Dodaj do ulubionych

OSZUSTWA Zygmunta

18.07.04, 08:32

Osobnik z ksywa Zygmunt zalewa forum propaganda antyunijna. I to by
bylo dobre gdyby propaganda ta byla oparta na faktach. A jest oparta
na totalnych oszustwach w postaci rzekomo grozacych katastrof typu
"grozi destabilizacja gospodarki", "utrata suwerennosci", "zalamanie
rolnictwa".

Teraz widac jasno jak oszukancza taktyke stosuje Zygmunt malpujac zreszta
rozne tuby propagandowe. Od przystapienia do Unii nic sie nie zmienilo.
Oczywiscie eurofobi wrzasna: wzrosly ceny zywnosci. Ale rzecz jasna ten
wzrost cen jest spowodowany brakiem towaru bo rolnicy byli najbardziej
podatni na propagande o grozacym zalamaniu rolnictwa. Teraz sa bardzo
zadowoleni co oczywiscie Zygmunt calkowicie pomija.

W miare uplywu czasu bezczelne oszustwa Zygmunta okaza sie propagandowym
klamstwem. Nie bedzie zadnej katastrofy. A ludzie stopniowo beda mieli
coraz wiecej kasy. Oczywiscie ci ktorym bedzie chcialo sie pracowac bo dla
leni i oszustow kasy rzecz jasna nie bedzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zygmunt Re: OSZUSTWA Zygmunta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 11:39
      Komentatorze nie oszukuj i nie sprawiaj ludziom przykrości. Podam do sądu za
      obrazę!Komentator pisał:"Osobnik z ksywa Zygmunt zalewa ????( Kłamstwo!Kilka
      tematów na stronę!!!Mogę zalać tekstami!!! )forum propaganda ( realia!!!)
      antyunijna. I to by
      bylo dobre gdyby propaganda???? ta byla (Jest!) oparta na faktach.
      A jest oparta
      na totalnych oszustwach ??????w postaci rzekomo grozacych katastrof typu
      "grozi destabilizacja gospodarki", "utrata suwerennosci( Prounijny prawnik
      prof. Sowiński udawadnia że to jesr utrata suwerenności RP i pisze, że to
      dobrze", "zalamanie rolnictwa( nastepuje , bo niska cena euro i dolara
      powoduje zakup obcej żywności a nie polskiej a nierówne dofinansowanie
      rolników też doprowadza gospodarstwa do bankructwa.Kto nie dostrzega tej
      choroby , umiera)".

      Teraz widac jasno jak oszukancza???? taktyke stosuje Zygmunt malpujac zreszta
      rozne tuby propagandowe???. Od przystapienia do Unii nic sie nie zmienilo (To
      po co bylo oddawać Polskę i przekazywać władzę?)
      Oczywiscie eurofobi wrzasna: wzrosly ceny zywnosci. Ale rzecz jasna ten
      wzrost cen jest spowodowany brakiem towaru bo rolnicy byli najbardziej
      podatni na propagande ????o grozacym zalamaniu rolnictwa.( Wzrost cen od
      propagandy???? A nie od unijnych państw jak naczyń połączonych. Ceny w UE sa
      jeszcze wyższe i musza się wyrównać!!!!)Teraz sa bardzo
      zadowoleni????(Posłuchaj wypowiedzi nawet we wczorajszych rozmowach
      niedokończonych) co oczywiscie Zygmunt????(Komentator!!!!) calkowicie pomija.

      W miare uplywu czasu bezczelne????( nie blużnij!) oszustwa???? Zygmunta okaza
      sie propagandowym????klamstwem.(Kto oszukiwał przed akcesją i przed
      referendum, że ceny nie wzrosną???)
      Nie bedzie zadnej katastrofy.( Oby, Daj Boże!) A ludzie stopniowo beda mieli
      ( od podwyżek cen)
      coraz wiecej kasy.?????(Emerytom, rencistom, samotnym matkom zmniejszono i
      płaca spadła podała "Rzepa"). Oczywiscie ci ktorym bedzie chcialo sie
      pracowac ( Gierek?) bo dla
      leni i oszustow kasy rzecz jasna nie bedzie".

      Przykro do łeż mi się zrobiło, gdy to czytałem.
      Pisz prawdę Komentatorze. Po wstąpieniu do UE mniej mamy pieniędzy w
      kieszeni!!!Pada służba zdrowia! Padają zakłady pracy.Niemcy zmuszają nas do
      podwyższenia podatków!Tylko 2 kraje wyspiarskie z UE zatrudnią i to
      niektórych naszych pracowników (Szwecja z dużym ograniczeniem)a inni
      oszukali!!!Budżet pada jak służba zdrowia. Nie ma pieniędzy, bo oddano na
      skladkę do UE!UE wzięła naszą kasę i dzieli wg uznania!




      • Gość: Zygmunt Re: OSZUSTWA Zygmunta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 12:35
        fWystarczy przeczytać wypowiedzi wybitnych profesorów rzeczoznawców by sie
        przekonać że w :"W Brukseli nie rozumieją praw ekonomii
        Staliśmy się Unitami! Póki co tej mniejszej prędkości. Jednak wiele osób
        poczuło już w sobie obecność ducha europejskości, cokolwiek by to oznaczało. Na
        przykład pani prof. Danuta Hubner, która wzywa do picia szampana, aczkolwiek
        sama go nie pija, bo taki ma zwyczaj. Jako polski komisarz w europejskim
        rządzie (ciekawe, że w UE ministrowie nazywani są komisarzami a ministerstwa
        komisjami – słownictwo rodem z przedwojennego ZSRR) będzie za coś tam
        odpowiadać, nie wiemy do dziś za co. Podobnych niewiadomych jest jeszcze
        więcej. Obecnie UE jest pewnym gospodarczo-politycznym związkiem państw
        (obecnie już dwudziestu pięciu), które godzą się na pewne wspólne normy prawne,
        ekonomiczne i społeczne. UE stara się wypracować własne ciała quasi
        ustawodawcze oraz quasi wykonawcze, tak aby ta część przekazanej suwerenności
        politycznej i gospodarczej była w miarę możliwości zarządzana przez
        usankcjonowane demokratycznie podmioty.
        Pierwszy niepokój takiego laika jak ja budzi fakt, że te ciała które
        rzeczywistego wpływu na nic nie mają powoływane są w drodze bezpośrednich
        wyborów demokratycznych, zaś te które decydują o kształcie wspólnej polityki,
        oględnie mówiąc charakteryzują się bardzo złożonym procesem wyboru. Mamy więc w
        czerwcu nic nie znaczące wybory do Parlamentu Europejskiego, którego zdolność
        decyzyjna jest znikoma i pełni on raczej rolę opiniotwórczą i doradczą. To
        pewnego rodzaju kamuflaż demokratyczny. Z drugiej strony obywatele państw
        członkowskich UE nie mają praktycznie żadnego wpływu na to, kto będzie
        komisarzem i o czym będzie decydować. Dzięki takim standardom, UE od samego
        początku swojego istnienia staje się strukturą biurokratyczno - oligarchiczną.
        Ostatnią zaporą przed samowładztwem takiej systemowej machiny są obecnie
        referenda ratyfikacyjne, dzięki którym nie na wszystko kraje członkowskie
        zgodzić się mogą. Nie mniej większość dyrektyw europejskich musieliśmy przyjąć
        z całym „dobrodziejstwem inwentarza”.UE ciągle zmienia swój docelowy model.
        Mnie osobiście ta obecna docelowa wizja tak bardzo to znowu się nie podoba.
        Wspólny rząd, wspólny pieniądz, wspólna policja, wspólne prawo większości
        kwestii, wspólne podatki pośrednie. A do tego coraz większy krzyk ze strony
        Niemiec o wspólne podatki bezpośrednie, wspólne siły zbrojne, paneuropejski
        parlament, regionalizacja państw narodowych, wspólne normy gospodarcze, szereg
        koncesji zezwoleń i standardów, wspólna polityka rolna, ekologiczna, celna –
        trochę za dużo tego „wspólnego”.A co nie jest wspólne? A wszystko to, co
        chętnie byśmy oddali. Oddzielne długi publiczne, oddzielny system ubezpieczeń
        społecznych, oddzielna polityka społeczna i socjalna, oddzielne finansowanie
        edukacji, kultury, zdrowia... Jakoś tak się dziwnie składa, że te szalenie
        trudne dla naszego kraju kwestie musimy rozwiązywać sami.Niepokojąca, zwłaszcza
        dla nas Polaków, może być francusko-niemiecka dominacja w UE. Nie mamy z takimi
        koalicjami dobrych doświadczeń. Ruchy rewizjonistyczne w Niemczech są nadal
        silne, a kwestie prawne ziem odzyskanych nadal nierozwiązane. Ekonomiczna
        dominacja Niemiec również nie podlega żadnej dyskusji. Dlatego tak zacięcie
        broniliśmy osiągnięć Nicei, jednak nasz rząd okazał się później nie dość
        konsekwentny. Te wszystkie kwestie, które wymieniłem ciężko przyjąć za dobrą
        monetę akcesji, jednak nie one były decydujące dla mojej krytyki UE. Decydujące
        dla liberała pozostają zawsze sprawy gospodarcze. UE jest niestety
        biurokratycznym molochem, nie sprzyjającym rozwojowi gospodarczemu, tworzącemu
        prawo coraz bardziej skomplikowane, które uniemożliwia tworzenie się nowych
        firm, a raczej zabezpiecza już istniejącym dotychczasowe status quo.System
        gospodarczy UE opiera się na wysokich podatkach pośrednich (najwyższych na
        świecie), wysokich progresywnych podatkach dochodowych (co jeszcze nie jest
        usankcjonowane, ale w tym kierunku się dąży), na skompromitowanym systemie
        ubezpieczeń społecznych opartym na tzw. „solidaryźmie pokoleń”, na państwowej
        służbie zdrowia i państwowym systemie edukacji, a przede wszystkim na składce
        członkowskiej – będącej parapodatkiem płaconym w zależności od wielkości PKB.
        Składka unijna to czysty europejski fiskalizm. Państwa muszą ją płacić do
        Brukseli, gdzie urzędnicy decydują na co zostanie wydana. I jest wielka radość,
        jak okaże się że to nasza gmina dostanie środki na drogę i wielki smutek jak
        nie dostanie. Nikt nie rozumie, że wiele funduszy ginie po drodze, że wiele
        jest nieefektywnie marnowanych – jak w to w gospodarce fiskalnej. A przecież UE
        jako całość na tym traci. Gdyby nie zabierać tych środków, to zostały by one
        efektywnie zainwestowane przez rynek.
        Urzędnicy UE albo nie rozumieją tego prostego prawa ekonomii, albo mają interes
        prywatny w powiększaniu unijnego fiskalizmu, co jest naturalne dla rosnącej
        biurokracji. I dlatego podatki w UE rosną, dystans do USA również. A z tyłu
        coraz wyraźniej goni Azja. I nie pomoże tutaj żadna Agenda Lizbońska, żadne
        uchwalanie programów i memorandów o przegonieniu rywala zza oceanu w ciągu X
        lat. Przypomina to, nawiasem mówiąc, oświadczenia Chruszczowa z czasów zimnej
        wojny, że w 2000 roku ZSRR przegoni USA w rozwoju gospodarczym. Agenda
        Lizbońska stawia na rozwój nauki i technologii, ale zapomina że to sukcesu tej
        drogi potrzebne są jeszcze warunki... komunizmu wojennego. Wówczas sprawna
        biurokracja potrafi wycisnąć z obywateli zadziwiająco dużo. Ja jednak w taką
        motywację nie wierzę. A co UE zyskuje przyjmując nas do siebie? Przede
        wszystkim zyskuje jasną sytuację geopolityczną, a także 38 milionowe
        społeczeństwo, które ma w miarę poprawną (jeszcze) strukturę demograficzną.
        Jest również nadzieja, że sporo w naszym kraju jeszcze potencjału do wzrostu
        gospodarczego. Póki co inne kraje dopłacają do nas – zwłaszcza Niemcy, jednak w
        dalszej perspektywie w kolejce do integracji czekają jeszcze biedniejsi – np.
        Turcja, Rumunia czy Maroko. Wówczas czeka nas los dzisiejszej Hiszpanii –
        ograniczenie subwencji.Na koniec jeszcze jedna obawa. Subwencje bywają zabójcze
        dla tego, kto je otrzymuje. Była NRD otrzymała setki miliardów USD pomocy – i
        nic. W samym NRD się nie poprawiło, za to gospodarka Zachodnich Niemiec
        wyhamowała do zera. My też mamy skłonności do lenistwa i bez rynkowych bodźców
        przejemy każdą ilość dobra jaką dostaniemy (głównie przejedzą nasi urzędnicy i
        rządzący). Tylko wolny rynek, nie skrępowana przedsiębiorczość, niskie podatki
        oraz likwidacja ubezpieczeń społecznych pozwoli nam na sprawne konkurowanie z
        USA i Azją. Protekcjonizm unijny może tylko nas od tej konkurencyjności
        oddalić. Dlatego nie mierzmy naszego tempa rozwoju wobec średniej UE, a wobec
        średniej światowej krajów rozwiniętych".Rafał Wójcikowski (z Money.pl)


    • krzysztofsf Re: OSZUSTWA Zygmunta 18.07.04, 12:40
      komentator napisała:

      >
      > Osobnik z ksywa Zygmunt zalewa forum propaganda antyunijna. I to by
      > bylo dobre gdyby propaganda ta byla oparta na faktach. A jest oparta
      > na totalnych oszustwach w postaci rzekomo grozacych katastrof typu
      > "grozi destabilizacja gospodarki", "utrata suwerennosci", "zalamanie
      > rolnictwa".
      >
      > Teraz widac jasno jak oszukancza taktyke stosuje Zygmunt malpujac zreszta
      > rozne tuby propagandowe. Od przystapienia do Unii nic sie nie zmienilo.
      > Oczywiscie eurofobi wrzasna: wzrosly ceny zywnosci.

      A co powiesz o ciaglych przymiarkach do wprowadzenia jednolitych (wysokich) podatkow w ue, ktore spowoduja odplyw tych nielicznych chetnych do inwestowania w naszym kraju?
      Nturalnie wszelkie wypowiedzi i perspektywie ujednolicenia podatkow w ue byly dyskredytowane, a teraz widac, ze podobnie jak forsowanie eurokonstytucji w wersji satysfakcjonujacej niemcy i francje, rowniez ujednolicenie podatkow bedzie kwestia czasu.

      • heimer Re: OSZUSTWA Zygmunta 18.07.04, 13:07
        krzysztofsf napisał:

        > ....a teraz widac, ze podobnie jak forsowanie eurokonstytucji w
        > wersji satysfakcjonujacej niemcy i francje, rowniez ujednolicenie
        > podatkow bedzie kwestia czasu.

        Nie mow hop poki nie przeskoczysz.

        Nie mow o podatkach powolujac sie na casus czegos, co jeszcze nie stalo sie
        faktem (czyli konstytucji jeszcze nie uchwalono).
        Podpierajac sie czyms czego niema, wyrokujesz w kolejnej sprawie.
        Zdarzenie, ktore nie zaszlo ma potwierdzac zajscie nastepnego zdarzenia.
        To juz propaganda :)


        Konstytucjia najprawdopodobniej nie przejdzie w referendach i trafi do
        smietnika. Taki los bedzie najprawdopodobniej z harmonizacja podatkow.
    • Gość: Jonasz Re: OSZUSTWA komentatora IP: *.fiber.net.pl 18.07.04, 17:27
      Słowa iście ze stalinowskiej propagandy. Zapomniałeś towarzyszu komentatorze o
      takim znanym wówczas określeniu "kułak". Dodaj go do swojej wypowiedzi o
      rolnikach. Będzie zgodnie z duchem twoich
      Co do utraty suwerenności, to posłuchaj sobie chociaż jednej dyskusji w sejmie
      nt. dowolnej ustawy. Zawsze usłyszysz, ze musi być zgodna z dyrektywami UE. Nie
      pieprz więc głupot, że nie straciliśmy suwerenności. Towarzysz Stolzman -
      namiestnik UE i towarzysze w rządzie każde słowo w nich zawarte uzgadniają z
      Brukseklą. Jak kiedyś z Moskwą. Nic się (poza kierunkiem) nie zmieniło. Dla
      nich to normalne, zawsze zdradzali Polskę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka