Gość: OZ CROC
IP: *.syd.ihug.com.au
03.05.03, 15:18
Autor: Jan Krawiec.
( Uwaga "Gwiazdy Polarnej": autor nie jest bylym redaktorem
naczelnym "Dziennika Zwiazkowego".)
Omal z krzesla nie spadlem, kiedy przeczytalem w Gwiezdzie Polarnej z dnia 17 lutego artykul pod tytulem "Dziecko Ziem Odzyskanych".
Jesli dziecko, to PRL lub PZPR, ale nie Ziem Odzyskanych !
Po pierwsze: Andrzej Krajewski pomija dzialalnosc Aleksandra Kwasniewskiego jako czlonka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, nie podaje nawet najmniejszej wzmianki o jego przynaleznosci do organizacji, ktora sluzyla interesom nie polskim, ale Zwiazku Radzieckiego.
Po drugie: Andrzej Krajewski daje jak najlepsza opinie ojcu Aleksandra
Kwasniewskiego, Zdzislawowi, natomiast nic nie wspomina o polskiej
atmosferze w ich domu rodzinnym i o dzialalnosci Zdzislawa Kwasniewskiego w Urzedzie Bezpieczenstwa PRL.
Nic nie wspomina rowniez Andrzej Krajewski o wspolpracy Zdzislawa
Kwasniewskiego z placowkami NKWD, ktore znajdowaly sie w Gross-Born (Borne Sulinowo), Bialogardzie i Ragiczu, jaka byla jego rola w wylapywaniu zolnierzy AK, NSZ i innych organizacji, ukrywajacych sie na terenie Pomorza Zachodniego.
Zanim przedarlem sie, z narazeniem zycia, do Niemiec Zachodnich, przez wiele lat zylem w Bialogardzie. Pamietam dobrze, kto z ramienia NKWD kierowal dzialalnoscia miejscowego Urzedu Bezpieczenstwa. Byl nim Zdzislaw Kwasniewski, ojciec Aleksandra Kwasniewskiego, choc wtedy nazywano go towarzyszem Stolzmanem.
Tyle juz czasu uplynelo od tych strasznych wydarzen. Pamietam tylko trzy nazwiska zamordowanych zolnierzy AK.
Najdluzej ich przesluchiwano i zrobiono im proces pokazowy, w ktorym wzyscy przyznali sie do popelnionych win.
Byli to: Jerzy Lozinski, Stanislaw Subortowicz i Witold Milwid.
Rozstrzelano ich w obecnosci towarzysza Stolzmana - Zdzislawa Kwasniewskiego.
Towarzysz Stolzman z ramienia NKWD opiekowal sie równie? procesami
politycznymi mlodziezy szkolnej. W Walczu odbyl sie proces uczniow: Bogdana Szczuckiego, Mariana Basladynskiego i Feliksa Stanislawskiego, w Bialogardzie zas proces Pszczolkowskiego i Tracza. Skazano ich na dlugoletnie wiezienie i prace w kopalniach wegla.
Oblawy na grupy zolnierzy wilenskiego oddzialu AK majora Zygmunta Szyndzielarza ps. Lupaszka, ktore po ciezkich walkach i duzych stratach w ludziach przedostaly sie w lasy Pomorza Zachodniego, byly równiez nadzorowane przez towarzysza Stolzmana.
Oboz koncentracyjny NKWD w Barkenbrucke (Barkniewo) kolo Gross-Born (Borne Sulinowo) byl obozem przejsciowym. Z tego obozu albo wywozono do Rosji, albo rozstrzeliwano.
Andrzej Krajewski zdobyl sie na okreslenie miasta Borne Sulinowo jako: miasto ponad 20-tysieczne, calkowicie tajne.
Tylko tyle, nic wiecej.
Egzekucji dokonywano okolo 5 km na polnoc od Nadarzyc, we wsi Doderlage. Miejscowosc ta juz nie istnieje. Istnieja tylko resztki murow i fundamenty budynkow.
Ciala zakopywano w okolicznych lasach, przykrywajac je niewypalami, a nawet minami, nastepnie zasypano groby ziemia.
Towarzysza Stolzmana mialem przyjemnosc spotkac w urzedzie bezpieczenstwa w Bialogardzie, a po kilku latach powtornie w tym samym urzedzie, ale nazywal sie on juz inaczej.
Nowe nazwisko Stolzmana brzmialo: Zdzislaw Kwasniewski.
Jako lekarz mieszkal w Bialogardzie przy ulicy Bohaterow Stalingradu nr 10 (obecnie Dworcowa).
To tylko kilka zdan dla uzupelnienia historyjek pana Andrzeja Krajewskiego o redaktorze Salapatku i targach, na ktore przyjezdzali ludzie nawet z Bornego Sulinowa.
Kwaśniewski czy Stolzman?
W roku 1994 zmarł Wacław Nowak, kierownik Urzędu Bezpieczeństwa w Drawsku Pomorskim od roku 1945. Ostatnio mieszkał w Koszalinie, przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22, emeryt. Kilka miesięcy przed śmiercią opowiedział ze swego życia parę szczegółów, które spisano i nagrano na taśmę magnetofonową. Był pochodzenia ukraińsko-rosyjskiego. Nominację na kierownika UB w Drawsku, na nazwisko Wacław Nowak otrzymał od NKWD. Jego teren działania obejmował: Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard, Kołobrzeg. Placówki NKWD znajdowały się w: Gross - Born (Borne Sulimowo), Białogardzie i Ragiczu. Z placówkami tymi utrzymywał ścisły kontakt. Zadaniem W. Nowaka było wyłapywanie żołnierzy AK, NSZ i innych organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym mu terenie Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo koło Gross - Born. Wacława Nowak pamiętał tylko niemieckie nazwy miejscowości.) Pracę W. Nowak i UB nadzorował i koordynował z ramienia NKWD żyd STOLZMAN. Nowak brał udział w obławach na grupy żołnierzy wileńskiego oddziału AK majora Zygmunta Szendzielerza ps. "Łupaszka". Oddziały te przedostały się w lasy Pomorza Zachodniego. Obóz koncentracyjny NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) był przejściowy. Z tego obozu albo wywożono do Rosji albo rozstrzeliwano. Egzekucji dokonywano około 5 km na północ od Nadarzyc we wsi DODERLAGE. Miejscowość ta już nie istnieje. Istnieją tylko resztki murów i fundamenty budynków. Ciała zakopywano w okolicznych lasach, przykrywając je niewypałami, a nawet minami, następnie zasypywano groby ziemią. W. Nowak pamięta tylko trzy nazwiska zamordowanych żołnierzy AK. Najdłużej ich przesłuchiwano i zrobiono im proces pokazowy. Byli to: Jerzy Łoziński, Stanisław Surbotowicz i Witold Miiwid. Rozstrzelano ich w DODERLAGE, w obecności W. Nowaka i towarzysza STOLZMANA. Towarzysz STOLZMAN z ramienia NKWD "opiekował" się również procesami politycznymi młodzieży szkolnej. W Wałczu odbył się proces uczniów: Bogdana Szczuckiego, Mariana Basiadyńskiego i Feliksa Stanisławskiego. W Białogardzie zaś proces Pszczółkowskiego i Tracza. Skazywano ich na pobyt w więzieniach i prace w kopalniach węgla. Wacław Nowak spotkał po kilku latach jeszcze raz towarzysza STOLZMANA w UB w Białogardzie, ale nazywał się on już inaczej. Nowe nazwisko STOLZMANA brzmiało ZDZISŁAW KWAŚNIEWSKI. Jako lekarz mieszkał w Białogardzie przy ulicy Bohaterów Stalingradu nr10 (obecnie Dworcowa).
Jest to ojciec obecnego prezydenta : ALEKSANDRA KWAŚNIEWSKIEGO
SYN KATA POLAKÓW NASZYM PREZYDENTEM!!!