Dodaj do ulubionych

ja, konsument

IP: *.stacje.agora.pl 15.10.02, 12:50
Dlaczego nie mozna zdyscyplinowac sadow polubownych, a raczej firm - zeby braly w nich udzial. to smiech na
sali, kiedy wredny sprzedawca nie chce sie zgodzic na sad. Czy jest szansa ze te przepisy kiedys sie zmienia?
Obserwuj wątek
    • piotr.stanczak Re: ja, konsument 15.10.02, 16:32
      Gość portalu: miotła napisał(a):

      > Dlaczego nie mozna zdyscyplinowac sadow polubownych, a raczej firm - zeby
      braly w nich udzial.

      Problem lezy w genezie polubownego sadownictwa konsuemnckiego(PSK) oraz
      cywilnoprawnej formie arbitrazu - opartej z istoty na dobrowolnosci.
      Przepisy KPC - art. 695 i nast., w oparciu o ktore w 1992 r. wykreowano PSK,
      opieraja polubowne sadownictwo na umowie konstytuujacej stala lub incydentalna
      (ad hoc) forme rozstrzygania sporow cywilnoprawnych - a zatem na dobrowolnosci
      i konsensusie (uzgodnieniu) stron. Przy tym instytucja sadownictwa polubownego
      w KPC nie dotyczy bynajmniej tylko konsumentow. Tymczasem dzisiaj PSK sa
      uregulowane ustawowo i ich cywilistyczny charakter moze nie byc czytelny.
      Postepowanie cywilne stwarza przestrzen do rozstrzygniec przy zalozeniu
      rownosci stron, realia ekonomiczne powoduja jednak, ze taka rownosc staje sie
      nieoczywista. Mozna wszak zawsze zapytac - a co jezeli szary zjadacz chleba
      czuje sie wyzyskany prze przedsiebiorce, ktory nie chce sie z nim ugodzic i nie
      zgadza sie dokonac zapisu na sad polubowny.
      Wtedy powiny dzialac inne proste procedury - prowadzone przed sadem
      powszechnym. Nie wdajac sie w dyskusje co do aktualnego poziomu tychze
      procedur, nalezy stwierdzic, ze sadownictwo polubowne to raczej instrument dla
      obrotu gospodarczego, na ktorym panuje etos dobrych obyczajow i uczciwosci
      kupieckiej.
      Uczciwosc kupiecka to moze troche zapomniany, przedwojenny termin, ale w mojej
      opinii, wciaz dobrze identyfikowany i powoli podnoszacy glowe w obecnej
      polskiej rzeczywistoci rynkowej. Zwlaszcza, ze unijne realia obrotu tzn. nie
      tylko przepisy unijne ale takze zasady tzw. soft law - wewnetrzne regulacje -
      stosowane przez niektore zachodnie firmy na naszym rynku, zdaja sie tworzyc
      korzystny klimat dla odbudowywania czesto zapomnianych przez nas znaczen
      uczciwej konkurencji i dobrej marki.

      >to smiech na sali, kiedy wredny sprzedawca nie chce sie zgodzic na sad.

      Analiza statystyk dotyczacych dzialanosci PSK wskazuje ze nie jest to do konca
      smiech na sali - sa regiony, gdzie ta forma przedsadowego rozstrzygania sporow
      jest bardzo utrwalona i skuteczna (np. Slask), poza tym wiele markowych firm w
      trosce o swoje dobre imie bynajmniej nie lekcewazy PSK.

      >Czy jest szansa ze te przepisy kiedys sie zmienia?

      Nasze dazenia akcesyjne do UE, jak rowniez zobowiazania wynikajace ze ukladu
      stowarzyszeniowego sa niewatpliwie czynnikiem sprzyjajacym dalszemu
      i ustawicznemu doskonalenie polskiego sadownictwa a nawet - bardziej
      generalnie - wymiaru sprawiedliwosci.
      • Gość: polimer Sami sobie odpowiadają. Brawo Panowie! IP: *.it-net.pl 15.10.02, 19:45
        bez komentarza. :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka