neo.neo 10.02.03, 23:01 www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=522&w=4524435&a=4585756 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
neo.neo Re: MICHTRIX (1/2) 10.02.03, 23:09 Ponizszy tekst ukazal s sie w 2001 roku Kiedy pierwszy raz w 1993 roku w III RP w wyborach parlamentarnych wygrali postkomuniści, wszyscy byli przekonani, że to tylko 'przypadek', 'dziecięca choroba demokracji', 'chwilowa przekora społeczeństwa zmęczonego transformacją'. Zwycięstwo Kwaśniewskiego z Wałęsą w 1995 r. też było tylko niezręcznym 'wypadkiem przy pracy', bo 'tylko z aroganckim Wałęsą mógł wygrać postkomunista'. W 2000 roku w Polsce, doświadczonej pół wiekiem komunizmu, w wolnych, demokratycznych wyborach zwycięża ponownie Kwaśniewski, postkomunista wywodzący się z PZPR-oskiego establishmentu. Ale tym razem już nie z konfliktowym Wałęsą czy peletonem skłóconych 'prawicowców'. Nie, Krzaklewski, lider NSZZ 'Solidarności' i AWS-u - konfederacji urupowań wywodzących się z 'Solidarności' lat 80-dziesiątych - zajmuje miejsce w tych wyborach dalekie trzecie miejsce, po byłym komuniście Kwaśniewskim, a co gorsza, także po konfidencie komunistycznych tajnych służb specjalnych Olechowskim. Co się stało? I czy aby na pewno wybory wygrał Kwaśniewski? A kim jest Kwaśniewski? Kwaśniewski to gruby kłamczuch-alkoholik, typowy PZPR-owski aparatczyk o nalanej twarzy ze średnim wykształceniem. Czy aby na pewno? Większości Polakom Kwaśniewski jawi się jako przystojny, wykształcony, pełny klasy i czaru prawdomówny mąż stanu. Wykazują to zarówno badania opinii publicznej, jak i wyniki ostatniego głsowania. Więc jeśli nie wygrał Kwaśniewski, to kto w takim razie wygrał? Tak naprawdę ostatnie wybory wygrał MICHTRIX. Ale co to takiego jest ten MICHTRIX? W futurystycznym filmie 'MATRIX' umysłami ludzkimi rządzi wielki program komputerowy nazywający się MATRIX (czyli macież, matryca). Pomimo, że przedstawiona w filmie faktyczna egzystencja ludzi jest godna pożałowania - zanurzeni w półpłynnej mazi służą maszynom przyszłości wyłącznie jako źródło energii - to omamieni przez MATRIX'a śnią oni ciągle 'normalny' świat i traktują go za jak najbardziej rzeczywisty. W Rzeczpospolitej Polskiej AD. 2000 niepodzielnie rządzi MICHTRIX: rzeczywistość wirtualna, medialno-religijna, skoncentrowana w większości mediów - począwszy od jednej z głównych central w 'Gazecie Wyborczej', poprzez 'Politykę', media tzw. publiczne - TVP i Polskie Radio, aż po (trzymając się terminologii komputerowej) 'serwery peryferyjne' -'Tygodnik Powszechny', 'Angorę', 'NIE', 'Trybunę', a także prasę kobiecą i młodzieżową. MICHTRIX to nie tylko konkretni ludzie, instytucje medialne, środowiska i partie polityczne - to także specyficzny stan umysłu - na wpół hipnoza, na wpół religijny trans, gdzie logika i racjonalne łączenie elementarnych faktów przyjmowane są z pełnym przerażenia spojrzeniem - 'Oszołom!'. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO Trudno ustalić, czy MICHTRIX to tylko złożony program multimedialny, czy raczej szczególnie złośliwy mega-wirus. Jednak wyjątkowa potrzeba MICHTRIX'a niszczenia wszelkich nie będących pod jego wpływem ośrodków niezależnego myślenia wskazuje na to drugie. Tezę, że MICHTRIX to tylko wielki wirus, potwierdzić może także fakt, że MICHTRIX ochrania za wszelką cenę wszystkich 'swoich', często kosztem samej tkanki społecznej i interesowi publicznemu. 'Swój' (czyli MICHTRIX'a) prezydent Warszawy - Święcicki czy Piskorski - _zawsze_ będzie przedstawiany przez MICHTRIX'a jako 8-my cud Świata, mimo, że stolica jest najniebezpieczniejszym miastem Polski, brudnym i fatalnie zarządzanym. Natomiast 'pozasystemowi' (bo AWS-owscy) wojewodowie Kempski czy Pietkiewicz, wprowadzający np. tzw. telefon obywatelski - znany i od wielu lat stosowany na Zachodzie skuteczny sposób na walkę z urzędniczą korupcją i nadużyciami - to dla MICHTRIX'a (i wszystkich będących pod jego wpływem) oczywiście 'faszyści stosujący bolszewickie metody'. Dlatego jeśli ktoś napada w centrum Warszawy na redaktor Olejnik i kradnie jej torebkę, to za oczywiste uważa ona natychmiastowe wezwanie do siebie na dywanik przed TVN- owskie kamery kogoś z AWS-u, by wykrzyczeć swoje oburzenie, 'jak AWS mógł do czegoś takiego doprowadzić?!' Nigdy, powtarzam, nigdy natomiast nie przyjdzie do głowy pani Olejnik, by taką samą awanturę zrobić publicznie np. burmistrzowi Warszawy Piskorskiemu z UW. 'Piskorski? Przecież on jest taki młody, dynamiczny, robi świetną robotę dla naszej stolicy. Wszystkiemu winni są oni - prawicowe oszołomy z AWS.' Cokolwiek jest coś źle, dla MICHTRIX'a winna jest _zawsze_ 'prawica'. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO MICHTRIX tworzy 'Wirtualną III RP' - kraj pozornego dostatku i szczęśliwości, gdzie jedynym zagrożeniem są nie mafie, układy i postkomunistyczne sitwy partyjno-ubeckie w bankowości, finansach, wielkich centralach handlowych, spóldzielniach mieszkaniowych, mediach publicznych i prywatnych, ale 'klerykalno-faszystowskie ugrupowania skrajnej prawicy' - AWS, ROP i wszelkie inne wywodzące się z tradycji 'Solidarności', nie-MICHTRIX- owe 'fundamentalistyczne ciemne siły'. MICHTRIX może wygenerować każdą, chociażby najbardziej nieprawdopodobną rzeczywistość wirtualną - komunistycznych kolaborantów i zdrajców Polski ukazać jako 'pełnych zwątpień, rozterek i dylematów moralnych budowniczych lepszego jutra', a autentycznych patriotów, od wielu lat walczących o demokrację i wolność w Polsce, przedstawić jako 'ogarniętych nienawiścią i żądzą odwetu klerykalnych dewotów'. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO Balcerowicza - osobnika o aparycji furiata-szaleńca, liberalno- monetarystycznego fundamentalisty, którego sztuka retoryczna sprowadza się do mechanicznie klepanego sloganu "Moje pomysły są DOBRE, pomysły innych są ZŁE", MICHTRIX ukazuje jako pełnego filozoficznych głębi samotnego rycerza wolnego rynku. Unia Wolności - zakompleksiona, skłócona partyjka agresywnych wobec wszelkiej politycznej konkurencji frustratów - w MICHTRIX'ie to cichy klub subtelnych intelektualistów-filozofów, zmagających się niewdzięcznym 'ciemnym ludem', 'agersywną tłuszczą'. SLD, czyli kontynuatorkę (po zmianie nazwy i niewielkim przypudrowaniu bezwzgędnej bandyckiej gęby) PZPR-u - organizacji o charakterze totalitarnym, przestępczym i kolaboracyjnym - dzisiaj siedlisko i rozsadnik 'czerwonych kapitalistów', w których pierwsze skrzypce gra partyjny 'beton' - Miller, Wiaderny, Oleksy i Urban - MICHTRIX prezentuje jako wrażliwych społecznie socjaldemokratów. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO Odpowiedz Link Zgłoś
neo.neo MŁOT NA MICHTRIX& & #35 8217;a (1/3) 03.04.03, 22:25 Autor: Gość: MOr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Data: 19-02-2003 17:35 + dodaj do ulubionych wątków MŁOT NA MICHTRIX’a - ANALIZA - ‘NIECH PRAWDA ZWYCIĘŻY, JAK TO MÓWIĄ’ (Marek Barański w rozmowie z Adamem Michnikiem dla ‘Trybuny’) - DLACZEGO MICHNIK ‘OBAWIA SIĘ’ PARLAMENTARNEJ KOMISJI? - ‘Ja się tej komisji sejmowej obawiam’ /Adam Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ - Michnik podobno ujawnił całą aferę ‘z obrzydzenia dla korupcji’, ‘dla dobra publicznego’, itp. Już po ujawnieniu treści rozmowy z Rywinem udzielił b. wielu wywiadów i wypowiedzi. Dlaczego więc nieoczekiwanie ‘obawia się’ sejmowej komisji – jeszcze jednej okazji do zaprezentowania się, jako Zasłużony Bojownik o Wolność i Demokrację? Czego się boi, jeśli powinien się cieszyć? Czy może jest coś, co może się wydać, coś, co Michnik chce ukryć? Co różni komisję sejmową od mediów i prokuratury? Niesterowalność (a przynajmniej utrudniona – obrady mają być jawne). Brak czasu do namysłu – obrady JAWNE. Brak czasu na wymyślenia odpowiedniej repliki, wykrętu, zagadania, zagrożeniem nieautoryzowania wywiadu – bo obrady są JAWNE I RELACJONOWANE NA ŻYWO. Co Michnik ukrywa przed ujawnieniem opinii publicznej? - DLACZEGO MICHNIK _MUSIAŁ_ - A NIE TYLKO _CHCIAŁ_ - UJAWNIĆ ‘RYWINGATE’? - ‘opowiadałem o tym na prawo i lewo, dziesiątkom, setkom ludzi’ – /Adam Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ - Z tej wypowiedzi wynika b. zaskakujący wniosek – Michnik własnym postępowaniem ustawił się w sytuacji, w której po prostu MUSIAŁ ujawnić treść rozmowy z Rywinem. Okazuje się więc, że samo ujawnienie rozmowy było mniej istotne. Co więc było bardziej istotne? Wynika, że właśnie owo ‘opowiadanie na prawo i lewo’, przez co sprawa stała się tak naprawdę publiczną tajemnicą – i to w czasie, kiedy trwało podobno ‘tajne śledztwo Agory’ (stąd miał właśnie wynikać brak wcześniejszego powiadomienia prokuratury)! Czym więc było rozgłaszanie całej sprawy – bo oprócz ‘opowiadania na prawo i lewo’ Michnik mówi także, że ‘odbyliśmy setki rozmów, setki z ludźmi z klasy politycznej, z biznesu, z mediów, z branży filmowej’ (‘Trybuna’)? Widać, że najprawdopodobniej było to DAWANIE SYGNAŁU, PRZEKAZ. Ale jaki przekaz i dla kogo? Można mieć tu różne teorie, np.: 1 Dla całego SLD – ‘Wprawdzie nie ma już UW, ale nie podskakujcie, bo mamy na was haka!’ 2 Dla ‘Grupy Rywina’ (Kwiatkowski, Zarębski) – ‘Uspokójcie się i przestańcie blokować telewizyjne plany Agory’ - _PO CO_ MICHNIK POSZEDŁ DO MILLERA? /i dlaczego nie zabrał ze sobą kasety?/ DLACZEGO RYWIN WYSZEDŁ _PIERWSZY_ OD MILLERA? - ‘To nagranie nie było mi dla premiera potrzebne. /.../ gdybym mu powiedział, że Rywin powiedział to i to, to by miało tę samą wagę, co taśma magnetofonowa /.../ W tej sprawie to jest jedyny, żelazny dowód.’ – /Adam Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ - W normalnym demokratycznym państwie prawa redaktor naczelny opiniotwórczej gazety, którego próbował skorumpować wysoko ustosunkowany, wpływowy biznesmen (powołujący się do tego na osobę samego premiera), powinien: 1 - natychmiast podać sprawę do publicznej wiadomości, i/lub - 2 - powiadomić prokuraturę, i/lub - 3 - spotkać się jak najszybciej z premierem i wyjaśnić całą sprawę, najlepiej także w obecności korumpującego biznesmena. - Michnik zdecydował się najpierw na wariant NR 3 – spotkanie z premierem. I tu zaczynają się dziać dziwne rzeczy – oto jak bowiem najprawdopodobniej ich rozmowa przebiegłaby w demokratycznym państwie prawa: /Michnik/ - Panie premierze, oto jest żelazny dowód - kaseta/CD oraz wydruk z nagraną próbą korupcji obecnego tu pana Rywina na mnie i mojej firmie. Pan Rywin powołuje się w tej rozmowie na pańską osobę. Co pan na to? /Miller/ - To jakiś żart? Rywin, co to za brednie?! Rywin milczy, spojrzenie ma wbite w podłogę. Miller patrzy z powrotem w stronę Michnika. /Michnik/ - Chciałbym poinformować pana premiera, że o całej sprawie powiadomię opinię publiczną, a także najprawdopodobniej prokuraturę. Pozostawiam panu dzień na wyjaśnienie całej sprawy. Do zobaczenia za 24 godziny. Michnik wychodzi. Miller wzywa sekretarkę – Kwiatkowski i Zarębski mają się u mnie stawić natychmiast! Patrzy na Rywina pytająco – Słucham? - Tak właśnie powinno się rozegrać spotkanie Michnik – Miller. Michnik powinien powiadomić o próbie korupcji Millera – OBOWIĄZKOWO wręczając mu przy tym ‘jedyny, żelazny dowód’ - kasetę/CD i wydruk rozmowy z Rywinem, po czym to właśnie sam Miller powinien natychmiast zająć się szukaniem winnych i wyjaśnianiem sprawy – jako premier, szef partii zamieszanej w próbę korupcji, wymieniony przez samego Rywina na ‘taśmach prawdy’. Powinien natychmiast wezwać wszystkich ew. zamieszanych w sprawę i od razu dokładnie wyjaśnić całą sprawę. Leci kilka głów, parę osób idzie na przedwczesną emeryturę, Miller przedstawia Michnikowi, co i kto wysmażył całą intrygę, i spokojnie można opublikować całą sprawę w ‘Gazecie Wyborczej’. Tymczasem NIC TAKIEGO SIĘ NIE DZIEJE! Wręcz przeciwnie. Michnik idzie do Miller BEZ ‘żelaznego dowodu’ - taśmy/CD i tekstu rozmowy z Rywinem! A z gabinetu Millera, zamiast Michnika, pierwszy wychodzi _RYWIN_. Michnik zostaje w gabinecie, by..., no właśnie, po co? I dlaczego Michnik twierdzi, że mówi o Millerze, że ‘nie uchylił się i pomógł ujawnić ‘Gazecie’ fakt próby korupcyjnej’ (Trybuna), jeśli widać, że MILLER DOKŁADNIE NIC NIE ZROBIŁ? - SKĄD _PEWNOŚĆ_ MICHNIKA, ŻE MILLER NIE MIAŁ Z ‘RYWINGATE’ NIC WSPÓLNEGO? - ‘bo to nie jest sprawa polityczna, tylko korupcyjna! /.../ Ją się upolitycznia /.../ Ale to jest sprawa korupcyjna I TAK POWINNA BYĆ PRZEZ WSZYSTKICH TRAKTOWANA. Jakiekolwiek gmatwanie tego jest wbrew NASZYM WSPÓLNYM INTERESOM. Kształtem ustawy zajmiemy się, jak te emocje opadną’ /.../ Z publikacji ‘Gazety’ wynikało, że Rywin powoływał się na premiera nie mając ku temu żadnych podstaw’ – /Adam Michnik w wywiadzie dla ‘Trybuny’/ (podkreślenia moje) - Skąd taka straszliwa PEWNOŚĆ Michnika, że Miller nie ma z całą sprawą Rywina nic wspólnego? Przecież równie dobrze mógłby stwierdzić – ‘Ja nie wiem, oto kaseta, proszę się zaznajomić z jej treścią. Słuchamy.’ – I czekać na reakcje, wewnętrzne śledztwo w SLD, dochodzenie prokuratury i komisji sejmowej. Tymczasem Michnik bardzo mocno bierze Millera w obronę, nie mając przy tym pewności (bo takowej mieć przecież nie może), że Miller jest - albo też nie jest - zamieszany w Rywingate. Co ma oznaczać stwierdzenie, że sprawę się ‘upolitycznia’? Kto to robi? I czemu jest to złe? Przecież wyraźnie występują w sprawie Rywina takie prominentne osoby, jak np. Kwiatkowski, ewidentnie ‘polityczne’. Dlaczego Michnik mówi, że ’z publikacji ‘Gazety’ wynikało’, że Miller jest poza podejrzeniem, a nie po prostu, że wynika to ze ‘śledztwa ‘Wyborczej’’, albo po prostu, że ‘premier najprawdopodobniej nie jest zamieszany w sprawę’? Czy chodzi o to, by Miller MUSI POZOSTAĆ poza całą aferą? A dlaczego Michnikowi tak bardzo na tym zależy? Przecież to chyba nie jego problem? Czy jednak jego? I co to za ‘nasze wspólne interesy’? - ‘W CAŁEJ TEJ HISTORII NIC KUPY SIĘ NIE TRZYMA’? - ‘Logicznie rzecz biorąc – na co większość komentatorów zwraca uwagę – w całej Odpowiedz Link Zgłoś
neo.neo Re: MŁOT NA MICHTRIXa (2/3) 03.04.03, 22:27 ‘W CAŁEJ TEJ HISTORII NIC KUPY SIĘ NIE TRZYMA’? - ‘Logicznie rzecz biorąc – na co większość komentatorów zwraca uwagę – w całej tej historii nic kupy się nie trzyma’ – Paweł Śpiewak (‘Koniec złudzeń’ – ‘Rzeczpospolita’, 23.01.03) - Na pierwszy rzut oka można się zgodzić ze Śpiewakiem – korumpowany redaktor naczelny wraz z zespołem zamiast iść do prokuratury albo oczekiwać od premiera wyjaśnień samodzielnie prowadzi ‘śledztwo’ – ‘Myśmy ciągle wierzyli, że czegoś się dowiemy’ , ‘wydawało mi się, że coś gdzieś złapię’. Co? Kogo? Nie prościej - i dużo rozsądniej - było zapytać o wyjaśnienie całej sprawy najbardziej zainteresowanego, czyli premiera? I dlaczego taka histeryczna ochrona premiera, skąd ta PEWNOŚĆ, że ‘to na pewno nie on’? I po co to całe uniżone proszenie ‘Trybuny’ (!) Barańskiego (!!!) o wywiad? Przecież wystarczyło upublicznić treść nagrania i czekać na wyjaśnienia zainteresowanych. Dlaczego ‘dla czystości profesjonalnej trzeba było porozmawiać i z Andrzejem Zarębskim, bo pojawiło się jego nazwisko, i z Robertem Kwiatkowskim, i z szefem rządu’ (Trybuna)? Jak to, więc spotkania z NAJBARDZIEJ ZAINTERESOWANYMI I EW. ZWIĄZANYMI Z ‘RYWINGATE’ odbyły się jedynie dla ‘dla czystości profesjonalnej?! To czego właściwie dotyczyło ‘śledztwo’? Jeśli więc próbujemy zrozumieć całą ‘sprawę Rywina’ z punktu widzenia normalnego, demokratycznego państwa prawa, to rzeczywiście ‘nic kupy się nie trzyma’. Dość ciekawie pyta o całą tą sprawę Piotr Zaremba (‘Rywin i inni’ – Gazeta Polska’15.01.03): ‘niełatwo jest rozszyfrować stosunek ‘Wyborczej’ do Millera. Wypada on przecież w samym tekście dobrze, jako osoba demaskująca Rywina. Co więcej, gazeta unika jak ognia nieprzychylnych mu komentarzy. Ale jednocześnie pytania dotyczące bezczynności Millera i roli innych ludzi z kręgów SLD nasuwają się same. Trudno uwierzyć, aby taki gracz jak Rywin działał na własną rękę. Czy można uwierzyć, że dziennikarze ‘Wyborczej’ nie widzą szkód, jakie sami – chcąc nie chcąc – zadali premierowi? /.../ Czym za to wytłumaczyć wręcz histeryczne wystąpienia ‘Gazety Wyborczej’ w obronie premiera? Albo tajne naciski Pałacu Prezydenckiego oraz Agory na polityków opozycji, aby ograniczyli swoje dochodzenia tylko do osoby Rywina, a Millera zostawili w spokoju? Jak już zostało powiedziane, w ‘sprawie Rywina’ z punktu widzenia normalnego, demokratycznego państwa prawa, rzeczywiście ‘nic kupy się nie trzyma’. - PRZYCHODZI CAPO DO CAPO - ‘nasze wspólne interesy’ - Czy istnieje inny punkt widzenia, który stawia całą sprawę w zupełnie nowym świetle? Przyjmijmy, że szef jednego z dwóch rywalizujących gangów łapie w swoim domu na gorącym uczynku gangstera drugiego gangu – z pistoletem w dłoni i brylantami w kieszeniach. Co robi? Zabija go? Może, ale ryzykowałby wielką wojnę między gangami, a mając w ręku przestraszonego i skorego do ‘współpracy’ bandziorka, może przecież utargować dużo więcej. Zabiera więc ze sobą złapanego ‘żołnierza’ na wielkie spotkanie rodzin mafijnych i przedstawia całą sprawę głowie konkurencyjnego gangu. Czy szefowie obu gangów chcą wojny totalnej ‘wszyscy przecie wszystkim i do samego końca’? Nie. Każdy z gangów ma swoje terytorium, wpływy i kasę, i dobre życie. Co robi herszt konkurencyjnej bandy na oczach innych mafiozów? Łapie się teatralnie za głowę i woła wielkim głosem - ‘Lwie! (hipotetyczne imię złapanego gangstera) Co ci do tej głupiej głowy przyszło? Coś ty zrobił!?’ I NIE WAŻNE, CZY WIEDZIAŁ O ZAMIARACH SWOJEGO CZŁOWIEKA CZY TEŻ NIE (a najprawdopodobniej wiedział) – BO TAK CZY OWAK ODPOWIADA ZA SWOJEGO CZŁOWIEKA, WIĘC MUSI WZIĄĆ ZA NIEGO PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ! Co dzieje się dalej? Ośmieszony gangster, wyrzucony kopniakiem własnego bossa, wymyka się chyłkiem za drzwi, ciesząc się, że przynajmniej ocalił głowę, a szefowie rozpoczynają negocjacje związane z tym ‘godnym ubolewania incydentem’. Wszystko wskazuje na to, że dokładnie to samo stało się w sprawie Michnik- Miller. W walce konkurencyjnych polityczno-biznesowo-medialnych konglomeratów oligarchiczno-mafijnych – ‘Agory’ i ‘SLD’ - mafia ‘Agora’ wyraźnie osłabła, gdyż straciła swoją polityczną reprezentację – UW (a senator Kutz to już jednak dużo za mało). Ale Michnikowi poszczęściło się! Podpuszczony osiłek Rywin dał Michnikowi ‘złotego haka’ – możliwość nagrania rozmowy Rywin – Michnik dot. korupcji. Dlatego Michnik NIE MUSIAŁ ZABIERAĆ ZE SOBĄ ŻADNYCH KASET DO MILLERA! – wystarczył sam Rywin potwierdzający, że Michnik mówi prawdę, iż ma nagranie rozmowy Rywin-Michnik. Miller nie miał wyjścia – NAWET JEŚLI NIC NIE WIEDZIAŁ O CAŁEJ SPRAWIE (w co można wątpić – to są jednak zbyt poważne sprawy, by sam Capo di tutii Capi o nich nie wiedział), i tak MUSI WZIĄĆ CAŁĄ SPRAWĘ NA SWOJE BARKI! Po prostu jest szefem mafii ‘SLD’ i jako szef odpowiada za całość. Dlatego właśnie od Millera pierwszy wyszedł Rywin – prosty żołnierz, który po potwierdzeniu swojej ‘wpadki’ zastał wykopany z gabinetu, bo przestał być potrzebny – a szefowie zaczęli obrady. Nad czym obradowali? Otóż nad SPRAWĄ, UKŁADEM, DEALEM. Po prostu najzwyczajniej w świecie DOGADALI SIĘ, co dalej zrobią. Warunków można się łatwo domyśleć – Miller przestaje wysyłać swoich ‘żołnierzyków’ do Agory z ‘propozycjami nie do odrzucenia’, razem osiągają konsensus w sprawie telewizji, Michnik przedstawia publicznie sprawę tak, że cała wina idzie wyłącznie na konto Rywina (stąd te wszystkie ‘Proszę nie drążyć tej sprawy’ (zob. załącznik ‘Pytania uzupełniające’), ‘To tylko i wyłącznie korupcja i tylko ‘grupa Rywina’!’), i obiecuje warunkowe wsparcie dla rządu np. w sprawie UE - stąd dalsze wspólne picie mleczka i bratanie się przed kamerami ‘jacy to my jesteśmy kumple’, bo to wszystko jest częścią UMOWY, ubitego w gabinecie Millera WIELKIEGO DEALU. Dlatego właśnie Michnik prowadząc dziwne ‘śledztwo’, tak naprawdę rozgłasza w środowisku ‘message’, że znowu jest w grze i że trzeba się z nim liczyć (dotyczy to m.in. Grupy Rywina’ – Kwiatkowski, Zarębski). Dlatego teraz to Michnik PROSI o wywiad ‘Trybunę’ i jej szefa Barańskiego (dokładnie tego samego Barańskiego tej samej ‘Trybuny’, za której udzielenie wywiadu strofował sam jeszcze nie tak dawno Millera) – bo MUSI wytłumaczyć ‘wrogom’ (czyli SLD), że bynajmniej nie są wrogami, a wręcz przeciwnie... I dlatego właśnie Michnik OBAWIA SIĘ (czyli po prostu BOI) parlamentarnej komisji – bo właśnie ona może ujawnić WILEKI DEAL. A to by był koniec Michnika. I Millera pewnie też – własni ludzie by go żywcem rozszarpali za ‘wystawienie’ kilku ‘naszych’ – bo w mafii najważniejsza jest lojalność wobec swoich. I dlatego właśnie trzeba dbać o ‘nasze wspólne interesy’. - NIECH PRAWDA ZWYCIĘŻY - - - Załącznik - PYTANIA UZUPEŁNIAJĄCE (dot. wywiadu z Michnikiem w ‘Gazecie Polskiej’) - Gazeta Polska: - Co takiego się stało, że musiał Pan iść po prośbie do Marka Barańskiego, człowieka, który w stanie wojennym robił najbardziej obrzydliwe, oparte na materiałach ubeckich, audycje w telewizji? Michnik: - Kiedyś zapytano Amosa Oza, dlaczego należy negocjować z terrorystami z Al. Fatah. Odpowiedz Link Zgłoś
neo.neo Re: MŁOT NA MICHTRIXa (3/3) 03.04.03, 22:27 Załącznik - PYTANIA UZUPEŁNIAJĄCE (dot. wywiadu z Michnikiem w ‘Gazecie Polskiej’) - Gazeta Polska: - Co takiego się stało, że musiał Pan iść po prośbie do Marka Barańskiego, człowieka, który w stanie wojennym robił najbardziej obrzydliwe, oparte na materiałach ubeckich, audycje w telewizji? Michnik: - Kiedyś zapytano Amosa Oza, dlaczego należy negocjować z terrorystami z Al. Fatah. Odpowiedział: Dlatego, że są to nasi wrogowie. Z wrogami się negocjuje, jeżeli się chce mieć pokój. CZY W TAKIM RAZIE SLD TO ‘WRÓG’? DLACZEGO? DLACZEGO WŁAŚNIE TERAZ? CZY JEST JAKAŚ ‘WOJNA’ MIĘDZY AGORĄ/’GW’ A SLD? - Michnik: - Nie mam żadnych przesłanek, żeby stwierdzić, iż SLD rzeczywiście miała być beneficjentem propozycji Rywina. CZY MA PAN _PEWNOŚĆ_, ŻE SLD I MILLER NIE MIELI BYĆ ‘BENEFICJENTEM PROPOZYCJI RYWINA’? TAK? NIE? SKĄD WŁAŚNIE _PEWNOŚĆ_, A NIE NP. PRZEŚWIADCZENIE, OPINIA, OSĄD? - Michnik: - ‘intuicyjnie czułem, że Rywin z jakimiś ludźmi jest w zmowie i chciałem to ustalić’ CZEMU NIE ZOSTAWIŁ PAN TEGO ‘USTALANIA’ MILLEROWI? - Michnik: - ‘Z całą pewnością nie mogłem wykluczyć, że za tym działaniem stoją ludzie, którzy kiedyś, 30, 40 lat temu mogli mieć jakieś związki ze służbami. Dopuszczałem jako jeden z wariantów, że możemy mieć do czynienia z prowokacją, której celem może być skompromitowanie ‘GW’ i Agory’. CZY TAKŻE DLATEGO O SPRAWACH DOTYCZĄCYCH ‘SPRAWY RYWINA’ ROZMAWIALIŚCIE PAŃSTWO NA TARASIE REDAKCJI? CZY OBAWIALIŚCIE SIĘ PODSŁUCHU? PRZEZ KOGO PROWADZONEGO I NA CZYJE ZLECENIE? DLACZEGO WIĘC W WYWIADZIE DLA ‘GP’ ZAPYTANY O EW. ZWIĄZKI RYWINA Z BYŁYMI FUNKCJONARIUSZAMI SŁUŻB SPECJALNYCH STWIERDZIŁ PAN, ŻE: - ‘W ogóle o tym nie myślałem’? CZY W TAKIM RAZIE UWAŻA PAN, ŻE POZA OFICJALNYMI ORGANAMI PAŃSTWOWYMI TAKIMI, JAK AW I ABW W III RP - DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWA PRAWA, MOGĄ TEŻ ISTNIEĆ INNE, NIELEGALNE STRUKTURY AGENTURALNO-WYWIADOWCZE WYWODZĄCE SIĘ Z DAWNYCH, KOMUNISTYCZNYM SŁUŻB SPECJALNYCH? - ‘Gazeta Polska’: - Czy życiorys Lwa Rawicza, wskazujący, że miał związki ze służbami PRL, nie włączył Panu czerwonej lampki? Michnik: - Nie znałem jego życiorysu. A CZY NAPOTKAŁ PAN NA JEGO NAZWISKO PODCZAS DZIAŁANIA TZW. ‘KOMISJI MICHNIKA’, KTÓRA PRZEGLĄDAŁA PRL-OWSKIE AKTA MSW NA POCZĄTKU LAT 90-TYCH? - Michnik: - ‘Pani uporczywie chce stworzyć wrażenie, że pan Szymczycha czy pan Janik byli poinformowani o sprawie. Otóż nie byli, niech pani nie wprowadza czytelników w błąd’ /.../ Trzymajmy się faktów Oni nie posiadali wiedzy na temat propozycji rywina. Niech pani tego nie drąży. /.../ przedtem takiej wiedzy nie posiadali.’ SKĄD AŻ TAKA PEWNOŚĆ? I DLACZEGO NIE WOLNO TEGO ‘DRĄZYĆ’? - Michnik: - To były boczne wątki z punktu widzenia afery korupcyjnej /.../ Czuję tu zapach, który czułem w rozmowie z Rywinem – zapach prowokacji’ NO WIĘC W KOŃCU BYŁA TO ‘TYLKO I WYŁĄCZNIE AFERA KORUPCYJNA’ CZY TEŻ ‘PROWOKACJA’? - CZY TO PRAWDA, ŻE MILLER CZYTAŁ/ZATWIERDZAŁ TEKST W ‘GW’ O ‘RYWINGATE’? DLACZEGO? CZY BYŁA TO CZĘŚĆ WASZEJ ‘UMOWY’? - CZY NAPRAWDĘ ŻYJEMY W DEMOKRATYCZNYM PAŃSTWIE PRAWA? DLACZEGO NIE, REDAKTORZE MICHNIK? Odpowiedz Link Zgłoś
neo.neo Re: MICHTRIX (2/2) 10.02.03, 23:11 MICHTRIX może, posługując się programem multimedialnym "PSY" (zob. film "Psy") wmówić, że 'straszliwi dekomunizatorzy - lustratorzy' chcieli 'wysłać tysiące ludzi na hak'. A prawda? Kogo obchodzi prawda? Prawda to 'oszołomstwo' i 'czepianie się szczegółów'. Antykomunizm, zapisany głęboko w najnowszej historii Polski, a także w konstytucji III RP (zob. art. 13 "Konstytucji RP"), MICHTRIX przedstawia zawsze jako 'zoologiczny' i 'jaskiniowy'. Każdy, kto temu zaprzecza, to 'prymitywny faszystowsko-bolszewicki oszołom'- chociaż to właśnie MICHTRIX pełen jest po-komunistycznej, post-bolszewickiej agresji i nienawiści (zob. np. "Narodziny i upadek imperium - ZSRR 1917-1991", Józef Smaga, Kraków 1992; rozdziały "Nowodialektyka", str. 70 i "Styl to czowiek", str. 72) W ogóle, każdy, kto myśli inaczej niż MICHTRIX i pozostaje poza jego wpływem, to 'oszołom', 'faszysta', 'intrygant', 'religiant', 'fundamentalista' i 'antysemita'. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO MICHTRIX może np. 'zniknąć' film 'Obywatel Poeta' o jednym z największych polskich poetów naszych czasów, Księciu Poetów, Zbigniewie Herbercie, tylko dlatego, że w filmie tym Herbert mówi krytycznie o Miłoszu i Michniku (zob. www.pai.pl). MICHTRIX może 'zniknąć', a raczej 'zamilczeć na śmierć' fakt pijaństwa Kwaśniewskiego na jednym z największych Polskich sanktuariów - charkowskich grobach oficerów polskich zamordowanych przez Sowietów. A tych, którzy będą ujawniać o tym prawdę - dokumentalny film - MICHTRIX przedstawi jako... kłamców i manipulatorów. Fakt, że telewizja publiczna i 'Gazeta Wyborcza' świadomie przemilczały informacje o pijaństwie Kwaśniewskiego w Charkowie, jest dla MICHTRIX'a całkowicie naturalny i normalny. Ale fakt, że ktoś ośmielił się przedstawić pokazujący to film dokumentalny (a nie np. relację czy inscenizację), jest dla MICHTRIX'a niewybaczalnym grzechem. Dla MICHTRIX'a Herbert to 'nie-osoba', a Charków to 'nie-fakt'. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO MICHTRIX może kazać zatupać, zakrzyczeć, zagadać i zaśmiać każdego, kto nie jest z nim związany, kto stanowi nawet tylko potencjalne czy wyimaginowane zagrożenie czy chociażby konkurencję. W piątek 6 października - w ostatni dzień kampanii prezydenckiej, MICHTRIX uruchomił program 'kogucik - Gembarowski'. Krzaklewski zaproszony do studia TVP jako gość został na oczach milionów telewidzów skutecznie zakrzyczany przez gospodarza Piotra Gembarowskiego. Program 'kogucik - Gembarowski' oczywiście później przepraszał, że 'miał zły dzień', ale zarazem ostatnia szansa Krzaklewskiego na poprawę własnego wizerunku została skutecznie zablokowana. Podobne programiki 'koguciki' uruchamiane są, gdy system wczesnego ostrzegania 'swój' (SLD, UW, UP) - 'obcy' (AWS, ROP i w ogóle każdy 'nie-swój') wykryje zbliżającego się 'obcego'. Programiki 'koguciki' mogą mieć różne nazwy - Gembarowski, Olejnik, Kwiatkowski, ale wspólny jest zawsze ich sposób działania - zadziobać, zakrzyczeć, nie dać dojść do słowa, wyśmiać. Zniszczyć. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO Wbrew rozsiewanym przez siebie masowo dedzinformacjom, MICHTRIX nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek 'lewicą' czy 'prawicą', 'postmodernizmem' czy 'wartościami', 'postępem' czy 'konserwatyzmem'. Jest poza-i-ponad takimi określeniami. W zależności od potrzeb może korzystać zarówno z takich słów jak 'patriotyzm' czy 'kosmopolityzm', 'wiara' czy 'racjonalizm', 'nowoczesność' czy 'tradycja'. Wszystko są to dla MICHTRIX'a jednynie środki do jedynego celu - totalnej, całkowitej i absolutnej WŁADZY. MICHTRIX będzie mówił o 'wolności' i 'tolerancji', by bezwględnie zdominować, zniewolić lub nawet zniszczyć każdego, kto mu w tym spróbuje przeszkodzić. MICHTRIX użyje w tym celu wszelkich srodków i metod - kłamstw, cenzury, propagandy, dezinformacji, falszerstw i przeinaczeń. Natomiast na wszelkie wzmianki o dziennikarskiej etyce czy też odpowiedzialności społecznej mediów (zob. np. Maciej Mrozowski "Między manipulacją a poznaniem - Człowiek w świecie mass-mediów", Warszawa 1991, rozdz. 'Doktryny komunikowania masowego', str. 146) MICHTRIX reaguje wściekłym wyciem 'Wolny rynek!', 'Precz z cenzurą!', 'Bolszewickie metody!'. Bo dobrze wie, że to właśnie jest dla niego jedyne prawdziwe zagrożenie. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO MICHTRIX najbardziej pogardza tymi, którzy mu się oddają i ufają. W nienawiści, ale i pełnym zawiści respekcie ma tych nielicznych, którzy go widzą, takim, jaki MICHTRIX naprawdę jest - pełnym kompleksów i frustracji, nienawidzącym świata, ale przede wszystkim siebie, absolutnym, doskonałym... zerem. Bo MICHTRIX jest tylko iluzją - wielką, nadętą, bufoniastą, niepewną siebie i dlatego wściekle arogancką nicością, która jak monstrualny pasożyt musi żywić się sokami innych - wartościami, moralnymi racjami, prawdziwymi, głębokimi uczuciami, takimi jak miłość, współczucie, godność, poczucie dumy ze wspólnej historii i tradycji, których to MICHTRIX sam nie mając, silnie łaknie i pożąda, a które po pożarciu i przetrawianiu przemienia w ich płytkie emocjonalnie parodie i karykatury - łzawe melodramaty, błache i nieprawdziewe tragedie, sztuczne, nerwicowe miłostki i romansidła, emocjonalnie rozedrgane akcje 'na rzecz' i 'przeciwko'. I dlatego właśnie wszyscy niby - 'bohaterowie' i pseudo - 'autorytety moralne' MICHTRIX'a są załgani i fałszywi - w sobie, swojej nijakości, małości i bylejakości, a niekiedy i podłości; w swojej młodości - gdy pisywali wiersze ku czci największych zbrodniaży XX wieku albo pragneli przyłączenia Polski do ZSRR jako 17-tej republiki - historii, którą by najchętniej 'znikneli', albo jeszcze chętniej przerobili w 'czas walki i heroizmu', tak, by chociaż ich własne dzieci nie pogardzały nimi. MICHTRIX może im nawet załatwić Nobla. MICHTRIX MOŻE WSZYSTKO MICHTRIX działa miękko, oswaja i uzależnia. Używa kolorów, obrazów i ciepłych słów. Dopiero kiedy już absolutnie uzależni i zmonopolizuje komunikację ze światem zewnętrznym, zaczyna delikatnie modelować i prerabiać umysły na swoją modłę. Ale do tego MICHTRIX potrzebuje faktycznego monopolu na informacje. Dlatego kolejno marginalizuje, przejmuje bądź niszczy niezależne od niego media (zob. "Polski Czas", RTL 7). MICHTRIX wcale nie musi czytać 'Polityki', 'Tygodnika Powszechnego', 'Trybuny', bo przecież doskonale wie, co tam znajdzie - MICHTRIX. Natomiast wbrew pozorom i pomimo deklarowanej oficjalnie niechęci do 'oszołomów i faszystów' MICHTRIX jest bardzo ciekawy, co myślą i piszą o nim 'pozasystemowi', 'pozaukładowi' - normalni ludzie. Dlatego MICHTRIX zaczyna dzień od dokładnej lektury 'Życia', 'Nowego Państwa', 'Gazety Polskiej', Tygodnika 'Solidarność', 'Arcan', 'Czasu Kultury', uważnego słuchania Radia 'Plus', i z niepokojem oczekuje pojawienia się 'Telewizji Familijnej'. Nie dlatego, że są 'prawicowe' - MICHTRIX sam najlepiej wie, że słowo 'prawica' nie oznacza nic i jest tylko kolejną udanie podrzuconą dezinformacją, zasłoną skutecznie zamazującą, zaciemniającą rzeczywistość - MICHTRIX po prostu wie, że w tych kilku ocalałych enklawach, nad którymi nie zdołał jeszcze rozciągnąć swojej całkowitej kontroli, czai się to, co jest dla niego najstraszniejszym zagrożeniem - prawda, zdrowy rozsądek, uczciwość. MICHTRIX nas obserwuje. Popatrzmy i my na niego Odpowiedz Link Zgłoś