Gość: Anka
IP: 213.241.43.*
06.06.03, 11:53
MESJANIZM "WIDZENIA KSIĘDZA PIOTRA" - "DZIADY" CZ.III
Poeta ukazując klęskę Konrada nie chciał pozostawiać czytelnika w
przekonaniu, że naród polski nie ma już żadnej szansy na odzyskanie
niepodległości. Tę nadzieję przedstawił autor w symbolicznym "WIDZENIU
KSIĘDZA PIOTRA". Rozpoczyna się ono od obrazu prześladowanej młodzieży
wileńskiej, wywożonej na Syberię. Ksiądz Piotr zwraca się z dramatycznym
pytaniem do Boga:
"Tam na północ - Panie, Panie!
Takiż to ich los - wygnanie!
I dasz ich wszystkich wygubić za młodu,
I pokolenie nasze zatracisz do końca".
W dalszej części swej sennej wizji ksiądz Piotr widzi jedno "dziecię",
któremu udało się ujść z życiem. Wyrośnie ono na obrońcę i wskrzesiciela
narodu. Mickiewicz nadaje mu tajemnicze imię "czterdzieści i cztery", którego
znaczenie mimo różnych prób interpretacji nie zostało ostatecznie wyjaśnione.
Po tym proroctwie następuje obraz męczeństwa narodu polskiego, ukazany w
sposób analogiczny do męczeństwa Chrystusa na krzyżu. Tak jak Chrystus był
Mesjaszem (zbawcą, odkupicielem) dla całej ludzkości, tak Polska ma spełnić
podobną rolę wobec narodów europejskich, pozostających w niewoli. W tym
przekonaniu o niezwykłym posłannictwie wybranego narodu zawiera się istota
mesjanizmu. W myśl tej teorii Polska jest Chrystusem narodów, gdy więc miara
się wypełni, Polska, tak jak Chrystus, zmartwychwstanie, odzyska wolność i
przyniesie ją innym ujarzmionym narodom. Zanim to jednak nastąpi ukazana jest
symboliczna symboliczna scena ukrzyżowania Polski, w którym niepoślednią rolę
odgrywają państwa europejskie. Rolę Heroda w tym akcie pełni car Mikołaj I.
Piłatem, umywającym ręce jest Francja, która mimo zabiegów dyplomatycznych
ks. A. Czartoryskiego nie udzieliła Polsce pomocy. Rolę żołdaków pełnią Prusy
i Austria, a żołdak Moskal wytacza krew niewinnego narodu, zostaje też
nazwany "najgłupszym, najsroższym z siepaczy". W końcowej części widzenia
poeta powraca do wizji wskrzesiciela narodu, nazywa go namiestnikiem wolności
na ziemi, powtórnie nazywa go tajemniczym imieniem:
"Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery".
"DZIADY CZ.III - USTĘP" Utwór kończy się tak zwanym "Ustępem", w którym poeta
zawarł swe refleksje dotyczące despotycznych rządów carskich. Ta część utworu
nie łączy się z dramatem ani pod względem fabuły, ani ze względu na formę -
ma bowiem charakter epicki. We fragmencie zatytułowanym "Droga do Rosji"
stwierdza, że naród rosyjski jest tak samo uciemiężony przez swego władcę. Na
razie ten prosty, biedny lud nie wie jeszcze, co to jest wolność, ale
nadejdzie jeszcze taki dzień, kiedy powstanie przeciwko swym władcom i
ciemiężycielom.
Z zaciekłą nienawiścią wypowiada się też poeta o carskiej tyranii we
fragmencie "Przedmieścia stolicy" stwierdzając, że piękne budowle państwa
carów wzniesione zostały dzięki niewolniczej pracy podbitych narodów, a
więc "krwią Litwy, łzami Ukrainy i złotem Polski". Podobne przekonanie
zostało przedstawione we fragmencie "Petersburg", gdzie poeta opisuje jak
powstawał ten "Paryż północy". Na rozkaz cara przy budowie tego miasta
pracowały setki tysięcy rosyjskich chłopów, tysiące poniosło śmierć. Poeta
przewiduje jednak, że kiedyś nadejdzie kres państwa tyranów. Mówi o tym w
wierszu "Ustępu" pt. "Pomnik Piotra Wielkiego". Miał on być wyrzeźbiony na
wzór pomnika Marka Aureliusza, ale tamten rzymski wódz i cesarz był czczony
przez swój lud i uważany za ojca, toteż jego koń stąpa "równym krokiem", aby
ludzie mogli podejść bliżej władcy. Natomiast koń Piotra Wielkiego
przedstawiony został w szalonym pędzie, a więc tratuje wszystko na swej
drodze, nie zważając na nic. W zakończeniu wiersza poeta pyta:
"Lecz skoro słońce swobody zabłyśnie
I wiatr zachodni ogrzeje te państwa,
I cóż się stanie z kaskadą tyraństwa."
Na szczególną uwagę zasługuje "Przegląd wojska". Ukazana tu została potęga
militarna państwa carów, despotyzm władcy, usilne zabieganie generałów o
względy cara. Wstrząsający jest widok placu po przeglądzie wojska, na którym
pozostało dwadzieścia trupów żołnierzy. Jedni zostali stratowani końskimi
kopytami, inni zamarzli, inni zostali uderzeni kolbą w głowę, kiedy zmylili
krok w marszu. Przerażający w swym okrucieństwie jest obraz rannego
człowieka, z poszarpanymi wnętrznościami, któremu zabroniono krzyczeć, aby
car nie zwrócił uwagi na ten nieprzyjemny widok, a żołnierz przyzwyczajony
ślepo spełniać rozkazy, zaciął usta z bólu i zamilkł.
Ze zmiażdżonym ramieniem, przeklinając cara pozostał na placu młody Litwin,
któremu dowódca umyślnie dał narowistego konia mówiąc: "Niech skręci szyję
Lach sobaka". Nazajutrz po paradzie odnaleziono jeszcze jednego trupa -
oficerskiego sługę, który pozostał tam, czekając na rozkaz pana, który o nim
zapomniał. Wiersz ten kończy się ogólną, pełną żalu refleksją poety:
"O biedny chłopie! heroizm, śmierć taka,
Jest psu zasługą, człowiekowi grzechem (...)
O biedny chłopie! za cóż mi łza płynie,
I serce bije, myśląc o twym czynie.
Ach, żal mi ciebie, biedny Słowianinie!
Biedny narodzie! żal mi twojej doli,
Jeden znasz tylko heroizm - niewoli".
"