworzyliśmy co prawda unijnym
      koncernom wrota do 40-milionowej społeczności konsumentów, ale jednocześnie
      nasze firmy uzyskały nieograniczony dostęp do rynku ponad 400 milionów
      konsumentów, w dodatku mających znacznie zasobniejsze portfele niż Polacy.

      Wiele firm znad Wisły - jak Mlekpol, Zakłady Mięsne Duda czy Barlinek - zdobyło
      przyczółki w krajach Unii jeszcze przed 1 maja. Przetrwały recesję,
      zmodernizowały się i ruszyły za Odrę. Dodatkowo pomógł im słabszy złoty. W
      pierwszym kwartale tego roku sprzedaż żywności wzrosła o 10 proc., samochodów -
      o 42 proc., silników - 64 proc., a mebli - 19 proc. Nasz dotychczasowy hit
      eksportowy - węgiel - już dawno wypadł z czołówki. O ile kiedyś
      sprzedaż "czarnego złota" była powodem do dumy, to dowodziła jedynie tego, jak
      bardzo zacofanym krajem byliśmy przez kilkadziesiąt powojennych lat. -
      Sprzedajemy coraz mniej surowców, a coraz więcej towarów przetworzonych - mówi
      Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. Jeszcze w okresie
      II RP sprzedaż za granicą surowców (głównie węgla) i półfabrykatów stanowiła 60
      proc. eksportu. Na początku lat 90. spadła do kilkunastu procent, a obecnie -
      jak wynika z danych Ministerstwa Gospodarki - surowce to już tylko 4,5 proc.
      wartości eksportu do UE. Na czele listy są za to maszyny i urządzenia (25
      proc.), samochody i statki (17,5 proc.), meble (7,3 proc.) oraz urządzenia
      elektromaszynowe i sprzęt gospodarstwa domowego (5 proc.).

      Najbardziej cieszy jednak sukces firm produkujących żywność - bo to one miały
      skapitulować przed zachodnią konkurencją i pogrążyć się w niebycie. -
      Dostawałem nawet petycje od producentów cukru czy drobiu, którzy ostrzegali
      mnie, że akcesja rozłoży ich na łopatki - mówi wiceminister rolnictwa Jerzy
      Plewa. Jednak już w ubiegłym roku sprzedaż polskiej żywności za granicę wzrosła
      o ok. 40 proc. i po raz pierwszy od ponad 10 lat mieliśmy w tej branży nadwyżkę
      handlową. To jednak tylko przedsmak tego, co może się wydarzyć w tym roku.

      Gdy 1 maja zniesiono ostatnie bariery handlowe - cła, kontyngenty, limity - do
      drzwi polskich producentów żywności tłumnie zaczęli pukać unijni importerzy.
      Świetnie sprzedaje się wołowina, której na naszym rynku wręcz zaczęło brakować,
      a jej ceny poszły w górę. Szybko rośnie też sprzedaż produktów mleczarskich -
      masła, serów, jogurtów, mleka w proszku.

      Spółdzielnia mleczarska Mlekpol z Grajewa postanowiła zawojować unijny rynek
      twarożkiem. To nowy produkt Mlekpolu na niemieckim rynku - jest tam sprzedawany
      od miesiąca. W tym roku firma prezesa Edmunda Borawskiego zamierza sprzedać w
      Unii aż 40 proc. swojej produkcji - o jedną czwartą więcej niż w roku ubiegłym.
      Dotąd, oprócz twarożku, eksportowała do Unii m.in. masło. Teraz prowadzi z
      kilkoma kontrahentami rozmowy na temat sprzedaży produktów UHT: mleka, mleka
      zagęszczonego oraz śmietany.

      Mlekpol w pewnym momencie przestał nadążać za zamówieniami i musiał
      zainwestować w sprzęt. Firma zafundowała sobie m.in. najnowocześniejszą w
      Polsce linię do produkcji masła. Kosztowała prawie 4 mln euro, z czego jedna
      trzecia została dofinansowana z programu Sapard. Nowa linia jest wyposażona
      m.in. w cztery zbiorniki do magazynowania śmietany (po 100 tys. litrów) oraz w
      urządzenia pakujące masło w kartony. Podczas całego procesu produkcji masło nie
      ma kontaktu z powietrzem, co poprawia jego jakość. Zmodernizowany został też
      dział produktów UHT - teraz Mlekpol rozlewa dziennie 900 tys. litrów wyrobów
      zamiast niespełna 400 tys. - Jesteśmy w stanie sprzedać dowolną ilość towaru
      każdemu, kto się do nas zgłosi - mówi prezes Borawski.

      Roman Miler, odpowiadający za eksport w zarządzie Zakładów Mięsnych Duda, także
      przyzwyczaił się do tego, że coraz więcej klientów jego firmy to cudzoziemcy. -
      Dla nas rynek unijny nie różni się już teraz od krajowego - tłumaczy. - Nie ma
      znaczenia, czy mamy dostarczyć półtusze do Gdańska, czy do Mediolanu. Jest
      telefon i następnego dnia rusza dostawa.

      Firma zaczęła właśnie prowadzić bezpośrednie rozmowy z sieciami restauracji w
      Niemczech i we Włoszech. Szefowie ZM Duda liczą, że dzięki otwarciu rynku UE na
      eksport trafiać będzie w tym roku już 25 proc. produkcji, czyli o 7 proc.
      więcej niż w roku ubiegłym."
      • Gość: PABLO Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: 193.28.230.* 15.06.04, 18:00
        No i właśnie po to są limity produkcji! Żeby jednak nie było tak dobrze. Mleko
        ma limit i nie wolno produkować go więcej. Więć te wspaniałe wizje rozwoju
        przemysłu rolnego wkrótce muszą sie zderzyć z CAP. Bo przecież jak wszyscy
        wiemy nie po to nas przyjęto do UE abysmy ich zarzucili naszą żywnością.
        Przypomnę raz jeszcze że to eurofani wyzywali polską wieś od nierobów i pijaków
        oraz tandeciarzy, leni, ćwoków. Postulowali likwidację gospodarstw etc. O ile
        sobie przypominam eurofobowie twierdzili że polska wieś znakomicie sprawdzi się
        w warunkach wolnej konkurencji niestety nie będzie miała tej szansy bo CAP to
        żaden tam wolny rynek i żaden polski rolnik nie bedzie sprzedawał gdy francuski
        i niemiecki nie może. A więc poczekamy zobaczymy co nam wymyslą a żę wymyslą to
        pewne.
        Wzrost inflacji nie jest żadnym zaskoczeniem dla kogoś kto chodzi do sklepów
        dziwić może że tylko 3,4 %. W każdym razie koniecznie trzeba schłodzić
        gospodarkę to wymyślą zaraz nasi eksperci od wolnego rynku pieniądza czyli RPP.
        • Gość: stefan Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.04, 18:16
          warto przypomniec, ze CAP ma wiecej wspolnego z wolnym rynkiem niz miala to
          narodowa polityka rolna Polski prowadzona do niedawna. Jesli ktos nie wie to
          przypominam, ze ceny interwencyjne w Polsce na podstawowe towary byly ustalane
          na duzo wyzszym poziomie niz ceny rynkowe, a skup interwencyjny uruchamiany w
          miesiacach najwyzszej podazy....Teraz mamy szanse wszystko uporzadkowac i
          zracjonalizowac.
          • Gość: PABLO Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: 193.28.230.* 15.06.04, 18:39
            Wszystko to być może; pożyjemy zobaczymy. Ja za Lejzorkiem powtarzam: jak
            wypuszczają znaczy będą zamykać, jak poluzują to przykręcą.
          • Gość: Bustaw Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: *.crowley.pl 15.06.04, 19:07
            No, trochę się rozpędzileś. CAP /WPR/ a wolny rynek to temat pewnej rozprawy
            naukowej, którą niedawno czytalem. Jest taki fragment rynku żywności w UE,
            gdzie ściśle limtuje się ilość produkcji i wyznacza urzędową ogólnoeuropejską
            cenę. Czyściuteńki model planowej gospodarki centralnie zarządzanej na
            ponadpaństwowym szczeblu. Interwencyjny skup zbóż w okresie żniwnym w Polsce
            mial zawsze podloże polityczne, stąd też rynek tego towaru byl silnie obciążony
            grzechem interwencjonizmu. Ale po tym okresie byla względna wolność. W UE jest
            przez caly sezon /od listopada/ "kotwicowa" cena minimalna, stanowiąca element
            silnego wplywania na rynek przez tzw. centra interwencji. Zupelnie zbędna
            ingerencja, zaklócająca dzialanie naturalnego mechanizmu. Teraz Polska też musi
            stosować tę wątpliwą regulację.
        • Gość: Bustaw Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: *.crowley.pl 15.06.04, 18:44
          Liberalni "eurofobi" wielokrotnie upominali się o rzeczywiste uwolnienie rynku
          europejskiego, przywolując zlote lata EWG. Przeregulowanie rynku przez
          biurokrację unijną bardzo znacząco ogranicza naturalne warunki konkurencji
          gospodarczej. Szcęśliwcy posiadający limity, koncesje, zezwolenia itp. zdobycze
          etatyzmu żyją jak pączki w maśle, a pozbawieni tego "wspomagania" mogą
          częstokroć zamykać interes. "Polski Cukier" zamyka najefektywniejszą cukrownię
          w swoim holdingu bo nie ma limitu na cukier. Cargill likwiduje częściowo
          dzialalność w Polsce bo Niemcy z Sud Zucker wylobbowali w Brukseli limit na
          izoglukozę kosztem Amerykanów. Tam gdzie gorset brukselskich regulacji nie jest
          jeszcze zbyt ciasny - są szanse wykorzystania pozycji konurencyjnej naszych
          firm, wynikajacej z niższych kosztów produkcji. Ale tam gdzie interwencjonizm
          unijny przekroczyl granice zdrowego rozsądku - zaczyna się dramat. Nie wierzę w
          trwalość obecnego wzrostu; już Schroeder z Chirakiem protestują przeciwko
          podatkowemu "dumpingowi" w nowych krajach czlonkowskich.
          Poza tym obecnego wzrostu żadna Unia nam nie dala. To wynik zniesienia
          protekcjonizmu czyli częściowego "nieprzeszkadzania" zgodnie z elementarną
          zasadą: "primum non nocere" a nie wspanialomyślności jakichś brukselskich
          dobroczyńców. Od tych - uchowaj nas Boże!
          • Gość: PABLO Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: 193.28.230.* 15.06.04, 19:02
            Tak jest! Jakąś dziwną miarą eurofani biorą nas tzn. eurofobów za wrogów
            otwartego rynku i wolnej wymiany handlowej. Nie jest to ich wina: ten zlepek
            skojarzeń jest ciągle wbijany przez media że mało w końcu odpornym na
            propagandę eurofobom wydaje się że tak właśnie jest. Atakując UE rzekomo
            atakujemy wolność gospodarczą i otwarcie na świat. Jest akurat odwrotnie:
            atakując UE atakujemy socjalizm i wszystko co z nim związane: koncesje,
            kontyngenty, limity, regulacje, dyrektywy. Jeszce raz powtórzę bo do wielu
            eurokretynów to nie dociera: socjalizm w ekonomii to droga do katastrofy. To
            jest prawo natury i tego prawa nie można zmienić. Każdy kto z nim walczy i
            twierdzi że jest inaczej jest ekonomicznym idiotą i analfabetą. Wmawianie komuś
            że UE to wspaniała rzecz bo ramach jakichś programów pomocowych weksluje
            pieniądze z jednej części Europy do drugiej powodując jej ekonomiczny rozwój to
            typowy ekonomiczny kretynizm. Nie wiem dlaczego pieniądze nie mają zostać tam
            gdzie zostały wypracowane i powodować rozwój gospdarczy tam gdzie on jest
            szybszy. Jesli ma to być w Niemczech niech będzie w Niemczech - znaczy są
            lepsi. Jeśli w Estonii niech będzie w Estonii. Okazuje się że tak być nie może
            programy pomocowe i solidaryzm europejski mają być fundamantem UE. Paru
            urzędasów wie lepiej gdzie kierować pieniądze. To że ludzie pomimo wielu lat
            wysiłku dalej wierzą w ekonomiczny nonsens jest wielkim dramatem ludzkości. Na
            tej ludzkiej głupocie żerują od lat rzesze biurokratów i nierobów którzy chcą
            łatwo i dostatnio żyć niczym nie ryzykując.
      • scrutator Umiesz zyzio czytac? 15.06.04, 19:47
        "Polskie firmy eksportują aż miło i nie chodzi tu wyłącznie o wielkie koncerny,
        które kilka lat temu stanęły na nogi dzięki zagranicznym inwestorom, lecz także
        o małe i średnie przedsiębiorstwa. Sprzedają jogurty, wołowinę, fotele, roboty
        kuchenne. Wykorzystują szansę, jaką stwarza wolny przepływ towarów w Unii oraz
        to, że wciąż oferują tańsze produkty niż ich zachodni rywale. To właśnie
        głównie dzięki eksporterom polski PKB w pierwszym kwartale tego roku wzrósł o
        6,9 procent."


        CZYTAJ ZYZIO: w 1 kwartale. A czy Polska byla w tedy w Unii czy tez nie? Co?
        To po co nam ta unia?

        Podpowiem:

        Aby utwalac w Polsce socjalizm. Bo bez unii po 1 maja byloby tak samo a nawet
        lepiej. Ale o tym zyzio juz nie wspomina.

        Dlaczego? Bo musialby zyzio porownywac obciazenia podatkowe wariantu "W UNII"
        i "POZA UNIA" i okazaloby sie, ze wyszlyby zyziowi inne wnioski jak zakladane.

        Bujaj sie zyzio, zamydlaj oczy holocie na bazarze, tam jest nizszy poziom
        dyskutantow, to moze cie okrzykna gwiazda. Albo najlepiej od razu zloz podanie
        o prace u Michnika. Masz duze szanse. Potrzebuja ciagle specow od propagandy
        sukcesu.
      • Gość: oak tak, Zyzio znamy te tony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.04, 15:27
        > Spółdzielnia mleczarska Mlekpol z Grajewa postanowiła zawojować unijny rynek
        twarożkiem. To nowy produkt Mlekpolu na niemieckim rynku - jest tam sprzedawany
        od miesiąca. W tym roku firma prezesa Edmunda Borawskiego zamierza sprzedać w
        Unii aż 40 proc. swojej produkcji - o jedną czwartą więcej niż w roku ubiegłym.
        <

        "robotnik Kowalski podjał się, z okazji X zjazdu, przepracować dodatkowe
        godziny i uzyskać o 40% procent więcej kwintali pszenicy z ha, niż w
        analogocznym okresie roku ubiegłego Ten wysiłek został podjęty dla dobra
        swojego PGR'u uczestniczącego w międzynarodowej sztafecie ku czci którejś tam
        rocznicy urodzin wielkiego tow. Stalina"

        były jeszcze fury z gnojem wywożone na pole i "stonka zrzucana przez
        amerykańskich imperialistów"... no i tradycyjnie dzielnmi junacy walki o lepszą
        przyszłość na pierwszych stronach "w służbie narodu" :-)
        Podsumowując wczorak socjal - dzisiaj socjal retoryka taka sama tylko szyld
        zmieniono.

        A teraz Zyzio wysil sie i pomyśl. )("Nie wiedzą, że przy ponad 6% wzroście
        gospodarczym normalnym jest, że inflacja rośnie") - kurna, ależ musiał być
        wzrost w Argentynie :-). To jak to jest Zyzio, ta inflacja jest zła czy dobra,
        czy też zależna od wiatru z której strony powieje ?
    • Gość: BRvUngern-Sternber Ty sie nie ciesz ty PLACZ!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 15.06.04, 19:36
      Ci szamani ekonomiczni z RPP zaczna dzialac.Zaraz bedzie podwyzka stop
      procentowych gwaltowny kryzys wzrost bezrobocia...Jestes pewny ze bedziesz mial
      prace?
      • komentator Bruno gdzie logika? 16.06.04, 07:25
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > Ci szamani ekonomiczni z RPP zaczna dzialac.Zaraz bedzie podwyzka stop
        > procentowych gwaltowny kryzys wzrost bezrobocia...

        Co ty Bruno pleciesz? Podwyzka stop procentowych moze byc konieczna wlasnie
        po to zeby nie bylo pozniej kryzysu i wzrostu bezrobocia. Niska inflacja
        jest warunkiem stabilnego rozwoju.

        >Jestes pewny ze bedziesz mial prace?

        Praca to byla pewna za komuny i to ci sie pewnie bardzo podobalo czyli ladnie z
        ciebie wychodzi KRYPTOKOMUCH.
        • Gość: PABLO Re: Bruno gdzie logika? IP: 193.28.230.* 16.06.04, 09:43
          RPP uprawia szamanizm ekonomiczny wyżsego szczebla. Tworzy inlację oraz ją
          dusi. Jednym słowem walczy z czymś czego sama jest źródłem. Przypominam iż
          inflacja przy parytecie złota była zjawiskiem nieznanym. kilka wieków wolnego
          od inflacji rozwoju jest tego dowodem. Teraz rząd podniósł podatki, wrosły ceny
          paliw. RPP już uznaje że jaest za duzo pieniędzy na rynku. Jest dokładnie
          odwrotnie. Pieniędzy na rynku jest za malo ale szamani ekonomiczni zapatrzeni
          we wskaźniki zaraz nam schłodzą gospodarke podnosząc cenę pieniądza. Nic to
          niech sie chłopaki pobawią w Pana Boga!
    • 1tomasz1 Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS 16.06.04, 12:03
      Prosto ze strony GUS.
      "W maju 2004 r. ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 1,0%. W okresie
      styczeń-maj br. ich wzrost był wyższy niż przed rokiem (2,6%, wobec 1,0%).
      Znacznie większa niż przed miesiącem była dynamika cen konsumpcyjnych w skali
      roku (wzrost o 3,4%, wobec 2,2%).
      Ceny żywności były wyższe niż w kwietniu br. o 0,6%. W maju zanotowano znaczny
      wzrost cen owoców (o 9,6%). Nastąpiła dalsza podwyżka cen cukru (o 2,4%).
      Podrożało także mięso (o 1,5%), w tym wołowe - o 6,3%, wieprzowe - o 2,2%,
      wędliny - o 1,4% i drób - o 0,4%. Zanotowano również wzrost cen tłuszczów
      zwierzęcych (o 0,9%). Więcej niż w poprzednim miesiącu konsumenci płacili za
      wyroby cukiernicze i miód (o 0,7%). Ceny przetworów młynarskich i makaronowych
      wzrosły o 0,7%, w tym mąki - o 1,0%. Droższe były również tłuszcze roślinne (o
      0,4%) oraz pieczywo (o 0,3%). Nastąpił spadek cen warzyw (o 5,6%). Mniej niż w
      kwietniu br. należało zapłacić za artykuły w grupie "mleko, sery i jaja" (o
      0,5%).
      Ceny napojów bezalkoholowych wzrosły o 0,4%, w tym herbaty - o 0,3%, a kawy - o
      0,2%. Potaniały natomiast soki - o 0,2%. Za wyroby tytoniowe płacono o 1,7%
      więcej, natomiast za napoje alkoholowe - o 0,3% mniej niż kwietniu br. Ceny
      odzieży wzrosły o 0,5%, a obuwia - o 0,2%."
      • Gość: PABLO Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: 193.28.230.* 16.06.04, 15:00
        A miało spadać! Jesteśmy widać ofiarami naszego sukcesu w UE. Nasza żywność
        podbija Europę. Ale to nic dziwnego gdyż tamtejszych trocinowych wędlin nie da
        się jeść bez sporej dawki ketchupu. Tym niemneij wdrażając unijne normy
        produkcji żywności powoli równamy w standardach smakowych do UE. Cenowo też
        równamy. Już wkrótce będziemy jeść tak drogo i tak niesmacznie jak Europejczycy.
        • 1tomasz1 Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS 16.06.04, 15:12
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          > A miało spadać!

          Lub wzrosnąć o 100%-200%. W zależności od tego czyjej propagandy słuchaliśmy.
          W każdym razie 1-3% to nie katastrofa. W porównaniu do 1989 roku to nawet nie
          jest lekki katarek. Gdyby jeszcze nie nałożyły się na to: wzrost cen ropy i
          idiotyczne decyzje rządu (22% VAT na materiały bud.) wskaźnik wzrostu cen
          pewnie wyniósłby ze 2%. Co to jest...

          > Jesteśmy widać ofiarami naszego sukcesu w UE. Nasza żywność
          > podbija Europę. Ale to nic dziwnego gdyż tamtejszych trocinowych wędlin nie
          da
          > się jeść bez sporej dawki ketchupu.

          Proponuję, żebyś dla porównania zjadł posiłek w USA. :)

          > Tym niemneij wdrażając unijne normy
          > produkcji żywności powoli równamy w standardach smakowych do UE. Cenowo też
          > równamy. Już wkrótce będziemy jeść tak drogo i tak niesmacznie jak
          Europejczycy
          > .

          E tam. Od jakiś 6-7 lat ciągle słyszę, że wkrótce nastąpi w Polsce katastrofa
          związana z wejściem do UE (wcześniej NATO).
          Jak widać jest pewna grupa ludzi, która musi dać upust swoim lękom.
          • Gość: PABLO Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS IP: 193.28.230.* 16.06.04, 15:21
            Ciekawe tylko skąd oni biorą ten wzrost cen wolowiny o 6,3% bo mnie wychodzi że
            podrożało znacznie więcej. Drób wg niektórych eurofanów nie wiem czy nie według
            ciebie ponoć staniał nawet znacznie! Toż samo było podobno z wieprzowiną!
            koniecznie donieś mi o sklepach gdzie drób jest tańszy niż przed akcesją lub o
            sklepach gdzie jest droższy o 2%! zaraz tam biegnę. Mnie wychodzi że jesli
            najpodlejsza kiełbasa bałucka którą kupuję dla psów skoczyła z 5,80/kg do 7,20
            kg to jest to wzrost o 25%!! Może im się w GUSie przecinki mylą? Ale ja
            pamiętam że rola GUSu po akcesji będzie rosnąć i dlatego nie dziwi mnie że ja
            widzę 25% a oni 2%.
            • 1tomasz1 Re: 3,4 % inflacji w maju - podał GUS 16.06.04, 16:10
              Gość portalu: PABLO napisał(a):

              > Ciekawe tylko skąd oni biorą ten wzrost cen wolowiny o 6,3% bo mnie wychodzi
              że
              >
              > podrożało znacznie więcej.

              Ile? Zresztą zobaczymy raport za czerwiec.

              > Drób wg niektórych eurofanów nie wiem czy nie według
              >
              > ciebie ponoć staniał nawet znacznie!

              Nie, nie. Ja pisałem, że parę lat temu była bardzo duża podwyżka cen drobiu.
              Odczułem to wtedy boleśnie, ze względu na alergię dziecka rodzina jadała
              głównie filety.

              > Toż samo było podobno z wieprzowiną!

              Czyli?

              > koniecznie donieś mi o sklepach gdzie drób jest tańszy niż przed akcesją lub
              o
              > sklepach gdzie jest droższy o 2%! zaraz tam biegnę.

              U mnie filety kosztują ok. 14-14.90 za kg. Zapraszam.

              > Mnie wychodzi że jesli
              > najpodlejsza kiełbasa bałucka którą kupuję dla psów skoczyła z 5,80/kg do
              7,20
              > kg to jest to wzrost o 25%!!

              U mnie toruńska jest w tej samej cenie.

              > Może im się w GUSie przecinki mylą? Ale ja
              > pamiętam że rola GUSu po akcesji będzie rosnąć i dlatego nie dziwi mnie że ja
              > widzę 25% a oni 2%.

              hehehe. Wiedziałem. Cały Pablo...
        • Gość: zzyzzio Re: PABLO a wędliny IP: 213.76.135.* 17.06.04, 08:34
          Tak to jest jak się wypowiada ktoś kto na gastarbaiterce żywił się wyłącznie
          przeterminowanym badziewiem z Aldiego i nie wiedział nigdy masarni i sklepików
          z hiszpańską jamon, i chorizos, włoską mortadelą i szynką parmeńską, niemiecką
          wędzoną golonką etc. No cóż, poza pracą na budowie jest jeszcze cała wielka
          Europa z jej znakomitymi wędlinami, szkoda, że nie starczyło ci zainteresowania
          i znajomości języków aby ich spróbować...
    • kimmjiki Nie ma rady 16.06.04, 19:38
      Jak mielismy niski wzrost i niska inflacje, to Unia odpowiadala za wzrost, a o inflacji "sceptycy" nic nie mowili. Jak mamy wysoki wzrost i nieco wyzsza inflacje, to Unia odpowiada za inflacje, a o wzroscie "sceptycy" milcza. Jak juz wielokrotnie mowilem, temu towarzystwu nijak nie da sie dogodzic.
      • Gość: oak Kim - jak to Kim (ir Sen) IP: *.rudanet.com / *.rudanet.pl 17.06.04, 07:06
        Kim mydlij sobie oczka kolesiom z piaskownicy tani propagandzisto.
        Na siłe teraz probujecie łaczyć fakty wzrostu i inflacji.
        Prawda jest taka, że z wrostem europejski zwiazek sowiecki nie ma nic
        wspólnego, zaś z inflacją jak najbardziej.
        • 1tomasz1 Re: Kim - jak to Kim (ir Sen) 17.06.04, 07:49
          Gość portalu: oak napisał(a):

          > Kim mydlij sobie oczka kolesiom z piaskownicy tani propagandzisto.
          > Na siłe teraz probujecie łaczyć fakty wzrostu i inflacji.
          > Prawda jest taka, że z wrostem europejski zwiazek sowiecki nie ma nic
          > wspólnego, zaś z inflacją jak najbardziej.

          Pamiętaj jednak, że jest to Twoja prawda. :)
          Jak myślisz, gdzie trafia tencały eksport, który napędza gospodarkę (i
          dlaczego)?
          Mógłbyś raz odrzucić tę ideologiczną fasadę i trzeźwo ocenić sytuację. A tak,
          coraz bardziej mnie rozczarowujesz...
          • Gość: oak Re: Kim - jak to Kim (ir Sen) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 08:47
            > Pamiętaj jednak, że jest to Twoja prawda. :)
            > Jak myślisz, gdzie trafia tencały eksport, który napędza gospodarkę (i
            > dlaczego)?
            > Mógłbyś raz odrzucić tę ideologiczną fasadę i trzeźwo ocenić sytuację. A tak,
            > coraz bardziej mnie rozczarowujesz...

            ależ prosze Cie bardzo. Już ktoś w tym wątklu zgrabnie zauwazył, że dane o
            wzrosicie dotyczą ... UWAGA 1-go kwartału 2004 !!! a dane o inflacji MAJA 2004.
            Więc każdy trzeźwy łatwo zauważy, że ten cały EKSPORT odbywał się jeszcze w
            czasach przed unijnych i bez "ułatwień" postakcesyjnych :-)
            • 1tomasz1 Re: Kim - jak to Kim (ir Sen) 17.06.04, 09:17
              Gość portalu: oak napisał(a):

              > > Pamiętaj jednak, że jest to Twoja prawda. :)
              > > Jak myślisz, gdzie trafia tencały eksport, który napędza gospodarkę (i
              > > dlaczego)?
              > > Mógłbyś raz odrzucić tę ideologiczną fasadę i trzeźwo ocenić sytuację. A t
              > ak,
              > > coraz bardziej mnie rozczarowujesz...
              >
              > ależ prosze Cie bardzo. Już ktoś w tym wątklu zgrabnie zauwazył, że dane o
              > wzrosicie dotyczą ... UWAGA 1-go kwartału 2004 !!! a dane o inflacji MAJA
              2004.

              Brawo. Rozumiem więc, że spodziewasz się dramatycznego spadku wzrostu PKB?

              > Więc każdy trzeźwy łatwo zauważy, że ten cały EKSPORT odbywał się jeszcze w
              > czasach przed unijnych i bez "ułatwień" postakcesyjnych :-)

              Brawo, po raz drugi. :)))
              Drogi kolego, pewnie nie zauważyłeś, że integracja jest procesem długotrwałym,
              a ułatwienia dotyczące, chociażby tylko wymiany handlowej, pojawiły się już
              dobrych kilka lat temu. Weźmy chociażby tylko wyzerowanie stawek celnych czy
              możliwość stosowania uproszczonych odpraw celnych. O tym, że od jakiegoś czasu
              jesteśmy członkiem EOG (ze wszystkimi tego dobrodziejstwami o których pisze
              nasz niezrównany RdM) nie wspomnę.
              Polecam przestudiować naszą drogę do UE, jej kamienie milowe i związane z tym
              różnorakie ułatwienia.
              Na marginesie, cikawa inicjatewy ten oaknet.
              Na zadanie domowe zastanów się jakie wnioski można wyciągnąć z tych danych:

              Wzrost PKB w Polsce:
              1990: -11,6 proc.
              1991: -7,0 proc.
              1992: 2,6 proc.
              1993: 3,8 proc.
              1994: 5,2 proc.
              1995: 7,0 proc.
              1996: 6,0 proc.
              1997: 6,8 proc.
              1998: 4,8 proc.
              1999: 4,1 proc.
              2000: 4,0 proc.
              2001: 1,0 proc.
              2002: 1,9 proc. (prognoza CASE z marca 2002 r.)

              Nominalny PKB

              (wg OECD/Business Central Europe - PPP)

              1990: 59,0 mld USD
              1991: 78,0 mld USD
              1992: 84,3 mld USD
              1993: 86,0 mld USD
              1994: 92,7 mld USD
              1995: 126,4 mld USD
              1996: 143,0 mld USD
              1997: 143,1 mld USD
              1998: 157,3 mld USD
              1999: 155,4 mld USD
              2000: 173,0 mld USD
              2001: 176,5 mld USD

              PKB na 1 mieszkańca w Polsce

              (wg OECD/Business Central Europe - PPP)


              1994: 6 050 USD
              1995: 6 708 USD
              1996: 7 310 USD
              1997: 7 968 USD
              1998: 8 380 USD
              1999: 8 420 USD
              2000: 9 440 USD
              2001: 9 900 USD
              • Gość: oak kwiatki eurogatki :-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 09:59
                tak, spodziewam się spatku PKB. (bez upiększania wyrazami histrionaśladowczymi -
                "dramatyczny").

                >> Polecam przestudiować naszą drogę do UE, jej kamienie milowe i związane z
                tym różnorakie ułatwienia.

                Proszę o padanie tych "ułatwień" ??? :-) (w skali globalnej, nie firmy wujka co
                robi jogurty i wysyła do frankfurtu nad odrą). Bo to, że udostepniono na trochę
                zapchnanego rynku w zamian za utratę olbrzymiego, to nie jest żadne ułatwienie.

                Kamienie milowe ?? Sorry Waćpań ale takie gołosłowie zostaw sobie na zebrania
                aktywu międzynarodówwki. Cały proces dostosowaczy to stopniowe
                biuroktratyzowanie, regulowanie i koncesjonowanie ledwo co uwolnionej
                gospodarki. Popatrz na te swoje statystyki PKB i co widzisz ??? Gwałtowny
                rozwój ?? (to Ty sobie przypomnij co oznaczał "proces dostosowaczy" i kto
                ponosił jego koszty. Bo na pewno nie była to grupka profesorków ideologów-
                oszołomów ani ich sympoatyków urzedników)
                • 1tomasz1 Re: kwiatki eurogatki :-) 17.06.04, 10:23
                  Gość portalu: oak napisał(a):

                  > tak, spodziewam się spatku PKB. (bez upiększania wyrazami
                  histrionaśladowczymi
                  > -
                  > "dramatyczny").

                  Nie rozumiem słowa "histrionaśladowczymi".
                  Rozumiem więc, że spadek wzrostu PKB w maju (jaki okres do porównania
                  przyjmiesz?) będzie dla Ciebie sygnałem czy nawet dowodem na to, że integracja
                  wychodzi nam bokiem???
                  I na marginesie, PKB można oceniać w skali całego roku. A już nalepiej śledzić
                  jego zmiany za kilka kolejnych lat i porównywać z tym co dzieje się w kraju.
                  Przypominam także, że jest to tylko jeden wskaźników ekonomicznych.

                  >
                  > >> Polecam przestudiować naszą drogę do UE, jej kamienie milowe i związan
                  > e z
                  > tym różnorakie ułatwienia.
                  >
                  > Proszę o padanie tych "ułatwień" ??? :-) (w skali globalnej, nie firmy wujka
                  co
                  >
                  > robi jogurty i wysyła do frankfurtu nad odrą). Bo to, że udostepniono na
                  trochę
                  >
                  > zapchnanego rynku w zamian za utratę olbrzymiego, to nie jest żadne
                  ułatwienie.

                  Jakiż to rynek utraciliśmy? Masz na myśli rosyjski?
                  O nie, drogi oak. Masz net, masz komputer, znasz się na wyszukiwarkach (w końcu
                  pracujesz w branży) więc radź sobie sam. Czasy darmowych wykładów się skończyły.

                  >
                  > Kamienie milowe ?? Sorry Waćpań ale takie gołosłowie zostaw sobie na zebrania
                  > aktywu międzynarodówwki.

                  Znów oceniasz względem siebie.
                  Dlaczego fobom tak trudno wyjść poza schematy. Dla ułatwienia: w tym momencie
                  obowiązuje u Ciebie schemat, kto nie jest przeciw UE, to komuch. :)

                  > Cały proces dostosowaczy to stopniowe
                  > biuroktratyzowanie, regulowanie i koncesjonowanie ledwo co uwolnionej
                  > gospodarki.

                  Tak, Rakowski i te sprawy...
                  Przypomnę również, że PRL słynął z biurokracji. Nieudolnej biurokracji.

                  > Popatrz na te swoje statystyki PKB i co widzisz ???

                  To są tak samo moje statystyki jak i Twoje. Tyle, że ty wolisz wodolejstwo byle
                  dalej od konkretów.

                  > Gwałtowny
                  > rozwój ??

                  Statystyki jasno pokazują, że jesteśmy jedynym z niewielu państw na świecie,
                  które w sposób stabilny rozwija się od 1992 roku (wielkość PKB per capita).
                  I jeszcze jedno, żebyś znów nie wyskoczył ze schematami. Ten rozwój następował
                  (i następuje) wbrew naszej administracji. To jest fenomen na skalę światową.

                  > (to Ty sobie przypomnij co oznaczał "proces dostosowaczy" i kto
                  > ponosił jego koszty. Bo na pewno nie była to grupka profesorków ideologów-
                  > oszołomów ani ich sympoatyków urzedników)

                  Proces dostosowawczy rozpoczął się w 1988 roku, kiedy to ostatecznie okazało
                  się, że gospodarka PRL nie może działać tak, jak działała. Następował (i
                  następowałby) on niezależnie od naszego wstępowania (czy też nie) do UE, NATO
                  czy czegokolwiek innego. Chyba, że poszlibyśmy drogą Ukrainy.
                  Co do tych kamieni poczytaj sobie jaki wpływ miało przystąpienie do WTO, RE,
                  OECD.
                  • Gość: oak Re: kwiatki eurogatki :-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 10:45
                    > Nie rozumiem słowa "histrionaśladowczymi".

                    sorry literówka - "histerionaśladowczy"

                    > Jakiż to rynek utraciliśmy? Masz na myśli rosyjski?
                    międzyinnymi

                    > Przypomnę również, że PRL słynął z biurokracji. Nieudolnej biurokracji.
                    zgoda, lecz biurokracja za Rakowskiego była miniaturowa w stosunku do tej
                    obecnej a raczej symptomów jej zmiejszania nie ma. Więc daruj sobie. Za chwilę
                    napiszesz o kolejkach za Jaruzelskiego.

                    > > Popatrz na te swoje statystyki PKB i co widzisz ???
                    nie przeciwstawiałem zadnych swoich. Pytałem co widzisz wg. Twoich w funcji
                    czasu. Powtórzę CO WIDZISZ ??? Wzrost ???

                    > Proces dostosowawczy rozpoczął się w 1988 roku, kiedy to ostatecznie okazało
                    > się, że gospodarka PRL nie może działać tak, jak działała. Następował (i
                    > następowałby) on niezależnie od naszego wstępowania (czy też nie) do UE
                    bzdura. Z mocy urzedowej na koszt podatnika przeprowadzono multum zmian w tym
                    kraju, które niczego nie przyniosły po za "dostowaniem sie do norm UE", a
                    spróbuj sobie wyobrazić, gdyby te pieniadze można było wydać np. nie
                    dostosowanie sie do norm, tylko wdrażanie lub zakup nowoczesnych technologii,
                    zamiast na biurokratyczne procedury. .. dobra, nie wyobrażaj sobie ...po co
                    stosuj europrocedury



                    • 1tomasz1 Re: kwiatki eurogatki :-) 17.06.04, 11:42
                      Gość portalu: oak napisał(a):

                      > > Nie rozumiem słowa "histrionaśladowczymi".
                      >
                      > sorry literówka - "histerionaśladowczy"

                      Bo mogło być jeszcze historio-.
                      Czyli jakiego spadku się spodziewasz, skoro nie 'dramatycznego'?

                      >
                      > > Jakiż to rynek utraciliśmy? Masz na myśli rosyjski?
                      > międzyinnymi

                      A pamiętasz kryzys w Rosji?
                      Jaki jeszcze?

                      >
                      > > Przypomnę również, że PRL słynął z biurokracji. Nieudolnej biurokracji.
                      > zgoda, lecz biurokracja za Rakowskiego była miniaturowa w stosunku do tej
                      > obecnej a raczej symptomów jej zmiejszania nie ma.

                      Jednak. Ten Rakowski ciągle się przewija.
                      Jeżeli chodzi o biurokrację w krajach UE, to na jednym końcu mamy W. Brytanię
                      (wzór do naśladowania nawet w USA) na drugim Francję, Niemcy. Z tym, że ta
                      ichnia biurokracja, w przeciwieństwie do naszej, działa i to dobrze. Miałem
                      okzaję się przekonać. Po drugie mają dobre prawo, nie dające urzędnikowi pola
                      do interpretowania go po swojemu w zależności od sytuacji. To rodzi korupcję. Z
                      tego słyniemy, niestety.

                      > Więc daruj sobie. Za chwilę
                      > napiszesz o kolejkach za Jaruzelskiego.

                      W konteście czego, miałbym niby to pisać? Przecież teraz z zaopatrzeniem nie ma
                      problemów. :)

                      >
                      > > > Popatrz na te swoje statystyki PKB i co widzisz ???
                      > nie przeciwstawiałem zadnych swoich. Pytałem co widzisz wg. Twoich w funcji
                      > czasu. Powtórzę CO WIDZISZ ??? Wzrost ???

                      Tak.
                      Stały wzrost wielkości PKB i PKB per capita. Oczywiście wielkość tego wzrostu
                      jest różna (tak jest na całym świecie), ale... No właśnie, w tym samy czasie
                      (od 1991 r.) wielkość PKB Ukrainy zmalała o 30%.

                      >
                      > > Proces dostosowawczy rozpoczął się w 1988 roku, kiedy to ostatecznie okaza
                      > ło
                      > > się, że gospodarka PRL nie może działać tak, jak działała. Następował (i
                      > > następowałby) on niezależnie od naszego wstępowania (czy też nie) do UE
                      > bzdura.

                      :)))) Tak, bo mieliśmy nowoczesną, świetnie funkcjonującą gospodarkę. Tyle, że
                      opartą na produkcji węgla, czyli jak w Europie Zach. czy w USA w latach 50-60-
                      tych. :)

                      > Z mocy urzedowej na koszt podatnika przeprowadzono multum zmian w tym
                      > kraju, które niczego nie przyniosły po za "dostowaniem sie do norm UE",

                      Te zmiany spowodowały, że mamy konkurencyjną (w miarę oczywiście) gospodarkę.
                      Zarabiamy średnio 4 razy mniej niż Niemiec, ale w 1990 było to 10 razy mniej.
                      Zgadnij ile wynosiła różnica w 1980 roku?

                      > a
                      > spróbuj sobie wyobrazić, gdyby te pieniadze można było wydać np. nie
                      > dostosowanie sie do norm, tylko wdrażanie lub zakup nowoczesnych technologii,

                      Po pierwsze, ktoś musiałby nam je sprzedać. Pamiętasz embargo?
                      Po drugie musielibyśmy je umieć spożytkować. Pamiętasz co stał się z niektórymi
                      maszynami górniczymi zakupionymi w latach 70-tych? Jesteś wszak ze Śląska.
                      Niektóre nie zostały rozpakowane do dzisiaj. Innych nie miał kto remontować.
                      Chodzi o zmianę sposobu funkcjonowania całej gospodarki, o zmianę mentalności.

                      > zamiast na biurokratyczne procedury. .. dobra, nie wyobrażaj sobie ...po co
                      > stosuj europrocedury
                      >
                      Pracuję w firmie, ktora do krajów UE sprzedaje 40% swojej produkcji. Nigdy nie
                      spotkałem się z żadną europrocedurą. Może jakiś przykład?
                      • Gość: oak jak dziecku IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 08:31
                        przynajmniej próbujesz udawać kogoś kto dwóch słów nie zdoła pojąć. No dobrze
                        to przejdźmy do łopatologicznego sposobu rozmowy

                        T - Tomasz
                        o - oak

                        T: Proces dostosowawczy rozpoczął się w 1988 roku........Następował
                        (i następowałby) on niezależnie od naszego wstępowania (czy też nie) do UE
                        o: bzdura !

                        tak, o tą właśnie bzdurę mi chodziło. O bzdurne stwierdzenie, że gdyby RP nie
                        nosiła się z zamiarem wstąpienia do kołchozu, wdrażała by mniej lub bardziej
                        nadgorliwie różne dziwne paralizujące życie codzienne "unormowania prawne"
                        zgodne z "prawem" unijnym. Gdyby się nie nosi zamiarem oddania sie do
                        dyspozycji UE, nie byłby konieczny żaden dostosowawczy proces - (że też tak
                        banalne związki przyczynowo-skutkowe są aż tak trudne do zgłebienia przez
                        uniofilów)
                        A próba twierdzenia, że nieudolna ekonomia socjalizmu stosowana masowo w PRL
                        chyliła się ku upadkowi gdyż istnieje model UE jest tak naciagnietym
                        argumentem, że nie ma nawet czego komentować, mozna się tylko roześmiać.

                        T:Po drugie mają dobre prawo, nie dające urzędnikowi pola do interpretowania go
                        po swojemu w zależności od sytuacji. To rodzi korupcję. Z tego słyniemy,
                        niestety.

                        o: Kolejny mit. Prawo w unii jest chore, bo dawno przestało być prawem a stało
                        się stosem bzdurnych dyrektyw i przepisów. Zgadzam się takiej korupcji i
                        paranoi jak w RP nie ma. Róznimy się jednak w dwuch punktach.
                        1.) Aby zabronić urzędnikowi dowolnej interpretacji przepisów, UE NIE JEST
                        ZUPEŁNIE POTRZEBNA do tego wystarczy decyzja i wykładnia jednego człowieka (np.
                        ministra finansów) i koniec, żadnych urzędniczych ale. Do tego żadna UE, PE czy
                        KE nie jest potrzebna !!!!
                        2.) Jeśli nie będzie woli naszych "wybrańców" /psia ich mać/(lub jesli ich sie
                        nie zmusi) to na pożywce unijnego monstrualnego "prawa" będą robić jeszcze
                        większe przekręty niż robili i będzie jeszcze większy syf niz jest.
                        (Najświeższy przyklad - totalny bubel, przykład piramidalnego urzedniczego
                        skretynienia - ustawa o Vacie /na licencji UE jakby nie było/)

                        T: > Tak, Stały wzrost wielkości PKB i PKB per capita. Oczywiście wielkość tego
                        wzrostu jest różna (tak jest na całym świecie)

                        A ja widzę coraz większe "dostosowanie się" do pręznie rozwijających się
                        gospodarek UE (tj. ciągle malejąca dynamika wzrostu)
                        a proposs Ukrainy - zapomnaiałeś o sztandarowej Białorusi oraz o Libii, Kongu a
                        także Burkina Faso.

                        T:> Po pierwsze, ktoś musiałby nam je sprzedać. Pamiętasz embargo?

                        Chwileczkę !!! To co jeśli nie wstapilibyśmy do UE to ta objeła by nas
                        embargiem ??? Ależ proszę uprzejmie. )))) Istnieje wiele krajów na świecie
                        które mają o niebo nowocześniejsze technologie niż to truchło UE
                        Człowieku jesteś obłąkany )))) mylą ci sie pojęcia i czasy.

                        T: Po drugie musielibyśmy je umieć spożytkować. Pamiętasz co stał się z
                        niektórymi maszynami górniczymi zakupionymi w latach 70-tych? Jesteś wszak ze
                        Śląska. Niektóre nie zostały rozpakowane do dzisiaj. Innych nie miał kto
                        remontować. Chodzi o zmianę sposobu funkcjonowania całej gospodarki, o zmianę
                        mentalności.

                        o: No i ??? Nie widze tu żadnej konieczności wstepowania do eurokołchozu.
                        Gospodarka dawno działa w zupełnie inny sposób, bez jakiegokolwiek udziału UE
                        zaś to co ją zbliża najbardziej do poprzedniego systemu to regulacjonizm
                        państwa wzorowany na stosunkach panujących w UE. To UE jest reliktem dawnego
                        sposobu gospodarki centralnie sterowanej.

                        T: Pracuję w firmie, ktora do krajów UE sprzedaje 40% swojej produkcji. Nigdy
                        nie spotkałem się z żadną europrocedurą. Może jakiś przykład?

                        o: od pierwszego maja czy wcześniej również ??? Bo jeśli wczesniej, to lepiej
                        nie mów o tym głośno bo wyjdzie na to, że można było handlować z UE bez
                        konieczności wchodzenia do niej. A to woda na młyn zaplutych reakcjoniostów i
                        ścisła tajemnica państwowa.

                        p.s Dlaczego ciągle próbujesz wciskać kit o tym, że UE to organizacja gosp. UE
                        to bandycki twor, którego interesuja jedynie struktury państwowe, zaś całe ta
                        krzywizna banana to tylko przykrywka. UE to nie jest i nigdy nie będzie EWG, to
                        udoskonalone RWPG.
                        p.s 2 pisuj dowcipy, masz talent
                        • 1tomasz1 Re: jak oaknetowi 18.06.04, 10:50
                          Gość portalu: oak napisał(a):

                          ) przynajmniej próbujesz udawać kogoś kto dwóch słów nie zdoła pojąć. No dobrze
                          ) to przejdźmy do łopatologicznego sposobu rozmowy

                          :)

                          )
                          ) T - Tomasz
                          ) o - oak
                          )
                          ) T: Proces dostosowawczy rozpoczął się w 1988 roku........Następował
                          ) (i następowałby) on niezależnie od naszego wstępowania (czy też nie) do UE
                          ) o: bzdura !
                          )
                          ) tak, o tą właśnie bzdurę mi chodziło. O bzdurne stwierdzenie, że gdyby RP nie
                          ) nosiła się z zamiarem wstąpienia do kołchozu, wdrażała by mniej lub bardziej
                          ) nadgorliwie różne dziwne paralizujące życie codzienne "unormowania prawne"
                          ) zgodne z "prawem" unijnym.

                          A ja po raz kolejny poproszę o przykład unijnego unormowania, które paraliżuje
                          moje (Twoje?) życie. Mam nadzieję, że obaj podobnie rozumiemy słowo 'paraliż'?

                          ) Gdyby się nie nosi zamiarem oddania sie do
                          ) dyspozycji UE, nie byłby konieczny żaden dostosowawczy proces - (że też tak
                          ) banalne związki przyczynowo-skutkowe są aż tak trudne do zgłebienia przez
                          ) uniofilów)

                          Oczywiście, że by był. Moglibyśmy nic nie robić i bylibyśmy tam gdzie dzisiaj
                          Ukraina. Moglibyśmy zrobić troszeczkę - Bułgaria, Rumunia. Mnie jednak niedawno
                          zaintrygowało stwierdzenie administracji amerykańskiej: interesuje ich
                          wspólpraca z Polską, ale tylko Polską w UE. Oraz: zniosą nam wizy za parę lat,
                          gdy osiągniemy standardy unijne w tym (ale nie tylko) zakresie.

                          ) A próba twierdzenia, że nieudolna ekonomia socjalizmu stosowana masowo w PRL
                          ) chyliła się ku upadkowi gdyż istnieje model UE jest tak naciagnietym
                          ) argumentem, że nie ma nawet czego komentować, mozna się tylko roześmiać.

                          No to jak się już pośmiałeś, to teraz zacznij robić użytek z mózgu.
                          PRL chylił się ku upadkowi, gdyż był nieudolnie i socjalistycznie zarządzany.
                          Kontrast stanowiła tzw. Europa Zachodnia. Teraz już jasne? Natomiast jakieś
                          rozważania na tem tego czy PRL upadłby czy nie gdyby nie istaniała UE, są
                          wytworem Twojej wyobraźni.

                          )
                          ) T:Po drugie mają dobre prawo, nie dające urzędnikowi pola do interpretowania
                          go
                          )
                          ) po swojemu w zależności od sytuacji. To rodzi korupcję. Z tego słyniemy,
                          ) niestety.
                          )
                          ) o: Kolejny mit.

                          Ale skąd wiesz? Jakie masz doświadczenia w tym względzi? Ja mam i zawodowe i
                          prywatne.

                          ) Prawo w unii jest chore, bo dawno przestało być prawem a stało
                          ) się stosem bzdurnych dyrektyw i przepisów.

                          Prawo UE, póki co, jest na bardzo wysokim poziomie ogólności. Dopiero
                          poszczególne prawa w poszczególnych krajach stanowią konkretny system. I tylko
                          to można porównywać z prawodastwem polskim. Wtedy można dopiero wystawiać
                          oceny. Nasze prawo wypada źle. Przykład: ustawa o VAT oraz pewnie znany Ci
                          problem związany z ustawą o podpisie elektronicznym. Na życzenie podaję więcej.

                          ) Zgadzam się takiej korupcji i
                          ) paranoi jak w RP nie ma.

                          Toś mnie zaskoczył. Fob z założenia się nie zgadza. ;)

                          ) Róznimy się jednak w dwuch punktach.

                          No i tyle naszego zgadzania...

                          ) 1.) Aby zabronić urzędnikowi dowolnej interpretacji przepisów, UE NIE JEST
                          ) ZUPEŁNIE POTRZEBNA do tego wystarczy decyzja i wykładnia jednego człowieka
                          (np.
                          )
                          ) ministra finansów) i koniec, żadnych urzędniczych ale.

                          Niestety nie. Bo nie tylko ustawy skarbowe są złe. Prawo w każdym aspekcie, aż
                          zaprasza do korupcji. Przykład: ustawa o PKP, problem sprzedaży majątku kolei.
                          O wszystki decyduje urządnik, nie ustawa, nie kryteria! Nie ma czegoś takiego
                          nigdzie w cywilizowanym świecie. UE (także USA) to standardy. I mam nadzieję,
                          że zaczną one i u nas obowiązywać.
                          Na to niestety potrzebny jest czas. A (ulubione przez Ciebie) dyrektywy
                          faktyczni nic tu nie mają do rzeczy. To jest kwestia mentalności.

                          ) Do tego żadna UE, PE czy
                          )
                          ) KE nie jest potrzebna !!!!

                          Nie jest. Ale po spełnieniu pewnych wymogów staje się członkiem różnorakich
                          organizacji. To zaś zobowiązuje do przestrzegania pewnych regół ramowych. To
                          znów jest ważne dla inwestorów, którzy wybierają dla siebie miejca. Dla tych,
                          którzy sprzedają tzw. technologię. Poniał?

                          ) 2.) Jeśli nie będzie woli naszych "wybrańców" /psia ich mać/

                          Nie 'ich' tylko 'nasza'. Chyba, że jesteś pozbawiony praw obywatelskich lub ich
                          jeszcze nie masz? :)

                          ) (lub jesli ich sie
                          ) nie zmusi)

                          Pamiętasz hasło: z niewolnika nie ma robotnika?

                          ) to na pożywce unijnego monstrualnego "prawa" będą robić jeszcze
                          ) większe przekręty niż robili i będzie jeszcze większy syf niz jest.

                          No dobra. Widzę, że masz luki. Co reguluje prawo unijne, a co prawo państwowe?

                          ) (Najświeższy przyklad - totalny bubel, przykład piramidalnego urzedniczego
                          ) skretynienia - ustawa o Vacie /na licencji UE jakby nie było/)

                          Niestety nie ma licencji. Pierwsza ustawa o VAT pochodzi z 1992 r. Ta kolejna
                          miala ją zastąpić, poprawić i...? No właśnie, pracowano nad nią kilka lat, nie
                          robiąc praktycznie nic. Gdzieś w lutym 2004 okazało się, że jesteśmy w lesie i
                          na kolanie napisano projekt katastrofalny, który cudem (1 głosem) przeszedł.
                          Ustawa nadaje się tylko do kosza. Weź teraz ustawę o VAT w Niemczech. Może
                          wystarczyło jedynie skopiować?
                          I jeszcze pytanie: co w sprawie o VAT narzuciła nam UE???

                          )
                          ) T: ) Tak, Stały wzrost wielkości PKB i PKB per capita. Oczywiście wielkość t
                          ) ego
                          ) wzrostu jest różna (tak jest na całym świecie)
                          )
                          ) A ja widzę coraz większe "dostosowanie się" do pręznie rozwijających się
                          ) gospodarek UE (tj. ciągle malejąca dynamika wzrostu)

                          Czyli jednak masz problem z interpretacją danych. Słyszaleś o cyklach
                          koniunkturalnych? Pamiętasz jak USA miało wzrost ok. 1%?
                          Nie zauważyłeś wzrostu dynamiki w ostatnich latach?

                          ) a proposs Ukrainy - zapomnaiałeś o sztandarowej Białorusi oraz o Libii, Kongu
                          a
                          )
                          ) także Burkina Faso.

                          Proszę! Takimi schematami myśli klasyczny fob. Ty oczywiście nie widzisz
                          różnicy pomiędzy Białorusią a Ukrainą? A co ma do tego Libia?

                          )
                          ) T:) Po pierwsze, ktoś musiałby nam je sprzedać. Pamiętasz embargo?
                          )
                          ) Chwileczkę !!! To co jeśli nie wstapilibyśmy do UE to ta objeła by nas
                          ) embargiem ??? Ależ proszę uprzejmie. )))) Istnieje wiele krajów na świecie
                          ) które mają o niebo nowocześniejsze technologie niż to truchło UE

                          :) Np. Japonia, USA.
                          A co do embarga, to zostało zniesione m.in. dlatego, że przyjęliśmy pewną
                          strategię, kierunek zmian.

                          ) Człowieku jesteś obłąkany )))) mylą ci sie pojęcia i czasy.
                          )

                          :))))) Ale tekst.
                          A byłyby pieniądze na tę technologię?
                          A podoba Ci się rola montera? Ja wolę tworzyć technologię. Na tym się naprawdę
                          zarabia. Wyskoczyłeś z tą technologią, ale tak naprawdę to jest świetny
                          przykład na to jak można by było uzależnić Polskę od innych krajów (od UE?).

                          ) T: Po drugie musielibyśmy je umieć spożytkować. Pamiętasz co stał się z
                          ) niektórymi maszynami górniczymi zakupionymi w latach 70-tych? Jesteś wszak ze
                          ) Śląska. Niektóre nie zostały rozpakowane do dzisiaj. Innych nie miał kto
                          ) remontować. Chodzi o zmianę sposobu funkcjonowania całej gospodarki, o zmianę
                          ) mentalności.
                          )
                          ) o: No i ??? Nie widze tu żadnej konieczności wstepowania do eurokołchozu.

                          Ja tego nie napisałem. Ty sobie cały czas dointerpretowujesz. Dlatego, że
                          myślisz schematami.

                          ) Gospodarka dawno działa w zupełnie inny sposób, bez jakiegokolwiek udziału UE

                          To ważne zdanie. Mówi jaki rzeczywiście wpływ na gospodarkę ma UE. :)))

                          ) zaś to co ją zbliża najbardziej do poprzedniego systemu to regulacjonizm
                          ) państwa wzorowany na stosunkach panujących w UE. To UE jest reliktem dawnego
                          ) sposobu gospodarki centralnie sterowanej.

                          Pisałem o zmianie mentalności. Tak trudno to zrozumieć?
                          Co, oprócz chorej WPR, jest centralnie planowane w UE?

                          )
                          ) T: Pracuję w firmie, ktora do krajów UE sprzedaje 40% swojej produkcji. Nigdy
                          ) nie spotkałem się z żadną europrocedurą. Może jakiś przykład?
                          )
                          ) o: od pierwszego maja czy wcześniej również ???

                          Od dawna.

                          ) Bo jeśli wczesniej, to lepiej
                          ) nie mów o tym głośno bo wyjdzie na to, że
                          • Gość: oak odwracanie kotak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 14:11
                            > A ja po raz kolejny poproszę o przykład unijnego unormowania, które paraliżuje
                            > moje (Twoje?) życie.

                            chociazby kiedyś - zielone strzałki (tylko nie pisz, ze to nie nakaz unii, nie
                            mam czasu na studiowanie monstrualnych przepisów unii, wprowadzali to uniofile,
                            podpierając sie unią, więc dla mnie to UE)
                            Zapisywanie co 20 minut faktu mycia rak (bzdura totalna u trudniająca życie i
                            dająca pole do popisu biurokratom (a dlaczego nie nie co 25 albo co 15 ??? ).
                            Przemalowywanie butli gazowych, gasnic itd itp - średnio rozumujacy człowiek
                            odróznia butlę gazową od gaśnicy ale nie mieszkaniec unii, jemu unia musio
                            napisać instrukcje mycia rak. UE kraj wspierający wtórny analfabetyzm i
                            indolencję umysłową. (vide. Obywatelu nie wolno pić elektrolitu z akumulatora)

                            > Oczywiście, że by był. Moglibyśmy nic nie robić i bylibyśmy tam gdzie dzisiaj
                            > Ukraina

                            Znów wyjeźdzasz z tradycyjną demagogią uniofili, że gdyby nie UE to nie byłoby
                            zmian w polskiej gospodarce. Otóż prawda jest taka, że najlepsze warunki dla
                            rozwoju gospodarki były zanim powstał taki twór jak UE i nie było to w roku
                            1937.
                            Najpierw była zmiana systemu w gosp. w Polsce potem powstała UE. A EWG była
                            naprwdę organizacją gosp. tyle, i nigdy nic wspólnego z UE nie miała. Tym
                            bardziej nie była pseudopaństwem wynarodowionym.

                            > Kontrast stanowiła tzw. Europa Zachodnia. Teraz już jasne?
                            tak, więc znowu wychodzi, że UE nie byłą do tego potrzebna, gdyż jej po prostu
                            nie było. (patrz wyżej)

                            > Prawo UE, póki co, jest na bardzo wysokim poziomie ogólności.
                            tak, te wszystkie szczegółowe wzory na okrągłość sliwki i pojemność flaszki to
                            rzeczywiście ogólniki

                            > Niestety nie. Bo nie tylko ustawy skarbowe są złe
                            podałem sposób działania (przykład) nie konkretne rozwiązanie tylko dobre dla
                            spraw skarbowych

                            > Nie 'ich' tylko 'nasza'. Chyba, że jesteś pozbawiony praw obywatelskich lub
                            ich jeszcze nie masz? :)

                            chłe, chłe masz wolę ? To wyegzekwuj ?? Np. poprawna ustawę o VAT W obecnym
                            systemie. W dodatku wejście do unii to powielenie aparatu urzedniczego i
                            jaszcze większego rozmywania odpowiedzialności.

                            > Pamiętasz hasło: z niewolnika nie ma robotnika?
                            nie o niewolę to chodzi lecz o respekt i szacunek wobec tych którzy tego czy
                            owego posła wybrali (tylko nie pisz idiotyzmu, że "za karę" mogę go nie wybrać
                            ponownie; pewnie na samą myśl robi pod siebie ze strachu)

                            > A co do embarga, to zostało zniesione m.in. dlatego, że przyjęliśmy pewną
                            > strategię, kierunek zmian

                            roześmieję się jeszcze raz na słowo "Embargo" mumii europejskiej ))))))
                            tak samo jak na argument o zniesionym embargu bo obiecaliśmy grzecznie wstapić
                            do unii na służalczych warunkach. Z tego co wiem akcesja nie była warunkiem bo
                            niejaka UE jeszcze nie istaniała, a jesli byłaby taki warunkiem to tylko
                            potwierdza twierdzenie, że taki szantaż jeszcze bardziej upodabnia CCJP do
                            pierwowzoru - CCCP
                            • 1tomasz1 Re: odwracanie kotak 18.06.04, 14:51
                              Gość portalu: oak napisał(a):

                              > > A ja po raz kolejny poproszę o przykład unijnego unormowania, które parali
                              > żuje
                              > > moje (Twoje?) życie.
                              >
                              > chociazby kiedyś - zielone strzałki (tylko nie pisz, ze to nie nakaz unii,
                              nie
                              > mam czasu na studiowanie monstrualnych przepisów unii, wprowadzali to
                              uniofile,
                              >
                              > podpierając sie unią, więc dla mnie to UE)
                              :) To pierwsza taka sprawa, którą rozgryźli dziennikarze. Okazałao się, że nie
                              ma w UE takich przepisów, pomimo, że rząd Buzka tak twierdził. Zresztą jak
                              zapewne wiesz w przepisy o ruchu drogowym UE się nie wtrąca.
                              Skoro jesteś przy strzałkach, to powinieneś napisać jeszcze o fotelikach i
                              zestawach głośnomówiących. Ma to taki sam związek z UE jak strzałki. Proponuję
                              pojeździć trochę po Europie.
                              Pamiętaj, podpierając się Unią czy czymkolwiek można próbować każdą głupotę
                              wprowadzić, a głupi lud ma w to uwierzyć lub po prostu to przyjąć.

                              > Zapisywanie co 20 minut faktu mycia rak (bzdura totalna u trudniająca życie i
                              > dająca pole do popisu biurokratom (a dlaczego nie nie co 25 albo co 15 ??? ).

                              Poproszę o źródło tego 'przepisu'. Melduję, że nie myję rąk co 20 min. :))))

                              > Przemalowywanie butli gazowych, gasnic itd itp - średnio rozumujacy człowiek
                              > odróznia butlę gazową od gaśnicy ale nie mieszkaniec unii, jemu unia musio
                              > napisać instrukcje mycia rak.

                              Rozróżnia???? Tak jak policjanci amunicję gumową od ostrej????
                              Dobrych parę lat temu jechałem zapchanym pociągiem nad morze. Ludzie ładowali
                              się do wagonu drzwiami i oknami. Jeden koleś przewrócił plecka i przez okno na
                              peron (dokładnie pod moje nogi) wypadła turystyczna butla gazowa. Przy
                              odrobinie dobrej woli można ją było pomylić z gasnicą. Przynajmniej taka była
                              pierwsza nasza reakcja.


                              > UE kraj wspierający wtórny analfabetyzm i
                              > indolencję umysłową. (vide. Obywatelu nie wolno pić elektrolitu z akumulatora)

                              W Stanach jest to posunięte po stokroć dalej. Takie podejście wzrasta wraz ze
                              wzrostem liczby prawników przypadających na statystycznego obywatela.

                              >
                              > > Oczywiście, że by był. Moglibyśmy nic nie robić i bylibyśmy tam gdzie dzis
                              > iaj
                              > > Ukraina
                              >
                              > Znów wyjeźdzasz z tradycyjną demagogią uniofili, że gdyby nie UE to nie
                              byłoby
                              > zmian w polskiej gospodarce.

                              Byłyby. Pytanie tylko o kierunek tych zmian.
                              Wiem, że tego nie pojmujesz więc zapytam przewrotnie: które z
                              postkomunistycznych państw, które nie zdecydowało się na integrację wprowadziła
                              lepsze zmiany niż ósemka państw wchodzących?

                              > Otóż prawda jest taka, że najlepsze warunki dla
                              > rozwoju gospodarki były zanim powstał taki twór jak UE i nie było to w roku
                              > 1937.

                              A kiedy?

                              > Najpierw była zmiana systemu w gosp. w Polsce potem powstała UE.

                              Kolesie z UPR (z JKM-em na czele) twierdzą, że UE wciąż nie powstała.
                              Skoro stosujesz takie argumenty to wiedz, że zawsze mogę Ci odpowiedzieć, że w
                              Polsce od 1989 r do 1992 roku mieliśmy ujemny wzrost gospodarczy, hiperinflację
                              i największy roczny przyrost bezrobocia. Ale to żart oczywiście. :)

                              > A EWG była
                              > naprwdę organizacją gosp. tyle, i nigdy nic wspólnego z UE nie miała. Tym
                              > bardziej nie była pseudopaństwem wynarodowionym.

                              A tu Cię boli. Wynarodowienie. Było tak od razu. Ale wtedy znajdź sobie kogoś
                              innego do dyskusji. Ja się ideologią nie interesuję.

                              >
                              > > Kontrast stanowiła tzw. Europa Zachodnia. Teraz już jasne?
                              > tak, więc znowu wychodzi, że UE nie byłą do tego potrzebna, gdyż jej po
                              prostu
                              > nie było. (patrz wyżej)

                              Oczywiście, że nie. Jak dla mnie uład w stylu EOG w miejsce UE na dzień
                              dzisiejszy byłby zdrowszy.
                              Cały czas jednak mówimu o standardach tzw. zachodnich UE, USA, Australai, N.
                              Zelandia, Japonia...).

                              >
                              > > Prawo UE, póki co, jest na bardzo wysokim poziomie ogólności.
                              > tak, te wszystkie szczegółowe wzory na okrągłość sliwki i pojemność flaszki
                              to
                              > rzeczywiście ogólniki

                              A poczytajże, kto optował za standaryzacją flaszki.
                              Co do 'śliwek' i 'bananów' to masz słuszność. To wszystko jednak wynika z
                              największego idiotyzmu pt. WPR. Jestem jak najbardziej za wprowadzeniem wolnego
                              rynku w rolnictwie, tak jak to zrobiono w jedynym kraju N. Zelandii.

                              >
                              > > Niestety nie. Bo nie tylko ustawy skarbowe są złe
                              > podałem sposób działania (przykład) nie konkretne rozwiązanie tylko dobre dla
                              > spraw skarbowych

                              Ale powiedziałeś, że zależy to od jednego człowieka.

                              >
                              > > Nie 'ich' tylko 'nasza'. Chyba, że jesteś pozbawiony praw obywatelskich lu
                              > b
                              > ich jeszcze nie masz? :)
                              >
                              > chłe, chłe masz wolę ? To wyegzekwuj ??

                              Po co? Nieobecni nie mają racji.

                              > Np. poprawna ustawę o VAT W obecnym
                              > systemie. W dodatku wejście do unii to powielenie aparatu urzedniczego i
                              > jaszcze większego rozmywania odpowiedzialności.

                              Nie rozumiem? Jakie pozwolenie.

                              >
                              > > Pamiętasz hasło: z niewolnika nie ma robotnika?
                              > nie o niewolę to chodzi lecz o respekt i szacunek wobec tych którzy tego czy
                              > owego posła wybrali (tylko nie pisz idiotyzmu, że "za karę" mogę go nie
                              wybrać
                              > ponownie; pewnie na samą myśl robi pod siebie ze strachu)

                              popatrz jak Ty mi cały czaso coś imputujesz. I oczywiście, że nie o niewolę
                              chodzi. To byla parafrazka. :)
                              Proponuję okręgi jednomadatowe.

                              >
                              > > A co do embarga, to zostało zniesione m.in. dlatego, że przyjęliśmy pewną
                              > > strategię, kierunek zmian
                              >
                              > roześmieję się jeszcze raz na słowo "Embargo" mumii europejskiej ))))))

                              Bardziej chodzi mi o USA.

                              > tak samo jak na argument o zniesionym embargu bo obiecaliśmy grzecznie
                              wstapić
                              > do unii na służalczych warunkach.

                              Bzdura. Bo obiecaliśmy się demokratyzować.

                              > Z tego co wiem akcesja nie była warunkiem bo
                              > niejaka UE jeszcze nie istaniała, a jesli byłaby taki warunkiem to tylko
                              > potwierdza twierdzenie, że taki szantaż jeszcze bardziej upodabnia CCJP do
                              > pierwowzoru - CCCP

                              Były wspólnoty europejskie. Wiesz co, dyskusja z Tobą staje się nudnawa.
                              Oczekiwałem przykładów o paraliżującym wpływie norm UE, a Ty mi podajesz
                              idiotyzmy polskiego prawodastwa.
                              No, ale kombinuj dalej kombinuj. Może te dane chociażbyś zinterpretował?
                        • 1tomasz1 Re: jak dziecku 18.06.04, 11:07
                          Widzisz oak jakiej propagandzie ulegasz?
                          Przeczytaj poniższy tekst uważnie.
                          Na logiczne wnioski i tak nie liczę. ;)

                          "Nowa ustawa o VAT, która miała dostosować nasze przepisy do unijnych, jest
                          sprzeczna z prawem UE i podcina skrzydła firmom sprzedającym za granicę usługi
                          informatyczne i inżynierskie - oskarżają ich przedstawiciele. Eksporterzy,
                          których oferta "dzięki" ustawie stała się od maja o 22 proc. droższa niż
                          unijnych konkurentów, wstrzymują lub w najlepszym razie ograniczają sprzedaż
                          usług high-tech na obcych rynkach. Z luki skorzystać mogą firmy z innych państw
                          UE, które takich problemów nie mają.

                          Od maja usługi polskich firm informatycznych oraz inżynierskich stały się o 22
                          proc. droższe. Powód? Twórcy nowej ustawy o VAT tak ją skonstruowali, że firmy
                          informatyczne i inżynierskie eksportujące swoje usługi muszą doliczać do nich
                          ten podatek. W Unii tego problemu nie ma, bo tam podatek dolicza się w kraju
                          odbiorcy takiej usługi. Co prawda nabywca polskiej usługi z Unii może starać
                          się o zwrot tego podatku, ale w praktyce trwa to kilkanaście miesięcy. W
                          jeszcze gorszej sytuacji są firmy informatyczne i inżynierskie eksportujące
                          usługi do USA - ich amerykańscy nabywcy VAT w ogóle odliczyć nie mogą.

                          Zawiniło ministerstwo

                          Eksperci z renomowanych kancelarii Ernst & Young oraz PriceWaterhouseCoopers
                          twierdzą, że zapis uderzający w firmy informatyczne i inżynierskie jest
                          niezgodny z prawem unijnym. Artykuł 27 ustawy o VAT wymienia te usługi, od
                          których VAT płacony jest w kraju nabywcy. W VI dyrektywie Rady UE są to m.in.
                          usługi inżynierów i konsultantów, pod którymi kryją się np. wszelkie usługi
                          informatyków i inżynierów. Polska ustawa zawęża natomiast krąg usług inżynierów
                          do jednej tylko z wielu kategorii (oznaczonej kodem PKWiU 74.2), czego nie ma w
                          unijnej dyrektywie. Nie wymienia też usług konsultantów. Takich ograniczeń nie
                          przyjęto w innych nowych państwach Unii.

                          Na początku prac nad ustawą o VAT odpowiedni zapis był wierną kopią zapisu z
                          dyrektywy unijnej. Jednak już po pierwszym czytaniu ustawy poseł Grzegorz Woźny
                          (SLD) popierany przez Ministerstwo Finansów zgłosił poprawkę zawężającą krąg
                          usług. Poprawka została przyjęta, chociaż ekspert Komisji Finansów Publicznych
                          Tomasz Michalik z Ernst & Young ostrzegał, iż jest niezgodna z dyrektywą UE.

                          Nie chcą wierzyć

                          - Nasi odbiorcy nie chcą nam wierzyć, kiedy tłumaczymy im, jak sytuacja
                          wygląda. Uważają, że skoro jesteśmy w Unii, to powinniśmy mieć takie same
                          przepisy - opowiada Rafał Chwast, dyrektor finansowy ComArchu. - Okazuje się,
                          że nie ma sensu działać w Polsce, bardziej opłaca się teraz przenieść firmę na
                          Słowację czy Litwę, gdzie są równie dobrzy informatycy, ale gdzie prawidłowo
                          wprowadzono przepisy unijne. Nie powstaną też u nas centra outcorcingowe czy
                          offshoringowe (wykonujące usługi dla wielkich koncernów - przyp. red.), bo tu
                          również w wielu przypadkach zadecyduje wyższy VAT - dodaje."
                          • kimmjiki Re: jak dziecku 18.06.04, 20:36
                            Standardowo. Nasi politycy czego sie nie dotkna, to schrzania (zeby nie powiedziec gorzej, tez na "s"). Dziwic moze tylko, ze "sceptykom" ani troche nie przeszkadza to twierdzic, ze gdyby nie UE, to taaakie genialne reformy moglibysmy zaprowadzic...
                          • dziejas Re: jak dziecku 19.06.04, 15:38
                            tak. wniosek z tego prosty - maksymalnie uproscic system podatkowy i obnizyc
                            podatki. dyskutowalismy o tym wczesniej (o podatkach) i pozostaje przy swojej
                            nadziei, ze regulacje unijne nie posuna sie do ingerencji w systemy podatkowe
                            krajow czlonkowskich. jezeli jednak niemcom i francji uda sie 'przepchnac'
                            swoje propozycje... wole o tym nawet nie myslec. regulacje podatkowe w naszym
                            kraju absolutnie nie powinny byc dostosowywane do unijnych dyrektyw. powiem
                            jeszcze raz - powinny jak najbardziej od nich odbiegac (oczywiscie w kierunku
                            stawek nizszych). jezeli chodzi o wplyw ue na wzrost pkb i inflacje -
                            oczywiscie wstapienie polski do ue nie pozostalo bez wplywu na wzrost cen (nie
                            bylo to jednak jedynym powodem), jednak dalo to pewien dodatkowy impuls. ja
                            osobiscie (w przeciwienstwie do ciebie) uwazam, ze wzrost cen nie jest rzecza
                            pozadana. powiedzialbym wrecz, ze jest zupelnie niepotrzebny. odnosze tez
                            wrazenie, ze polska rozwija sie bez wzgledu na ue. oczywiscie uwazam, ze
                            dostosowywanie sie i stosowanie unijnych standartow w pewnym momencie
                            wstrzymalo tempo wzrostu pkb (ze wzgledu na koszty). jeszcze do niedawna
                            ekonomisci przewidywali, ze silny wzrost pkb w polsce nie bedzie mozliwy tak
                            dlugo jak dlugo ue znacznie nie przyspieszy. tymczasem okazalo sie zupelnie cos
                            innego. co rowniez przekonuje mnie, ze rozwoj nastepuje bez wzgledu (zeby nie
                            powiedziec 'pomimo') na czlonkowstwo i stowarzyszanie sie z ue.
                            pozdr.
                            • 1tomasz1 Re: jak dziecku 21.06.04, 08:43
                              dziejas napisał:

                              > tak. wniosek z tego prosty - maksymalnie uproscic system podatkowy i obnizyc
                              > podatki.

                              Nasi urzędnicy na to nie pozwolą. Utraciliby dodatkowe źródło dochodów. Taka
                              mentalność...

                              > dyskutowalismy o tym wczesniej (o podatkach) i pozostaje przy swojej
                              > nadziei, ze regulacje unijne nie posuna sie do ingerencji w systemy podatkowe
                              > krajow czlonkowskich. jezeli jednak niemcom i francji uda sie 'przepchnac'
                              > swoje propozycje... wole o tym nawet nie myslec. regulacje podatkowe w naszym
                              > kraju absolutnie nie powinny byc dostosowywane do unijnych dyrektyw.

                              No nie wiem. System powinien być spójny.

                              > powiem
                              > jeszcze raz - powinny jak najbardziej od nich odbiegac (oczywiscie w kierunku
                              > stawek nizszych).

                              Proszę bardzo. Niknie broni wprowadzić 15% VAT-u.

                              > jezeli chodzi o wplyw ue na wzrost pkb i inflacje -
                              > oczywiscie wstapienie polski do ue nie pozostalo bez wplywu na wzrost cen
                              (nie
                              > bylo to jednak jedynym powodem), jednak dalo to pewien dodatkowy impuls. ja
                              > osobiscie (w przeciwienstwie do ciebie) uwazam, ze wzrost cen nie jest rzecza
                              > pozadana.

                              Ja też tak uważam.

                              > powiedzialbym wrecz, ze jest zupelnie niepotrzebny. odnosze tez
                              > wrazenie, ze polska rozwija sie bez wzgledu na ue.

                              I wbrew naszemu złemu prawu.

                              > oczywiscie uwazam, ze
                              > dostosowywanie sie i stosowanie unijnych standartow w pewnym momencie
                              > wstrzymalo tempo wzrostu pkb (ze wzgledu na koszty).

                              I tak byśmy je musieli ponieść.

                              > jeszcze do niedawna
                              > ekonomisci przewidywali, ze silny wzrost pkb w polsce nie bedzie mozliwy tak
                              > dlugo jak dlugo ue znacznie nie przyspieszy. tymczasem okazalo sie zupelnie
                              cos
                              >
                              > innego.

                              UE rozwija się nierównomiernie.

                              > co rowniez przekonuje mnie, ze rozwoj nastepuje bez wzgledu (zeby nie
                              > powiedziec 'pomimo') na czlonkowstwo i stowarzyszanie sie z ue.
                              > pozdr.

                              I dobrze.
                              • dziejas Re: jak dziecku 21.06.04, 16:30
                                1tomasz1 napisał:

                                > dziejas napisał:
                                >
                                > > tak. wniosek z tego prosty - maksymalnie uproscic system podatkowy i obniz
                                > yc
                                > > podatki.
                                >
                                > Nasi urzędnicy na to nie pozwolą. Utraciliby dodatkowe źródło dochodów. Taka
                                > mentalność...

                                no wlasnie... niestety. a unijni wcale im w tym nie pomoga :(

                                > > dyskutowalismy o tym wczesniej (o podatkach) i pozostaje przy swojej
                                > > nadziei, ze regulacje unijne nie posuna sie do ingerencji w systemy
                                > > podatkowe krajow czlonkowskich. jezeli jednak niemcom i francji uda
                                > > sie 'przepchnac'swoje propozycje... wole o tym nawet nie myslec. regulacje
                                > > podatkowe w naszym kraju absolutnie nie powinny byc dostosowywane do
                                > > unijnych dyrektyw.
                                >
                                > No nie wiem. System powinien być spójny.

                                na szczescie nie jest... i ma nadzieje, ze nie bedzie :)

                                > > powiem jeszcze raz - powinny jak najbardziej od nich odbiegac (oczywiscie w
                                > > kierunku stawek nizszych).
                                >
                                > Proszę bardzo. Niknie broni wprowadzić 15% VAT-u.

                                a mentalnosc? :)

                                > > jezeli chodzi o wplyw ue na wzrost pkb i inflacje -
                                > > oczywiscie wstapienie polski do ue nie pozostalo bez wplywu na wzrost cen
                                > > (nie bylo to jednak jedynym powodem), jednak dalo to pewien dodatkowy
                                > > impuls. ja osobiscie (w przeciwienstwie do ciebie) uwazam, ze wzrost cen
                                > > nie jest rzecza pozadana.
                                >
                                > Ja też tak uważam.

                                hmmm... to chyba zalezy z czyjego punktu widzenia? :) ktos na tym jednak
                                zarabia :)

                                > > powiedzialbym wrecz, ze jest zupelnie niepotrzebny. odnosze tez
                                > > wrazenie, ze polska rozwija sie bez wzgledu na ue.
                                >
                                > I wbrew naszemu złemu prawu.

                                na szczescie :)

                                > > oczywiscie uwazam, ze
                                > > dostosowywanie sie i stosowanie unijnych standartow w pewnym momencie
                                > > wstrzymalo tempo wzrostu pkb (ze wzgledu na koszty).
                                >
                                > I tak byśmy je musieli ponieść.

                                pewnie tak. ale moze inaczej rozkladalyby sie w czasie. zreszta w tej chwili to
                                tylko 'futurologia' :)

                                > > jeszcze do niedawna
                                > > ekonomisci przewidywali, ze silny wzrost pkb w polsce nie bedzie mozliwy
                                > > tak dlugo jak dlugo ue znacznie nie przyspieszy. tymczasem okazalo sie
                                > > zupelnie cos innego.

                                > UE rozwija się nierównomiernie.

                                jednak nigdzie nie nastapilo gwaltowne przyspieszenie.

                                > > co rowniez przekonuje mnie, ze rozwoj nastepuje bez wzgledu (zeby nie
                                > > powiedziec 'pomimo') na czlonkowstwo i stowarzyszanie sie z ue.
                                > > pozdr.
                                >
                                > I dobrze.

                                nawet bardzo dobrze :)
                                • 1tomasz1 Re: jak dziecku 22.06.04, 08:32
                                  dziejas napisał:

                                  > 1tomasz1 napisał:
                                  >
                                  > > dziejas napisał:
                                  > >
                                  > > > tak. wniosek z tego prosty - maksymalnie uproscic system podatkowy i
                                  > obniz
                                  > > yc
                                  > > > podatki.
                                  > >
                                  > > Nasi urzędnicy na to nie pozwolą. Utraciliby dodatkowe źródło dochodów. Ta
                                  > ka
                                  > > mentalność...
                                  >
                                  > no wlasnie... niestety. a unijni wcale im w tym nie pomoga :(

                                  Spróbuj załatwić tę samą sprawę w Niemczech a w Polsce. Wtedy poznasz różnicę.
                                  Miną pewnie lata, ale pozytywne wpływy odczujemy.

                                  >
                                  > > > dyskutowalismy o tym wczesniej (o podatkach) i pozostaje przy swojej
                                  > > > nadziei, ze regulacje unijne nie posuna sie do ingerencji w systemy
                                  > > > podatkowe krajow czlonkowskich. jezeli jednak niemcom i francji uda
                                  > > > sie 'przepchnac'swoje propozycje... wole o tym nawet nie myslec. regu
                                  > lacje
                                  > > > podatkowe w naszym kraju absolutnie nie powinny byc dostosowywane do
                                  > > > unijnych dyrektyw.
                                  > >
                                  > > No nie wiem. System powinien być spójny.
                                  >
                                  > na szczescie nie jest... i ma nadzieje, ze nie bedzie :)

                                  Czyli jak jest jeden organizm funkcjonujący jako całość, powinien być niespójny
                                  wewnętrznie????

                                  >
                                  > > > powiem jeszcze raz - powinny jak najbardziej od nich odbiegac (oczywi
                                  > scie w
                                  > > > kierunku stawek nizszych).
                                  > >
                                  > > Proszę bardzo. Niknie broni wprowadzić 15% VAT-u.
                                  >
                                  > a mentalnosc? :)

                                  Niekt z zewnątrz nie broni. A mentalność należy zmieniać. Nalepiej się to robi
                                  mieszając z innymi mentalnościami.

                                  >
                                  > > > jezeli chodzi o wplyw ue na wzrost pkb i inflacje -
                                  > > > oczywiscie wstapienie polski do ue nie pozostalo bez wplywu na wzrost
                                  > cen
                                  > > > (nie bylo to jednak jedynym powodem), jednak dalo to pewien dodatkowy
                                  >
                                  > > > impuls. ja osobiscie (w przeciwienstwie do ciebie) uwazam, ze wzrost
                                  > cen
                                  > > > nie jest rzecza pozadana.
                                  > >
                                  > > Ja też tak uważam.
                                  >
                                  > hmmm... to chyba zalezy z czyjego punktu widzenia? :) ktos na tym jednak
                                  > zarabia :)

                                  e, jaja sobie teraz robisz. :)

                                  >
                                  > > > powiedzialbym wrecz, ze jest zupelnie niepotrzebny. odnosze tez
                                  > > > wrazenie, ze polska rozwija sie bez wzgledu na ue.
                                  > >
                                  > > I wbrew naszemu złemu prawu.
                                  >
                                  > na szczescie :)
                                  >
                                  > > > oczywiscie uwazam, ze
                                  > > > dostosowywanie sie i stosowanie unijnych standartow w pewnym momencie
                                  >
                                  > > > wstrzymalo tempo wzrostu pkb (ze wzgledu na koszty).
                                  > >
                                  > > I tak byśmy je musieli ponieść.
                                  >
                                  > pewnie tak. ale moze inaczej rozkladalyby sie w czasie. zreszta w tej chwili
                                  to
                                  >
                                  > tylko 'futurologia' :)

                                  15 lat już rozkładamy. Tyle trawały przygotowania do wejścia do UE. To mało?

                                  >
                                  > > > jeszcze do niedawna
                                  > > > ekonomisci przewidywali, ze silny wzrost pkb w polsce nie bedzie mozl
                                  > iwy
                                  > > > tak dlugo jak dlugo ue znacznie nie przyspieszy. tymczasem okazalo si
                                  > e
                                  > > > zupelnie cos innego.
                                  >
                                  > > UE rozwija się nierównomiernie.
                                  >
                                  > jednak nigdzie nie nastapilo gwaltowne przyspieszenie.

                                  Irlandia, Hiszpania, Grecja.

                                  >
                                  > > > co rowniez przekonuje mnie, ze rozwoj nastepuje bez wzgledu (zeby nie
                                  >
                                  > > > powiedziec 'pomimo') na czlonkowstwo i stowarzyszanie sie z ue.
                                  > > > pozdr.
                                  > >
                                  > > I dobrze.
                                  >
                                  > nawet bardzo dobrze :)
                                  • dziejas Re: jak dziecku 29.06.04, 22:59
                                    1tomasz1 napisał:
                                    > Spróbuj załatwić tę samą sprawę w Niemczech a w Polsce. Wtedy poznasz różnicę.
                                    > Miną pewnie lata, ale pozytywne wpływy odczujemy.

                                    staram sie omijac urzedy szerokim lukiem. jezeli nie jest to mozliwe staram sie
                                    zaplacic, zeby ktos te sprawy zalatwial za mnie. ide dopiero wtedy gdy nie mam
                                    wyboru... i chcialbym aby tak pozostalo :)

                                    > > > No nie wiem. System powinien być spójny.
                                    > >
                                    > > na szczescie nie jest... i ma nadzieje, ze nie bedzie :)
                                    >
                                    > Czyli jak jest jeden organizm funkcjonujący jako całość, powinien być
                                    > niespójny wewnętrznie????

                                    spojny tak. ale nie musi byc identyczny. wezmy np. taka watrobe i serce :)
                                    powinny byc identyczne? :) nie sa a jednak dzialaja w jednym organizmie. ale
                                    maja inne funkcje :)

                                    > Niekt z zewnątrz nie broni. A mentalność należy zmieniać. Nalepiej się to
                                    > robi mieszając z innymi mentalnościami.

                                    wiesz, to jednak ryzyko. dotychczas takie ekperymenty konczyly sie tragicznie
                                    (np. jugoslawia)

                                    > > hmmm... to chyba zalezy z czyjego punktu widzenia? :) ktos na tym jednak
                                    > > zarabia :)
                                    >
                                    > e, jaja sobie teraz robisz. :)

                                    nie zaprzeczam :)

                                    > 15 lat już rozkładamy. Tyle trawały przygotowania do wejścia do UE. To mało?

                                    powiedzialbym, ze niewiele. oni na to pracowali znacznie dluzej i mieli duzo
                                    lepszy start.

                                    > > jednak nigdzie nie nastapilo gwaltowne przyspieszenie.
                                    >
                                    > Irlandia, Hiszpania, Grecja.

                                    w ostatnich latach?? teraz ty sobie ze mnie zartujesz? :)
                                    zreszta grecja to chyba nie najlepszy przyklad :)
        • kimmjiki Re: Kim - jak to Kim (ir Sen) 17.06.04, 21:05
          Gość portalu: oak napisał(a):

          > Prawda jest taka, że z wrostem europejski zwiazek sowiecki nie ma nic
          > wspólnego

          Wytlumacz to swoim kolegom ze "sceptycznego" obozu, ktorzy przez dwa lata przekonywali mnie, ze wine za nasze spowolnienie ponosi Unia. Co prawda kiedy kryzys minal, jakos o tym przestali mowic, ale chyba nie zmienili zdania.
          • Gość: oak :-) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.04, 08:50
            ok. powtórzę. Sowiecki Związek Europejski nie jest przyczyną statystycznego
            wzrostu gospodarczego w Polsce. Innymi słowy, jego istnienie jest dla tego
            wzrostu potrzebne jak dziura w moście.

            Tylko dlaczego akurat sceptykom mam to powtarzać, to już chyba musisz mi ty Kim
            wyjaśnić
            • kimmjiki Re: :-) 18.06.04, 20:23
              Gość portalu: oak napisał(a):

              > ok. powtórzę. Sowiecki Związek Europejski nie jest przyczyną statystycznego
              > wzrostu gospodarczego w Polsce.

              ...a w innym poscie:

              > A ja widzę coraz większe "dostosowanie się" do pręznie rozwijających się
              > gospodarek UE (tj. ciągle malejąca dynamika wzrostu)

              Czyli jak wzrost niski, to przyczyna jest UE, ale jak wysoki, to juz przyczyny sa inne. Bardzo ladnie. Wyglada na to, ze Unia dziala w jakichs cyklach - raz jest aktywna i ma wplyw na nasz wzrost, a innym razem go nie ma. Domyslam sie, ze jak wzrost znow zmaleje, to UE ponownie bedzie zan odpowiadac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka