Dodaj do ulubionych

NAFTA jest lepsza od UE - mówi doradca Reagana

IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 08.10.02, 22:59
nczas.com




Mówcie o NAFTA!




Tomasz Sommer

Rozmowa z Ryszardem W. Rahnem, doradcą do spraw
ekonomicznych w administracji Ronalda Reagana.


- Przez wiele lat pracował Pan w administracji jednego z
najważniejszych amerykańskich prezydentów. Doskonale zna więc Pan
działanie waszyngtońskiej machiny biurokratycznej. Czy mógłby Pan
ocenić z takiej perspektywy, czy proponowane przez nasze środowisko
polityczne przystąpienie Polski do układu NAFTA jest w ogóle
możliwe?

- Muszę powiedzieć, że pomysł, by Polska przystąpiła do NAFTA,
podoba mi się. Myślę, że jeśli już wasze władze chcą zrezygnować z
własnej waluty, z czym wiąże się przecież także rezygnacja z
suwerenności ekonomicznej, to dla Polski dużo lepsza byłaby
dolaryzacja niż przyjęcie euro. O tym zresztą, jeśli wstąpicie do Unii,
przekonacie się bardzo szybko i to niestety na własnej skórze.

Jeśli natomiast chodzi o możliwość przystąpienia waszego kraju do
NAFTA, to trzeba zrozumieć dwie rzeczy. Po pierwsze, z
amerykańskiego punktu widzenia jest to oczywiście możliwe, choć
oczywiście ważna jest dobra promocja tego pomysłu, bo obecnie w
Stanach Zjednoczonych zapanowało pewne rozczarowanie tym, co się
dzieje w Meksyku. Ten kraj nie wykorzystał do końca możliwości
związanych z NAFTA. Oczywiście jako państwo, bo obywatele
skorzystali zdecydowanie i głosują nogami, przenosząc swoje biznesy
do Stanów Zjednoczonych. Jednak amerykańscy przedsiębiorcy są
nieco rozczarowani, bo w Meksyku nadal panuje potworna korupcja,
urzędnicy chcą decydować o wszystkim i skala wolności gospodarczej
wcale się zdecydowanie nie zwiększyła. Zresztą jak Polska będzie
przystępować do Unii czy do NAFTA, to Polacy też powinni pamiętać,
że samo przystąpienie przecież nic nie zmieni, bo jest tylko pewnym
wyborem politycznym. Natomiast to już od ludzi, a przede wszystkim
polityków zależy, czy deklaracje związane z tym wyborem znajdą
jakieś urzeczywistnienie. Pamiętajcie: nie ma żadnych czarodziejskich
różdżek ani w Unii, ani nawet w NAFTA.

Druga sprawa, to właśnie wola polityczna kandydata do NAFTA. Biały
Dom z całą pewnością nie będzie sam zabiegał, żeby Polska wstąpiła
do NAFTA. Jeśli więc w waszym kraju nie będzie takiej woli politycznej
- to po prostu nie będzie sprawy. Co innego, jeśli taka wola się
znajdzie i będzie na tyle silna, by wydała się przekonująca.

Podsumowując: to jest możliwe, ale w jakim stopniu - to już zależy od
samych Polaków. Dobrym przykładem dyskusji o potencjalnym
wejściu do NAFTA jest to, co zdarzyło się w Chile. Poprzedni rząd
toczył już bardzo zaawansowane rozmowy w tej sprawie i naprawdę
mało brakowało, by ten kraj stał się czwartą stroną umowy. Doszło
jednak do wyborów, w Chile rządzi teraz umiarkowana lewica i w
zasadzie wszelkie rozmowy na temat członkostwa Chile w NAFTA
zostały wstrzymane - choć pewnie ten temat wróci. Natomiast władze
amerykańskie nie wywierają w tej sprawie żadnych nacisków, tylko
czekają na to, co postanowią sami Chilijczycy.

- Jak by się Pan odniósł do najpopularniejszego hasła, którym
szermują polscy euroentuzjaści: "dla Unii nie ma alternatywy"?

- Oczywiście takie hasło wyraża nieprawdę albo jest dowodem
jakiegoś politycznego zniewolenia. Polityka, a zwłaszcza
wolnorynkowa ekonomia to przecież nic innego jak sztuka
znajdywania jak najlepszych możliwości. Wprawdzie lepsze jest
wrogiem dobrego, ale rzeczywistość z całą pewnością nigdy nie jest
jednowymiarowa, a na taki stan rzeczy wskazuje hasło o braku
alternatyw.

W sensie ralnym też jest to oczywiście absurd, bo wejście do UE
pogorszy waszą sytuację ekonomiczną, więc najprostszą alternatywą
jest po prostu utrzymanie status quo.

- Czy mógłby Pan wskazać na kogoś w obecnej administracji
amerykańskiej, kto mógłby być potencjalnie zainteresowany albo
pomocny w rozpropagowaniu, a w konsekwencji urzeczywistnieniu idei
wejścia Polski do NAFTA?

- Musiałbym się rozejrzeć. Nie pracuję dla rządu już od kilkunastu lat,
więc przyznam, że nie znam nawet dokładnie jego obecnej struktury.
Z całą pewnością znam jednak ludzi zbliżonych do rządu czy
doradzających rządowi przedstawicieli amerykańskich wolnościowych
think tanks. Obiecuję, że będę rozmawiał z nimi o tym pomyśle.
Jestem przekonany, że przypadnie im on do gustu. Tak więc możecie
liczyć na to, że wielu wpływowych ludzi się o nim dowie i być może
także będzie jego propagatorami.

Tak naprawdę najważniejsze jest jednak to, by o tym mówili sami
Polacy. Jeśli więc chcecie wstąpić do NAFTA, co, jak wspomniałem,
moim zdaniem jest dla was lepszym wyborem niż Unia, to przede
wszystkim musicie o tym głośno mówić. Mówcie o NAFTA - a sami
może będziecie zdziwieni, jakie to przyniesie rezultaty.

- Na koniec chciałbym spytać Pana o to, kim dla Amerykanów jest
obecnie Ronald Reagan? Od jego rządów minęło już wiele lat, więc
pojawiają się chyba pierwsze obiektywne spojrzenia na jego
prezydenturę.

- Rzeczywiście, powoli zaczyna się kształtować już nie polityczny czy
wyborczy, a historyczny obraz prezydenta Reagana. I nawet jego
polityczni przeciwnicy są zdziwieni jego mocną pozycją. Reagan we
wszystkich sondażach jest uważany za jednego z najważniejszych
prezydentów - z reguły trzeciego po Jerzym Waszyngtonie i
Abrahamie Lincolnie. A czasem nawet jego pozycja jest wyższa.

Tyle o rysującej się perspektywie historycznej. W wymiarze bardziej
osobistym Amerykanie wspominają czasy Reagana jako okres
prosperity, a jego samego uważają za nie pozbawionego wad, ale
bardzo silnego i zdecydowanego przywódcę.

Jest wreszcie trzeci wymiar prezydentury Reagana. To przecież on,
razem z Małgorzatą Thatcher, wprowadził do realnej polityki ostrą
walkę z inflacją, deficytem budżetowym oraz rozpoczął obniżkę
obciążeń podatkowych. Teraz te metody stosują nawet socjalistyczne
rządy, ale bez Reagana, który był na tyle silny, że wprowadził te
Obserwuj wątek
    • Gość: Pepe dokonczenie IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 08.10.02, 23:06
      wprowadził te
      nowości do obiegu politycznego, do dziś pewnie byłoby to niemożliwe.

      Amerykanie kojarzą też Reagana ze zwycięską walką z blokiem
      sowieckim. Jego powiedzenia "imperium zła", "Panie Gorbaczow,
      wspólnie obalmy berliński mur" przeszły na stałe do amerykańskiej
      historii. Trzeba przyznać więc, że jest jednak kilka powodów, dla
      których Amerykanie Reagana nigdy nie zapomną.

      - Dziękuję za rozmowę.



      Ryszard W. Rahn przebywał w Polsce na zaproszenie Stowarzyszenia
      na rzecz Swobód Obywatelskich. Wziął udział w konferencji "W jaki
      sposób polityka gospodarcza państwa może sprzyjać wzrostowi
      gospodarczemu? Ronald Reagan. Europa. Polska", która odbyła się w
      Sejmie 3 października.
    • janusz2_ Ma rację. /nt 09.10.02, 14:03
    • kimmjiki Ha ha ha, a co ma mowic? (n/t) 09.10.02, 22:28
      • Gość: Pepe A to, co myśli IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 08:41
        bo już od kilkunastu lat nie bierze pieniędzy od rządu USA. Co mówią biorący od Fundacji Schumanna?
        Prawdę?
        A kto płaci p. Wołoszańskiemu za reklamę UE? Polski rząd.
        Co mogą mówić biorący pieniądze od polskiego rządu?
        Chyba im nie zarzucisz, że myślą obiektywnie, w naszym interesie?
        Zaraz: mogą myśleć, mogą! Super chłopaki i dziewczyny!
        Ale mówią za pieniążki.
        Mówić obiektywnie możemy MY SAMI.
        SINN FEINN, he, he.

        No to:
        wstępujemy do NAFTA, żeby żyć w bogatym kraju,
        bo UE musi zostać rozwiązana.
        • Gość: Piotr Re: A to, co myśli IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 19:16
          Sama się rozpadnie
          • Gość: Pepe Troszeczkę trzeba pomóc IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 10.10.02, 19:23
            Tylko troszeczkę. Naturalnie od zewnątrz.
            • Gość: xyz Re: Troszeczkę trzeba pomóc IP: *.dialup.optusnet.com.au 12.10.02, 12:26
              Gość portalu: Pepe napisał(a):

              > Tylko troszeczkę. Naturalnie od zewnątrz.

              Alez to jawna dywersja!
              • Gość: Pepe Okrągły stół IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.10.02, 20:24
                dla opozycji antybrukselskiej; republikanie Pasqu'y i rojaliści razem z narodowcami Le Pena z Francji,
                itd.itp. Warszawa jest otwarta dla podobnych inicjatyw. Na 2.Polską Konferencję Eurosceptyczną kilku
                gości przyjechało.
                Tymczasowy kontakt na upr.org.pl.
                Z czasem na gov.pl, niewątpliwie.
                Cóż, Unia Europejska musi być rozwiązana, a czy z naszą, polską zasługą..
    • Gość: mirmat Polacy tez Reagana nie zapomna !!! IP: *.dialup.eol.ca 11.10.02, 02:44
      Dwa razy w zeszlym wieku Polska podnosila sie z niewoli i dwa razy prezydenci
      Ameryki rzucili swoj autorytek by nam pomoc. Po I wojnie swiatowej w Wersalu
      prezydent Wilson postawil jako warunek pokoju w Europie powstanie niepodleglej
      Rzeczypospolitej z dostepem do morza. W latach 80-tych prezydent Reagan
      postawil na Solidarnosc jako mechanizm wyzwolenia Europy spod sowieckiego
      jarzma. Czy moze byc wybor miedzy demokratyczna wspolnota handlowa suwerennych
      panstw jaka jest NAFTA a Zwiazkiem Socjalistycznych Republik Europejskich jakim
      staje sie UE ???
      • Gość: Pepe Ależ proszę Pana IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 11.10.02, 22:33
        Ależ trochę kultury proszę.
        To, że w Unii Europejskiej rządzą komisarze, jak, za dużym przeproszeniem pp Erich Koch albo Siergiej
        Żdanow, oraz to, że Unia Europejska ma prawa socjalistyczne, nie upoważnia nas, abyśmy porównywali
        Unię Europejską do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, co Pan, niewątpliwie złośliwie,
        usiłował uczynić.
        Unia Europejska, proszę Pana, posiada prawa socjalistyczne, chroniące ludzi pracy, które zostały
        wprowadzone do jej acquis w sposób demokratyczny, co odróżnia w sposób zasadniczy Unię od Związku
        Socjalistycznych Republik Radzieckich.
        Poza tym, popełnia Pan niewątpliwy błąd logiczny, zakładając, że coś co nie sprawdziło się w jednym
        kraju, nie sprawdzi się w drugim, dysponującym przecież wiekowymi tradycjami państwa prawa i
        sprawną apolityczną administracją.
        Socjalizm, proszę Pana, nie jest zły, i właściwie używany, przez polityków z rządzących socjaldemokracji
        krajów Unii, odegra pozytywną rolę w zwiększaniu wzrostu gospodarczego krajów aspirujących do Unii
        Europejskiej - już po ich przyjęciu.
        Również socjalizm europejski zaadaptowany we właściwy sposób do polskiego systemu prawnego,
        przyczynić się musi do zmniejszenia się poziomu demoralizacji społecznej, który osiągnął już szczyty w
        naszym kraju.
        Proszę więc nie pisać więcej podobnych rzeczy. Aby do Pana dotrzeć, powtórzę:
        socjalizm sprawdzi się w Unii Europejskiej, i doprowadzi do wielkiego rozwoju gospodarczego
        wszystkich krajów Europy Zachodniej, ponieważ postępują one w sposób właściwy.
        • Gość: gosc Re: Ależ proszę Pana IP: *.biz.rr.com 12.10.02, 14:05
          Rany Julek!
          Ty czlowieku chyba sam nie wierzysz w to co mowisz!
          Cos nieprawdopodobnego.
          Skad wy sie bierzecie?!
          Placi wam ktos za wypisywanie takich bredni?
          Co za glupota.
          • Gość: Pepe Re: Ależ proszę Pana IP: 213.195.132.* 12.10.02, 15:39
            naturalnie. Byłbym zapomniał. Unia Europejska oczywiście nie ma socjalizmu w swoim systemie
            prawnym. Ochrona rolnictwa, hutnictwa, rybołówstwa, i in. strategicznie ważnych dziedzin gospodarki jest
            prowadzona w sposób zasadniczo różny od sposobów stosowanych w PRL, ponieważ państwa tworzące
            Unię są bogatsze i racjonalniej wydają swoje pieniądze na ochronę ww. dziedzin.
            Dlatego też posługująca się kapitalizmem i liberalizmem Unia Europejska będzie rozwijać się
            racjonalnie, szybko i pewnie, w odróżnieniu od socjalistycznej PRL.
            • Gość: Spacerowicz Re: Ależ proszę Pana IP: *.arcor-ip.net 12.10.02, 16:19
              Gość portalu: Pepe napisał(a):

              > Ochrona rolnictwa, hutnictwa, rybołówstwa, i in. strategicznie ważnych
              > dziedzin gospodarki..

              Myslisz pan moze, ze USA tego nie praktykuja i dlatego macie w NAFTA lepsze
              szanse ? Otoz praktykuja ale tylko wobec wlasnej, amerykanskiej gospodarki.
              Natomiast Unia rowniez praktykuje te mechanizmy, w odpowiedzi na praktyki USA
              chroniac gospodarke krajow unijnych, aby byc wobec USA konkurencyjnym.
              Z niezlym skutkiem zreszta.

              A teraz moze pan sprobowac sobie wyobrazic szanse Polski na rozwoj w NAFTA,
              majac za wewnetrznego konkurenta USA chronice wylacznie amerykanska gospodarke,
              albo w Uni, chroniacej podobnymi metodami gospodarki krajow czlonkowskich, wiec
              i polskiej po wstapieniu, wobec pozaunijnych, w tym amerykanskiej.

              Spacerowicz





              • janusz2_ Re: Ależ proszę Pana 12.10.02, 18:48
                Gość portalu: Spacerowicz napisał(a):

                > A teraz moze pan sprobowac sobie wyobrazic szanse Polski na rozwoj w NAFTA,
                > majac za wewnetrznego konkurenta USA chronice wylacznie amerykanska
                > gospodarke,

                A Meksyk w NAFTA radzi sobie bardzo dobrze. A przed przyłaczeniem Meksyku do
                NAFTA podobni "mądrale" używali identycznych argumentów przeciw.

                W dodatku "Gazety Wyborczej" - "The Wall Street Journal Europe" w dn.
                15.05.2000r. ukazał się artykuł pt. "Dzięki układowi NAFTA Meksyk staje się
                eksportowym potentatem". Ponieważ trudno Gazetę podejrzewać o nieuzasadnione
                sympatie do NAFTA, z tym większą przyjemnością cytję co ciekawsze fragmenty
                artykułu:
                "W Czeskiej Ostrawie(...) pojawił się kolejny międzynarodowy inwestor, pragnący
                mieć dostęp do taniej siły roboczej i bogatych rynków Europy. (...) Meksykańska
                grupa Industrial Bimbo, bo o niej mowa, wybudowała w Czechach fabrykę, która
                wysyła w świat tysiące słodkich misiów z galaretki.(...) Dyrektor zakładu w
                Ostrawie Titus Lokananta czeka teraz na wejście Czech do Unii Europejskiej. -
                Zgodnie z warunkami układu handlowego z Brukselą, niw wolno nam esportować
                słodyczy z Meksyku do Unii, (...) ale dzięki fabryce w Czechach nawet nie
                będziemy musieli tego robić.

                (...)Wprawdzie Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu (NAFTA) z 1994
                r. zaowocowało napływem wielu amerykańskich spółek do Meksyku, ale rodzime
                fabryki nie stały się przez to karłami przy wielkich korporacjach zza północnej
                granicy.
                (...) W ubiegłym roku kraj ten zajął ósme miejsce naliście największych
                eksporterów (w 1993r., przed powstaniem NAFTA, był na pozycji 26).
                (...)W 1990 roku w zagranicznych oddziałach meksykańskich spółek pracowało w
                sumie niecałe 2 tys. osób. Ostatnio liczba ta wzrosła do 70 tys. w prawie 30
                krajach świata, a łączne przychody filii siegają ok. 8 mld dol. w skali roku.
                Piętnaście lat temu takiej ilosci twardej waluty nie dostarczała nawet cała
                rodzima produkcja.
                Ten spektakularny sukces daje rządowi Meksyku siłę przebicia i pewność siebie,
                która procentuje podczas negocjacji w sprawie nowych układów handlowych z
                partnerami z różnych zakatków świata. W ubiegłym miesiącu meksykański sekretarz
                handlu podpisał porozumienie o wolnym handlu z Unią Europejską, po czym
                natychmiast poleciał do Tokio, by dyskutować tam o podobnym układzie z
                Japończykami.
                (...) W zeszłym roku Meksyk wyeksportował towary o wartości 120 mld., głównie
                szkło stal, cement i samochody. Ponad połowa eksportu pochodzi z lokalnych
                oddziałów spółek kontrolowanych przez Amerykanów, ale około 50 mld to wytwór
                rodzimego przemysłu, co oznacza pięciokrotny wzrost w porównaniu z 1994 r.
                (...) Dzięki rozwojowi przemysłu wytwórczego i związanego znim eksportu wzrost
                PKB jest od kilku lat zrównoważony i utrzymuje się na poziomie 4 proc., udało
                się również stworzyć ponad milion nowych miejsc pracy."

                • Gość: Pepe Jeszcze! IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.10.02, 20:41
                  Sto kurczaków! Co Pan robił do tej pory? Gdzie ja się mam dowiadywać o NAFTA, jak nie tutaj?
                  Więcej takich informacji, proszę.

                  Bo tu pisuje masa ludzi, którym wiatr nawiał do głowy, że jeżeli nie Unia to co?
                  NAFTA tępaki!
                  (Gospodarka głupku! - Clinton)
                  • janusz2_ Re: Jeszcze! 13.10.02, 11:34
                    Gość portalu: Pepe napisał(a):

                    > Sto kurczaków! Co Pan robił do tej pory? Gdzie ja się mam dowiadywać o NAFTA,
                    > jak nie tutaj?
                    > Więcej takich informacji, proszę.
                    > Bo tu pisuje masa ludzi, którym wiatr nawiał do głowy, że jeżeli nie Unia to
                    > co?
                    > NAFTA tępaki!
                    > (Gospodarka głupku! - Clinton)

                    No to jeszcze porcja prasóweczki z "Gazety Wyborczej", wprawdzie nie o NAFTA,
                    ale o zasadniczych różnicach między modelem "europejskim" a "amerykańskim".
                    Tego typu prasóweczka z GW ma dodatkowy "smaczek" spowodowany
                    najbardziej "proeuropejskim" stanowiskiem GW w porównaniu do innych tytułów.

                    "Inne reakcje Europy i USA na kryzys [paliwowy w latach siedemdziesiątych]
                    wyjaśniają wiele póxniejszych różnic w osiąganych wynikach gospodarczych. W
                    Ameryce nastąpiły zwolnienia i restrukturyzacja firm; w Europie rządy próbowały
                    złagodzic kryzys, zwiększając wydatki z budżetu na zasiłki dla bezrobotnych i
                    wprowadzając bardziej restrykcyjne ustawy mające zapobiec zwolnieniom.
                    Posunięcia te (...) uczyniły jej [Europy] gospodarkę mniej elastyczną i gorzej
                    przygotowaną na przyszłe zmiany.
                    (...) w ciągu następnych trzech dekad USA stworzyły 50 mln nowych miejsc pracy,
                    cfzyli pięć razy więcej niż Europa. Po trudnych latach 70. stopa bezrobocia w
                    Ameryce ciągle spadała, podczas gdy w Europie utrzymywała się na poziomie ok.
                    10 proc. lub nawet wyższym."

                    "Dwa lata temu w czasie szczytu Unii w Lizbonie jej przywódcy postawili sobie
                    za cel uczynić europejską gospodarkę najbardziej konkurencyjną na świecie.
                    Jednak wobec rosnącego bezrobocia i braku popytu wewnętrznego losy losy unijnej
                    gospodarki bardziej niż zwykle uzależnione są od tego, czy poprawi się
                    koniunktura w USA.
                    W pierwszej połowie roku europejska gospodarka wzrosła tylko o 1 proc. - w
                    porównaniu do 3proc. USA - i prawie cały ten wzrost zawdzięcz eksportowi. To
                    pogłebia tylko rosnącą przez całe lata 90. różnice poziomu zamożności
                    Amerykanów i Europejczyków. Amerykański współczynnik wzrostu na głowę
                    mieszkańca - często używany do określenia standartu życia - rósł wówczas dwa
                    razy szybciej niż w największych gospodarkach europejskich, a amerykańska
                    gospodarka przejęła od Europy palmę pierwszeństwa największej światowej
                    gospodarki (według wielkości PKB).
                    (...)
                    Wielu Eurpejczczyków zaczyna pracować dopiero około trzydziestki. Tymczasem dla
                    Amerykanów zatrudnienie jest wciąż na pierwszym miejscu - pierwszą stałą pracę,
                    nawet jeśli w niepełnym wymiarze, podejmują nastolatki.
                    Około 52 proc. Włochów w wieku 20-34 lat mieszka z rodzicami, co zapewnia im
                    nie tylko jedzenie i opierunek, ale i bezkarność pozostawania bez pracy. Od
                    końca lat 80. liczba tych osób stale rośnie."

                    Fragment pochodzi z artykułu "Wątpliwa konkurencyjność unijnej gospodarki"
                    Gazeta Wyborcza - The Wall Street Journal Europe 12.08.2002

              • Gość: Pepe Nasz Dziennik jest cool! IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.10.02, 20:36
                Też czytałem ten artykuł z "Naszego Dziennika". Może być. Jak ktoś nie przejawia troski o przemysł
                krajowy, to nie powinien tu pisywać. Słusznie!

                Chyba, że przypadkiem zupełnym Pana poglądy się z poglądami redakcji "Naszego Dziennika" się
                zbiegły, i moje słowa odczytuje Pan jako zamierzone szyderstwo i drwinę.
                Racja!
                Ale w "Naszym Dzienniku" może się Pan drukować, cały post, słowo w słowo. Numerant z Pana.
                No to wstępujemy do Unii Europejskiej. Hi, hi.

                Jak to Pepe.

                P.S.
                Stany chronią swój przemysł! To jest prawda! Ćwierć numeru "Naszego Dziennika" było kiedyś na ten
                temat.
                No to wstępujemy do Unii Europejskiej, bo tam też chronią, i to lepiej, a w kupie siła!
                Panie Lepper, panie Wrzodak, gdzie panowie są, który nick, który?!
              • Gość: MACIEJ Re: Ależ proszę Pana IP: *.ny325.east.verizon.net 12.10.02, 20:37
                Gość portalu: Spacerowicz napisał(a):

                > Gość portalu: Pepe napisał(a):
                >
                > > Ochrona rolnictwa, hutnictwa, rybołówstwa, i in. strategicznie ważnych
                > > dziedzin gospodarki..
                >
                > Myslisz pan moze, ze USA tego nie praktykuja i dlatego macie w NAFTA lepsze
                > szanse ? Otoz praktykuja ale tylko wobec wlasnej, amerykanskiej gospodarki.
                > Natomiast Unia rowniez praktykuje te mechanizmy, w odpowiedzi na praktyki USA
                > chroniac gospodarke krajow unijnych, aby byc wobec USA konkurencyjnym.
                > Z niezlym skutkiem zreszta.

                Ta ochrona gospodarki krajow unijnych jest przeciwienstwem WOLNEJ KONKURENCJI.
                Dlatego tez EU coraz bardziej odpada od USA.
                Przy ochronie gospodarki spada wydajnosc pracy ,a co za tym idzie spadaja place
                realne.
                > A teraz moze pan sprobowac sobie wyobrazic szanse Polski na rozwoj w NAFTA,
                > majac za wewnetrznego konkurenta USA chronice wylacznie amerykanska
                gospodarke,
                >
                > albo w Uni, chroniacej podobnymi metodami gospodarki krajow czlonkowskich,
                wiec
                >
                > i polskiej po wstapieniu, wobec pozaunijnych, w tym amerykanskiej.
                >
                > Spacerowicz
                >
                >
                >
                >
                >
                • Gość: Pepe Czepiacz! IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.10.02, 20:44
                  Sczegółow się nie czepiać! Gospodarka jest rzeczą wtórną. Najważniejsze, żebyśmy żyli w zjednoczonej
                  Europie!
                  • Gość: xyz Re: Czepiacz! Glupiec ! IP: *.dialup.optusnet.com.au 15.10.02, 02:46
                    Gość portalu: Pepe napisał(a):

                    > Sczegółow się nie czepiać! Gospodarka jest rzeczą wtórną. Najważniejsze,
                    żebyśm
                    > y żyli w zjednoczonej
                    > Europie!

                    Jesli nie gospodarka - to zjednoczcie sie z Marsem !

                    To sa jakies wierutne idiotyzmy. Dyskusja w tym watku jest coraz glupsza. Gdzie
                    sa jakies argumenty: za czy przeciw? Same insynuacje.

                    Sklony w przod.
                    • Gość: Pepe Re: Czepiacz! Glupiec ! IP: 213.195.132.* 15.10.02, 22:02
                      Pan ma jakiś argument extra?
          • Gość: Pepe Rany Julek! IP: 213.195.132.* 12.10.02, 15:42
            Oczywiście, pomyliłem się.
            Unia Europejska, harmonijnie łącząc elementy socjalizmu i etatyzmu z pewnymi elementami wolnego
            rynku, kontrolowanego jednak przez państwo, dla dobra mieszkańców Unii, jest jedynym na świecie
            pewnym świadectwem sukcesu Trzeciej Drogi.

            Oszołomiony i ogłupiały
            ale szczęśliwy
            Pepe
            • Gość: xyz Re: Rany Julek! IP: *.dialup.optusnet.com.au 12.10.02, 15:48
              Gość portalu: Pepe napisał(a):

              > Oczywiście, pomyliłem się.
              > Unia Europejska, harmonijnie łącząc elementy socjalizmu i etatyzmu z pewnymi
              el
              > ementami wolnego
              > rynku, kontrolowanego jednak przez państwo, dla dobra mieszkańców Unii, jest
              je
              > dynym na świecie
              > pewnym świadectwem sukcesu Trzeciej Drogi.
              >
              > Oszołomiony i ogłupiały
              > ale szczęśliwy
              > Pepe

              No to odetchnalem.

              Sklony
            • Gość: Spacerowicz Re: Rany Julek! IP: *.arcor-ip.net 12.10.02, 16:30
              Gość portalu: Pepe napisał(a):

              > Oczywiście, pomyliłem się.
              > Unia Europejska, harmonijnie łącząc elementy socjalizmu i etatyzmu z pewnymi
              el
              > ementami wolnego
              > rynku, kontrolowanego jednak przez państwo, dla dobra mieszkańców Unii, jest
              je
              > dynym na świecie
              > pewnym świadectwem sukcesu Trzeciej Drogi.

              Nieprawda. USA sa jeszcze lepszym tego przykladem. Znacznie wiecej urzednikow
              federalnych niz ma ich Unia, bez prownania wieksze wydatki publiczne, czyli
              socjalizm cala geba, tyle, ze nie osiagajacy obywatela - co tez nic nowego;
              przy tym USA to prekursor dofinansowywania i regulowania gospodarki, ochrony
              przed zagranica za pomoca cel i barier zaporowo-regulacyjnych, a takze - a
              czegoby nie - kraj o najdluzszej tradycji dotowania okreslonej produkcji rolnej
              z jednej a premiowania zaniechania pewnych upraw z drugiej strony.

              Unia tylko stara sie dotrzymac kroku, z coraz lepszym skutkiem, nieprawdaz ale
              i mniej egoistycznie.

              Spacerowicz

              • Gość: Pepe Racja! IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.10.02, 20:17
                Słusznie!
                Zawsze mówiłem na zebraniach: - kontrolować, kontrolować i jeszcze raz kontrolować!

                Wszyscy wiedzą, że od czasu wprowadzenia podatku dochodowego (już 90 lat) USA bogacą się 3x
                szybciej niż przedtem.
                A cła i ustawy ograniczające imigrację przyczyniły się do wzbogacenia Stanów o biliony. Dolarów.

                Unia Europejska nie może pozostawać, i w żadnym wypadku nie pozostaje w tyle.
                Jest również altruistyczna! To różni Unię Europejska w sposób zasadniczy od USA. Przecież za niewielki
                wzrost podatków i pewne przyrosty pogłowia urzędników, a także nieznaczne wzrosty poziomu kontroli w
                strategicznych dziedzinach gospodarki i kultury Europa odwdzięczy sie nam implantacją swojego
                rozwiniętego systemu prawnego i licznymi darami i dotacjami celowymi, a także możliwością spędzenia
                życia w naprawdę wielkim państwie, przewyższającą intensywnością wrażeń wszelkie doznania jakie
                otrzymaliśmy od żałosnej i nie wartej wspominania III RP i jeszcze żałośniejszej PRL.
      • titus_flavius Czy Polska coś zawdzięcza USA? 12.10.02, 20:45
        Ave,
        Dzięki za ciekawy post.
        Co do Wilsona i sprawy polskiej, to przypomnę pewne okoliczności. W oficjalnych
        wystąpieniach Wilsona sprawa polska pojawiła się 2 razy:
        I 1917r., w wystąpieniu do Senatu. Wilson opowiedział się za zjednoczoną
        Polską z dostępem do morza. Bardzo to ładne - ale całkowicie zgodne zgodne z
        ówczesną polityką Ententy, która widziała owszem Polskę zjednoczoną, ale w
        granicach Rosji, a dostęp do morza - to zwykły tranzyt.
        I 1918 (8 pkt deklaracji) mówił o Polsce niepodległej i z nieograniczonym
        dostępem do morza. Pozornie także ładne - ale zważcie, że w tym czasie
        bolszewicy anulowali już traktaty rozbiorowe, a Niemcy utworzyli Królestwo
        Polskie. DOstęp do morza był zaś tradycyjnie interpretowany jako tranzyt (w
        wolnym mieście Gdańsku).
        W Wersalu Wilson także szczególnie Polski nie popierał. Polska uzyskała tam od
        Niemców to co już miała po powstaniu Wielkopolskim - Wielkopolskę i Pomorze,
        bez Gdańska. Nie dostaliśmy także Warmii, czyli w sumie Wersal nawet nie oddał
        nam stanu przedrozbiorowego. A i to wszystko dostaliśmydzięki wilkiej pomocy
        Francji.
        USA traktatu Wersalskiego nie ratyfikowały.
        Ww IX 1939r. zaś Francja i Anglia nie były w stanie pomóc Polsce (wbrew tezom
        propagady komunistycznej). Trzon Wojska Polskiego został przecież rozbity w
        bitwie granicznej 1-3 września i na dobrą sprawę już wtedy Niemcy mogli
        przerzucić większość sił na front zachodni.
        Francuzi zaś zmobilizowali się dopiero 10 września. Co by było, gdyby wtedy
        zaatakowali Niemcy? W Nadrenii była linia Zygfrydqa, wcale silna. Należy
        przyjąć, że ciąg dalszy zdarzeń by był następujący: Francuzi by wykrwawili się
        w atakach na umocnienia, a następnie by zostali rozbici przez nadciągające
        wojska niemieckie. Było to pewne, gdyż przewaga organizacyjna i techniczne była
        po stronie niemieckiej.
        Francja by padła więc nie w VI 1940r., tylko pół roku wcześniej.
        O tym wszystkim wiedział sztab francuski.
        Zżymając się na Francję, pamiętajmy, że ceną za to, że dotrzymała zobowiązań
        sojuszniczych we IX 1939r. i poparła Polskę była utrata przez nią bytu
        politycznego.
        USA zaś nic nie zrobiły. W Jałcie i Poczdamie Churchill walczył jak lew o
        niepodległą Polskę, ale Roosevelt oddał Polskę Stalinowi.
        Taka była pomoc USA dla Polski.
        T.








        Gość portalu: mirmat napisał(a):

        > Dwa razy w zeszlym wieku Polska podnosila sie z niewoli i dwa razy prezydenci
        > Ameryki rzucili swoj autorytek by nam pomoc. Po I wojnie swiatowej w Wersalu
        > prezydent Wilson postawil jako warunek pokoju w Europie powstanie
        niepodleglej
        > Rzeczypospolitej z dostepem do morza. W latach 80-tych prezydent Reagan
        > postawil na Solidarnosc jako mechanizm wyzwolenia Europy spod sowieckiego
        > jarzma. Czy moze byc wybor miedzy demokratyczna wspolnota handlowa
        suwerennych
        > panstw jaka jest NAFTA a Zwiazkiem Socjalistycznych Republik Europejskich
        jakim
        >
        > staje sie UE ???
      • titus_flavius Czy Polska coś zawdzięcza USA II? 12.10.02, 20:47
        Ave,
        Polskie elity stale podlizują się USA i na każdym kroku okazują USA
        wiernopoddańcze uczucia. Gdy chodzi o wybór pomiędzy UE i USA polskie elity
        wolą USA, tłumacząc opinii publicznej, iż rzekomo wiele zawdzięczamy USA.
        Czy to zachowanie się jest uzaadnione? Czy istotnie Polska tak wiele
        zawdzięcza USA?
        W r. 1918 Wilson zadklelawał poparcie dla istnienia "samorządnej" Polski z
        dostępem do morza. Pojęcia te można było rozmaicie interpretować: samorząd
        jako autonomię w granicach państw zaborczych, a dostęp do morza jako tranzyt.
        Były to jednak tylko słowa: w 1918r. Polacy samodzielnie odzyskali
        niepodległość, wyrąbując sobie granice wschodnie. W sprawie granic zachodnich
        zaś wszystko zawdzęczamy Francji, która była najwierniejszym sojusznikiem
        nowo powstałej Polski. Francja przez cały okres międzywojenny wspierała
        Polskę dyplomatycznie i politycznie.
        We wrześniu 1939r. przyszedł czas próby.
        3 września 1939r. Francja i Anglia wypowiedziały wojnę Niemcom. Mimo, że
        mogły rzucić Polskę na pożarcie Niemcom i skierować ich uwagę na wschód. Ta
        decyzja kosztowała Francję pół roku później utratę bytu politycznego, zaś
        Anglę docelowo degradację do rangi wasala USA.
        Co zaś zrobiły USA? Nic.
        W 1943-45 r. ważył się polityczny byt Polski. Churchill walczył jak lew o
        niezależną Polskę, ale tu karty rozdawali Stalin i Roosvelt. Roosvelt zaś nie
        był zainteresowany niepodległą Polską. Polska dzięki niemu trafiła na 45 lat
        utraciła niepodległość.
        W okresie 1945-89 USA wykonały kilka gestów na rzecz Polski - ale zauważcie,
        były one wpisane w logikę zimnej wojny - USA zależało na dywersji w obozie
        komunistycznym. Nie zrobiły zaś nic, co by naraziło naszwank ich kontakty z
        ZSSR.
        Nadszedł rok 1989 i Polska odzyskała niepodległość. Czy USA udzieliły jakiejś
        pomocy Polsce? Nic. Pożyczyły jedynie pieniądze, które trzeba oddać z
        procentami. Zaś Unia Europejska co roku daje Polsce ok. 1 mld EURO i toleruje
        setki tysięcy Polaków pracujących (często na czarno) w Unii. USA nawet nie
        zniosły wiz dla Polaków.
        Dalej, jaką rolę dla Polski widzą UE i USA? Dla USA Polska ma być wiernym
        wasalem i ślepym narzędziem amerykańskiej polityki w regionie, a potem koniem
        trojańskim USA w UE. W żadnym razie nie partnerem, bo to oznacza przecież
        możliwość wpływun na politykę partnera. Polska ma też być rynkiem zbytu
        amerykańskich produktów (np. F-15).
        A Unia Europejska? Unia uważa Polskę za biednego krewnego,ale KREWNEGO.
        Zgodziła się przyjąć Polskę na swojego członka. Już teraz daje Polsce 1 mld
        EURO rocznie, a potem będzie tego więcej. Co więcej, mamy szansę, będąc
        członkiem Unii, na rzeczywiste wywieranie (oczywiście na miarę naszych
        skromnych możliwości) wpływu na politykę światową.
        Kto więc był prawdziwym przyjacielem Polski przez ostatnie 80 lat? USA, czy
        kraje Unii Europejskiej? Kto daje nam możliwość polskich interesów w polityce
        światowej?
        Pamiętajmy, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Unia zawsze
        starała się nam pomagać na miarę swych możliwości, zaś USA nigdy.
        Podsumowując, wzgląd na przeszłość i teraźniejszość, każe nam pamiętać o
        zasadzie, aby przyjaciół szukać blisko, a wrogów daleko. Dlatego lepiej, aby
        Unia była naszym sojusznikiem, gdy USA będą jej wrogami, niż gdyby Polska
        była sojusznikiem USA, a wrogiem Unii.
        Co ciekawe, te zasady polityki zagranicznej rozumie, w odróżnieniu od elit,
        polska opinia publiczna. Sondaże wskazują, że poglądy Polaków na politykę
        międzynarodową są podobne jak w Unii, a nie w USA.
        T.

        • Gość: Pepe Quondam? IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 12.10.02, 21:20
          S.T.V.B.E.E.V.

          Naturalnie USA nie były przed wojną sojusznikiem żadnego państwa, nie mogły więc nikomu pomagać;
          również naturalnie, Churchill nie popierał starań rządu polskiego wymierzonych de facto przeciwko
          sojuszniczym Sowietom. Roosevelt deklarował nieznajomość spraw europejskich i Churchill prowadził
          go za rączkę, również w Jałcie.
          Czyli: europejski sojusznik powiedział pa, pa.
          Francuzi zaś kochali Sowietów i to by było wszystko na ten temat.
          Obecnie mamy narodziny midi-imperium ponadnarodowego, które nie ogranicza się do krępowania
          ekonomik członków, ale likwiduje je jako byty polityczne.
          W porównaniu do organizacji NAFTA jest to postęp. 200 lat wstecz. Kongres Wiedeński się kłania.

          Nie ma rozwiązania naszych problemów, bez rozwiązania Unii Europejskiej.
        • Gość: Pepe Et... IP: 213.195.132.* 13.10.02, 01:06
          polskie elity polityczne podlizują się USA, ale robią wszystko, aby Polska jako państwo zniknęła w UE;
          wtedy przestaną być polskimi elitami politycznymi. Z samorządem prowincji się nie rozmawia; ale można
          udawać, że rozmawia się z władzami niepodległego państwa.
          "Rząd USA składa prowokacyjne oferty polityczne "rządowi polskiemu" w Warszawie."
          Już widzę tytuł tej treści w jakiejś "Brusseller Zeitung". Za 15 lat, na przykład.

          Vale
          • Gość: mirmat Zabojady cos bredza o Polsce jako Trojanskim Koniu IP: proxy / *.home.cgocable.net 13.10.02, 05:06
            Nic nie dostalismy w prezencie od chocby jednego kraju z Unji. To te kraje
            lizaly za komuny zadki kazdego satrapy na Kremlu. Od Ameryki dostalismy wiecej
            niz dostawy darmowego zboza po Pazdzierniku 1956. Prezydent Wilson bezwarunkowo
            zarzadal odrodzenia Rzeczypospolitej z dostepem do morza. Bez Ameryki Reagana
            bysmy dyskutowali na tym forum zalety marksistowskiej gospodarki planowej. To
            co otrzymalismy od Ameryki od serca dalismy Europie. Gdyby nie Solidarnosc to
            Szwaby z NRD dalej by ogladaly dobrobyt przez lornetke. To nasz wysilem
            zapewnil bezpieczenstwo Zachodniej Europie. Za to w nagrode zabojady bredza cos
            o "Polsce jako Trojanskim Koniu Ameryki".
            • Gość: Pepe Koń trojański IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 13.10.02, 21:21
              Jeżeli rząd USA będzie się upierał przy uznawaniu rządu RP za reprezentanta niepodległego państwa, a
              rząd RP nie będzie jasno wskazywał, że od negocjacji na szczeblu międzyrządowym w Unii jest Unia, to
              irytacja pracowników UE jest uzasadniona.
              Oznaczałoby to naruszenie pewnego stopnia niedookreślenia, w jakim znajduje sie w tej chwili status
              miedzynarodowy członków Unii Europejskiej.
              Państwa - województwa. Coś jeszcze pomiędzy.
              N i k t przez 40 lat nie próbował rozmawiać z delegacjami Ukrainy i Białorusi do ONZ jako z
              przedstawicielami niepodległych państw. Gdyby Amerykanie spróbowali, i dostali odzew, byłaby
              awanturka.
    • Gość: Gumisie W NAFTA nie ma koryta... IP: *.client.attbi.com 14.10.02, 19:56
      Gdzie im tam o wolnym handlu myśleć...
      Popatrz na to Forum: zgroza, co drugi post to pytanie, jak się dopchać do koryta w "strukturach". Oczywiście, że ci
      ludzie będą zwolennikami UE, bo do niczego innego jak przekładanie papierów z "regulacjami" i "dyrektywami" się ci
      absolwenci "akademii europejskich" nie nadają (widzisz ich w firmie informatycznej albo biotechnologicznej? Bo ja -
      nie!). A ambicje duże, muszą je jakoś zaspokoić.
      Gumisie
      • Gość: Pepe Stały pieniądz, to dobry pieniądz. IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 15.10.02, 02:51
        Nie trzeba na państwowym tyle nerwów wkładać w pracę, co w firmach prywatnych. Tu Unia Europejska
        jest bardzo atrakcyjna, bo ma najwięcej posad w administracji w Europie.
        A że powoli od podatków na pensje dla tych urzędników wzrost spada, i relatywnie zbiedniejemy - kogo to
        obchodzi? Kto o tym pomyśli?
    • Gość: Zazik jestem za NAFTA IP: *.polbox.pl / 213.241.39.* 15.10.02, 15:33
      A znam sie na tych sprawach, kiedys byłem za UE alt to juz nawet nie est
      socjalizm - to komunizm!
      W serwisie www.stosunki.pl czytałem nieżły tekst, podobno nawet Rosja
      planuje wejscie do NAFTy tylko sie o tym cicho mówi! Polecem ten tekst
      • Gość: Skrzypek do zazika Podaj link Rosja do NAFTA IP: *.AlfaOmega.pl 15.10.02, 17:08
        Gość portalu: Zazik napisał(a):

        > A znam sie na tych sprawach, kiedys byłem za UE alt to juz nawet nie est
        > socjalizm - to komunizm!
        > W serwisie <a
        href="http://www.stosunki.pl"target="_blank">www.stosunki.pl</a>
        > czytałem nieżły tekst, podobno nawet Rosja
        > planuje wejscie do NAFTy tylko sie o tym cicho mówi! Polecem ten tekst

        Czy możesz umieścić na forum text o Rosji w NAFTA lub podać link?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka