10.02.03, 23:01
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=522&w=4524435&a=4585756
Obserwuj wątek
    • neo.neo Re: MICHTRIX (1/2) 10.02.03, 23:09
      Ponizszy tekst ukazal s sie w 2001 roku


      Kiedy pierwszy raz w 1993 roku w III RP w wyborach parlamentarnych wygrali
      postkomuniści, wszyscy byli przekonani, że to tylko 'przypadek', 'dziecięca
      choroba demokracji', 'chwilowa przekora społeczeństwa zmęczonego
      transformacją'. Zwycięstwo Kwaśniewskiego z Wałęsą w 1995 r. też było tylko
      niezręcznym 'wypadkiem przy pracy', bo 'tylko z aroganckim Wałęsą mógł wygrać
      postkomunista'. W 2000 roku w Polsce, doświadczonej pół wiekiem komunizmu, w
      wolnych, demokratycznych wyborach zwycięża ponownie Kwaśniewski, postkomunista
      wywodzący się z PZPR-oskiego establishmentu. Ale tym razem już nie z
      konfliktowym Wałęsą czy peletonem skłóconych 'prawicowców'. Nie, Krzaklewski,
      lider NSZZ 'Solidarności' i AWS-u - konfederacji urupowań wywodzących się
      z 'Solidarności' lat 80-dziesiątych - zajmuje miejsce w tych wyborach dalekie
      trzecie miejsce, po byłym komuniście Kwaśniewskim, a co gorsza, także po
      konfidencie komunistycznych tajnych służb specjalnych Olechowskim. Co się
      stało? I czy aby na pewno wybory wygrał Kwaśniewski? A kim jest Kwaśniewski?
      Kwaśniewski to gruby kłamczuch-alkoholik, typowy PZPR-owski aparatczyk o
      nalanej twarzy ze średnim wykształceniem. Czy aby na pewno? Większości Polakom
      Kwaśniewski jawi się jako przystojny, wykształcony, pełny klasy i czaru
      prawdomówny mąż stanu. Wykazują to zarówno badania opinii publicznej, jak i
      wyniki ostatniego głsowania. Więc jeśli nie wygrał Kwaśniewski, to kto w takim
      razie wygrał? Tak naprawdę ostatnie wybory wygrał MICHTRIX.

      Ale co to takiego jest ten MICHTRIX? W futurystycznym filmie 'MATRIX' umysłami
      ludzkimi rządzi wielki program komputerowy nazywający się MATRIX (czyli macież,
      matryca). Pomimo, że przedstawiona w filmie faktyczna egzystencja ludzi jest
      godna pożałowania - zanurzeni w półpłynnej mazi służą maszynom przyszłości
      wyłącznie jako źródło energii - to omamieni przez MATRIX'a śnią oni
      ciągle 'normalny' świat i traktują go za jak najbardziej rzeczywisty. W
      Rzeczpospolitej Polskiej AD. 2000 niepodzielnie rządzi MICHTRIX: rzeczywistość
      wirtualna, medialno-religijna, skoncentrowana w większości mediów - począwszy
      od jednej z głównych central w 'Gazecie Wyborczej', poprzez 'Politykę', media
      tzw. publiczne - TVP i Polskie Radio, aż po (trzymając się terminologii
      komputerowej) 'serwery peryferyjne' -'Tygodnik
      Powszechny', 'Angorę', 'NIE', 'Trybunę', a także prasę kobiecą i młodzieżową.
      MICHTRIX to nie tylko konkretni ludzie, instytucje medialne, środowiska i
      partie polityczne - to także specyficzny stan umysłu - na wpół hipnoza, na wpół
      religijny trans, gdzie logika i racjonalne łączenie elementarnych faktów
      przyjmowane są z pełnym przerażenia spojrzeniem - 'Oszołom!'. MICHTRIX MOŻE
      WSZYSTKO

      Trudno ustalić, czy MICHTRIX to tylko złożony program multimedialny, czy raczej
      szczególnie złośliwy mega-wirus. Jednak wyjątkowa potrzeba MICHTRIX'a
      niszczenia wszelkich nie będących pod jego wpływem ośrodków niezależnego
      myślenia wskazuje na to drugie. Tezę, że MICHTRIX to tylko wielki wirus,
      potwierdzić może także fakt, że MICHTRIX ochrania za wszelką cenę
      wszystkich 'swoich', często kosztem samej tkanki społecznej i interesowi
      publicznemu. 'Swój' (czyli MICHTRIX'a) prezydent Warszawy - Święcicki czy
      Piskorski - _zawsze_ będzie przedstawiany przez MICHTRIX'a jako 8-my cud
      Świata, mimo, że stolica jest najniebezpieczniejszym miastem Polski, brudnym i
      fatalnie zarządzanym. Natomiast 'pozasystemowi' (bo AWS-owscy) wojewodowie
      Kempski czy Pietkiewicz, wprowadzający np. tzw. telefon obywatelski - znany i
      od wielu lat stosowany na Zachodzie skuteczny sposób na walkę z urzędniczą
      korupcją i nadużyciami - to dla MICHTRIX'a (i wszystkich będących pod jego
      wpływem) oczywiście 'faszyści stosujący bolszewickie metody'. Dlatego jeśli
      ktoś napada w centrum Warszawy na redaktor Olejnik i kradnie jej torebkę, to za
      oczywiste uważa ona natychmiastowe wezwanie do siebie na dywanik przed TVN-
      owskie kamery kogoś z AWS-u, by wykrzyczeć swoje oburzenie, 'jak AWS mógł do
      czegoś takiego doprowadzić?!' Nigdy, powtarzam, nigdy natomiast nie przyjdzie
      do głowy pani Olejnik, by taką samą awanturę zrobić publicznie np. burmistrzowi
      Warszawy Piskorskiemu z UW. 'Piskorski? Przecież on jest taki młody,
      dynamiczny, robi świetną robotę dla naszej stolicy. Wszystkiemu winni są oni -
      prawicowe oszołomy z AWS.' Cokolwiek jest coś źle, dla MICHTRIX'a winna jest
      _zawsze_ 'prawica'. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO

      MICHTRIX tworzy 'Wirtualną III RP' - kraj pozornego dostatku i szczęśliwości,
      gdzie jedynym zagrożeniem są nie mafie, układy i postkomunistyczne sitwy
      partyjno-ubeckie w bankowości, finansach, wielkich centralach handlowych,
      spóldzielniach mieszkaniowych, mediach publicznych i prywatnych,
      ale 'klerykalno-faszystowskie ugrupowania skrajnej prawicy' - AWS, ROP i
      wszelkie inne wywodzące się z tradycji 'Solidarności', nie-MICHTRIX-
      owe 'fundamentalistyczne ciemne siły'. MICHTRIX może wygenerować każdą,
      chociażby najbardziej nieprawdopodobną rzeczywistość wirtualną -
      komunistycznych kolaborantów i zdrajców Polski ukazać jako 'pełnych zwątpień,
      rozterek i dylematów moralnych budowniczych lepszego jutra', a autentycznych
      patriotów, od wielu lat walczących o demokrację i wolność w Polsce, przedstawić
      jako 'ogarniętych nienawiścią i żądzą odwetu klerykalnych dewotów'. MICHTRIX
      MOŻE WSZYSTKO

      Balcerowicza - osobnika o aparycji furiata-szaleńca, liberalno-
      monetarystycznego fundamentalisty, którego sztuka retoryczna sprowadza się do
      mechanicznie klepanego sloganu "Moje pomysły są DOBRE, pomysły innych są ZŁE",
      MICHTRIX ukazuje jako pełnego filozoficznych głębi samotnego rycerza wolnego
      rynku. Unia Wolności - zakompleksiona, skłócona partyjka agresywnych wobec
      wszelkiej politycznej konkurencji frustratów - w MICHTRIX'ie to cichy klub
      subtelnych intelektualistów-filozofów, zmagających się niewdzięcznym 'ciemnym
      ludem', 'agersywną tłuszczą'. SLD, czyli kontynuatorkę (po zmianie nazwy i
      niewielkim przypudrowaniu bezwzgędnej bandyckiej gęby) PZPR-u - organizacji o
      charakterze totalitarnym, przestępczym i kolaboracyjnym - dzisiaj siedlisko i
      rozsadnik 'czerwonych kapitalistów', w których pierwsze skrzypce gra
      partyjny 'beton' - Miller, Wiaderny, Oleksy i Urban - MICHTRIX prezentuje jako
      wrażliwych społecznie socjaldemokratów. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO

      • neo.neo MŁOT NA MICHTRIX& & #35 8217;a (1/3) 03.04.03, 22:25
        Autor: Gość: MOr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
        Data: 19-02-2003 17:35 + dodaj do ulubionych wątków

        MŁOT NA MICHTRIX’a

        - ANALIZA -

        ‘NIECH PRAWDA ZWYCIĘŻY, JAK TO MÓWIĄ’
        (Marek Barański w rozmowie z Adamem Michnikiem dla ‘Trybuny’)
        -
        DLACZEGO MICHNIK ‘OBAWIA SIĘ’ PARLAMENTARNEJ KOMISJI? -

        ‘Ja się tej komisji sejmowej obawiam’ /Adam Michnik w wywiadzie
        dla ‘Trybuny’/ -
        Michnik podobno ujawnił całą aferę ‘z obrzydzenia dla korupcji’, ‘dla dobra
        publicznego’, itp. Już po ujawnieniu treści rozmowy z Rywinem udzielił b.
        wielu wywiadów i wypowiedzi.
        Dlaczego więc nieoczekiwanie ‘obawia się’ sejmowej komisji – jeszcze jednej
        okazji do zaprezentowania się, jako Zasłużony Bojownik o Wolność i
        Demokrację? Czego się boi, jeśli powinien się cieszyć? Czy może jest coś, co
        może się wydać, coś, co Michnik chce ukryć?
        Co różni komisję sejmową od mediów i prokuratury? Niesterowalność (a
        przynajmniej utrudniona – obrady mają być jawne). Brak czasu do namysłu –
        obrady JAWNE. Brak czasu na wymyślenia odpowiedniej repliki, wykrętu,
        zagadania, zagrożeniem nieautoryzowania wywiadu – bo obrady są JAWNE I
        RELACJONOWANE NA ŻYWO. Co Michnik ukrywa przed ujawnieniem opinii publicznej?

        -
        DLACZEGO MICHNIK _MUSIAŁ_ - A NIE TYLKO _CHCIAŁ_ - UJAWNIĆ ‘RYWINGATE’? -

        ‘opowiadałem o tym na prawo i lewo, dziesiątkom, setkom ludzi’ – /Adam
        Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ -
        Z tej wypowiedzi wynika b. zaskakujący wniosek – Michnik własnym
        postępowaniem ustawił się w sytuacji, w której po prostu MUSIAŁ ujawnić treść
        rozmowy z Rywinem. Okazuje się więc, że samo ujawnienie rozmowy było mniej
        istotne. Co więc było bardziej istotne? Wynika, że właśnie owo ‘opowiadanie
        na prawo i lewo’, przez co sprawa stała się tak naprawdę publiczną tajemnicą –
        i to w czasie, kiedy trwało podobno ‘tajne śledztwo Agory’ (stąd miał
        właśnie wynikać brak wcześniejszego powiadomienia prokuratury)! Czym więc
        było rozgłaszanie całej sprawy – bo oprócz ‘opowiadania na prawo i lewo’
        Michnik mówi także, że ‘odbyliśmy setki rozmów, setki z ludźmi z klasy
        politycznej, z biznesu, z mediów, z branży filmowej’ (‘Trybuna’)? Widać, że
        najprawdopodobniej było to DAWANIE SYGNAŁU, PRZEKAZ.
        Ale jaki przekaz i dla kogo?
        Można mieć tu różne teorie, np.:
        1 Dla całego SLD – ‘Wprawdzie nie ma już UW, ale nie podskakujcie, bo mamy na
        was haka!’
        2 Dla ‘Grupy Rywina’ (Kwiatkowski, Zarębski) – ‘Uspokójcie się i przestańcie
        blokować telewizyjne plany Agory’

        -
        _PO CO_ MICHNIK POSZEDŁ DO MILLERA? /i dlaczego nie zabrał ze sobą kasety?/
        DLACZEGO RYWIN WYSZEDŁ _PIERWSZY_ OD MILLERA? -

        ‘To nagranie nie było mi dla premiera potrzebne. /.../ gdybym mu powiedział,
        że Rywin powiedział to i to, to by miało tę samą wagę, co taśma
        magnetofonowa /.../ W tej sprawie to jest jedyny, żelazny dowód.’ – /Adam
        Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ -
        W normalnym demokratycznym państwie prawa redaktor naczelny opiniotwórczej
        gazety, którego próbował skorumpować wysoko ustosunkowany, wpływowy biznesmen
        (powołujący się do tego na osobę samego premiera), powinien:
        1 - natychmiast podać sprawę do publicznej wiadomości, i/lub -
        2 - powiadomić prokuraturę, i/lub -
        3 - spotkać się jak najszybciej z premierem i wyjaśnić całą sprawę, najlepiej
        także w obecności korumpującego biznesmena. -
        Michnik zdecydował się najpierw na wariant NR 3 – spotkanie z premierem. I tu
        zaczynają się dziać dziwne rzeczy – oto jak bowiem najprawdopodobniej ich
        rozmowa przebiegłaby w demokratycznym państwie prawa:
        /Michnik/ - Panie premierze, oto jest żelazny dowód - kaseta/CD oraz wydruk z
        nagraną próbą korupcji obecnego tu pana Rywina na mnie i mojej firmie. Pan
        Rywin powołuje się w tej rozmowie na pańską osobę. Co pan na to?
        /Miller/ - To jakiś żart? Rywin, co to za brednie?!
        Rywin milczy, spojrzenie ma wbite w podłogę. Miller patrzy z powrotem w
        stronę Michnika.
        /Michnik/ - Chciałbym poinformować pana premiera, że o całej sprawie
        powiadomię opinię publiczną, a także najprawdopodobniej prokuraturę.
        Pozostawiam panu dzień na wyjaśnienie całej sprawy. Do zobaczenia za 24
        godziny.
        Michnik wychodzi.
        Miller wzywa sekretarkę – Kwiatkowski i Zarębski mają się u mnie stawić
        natychmiast!
        Patrzy na Rywina pytająco – Słucham? -
        Tak właśnie powinno się rozegrać spotkanie Michnik – Miller. Michnik powinien
        powiadomić o próbie korupcji Millera – OBOWIĄZKOWO wręczając mu przy
        tym ‘jedyny, żelazny dowód’ - kasetę/CD i wydruk rozmowy z Rywinem, po czym
        to właśnie sam Miller powinien natychmiast zająć się szukaniem winnych i
        wyjaśnianiem sprawy – jako premier, szef partii zamieszanej w próbę korupcji,
        wymieniony przez samego Rywina na ‘taśmach prawdy’. Powinien natychmiast
        wezwać wszystkich ew. zamieszanych w sprawę i od razu dokładnie wyjaśnić całą
        sprawę. Leci kilka głów, parę osób idzie na przedwczesną emeryturę, Miller
        przedstawia Michnikowi, co i kto wysmażył całą intrygę, i spokojnie można
        opublikować całą sprawę w ‘Gazecie Wyborczej’.
        Tymczasem NIC TAKIEGO SIĘ NIE DZIEJE!
        Wręcz przeciwnie. Michnik idzie do Miller BEZ ‘żelaznego dowodu’ - taśmy/CD i
        tekstu rozmowy z Rywinem! A z gabinetu Millera, zamiast Michnika, pierwszy
        wychodzi _RYWIN_. Michnik zostaje w gabinecie, by..., no właśnie, po co?
        I dlaczego Michnik twierdzi, że mówi o Millerze, że ‘nie uchylił się i pomógł
        ujawnić ‘Gazecie’ fakt próby korupcyjnej’ (Trybuna), jeśli widać, że MILLER
        DOKŁADNIE NIC NIE ZROBIŁ?

        -
        SKĄD _PEWNOŚĆ_ MICHNIKA, ŻE MILLER NIE MIAŁ Z ‘RYWINGATE’
        NIC WSPÓLNEGO? -

        ‘bo to nie jest sprawa polityczna, tylko korupcyjna! /.../ Ją się
        upolitycznia /.../ Ale to jest sprawa korupcyjna I TAK POWINNA BYĆ PRZEZ
        WSZYSTKICH TRAKTOWANA. Jakiekolwiek gmatwanie tego jest wbrew
        NASZYM WSPÓLNYM INTERESOM. Kształtem ustawy zajmiemy się, jak te emocje
        opadną’ /.../ Z publikacji ‘Gazety’ wynikało, że Rywin powoływał się na
        premiera nie mając ku temu żadnych podstaw’ – /Adam Michnik w wywiadzie
        dla ‘Trybuny’/ (podkreślenia moje) -
        Skąd taka straszliwa PEWNOŚĆ Michnika, że Miller nie ma z całą sprawą Rywina
        nic wspólnego? Przecież równie dobrze mógłby stwierdzić – ‘Ja nie wiem, oto
        kaseta, proszę się zaznajomić z jej treścią. Słuchamy.’ – I czekać na
        reakcje, wewnętrzne śledztwo w SLD, dochodzenie prokuratury i komisji
        sejmowej. Tymczasem Michnik bardzo mocno bierze Millera w obronę, nie mając
        przy tym pewności (bo takowej mieć przecież nie może), że Miller jest - albo
        też nie jest - zamieszany w Rywingate. Co ma oznaczać stwierdzenie, że sprawę
        się ‘upolitycznia’? Kto to robi? I czemu jest to złe? Przecież wyraźnie
        występują w sprawie Rywina takie prominentne osoby, jak np. Kwiatkowski,
        ewidentnie ‘polityczne’. Dlaczego Michnik mówi, że ’z publikacji ‘Gazety’
        wynikało’, że Miller jest poza podejrzeniem, a nie po prostu, że wynika to
        ze ‘śledztwa ‘Wyborczej’’, albo po prostu, że ‘premier najprawdopodobniej nie
        jest zamieszany w sprawę’? Czy chodzi o to, by Miller MUSI POZOSTAĆ poza całą
        aferą? A dlaczego Michnikowi tak bardzo na tym zależy? Przecież to chyba nie
        jego problem? Czy jednak jego? I co to za ‘nasze wspólne interesy’?

        -
        ‘W CAŁEJ TEJ HISTORII NIC KUPY SIĘ NIE TRZYMA’? -

        ‘Logicznie rzecz biorąc – na co większość komentatorów zwraca uwagę – w całej
        • neo.neo Re: MŁOT NA MICHTRIXa (2/3) 03.04.03, 22:27
          ‘W CAŁEJ TEJ HISTORII NIC KUPY SIĘ NIE TRZYMA’? -

          ‘Logicznie rzecz biorąc – na co większość komentatorów zwraca uwagę – w całej
          tej historii nic kupy się nie trzyma’ – Paweł Śpiewak (‘Koniec złudzeń’ –
          ‘Rzeczpospolita’, 23.01.03) -
          Na pierwszy rzut oka można się zgodzić ze Śpiewakiem – korumpowany redaktor
          naczelny wraz z zespołem zamiast iść do prokuratury albo oczekiwać od premiera
          wyjaśnień samodzielnie prowadzi ‘śledztwo’ – ‘Myśmy ciągle wierzyli, że czegoś
          się dowiemy’ , ‘wydawało mi się, że coś gdzieś złapię’. Co? Kogo? Nie prościej -
          i dużo rozsądniej - było zapytać o wyjaśnienie całej sprawy najbardziej
          zainteresowanego, czyli premiera? I dlaczego taka histeryczna ochrona premiera,
          skąd ta PEWNOŚĆ, że ‘to na pewno nie on’? I po co to całe uniżone
          proszenie ‘Trybuny’ (!) Barańskiego (!!!) o wywiad? Przecież wystarczyło
          upublicznić treść nagrania i czekać na wyjaśnienia zainteresowanych.
          Dlaczego ‘dla czystości profesjonalnej trzeba było porozmawiać i z Andrzejem
          Zarębskim, bo pojawiło się jego nazwisko, i z Robertem Kwiatkowskim, i z szefem
          rządu’ (Trybuna)? Jak to, więc spotkania z NAJBARDZIEJ ZAINTERESOWANYMI I EW.
          ZWIĄZANYMI Z ‘RYWINGATE’ odbyły się jedynie dla ‘dla czystości profesjonalnej?!
          To czego właściwie dotyczyło ‘śledztwo’?
          Jeśli więc próbujemy zrozumieć całą ‘sprawę Rywina’ z punktu widzenia
          normalnego, demokratycznego państwa prawa, to rzeczywiście ‘nic kupy się nie
          trzyma’.
          Dość ciekawie pyta o całą tą sprawę Piotr Zaremba (‘Rywin i inni’ – Gazeta
          Polska’15.01.03): ‘niełatwo jest rozszyfrować stosunek ‘Wyborczej’ do Millera.
          Wypada on przecież w samym tekście dobrze, jako osoba demaskująca Rywina. Co
          więcej, gazeta unika jak ognia nieprzychylnych mu komentarzy. Ale jednocześnie
          pytania dotyczące bezczynności Millera i roli innych ludzi z kręgów SLD
          nasuwają się same. Trudno uwierzyć, aby taki gracz jak Rywin działał na własną
          rękę. Czy można uwierzyć, że dziennikarze ‘Wyborczej’ nie widzą szkód, jakie
          sami – chcąc nie chcąc – zadali premierowi? /.../ Czym za to wytłumaczyć wręcz
          histeryczne wystąpienia ‘Gazety Wyborczej’ w obronie premiera? Albo tajne
          naciski Pałacu Prezydenckiego oraz Agory na polityków opozycji, aby ograniczyli
          swoje dochodzenia tylko do osoby Rywina, a Millera zostawili w spokoju?
          Jak już zostało powiedziane, w ‘sprawie Rywina’ z punktu widzenia normalnego,
          demokratycznego państwa prawa, rzeczywiście ‘nic kupy się nie trzyma’.

          -
          PRZYCHODZI CAPO DO CAPO -

          ‘nasze wspólne interesy’ -
          Czy istnieje inny punkt widzenia, który stawia całą sprawę w zupełnie nowym
          świetle?
          Przyjmijmy, że szef jednego z dwóch rywalizujących gangów łapie w swoim domu na
          gorącym uczynku gangstera drugiego gangu – z pistoletem w dłoni i brylantami w
          kieszeniach. Co robi? Zabija go? Może, ale ryzykowałby wielką wojnę między
          gangami, a mając w ręku przestraszonego i skorego do ‘współpracy’ bandziorka,
          może przecież utargować dużo więcej. Zabiera więc ze sobą złapanego ‘żołnierza’
          na wielkie spotkanie rodzin mafijnych i przedstawia całą sprawę głowie
          konkurencyjnego gangu. Czy szefowie obu gangów chcą wojny totalnej ‘wszyscy
          przecie wszystkim i do samego końca’? Nie. Każdy z gangów ma swoje terytorium,
          wpływy i kasę, i dobre życie. Co robi herszt konkurencyjnej bandy na oczach
          innych mafiozów? Łapie się teatralnie za głowę i woła wielkim głosem - ‘Lwie!
          (hipotetyczne imię złapanego gangstera) Co ci do tej głupiej głowy przyszło?
          Coś ty zrobił!?’ I NIE WAŻNE, CZY WIEDZIAŁ O ZAMIARACH SWOJEGO CZŁOWIEKA CZY
          TEŻ NIE (a najprawdopodobniej wiedział) – BO TAK CZY OWAK ODPOWIADA ZA SWOJEGO
          CZŁOWIEKA, WIĘC MUSI WZIĄĆ ZA NIEGO PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
          Co dzieje się dalej?
          Ośmieszony gangster, wyrzucony kopniakiem własnego bossa, wymyka się chyłkiem
          za drzwi, ciesząc się, że przynajmniej ocalił głowę, a szefowie rozpoczynają
          negocjacje związane z tym ‘godnym ubolewania incydentem’.
          Wszystko wskazuje na to, że dokładnie to samo stało się w sprawie Michnik-
          Miller. W walce konkurencyjnych polityczno-biznesowo-medialnych konglomeratów
          oligarchiczno-mafijnych – ‘Agory’ i ‘SLD’ - mafia ‘Agora’ wyraźnie osłabła,
          gdyż straciła swoją polityczną reprezentację – UW (a senator Kutz to już jednak
          dużo za mało). Ale Michnikowi poszczęściło się! Podpuszczony osiłek Rywin dał
          Michnikowi ‘złotego haka’ – możliwość nagrania rozmowy Rywin – Michnik dot.
          korupcji. Dlatego Michnik NIE MUSIAŁ ZABIERAĆ ZE SOBĄ ŻADNYCH KASET DO
          MILLERA! – wystarczył sam Rywin potwierdzający, że Michnik mówi prawdę, iż ma
          nagranie rozmowy Rywin-Michnik. Miller nie miał wyjścia – NAWET JEŚLI NIC NIE
          WIEDZIAŁ O CAŁEJ SPRAWIE (w co można wątpić – to są jednak zbyt poważne sprawy,
          by sam Capo di tutii Capi o nich nie wiedział), i tak MUSI WZIĄĆ CAŁĄ SPRAWĘ NA
          SWOJE BARKI! Po prostu jest szefem mafii ‘SLD’ i jako szef odpowiada za całość.
          Dlatego właśnie od Millera pierwszy wyszedł Rywin – prosty żołnierz, który po
          potwierdzeniu swojej ‘wpadki’ zastał wykopany z gabinetu, bo przestał być
          potrzebny – a szefowie zaczęli obrady.
          Nad czym obradowali? Otóż nad SPRAWĄ, UKŁADEM, DEALEM. Po prostu najzwyczajniej
          w świecie DOGADALI SIĘ, co dalej zrobią. Warunków można się łatwo domyśleć –
          Miller przestaje wysyłać swoich ‘żołnierzyków’ do Agory z ‘propozycjami nie do
          odrzucenia’, razem osiągają konsensus w sprawie telewizji, Michnik przedstawia
          publicznie sprawę tak, że cała wina idzie wyłącznie na konto Rywina (stąd te
          wszystkie ‘Proszę nie drążyć tej sprawy’ (zob. załącznik ‘Pytania
          uzupełniające’), ‘To tylko i wyłącznie korupcja i tylko ‘grupa Rywina’!’), i
          obiecuje warunkowe wsparcie dla rządu np. w sprawie UE - stąd dalsze wspólne
          picie mleczka i bratanie się przed kamerami ‘jacy to my jesteśmy kumple’, bo to
          wszystko jest częścią UMOWY, ubitego w gabinecie Millera WIELKIEGO DEALU.
          Dlatego właśnie Michnik prowadząc dziwne ‘śledztwo’, tak naprawdę rozgłasza w
          środowisku ‘message’, że znowu jest w grze i że trzeba się z nim liczyć
          (dotyczy to m.in. Grupy Rywina’ – Kwiatkowski, Zarębski). Dlatego teraz to
          Michnik PROSI o wywiad ‘Trybunę’ i jej szefa Barańskiego (dokładnie tego samego
          Barańskiego tej samej ‘Trybuny’, za której udzielenie wywiadu strofował sam
          jeszcze nie tak dawno Millera) – bo MUSI wytłumaczyć ‘wrogom’ (czyli SLD), że
          bynajmniej nie są wrogami, a wręcz przeciwnie...
          I dlatego właśnie Michnik OBAWIA SIĘ (czyli po prostu BOI) parlamentarnej
          komisji – bo właśnie ona może ujawnić WILEKI DEAL. A to by był koniec Michnika.
          I Millera pewnie też – własni ludzie by go żywcem rozszarpali za ‘wystawienie’
          kilku ‘naszych’ – bo w mafii najważniejsza jest lojalność wobec swoich. I
          dlatego właśnie trzeba dbać o ‘nasze wspólne interesy’.

          - NIECH PRAWDA ZWYCIĘŻY

          - - -

          Załącznik - PYTANIA UZUPEŁNIAJĄCE (dot. wywiadu z Michnikiem w ‘Gazecie
          Polskiej’) -

          Gazeta Polska: - Co takiego się stało, że musiał Pan iść po prośbie do Marka
          Barańskiego, człowieka, który w stanie wojennym robił najbardziej obrzydliwe,
          oparte na materiałach ubeckich, audycje w telewizji?
          Michnik: - Kiedyś zapytano Amosa Oza, dlaczego należy negocjować z terrorystami
          z Al. Fatah.

        • neo.neo Re: MŁOT NA MICHTRIXa (3/3) 03.04.03, 22:27
          Załącznik - PYTANIA UZUPEŁNIAJĄCE (dot. wywiadu z Michnikiem w ‘Gazecie
          Polskiej’) -

          Gazeta Polska: - Co takiego się stało, że musiał Pan iść po prośbie do Marka
          Barańskiego, człowieka, który w stanie wojennym robił najbardziej obrzydliwe,
          oparte na materiałach ubeckich, audycje w telewizji?
          Michnik: - Kiedyś zapytano Amosa Oza, dlaczego należy negocjować z terrorystami
          z Al. Fatah. Odpowiedział: Dlatego, że są to nasi wrogowie. Z wrogami się
          negocjuje, jeżeli się chce mieć pokój.
          CZY W TAKIM RAZIE SLD TO ‘WRÓG’? DLACZEGO? DLACZEGO WŁAŚNIE TERAZ? CZY JEST
          JAKAŚ ‘WOJNA’ MIĘDZY AGORĄ/’GW’ A SLD?
          -
          Michnik: - Nie mam żadnych przesłanek, żeby stwierdzić, iż SLD rzeczywiście
          miała być beneficjentem propozycji Rywina.
          CZY MA PAN _PEWNOŚĆ_, ŻE SLD I MILLER NIE MIELI BYĆ ‘BENEFICJENTEM PROPOZYCJI
          RYWINA’? TAK? NIE? SKĄD WŁAŚNIE _PEWNOŚĆ_, A NIE NP. PRZEŚWIADCZENIE, OPINIA,
          OSĄD?
          -
          Michnik: - ‘intuicyjnie czułem, że Rywin z jakimiś ludźmi jest w zmowie i
          chciałem to ustalić’
          CZEMU NIE ZOSTAWIŁ PAN TEGO ‘USTALANIA’ MILLEROWI?
          -
          Michnik: - ‘Z całą pewnością nie mogłem wykluczyć, że za tym działaniem stoją
          ludzie, którzy kiedyś, 30, 40 lat temu mogli mieć jakieś związki ze służbami.
          Dopuszczałem jako jeden z wariantów, że możemy mieć do czynienia z prowokacją,
          której celem może być skompromitowanie ‘GW’ i Agory’.
          CZY TAKŻE DLATEGO O SPRAWACH DOTYCZĄCYCH ‘SPRAWY RYWINA’ ROZMAWIALIŚCIE PAŃSTWO
          NA TARASIE REDAKCJI? CZY OBAWIALIŚCIE SIĘ PODSŁUCHU? PRZEZ KOGO PROWADZONEGO I
          NA CZYJE ZLECENIE?
          DLACZEGO WIĘC W WYWIADZIE DLA ‘GP’ ZAPYTANY O EW. ZWIĄZKI RYWINA Z BYŁYMI
          FUNKCJONARIUSZAMI SŁUŻB SPECJALNYCH STWIERDZIŁ PAN, ŻE:
          - ‘W ogóle o tym nie myślałem’?
          CZY W TAKIM RAZIE UWAŻA PAN, ŻE POZA OFICJALNYMI ORGANAMI PAŃSTWOWYMI TAKIMI,
          JAK AW I ABW W III RP - DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWA PRAWA, MOGĄ TEŻ ISTNIEĆ INNE,
          NIELEGALNE STRUKTURY AGENTURALNO-WYWIADOWCZE WYWODZĄCE SIĘ Z DAWNYCH,
          KOMUNISTYCZNYM SŁUŻB SPECJALNYCH?
          -
          ‘Gazeta Polska’: - Czy życiorys Lwa Rawicza, wskazujący, że miał związki ze
          służbami PRL, nie włączył Panu czerwonej lampki?
          Michnik: - Nie znałem jego życiorysu.
          A CZY NAPOTKAŁ PAN NA JEGO NAZWISKO PODCZAS DZIAŁANIA TZW. ‘KOMISJI MICHNIKA’,
          KTÓRA PRZEGLĄDAŁA PRL-OWSKIE AKTA MSW NA POCZĄTKU LAT 90-TYCH?
          -
          Michnik: - ‘Pani uporczywie chce stworzyć wrażenie, że pan Szymczycha czy pan
          Janik byli poinformowani o sprawie. Otóż nie byli, niech pani nie wprowadza
          czytelników w błąd’ /.../ Trzymajmy się faktów Oni nie posiadali wiedzy na
          temat propozycji rywina. Niech pani tego nie drąży. /.../ przedtem takiej
          wiedzy nie posiadali.’
          SKĄD AŻ TAKA PEWNOŚĆ? I DLACZEGO NIE WOLNO TEGO ‘DRĄZYĆ’?
          -
          Michnik: - To były boczne wątki z punktu widzenia afery korupcyjnej /.../ Czuję
          tu zapach, który czułem w rozmowie z Rywinem – zapach prowokacji’
          NO WIĘC W KOŃCU BYŁA TO ‘TYLKO I WYŁĄCZNIE AFERA KORUPCYJNA’ CZY
          TEŻ ‘PROWOKACJA’?
          -
          CZY TO PRAWDA, ŻE MILLER CZYTAŁ/ZATWIERDZAŁ TEKST W ‘GW’ O ‘RYWINGATE’?
          DLACZEGO? CZY BYŁA TO CZĘŚĆ WASZEJ ‘UMOWY’?
          -
          CZY NAPRAWDĘ ŻYJEMY W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE PRAWA?
          DLACZEGO NIE, REDAKTORZE MICHNIK?
    • neo.neo Re: MICHTRIX (2/2) 10.02.03, 23:11
      MICHTRIX może, posługując się programem multimedialnym "PSY" (zob. film "Psy")
      wmówić, że 'straszliwi dekomunizatorzy - lustratorzy' chcieli 'wysłać tysiące
      ludzi na hak'. A prawda? Kogo obchodzi prawda? Prawda to 'oszołomstwo'
      i 'czepianie się szczegółów'. Antykomunizm, zapisany głęboko w najnowszej
      historii Polski, a także w konstytucji III RP (zob. art. 13 "Konstytucji RP"),
      MICHTRIX przedstawia zawsze jako 'zoologiczny' i 'jaskiniowy'. Każdy, kto temu
      zaprzecza, to 'prymitywny faszystowsko-bolszewicki oszołom'- chociaż to właśnie
      MICHTRIX pełen jest po-komunistycznej, post-bolszewickiej agresji i nienawiści
      (zob. np. "Narodziny i upadek imperium - ZSRR 1917-1991", Józef Smaga, Kraków
      1992; rozdziały "Nowodialektyka", str. 70 i "Styl to czowiek", str. 72) W
      ogóle, każdy, kto myśli inaczej niż MICHTRIX i pozostaje poza jego wpływem,
      to 'oszołom', 'faszysta', 'intrygant', 'religiant', 'fundamentalista'
      i 'antysemita'. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO

      MICHTRIX może np. 'zniknąć' film 'Obywatel Poeta' o jednym z największych
      polskich poetów naszych czasów, Księciu Poetów, Zbigniewie Herbercie, tylko
      dlatego, że w filmie tym Herbert mówi krytycznie o Miłoszu i Michniku (zob.
      www.pai.pl). MICHTRIX może 'zniknąć', a raczej 'zamilczeć na śmierć' fakt
      pijaństwa Kwaśniewskiego na jednym z największych Polskich sanktuariów -
      charkowskich grobach oficerów polskich zamordowanych przez Sowietów. A tych,
      którzy będą ujawniać o tym prawdę - dokumentalny film - MICHTRIX przedstawi
      jako... kłamców i manipulatorów. Fakt, że telewizja publiczna i 'Gazeta
      Wyborcza' świadomie przemilczały informacje o pijaństwie Kwaśniewskiego w
      Charkowie, jest dla MICHTRIX'a całkowicie naturalny i normalny. Ale fakt, że
      ktoś ośmielił się przedstawić pokazujący to film dokumentalny (a nie np.
      relację czy inscenizację), jest dla MICHTRIX'a niewybaczalnym grzechem. Dla
      MICHTRIX'a Herbert to 'nie-osoba', a Charków to 'nie-fakt'. MICHTRIX MOŻE
      WSZYSTKO

      MICHTRIX może kazać zatupać, zakrzyczeć, zagadać i zaśmiać każdego, kto nie
      jest z nim związany, kto stanowi nawet tylko potencjalne czy wyimaginowane
      zagrożenie czy chociażby konkurencję. W piątek 6 października - w ostatni dzień
      kampanii prezydenckiej, MICHTRIX uruchomił program 'kogucik - Gembarowski'.
      Krzaklewski zaproszony do studia TVP jako gość został na oczach milionów
      telewidzów skutecznie zakrzyczany przez gospodarza Piotra Gembarowskiego.
      Program 'kogucik - Gembarowski' oczywiście później przepraszał, że 'miał zły
      dzień', ale zarazem ostatnia szansa Krzaklewskiego na poprawę własnego
      wizerunku została skutecznie zablokowana. Podobne programiki 'koguciki'
      uruchamiane są, gdy system wczesnego ostrzegania 'swój' (SLD, UW, UP) - 'obcy'
      (AWS, ROP i w ogóle każdy 'nie-swój') wykryje zbliżającego się 'obcego'.
      Programiki 'koguciki' mogą mieć różne nazwy - Gembarowski, Olejnik,
      Kwiatkowski, ale wspólny jest zawsze ich sposób działania - zadziobać,
      zakrzyczeć, nie dać dojść do słowa, wyśmiać. Zniszczyć. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO

      Wbrew rozsiewanym przez siebie masowo dedzinformacjom, MICHTRIX nie ma nic
      wspólnego z jakąkolwiek 'lewicą' czy 'prawicą', 'postmodernizmem'
      czy 'wartościami', 'postępem' czy 'konserwatyzmem'. Jest poza-i-ponad takimi
      określeniami. W zależności od potrzeb może korzystać zarówno z takich słów
      jak 'patriotyzm' czy 'kosmopolityzm', 'wiara' czy 'racjonalizm', 'nowoczesność'
      czy 'tradycja'. Wszystko są to dla MICHTRIX'a jednynie środki do jedynego celu -
      totalnej, całkowitej i absolutnej WŁADZY. MICHTRIX będzie mówił o 'wolności'
      i 'tolerancji', by bezwględnie zdominować, zniewolić lub nawet zniszczyć
      każdego, kto mu w tym spróbuje przeszkodzić. MICHTRIX użyje w tym celu
      wszelkich srodków i metod - kłamstw, cenzury, propagandy, dezinformacji,
      falszerstw i przeinaczeń. Natomiast na wszelkie wzmianki o dziennikarskiej
      etyce czy też odpowiedzialności społecznej mediów (zob. np. Maciej
      Mrozowski "Między manipulacją a poznaniem - Człowiek w świecie mass-mediów",
      Warszawa 1991, rozdz. 'Doktryny komunikowania masowego', str. 146) MICHTRIX
      reaguje wściekłym wyciem 'Wolny rynek!', 'Precz z cenzurą!', 'Bolszewickie
      metody!'. Bo dobrze wie, że to właśnie jest dla niego jedyne prawdziwe
      zagrożenie. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO

      MICHTRIX najbardziej pogardza tymi, którzy mu się oddają i ufają. W nienawiści,
      ale i pełnym zawiści respekcie ma tych nielicznych, którzy go widzą, takim,
      jaki MICHTRIX naprawdę jest - pełnym kompleksów i frustracji, nienawidzącym
      świata, ale przede wszystkim siebie, absolutnym, doskonałym... zerem. Bo
      MICHTRIX jest tylko iluzją - wielką, nadętą, bufoniastą, niepewną siebie i
      dlatego wściekle arogancką nicością, która jak monstrualny pasożyt musi żywić
      się sokami innych - wartościami, moralnymi racjami, prawdziwymi, głębokimi
      uczuciami, takimi jak miłość, współczucie, godność, poczucie dumy ze wspólnej
      historii i tradycji, których to MICHTRIX sam nie mając, silnie łaknie i pożąda,
      a które po pożarciu i przetrawianiu przemienia w ich płytkie emocjonalnie
      parodie i karykatury - łzawe melodramaty, błache i nieprawdziewe tragedie,
      sztuczne, nerwicowe miłostki i romansidła, emocjonalnie rozedrgane akcje 'na
      rzecz' i 'przeciwko'. I dlatego właśnie wszyscy niby - 'bohaterowie' i pseudo -
      'autorytety moralne' MICHTRIX'a są załgani i fałszywi - w sobie, swojej
      nijakości, małości i bylejakości, a niekiedy i podłości; w swojej młodości -
      gdy pisywali wiersze ku czci największych zbrodniaży XX wieku albo pragneli
      przyłączenia Polski do ZSRR jako 17-tej republiki - historii, którą by
      najchętniej 'znikneli', albo jeszcze chętniej przerobili w 'czas walki i
      heroizmu', tak, by chociaż ich własne dzieci nie pogardzały nimi. MICHTRIX może
      im nawet załatwić Nobla. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO

      MICHTRIX działa miękko, oswaja i uzależnia. Używa kolorów, obrazów i ciepłych
      słów. Dopiero kiedy już absolutnie uzależni i zmonopolizuje komunikację ze
      światem zewnętrznym, zaczyna delikatnie modelować i prerabiać umysły na swoją
      modłę. Ale do tego MICHTRIX potrzebuje faktycznego monopolu na informacje.
      Dlatego kolejno marginalizuje, przejmuje bądź niszczy niezależne od niego media
      (zob. "Polski Czas", RTL 7). MICHTRIX wcale nie musi
      czytać 'Polityki', 'Tygodnika Powszechnego', 'Trybuny', bo przecież doskonale
      wie, co tam znajdzie - MICHTRIX. Natomiast wbrew pozorom i pomimo deklarowanej
      oficjalnie niechęci do 'oszołomów i faszystów' MICHTRIX jest bardzo ciekawy, co
      myślą i piszą o nim 'pozasystemowi', 'pozaukładowi' - normalni ludzie. Dlatego
      MICHTRIX zaczyna dzień od dokładnej lektury 'Życia', 'Nowego Państwa', 'Gazety
      Polskiej', Tygodnika 'Solidarność', 'Arcan', 'Czasu Kultury', uważnego
      słuchania Radia 'Plus', i z niepokojem oczekuje pojawienia się 'Telewizji
      Familijnej'. Nie dlatego, że są 'prawicowe' - MICHTRIX sam najlepiej wie, że
      słowo 'prawica' nie oznacza nic i jest tylko kolejną udanie podrzuconą
      dezinformacją, zasłoną skutecznie zamazującą, zaciemniającą rzeczywistość -
      MICHTRIX po prostu wie, że w tych kilku ocalałych enklawach, nad którymi nie
      zdołał jeszcze rozciągnąć swojej całkowitej kontroli, czai się to, co jest dla
      niego najstraszniejszym zagrożeniem - prawda, zdrowy rozsądek, uczciwość.
      MICHTRIX nas obserwuje. Popatrzmy i my na niego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka