Gość: prowokat
IP: *.telimeny / 192.168.0.*
12.08.02, 17:09
dla eurokatoli
chciałem z nimi podyskutować przez e-maila, ale chyba nie jestem godzień
Bp Jan Chrapek
POKOCHAJMY EUROPĘ, BY WYPIĘKNIAŁA JEDNOŚCIĄ
Pragnienie jednoczenia się, by doświadczać wspólnoty jest
jednym z bardzo głębokich i naturalnych potrzeb człowieka. Ono
leży u podstaw powstawania wszelkiego typu wspólnot, w tym
również o charakterze międzynarodowym. Jest ono tak silne, iż
usłyszane i nieco nawet pielęgnowane pozwala w człowieku
przezwyciężyć egoizm uprzedzeń i z radością zdobywać się na
wysiłki otwierania własnego serca na innych. "
Zgoda jestem za, ale pragnienie jedności powinno opierać się na
partnerstwie, którego w UE nie widzę. Kraje UE walczą o swoje
interesy jak lwy. UE bezczelnie oszukuje wszystkich, że walczy
o dobro, wolność ludzką zakładając kolejne kagańce. Wszelkie
normy blokują konkurencyjność, powodują powstawanie monopoli i
oligopoli, z którymi UE zaciekle walczy. Przykład proszę bardzo:
-męczennik metryczny z UK
-przemysł farmaceutyczny, samochodowy, nie można wejść na te
rynki, normy które DBAJĄ O CZŁOWIEKA ( ale to nie chroni przed
przykrymi wypadkami, tu lakier odpryskuje, tam po leku dzieci
upośledzone się rodzą,, więc komu służą te normy). Pan
Verheugen, otwarcie mówi że Polska aby te obiecane złote góry
dostać będzie musiała podrapać się lewą nogą w praw ucho
(przykłady: funduszc ISAD, SAPARD), a wpłacać składki trzeba od
razu. Sam pan Cimoszewicz mówi, że dąży do tego aby POLSAK NIE
BYŁA PŁATKIEM NETTO. Gdy pan Kalinowski głośno o tym
powiedział, potraktowano go jako zdrajcę który ośmielił się
wyjawić największa państwową tajemnicę. Gdzie tu partnerstwo i
miłość bliźniego? A to budowanie nowego muru na Bugu, co ma
wspólnego z tą jednością i jaką mamy pewność że będąć po
EUROPEJSKIEJ stronie muru bedzie nam lepiej niz po
stronie "białoruskiej"
"W ludzkim pragnieniu jednoczenia się widać realizację woli
Boga, który jest Ojcem ludów i narodów. Dla wierzących w Boga
pozostaje więc tylko problem, co czynić, aby jak najlepiej
zrealizować to zadanie oraz na jakich fundamentach budować
międzyludzkie wspólnoty, tak by były trwałe i pozwalały
człowiekowi najpełniej doświadczać braterstwa szanującego
godność osoby ludzkiej i jej dobrze rozumianą wolność. W tej
perspektywie pełniej rozumiemy wpisane w historię Europy
wysiłki na rzecz zjednoczenia. Podejmowane przez powojennych
inicjatorów idei, zrodzone były z podobnego sposobu myślenia,
ukształtowanego przez chrześcijańską wizję człowieka i świata.
Dlatego bardzo mnie dziwi fanatyczny sprzeciw niektórych
polityków wobec idei zjednoczenia Europy."
UE to złota klatka i nic tego nie zmieni, wszystko ma tam być
jednakowe, od linijki, a Boga to ja tam bynajmniej nie
dostrzegam, raczej szatana i postaram się to udowodnić. Celem
każdego chrześcijanina jest życie wieczne, natomiast dobrem
nadrzędnym dla urzędników i prawodawców UE jest życie. Niby
słusznie, ale jak to zwykle bywa diabeł tkwi w szczegółach.
Chrześcijanin ma tak żyć aby po śmierci żyło mu się przyjemnie,
wygodnie w wiecznej szczęśliwości, natomiast urzędnicy dbają o
wygody doczesne. Znów niby wszystko w porządku, ale jako
chrześcijanie aby zasłużyć na wieczne szczęście trzeba się
nieźle namęczyć, natomiast UE zachęca człowieka do wygodnictwa
powodując zmenelenie społeczeństwa. Bo czym innym jest potrzeba
ABORCJI Z POWODÓW SPOŁECZNYCH, ABORCJA Z POWODU KALECTWA PŁODU.
Matka musi sobie pozyć, tatuś też, gdzie w tym jest miejsce na
odpowiedzialność. Ludzi traktuje się jak bydło, bezrozumne
bydło, które trzeba doić i strzyc ile się tylko da. Czemu ma
służyć powszechne stwierdzenie, �WSZYSTKIE DZIECI SĄ NASZE�?
Przypomina mi to wychowanie psów przez świnie w �Folwarku
Zwierzęcym� Orwela. Dzieci są rodziców i to oni maja odpowiadać
za ich wychowanie. Jak to ma się do słów Chrystusa: �Jeśli kto
chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie
krzyż swój i niech Mnie naśladuje�. Oczywiście nijak. UE
poprzez lansowanie satanistycznych (nie przesadzam wystarczy
poczytać satanistyczne strony i bełkoty La Veya) wzorców
zabija wzorce chrześcijańskie. Bo gdyby Jezus Chrystus chciał
zgodnie z normami mówiącymi że ŻYCIE jest najważniejsze
postępować. To na sądzie powiedziałby zapewne że to z tym synem
Bożym to rzeczywiście lekka przesada, Może by w swoich naukach
dodał coś po linii faryzejskiej, bo życie trzeba chronić
(przede wszystkim swoje). A ze zmartwychwstaniem. Było by
później po naturalnej śmierci, bo po co narażać i siebie i
apostołów. Ale tu znowu sprzeczność z ewangelią �Bo kto chce
zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego
powodu, ten je zachowa�. Czemu UE chroni życie, skoro i tak
jako spadkobiercy grzechu pierworodnego skazani jesteśmy na
jego utratę ? Tego nie wiem. Ale ci propagatorzy wymieniani
przez księdza biskupa (szkoda że już nie żyje i nie mogę
osobiście podyskutować) jakoś nie za dokładnie czytali biblię,
chyba że postępują zgodnie z modnym twierdzeniem że NIE LICZY
SIĘ LITERA ALE DUCH PRAWA. Ale jak to się ma do słów
Chrystusa �Lecz łatwiej niebo i ziemia przeminą, niż żeby jedna
kreska miała odpaść z Prawa". Nie ma tu mowy o duchu ale o
literze prawa.
"Rozumiem obawy natury politycznej i gospodarczej, choć wiem,
że na drodze negocjacji mogą być uwzględnione, jeśli towarzyszy
im pragnienie jednoczenia się w imię wartości ewangelicznej
wspólnoty. Alternatywą dla zjednoczenia się są dalsze podziały,
uprzedzenia i walki lub bezduszna globalizacja, która jako
proces ekonomicznych przemian już istnieje i będzie przybierać
na znaczeniu. Jeśli chcemy, aby procesy globalizacyjne były
przyjazne człowiekowi i narodom, trzeba je "uduchawiać" formami
łączenia się ludzi we wspólnoty kształtowane przez wartości.
UE nie dąży nie zjednoczenia, raczej do wielkiego obozu
koncentracyjnego w którym bezmyślne bydło robiło by na swoich
panów, a w końcu było by �zjadane�, jak w �Wehikule Czasu�
Wellsa. Jedność UE przypomina jedność ZSRR i tu i tam jedność
to określony tor, a kto podąża poza tym torem to wróg ludu,
niepostępowy ciemnogrodzianin, zaprzaniec, ksenofob. Jedność
powinna wynikać z wolności, a tej w UE nie ma. Wszystko tam ma
być unormowane od linijki. Był taki cesarz austryjacki
(Ferdynand I, ten przed Franciszkiem Józefem), też wszyto
normował i źle chłop skończył o mało co Węgier w 1848 nie
stracił, ale stracił w tymże roku stołek. W UE nie może być
odstępstw od �postępu moralnego�, wszystko ma być europejskie,
gdzie tu miejsce na indywidualizm i zachowanie swojej własnej
odrębności.
Biorąc pod uwagę te argumenty oraz fakt, iż Europa została
poraniona ostatnimi wojnami oraz poparzona ideologiami, w tym
również liberalizmem moralnym, chrześcijanie winni uczynić
wszystko, aby przyspieszyć proces integracji europejskiej
oparty na chrześcijańskiej wizji dziejów i człowieka. Do tego
przynaglają nas Ewangelia i tradycja, z której wyrastamy i
która nadała Europie humanistyczny kształt. Należy pamiętać, iż
małoduszność powątpiewań w tym względzie oraz podejrzliwość są
raczej skutkiem nie do końca uzasadnionych lęków. Kościół i
jego członkowie mają przecież tyle doświadczeń w zakresie
uniwersalizmu szanującego odmienność tradycji, historii czy też
zwyczajów, że powinni podzielić się tym bogactwem ze światem
pragnącym jednoczyć się w regiony i z Europą szukającą ponownie
własnej tożsamości i jedności. Jeśli do ekonomiczno-
politycznych wysiłków konstruktorów współczesnej Europy nie
dołożymy naszej chrześcijańskiej wizji świata i duchowości
poszanowania drugiego człowieka w imię jego godności, będziemy
symbolami ludzi nie potrafiących odczytać znaków czasu. Jestem
głęboko przekonany, że za wielkim pragnieniem zjednoczenia się
Europy, kryje się wola Boga oraz potrzeba człowieka wchodzącego
w XXI wiek. Trzeba tylko wesprze