Dodaj do ulubionych

Nasz Dziennik

IP: *.Elektron.pl 16.01.03, 15:54
www.NaszDziennik.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: zofia Re: Nasz Dziennik IP: *.bos.east.verizon.net 18.01.03, 05:21
      Gość portalu: av napisał(a):

      > www.NaszDziennik.pl
      poczytajmy o UE troche prawdy np.

      Czy prawdą jest, że większość najbardziej wpływowych polskich mediów przedstawiała i przedstawia skrajnie
      upiększony obraz UE?

      Tak, i ma to prawdziwie katastrofalne skutki dla Polski w sytuacji, gdy właśnie wpływowe media są faktycznie
      pierwszą władzą w Polsce.
      Ułatwiało to zaciemnianie sytuacji co do prawdziwych zagrożeń dla polskiej gospodarki i podejmowanie na czas
      decyzji, które zapewniłyby
      skuteczną obronę naszych gospodarczych interesów narodowych.
      Dużą rolę w tym względzie odgrywał fakt, że bardzo znacząca część wpływowych mediów znalazła się w ciągu lat
      90. w obcych rękach, i nie
      ma interesu w bronieniu korzystniejszych rozwiązań gospodarczych dla Polski czy wręcz przeciwnie. Poza tym nie
      brak w różnych mediach
      osób - współczesnych jurgieltników, którzy zostali kupieni dla obcych interesów przez odpowiednie korzyści.
      (Niektórzy z nich przy tej okazji
      dokonywali w swej publicystyce zwrotu dosłownie o 180 stopni; uważnie obserwowałem tego typu ewolucje).
      Osobny problem to fakt, że w różnych dziennikach i czasopismach konsekwentnie atakowano wszystkich
      przeciwników wyprzedaży
      polskiego przemysłu za bezcen. Równocześnie nierzadko w tych samych dziennikach lub tygodnikach z werwą
      gloryfikowano najgorszych
      hochsztaplerów, działających na szkodę Polski. Przypomnę tu choćby dość szczególny "wyczyn", jakiego dokonano
      w 1991 roku w
      kierowanej przez byłego redaktora "Polityki" Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego "Gazecie Bankowej". Zaledwie na
      miesiąc przed ucieczką
      Bagsika z Gąsiorowskim z Polski do Izraela, w "Gazecie Bankowej" z 30 czerwca 1991 r. pisano ze skrajnym wręcz
      panegiryzmem o
      szefach Art-B. Zacytowano między innymi jakże wymyślną wypowiedź izraelskiego ekonomisty, współpracownika
      Banku Światowego,
      Valerego Amiela o Bagsiku i Gąsiorowskim: "Czuję się przy nich czasem jak Salieri przy Mozarcie". Czyż nie był to
      najwspanialszy, jakże
      subtelny komplement dla panów, którzy z wirtuozerią okradli Polskę na wiele milionów dolarów?
      Szczególnie bałamutne bzdury na temat niebotycznych korzyści, jakie miały czekać Polaków natychmiast po wejściu
      do Unii Europejskiej,
      sugerowała niezastąpiona pod tym względem "Gazeta Wyborcza". Kilka lat temu na przykład zaserwowała ona
      swoim czytelnikom artykuł
      jakiejś dziennikarki obiecującej młodym ludziom, jak to po wejściu do UE Polak będzie mógł być wybrany burmistrzem
      w Palermo, etc.,
      etc. (Zestawmy te obiecanki z narzuconym przez UE siedmioletnim szlabanem na pracę dla Polaków po wejściu
      Polski do Unii). W tejże
      "Gazecie Wyborczej" (a ściślej w jej "Magazynie" z 17-18 kwietnia 1998 r.) można było przeczytać wywiad z prof.
      Tadeuszem Hunkiem z
      Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa, oferującym niezwykle idylliczny obraz UE, wspaniałomyślnej i gotowej do
      obsypywania nas deszczem
      pieniędzy. Hunek zapewniał m.in., że "Unia zaoferowała grube miliardy ecu" dla zapewnienia setkom tysięcy polskich
      rolników nowych
      miejsc pracy poza rolnictwem. Oburzał się, że "nikt w Polsce nie podkreśla tej dobrej woli Europy, którą trzeba cenić.
      Wręcz przeciwnie,
      mówi się, że Unia nas "wyssie i wyeksploatuje". Zapewniając, że na pewno UE "nie da nam kopa", Hunek zaklinał się,
      że: "Podstawą
      integracji jest obopólny interes". Jak to wygląda w praktyce, przedstawiałem już we wcześniejszych partiach tekstu.
      Szokuje tylko gotowość
      tego typu "specjalistów" jak Hunek do zafałszowywania obrazu sytuacji na zamówienie i roztaczania oszukańczych
      mrzonek.
      Inny europanegirysta, publicysta "Rzeczpospolitej" Janusz A. Majcherek, głosił z kolei na łamach "Rzeczpospolitej" z
      czerwca 2001 r., iż
      największą cnotą w negocjacjach o członkostwo w Unii jest skłonność do ustępstw i kompromisów. Ta zaś oparta
      jest na zdolności do
      wyrzeczenia się "mitycznej historii i narodowej chwały". Polemizujący z Majcherkiem w "Rzeczpospolitej" Paweł
      Lisicki stwierdził wprost, że
      "gdyby wziąć za dobrą monetę wszystkie zalecenia Majcherka, to Unia Europejska nie różniłaby się od Związku
      Radzieckiego". Jakże
      słuszna w odniesieniu do jakże wielu polskich wpływowych dziennikarzy wydaje się konstatacja francuskiego
      korespondenta Bernarda
      Margueritte'a na łamach "Tygodnika Solidarność" z 20 marca 1998 r.: "Wielu Polaków nie umie już patrzeć kategoriami
      własnego narodu.
      Wczoraj słuchali rozkazów Moskwy, teraz spełniają każde życzenie Zachodu. Często są to ci sami Polacy, można
      więc mówić o pewnym
      nawyku".
      Ciekawe, że jedne z najmocniejszych, niestety przemilczanych starannie przez media w Polsce, krytyk polskich
      dziennikarskich
      europanegirystów można było spotkać niejednokrotnie na łamach paryskiej "Kultury". W miesięczniku Giedroycia
      pisano z wyraźną odrazą
      o balcerowiczowskiej "propagandzie sukcesu". Czołowy publicysta ekonomiczny paryskiej "Kultury" Robert
      Kaczmarek pisał w jej numerze z
      listopada z 1996 roku na temat przedstawiania spraw stosunków z Unią Europejską w Polsce, iż: "Tutaj dziennikarze
      idą w zawody z
      politykami w produkcji niedomówień i półprawd (...)".
      Jedną z ulubionych metod panegirycznych euroentuzjastów jest poganianie polityków, aby nie zwlekali, a jak
      najszybciej szli na kolejne
      ustępstwa. Dość typowe pod tym względem były drukowane w "Gazecie Wyborczej" ponaglenia Konrada
      Niklewicza: "Polska powinna
      ustąpić w kwestii liczenia dzierżawy [ziemi przez zagranicznych rolników - J.R.N.]. Już raz o tym na łamach 'Gazety'
      apelowaliśmy, teraz
      trzeba to powtórzyć. (...) Jeśli nadal będziemy upierać się przy swoim, Komisja [Europejska -J.R.N.] nie będzie nas
      bronić". W kontekście
      tych ponagleń przypomniał mi się dużo wcześniejszy tekst publicysty "Życia Warszawy" Tadeusza Jacewicza,
      świetnie znającego Zachód,
      gdzie był wiele lat korespondentem. W publikacji z 6 kwietnia 2001 r. ostrzegał przed uleganiem różnym zachodnim
      szantażom w
      negocjacjach, pisząc: "Ktoś w Brukseli powiedział, a my to w panice podchwyciliśmy, że Polska znalazła się w II
      lidze państw zabiegających
      o członkostwo. Najprawdopodobniej nie zostanie przyjęta w pierwszej grupie szczęśliwców. Nasza prasa zaczęła
      natychmiast bić na alarm.
      W Warszawie zapanował nastrój żałoby. (...) Nie przejmujcie się i nie popadajcie w czarne nastroje. To jest gra.
      Chodzi o pieniądze, jak we
      wszystkim, co się dzieje w Unii. Chcą nas przyciągnąć i postraszyć, żeby potem łatwiej manewrować i poklepać po
      ramieniu z łaskawością
      dobrego pana, który docenia wysiłki spoconego z emocji człowieka. Stary numer negocjacyjny, powszechnie
      stosowany. (...) Nie dajmy się
      wystraszyć terminami i pogróżkami w rodzaju relegowania do II ligi. Mamy trochę czasu i mnóstwo interesów. To one
      powinny wygrywać,
      nie kalendarz".
      Warto przypomnieć w tym kontekście uwagi politologa z PAN-u Grzegorza Kostrzewy-Zorbasa, który w "Życiu" z 25
      maja tak skomentował
      kolejne polskie ustępstwa wobec Brukseli: "Polska może zebrać jakieś pochwały za posłuszeństwo, ale będzie
      traktowana w przyszłości
      jako popychadło, kraj, któremu wystarczy coś przykazać, a on wykona. Oznacza to w stosunkach
      międzynarodowych faktyczną utratę
      podmiotowości". Przypomnijmy, że na Zachodzie prawdziwie ceni się tylko twardych negocjatorów, a nie ludzi
      skłonnych ulegać na każde
      skinienie.
      • Gość: marciszon Re: Nasz Dziennik IP: *.uni / *.pool.uni-leipzig.de 18.01.03, 10:51
        Czytam Nasz Dziennik, bo naprawde warto.
    • Gość: Tomek Re: Nasz Dziennik IP: 62.233.194.* 18.01.03, 13:02
      Nasz Dziennik is DEBEŚCIAK! To jedyne naprawdę polskie, bezstronne,
      apolityczne, uczciwe itp. itd. pismo. Przyjąłem do wiadomości, a teraz
      POCAŁUJCIE MNIE W DUPĘ.
    • tytt Re: Nasz Dziennik 19.01.03, 03:20
      Siejecie zgroze, teorie spiskowe, podsycacie lęki i czerpiecie z niewiedzy!
      Ponadto każdy niemalże artykuł w ND opiera się na manipulacji informacją!
      Zamiast je podawać są one sugestywnie komentowane!
      • Gość: Ja Re: Nasz Dziennik IP: *.hrz.uni / *.dhcp.uni-bielefeld.de 20.01.03, 15:10
        ND to takie drugie Radio Ma-ryja, tyle za na papierze!
        Wszystkim stalym czytelnikom tego
        nacjonalistyczno-katolickiego szmatlawca zdrowka
        zycze(fizycznego tez).
    • luiza_o TRYBUNA tez 20.01.03, 16:41
      Pani Beata Stróżyk zadzwoniła do nas z Poznania: - Zróbcie coś, by zmieniono
      kampanię przed referendum. Należy też pomyśleć o studentach. Syn i wielu jego
      kolegów są przeciw przystąpieniu do Unii i nikt na uczelni nie próbuje nawet z
      nimi rozmawiać. Sądzę, że poparcie dla Unii może być w tym środowisku,
      szczególnie na kierunkach społecznych, znacznie mniejsze niż nam się wydaje.

      • luiza_o Re: TRYBUNA tez 20.01.03, 16:46
        www.trybuna.com.pl/200301/d.htm?id=2005
        Cytata: "Pani Beata Stróżyk zadzwoniła do nas z Poznania: - Zróbcie coś, by
        zmieniono kampanię przed referendum. Należy też pomyśleć o studentach. Syn i
        wielu jego kolegów są przeciw przystąpieniu do Unii i nikt na uczelni nie
        próbuje nawet z nimi rozmawiać. Sądzę, że poparcie dla Unii może być w tym
        środowisku, szczególnie na kierunkach społecznych, znacznie mniejsze niż nam
        się wydaje." Koniec cytaty

        W gore serca.
        • Gość: av www.NaszDziennik.pl IP: *.Elektron.pl 22.01.03, 00:43
          Myślę, że elektoratowi komunistycznemu w zupełności wystarczy "Gazeta Wyborcza".

          Tych co nie lubią czerwieni zapraszam na www.NaszDziennik.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka