szelmar
25.09.02, 08:41
Wolny rynek w UE wyglada nastepujaco wg PAP
Komisja Europejska nałożyła we wtorek kary za nadprodukcję mleka w sezonie
2001-2002 w Unii Europejskiej w łącznej wysokości prawie 277 mln euro, z
czego połowę zapłacą Włosi. Kary w wysokości 35,6 eurocenta za każdy kilogram
mleka powyżej dopuszczalnej kwoty (limitu) zapłaci 9 spośród 15 państw
członkowskich. Następnie ściągną należności od producentów.
Wielokrotnie przekraczano kwoty (limity) produkcji na dostawy do mleczarń.
Ich suma sięga 117,7 mln ton rocznie. Natomiast niewielką kwotę produkcji do
bezpośredniej sprzedaży 1,25 mln ton przekroczyli tylko producenci w Holandii
(o nieco ponad tysiąc ton). Sprawcy nadprodukcji surowca dla mleczarń to
hodowcy krów mlecznych w Austrii, Belgii, Danii, Finlandii, Holandii,
Irlandii, Luksemburgu, Niemczech i we Włoszech. Wyprodukowali razem o 776
tysięcy ton mleka więcej niż dopuszczają wynegocjowane przez nich kwoty.
Połowa sumy nałożonych kar przypadła tradycyjnie na Włochy, gdzie producenci
mleka wciąż nie pogodzili się ze stosunkowo niską kwotą 10,5 mln ton (łącznie
ze sprzedażą bezpośrednią), niższą nawet od holenderskiej. Holandia ma cztery
razy mniej ludności niż Włochy i przeszło dwa razy mniej producentów mleka:
26 tys. wobec 60 tys. Znaczna nadprodukcja wystąpiła też w Niemczech, choć
ich łączna kwota sięga 27,8 mln ton. Przypada ona na 127 tys. producentów.
Natomiast we Francji, która ma drugą najwyższą kwotę mleczną w Unii - 24,2
mln ton na 122 tys. producentów - wytworzono mniej mleka niż dopuszcza ten
limit. Podobnie było w Grecji, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii (ma
trzecią co do wielkości kwotę 14,5 mln ton na 26 tys. producentów)). Razem te
sześć krajów nie wykorzystało 325 tys. ton limitu, zatem łączna kwota dla
całej Unii została przekroczona tylko o 450 tys. ton.
Łącznie w Unii produkcją mleka zajmuje się 590 tysięcy gospodarstw i średnia
kwota mleczna jednego producenta sięga 199 tysięcy ton rocznie. Pięć lat temu
było jeszcze 808 producentów i na każdego przypadało średnio 143 tysiące ton.
Wiosną tego roku Komisja Europejska zaproponowała, żeby Piętnastka przyznała
Polsce w negocjacjach członkowskich łączną kwotę mleczną w wysokości 8,875
mln ton, w tym 6,956 mln ton dla mleczarń. Komisja argumentowała, że tyle
wynosiła średnia roczna produkcja na rynek w latach 1997-99, nawet jeśli
stanowiło to tylko 72 proc. łącznej produkcji w ogóle (w tym na własny
użytek). Polska domaga się kwoty 11,183 mln ton w 2004 roku, stopniowo
rosnącej do 13,740 mln ton w 2008 roku, w tym 13,176 mln dla mleczarń.
Przedstawiciele Unii dają ostatnio do zrozumienia, że nieco wyższa kwota
mleczna od zaproponowanej przez Komisję to jeden z niewielu istotnych
polskich postulatów w rolnictwie, które rząd ma szanse wynegocjować w
najbliższych miesiącach. Podstawą jest polski argument, że w wybranym przez
Komisję okresie referencyjnym niekorzystnie na wysokości produkcji odbiły się
powódź i susza.
W ubiegłym tygodniu w zasadzie przyznała to szefowa unijnej Rady Ministrów
rolnictwa, Dunka Mariann Fischer Boel. We wtorek nie odrzucił tej możliwości
komisarz UE ds. rolnictwa Franz Fischler.
Kwoty mleczne i liczba producentów w krajach Piętnastki:
Kraj łączna kwota / dla mleczarń / producenci
Niemcy 27,86 mln ton 27,76 126,9 tys.
Francja 24,24 23,88 121,8
W. Brytania 14,64 14,39 25,6
Holandia 11,07 11,00 26,0
Włochy 10,53 10,31 60,0
Hiszpania 6,63 6,06 49,9
Irlandia 5,40 5,39 27,8
Dania 4,46 4,46 8,9
Belgia 3,31 3,24 16,3
Szwecja 3,30 3,30 11,6
Austria 2,75 2,72 60,5
Finlandia 2,41 2,40 21,7
Portugalia 1,95 1,94 20,9
Grecja 0,70 0,70 11,0
Luksemburg 0,27 0,27 1,1 "
A teraz zwolennicy wolnego rynku szybko uzasadniajcie koniecznosc wstapienia
Polski do tej paranoicznej struktury.