Dodaj do ulubionych

Kłopoty z Traktatem cd.

IP: *.sympatico.ca 28.01.03, 19:59
Radze jak naszybciej wycofac sie z kontraktu zakupu F-16.
Moglbym zaproponowac tez wycofanie sie z poparcia wojny z
Irakiem. Niestety do tego potrzebny by byl ktos o osobowsci plk.
Becka. W aktualnej Polsce niestety takiej osoby nie mamy. A
nawet gdybysmy mieli, to GW mu sie tak przysluzy jak
Walesie przy starciu z Kwasniewskim.
Po prostu bieda z nedza.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ludwik Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 28.01.03, 20:40
      Albo to Millera oszukali, albo on oszukał nas. Ale na jedno
      wychodzi: tak nie wolno grać przyszłą historią przynajmniej
      kilku pokoleń. Nawet, jeśli socjaldemokraci pchali się
      nieprzytomnie na salony europejskie.
      • Gość: ATJ Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.dslgw2.chcg.qwest.net 28.01.03, 21:43
        Radze opu panom, aby od razu zapisali sie do parti Aleksandra Lukaszenki. Przeciez
        w gruncie rzeczy owe zapisy rolne nie maja znaczenia. Stanowic beda pole naduzyc
        i korupcji, tak jak jest w tej chwili z systemem ubezpieczen dla rolnikow.
        Przyjete rozwiazanie doplat dla wszystkich stanowi zwycięstwo PSL, ktore bardzo
        pragnie zakonserwowac polska wies w jej folklorystycznym wymiarze.
        Te wszystkie polskie fobie przed wykupem ziemi, strachy ronikow sa po prostu
        smieszne. Dziwie sie, ze jeszcze nie maja w Unii tych polskich ksenofobow dosc.
        • Gość: rolnik Re: ATJ - jesteś dureń! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.03, 22:12
          Głupota Twoja sięga Himalajom!Najpierw pierdoło poznaj ABC- podstaw ekonomii.
          Chłopa chcesz uczyć gospodarki kapitalistycznej. On działał w socjaliźmie bez
          dnia przerwy w systemie rynkowym. Dobrze wie co to rabat w postaci dopłat 25% i
          100% . Dlaczego eurokołchoz nie chce równych warunów np. zaprzestania dotowania
          rolnictwa kołchoźnianego?
          • Gość: fritz ATJ, masz racje: On jest dureń. IP: *.solnet.ch 28.01.03, 22:50
          • Gość: fritz Rolniku: masz racje ATJ jest dureń! Przepraszam IP: *.solnet.ch 28.01.03, 22:52
            Gość portalu: rolnik napisał(a):

            > Głupota Twoja sięga Himalajom!Najpierw pierdoło poznaj ABC-
            podstaw ekonomii.
            > Chłopa chcesz uczyć gospodarki kapitalistycznej. On działał
            w socjaliźmie bez
            >
            > dnia przerwy w systemie rynkowym. Dobrze wie co to rabat w
            postaci dopłat 25% i
            >
            > 100% . Dlaczego eurokołchoz nie chce równych warunów np.
            zaprzestania dotowania
            >
            > rolnictwa kołchoźnianego?
            • Gość: Pijanychłop A mnie to się podoba IP: *.sn.g.bonet.se 28.01.03, 22:57
              Polska wieś jako skansen.
              Jakie to pieniądze, możnaby wskrzesić nasze piękne tradycje
              (sztachetą bez łeb, z broną w plecach)
              Spółdzielnie gdzie sprzedają patykiem pisane to wszystko
              nie było wcale takie złe.
            • Gość: Obcy W poszukiwaniu durnia IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 29.01.03, 00:39
              No i kto tu na durnia wyszedl?
              - oj nie zarobisz i frycowe zaplacisz.
              • Gość: catharsis Re: pozdrowienia dla obcego!!! IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 00:57
                • Gość: obcy pozdrowienia dla catharsis!!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.01.03, 02:15
                  Witaj droga Pani.
                  Juz sie martwilem co sie stalo, ze tak raptownie zamilklas, myslalem i czytalem
                  czym moglem cie tak obrazic ale mam nadzieje ze wszystko OK teraz, a jesli nie
                  to przepraszam.
                  Nie wiem czy bylo tu cos napisane, w kazdym razie bede znow zagladal
                  do "naszego" artykulu.
                  Serdecznie pozdrawiam.
                  P.M.M.
              • Gość: fritz Re: W poszukiwaniu durnia IP: *.solnet.ch 29.01.03, 01:26
                Gość portalu: Obcy napisał(a):

                > No i kto tu na durnia wyszedl?
                > - oj nie zarobisz i frycowe zaplacisz.



                Ladne to powiedziales, frycowe.


                AJT polaczyl pare problemow, ktore nie maja ze soba nic wspolnego. O to wedlug
                mnie chodzilo rolnikowi.
                A wiec, AJT ma racje, ze caly system ubezpieczen jest po prostu wielkim
                naduzyciem in marnowaniem pieniedzy.
                Nie ma racji, jezeli twierdzi, ze swiadczenia dla farmerow z EU beda podstawa
                do korupcji poniewaz sa wlasnie kontrolowane przez EU. Z tego tez powodu nie ma
                racji porownujac je z systemem ubezpieczen.

                W Polsce jest tyle ludzi zaleznych od gospodarki rolnej, ze gdyby zniszczono
                ich gospodarczo pozostali podatnicy nie sa w stanie ich utrzymac finansowo.
                Miasta tez ich nie moga wchlonac. Wtedy nie pozostaje nic innego jak albo
                pozwolic im umrzec z glodu albo humanitarnie zawiesc do Oswiecimia i zagazowac.
                W Polsce rolnictwo jest olbrzymim problemem socjalnym w przeciwienstwie do
                sytuacji w innych krajach. Zmiana tej sytuacji moze nastepowac tylko
                evolucyjnie a nie rewolucyjnie. I do tego sa potrzebne pieniadze z Uni, ktora
                wlasnie doplacaniem do wlasnych farmerow i produktow rolnych do tego stopnia
                obniza ceny, ze polski farmer nie jest w stanie sprzedawac swoich wyrobow. I to
                jest dokladnie ten punkt. Dlatego doplacanie ma duze znaczenie praktyczne a nie
                tylko folklorystyczne. Przy tym na folklorze da sie z cala pewnoscia dobrze
                zarobic.
                Jak narazie Polska jest importerem netto zboza i innych produktow rolnych
                produkowanych w Polsce, co jest perwersyjne. Na poczatku lat 90-tych
                Balcerowicz dal sie "wykolowac" jezeli chodzi o polityke rolna w ramach ukladu
                stowarzyszajacego, czy jak to sie nazywa. I dlatego EU kocha Polska i na tym
                swietnie zarabia; z tego tez powodu nie maja polskich ksenofobow dosc, bo po
                prostu oni maja rajce, a dali sie zrobic w "konia" (tez na export).
                • Gość: obcy Czasem sam na niego wychodze IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 30.01.03, 02:11
                  Czesc Fritz
                  Sam z siebie glupka zrobilem - tez mam "nastroje" czasami.
                  Na rolnictwie to ja sie nie znam. Moja zona jest mgr ogrodnictwa po SGGW i ma
                  czerwony dyplom najlepszej studentki roku. Teraz pracuje w "policji" bankowej
                  tajne/poufne, myslisz, ze latwo sie jej bylo przekwalifikowac. Nie mielismy
                  tego co najwazniejsze - ziemi. Watroba peka i serce sie kroi, gdy sie tylko
                  pomysli jak marnowana jest ziemia w polsce. A przed wojna bylo nie najgorzej,
                  nawet z holandii przyjezdzali do polski ludzie i czegos sie uczyli, szczegolnie
                  majatki dobrze zorganizowane budzily respekt za granica. Samych odmian
                  ziemniakow bylo 22 z tego co mi mowiono. Jeszcze nie tak dawno (przed zima
                  stulecia, bodaj 1978r) bylo kilkadziesiat odmian jablek w doborze.
                  Przepisy, ograniczenia, ustawy, nakazy, zapomogi i reorganizacje niosa ruine.
                  Teraz polacy musza do europy, bo poza europa to ich zgnoja i skopia jak psa
                  bezlitosnie i prosilo by sie, zeby dac tej wolnosci i tej zdrowszej konkurencji
                  pole do popisu na polskiej wsi. Czy ktos tego chce czy nie 75% ludzi z
                  rolnictwa musi odejsc im predzej tym lepiej, nawet lepiej zeby w
                  ramach "zasilku" zostawili sobie ze 3 hektary i mieli co jesc niz zeby brali
                  udzial w rynku rolnym, ktory MUSI BYC WYDAJNY I KONKURENCYJNY, a wtedy sumy
                  jakie UE daje obelzywie jako zapomogi swoja wartoscia nie stanowily by kwestii
                  wartej dwoch slow. Kalinowski lamie wlocznie o nagie pieniadze nie majac
                  pojecia jak nowoczesna polska wies za lat dwadziescia ma wygladac. A raczej NIE
                  CHCE MIEC POJECIA i nieslyszy co mowi np. pani Danuta Hubner, publicznie w
                  koncu.
                  Pozdrowienia.
                  M.
        • Gość: ficino Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.01.03, 03:13
          Gość portalu: ATJ napisał(a):

          > Radze opu panom, aby od razu zapisali sie do parti Aleksandra Lukaszenki.
          Przec
          > iez
          > w gruncie rzeczy owe zapisy rolne nie maja znaczenia. Stanowic beda pole
          naduzy
          > c
          > i korupcji, tak jak jest w tej chwili z systemem ubezpieczen dla rolnikow.
          > Przyjete rozwiazanie doplat dla wszystkich stanowi zwycięstwo PSL, ktore
          bardzo
          >
          > pragnie zakonserwowac polska wies w jej folklorystycznym wymiarze.
          > Te wszystkie polskie fobie przed wykupem ziemi, strachy ronikow sa po prostu
          > smieszne. Dziwie sie, ze jeszcze nie maja w Unii tych polskich ksenofobow
          dosc.
          Operujesz jakimis frazesasmi a nie o tym jest tutaj mowa. Unia i tak dala nam
          warunki na ktorych nie powinnismy wchodzic do niej. Teraz dopiero widac sukces
          Leszka MIllera, jaki to z niego negocjator...myslal debil ze jak da miska to
          wynegocjuje warunki pelny wypas a tu kicha. Powinni jechac tam ludzie myslacy a
          nie idioci co nie czy bylo napisane tak ,ale sie nie zrozumieli co to wogole ma
          znaczyc. Klasa priwislanska(SLD) i ZBiR to jedno i to samo jak dawali kase to
          nic nie mowili a panow towarzyszy w rece calowali..parobek zawsze bedzie mial
          mentalnosc parobka.
        • Gość: LOGICZNY Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: 4.2.* / *.lodz.mm.pl 29.01.03, 13:59
          Niech premier przestanie się lisowato uśmiechać,tylko niech
          pójdzie do szkół.Uiwersytet Marksizmu i Leninizmu nie nauczył
          racjonalnego myślenia.Badania wykazały, że duży procent ludzi
          żle interpretuje to ,co czyta a także, co do nich się mówi.
          Czyżby wtej grupie była SDL ze swoim Leszeńkiem na czele, czy
          znowu wstawili nam następny bajer, przecież to jest
          hosztaplerstwo i to w prymitywnym wydaniu.
          • Gość: HaHa Kłopoty?,- nie wierze! - p.Premier mowil cos innego! IP: *.proxy.aol.com 29.01.03, 18:02
            Gość portalu: LOGICZNY napisał(a):

            > Niech premier przestanie się lisowato uśmiechać,tylko niech
            > pójdzie do szkół.Uiwersytet Marksizmu i Leninizmu nie nauczył
            > racjonalnego myślenia.Badania wykazały, że duży procent ludzi
            > żle interpretuje to ,co czyta a także, co do nich się mówi.
            > Czyżby wtej grupie była SDL ze swoim Leszeńkiem na czele, czy
            > znowu wstawili nam następny bajer, przecież to jest
            > hosztaplerstwo i to w prymitywnym wydaniu.

            Komsomolka w Moskwie i Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu
            wystarczyly p.Millerowi do osiagniecia jednego z najwyzszych
            stanowisk w panstwie!.
            Otoczony podobnie wyksztalconymi fachowcami - wyruszyl na podboj
            Europy - skutki juz widac.
            To dopiero poczatek - zobaczysz jak bedziemy juz czlonkiem UE
            i namacalnie przekonamy sie nie tylko o realnych korzysciach ale
            zapewne i kosztach wynegocjowanego przez p.Premiera i Jego ekipe
            akcesu czlonkowskiego.
            Ciekawa jestem na ile starczy p.Millerowi propagandowego kitu -
            gdy zycie zrelatywizuje Jego talent negocjacyjny -:).
      • Gość: Ficino Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.01.03, 03:05
        Gość portalu: Ludwik napisał(a):

        > Albo to Millera oszukali, albo on oszukał nas. Ale na jedno
        > wychodzi: tak nie wolno grać przyszłą historią przynajmniej
        > kilku pokoleń. Nawet, jeśli socjaldemokraci pchali się
        > nieprzytomnie na salony europejskie.
        Dawniej ojcowie Kwasniewskich,Millerow i Michnikow pracujac w ambasadach sikali
        do umywalek a na bankietach nie wiedzieli w ktorej rece trzyma sie widelec
        skoro w prawej trzymali zwedzony befsztyk. Widac ewolucja klasy politycznej
        niewiele posunela sie do przodu przez ostatnie kilkadziesiat lat co prawda
        panowie europejczycy nie sikaja juz wiecej do umywalek i nie kradna zastawy ze
        stolu, ale daleko im jeszcze do czegos co zwa czlowiekiem. Samo pokazywanie i
        bywanie na salonach nie robi nikogo czlowiekiem kulturalnym nim trzeba sie
        urodzic! Wrodzone cwaniactwo i zwierzecy instynkt wyroznia bydlo z SLD.
        • Gość: Andrzej Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: proxy / *.nll.se 29.01.03, 10:36
          Gość portalu: Ficino napisał(a):

          > Gość portalu: Ludwik napisał(a):
          >
          > > Albo to Millera oszukali, albo on oszukał nas. Ale na jedno
          > > wychodzi: tak nie wolno grać przyszłą historią przynajmniej
          > > kilku pokoleń. Nawet, jeśli socjaldemokraci pchali się
          > > nieprzytomnie na salony europejskie.
          > Dawniej ojcowie Kwasniewskich,Millerow i Michnikow pracujac w
          ambasadach sikali
          >
          > do umywalek a na bankietach nie wiedzieli w ktorej rece trzyma
          sie widelec
          > skoro w prawej trzymali zwedzony befsztyk. Widac ewolucja
          klasy politycznej
          > niewiele posunela sie do przodu przez ostatnie kilkadziesiat
          lat co prawda
          > panowie europejczycy nie sikaja juz wiecej do umywalek i nie
          kradna zastawy ze
          > stolu, ale daleko im jeszcze do czegos co zwa czlowiekiem.
          Samo pokazywanie i
          > bywanie na salonach nie robi nikogo czlowiekiem kulturalnym
          nim trzeba sie
          > urodzic! Wrodzone cwaniactwo i zwierzecy instynkt wyroznia
          bydlo z SLD.

          Napisze tutaj troche lagodniej; czesc matolku !!!
          • Gość: ficino Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.01.03, 16:50
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Gość portalu: Ficino napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Ludwik napisał(a):
            > >
            > > > Albo to Millera oszukali, albo on oszukał nas. Ale na jedno
            > > > wychodzi: tak nie wolno grać przyszłą historią przynajmniej
            > > > kilku pokoleń. Nawet, jeśli socjaldemokraci pchali się
            > > > nieprzytomnie na salony europejskie.
            > > Dawniej ojcowie Kwasniewskich,Millerow i Michnikow pracujac w
            > ambasadach sikali
            > >
            > > do umywalek a na bankietach nie wiedzieli w ktorej rece trzyma
            > sie widelec
            > > skoro w prawej trzymali zwedzony befsztyk. Widac ewolucja
            > klasy politycznej
            > > niewiele posunela sie do przodu przez ostatnie kilkadziesiat
            > lat co prawda
            > > panowie europejczycy nie sikaja juz wiecej do umywalek i nie
            > kradna zastawy ze
            > > stolu, ale daleko im jeszcze do czegos co zwa czlowiekiem.
            > Samo pokazywanie i
            > > bywanie na salonach nie robi nikogo czlowiekiem kulturalnym
            > nim trzeba sie
            > > urodzic! Wrodzone cwaniactwo i zwierzecy instynkt wyroznia
            > bydlo z SLD.
            >
            > Napisze tutaj troche lagodniej; czesc matolku !!!
            Czesc parobku!
    • Gość: Ja Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: 68.74.72.* 28.01.03, 22:55
      To srali muszki, bedzie wiosna
      • Gość: catharsis uprawiać czy nie uprawiać? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 00:54
        Odpowiedź na pytanie kto w efekcie zyska a kto straci przy nowej
        interpretacji postanowień traktatu rozjaśnia sprawę.
        W numerze 3/2003 newsweeka można przeczytać kto jest największym
        posiadaczem ziemskim a jednocześnie zasiada na Wiejskiej. Po
        utrzymaniu wersji polskiego rzadu mielibyśmy kuriozalną
        sytuację, w której dopłaty dla "niektórych" sięgnęłyby
        zawrotnych sum. Jeżeli ludzie ci rzeczywiście na tych ziemiach
        produkują, to nie powinni mieć nic przeciwko temu by
        interpretowano zapis tak jak tego chce Unia.
        Najgorsze to utrzymywać ludzi nie robiących nic - i to wzięłaby
        na swój karb zarówno Unia jak i Polska.
        Czy ty przeciętny podatniku jesteś za tym aby dodatkowa część
        twoich dochodów szła na nic nierobienie jakiejś części
        społeczeństwa? To niezdrowe.
        System, który zaproponowała Unia (tak jak oni rozumieją te
        zapisy) jest lepszy gdyż aktywizujący, działający na zasadzie
        kija i marchewki. Polskie rozumienie zapisu jest niedobre:
        sprzyja "oligarchom", którzy wywąchali pismo nosem i w
        odpowiednim czasie wykupili ogromne obszary ziemi. A do tego nie
        zachęca do działania i nie wspiera na wsi przedsiębiorczości.
        Na dowód tego, że małe gospodarstwa i tak nie zrobią wiele z
        małymi dopłatami niech posłuży obecna u zwolnionych górników.
        Ilu z nich zainwestowało a ilu przejadło ogromne odprawy?
        A jak jest małe gospodarstwo a operatywne (vide:pieczarkarnie,
        ogrodnictwo itp) to propozycja unijna jest o niebo lepsza od
        tego, co chce strona Polska.
        • Gość: Kajetan Re: uprawiać czy nie uprawiać? IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 29.01.03, 05:05
          Krystyna Naszkowska, Konrad Niklewicz:

          "...Niewiadomą pozostają dopłaty bezpośrednie dla rolników.
          Bruksela proponuje system "mieszany": podzielić dopłaty na dwie
          kategorie - 25 proc. unijnych dopłat mieliby otrzymać wszyscy
          rolnicy w zależności od liczby posiadanych hektarów, a resztę,
          czyli 15 proc. unijnych pieniędzy przesunięto by na dopłaty z
          funduszów na rozwój obszarów wiejskich i ewentualne 15 proc. z
          budżetu krajowego trafiłoby do niektórych producentów (np.
          zboża, roślin oleistych, lnu, tytoniu, hodowców bydła)..."


          Upiłeś się kolego kwaśnym winem GW i rozprawiasz o rzeczach, na
          których temat masz blade pojęcie. Gdybyś chociaż przeczytał
          dokładniej artykuł, o którym dyskutujesz, to byś wiedział, że
          Unia proponuje 25% dopłat unijnych podzielić pomiędzy posiadaczy
          ziemi, czyli byłyby to dopłaty do hektara właśnie.

          Następne 15%, które także miało trafić do koszyka dopłat
          bezpośrednich, co przedstawiano jako jedno ze "zwycięstw
          kopenhaskich", Unia chce przeznaczyć na "rozwój obszarów
          wiejskich", czyli można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że
          zostanie przejedzone przez administrację z nadania unijnego.
          Byłaby to więc forma kupowania sobie lojalnych wykonawców
          unijnych dyrektyw.

          Dopiero następne "ewentualne" 15%, pochodzące z polskiego
          budżetu (!!), a więc jest to czysto teoretyczne założenie, gdyż
          w budżecie nie na takie rzeczy zabraknie kasy, byłoby podzielone
          stosownie do rodzaju produkcji rolnej, dla promowania niektórych
          jej gałęzi, które jednak wyznaczy nam Unia. I cóż takiego mamy
          wspierać? Otóż działy produkcji śladowej, lub peryferyjnej,
          która NIE zagrozi rolnikom unijnym. Nie zagrozi dlatego, że to
          Unia będzie nam dyktować, na co wydamy pieniądze pochodzące z
          polskich podatków.

          Lecz chyba jeszcze większym ciosem dla polskiego budżetu byłoby
          zainstalowanie systemu IACS, który byłby niezbędny do
          rozdysponowania tych hioptetycznych 15% pochodzących z polskiego
          budżetu. Warto przypomnieć, że właśnie ze względu na koszty
          wprowadzenia systemu IACS, negocjatorzy polscy zdecydowali się
          na dopłaty w systemie uproszczonym, czyli do hektara, licząc
          zapewne na odejście w przyszłości od dopłat rolniczych na całym
          obszarze Unii.

          W tej sytuacji proponuję Ci jeszcze raz przemyśleć temat dopłat
          dla rolników, żeby już więcej się nie ośmieszać stwierdzeniami w
          rodzaju:

          "...Jeżeli ludzie ci rzeczywiście na tych ziemiach
          produkują, to nie powinni mieć nic przeciwko temu by
          interpretowano zapis tak jak tego chce Unia.
          Najgorsze to utrzymywać ludzi nie robiących nic - i to wzięłaby
          na swój karb zarówno Unia jak i Polska.
          Czy ty przeciętny podatniku jesteś za tym aby dodatkowa część
          twoich dochodów szła na nic nierobienie jakiejś części
          społeczeństwa? To niezdrowe.
          System, który zaproponowała Unia (tak jak oni rozumieją te
          zapisy) jest lepszy gdyż aktywizujący, działający na zasadzie
          kija i marchewki. Polskie rozumienie zapisu jest niedobre:
          sprzyja "oligarchom", którzy wywąchali pismo nosem i w
          odpowiednim czasie wykupili ogromne obszary ziemi. A do tego nie
          zachęca do działania i nie wspiera na wsi przedsiębiorczości.
          (...)
          A jak jest małe gospodarstwo a operatywne (vide:pieczarkarnie,
          ogrodnictwo itp) to propozycja unijna jest o niebo lepsza od
          tego, co chce strona Polska."
          • Gość: catharsis Re: uprawiać czy nie uprawiać? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 17:23
            Gość portalu: Kajetan napisał(a):

            > Krystyna Naszkowska, Konrad Niklewicz:
            >
            > "...Niewiadomą pozostają dopłaty bezpośrednie dla rolników.
            > Bruksela proponuje system "mieszany": podzielić dopłaty na dwie
            > kategorie - 25 proc. unijnych dopłat mieliby otrzymać wszyscy
            > rolnicy w zależności od liczby posiadanych hektarów, a resztę,
            > czyli 15 proc. unijnych pieniędzy przesunięto by na dopłaty z
            > funduszów na rozwój obszarów wiejskich i ewentualne 15 proc. z
            > budżetu krajowego trafiłoby do niektórych producentów (np.
            > zboża, roślin oleistych, lnu, tytoniu, hodowców bydła)..."
            >
            >
            > Upiłeś się kolego kwaśnym winem GW i rozprawiasz o rzeczach, na
            > których temat masz blade pojęcie. Gdybyś chociaż przeczytał
            > dokładniej artykuł, o którym dyskutujesz, to byś wiedział, że
            > Unia proponuje 25% dopłat unijnych podzielić pomiędzy posiadaczy
            > ziemi, czyli byłyby to dopłaty do hektara właśnie.

            Wiem, co proponuje Unia, spisywanie wszystkich założeń z artykułu wydało mi się
            bez sensu. Ale widocznie był to błąd - bo moje wywody okazyją się być zbyt
            ogólne abyś mógł je zrozumieć.
            >
            > Następne 15%, które także miało trafić do koszyka dopłat
            > bezpośrednich, co przedstawiano jako jedno ze "zwycięstw
            > kopenhaskich", Unia chce przeznaczyć na "rozwój obszarów
            > wiejskich", czyli można z dużym prawdopodobieństwem zakładać, że
            > zostanie przejedzone przez administrację z nadania unijnego.
            > Byłaby to więc forma kupowania sobie lojalnych wykonawców
            > unijnych dyrektyw.

            Czyli w efekcie lepsza czy gorsza szansa na efektywne spożytkowanie pieniędzy?
            Wyznacznikiem dla mnie jest to jak rozwija się rolnictwo w Grecji czy
            Hiszpanii. A stosownie do rolnictwa inne gałęzie gospodarki.
            W kwestii totalnej niegospodarności popisaliśmy się już nie jeden raz (vide:
            program NFI, i innych znanych wszystkim problemów). Może to nie jest zbyt
            patriotyczne, ale nie ufam zdolnościom rodzimych polityków (gdyby było inaczej -
            uniknęlibyśmy chociażby tego zamieszania)
            >
            > Dopiero następne "ewentualne" 15%, pochodzące z polskiego
            > budżetu (!!), a więc jest to czysto teoretyczne założenie, gdyż
            > w budżecie nie na takie rzeczy zabraknie kasy, byłoby podzielone
            > stosownie do rodzaju produkcji rolnej, dla promowania niektórych
            > jej gałęzi, które jednak wyznaczy nam Unia. I cóż takiego mamy
            > wspierać? Otóż działy produkcji śladowej, lub peryferyjnej,
            > która NIE zagrozi rolnikom unijnym. Nie zagrozi dlatego, że to
            > Unia będzie nam dyktować, na co wydamy pieniądze pochodzące z
            > polskich podatków.

            >
            > Lecz chyba jeszcze większym ciosem dla polskiego budżetu byłoby
            > zainstalowanie systemu IACS, który byłby niezbędny do
            > rozdysponowania tych hioptetycznych 15% pochodzących z polskiego
            > budżetu. Warto przypomnieć, że właśnie ze względu na koszty
            > wprowadzenia systemu IACS, negocjatorzy polscy zdecydowali się
            > na dopłaty w systemie uproszczonym, czyli do hektara, licząc
            > zapewne na odejście w przyszłości od dopłat rolniczych na całym
            > obszarze Unii.
            >
            > W tej sytuacji proponuję Ci jeszcze raz przemyśleć temat dopłat
            > dla rolników, żeby już więcej się nie ośmieszać stwierdzeniami w
            > rodzaju:
            >
            > "...Jeżeli ludzie ci rzeczywiście na tych ziemiach
            > produkują, to nie powinni mieć nic przeciwko temu by
            > interpretowano zapis tak jak tego chce Unia.
            > Najgorsze to utrzymywać ludzi nie robiących nic - i to wzięłaby
            > na swój karb zarówno Unia jak i Polska.
            > Czy ty przeciętny podatniku jesteś za tym aby dodatkowa część
            > twoich dochodów szła na nic nierobienie jakiejś części
            > społeczeństwa? To niezdrowe.
            > System, który zaproponowała Unia (tak jak oni rozumieją te
            > zapisy) jest lepszy gdyż aktywizujący, działający na zasadzie
            > kija i marchewki. Polskie rozumienie zapisu jest niedobre:
            > sprzyja "oligarchom", którzy wywąchali pismo nosem i w
            > odpowiednim czasie wykupili ogromne obszary ziemi. A do tego nie
            > zachęca do działania i nie wspiera na wsi przedsiębiorczości.
            > (...)
            > A jak jest małe gospodarstwo a operatywne (vide:pieczarkarnie,
            > ogrodnictwo itp) to propozycja unijna jest o niebo lepsza od
            > tego, co chce strona Polska."
            • Gość: obcy Re: uprawiać czy nie uprawiać? IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 30.01.03, 02:31
              Czesc.
              Ja jestem okropnie niecierpliwy i nie potrafie tak rzeczowo jak Ty i Kajetan
              roztrzasac zagadnienia tym bardziej, ze ja na to forum mam raz 5 min, raz 10 i
              tak wkolo tylko kilka razy dziennie. Do pierwszej czesci artykulu sie wpisalem,
              ale nikt sie nie dopisal.
              Staram sie tez skracac i upraszczac, bo nie chce zeby ktos mnie na forum
              roztrzasal i przemysliwal, raczej chodzi mi o zdrowe impulsy wynikajace z
              roznego spojzenia na te same sprawy.
              Te cale doplaty to tragedia, bo nie dosc, ze ich powinno nie byc to jeszcze sa
              nierowne.
              Jesli chodzi o te tygodnie stracone na tlumaczenia i ustne interpretqacje tego
              co, nie da sie nawet przecinka zmienic, to jest to KABARET/FARSA/KAFKA/... .
              1. Jeden jezyk dla calej Unii - esperanto
              2. 10 praw parkinsona kazdy zna na pamiec a potem sie wypowiada na temat UE
              3. Wspolna gospodarka roznych kultur
              Pozdrowienia.
              M.
              • Gość: Tomek Re: uprawiać czy nie uprawiać? IP: 62.233.194.* 01.02.03, 00:04
                Gość portalu: obcy napisał(a):

                > Te cale doplaty to tragedia, bo nie dosc, ze ich powinno nie byc to jeszcze
                sa
                > nierowne.
                Przyjacielu Obcy (mam nadzieję, że nie "Ósmy..." itd. - przepraszam za być miże
                niewyszukany żart):
                - W kraju takim jak Polska rolnictwo zawsze było, jest i będzie jedną z
                najważniejszych dziedzin gospodarki narodowej (nie piszę o przemyśle rolno -
                spożywczym - ten został w tyle za "cywilizowanym" światem ale szybko nadrabia
                zaległości, mimo trudności i wielu problemów, o których nie chcę tu pisać, bo
                to nie miejsce na pracę doktorską).
                -Rynek rolny jest rynkiem sztywnym - oznacza to, że nie rośnie on w miarę
                bogacenia się populacji, rosną co najwyżej wymagania jakościowe (można częściej
                zmieniać samochody, lepiej się ubierać, częściej wyjeżdżać na wycieczki
                zagraniczne; najeść się na zapas jednak niestety nie można. Można za to
                poszukiwać towarów lepszych, zaspokajających coraz bardziej wyszukane
                potrzeby...).
                -Rolnictwo jest jedną z najbardziej kapitałochłonnych dziedzin ludzkiej
                przedsiębiorczości.
                -Obrót kapitałem w rolnictwie jest wyjątkowo długi: np. pieniądze zainwestowane
                w tucz kurczaków na mięso ("brojlery") zwracają się najwcześniej po 2-3
                miesiącach; w krowy mleczne - po 2-3 latach...
                -Rolnictwo, jak żadna inna działalność jest uzależnione od wpływu t. zw. "siły
                wyższej" ("konia z rzędem" temu, który przewidzi na 100% czy w tym roku w maju
                nie będzie przymrozków, czy w czerwcu i lipcu popada - ale nie za dużo, czy w
                żniwa będzie wystarczająco sucho, ale nie za bardzo... itd.).
                -Rolnictwo jest i z punktu widzenia makroekonomii zawsze będzie rozdrobnione
                (szczególnie w Europie - tutaj "wariarnt australijsko - nowozelandzki", to po
                prostu demagogia - choćby ze względu na gęstość zaludnienia...): np.
                gospodarstwo posiadające 1000 krów mlecznych o przeciętnej wydajności 10 000
                litrów mleka rocznie mogłoby stanowić znikomy ułamek procenta ogólnokrajowej
                produkcji - tego nie można porównywać np. z handlem, bądź produkcją samochodów;
                a takich gospodarstw w Europie po prostu nie ma - nie wytrzymałyby pod względem
                ekonomicznym.
                -Rolnictwo jest najmniej zyskowną (w przeliczeniu na zainwestowany kapitał)
                działalnością, porównywalną ewentualnie z wydobyciem surowców, takich jak ropa
                naftowa, czy też rudy metali i z tego względu opłacalną jedynie przy
                eksploatacji na większą skalę. W warunkach europejskich lwią część tej
                gospodarki trzymają mniejsze lub większe "indywidualne", czyli "rodzinne" -
                mniej lub bardziej zorganizowane i zgrupowane gospodarstwa (ze względu choćby
                na wysoki koszt siły roboczej, wraz ze wszystkimi obciążeniami - np. składki
                emerytalne... Oczywiście - w Polsce, ze względu na bardzo niskie zarobki i
                bardzo szeroką "szarą strefę" nie jest to jeszcze regułą).
                -Produkty rolne są, jak już napisałem - surowcami, wyjątkowo nietrwałymi i
                wymagającymi specjalnych (czyli drogich) warunków przetwarzania, transportu i
                magazynowania. Wymaga to bliskości istnienia zakładów przetwórczych i
                dystrybutorów.
                -Wszystko to sprawia, że rolnictwo jest wyjątkowo wrażliwe na zmienne warunki
                ekonomiczne w tych - pod każdym względem burzliwych czasach. Jednocześnie
                rolnictwo i przemysł rolno - spożywczy są praktycznie ostatnim atutem Polski w
                świecie. Nie mamy i nieprędko dorobimy się kosmicznych technologii, stalownie i
                przemysł zbrojeniowy się rozleciały, węgla nikt już nie chce kupować, turyści
                wolą jeździć na Lazurowe Wybrzeże a i Małysz wraz z Papieżem i Wałęsą też
                niewiele są w stanie dla Polski zrobić (oprócz reklamy)...
                Nie znam kraju, który nie stosowałby państwowego interwencjonizmu w rolnictwie
                w takiej, czy też w innej formie a interwencjonizm, co jest normalne - zawsze
                będzie ukierunkowany (w końcu podatnicy nie lubią, gdy ich pieniądze są
                rozdawane w prezencie...): nie jest sztuką tyrać - sztuką jest tyrać
                efektywnie - czyli tak, aby efekty tego tyrania ktoś chciał kupić; nawet jeżeli
                czasem trzeba do tego dopłacić (zawsze to taniej niż utrzymywać bezrobotnych,
                chyba, że ktoś uważa że powinno się ich wystrzelać lub zagazować...) Myślę
                więc, że dopłaty do rolnictwa są potrzebne i konieczne. Jeżeli uważasz inaczej -
                możemy o tym podyskutować.
                • Gość: obcy Lepiej moze pozno nz wcale. IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 04.02.03, 20:19

                  Drogi Tomku, przepraszam, ze dopiero teraz trafilem na ta strone, ale tak te
                  strony sie zmieniaja, zamieniaja adresy, znikaja, ze poprostu przegapilem, a
                  nie chce zeby ten czas, ktory poswieciles na odpowiedz zostal zmarnowany.
                  Zatem odpowiadam jak potrafie.

                  ) - W kraju takim jak Polska rolnictwo zawsze było, jest i będzie jedną z
                  ) najważniejszych dziedzin gospodarki narodowej (nie piszę o przemyśle rolno -
                  ) spożywczym - ten został w tyle za "cywilizowanym" światem ale szybko nadrabia
                  ) zaległości, mimo trudności i wielu problemów, o których nie chcę tu pisać, bo
                  ) to nie miejsce na pracę doktorską).
                  ---To nie aksjomat, choc napewno rolnictwo zawsze bedzie bardzo wazne. Problem
                  w tym, ze w krajach rozwinietych (npUSA), to rolnictwo, tez bardzo wazne i
                  zmagajace sie z nadprodukcja stanowi mniej niz 5%DN.
                  ) -Rynek rolny jest rynkiem sztywnym - oznacza to, że nie rośnie on w miarę
                  ) bogacenia się populacji, rosną co najwyżej wymagania jakościowe (można
                  częściej
                  ---Pelna zgoda
                  ) zmieniać samochody, lepiej się ubierać, częściej wyjeżdżać na wycieczki
                  ) zagraniczne; najeść się na zapas jednak niestety nie można. Można za to
                  ) poszukiwać towarów lepszych, zaspokajających coraz bardziej wyszukane
                  ) potrzeby...).
                  ) -Rolnictwo jest jedną z najbardziej kapitałochłonnych dziedzin ludzkiej
                  ) przedsiębiorczości.
                  ) -Obrót kapitałem w rolnictwie jest wyjątkowo długi: np. pieniądze
                  zainwestowane
                  ) w tucz kurczaków na mięso ("brojlery") zwracają się najwcześniej po 2-3
                  ) miesiącach; w krowy mleczne - po 2-3 latach...
                  ---Nie tylko rolnictwo ma tak dlugi okres obrotu kapitalem, tym gorzej wedlug
                  mnie i tym trudniej bedzie odejsc od systemu doplat.
                  ) -Rolnictwo, jak żadna inna działalność jest uzależnione od wpływu t.
                  zw. "siły
                  ) wyższej" ("konia z rzędem" temu, który przewidzi na 100% czy w tym roku w
                  maju
                  ) nie będzie przymrozków, czy w czerwcu i lipcu popada - ale nie za dużo, czy w
                  ) żniwa będzie wystarczająco sucho, ale nie za bardzo... itd.).
                  ---Nie zgadzam sie, kazda forma dzialalnosci niesie ze soba ryzyko i akurat
                  rolnictwo ma tego ryzyka bardzo malo, porownaj naprzyklad "wojny" w przemysle
                  elektroniczny, nie trafisz z wyrobem, bo cos tam i straty potworne.
                  ) -Rolnictwo jest i z punktu widzenia makroekonomii zawsze będzie rozdrobnione
                  ) (szczególnie w Europie - tutaj "wariarnt australijsko - nowozelandzki", to po
                  ) prostu demagogia - choćby ze względu na gęstość zaludnienia...): np.
                  ) gospodarstwo posiadające 1000 krów mlecznych o przeciętnej wydajności 10 000
                  ) litrów mleka rocznie mogłoby stanowić znikomy ułamek procenta ogólnokrajowej
                  ) produkcji - tego nie można porównywać np. z handlem, bądź produkcją
                  samochodów;
                  ---Zgadzam sie, tylko, ze polska specyfika nie moze byc gospodarka TZW
                  ekstensywna. Natomiast jesli chodzi o wielkosc naprzyklad gospodarstw to
                  nie mam nic przeciwko temu, zeby duze bylo jednoczesnie i wydajne.
                  )
                  ) a takich gospodarstw w Europie po prostu nie ma - nie wytrzymałyby pod
                  względem ekonomicznym.
                  ---BRAWO i tu jest pies pogrzebany. Europa nie powinna sie zajmowac tym co inni
                  robia lepiej. Z globalnego punktu widzenia cierpia na tym kraje i spolecznosci,
                  ktore nic innego poza tania zywnoscia nie maja do zaoferowania. Dla Europy
                  pozostaje wysoko wyspecjalizowana produkcja, specyficznych i pracochlonnych
                  wyrobow/produktow rolnych - BEZ DOPLAT.
                  ) -Rolnictwo jest najmniej zyskowną
                  ---Nie zgadzam sie, mamy rynek i on powinien decydowac o tym, zeby pieniadze
                  trafialy do dzialalnosci bardziej zyskownej a nie mniej zyskownej, pozostaje
                  problem ludzki/socjalny i swiadomosci tych praw rynkowych.
                  (w przeliczeniu na zainwestowany kapitał)
                  ---Nie jest najmniej zyskowna, a przynajmniej nie musi. O wiele wiecej
                  pieniedzy w stosunku do stopy zysku ludzie mroza w spekulacjach np: ziemia.
                  ) działalnością, porównywalną ewentualnie z wydobyciem surowców, takich jak
                  ropa naftowa, czy też rudy metali i z tego względu opłacalną jedynie przy
                  ) eksploatacji na większą skalę. W warunkach europejskich lwią część tej
                  ) gospodarki trzymają mniejsze lub większe "indywidualne", czyli "rodzinne" -
                  ) mniej lub bardziej zorganizowane i zgrupowane gospodarstwa (ze względu choćby
                  ) na wysoki koszt siły roboczej, wraz ze wszystkimi obciążeniami - np. składki
                  ) emerytalne... Oczywiście - w Polsce, ze względu na bardzo niskie zarobki i
                  ) bardzo szeroką "szarą strefę" nie jest to jeszcze regułą).
                  ---W zarobkach nie uwzglednia sie bardzo waznej sprawy: Rolnik nie umrze z
                  glodu jesli nic nie zarobi!!!!
                  ) -Produkty rolne są, jak już napisałem - surowcami, wyjątkowo nietrwałymi i
                  ) wymagającymi specjalnych (czyli drogich) warunków przetwarzania, transportu i
                  ) magazynowania. Wymaga to bliskości istnienia zakładów przetwórczych i
                  ) dystrybutorów.
                  ) -Wszystko to sprawia, że rolnictwo jest wyjątkowo wrażliwe na zmienne
                  warunki
                  ) ekonomiczne w tych - pod każdym względem burzliwych czasach. Jednocześnie
                  ) rolnictwo i przemysł rolno - spożywczy są praktycznie ostatnim atutem Polski
                  w
                  ) świecie.
                  ---NAPEWNO NIE SA. Wez pod uwage, ze polska znana jest jedynie z wyrobow
                  spozywczych za granica i sa to dobre wyroby, nawet nazwa polska kielbasa jest
                  stosowana przez innych wytworcow.
                  Nie mamy i nieprędko dorobimy się kosmicznych technologii, stalownie i
                  ---Drogi przyjacielu sam przeczysz sobie, piszac wczesniej o tym ze obrot
                  kapitalem w rolnictwie jest wolny. Sam teraz napisales, ze trzeba lat jesli nie
                  dziesiatkow lat tradycji w przemyslach takich jak lotniczy, czy samochodowy,
                  zeby sie liczyc i zaczac zarabiac na nazwie firmy chociazby.
                  ) przemysł zbrojeniowy się rozleciały, węgla nikt już nie chce kupować, turyści
                  ) wolą jeździć na Lazurowe Wybrzeże a i Małysz wraz z Papieżem i Wałęsą też
                  ) niewiele są w stanie dla Polski zrobić (oprócz reklamy)...
                  ) Nie znam kraju, który nie stosowałby państwowego interwencjonizmu w rolnictwie
                  ---Masz racje, nie ma takiego kraju, ale powody nie sa ekonomiczne, tylko
                  zagadnienie bezpieczenstwa i pewnosci posiadania zywnosci na rynku oraz sprawy
                  socjalne (bardzo trudno sie jest pozbyc ziemi, w ktora sie "wroslo korzeniami")
                  ) w takiej, czy też w innej formie a interwencjonizm, co jest normalne - zawsze
                  ) będzie ukierunkowany (w końcu podatnicy nie lubią, gdy ich pieniądze są
                  ) rozdawane w prezencie...): nie jest sztuką tyrać - sztuką jest tyrać
                  ) efektywnie - czyli tak, aby efekty tego tyrania ktoś chciał kupić; nawet
                  jeżeli
                  ---Zgoda, potrzebny kompromis, nie wolno zniszczyc dla zasady polskiego
                  rolnictwa, zatem trzeba doplacac ale trzeba pamietac, ze to sie dzieje kosztem
                  wszystkich pozostalych i nie moze trwac wiecznie.
                  ) czasem trzeba do tego dopłacić (zawsze to taniej niż utrzymywać bezrobotnych,
                  ) chyba, że ktoś uważa że powinno się ich wystrzelać lub zagazować...) Myślę
                  ) więc, że dopłaty do rolnictwa są potrzebne i konieczne. Jeżeli uważasz
                  inaczej
                  ) możemy o tym podyskutować.
                  Bardzo chetnie podyskutuje, tylko roznica miedzy naszymi postawami jest w
                  filozofii a nie w prozie zycia.
                  Jesli moge podsumowac swoje zdanie, pod katem Twojego to pragne napisac, ze:
                  1. Doplaty w obecnej sa konieczne (w tej sytuacji kazdy powinien patrzyc jak
                  najefektywniej te doplaty wykorzystac i pod tym wzgledem je ukierunkowywac,
                  bezosobowo i bez emocji). Tak samo sa konieczne jak byl konieczny
                  interwencjonizm panstwowy dla ratowania przemyslow wiodacych w polsce, jak
                  lotniczy, elektroniczny i ogolnie morski, oraz tych czesci przemyslu, ktore
                  byly dochodowe bez wzgledu na zmiane systemu jak wytwarznie narzedzi
                  chirurgicznych, zarowek itp, a nie zniszczyc je podatkami i wyprzedac tylko po
                  to, zeby nowy wlasciciel zamknal potencjalna konkurencje.
                  2. Kazda dzialalnosc gospodarcza ma swoja specyfike i nie nalezy tej specyfiki
                  mieszac i mylic z podstawowym celem dzialalnosci, czyli MAKSYMALIZACJA ZYSKU.
                  3. Rolnicy w polsce to w 3/4 bezrobotni posiadajacy zi
      • Gość: Andrzej Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: proxy / *.nll.se 29.01.03, 10:38
        Gość portalu: Ja napisał(a):

        > To srali muszki, bedzie wiosna

        Odkrywcze to nie jest w zwiazku z czym; czesc matole !!!
        • Gość: zmartwiona Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: 4.2.* / *.lodz.mm.pl 29.01.03, 14:29
          To o czym marzy nasz rząd, to są bzdury.Bo w praktyce wyglądałoby
          tak . Ktoś kto na przekrętach zgromadził dużo pieniędzy, a
          następnie kupiłby dużo ziemi, nie musiałby jej uprawiać i miałby
          stały legalny dochód.Panowie z SDL puknijcie się w pecynki swoje
          Przecież tam są ludzie, którzy znają ekonomię ,a jej zasady to
          twarde. W ekonomii liczy się :rozum .racjonalna wiedza , logika ,
          wytrwała, efektywna praca, kto nie pójdzie za tym, to mrzonki,
          że ktoś nam coś da niech sobie żelaznym młotem wybije z głowy.
          Na koniec przyznam się, że jestem za EUROPĄ , ale przykro mi,że
          Ci, którzy nas wprowadzają nie są o najwyższych lotach inteli
          gencji
        • Gość: zmartwiona Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: 4.2.* / *.lodz.mm.pl 29.01.03, 14:30
          To o czym marzy nasz rząd, to są bzdury.Bo w praktyce wyglądałoby
          tak . Ktoś kto na przekrętach zgromadził dużo pieniędzy, a
          następnie kupiłby dużo ziemi, nie musiałby jej uprawiać i miałby
          stały legalny dochód.Panowie z SDL puknijcie się w pecynki swoje
          Przecież tam są ludzie, którzy znają ekonomię ,a jej zasady to
          twarde. W ekonomii liczy się :rozum .racjonalna wiedza , logika ,
          wytrwała, efektywna praca, kto nie pójdzie za tym, to mrzonki,
          że ktoś nam coś da niech sobie żelaznym młotem wybije z głowy.
          Na koniec przyznam się, że jestem za EUROPĄ , ale przykro mi,że
          Ci, którzy nas wprowadzają nie są o najwyższych lotach inteli
          gencji
    • Gość: Alex Unia powinna byla wiedziec..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.03, 03:56
      ....ze caly traktat z Polska jest niewiele wart, gdy
      negocjuje z analfabetami... wszystko mozna zakwestionowac,
      renegocjowac, inaczej interpretowac i tak w kolko.......

      Polska to nie jest powazny partner do negocjacji......
      • Gość: Andrzej Re: Unia powinna byla wiedziec..... IP: proxy / *.nll.se 29.01.03, 10:44
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > ....ze caly traktat z Polska jest niewiele wart, gdy
        > negocjuje z analfabetami... wszystko mozna zakwestionowac,
        > renegocjowac, inaczej interpretowac i tak w kolko.......
        >
        > Polska to nie jest powazny partner do negocjacji......

        Z polskiej strony byli w zasadzie powazni i kompetentni
        negocjatorzy. Byc moze dali sie czesciowo wykiwac przez
        niektorych cwaniakow z UE, ktorych nigdzie nie brakuje,
        szczegolnie jezeli rzecz dotyczy pieniedzy. Dali sie wykolowac
        glownie dlatego, ze potraktowali "ludzi zachodu" generalnie jako
        ludzi uczciwych, pelnych zasad, ktorzy dochowuja swoich
        zobowiazan. Nawet jezeli sa to zobowiazania "tylko" slowne...
        Pozdrowienia
        Andrzej
      • Gość: EKLOS Re: Unia powinna byla wiedziec..... IP: *.etrad.com.pl 29.01.03, 11:45
        Proponuję spokój. Otóż Polacy w demokratycznych wyborach
        (większość) wybrała tych których przywódca wołał:
        Jak powiem że "gruszki wyrosą na wierzbie to tak będzie"
        Wybraliśmy szamana i cudotwórcę bo w normalną pracę i jej sukces
        większość nie wierzy (wychowanie komunistyczne- sprawiedliwość
        społeczna, jednakowe żołądki itd...) I taka jest Polska. I tak
        traktuje nas Unia. Ale wchodzić musimy i frycowe zapłacimy,tylko
        jak pogonic cwaniaków-przywódców to jest problem. Cierpimy na
        totalny deficyt ludzi mądrych i uczciwych. Trzeba ich poszukiwać
        w czasie wyborów. Poznać ich po tym że nie pchają się nachalnie
        na afisz. Polska stoi przed ogromną praca u podstaw i pracą
        organiczną.
        • Gość: fritz Re: frycowe placic IP: *.solnet.ch 29.01.03, 14:11
          Gość portalu: EKLOS napisał(a):

          > Proponuję spokój. Otóż Polacy w demokratycznych wyborach
          > (większość) wybrała tych których przywódca wołał:
          > Jak powiem że "gruszki wyrosą na wierzbie to tak będzie"
          > Wybraliśmy szamana i cudotwórcę bo w normalną pracę i jej sukces
          > większość nie wierzy (wychowanie komunistyczne- sprawiedliwość
          > społeczna, jednakowe żołądki itd...) I taka jest Polska.

          Masz racje, ale moze pod wplywem katastrofalnej sytuacji, placenie maksymalnego
          frycowego, ludzie przestana wybierac szamanow.
          Wystarczy wybrac partie wiekszascia glosow 66% i popierajaca reformy
          gospodarcze z roku 2000 ( Unia Wolnosci, chef: Balcerowicz, niski podatek
          liniowy, reforma rynku pracy i finansow spolecznych ) a sytuacja zmieni sie
          drastycznie na korzysc. Bylaby tez drastycznie lepsza,gdyby Kwasniewski tych
          reform nie zablokowal (w ramach solidarnosci z komunsitami, nie biorac pod
          uwage dobra calego spoleczenstwa). Wszystko lezy przygotowane w szufladzie.
          Wystarczy ja otworzyc.
    • Gość: Alex Unia powinna byla wiedziec..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.03, 03:56
      ....ze caly traktat z Polska jest niewiele wart, gdy
      negocjuje z analfabetami... wszystko mozna zakwestionowac,
      renegocjowac, inaczej interpretowac i tak w kolko.......

      Polska to nie jest powazny partner do negocjacji......
    • Gość: Henryk Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.sympatico.ca 29.01.03, 04:42
      Oczywiscie po wejsciu do Unii, straca nie tylko rolnicy:
      utracona zostanie suwerennosc, zagrozona nasza kultura i wiara
      naszych przodkow.Zamysly masonow i eurobiznesmenow z Niemiec i
      Francji, aby przechwycic wladze nad prawie cala Europa,
      zapewnic sobie tania sile robocza na Wschodzie, mozliwosc
      wykupywania (za bezcen) obcej ziemi, zniszczenie Kosciola
      zwlaszcza katolickiego,...i dokonczenie tego ,czego nie
      dokonala prywatyzacja bankow i najlepszych zakladow
      przemyslowych. Jak prezydent Niemiec obiecal tym
      eurobiznesmenom (masonom): "...oni jeszcze beda o to prosic",
      mowiac o krajach starajacych sie do unii.
      Na
      str. :www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/holocaust/polemiki.html
      znajdziecie panstwo wiele linkow z informacjami o sprawach
      zydowskich, a w rozdziale "Nowy porzadek swiata" wiadomosci,
      ktore trzeba wiedziec o Unii Europejskiej, globalizmie,
      masonerii,walce z kosciolem, iluminatach, nowym porzadku swiata
      i przywodcach wladzy.Oto niektore z linkow :
      - O obaleniu euromitow:
      www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/euromity.html
      - przestepstwa zostaly dokonane:www.
      .kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/oszustwo/oszustwo.html
      - nigdy do unii europejskiej:
      www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/nigdy/nigdy.html
      czy zanim zrobia z ciebie Europejczyka:
      www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/zmierzch/ue.html
      Jezeli jeszcze prywatyzacja nie dala ci w kosc, to poczekaj, a
      zobaczysz co przygotuja ci wolnomysliciele (masoni)i
      eurobiznesmeni.
      • Gość: Andrzej Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: proxy / *.nll.se 29.01.03, 11:16
        Gość portalu: Henryk napisał(a):

        > Oczywiscie po wejsciu do Unii, straca nie tylko rolnicy:
        > utracona zostanie suwerennosc, zagrozona nasza kultura i wiara
        > naszych przodkow.Zamysly masonow i eurobiznesmenow z Niemiec i
        > Francji, aby przechwycic wladze nad prawie cala Europa,
        > zapewnic sobie tania sile robocza na Wschodzie, mozliwosc
        > wykupywania (za bezcen) obcej ziemi, zniszczenie Kosciola
        > zwlaszcza katolickiego,...i dokonczenie tego ,czego nie
        > dokonala prywatyzacja bankow i najlepszych zakladow
        > przemyslowych. Jak prezydent Niemiec obiecal tym
        > eurobiznesmenom (masonom): "...oni jeszcze beda o to prosic",
        > mowiac o krajach starajacych sie do unii.
        > Na
        > str. :www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/holocaust/polemiki.html
        > znajdziecie panstwo wiele linkow z informacjami o sprawach
        > zydowskich, a w rozdziale "Nowy porzadek swiata" wiadomosci,
        > ktore trzeba wiedziec o Unii Europejskiej, globalizmie,
        > masonerii,walce z kosciolem, iluminatach, nowym porzadku
        swiata
        > i przywodcach wladzy.Oto niektore z linkow :
        > - O obaleniu euromitow:
        > www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/euromity.html
        > - przestepstwa zostaly dokonane:www.
        > .kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/oszustwo/oszustwo.html
        > - nigdy do unii europejskiej:
        > www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/nigdy/nigdy.html
        > czy zanim zrobia z ciebie Europejczyka:
        > www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/novus/ue/zmierzch/ue.html
        > Jezeli jeszcze prywatyzacja nie dala ci w kosc, to poczekaj, a
        > zobaczysz co przygotuja ci wolnomysliciele (masoni)i
        > eurobiznesmeni.

        Pomimo, ze masz troche racji; generalnie jednak: czesc matole !!!
    • Gość: bolo Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: 198.53.160.* 29.01.03, 07:20
      Szanowny Panie Lepper, ta dzierzawa ziemii na gebe przez
      unijnych farmerow to smierdzaca sprawa.
      Dzis na zachodzie na wszystko trzeba spisac umowe.
      -na wynajecie mieszkania, samochodu, leasing, testament itd, itp
      To z jakiej niby racji ziemie dzierzawic bez papierka.
      Chca 12-letni zakaz zakupu obejsc, a moze chca nas oszwabic,
      przekrecic?
      Moze Pan to zbadac i naglosnic?
    • Gość: Pokerzysta Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.inet.polhost.pl 29.01.03, 08:19
      W ciemno to mogę grać w pokera niech ktoś wydrukuje co ta ekipa
      wynegocjowała jeśli mam iść głosować
      • Gość: eklos Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.etrad.com.pl 29.01.03, 12:05
        Gość Henryk to niestety też nasz problem . On już na wstępie
        uznał że jest głupszy od Żydów , Masonów i wszystkich którzy są
        inteligentniejśi. Tacy Henrykowie powinni zamykac się w
        rezerwatach gdzie daja michę i jest spoko . Ale ja się nie boje
        zydków i masonów. i niech Henryk nie straszyn ja nie mam
        kompleksów i myslę że nas będzie coraz więcej. Przykładem jest
        oświecona część Kościoła Katolickiego która wierzy w Polaków i
        Polskę ale zwraca uwagę na
        konieczność dużej pracy.
    • Gość: Andrzej Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: proxy / *.nll.se 29.01.03, 10:23
      "Toronto", czesc matole !!!!
    • Gość: ZZ ROLNIKUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 10:49
      Rolniku, idzie wiosna!
      Czy już zaorałeś miedzę sąsiada?
    • Gość: Michał Zrobieni w konia jak dzieci IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 11:34
      Mądrale z TV zawsze radza dokłąanie przeczytać umowę przed podpisaniem
      i wyjaśnić wszystkie sporne kwestie.
      A tu największe mądrale, czyli rząd podpisali w ciemno ustalenia,
      a teraz płacz.
      A do tego jakieś psychole namawiają Polskę, aby mając na pieńku z Unią, zerwała
      jeszcze umowę z USA w sprawie F-16.
      • svajanusz Re: Zrobieni w konia jak dzieci 29.01.03, 16:26
        pytanie dla kogo te prostaczki z psl czy zsl tak kombinują--dla
        rolnlków czy dla własnej nakradzionej ziemi leżącej odłogiem --
        czekają na kasę bo mają po setki i tysiące hektarów z przekrętów.
        to oni wogóle nie walczyli o interes chłopa tylko o
        swoje+biopaliwa też przekręt.
      • Gość: robi Re: Zrobieni w konia jak dzieci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 22:20
        Od początku uproszczony system dopłat do rolnictwa był przedmiotem ostrej
        krytyki i jednym z najgorzej ocenianych warunków akcesji, bo przesuwał środki z
        inwestycji w rozwój wsi na bezpośrednie dopłaty dla wszystkich rolników, także
        tych którzy byli z nimi tylko z nazwy. Nasi wodzowie obwołali to wielkim
        sukcesem negocjacji, a tak naprawdę była to cena kompromisu jaką SLD zapłaciło
        PSL za poparcie akcesji pzrez tą partię. Teraz okazuje się jednak, że UE wcale
        sie na taki system nie zgiodziła. Czyżby więc Miller oszukał Kalinosia? Nie
        dziwię się,że ten ostatni jest teraz wściekły , bo dał się wystawić do wiatru
        (Wiatrowi?). A ja osobiście z całej tej afery jestem bardzo zadowolony, bo
        pokazuje cała miernotę ludzi prowadzących nas na skraj przepaści. Może da to
        paru osobom uważajacym akcesję za aksjomat trochę do myślenia.
        • Gość: Michał Re: Zrobieni w konia jak dzieci IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.03, 10:20
          Polska przyjęła system uproszczony z podanych przez ciebie powodów oraz
          dlatego, ze nie jest w stanie przygotować się do systemu obowiązującego w Unii.
          W zasadzie to cały temat dopłaty jest chory.
          Bo jeżeli kraj wpłaca 100% składki, to powinien być traktowany jak pozostałe,
          no może przez kilka lat gorzej ( tak jak dawniej Hiszpania ).
          Alesame dopłaty ISTNIEJĄ TYLKO PO TO, BY CHRONIĆ BAUERÓW CZY FRANCUSKICH
          FARMERÓW PRZED KONKURENCJĄ, a nie po to, aby przyczyniać się do rozwoju
          gospodarczego.
          To jest chore i prędzej, czy później musi zbankrutować.
    • Gość: inny już niedługo unia a więc ... IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 29.01.03, 11:44
      Ja tam cieszę się ze wszystkiego i cycki mnie często swędzą.
      Stefan mówi, że nie jestem normalny, że notorycznie zęby
      szczerzę ale ja nie przejmuję się. Lubię w chwilach załamania
      pobiec w stronę zachodzącego słońca w stringach i chwycić
      Stefana za rękę śpiewając: "ona jest pedałem, właśnie się
      dowiedziałem". Romantyzm to lepsza strona mego ego. Sam się
      zastawiam często skąd ta pogoda ducha... Chyba poczucie
      stabilizacji udanego związku z partnerem, który mnie rozumie i
      potrafi przytulić tak na mnie wpływa kojąco
    • Gość: szeryf Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: 212.244.66.* 29.01.03, 12:34
      Trzeba jak najszybciej ( ale jak to zrobić ?) przestudiować te
      6 tysięcy stron traktatu, gdyż na pewno jest tam wiele
      podobnych "kwiatków" - co innego ustalono w Kopenhadze a co
      innego piszą teraz eksperci !!!!!
    • Gość: krysial Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.igf.fuw.edu.pl 29.01.03, 14:20
      Na tym polegają negocjacje, trzba pilnować każdej kropki i każdego przecinka i to nie tylko w formie mówionej ale i w formie pisanej.
      Końcowy akces jeszcze nie został podpisany. Na końcu również możemy wszystko postawić na jedną kartę, jak w Kopenhadze.
      Z rolnictwem istotnie jest duży problem. Istota polega na tym, żeby rolnicy dopłaty wykorzystali, przynajmniej w części na
      modernizację gospodarstw. Społeczeństwo dotuje rolnictwo - rolnicy nie płacą podatków od dochodów, nie płacą składek
      ubezpieczeń zdrowotnych, składki emerytalne są symboliczne. Rolnicy ciągle pamiętają czasy gierkowskie i lata 80, kiedy to ludzie
      wszystko wykupili na pniu płacąc ile sobie zażyczyli. Teraz produkcja i sprzedaż wymaga pewnego zachodu i trzeba się tego
      nauczyć. Nie wszyscy mieszkańcy wsi muszą żyć z rolnictwa. Każdy musi znaleść swoje miejsce i sposób zarobkowania. Tak jak to
      się dzieje w mieście. Teraz nic nie jest dane raz na cale życie.
    • Gość: fritz Ustne zapewnienie: czy ktos zwariowal? IP: *.solnet.ch 29.01.03, 14:24
      Zgodzono sie na:
      "Wczoraj udało się wyjaśnić m.in. kwestię ziemi. Według ustaleń
      z marca ub.r. cudzoziemiec miałby prawo nabyć u nas ziemię rolną
      po trzy- lub siedmioletnim okresie jej dzierżawienia (zależy, w
      jakiej części kraju), w czasie którego musiałby mieszkać i
      pracować w Polsce. Teraz przy okazji pisania traktatu okazało
      się, że udowodnienie tego okresu dzierżawy jest różnie
      interpretowane - według Brukseli wystarczyć miałoby ustne
      zaświadczenie, co nasza strona uznała za ewentualne źródło
      nadużyć. "
      Slusznie.

      "Jak nam powiedział wczoraj wicepremier Jarosław Kalinowski,
      podobno wszystko było kwestią niedokładnego tłumaczenia i
      zostało już wyjaśnione - farmer zachodni musi uzyskać
      poświadczenie, że mieszkał i pracował w rolnictwie w Polsce
      przez trzy lub siedem lat i wtedy może mieć nawet ustną umowę
      dzierżawy."
      Podadza sobie do tego rece, w ktore przedtem napluja!!!
      Przeciez to jest absolutny idiotyzm. Tego nie ma teraz nigdzie
      na swiecie. Ostatni raz tak zawierali indianie i widac czym to
      sie skonczylo. To jest bezprawne i jak to ma byc egzekwowane? Na
      drugi dzien stwierdze, ze niczego takiego nie powiedzialem. Albo
      na odwrot, ktos bedzie twierdzil, ze w pijanym widzie to wlasnie
      powiedzialem. Wlasciewie atest alkoholowy wystawiony przez
      policje powinien byc towarzyszacym dokumentem obowiazujacym.

    • Gość: brawo-fritz Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.look.ca 29.01.03, 15:48
      przeczytaj opinie bolo - zgadzamy sie zupelnie
      Chca nas przekrecic
      to moze byc wielki przekret Panie Miller z ta dzierzawa ziemi

      Slyszy mnie Pan Panie Miller i Lepper
      • Gość: PAP Re: Kłopoty z Traktatem cd. - niegocjatorzy to.. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 17:27
        SLD-owscy negocjatorzy, okazuje się to " krótko-majteczkowi harcerze" z finką
        w zębach! Całkowity brak profesjonalizmu! Im się wydawało,że umiejętność budowy
        szałasu wystarczy do budowy poważnego budynku ( czytaj: historycznych
        negocjacji). Stop - nie teraz do UE!!!!!!!!!!!!!
        • bebokk Ale Hübner jest zadowolona !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.01.03, 19:50
          Dzisiaj po teleekspresie powiedział, ze chociaź uzgodnienia z Kopenhagi były
          inne, to bedzie przekonywać rolników do systemu mieszanego.

          Te urzedasy są rewelacyjne ! Ktoś ich oszuka jak Indian biali, napluje w twarz,
          a oni śmieją się i mówią, że pada !
          • Gość: HaHa Re: Ale Hübner jest zadowolona !!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 29.01.03, 21:27
            bebokk napisał:

            (.....)
            > Te urzedasy są rewelacyjne ! Ktoś ich oszuka jak Indian biali, napluje w
            twarz, a oni śmieją się i mówią, że pada !

            Mozesz byc pewny, ze Pani Danuta Hübner, jako jedna z niewielu uczestniczek
            polskiej ekipy negocjacyjnej doskonale zdawala sobie sprawe nie tylko z DUCHA
            ale rowniez LITERY zawieranych umow akcesyjnych!.
            Jej - w odroznieniu od p.Premiera - napewno nie uslyszysz jak "sprzedaje" KIT
            PROPAGANDOWY i myli "szczere checi" z litera prawa!.
            Na taki LEP - to sie tylko p.Premier,oszolomy z SLD i PSL oraz ich klientela
            moga nabrac!.
            W odroznieniu od nich p.Hübner jest zbyt dobrym prawnikiem by nie odrozniac
            glupoty poboznych zyczen od zapisow majacych konsekwencje prawne.

            • bebokk Re: Ale Hübner jest zadowolona !!!!!!!!!!!!!!!!!! 29.01.03, 21:36
              Jeżeli jest, jak piszesz, to co ona robi wśród tych karierowiczów-dyletantów ?
              Opowiadając podobne bzdury, jak dzisiaj w telewizji, sama się do nich upodabnia.
              I to ona bedzie za to odpowiadać, a nie ci karierowicze.
              Bo w razie wpadki wszystko na nią zwalą.
    • Gość: robi forum UE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 18:09
      www2.gazeta.pl/forum/790620,30353,790602.html?f=522
    • Gość: stancki Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.limes.com.pl / *.limes.com.pl 29.01.03, 18:49
      Cała prawie gospodarka to syf!!! stancki (2003.01.29 17:47)

      Oni po pierwsze są niewiarygodni. Czego się dotkną to spie..rzą
      Nie dziwię się takiej sytuacji. Czytam w "Polityce" jacy to
      fachowcy rządzą naszym krajem to niczemu się nie dziwię. Co
      drugi "specjalista" to agent, który oczywiście na wszystkim się
      zna. Pan Miller ma zaufanie tylko do takich ludzi i obsadza nimi
      wszystkie resorty. Oni to kształtują naszą gospodarkę i osiągają
      sukcesy. "Agenci wszystkich służb łączcie się". Bądźcie z
      narodem a naród będzie z wami. Tak trzymać fachowcy naszego
      wodza Millera. Czołem towarzysze.
    • Gość: Tomek Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: 62.233.194.* 29.01.03, 20:39
      Wszystko ładnie, ale mam jedno podstawowe pytanie:
      Kto według traktatu jest, a kto nie jest rolnikiem?
      Wyjaśniam: w trakcie mojej prawie 10-letniej pracy jako
      weterynarz, zootechnik, doradca żywieniowy od bydła mlecznego,
      przedstawiciel paru firm paszowych (ostatnio jednak odchodzący
      od tego - niestety, ale pracuje się najpierw po to, aby się
      utrzymać, potem dopiero dla przyjemności...) w różnych regionach
      kraju zauważyłem, że polskie rolnictwo jest dokładnie takie,
      jaki jest cały ten kraj, czyli stanowi mieszankę wszystkich
      możliwych kombinacji: upadłe PGR przejęte przez różnego rodzaju
      spółki (często mające niewiele wspólnego z rolnictwem), osoby
      prywatne (czasem z pierwszych stron gazet, reprezentujące cały
      polski "establischment" - od lewa do prawa - te gospodarstwa
      nazywa się dzisiaj "majątkami ziemskimi", ale ja w niektórych
      przypadkach nazwałbym je raczej "pralniami pieniędzy") - tak
      Polaków, jak i obcokrajowców (najczęściej Holendrów, także
      trochę Niemców, paru Szwajcarów i Włochów...), którzy uciekają
      przed "kwotami" w UE i korzystają z dostępu do
      tanich, "unijnych" kredytów dla rolnictwa; duże i średnie
      gospodarstwa "rodzinne" (ich jedynym źródłem utrzymania jest
      produkcja rolna na sprzedaż, reprezentują oni różny - często
      bardzo wysoki poziom i wiele z nich w niczym nie ustępuje
      gospodarstwom w najbogatszych krajach); wreszcie - parę milionów
      coraz bardziej kulejących "drobiazgów" - nie zorganizowanych,
      nie doinwestowanych, prowadzonych zwykle przez starzejących się
      i słabo wykształconych właścicieli, którzy z łezką w oku
      wspominają czasy Gierka. Wtedy to bowiem w Polsce była dla nich
      prawdziwa Kanada, Francja i co kto tylko chce. Ich nazwałbym
      raczej "działkowiczami", gdyż produkowali oni głównie na własne
      potrzeby, sprzedając jedynie niewielkie nadwyżki. Nie
      inwestowali oni wiele w produkcję rolną (raczej w dzieci, które
      kształciły się w miastach i wcale nie miały zamiaru wracać na
      wieś). Równie ważnym, jeśli nie ważniejszym źródłem ich dochodów
      była często praca poza rolnictwem: w fabrykach, na budowach (a
      budowało się "za komuny", oj budowało...) itd. Wyszło to wielu z
      nich nawet na dobre, gdyż dziś ważnym źródłem ich dochodów są
      emerytury, renty itp. Jest to bardzo poważny problem, biorąc pod
      uwagę ich liczbę, poziom wykształcenia, zasoby finansowe itd.
      Miejsca w miastach dla nich już nie ma a rozwijający się
      przemysł spożywczy rezygnuje z takich dostawców z przyczyn
      przede wszystkim ekonomicznych oraz wymagań jakościowych. To oni
      są głównym elektoratem partii Leppera, czy też innych skrajnych,
      często szowinistyczno - populistycznych ugrupowań. Jest to
      przykre, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - są to ludzie
      niepotrzebni. Myślę, że jedyną szansą dla nich na w miarę godne
      życie jest unijna polityka socjalna, gdyż np. namawianie
      większości z nich do przejawiania jakiejś tam bliżej
      nieokreślonej inicjatywy świadczy tylko o braku wiedzy o
      sytuacji polskiej wsi: części z nich udaje się wprawdzie jakoś
      odnaleźć w nowych realiach bez pomocy z zewnątrz; dla większości
      jednak jest to po prostu niemożliwe z przyczyn, o których można
      napisać doktorat. Wracam więc do początku mojej wypowiedzi:
      komu, ile i za co?
    • Gość: przekret Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.look.ca 29.01.03, 21:54
      Dzierzawa ziemii na gebe bez papierka (umowy) to przekret
      nie daj Pan Pane Miller
    • Gość: Ludwik Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.01.03, 02:07
      Kompletna paranoja. Albo Millera oszukali, albo on oszukał
      Polaków. Tylko, że jest to smutna "zabawa" na pokolenia.
    • Gość: Ludwik Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.01.03, 09:51
      Wejdźcie na stronę prowadzoną przez Komitet Urzędu Integracji
      Europejskiej (Sekretariat Europejski). Ani słowa o problemach
      akcesyjnych! Jakby ostatnie afery działy się na Marsie. Nie,
      pani Huebner nie sposób traktować poważnie.
    • Gość: Ludwik Re: Kłopoty z Traktatem cd. IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 30.01.03, 09:57
      A może rząd wreszcie ujawni odpowiedź Komisji Europejskiej,którą
      dostał już dwa dni temu? Czyż nie jest tak, premierze, że
      wychodzi Pan w niej na dyletanta?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka