Dodaj do ulubionych

ZAMIAST DESZCZU PIENIĘDZY KLAUZULE

21.07.03, 08:36
Bezpieczeństwo żywności i wymiar sprawiedliwości to dziedziny, w których jest
dziś najbardziej prawdopodobne zastosowanie przez UE tzw. klauzul ochronnych,
pozwalających wykluczyć Polskę i innych nowych członków ze współdziałania w
ramach UE.

Tak przynajmniej twierdzili w miniony weekend dyplomaci państw członkowskich
UE, pytani o to przez polskich dziennikarzy przed sierpniową przerwą
wakacyjną. Do zwolenników klauzul należą podobno zwłaszcza rządy Francji i
Holandii, ale również Belgii, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

- Oczywiście nic nie jest przesądzone i zaczniemy się nad tym zastanawiać
dopiero po powrocie z urlopu we wrześniu, ale te dwie dziedziny wydają się
dziś potencjalnymi kandydatami do klauzul ochronnych ze względu na zaległości
w spełnianiu wymogów członkostwa - ocenił jeden z dyplomatów.

Inny zastrzegł, że niepokojące zaległości występują w Polsce i innych krajach
też w przygotowaniach do odbioru dotacji z unijnej kasy, zwłaszcza dopłat
bezpośrednich dla rolników i w mniejszym stopniu funduszy strukturalnych i
spójności, przeznaczonych dla uboższych krajów i regionów.

Ale tu niepotrzebne są klauzule ochronne, gdyż prawo unijne jest bezlitosne. -
Dopóki nie będą wdrożone wszystkie niezbędne rozporządzenia i nie dostaną
akredytacji wszystkie agendy odpowiedzialne za zarządzanie unijnymi
pieniędzmi i za kontrolę ich użycia, dopóty pieniądze nie zaczną płynąć -
podkreślił ów dyplomata.

Kraje przystępujące do Unii powinny czuć się oficjalnie ostrzeżone. W środę
oceniający zwykle bardzo optymistycznie stan przygotowań kandydatów komisarz
UE ds. poszerzenia Guenter Verheugen podkreślił: "w ich interesie jest
spełnienie wszystkich kryteriów, gdyż jeżeli nie będzie rezultatu, nie będą
mogły wydać przyznanych im pieniędzy we właściwym czasie".

Co do bezpieczeństwa żywności, chodzi zwłaszcza o spełnienie wymogów
sanitarnych, związanych z konstrukcją i wyposażeniem gospodarstw hodowlanych,
transportu i zakładów przetwórczych, a także z kontrolą sanitarną na
przyszłych granicach zewnętrznych Unii, w tym na wschodniej granicy Polski.

Eksperci unijni oceniają, że właściwie żadne z wyznaczonych wschodnich
przejść granicznych w Polsce, krajach bałtyckich, Słowacji czy na Węgrzech
nie jest jeszcze do tego przygotowane.

- Jeśli w ostatnich miesiącach przed wejściem do Unii przejścia te nie wykażą
gotowości w praktyce, trzeba będzie utrzymać kontrolę sanitarną na
dotychczasowych granicach między Unią a krajami do niej przystępującymi -
powiedział jeden z unijnych dyplomatów.

Komisja Europejska już od kilku miesięcy powtarza w listach ostrzegawczych do
polskiego rządu i w różnych oświadczeniach, że Polska powinna przyspieszyć
dostosowania w przetwórstwie zwierzęcym.

"Jeżeli sytuacja pozostanie niezadowalająca (...), Komisja będzie być może
musiała przygotować odpowiednie posunięcia, w tym niezbędne klauzule
ochronne" - pisał w maju w liście do polskiego ministra rolnictwa szef
Dyrekcji Generalnej ds. Ochrony Zdrowia i Konsumentów Robert Coleman.

Decyzja, która formalnie należy do Komisji, zapadnie na pół roku przed
członkostwem, czyli 5 listopada, w chwili publikacji ostatnich raportów o
wynikach "monitorowania" przygotowań krajów przystępujących do UE

W wypadku poważnego niedostosowania w którejś dziedzinie, można zastosować
zapisaną w Traktacie Akcesyjnym "klauzulę ochronną", pozwalającą wyłączyć
kraj ze wspólnej polityki unijnej w tej dziedzinie.

W dziedzinie bezpieczeństwa żywności klauzula może prowadzić "tylko" do
zakazu eksportu na rynek unijny produktów wytwarzanych przez niedostosowane
zakłady, ale może też oznaczać utrzymanie ścisłej kontroli sanitarnej na
granicach między Polską a resztą Unii i kłopoty z eksportem dla wszystkich
polskich zakładów.

Najgorzej jest w sektorze mięsnym. Spośród 3548 polskich rzeźni i zakładów
produkujących mięso czerwone w pełni dostosowanych do wymogów UE jest na
razie 50. Dalsze 1741 zobowiązało się całkowicie dostosować do pierwszego
dnia członkostwa.

Ale ostatnio 174 poprosiły o dodatkowy okres przejściowy na dokończenie
dostosowań już po wejściu do Unii. Takie okresy uzyskało w zeszłym roku w
trakcie negocjacji członkowskich 237 zakładów.

Najmniej dotkliwe, ale kompromitujące dla nowego państwa członkowskiego,
byłoby zastosowanie klauzuli ochronnej w zakresie wymiaru sprawiedliwości.
Polegałoby ono po prostu na nieuznawaniu wyroków polskich, czeskich czy
łotewskich sądów ani decyzji wydawanych przez prokuratury tych krajów.

Obecne państwa członkowskie nie miałyby obowiązku szybkiego przekazywania
polskim organom ścigania osób podejrzanych o popełnienie przestępstw w
Polsce, zwłaszcza gdyby byli to ich obywatele. Taki obowiązek pojawi się w
przyszłym roku w stosunkach między państwami członkowskimi Unii na podstawie
tzw. europejskiego nakazu aresztowania.(PAP
fakty.interia.pl/news?inf=408806
Obserwuj wątek
    • tomek9991 Bardzo ciekawe uwagi 21.07.03, 08:39
      Hipokryci! Zpraszam na East Ham!!!
      Gosia /20.07.2003 16:39/ Mieszkam w Londynie, w hinduskiej dzielnicy east
      ham. Zapraszam ekspertów do tutejszych sklepów miesnych. Polskie rzeznie to
      przy nich szpitalne oddziały!!! sanepid tu nie zagląda - a krew się burzy jak
      widze brudne chłodziarki, zakrwawioną ladę i zielone kurczaki!!!! teraz już
      wiem dlaczego na zachodzie ludzie hołdują wegetarianizmowi! A eksperci UE
      poprostu są hipokrytami
      • Mięso takie jak nazwa dzielnicy ;-)
      Smok /20.07.2003 17:29/ .
      • Racja Racja Piep... !!!!!! Zapraszam tez do arabskich sklepow
      ad@ms /20.07.2003 17:41/ z miesem w Paryzu arab z rekami po lokcie we krwi
      muchy konskie srajace na miesko gdzie popadnie. Mieso wisi na wolnym powietrzu
      w temperaturze +15 i zielenieje po paru godzinach. Ale tylko polska z
      eleganckimi sklepami i czystoscia na 4+ niespelnia warunkow. Tylko dlatego zeby
      udupic polski przemysl miesny i zalac ich sztucznym miesem.
      • zgadzam sie...
      kiranka /20.07.2003 18:28/ masz racje. mieszkam w Holandii i w kazdym miescie
      a szczegolnie na przedmiesciach i w arabskich dzielnicach sa te ich piep...
      kebaby, shoramy i inne duperelstwa. wyglada to po prostu ochydnie i dziwie sie
      ludziom ktorzy kupuja i jedza mieso od takich "dostawcow". a najsmieszniejsze
      jest to ze Bruksela ma pod nosem pelno dzielnic arabskich - tam to dopiero jest
      smrod i zaniedbanie. Bruksela jako miasto i stolica UE najpier powinna omiesc
      kolo wlasnego tylka i nie czepiac sie polskich wyrobow zywnosciowych bo
      niektore z nich sa naprawde wysmienite.
      fakty.interia.pl/news?ctinf=408806&a=1
      • Gość: PABLO Co wolno wojewodzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.03, 15:26
        Jest stare polskie przysłowie: co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie!
        Zresztą cały ten unjny cyrk z atestami, normami słuzy tylko prz...dniu polskiej
        konkurencji w tym zakresie. Unia to jedno wielkie skurwysyństwo! Ale samiście
        tego chcieli PALANTY (80% TAK)!
    • bebokk I tak nic nie zrobią ! Oni się nikogo nie boją ! 21.07.03, 20:47
      Jak Unia nie da forsy, to wszystko zwalą na Buzka, Rokitę i Ziobro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka