sothis666
14.05.03, 15:32
Ciekawe zjawisko:
Zakładając że jestem ZA (ale mam watpliwości) moge na podstawie Waszych
wypowiedzi rozważyć jak powinienem zagłosować. Znam argumenty obydmu stron.
Korzyści i zagrożenia. Ale powiem szczerze, jesli jestem PRZECIW (ale się
waham) - mam przechlapane. Moge sie do woli nasycic Waszymi bluzgami na unię,
co do tego nie ma wątpliwości. Niektóre są zasadne. Cóż kiedy, w
przeciwieństwie do zwolenników unii, argumentacja pozytywna jest Wam obca.
Nikt jakoś nie wyłuszczył jakież to pozytywne, jego zdaniem, tendencje w
gospodarce pojawia się w przypadku gdy polska do ue nie wchodzi? A jesli się
pojawią, to cóż takiego powstrzymywało je przed ujawnieniem się przez
ostatnie 13 lat? Co dostanę W ZAMIAN za mozliwość (po kilku latach) dowolnego
wyboru miejsca pracy, swobody podrózowania, wyboru towarzystwa
ubezpieczeniowego etc, itd? Jaka to siła po odrzuceniu ue będzie naciskać na
ucywilizowanie polskiego prawa?
Po stronie TAK sa konkretne pułapki i konkretne korzyści. Po stronie NIE
korzyści nie widać - Wasz rozwój zatrzymał sie na etapie negacji, niestety.
Wyjeżdżając na półroczne stypendium naukowe ue otrzymywałem 4100EUR/miesiąc.
(grant MarieCurie). I nauczyłem sie rzeczy które, pracując tutaj, sprzedam za
jeszcze wiecej. Na zachód jechałem po autostradzie A4 remontowanej za środki
unii, na której przez 10 lat rujnowłem zawieszenie słuchając kolejnych władz,
gadających jakie to ważne, zeby ją wreszcie ponaprawiać.
A teraz słucham - co dostane w zamian, gdy polska nie wejdzie do wspólnoty
obejmującej prawie wszystkie kraje kontynentu. Tylko bez bluzgów -
konkretnie, co to będzie? CO POZYTYWNEGO? I jakim cudem to cos ma sie pojawic
z powodu że nie wejdziemy do unii, a nie pojawiało sie wczesniej? Bo sorry,
ale jakość mojego życia tworzą nie te rzeczy, które są do (pardon) dupy, ale
te które które są OK (chyba że z Wami jest inaczej).
No więc?